Wielką przemianę to powinny przejść fabuła, dialogi i wszystkie teksty w grze. To grafomaństwo najwyższej próby.
Dla mnie to co pokazała Nvidia to przełom na miarę wprowadzenia shaderów. Wolę milion razy bardziej poprawioną Grace niż laleczkę Chucky bez poprawiacza.
Oby tylko kolejne części nadal były RPGami (choć chciałbym rozwinięcia tego elementu).
Bardzo lubię Asasyny, dla mnie jedne z najlepszych open worldów (choć chciałbym jego rozwinięcia, dodatkowych aktywności i więcej elementów RPG).
Hogwart's Legacy to przepotężna nuda i totalnie zmarnowany potencjał studia deweloperskiego, Baldur 3 to najlepszy cRPG dekady. Bez porównania.
Jak gra mi się podoba (przyjemny gameplay loop), tak wolałbym grać jednym bohaterem (najlepiej Naoe).
Szkoda, że spaślak zwolnił z firmy wszystkich zdolnych pisarzy, a jednego szantażował. Obecny Obsidian to nie ten sam, który dał nam takie perełki fabularne, jak KOTOR2, NWN2: Maska zdrajcy, Fallout: New Vegas.
No patrz, a ja zamiast oglądać grałem i wrażenia pozostały jak najbardziej pozytywne. Nikt ci nie zabrania grać w gierki dla dzieci z ADHD.
Bardzo dobrze zrobili. Lubię eRPGowe Assasyny, mają bardzo przyjemny gameplay flow. Powtarzalne, ale tak samo powtarzalna jest seria Monster Hunter, ale tu nikt się nie czepia. Nie jestem też rasistą, by oburzać się na czarnoskórego samuraja (nota bene, postać historyczną, która zasłużyła by przywdziać samurajską zbroję; gdyby nie zasłużył, Japończycy chyba skróciliby go o głowę za profanację).
Shadows to przyzwoita gra. Jeżeli podobały ci się Origins, Odyssey, Valhalla, polubisz i Shadows.
I pewnie nadal wałkują te same, PROSTACKIE mechaniki, w tym system walki, a sama gra jest uber łatwa, tak jak wszystkie gry z tej serii. W Violet najlepiej się bawiłem, jak poszedłem tam, gdzie wrogowie przewyższali mnie poziomem.
Japończycy w swoich dziełach od wielu lat przedstawiają czarnych samurajów (np. Donatello w Way of the Samurai z PS2, anime Afro Samurai).
Poza tym, Yasuke to postać historyczna. I nie, nie ubrali go w zbroję "dla jaj", bo nie zbezcześciliby swojej zbroi, gdyby na nią nie zasługiwał.
Jak dla mnie, cała ta "afera" była grubymi nićmi szyta, a cała burza to była głośna mniejszość.
Dobra gra. Nie patrzcie na płaczące płatki śniegu, które myślą, że jak będą głośno krzyczeć i tuptać nóżką, to wymuszą na twórcach zmianę wizji swojego dzieła.
Moim zdaniem Shadows to takie lepsze Ghost of Tsushima (strasznie przereklamowana gra; widać, że Sony umie w marketing, skoro sprzedało to jako super open world, tymczasem wszystko robił gorzej od gier Ubi xD). Dużo więcej contentu, do tego ciekawszego (choć też powtarzalnego), lepszy system walki (nienawidzę kamień-papier-nożyce w Tsushimie), lepsze skradanie, lepsza oprawa graficzna.
Jeżeli podobały Ci się Origins, Odyssey, Valhalla, myślę, że Shadows też się spodoba.
Tylko Japończycy potrafią wydać leniwy port gry z PSP, która już była leniwym portem z PS1, i zawołać za to 200zł.
Przeszedłem parę lat temu. Bawiłem się dobrze. Gameplay jRPGowy, ciekawa eksploracja i zbieranina naprawdę zabawnych postaci. Polecam odkurzyć tę zapomnianą perełkę.
Crapcom powinien wszystkich przeprosić i chętnym zwracać pieniądze za swoje niezoptymalizowane szroty.
Gra wygląda jak z poprzedniej generacji, ale wymaga RTX5090 z DLSS Performance i generatorem klatek, żeby dobić do 60 fps (hiperbolizuję).
Jak najbardziej partaczom należy się hejt.
Skoro potrafią sprawić, by gra działała na tosterze PS5, to tym bardziej powinna pływać na PC na większości obecnych konfiguracjach (tak, nawet na kultowym RTX3060, który nadal jest najpopularniejszą kartą i pod nią również powinny być optymalizowane gry).
Dominują karty z 8GB, tymczasem obecnie producenci tak "optymalizują" swoje gry, że trzeba włączać DLSS Performance, Generator Klatek, żeby pograć w 60fps na RTX5090 z 32GB.
Bardzo mądrze, zamiast starać się dotrzeć z produktem do szerszej grupy odbiorców I W KOŃCU ZACZĄĆ OPTYMALIZOWAĆ GRY.
Grafika stoi w miejscu, wymagania rosną w zawrotnym tempie.
Unreal Engine 5 to największa porażka obecnej generacji sprzętów do gier. Gdzie ta cudowna, fotorealistyczna grafika z dem technologicznych? Figa! Za to wymagania kosmiczne, silnik nadal potrafi zarżnąć nawet najsilniejsze konfigurację sprzętowe.
Osobiście się nie zgadzam. Minęły już czasy, że kina były jednym z filarów dystrybucji kultury. W dobie streamingu tracą sens.
Niektórzy powiedzą: ależ wielki ekran z projektora, klimat. W domu mam wielkiego OLEDa, który parametrami obrazu masakruje wyprane z czerni, kontrastu, kolorów projektory. Ciągłe chrupanie, ciomkanie, kręcenie się ludzi to dla mnie żaden klimat podczas seansu.
Najgorsze jest to, że idioci źle interpretują serial. Zamiast jako przestrogi i ukazania zgnilizny czarnej strefy, dla części moich "znajomych", niezbyt rozgarniętych, serial promował gangsta i dragi, przez co ci znajomi skończyli sami ćpając tanią metę i cosplajując gangsta.
Głupoty pleciesz. Czy w ADOMie możesz oswoić żywy szlam, zmodyfikować go genetycznie dając możliwość nakładania losowego statusu na wrogów? I tenże szlam niechcący narzuca na potężnego wroga status "miłość", przez co ten się w nas zakochuje? Następnie szlam staje się zazdrosny i atakuje zarówno wroga, jak i gracza?*
Bo w CoQ jak najbardziej. A takich mechanik jest tu pierdyliard.
*historia z recenzji na Steamie
Czyli jednak reskin Far Cry, a nie Assassin's Creed? Ciekawe czy będzie to kolejna nudna, powtarzalna gra open-world od Ubisoftu.
