Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Publicystyka 8 grudnia 2019, 11:30

autor: Hubert Sosnowski

Szop w przebraniu. Łowca ciastek. Pisuje o grach, filmach i serialach, a zdarza się, że i prozę.

Skradanki, które stworzyły gatunek – historia szpiegów, zabójców i złodziei

Nawet Death Stranding, gra o byciu kurierem, czerpie z mechaniki skradanek. To pokazuje, jak długą drogę przebył ten gatunek. Dziś przyjrzymy się najważniejszym punktom zwrotnym w jego historii.

Nie każdy siada do gier, by siać zniszczenie i strzelać do wszystkiego, co się rusza (ale i tak czekamy na Dooma!). Czasem lubimy zmierzyć się z wyzwaniem, przy którym trzeba odrobinę ruszyć głową, przemknąć w cieniu, poznać zajmującą historię i wykorzystać to, czego się dowiedzieliśmy.

Wcielanie się w tę zwinną, nieuchwytną postać, której nie sposób wykryć, potrafi sprawić ogromną satysfakcję i radochę. Po prostu fajnie jest mieć wybór, dzięki któremu możemy oszczędzić przeciwnika. Wiele współczesnych produkcji stara się przedstawiać naszych oponentów jako... ludzi, którzy też mają swoje cele i motywacje. Bo dziś mechanika próbuje iść pod rękę z fabułą, by dostarczać jak najbardziej immersyjnych doznań na polu skradanek i motywować nas do cichego przechodzenia gier.

Warto prześledzić, które produkcje sprawiły, że pokochaliśmy się skradać.

Castle Wolfenstein i Beyond Castle Wolfenstein

  1. Twórcy: Muse Software
  2. Rok wydania: 1981 i 1984

Wbrew pozorom nie Metal Gear było pierwszą grą, w której trzeba przemykać między lepiej uzbrojonymi wrogami i zdejmować ich po cichu – seria Kojimy po prostu jako pierwsza zrobiła to dobrze i z kinowym przytupem (jeszcze zanim przeszła w trójwymiar). W sumie to już w Pac-Manie trzeba było się przekradać między duszkami... Dobra, jeśli pójdziemy za daleko, zabrniemy w odmęty absurdu.

Castle Wolfenstein i Beyond Castle Wolfenstein to praszczury skradanek. Ponad 30-letni (w tej branży to wieczność) „dziadkowie”, w których ludziki z ośmiu pikseli na krzyż przemierzają czarny ekran. Zaczynamy jako pochwycony przez esesmanów aliancki szpieg, którego wrogowie wrzucają do lochów. Tam próbuje przetrwać i od umierającego współwięźnia otrzymuje spluwę. Potem musimy przekradać się między strażnikami.

To tutaj pierwszy raz pojawili się wartownicy patrolujący korytarze w określonym porządku. Część druga, Beyond Castle Wolfenstein, dorzuciła jeszcze istotny element, bez którego dzisiejsze skradanki nie mogą się obyć – nóż wreszcie zaczął służyć jako narzędzie do cichego eliminowania wrogów.

  1. Więcej o grze Castle Wolfenstein
  2. Więcej o grze Beyond Castle Wolfenstein

TWOIM ZDANIEM

Która seria skradanek jest najlepsza?

Hitman
25,4%
Splinter Cell
22,3%
Thief
20,4%
Dishonored
16,7%
MGS
11,1%
Inna
2,3%
Sniper Elite
1,8%
Zobacz inne ankiety
Assassin's Creed: Wersja Reżyserska

Assassin's Creed: Wersja Reżyserska

Deus Ex

Deus Ex

Tom Clancy's Splinter Cell

Tom Clancy's Splinter Cell

Tom Clancy's Splinter Cell: Pandora Tomorrow

Tom Clancy's Splinter Cell: Pandora Tomorrow

Metal Gear Solid

Metal Gear Solid

Hitman: Codename 47

Hitman: Codename 47

Thief: The Dark Project

Thief: The Dark Project

Metal Gear Solid 3: Snake Eater

Metal Gear Solid 3: Snake Eater

Aliens vs Predator (1999)

Aliens vs Predator (1999)

Forbidden Siren

Forbidden Siren

10 najbardziej pamiętnych etapów skradankowych - wszędzie dobrze, ale w cieniu najlepiej
10 najbardziej pamiętnych etapów skradankowych - wszędzie dobrze, ale w cieniu najlepiej

Skradanki to bardzo specyficzny gatunek, który najbardziej utalentowanym deweloperom stwarza naprawdę spore pole do popisu. Przyglądamy się tym etapom, które oprócz zmuszania nas do siedzenia cicho i poruszania się w żółwim tempie zachwycały pomysłowością

Najlepsze serie skradankowe wszech czasów - ranking gry-online.pl
Najlepsze serie skradankowe wszech czasów - ranking gry-online.pl

Nasi redaktorzy wybrali najlepsze skradanki w historii i zebrali je w formie rankingu. Kto najlepiej radzi sobie z unikaniem przeciwników?