Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 23 stycznia 2009, 09:54

Zeno Clash już wkrótce w dystrybucji elektronicznej za 20 dolarów

Dowiedzieliśmy się, że nowa wręcz frapująca niezależna produkcja pod tytułem Zeno Clash będzie dostępna za 20 dolarów na Steamie i Direct2Drive. Wraz z podaniem ceny swojego produktu autorzy wypuścili kilka nowych zdjęć przedstawiających niesamowitą stylistycznie oprawę wizualną gry. Niestety, jak na razie nie wiemy kiedy dokładnie dzieło będzie dostępne – twórcy obiecują, że już na wiosnę.

Dowiedzieliśmy się, że nowa wręcz frapująca niezależna produkcja pod tytułem Zeno Clash będzie dostępna za 20 dolarów na Steamie i Direct2Drive. Wraz z podaniem ceny swojego produktu autorzy wypuścili kilka nowych zdjęć przedstawiających niesamowitą stylistycznie oprawę wizualną gry. Niestety, jak na razie nie wiemy kiedy dokładnie dzieło będzie dostępne – twórcy obiecują, że już na wiosnę.

20 dolarów za dopracowaną niezależną produkcję to oczywiście cena bardzo atrakcyjna. Twórcy zdecydowali się na taką kwotę właśnie po to aby ich pierwsze poważne dzieło rozeszło się w jak największym nakładzie i dotarło do sporej rzeszy fanów. Już na wiosnę zobaczymy co potrafią niezależni producenci z Chile. Prawdopodobnie gra pojawi się również w wersji pudełkowej. Trudno oczywiście spodziewać się wydania takiej edycji w Polsce, bo jest ona mimo wszystko mocno nietypowa.

Zeno Clash już wkrótce w dystrybucji elektronicznej za 20 dolarów - ilustracja #1

No właśnie, czym jest Zeno Clash? Produkcja chilijskiego dewelopera ACE Team już przy pierwszym spotkaniu może wzbudzić zainteresowanie – autorzy zdecydowali się na zastosowanie ciekawej mechaniki rozgrywki. Mówiąc krótko, tytuł oferuje dużo akcji i bijatyk. Co ciekawe, akcja gry ukazana jest z pierwszej perspektywy. Poruszamy się więc naszym bohaterem i tłuczemy różne przedziwne stwory, wyprowadzając sekwencje ciosów oraz wykorzystując broń palną. Na naszej drodze spotkamy przedziwne wielkie potwory-słonie, wybuchowe lisy i dzikie plemiona.

Przede wszystkim powiedzieć trzeba, że twórcy operują w zakresie bardzo nietypowej stylistyki, obiecując jednocześnie ciekawą i wykręconą historię. Styl, którego użyto podczas tworzenia tej produkcji określany jest mianem fantasy punka. Widać go na przykładzie chociażby uzbrojenia i przeciwników, ale również głównych postaci. Wystarczy wspomnieć, że jedną z nich jest hermafrodyta Father-Mother (czyli Ojco-Matka), wychowująca swoje uzdolnione potomstwo, składające się na najpotężniejszy klan w mieście Halstedom.

Zeno Clash już wkrótce w dystrybucji elektronicznej za 20 dolarów - ilustracja #2

Wcielimy się w syna tej istoty – Ghata – który musi uciekać od swojej dziwacznej rodziny i przemierzyć niebezpieczną krainę Zenozoiku. W jego podróży towarzyszyć będzie mu kobieta imieniem Deadra, posiadająca bardzo bujną czuprynę. Prawdopodobnie historia zatoczy koło i bohater powróci by skonfrontować się z własną familią. To sugeruje chociażby ostatni filmik zapowiadający tę produkcję – można na nim zobaczyć właśnie krótką rozmowę z niepokojącym rodzicielem, przypominającym ptaka i mówiącym męsko-żeńskim dwugłosem. Podobną scenę przedstawia także poprzedni zwiastun gry.

Ciekawe z jakim przyjęciem tego typu genderowe motywy spotkają się w Polsce. Twórcy motywują wybór tak przedziwnej stylistyki własnymi zainteresowaniami i inspiracjami oraz bardziej pragmatyczną chęcią zaistnienia w świecie gier. Tworząc standardową produkcję zapewne zostaliby szybko zapomniani. Jakie są więc inspiracje dla tego dzieła? Za stronę artystyczną odpowiada niejaki Edmundo Bordeu i podobno mocny wpływ na wygląd Zeno Clash mieli tacy artyści jak John Blanche (zajmujący się fantastyką) oraz Hieronymus Bosch (malarz pracujący na przełomie XV i XVI wieku, wykorzystujący elementy fantastyczne). Twórcy chcieli więc stworzyć dzieło tak oryginalne i wyraziste jak film The Dark Crystal (za który odpowiadają Frank Oz i Jim Henson, znani z The Muppet Show).

Warto przypomnieć, że gra weszła do finału tegorocznego Independent Games Festival, gdzie nominowano ją w kategorii najlepszego wykonania wizualnego, obok takich dzieł jak PixelJunk Eden oraz FEIST. Tytuł hula też na silniku Source firmy Valve, która bezpośredniego udziału w stworzeniu go nie brała, chociaż oczywiście oferowała pomoc w kwestiach technicznych. Minimalne wymagania sprzętowe tego produktu podano na stronie oficjalnej producenta.