Biedne wielkie studia produkujące kolejne "fylmowe" gry. Tymczasem niezależni twórcy z małymi budżetami dali nam takie perełki oferujące dynamiczne światy i mechaniki nimi rządzące, np. Kenshi czy Mount and Blade. Da się? Da.
W przypadku Bethesdy za wiele to nie zmieni. Dialogi w ich grach i tak brzmią, jakby były pisane przez kiepskie AI xD
Zamiast fizyki i symulacji, lepiej skupili by się nad zapełnieniem świata ciekawymi aktywnościami, żeby było co w nim robić poza fabułą. Piątka pod tym względem była daleko za San Andreas.
Zawarte w newsie skojarzenia z Titan Quest są szkodliwe, bo jeszcze ktoś pomyśli, że to kolejny tępy hack'n'slash. Ta gra jest czymś znacznie więcej. Gameplayowo posiada choćby mechaniki kojarzące się z Soulsami, a nie diabloklonami.
Aż łezka nostalgii zakręciła mi się w oku. Space Rangers 2 to zdecydowanie wyśmienita gra. Faktycznie jedna z najlepszych o tematyce kosmosu. Polecam każdemu :3
Nie, nie jest wybitna. Divinity: Original Sin 2 to moim zdaniem wielki krok wstecz wobec pierwszej części.
Pierwsze D:OS nagradzało gracza za kreatywne myślenie w walkach. To było dobre. W dwójce uznali, że trzeba to zaorać i wprowadzili głupi system tarcz magicznych i fizycznych. Teraz trzeba nawalać bezmyślnie i jak najszybciej, co by te tarcze zbić, aby móc nałożyć jakikolwiek efekt na wroga. To było złe.
Pierwsza część miała ręcznie projektowany przez twórców i lokowany w świecie gry loot. Pamiętam jak rozwiązałem łamigłówkę i zostałem nagrodzony bronią, która służyła mi przez długi czas. To było dobre. W dwójce wszystko jest generowane losowo i SKALUJE się do levelu. Dostałeś legendarny przedmiot? Zaraz zdobędziesz poziom i pierwsze lepsze barachło znalezione w beczce okaże się lepsze od tej legendy, bo będzie skalowana 1lv wyżej. To jest tragiczne.
Lepiej rozpisana fabuła i towarzysze nie ratują w moich oczach tej pozycji. Żałuję, że kupiłem na premierę, bo męczyłem się 10-12h nim wyrzuciłem z dysku xd
Kupowanie gier na premierę to najlepszy sposób gratyfikacji twórców. A Baldur zdecydowanie na to zasługuje.
Choć przyznaję, że sam popełniłem błąd, gdyż kupiłem na premierę Divinity: Original Sin 2 i okazała się niszczyć wszystko, co działało w DOS1, przez co pograłem 10h i wyrzuciłem z dysku.
Co z tego, że fabuła i towarzysze lepsi, skoro zarżnęli rozgrywkę przez głupie systemy tarcz magicznych/fizycznych (przez co tępo trzeba jak najszybciej je zbić, żeby móc chociażby podpalić wroga), czy generowany losowo loot (zamiast tworzonego ręcznie i umieszczonego w świecie gry, jak w DOS2), na dodatek SKALOWANY, przez co legendarny przedmiot z zadania leci do kosza w chwili zdobycia przez postacie wyższego poziomu. Wtedy pierwsze barachło znalezione w beczce okazuje się lepsze od legendy xd
Plot twist - wszystko co się działo w Stardew Valley to był tylko sen dziadka, seryjnego mordercy, dla którego wiejska sielanka to rzeczywiście koszmar.
Nie warto kupować żadnych urządzeń z wbudowanymi akumulatorami - te i tak z czasem zaczną się degradować, nawet jeżeli nieużywane.
Że o ryzyku spuchnięcia takiego akumulatora i możliwości samozapłonu nie wspomnę (pamiętacie wybuchające Samsungi Galaxy Note?).
Jak najbardziej się zgadzam. O ile pod względem writingu i projektu questów było dobrze, tak gameplay psuł całość. Bezmyślne naparzanie w button, w porywach do trzech. Gdzież temu systemowi chociażby do Soulsów czy Stranger of Paradise.
Podobnie z systemem rozwoju (guano-perki) postaci oraz itemizacją. Wyłącznie coraz większe cyferki i cudne +5% do ataków gazem z tyłka.
Tańsze byłoby wykorzystanie AI do wygenerowania polskich głosów postaci.
Słuchając naszych aktorów głosowych w grach, z ich obrzydliwą teatralną manierą, brakiem wczucia się w tekst, podejrzewam, że mało kto by się zorientował, gdyby zastąpić ich AI.
Tanie wymówki na tragiczny stan techniczny gry. Wygląda gorzej od Red Dead Redemption 1 z Xbox 360, a na Xboxie "najpotężniejszej konsoli" dostaniemy żałosne 30fps z poprzedniej epoki.
Póki co nie ma nic co by mnie intrygowało w tej grze poza kiepskimi technikaliami.
Już DataFrog SF2000 jest o niebo lepszy od tej zabawki, a kosztuje zauważalnie mniej.
Za porównywalną cenę mamy już Anbernic RG35XX, który zmasakruje ten sprzęt swoimi możliwościami.
Ojoj, a wcześniej wg tego pana winni byli ŹLI GRACZE, którzy nie kupowali w ciemno tej gry na premierę w pełnej cenie premium.
Ostatni Jedi to jedyna część nowej trylogii, która trzymała jeszcze jakiś poziom, widać było tutaj jakąś świeższą wizję, niż powielanie kolejny raz bajeczki o dobrych Jedi i złych Sithach. Szkoda, że kolejna część (reżyserowana przez chodzącą porażkę, Jar Jara Abramsa) to wszystko wyrzuciła do kosza i poszła w wyżej wymieniony banał.
Nie rozumiem czemu Hulk to ogromny brzydal z mordą orka, a She-Hulk to wyseksualizowana kobieta pomalowana tylko na zielono.
Tzn. rozumiem, że Disney idzie po linii najmniejszego oporu i chce sprzedawać kobiece ciało na ekranie, bo o jakiejś wybitnej fabule można zapomnieć. Not cool.
Ludzie jak najbardziej należą do królestwa zwierząt.
I jako jedyni przedstawiciele tego królestwa mogą zawierać formalne, świadome i niekrzywdzące nikogo (z wyjątkiem sfrustrowanych politycznie dinozaurów mentalnych, ale was to akurat wszystko krzywdzi, włącznie z tym, że ktoś się z wami nie zgadza w jakiejś kwestii) małżeństwa.
mHrOcZnY Marvel od Disneya. Ofc, nie zabraknie slapstickowego humoru i gimbo-żartów.
