Neverwinter Nights 2: Mask of the Betrayer. Niektóre RPG potrzebowały dodatku, żeby naprawdę rozwinąć skrzydła. Oto moje ulubione przykłady
- Dragon Age: Origins - Awakening
- Pillars of Eternity: The White March
- Fallout: New Vegas – Old World Blues
- Wiedźmin 3: Krew i wino
- Dark Souls 3: The Ringed City
- Neverwinter Nights 2: Mask of the Betrayer
- Elden Ring: Shadow of the Erdtree
- Diablo 2: Lord of Destruction
- Cyberpunk 2077: Widmo wolności
- Baldur’s Gate 2: Throne of Bhaal
Neverwinter Nights 2: Mask of the Betrayer
- Producent: Obsidian
- Rok wydania: 2007
Neverwinter Nights 1 i 2 może pochwalić się bogatą biblioteką dodatków oficjalnych, modułów premium, jak i kampanii fanowskich. Na ich tle wybija się NWN2: Maska Zdrajcy. Rozszerzenie wybitne, przez wielu porównywane do Planescape: Torment pod względem fabularnym. Czy dorównuje legendarnemu RPG Black Isle czy jednak stoi oczko niżej (ale wciąż blisko) – to już kwestia, której nie będę tu rozstrzygał.
Faktycznie jednak rozwja względnie prostą heroiczną opowieść z podstawki w coś absolutnie wybitnego i intrygującego. Niejednoznaczność i niesamowitość faktycznie przypomina Tormenta (może nawet nieco bardziej niż Torment: Tides of Numenera). Nasz bohater po wydarzeniach z „podstawki” budzi się w podziemiach kolejnego miasta Rashemenu, gdzie musi się mierzyć z nowym zagrożeniem i z klątwą, która go dotknęła. Warto tu znać wydarzenia z podstawki i mieć już dopakowanego herosa, bo łatwo nie będzie. W zamian Obsidian otwiera nam drogę do 30 poziomu doświadczenia, epickich umiejętności i dopakowanych specjalizacji wymagających konkretnych buildów. Ostatecznie Maska Zdrajcy była gratką zarówno dla miłośników trudnych dylematów moralnych i filozoficznych, jak i dla maniaków dedekowej mechaniki – co przekładało się na sporo godzin kapitalnej zabawy.

