Wiedźmin 3: Krew i wino. Niektóre RPG potrzebowały dodatku, żeby naprawdę rozwinąć skrzydła. Oto moje ulubione przykłady
- Dragon Age: Origins - Awakening
- Pillars of Eternity: The White March
- Fallout: New Vegas – Old World Blues
- Wiedźmin 3: Krew i wino
- Dark Souls 3: The Ringed City
- Neverwinter Nights 2: Mask of the Betrayer
- Elden Ring: Shadow of the Erdtree
- Diablo 2: Lord of Destruction
- Cyberpunk 2077: Widmo wolności
- Baldur’s Gate 2: Throne of Bhaal
Wiedźmin 3: Krew i wino
- Producent: CD Projekt RED
- Rok wydania: 2016
Według wielu to Serca z kamienia opowiada lepszą historię i nurza się w dużo gęstszym klimacie, ale trzeba przyznać jedno. Krew i wino było monumentalnym osiągnięciem na polu dodatków i DLC (REDzi rozróżniają zresztą tę materię). Tym razem do Wiedźmina 3 zapakowano właściwie nową grę w krainie o rozmiarach Skellige z mnóstwem sidequestów, aktywności (można lubić lub nie, ale jednak odnawianie posiadłości stanowi niezłe urozmaicenie w przerwie między partyjkami Gwinta, przepraszam, poznawaniem fabuły) i potężny wątek główny. Może nieco lżejszy niż w przypadku Serc z kamienia, ale za to cholernie efektowny.
Teoretycznie mogliśmy tę historię rozegrać już w trakcie podstawki, ale dla wielu Krew i wino stanowiło zamknięcie, codę i pożegnanie z Geraltem – no, ostatnią przygodę, przynajmniej na jakiś czas. Teraz stery serii przejmuje Ciri, ale bądźmy poważni, Biały Wilk jest twarzą cyklu. Prędzej czy później wróci, a przynajmniej będzie miał swoje sekcje jak Dante w późnych Devil May Cry. Tymczasem w Krwi i winie trafia do Toussaint, skąpanej w słońcu krainy rodem z baśni, gdzie wszystkim żyje się trochę lepiej, ale w cieniu zameczków czeka kilka mrocznych i, a jakże, krwawych tajemnic do rozwikłania.
To był prawdziwy przebój wśród dodatków do RPG. Jestem też ciekaw, jak twórcy Pieśni przeszłości poradzą sobie z symbolicznym pożegnaniem Geralta, które wtedy do nas, graczy, wypowiedział.