Niestety poprawność polityczna zapewne pominie barbarzyńskie zwyczaje Słowian, które dogłębnie opisywali kronikarze europejscy.
Oczywiście japońscy tytani intelektu nie wpadli na pomysł dania trybu prawdziwe 2K i raytracing w 60fps.
Film Camerona to była efektowna wizualnie wydmuszka. Głupawe kino dla popcornowych widzów.
Polecam Avatar The Last Airbender (serial animowany), jedyny dobry Avatar.
A po co na coś innego miałoby iść skoro mamy ustrój hajla bajla- państwo ma wszystko dać (z kieszeni pracujących), aby katosocjalizm kwitnął?
Po polecających Kasperskiego widać ile ruskiej trollerni jest na polskich stronach.
Dzięki za listę i za naświetlenie problemu, że obecnie mobilny gaming to patologia w czystej postaci.
Wiecej płatności wewnątrz gier niż gameplayu, często po kilka walut premium, abonamenty, elementy hazardowe (czemu nikt tego nie reguluje, jak normalny hazard?), rozgrywka zrobiona tak byś musiał grindować i/lub czekać prawdziwymi godzinami, dniami aż coś Ci się wybuduje, odnowi energia, etc.
Ten rakowy system monetyzacji gier to najgorsze co przytrafiło się branży od czasów E.T na Atari 2600.
Ubisoft celowo psuło porty gier na PC
https://www.gry-online.pl/newsroom/ubisoft-obniza-plynnosc-gier-na-pc-na-polecenie-sony-i-microsoftu/za158f6
Zresztą jak inaczej wytłumaczyć, że na pokazach Watch Dogs na pojedynczym GTX680 śmigał w 1080p/60fps, a finalnie, po solidnym downgradzie, na GTX970 chodziło gorzej?
Ja składałem na Intelu i momentalnie zostałem z przestarzałą, nieprzyszłościową platformą, której nie bardzo dało się ulepszać.
Jeżeli kupujesz sprzęt na lata, to tak- obecnie mamy najgorszy okres przejściowy pomiędzy generacjami (już pal licho cyferki wydajności, ale pewniakiem po premierach konsol, mało kto będzie uwzględniał dzisiejsze konfiguracje tworząc gry).
Jeżeli niestraszne ci żonglowanie komponentami czy wymianą całej platformy co jakiś czas, a zależy ci na wydajności, kupuj śmiało.
Ostatnio się pospieszyłem i złożyłem komputer (i5 i GTX770), który teoretycznie miał być dużo silniejszy niż nadchodzące konsole, w praktyce już rok po ich premierze nie domagał w większej części tytułów (a część sabotowali sami wydawcy gier pod dyktando producentów konsol, np. afera z Watch Dogs, który pierwotnie śmigał 1080p/60fps na GTX680, a po premierze, z obciętą strasznie grafiką, był niegrywalny na GTX770, że o 680 nie wspomnę).
Po premierach konsol wyszedł GTX970, który starczył mi na calutką generację.
Niech wydają. Kolejna generacja ich kart do przespania, bo będą niedomagały rok po premierze nowych konsol. Trzeba czaić się na te, które wyjdą właśnie rok po konsolach, te powinny starczyć na całą "generację".
Wygląda jak kolejna generyczna popamole gierka z serii "naciśnij kontekstowy button, żeby odpaliła się fajowa cut-scenka, jak postać sama coś robi" pokroju Uncharted.
Strasznie nieprzemyślane i depresyjne tech demo, które opowiada o świecie zdominowanym przez megakorporację AMD, świecie w którym ludzkość wymarła, a jej miejsce zajęły roboty.
To wręcza antyreklama AMD xD
To sobie używaj atrapy systemu Linuxa, idź i nie wracaj. Bon voyage! ??
U mnie w domu 5 PCtów, żaden nie miał większych problemów z Win10. Linux za to wykrzaczał średnio co 3 miesiące, np. potrafił się wykraczyć, gdy po aktualizacji systemu stary sterowniki graficzny nie pasował do reszty zaktualizowanych komponentów.
Wracaj na swoje RuskiePro(pagandy)gramy czy inny wykop.
Jeżeli to rebrand Glorious Mouse'a to jak najbardziej polecam. Przez moje ręce przewinęło się wiele Logitechów, A4Techów, jeden SteelSeries. Glorious Mouse na ich tle najlepszy i najwygodniejszy, i mam nadzieję, że długo posłuży (w przeciwieństwie do Logitechów, które przeważnie szybko mi padały).
Nie dziwi mnie to. Rozgrywka to eksperyment z serii tych nieudanych, przekombinowanych, a całość okraszona jest ultra-grafomaństwem Kojimy (przy którym Paulo Coelho to pisarskie bóstwo).
"GRY Z MOTZNOM FABUŁOM NA PRZYKŁAD UNCHARTED. OTO DRAKE, DRAKE JEST TAKIM ŚMIESZKIEM, HYHY, I MA FAJOWE PRZYGODY I RZUCA ELO TEKSTAMI. I WSZYSTKO MU SIĘ UDAJE, ZIEMIA WYBUCHA, A DRAKE W EPICKI, POWTARZAM, EPIIICKIII!!!!!111 SPOSÓB UCHODZI CAŁO, BO DEUS EX MACHINA. NO I ELO TEKSTY I ŚMIESZKIZM NAJWAŻNIEJSZE."
Tak widzę te zapewnienia o mocnej fabule, w branży w której jak każdej innej, ambicje są niszowe i trzeba robić dobrze prostym ludziom serwując im proste historyjki.
Zbrodnią rynku gier komputerowych było wmówienie/utwierdzenie Kojimy, że potrafi pisać i tworzyć ciekawe fabuły. Przy tym arcygrafomanie nawet Paulo Coelho to bóstwo pisarstwa i logicznych ciągów przyczynowo-skutkowych.
Niech jego (Kojimy) fanatycy przeczytają jakąś dobrą książkę, albo ograją Tormenty, Maskę zdrajcy czy KOTORa2, to przekonają się co to znaczy dobry writing. Tylko wtedy wysrywy Kojimy raczej przestaną do nich trafiać, a już na pewno nie będą ich traktować jako "głębokich i ambitnych".
SOMA fabularnie była naprawdę świetna. "Zryła" mi mózg, ale w pozytywnym znaczeniu tego słowa.
Mam nadzieję, że następne gry studia będą trzymały poziom.
Plucie na niemoralne i antykonsumenckie firmy jak EA/Activision-Blizzard/Nintendo to nie tylko przyjemność, ale i obowiązek.
Wygląda ciekawiej niż oryginał, szczerze mówiąc. Lepsza customizacja i więcej aktywności, gdzie w oryginalnej serii szybko wiało nudą.
Tymczasem jutro news: "Raytracer z Naughty Dog- "Nie tekstury, a raytracing siłą nowej generacji"
Jedne z najgorszych fabularnie gier, napisane przez największego grafomana rynku gier.
Kojima nie potrafi pisać, a wymyślane przez niego historie są kretyńskie, deal with it.
Bo popcornowy konsument każdego medialnego crapa, który chłonąc dany film czy grę (bo o książki bym nie podejrzewał) wyłącza mózg, nie jest w stanie zrozumieć jak ktoś może w jakikolwiek negatywny sposób o nich wypowiadać.
Przecież jak ty i inne muchy zajadacie się brązową mazią, musi to oznaczać, że jest ona dobra i wara każdemu kto twierdzi inaczej.
Lista cudowna w mojej ocenie, w pełni się z nią zgadzam.
A tobie radzę pograć w ambitniejsze gry czy sięgnąć po dobrą książkę, wtedy i twoje oczekiwania względem fabuły mogą urosnąć.
Tak, grałem. Zaczynałem od dwóch pierwszych części, jeszcze za czasów PS2 (choć w przypadku jedynki dobrnąłem do połowy, w przypadku dwójki nawet do ok. 3/4).
Zapamiętałem z tego niewiele poza prostackim gameplayem i idiotyczną fabułą. Po latach próbowałem sobie odświeżyć serię, ale rozgrywka polegająca na napierniczaniu w button zestarzała się paskudnie (a już w chwili premiery nie błyszczała), a fabuła, pełna luk, niedorzeczności i nierzadko przecząca samej sobie, okazała się jeszcze durniejsza niż ją zapamiętałem.
Naprawdę świetny felieton i zestawienie grafomańskich gier. Winszuję, bo nie każdy miałby odwagę nadepnąć na odcisk nomurowym mangotardom, dla których każda luka fabularna i niedorzeczność to pole do snucia niesamowitych teorii i twierdzenia, że to oznaka geniuszu twórców, czy osobnikach uważających Kojimę za dobrego pisarza.
Sugerowanie, że fabuła KH ma jakikolwiek sens, a nie jest zlepkiem wszystkiego co w danym momencie przyszło Nomurze do głowy.
Proces na zasadzie- bierzemy fekalia w dłoń, jakie tylko nam się nawiną, i rzucamy nimi w ścianę w nadziei, że coś się przyklei i może będzie tworzyło w miarę spójną całość.
Przecież prawdę napisał.
Kojima to grafoman do sześcianu i największą zbrodnią dla gier jako medium było utwierdzenie go w przekonaniu, że potrafi pisać. Przy nim Paulo Coelho to literacki geniusz.
I słusznie. Od dekady nie było gry, do której bardziej pasowałoby słowo "geniusz". Żadne grafomaństwa Kojimy się nie umywają.
I oczywiście z nową podstawką i koniecznością wymiany płyty głównej. Przez Intela rok w rok od groma dobrych płyt głównych leci w odstawkę i zużywa się kolejne surowce na produkowanie kolejnych, niewiele różniących się.
Z radością w nowym buildzie zagości Ryzen, a Intelowi wielki fak na pożegnanie.
Radzę poczytać o doniesieniach sprzed kilku lat, że firmy Microsoft i Sony naciskały na Ubisoft do celowego psucia kodu na PC, żeby zaniżać ich wyniki i nie odbierały konsumentów konsolom.
Bo jak to by wyglądało, gdyby na średniej klasie komputerze na premierę nowych konsol, gry chodziły i wyglądały na nich lepiej niż na konsolach.
Tia, dla najbardziej wymagających graczy, czyt. wincyj każualowych wydmuszek, gdzie naciskasz button i obserwujesz predefiniowane animacje i skrypty, jak w Uncharted i innych hitach.
Tymczasem takie Nintendo "dla dzieci" oferuje wręcz hardkorowe gry w porównaniu z AAA od Sony.
@Ghost2P
Anczarted to dla mnie jeden z przykładów upadku gier AAA. Wszędzie skrypty, wszystko predefiniowane, taka gra na szynach i oglądanie "fylmowych" animacji.
Podbicie poziomu trudności też jej nie ratuje, skoro gameplay to kpina i nie daje ci żadnej elastyczności rozgrywki, żadnego nagradzania za kreatywne myślenie.
Tymczasem w takiej ostatniej Zeldzie czy Soulsach, twórcy oddają w twoje ręce nieoskryptowane, rozbudowane mechaniki, które możesz wykorzystywać jak ci się podoba. Na dnie wąwozu w Zeldzie widzisz grupę wrogów? Możesz wziąć głaz i go na nich stoczyć. Walczysz z wrogami w gęstej trawie? Możesz spróbować ją podpalić i tak pokonać wroga.
W Ancz "press a button for cinematic" arted takie sytuacje będziesz miał tylko jak twórcy nakażą ci wrzucając predefiniowany skrypt.
Ot, taka seria dla dzieci z ADHD, które chcą nacisnąć button by coś zajefajnego się wydarzyło, coś się świeciło, coś wybuchało, etc.. Niestety coraz więcej AAA idzie tym śladem.
@marcin29l
Ciekawe skąd wezmą te 13 teraflopów skoro topowe nadchodzące Navi od AMD podobno nie dobija do pełnych 10, a konsole przeważnie wykorzystują obcięte układy? To 8TFlops wydaje się bardziej wiarygodne.
@Misiuz871
Masz coś do cacuszkowych, powstających Anczarted 5, 6, 7? Nie podoba się naciskanie przycisku, żeby postać sama wykonywała wszystkie skrypty? Może zachciałoby się jeszcze rozbudowanych mechanik i gameplayu?
Zabawne, że dzisiaj, żeby naprawdę pograć to trzeba sięgnąć po indyki, albo japońskie gry (Zelda, seria Souls, etc, mające rozbudowane mechaniki, którymi możesz się bawić, a nie nacisnąć przycisk i obserwować predefiniowaną, fylmową animację).
10-15 lat temu dumałem jak ROZWINĄ się gry na kolejnych, coraz mocniejszych sprzętach. Dzisiaj widzę, że tylko grafika uległa rozwinięciu, a cała reszta zaliczyła ogromny spadek i masę uproszczeń.
Ma być oparta o nowe Zen, ale CAŁOŚCIOWA wydajność nowej konsoli ma być porównywalna z zestawem PC 2700X+RX Vega 64.
Pewnie w konsolach zegary procesorów Zen 2 będą przycięte, żeby pobierały mniej prądu, wtedy faktycznie mogą mieć wydajność procesorów starszej generacji działających na pełnych zegarach.
Sprzęt sprzętem, ale nawet kupując dzisiaj bliźniaczy niekoniecznie osiągnięcie dobre wyniki w gotowym produkcie.
Pamiętacie pokazy Watch Dogs od Ubisoftu? Wersja niezdowngrade'owana hulała w najlepsze na GTX680. Potem, z uwagi na konsole, grafikę obcięto (również na PC, doh), a jakimś cudem gra zaczęła chodzić bardzo słabo na GTX680/GTX770 (który uchodzi za nieco silniejszy układ).
Jak się okazało dużo później, zarówno Microsoft jak i Sony wywierali nacisk na Ubisoft, by celowo sztucznie podbił wymagania wersji PC i żeby gra nie chodziła za dobrze na średniej klasy sprzęcie.
Oto ta "cudowna optymalizacja" konsol, sabotowanie silniejszej platformy i celowe psucie na nią kodu, żeby słabsze konsole wydawały się lepiej zoptymalizowane.
Chciałbym, by to nudne RDR inspirowało się Zeldą, niż odwrotnie.
Żeby nie było, RDR1/2 miały całkiem przyjemne worldbuilding i fabułę/misje, gdzie Zelda kompletnie leżała na tym polu (słaba fabuła, koszmarne dialogi, wszystkie postaci do obrzydzenia pozytywne i beztroskie, nawet jak 100 metrów od nich przechadzają się złe machiny zagłady mogące zmienić człowieka w popiół, i wiele, wiele innych głupot Japończyków).
Za to czym błyszczało BotW to gameplay i szereg mechanik, które oddano w ręce gracza, pozwalające na kreatywne ich wykorzystanie. Tu z kolei RDR1/2 przynudzały, bo wiele aspektów gameplayu opiera się na sztywnych, kiepskich, "fylmowych" skryptach.
bendzie na konsolem, bendzie widok TPP i naciskanie przycisku by coś zajefajnego się działo. bendzie szczelanie czarami jak z karabinu i howanie za osłonami. oby tylko były romanse, bo bez tego nie ma RPG!!!
Złośliwy sarkazm, ale serio obawiam się czy ostatecznie nie dostaniemy czegoś podobnego, bo gra rzekomo AAA, więc oczekiwania finansowe spore, a wiadomo, że ogłupione gierki łatwiej trafiają do mas.
Z wieloma uwagami się zgadzam, z wyjątkiem tego, że "pod względem pozostałych aspektów Obsidian byłby lepszy".
Obecnie Obsidian to wrak i cień dawnej firmy, o co zadbał szefujący jej Feargus Urquhart.
Niekompetentny gość, przez którego firma od zawsze miała problemy finansowe, a płaczliwe historie o złych wydawcach okazały się przekoloryzowane. Jego żona nic nie robi/ła w firmie, a od lat figuruje/figurowała na liście płac, ba, gość próbował wciągnąć na nią nawet swoje dzieci (jednak reszta współzałożycieli ostro protestowała).
Do tego przymykał oko na konflikty w firmie, przez co odeszli zdolni scenarzyści. No i gość w niezwykle chamski i karygodny sposób wykolegował z firmy Chrisa Avellone'a (który miał ogromny wpływ na Planescape: Torment, KOTOR2, czy NWN2: Maska zdrajcy; czyli gry, które świeciły wyśmienitą fabułą i postaciami), wykorzystując chorobę matki Chrisa.
Obecnie w Obsidianie nie ma chyba już ani jednego zdolnego scenarzysty, do PoE2 pisali jacyś zakontraktowani "no-name'y", co widać po niezwykle słabej fabule i dialogach.
PoE1 miało zdolnych scenarzystów na pokładzie, owszem, ale i tutaj Feargus "nie zawiódł" i na pewnym etapie prac stwierdził, że mają już dalej nie rozbudowywać i poprawiać warstwy fabularnej "bo jest wystarczająca" i nie warto tracić pieniędzy na takie "głupoty".
Oto właśnie dzisiejszy Obsidian. Ciekawe czy sam Microsoft jest świadomy jakiego kota w worku kupili. Chyba nie, inaczej wywalenie Urquharta z firmy na zbity pysk to byłaby pierwsza czynność po przejęciu firmy.
Dużo lepszym kandydatem od Obsidianu byłaby firma Owlcat Games, które stworzyło świetne Pathfinder: Kingmaker, oparte na bliźniaczych do DnD zasadach.
@marcing805
Gracze nie wyciągnęli takich wniosków z powietrza. To Activision, wespół ze współpracującymi mediami, notorycznie kłamało odnośnie tego czym ma być Shitiro.
IGN, Eurogamer (w tym polski), etc., etc., wrzuciły chyba po dziesiątki newsów/wpisów sponsorowanych reklamujących grę jako nowe Soulsy/obowiązkową pozycję dla fanów Soulsów.
Jak na jednym z tych portali wskazałem, że to żadne Soulslike, o czym mówił sam Miyazaki, to skasowano mój komentarz (pewnie psułem tym reklamę opartą na kłamstwie i manipulacji).
Oby było to coś lepszego niż kiepskie i przed premierą w tani sposób lansowane na skojarzeniach z Soulsami (oferując przy tym 1/100 ficzerów i funu tamtych gier) Shitiro.
Z chęcią przytuliłbym pierwszoosobowego cRPGa od nich.
Tia, Ghost Rider przemielony przez Disneya. Po tym jak ubili serie Netflixowe, nie zamierzam wspierać tej firmy.
Jakieś dwa lata temu, skuszony bardzo pozytywnymi recenzjami, sięgnąłem po pierwszą część. W przeszłości lubiłem sobie polatać w Freelancerze czy odkrywać bogactwo zawartości w sandboxowym Space Rangers 2, a także ogrywać wiele innych kosmicznych pozycji.
Rebel Galaxy okazało się dla mnie ogromnym zawodem. Dosłownie każdy aspekt tej pozycji pozbawiony był jakiejkolwiek głębi. Kosmiczne walki to jakiś niedorobiony żart, podobnie było z uproszczonymi i powtarzalnymi aktywnościami, które nużyły niemiłosiernie już po 4h rozgrywki. No to może chociaż misje głównej linii fabularnej były ciekawe? A gdzie tam, fabuła pisana na kolanie niczym w kolejnych grach Bethesdy.
Wszechobecna nijakość wylewała się z ekranu w każdej sekundzie obcowania z tym tytułem.
Akurat kto jak kto, ale Bioware koncertowo spierniczyło (jak to mają w zwyczaju) wszystkie ciekawe wątki, jakie zostawił im Obsidian.
Z pragmatycznego Revana, który okiełznał i zapanował (a nie uległ, jak większość) nad ciemną stroną, aby móc walczyć z prawdziwym zagrożeniem (starożytnymi Sithami) zrobili młokosa, który dał się zamknąć na wiele lat w klatce.
Wygnana "szara" Jedi, czerpiąca z obu stron mocy, zachowująca równowagę między nimi, posiadająca dar widzenia przyszłych wydarzeń, zginęła iście obciachową śmiercią, dając się zaskoczyć przy dosłownie pierwszej okazji.
Według Obsidianów, cywilizacja starożytnych Sithów miała być niemal nie z tego świata, a sami Sithowie przypominać monstra wypaczone przez moc (spójrzmy na takiego Darth Nihilusa z KOTORa2, który to już przypominał wiecznie "nienażartego" potwora, wysysającego moc ze wszystkiego co żyje; Starożytni mieli być znacznie bardziej zwichrowani przez ciemną stronę od Nihilusa)
Tymczasem, Bioware zrobiło coś w stylu klasycznego Imperium złożonego po prostu z bladych, złych ludzi xD
TORa wywalić na śmieci i zapomnieć, że kiedykolwiek istniał, a Bioware zamknąć, bo nic dobrego już z tej firmy nie będzie (a EA zamykało o niebo lepsze studia z bardziej błahych powodów).
Szykuje się kolejna gratka dla koneserów gatunku RPG (dzieci ze swoimi naparzankami w button na padzie proszone są o opuszczenie strony).
Nie tylko twórcy obiecują nader rozbudowaną grę, bazującą na bliźniaczym do DnD 3.5 systemie (z wyłączeniem lore), to zaoferują posiadaczom edytor umożliwiający tworzenie własnych kampanii fabularnych (włącznie z własną grafiką jeżeli ktoś jest tak zdolny).
Gra ma potencjał stać się nowym Neverwinter Nights (z lepszy, turowym systemem walki) z potężnym wsparciem społeczności.
Super :) Kolejny eRPeG godny uwagi w tym roku i kolejna gratka dla fanów klasyków pokroju Baldur's Gate (Pathfinder to praktycznie zmodyfikowane Dungeons and Dragons 3.5).
Dobrze, że prawdziwe cRPGi wróciły do łask.
O jakiej fabule w przypadku Bethesdy mowa? Przecież w tej kwestii to studio od lat w swych grach serwuje grafomańskie popłuczyny, zapewne pisane na kolanie w przerwach na WC, dla których określenie "kiepski fanfik" byłby nieosiągalnym komplementem.
Czyli oznacza to zapewne skopaną optymalizację reklamowaną jako coś dobrego, bo na pewno nie jakiś duży skok graficzny w porównaniu do konsol, które są głównymi platformami.
Killgrave miał charyzmę buta z lewej nogi. Zamiast charyzmatycznego masterminda będącego zawsze o krok przed bohaterami, dostaliśmy jęczącego idiotę uzależnionego od swojej mocy, który może i był o krok przed bohaterami, ale tylko dlatego, że ci byli jeszcze większymi idiotami od niego, a rozwleczona fabuła serwowała wygodne dla niego twisty.
Sacrifice, Giants: Citizen Kabuto, Anachronox, zadziwiająco dobra lista. Wielki plus dla redakcji.
Zapowiada się naprawdę świetnie, lepiej niż pierwsze Pillars of Eternity. No i w przypadku Kingmaker, Chris Avellone może mieć bardziej znaczący wkład w fabułę, a to wielki plus.
Pathfinder to praktycznie DnD 3.5, przez wielu określane jako DnD 3.75, a więc gratka dla fanów Baldurów czy Neverwinter Nights.
Jakby co, zbiórka wciąż trwa (przez 35dni jeszcze w chwili pisania tego komentarza) pod linkiem: https://eternity.obsidian.net/backer
A nuż ktoś nie zdążył, a chciałby sobie zaklepać grę i wesprzeć jej produkcję (wciąż są do osiągnięcia dwa stretch goale, m.in. ten z morskimi potworami i załogą naszego statku.)
Postać walcząca, posiadająca dużą pulę siły może z niej korzystać również poza walką- problemy w grze można rozwiązać na rozmaite problemy, również siłą i niekoniecznie chodzi o walkę.
Chyba nic nie stoi na przeszkodzie zrobić wygadanego wojownika. Tak, towarzysze podróży mogą wykorzystywać swoje skille w większości dialogów/skill checków z wyjątkiem niektórych kluczowych, które musi wykonać główny bohater.
Natknąłem się. Za trzecim razem puściło, musiałem przeczekać mulące animacje i ich nie popędzać (to kończyło się zawieszeniem okna dialogowego). Po tym momencie póki co nie mam problemów.
Ale wspierających jest ok. o połowę mniej. Większa kwota wynika z tego, że FIG umożliwia zainwestowanie w grę (przy wpłacie minimum 1000 dolarów) i dostania udziałów ze sprzedaży. Ok. połowa uzbieranych środków pochodzi właśnie od tego typu "inwestorów".
Produkcja Wiedźmina 3 kosztowała "306 million złoty or about $81 million USD", jak ujawnił Adam Kiciński.
Taki Baldur's Gate 2 kosztował szacunkowo (oczywiście może to znacznie odbiegać od rzeczywistości) jakieś 10mln zielonych.
Mam nadzieję, że będą ją tworzyć tak długo jak to będzie potrzebne i dopracują wszystkie obiecane rzeczy. Większość bolączek jedynki wynikała z tego, że wyszła zbyt szybko, bo pieniądze z Kickstartera się skończyły.
@Gerr
Ach te standardy dzisiejszych graczy.
Postaci żeńskie w Wiedźminie- "KUR**A! Wiedźminie, oddałabym się tobie nawet na jeżu! CHĘDOŻ MNIE NA WSZYSTKIE SPOSOBY!"
>1000000/10, najlepiej napisane postaci ever, zaraz za nimi są te Bioware, bo te również są "dajne"!!11
PoE: Poznawanie rozbudowanej historii takiej Zrozpaczonej Matki, odkrywanie jej grzeszków, manipulacji.
>SŁABIZNA, NIE BYŁO OPCJI PRZELECENIA JEJ!! 2/10, NIE POLECAM.
Nie myl "słabo napisanych" postaci, ze słabo wyegzekwowaną interakcją z nimi, bo tutaj faktycznie PoE kulało (towarzysze wydawali się podążającymi za nami, bezdusznymi kukiełkami, które zaczepione przez gracza, uraczą go ścianami niezłego/bardzo dobrego tekstu).
@patela82: Chciałbym, żeby wychodziło jak najwięcej takich badziewi jak Pillars of Eternity.
Większa stabilność finansowa, jakby nie patrzeć, małej firmy.
Tania reklama.
Sugestie fanów, żeby lepiej móc dostosować produkt.
Jakiś miesiąc temu twórcy The Banner Saga żalili się, że w przypadku drugiej części zupełnie zmienili strategię. Postanowili sfinansować ją z własnych funduszy, nie musząc przed nikim odpowiadać. Co się okazało? Ano, że koszta produkcji wzrosły, bo i gra miała być bardziej rozbudowana, w trakcie produkcji zaczęli mieć problemy z płynnością finansową oraz pozbawili siebie taniej reklamy, jaką dają te wszystkie kampanie na Kickstarterze/Figu. Pluli sobie w brodę, że nie zrobili kampanii na KS.
Biorąc pod uwagę, że przed PoE1 Obsidiani byli o krok od zwinięcia biznesu, mieli już nawet wyznaczoną datę zamknięcia firmy, kolejna kampania crowdfundingowa jest jak najbardziej zrozumiała.
W grze wprowadzą multiklasowość, dodatkowo każda z klas dostanie dwie podklasy.
Np. jedna z podklas Łowcy straciła swego zwierzęcego towarzysza, jednak mimo to więź wciąż jest między nimi silna (co zapewne przełoży się na jakieś bonusy). Łowca będzie mógł przyzywać ducha swego zwierzaczka, który będzie odporny na wszelkie czary/zdolności kontrolujące bestie, ale podatny na ataki przeciwko duchom.
Niestety, wymusiło to spore przebudowanie systemu rozwoju postaci, w efekcie czego będziemy zaczynali od poziomu pierwszego (co twórcy fabularnie tłumaczą tym, że Eothas pozbawił cię duszy).
Z innych informacji: gra ma być podobnych rozmiarów co część pierwsza, ale tu mają skupić się na bogatszej i lepszej jakości zawartości, questach, NPCach, lokacjach, etc.. Za writing ma odpowiadać część osób wcześniej zaangażowanych w PoE1 i Tyranny.
Importowanie zapisu gry ma przenieść do sequela nasze wybory z części pierwszej. Wiadomo, że jeżeli w ich wyniku Aloth czy Eder zginęli, nie pojawią się w drugiej odsłonie gry. Poza tym, ich skala jest jeszcze nieznana. Twórcy mają też wrzucić jakiś system wyboru poczynań naszego bohatera z przeszłości, tych z pierwszej części gry, dla osób, które nie posiadają zapisu, albo chcą zacząć zupełnie na świeżo. Zapewne będzie to rozwiązane podobnie, co w Tyranny.
Ciekawostką ma być też wpływanie warunków pogodowych na niektóre questy czy zdolności wrogów (jeden z projektantów zdradził, że jeden jego projekt wroga zakładał posiadanie przez niego specjalnych zdolności zależnych właśnie od obecnie panującej pogody, ale nie wie czy finalnie zostanie to wykorzystane w grze).
Znacznej poprawie uległa oprawa graficzna, zwłaszcza modele postaci i efekty świetlne. Do tego twórcy wykorzystali tu jakąś technologię steamingu danych, w efekcie czego loadingów ma nie być, albo zostaną MOCNO skrócone.
Jeżeli sama gra będzie trzymała poziom dodatków do PoE1 to jak najbardziej warto czekać (i wesprzeć).
Przecież wybory w grach tego producenta nic nie znaczą, więc po co tak się kłopoczą?
Zrozpaczona Matka i Niezłomny byli beznadziejnymi i nieciekawymi postaciami? Moim zdaniem ta dwójka była świetna, chociaż muszę przyznać, że interakcje z bohaterami pozostawiały wiele, wiele do życzenia.
Wat? 2014 był żałosny dla erpegowców? Na szybko - Divinity: Original Sin, Shadowrun: Dragonfall DC, Wasteland 2 to świetne tytuły, choć każdy błyszczy w innym aspekcie. Divinity- rozbudowana responsywność świata i genialny turowy system walki. Shadowrun: Dragonfall- jedno z największych fabularnych zaskoczeń ostatnich lat. Wasteland 2- bo po stoczeniu się serii Fallout na samo dno, nie dostaliśmy nic lepszego w klimatach post-apo.
W newsie o dobrej grze, wyskocz z info o jakimś kolejnym wypłoszu wypluwanym masowo przez wielkich wydawców. Tak bardzo to wszystkich tutaj interesuje.
Właściwie to produkcja Pillarsów rozpoczęła się wcześniej od Tyranny, a przynajmniej stricte tego Tyranny o jakim dziś mówimy.
Dlaczego od tego Tyranny jakie znamy? Ponieważ okazało się, że część z pomysłów na grę powstało w 2009 roku, wtedy miały się one przerodzić w grę na Xbox One pt. Stormlands. No właśnie, miały, bo Microsoft zerwał współpracę i anulował projekt. Choć gra poszła do kosza, to pomysły trafiły do szuflady aż do 2014, kiedy ruszyła produkcja Tyranny.
Na pewno masz na myśli część drugą, a nie pierwszą? Akurat TW II zapamiętałem jako dobrze zoptymalizowaną grę.
Napisał i wystawił ocenę człek, który Kał of Duti dał niemal perfekcyjną notę 9/10, Blade of Darkness na 5/10, Risen 4,5/10, a Gothicowi 2/10 (reszta ocen również ciekawa) XD
Ja akurat mam nadzieję, że Torment ZALICZY obsuwę, byle tylko gra była jak najbardziej sprawna na premierę.
Póki co widzę, że kolejny raz popełniają ten sam błąd, co w przypadku Wasteland 2- ograniczyli betę dla wspierających do kawałka całej gry. W przypadku Wasteland 2 na premierę ten właśnie kawałek był niemal pozbawiony bugów (a jak już były to raczej kosmetyczne), a wystarczyło tylko przekroczyć ten wycinek gry, by trafić na istny festiwal błędów.
Warto zaznaczyć, że gra powstaje od 2014 roku. Można więc założyć, że czas produkcji będzie porównywalny, co w przypadku Pillars of Eternity, tylko w tym przypadku mają już gotowy silnik i większość technologii, co powinno odciążyć producentów, którzy zaoszczędzony czas mogą poświęcić na inne rzeczy, np. lepszej jakości zawartość.
Pożyjemy, zobaczymy co z tego wyjdzie :]
Gra ma już swoją stronę na Steamie, a tam wśród języków, które będą dostępne można zobaczyć polski.
Dziwisz się? Tagret tej strony to gimbusiarnia, ewentualnie konsolowcy. Oni nie docenią bardziej ambitnych gier, oni chcą naparzać w button na padzie, żeby coś zajebistego się wydarzyło.
Dlatego i strona skupia się na wypłoszach AAA dla tępej masy.
Jak na razie (po 12h gry), najsłabsza część serii wg mnie, co bardzo mnie boli, biorąc pod uwagę, jak bardzo byłem nią podjarany po wyśmienitym Dragonfallu.
-Skupienie się na PC i porzucenie tabletów objawia się wyłącznie większym HUBem, co niekoniecznie jest zaletą, bo nie służy to niczemu, a powoduje wyłącznie, że dotarcie gdziekolwiek zabiera teraz znacznie więcej czasu.
-W grze jest ZNACZNIE więcej czytania. Nie sądziłem, że kiedykolwiek będę na to narzekał, bo zwykle uwielbiam duże ilości świetnie napisanych tekstów w cRPGach, ale tutaj trochę przesadzili. Same rozmowy z członkami drużyny tuż po misji zajmują ponad godzinę, a potem zostaje drugie tyle rozmów z NPCami w HUBie. Tylko o ile nasz zespół ma jeszcze coś w miarę ciekawego do powiedzenia, tak NPCe już nie za bardzo, co nie przeszkadza im do wypowiadania ścian tekstu.
Dla porównania w Dragonfallu rozmowy z członkami drużyny były jeszcze ciekawsze, a nawet poznawanie nowych szczegółów z historii NPCów w HUBie czytałem z czystą przyjemnością.
-Sama fabuła również nie porwała mnie, jak ta z poprzedniczki. Nie mogę powiedzieć, że jest zła, ale póki co brakuje mi w niej czegoś, co miał Dragonfall, od którego nie mogłem się oderwać.
-Całość dopełnia paskudny soundtrack, co wydaje się kuriozalne, gdyż poprzednie gry z serii mogły pochwalić się naprawdę udanymi utworami. Tymczasem w Hong Kong zmienili całkowicie styl, utwory są leniwie skomponowane, nudne, a nawet irytujące po dłuższym odsłuchu.
Ok, teraz czas na zalety:
-Więcej wyborów w trakcie rozmów, opartych na naszych cechach (charyzma, zdolności), również więcej różnych ścieżek do rozwiązania problemu- teraz znacznie częściej możemy uniknąć rozlewu krwi.
-W końcu możemy zainicjować tryb walki zanim przeciwnik nas dostrzeże.
-Mamy możliwość zarządzania ekwipunkiem drużyny, nawet podczas misji.
-Przebudowany i bardziej urozmaicony Matrix.
-Poprawiona grafika, zwłaszcza modele postaci.
Póki co wstrzymuję się z oceną, do czasu aż nie zobaczę napisów końcowych. A nuż później gra mnie czymś zaskoczy.
Podano oficjalną datę premiery. Już 20 sierpnia zanurzymy się w kolejnej kampanii Shadowrun. Oby była tak dobra, albo jeszcze lepsza jak wyśmienity Dragonfall!
Jestem pewien, że Bethesda nie zawiedzie i ponownie pięknie dokona gwałtu na serii. Niemniej jednak, dzieciaczki, które dwie pierwsze części widziały tylko na obrazkach będą wniebowzięte.
Zajrzałem na listę, żeby szukać na niej Fallouta 3, ale zapomniałem, że istniał jeszcze gorszy potworek "Brotherhood of Steel"
@up
Bo w PS:T najważniejszym elementem była widowiskowa i dynamiczna walka XD
Kij z tym, że to był najgorszy aspekt gry, więc dzięki turom tu może być tylko lepiej XD
@snagu: Jak już wyżej wspominałem- premiera jest równoległa na całym świecie, jak u nas dzisiaj będzie 17, w USA będzie dopiero 9 rano tego samego dnia (w chwili obecnej wciąż jest u nich "wczoraj"). Po prostu jesteśmy do przodu godzinowo. Gdyby odblokowali nam grę o 00:00, dostalibyśmy ją wcześniej od reszty świata.
@Diablik366
1. Z tego co się orientuję, nie będzie respawnu potworów.
2. Jest on pół-liniowy, tj. do pewnych lokacji nie będziesz mógł przejść bez posunięcia fabuły dalej (wg relacji GOL), do każdej lokacji będziesz mógł wrócić kiedy zechcesz (co w pewnych przypadkach będzie nawet zalecane, aby ruszyć questy).
@tomzkat
O godzinie 00:00 niestety nie, bo w USA będzie dopiero 04:00 po południu 25.03.15 (są 8h do tyłu).
Premiera dla nas- jutro, 26.03.15, o godzinie 17, wtedy kiedy w Ameryce (czasu pacyficznego) będzie dopiero 09:00 rano tego samego dnia.
@AntyGimb
A co to zmieni? Premiera gry nie jest uwarunkowana położeniem geograficznym. Na całym świecie będzie mieć miejsce w jednakowym czasie, czyli wtedy gdy u nas będzie ta 17, a w USA (w strefie czasu pacyficznego) 09:00 rano.
Dlatego gra u nas wychodzi wieczorem (kiedy dla części Amerykanów będzie dopiero poranek).
@Adexx
Ponoć Łowca to jedna z najsłabszych klas, przynajmniej w becie.
Cytat:
"
Druid, Chanter, Monk - top tier classes, pretty much everything they have is awesome
Fighter, Cipher, Rogue - very good classes - most of their stuff is useful barring a few exceptions, maybe not as powerful as the top 3
Priest, Barbarian, Wizard, Paladin - All of these classes are good, situationally great or even OP but they're all missing a little something, feel wise or progression wise
Ranger - Flat out worst class in the game (surprise!)
"
Zabójca/Rogue ponoć znacznie lepiej spisuje się na długi dystans.
Tutaj znalazłem ciekawy build:
https://www.youtube.com/watch?v=lF4pmJTX39E
Swoją drogą, może kogoś zainteresuje ten ciekawy build dla Mnicha (Monk):
https://www.youtube.com/watch?v=nY7oUREjniY
@Adexx
Jeżeli pytasz o atrybuty, to nie będzie rzutów kością (za czym akurat nie tęsknię). Rozwiązano to w podobny sposób co w następnych edycjach DnD, mianowicie masz punkty do rozdysponowania.
Widać to na tym filmiku: https://youtu.be/JVhbWTDAbR4?t=17m18s
Polecam się z nim (całym) zapoznać każdemu kto zamierza zagrać w grę. Jest wolny od spoilerów i dobrze tłumaczy podstawowe mechaniki tworzenia postaci w grze.
@Adexx
Jak wspomniał @Chris__17, recenzenci przeważnie dostają recenzencką kopię przed premierą, aby mniej więcej do premiery mogli napisać recenzje.
W tym przypadku Obsidian udostępnił klucze również let's-playerom/streamerom, żeby podbijali hype na grę (dzięki temu wczoraj i dziś znacznie wzrosła ilość pre-orderów).
A sami producenci w pocie czoła pracują, aby do 26 marca wyeliminować jak największą ilość bugów, które się ostały (część zgłaszana jest przez ww. let's-playerów).
Jakieś 2-3 dni temu podali, że udało im się wprowadzić wiele poprawek względem wersji recenzenckich, a prace ciągle prą naprzód.
Z niecierpliwością odliczam do premiery. A dłuży się ten okres oczekiwania, oj dłuży...
Doświadczenie przyznawane jest za rozwiązywanie konkretnych problemów/zadań, a nie sposób w jaki się to robi. Zobaczymy jak to się sprawdzi w praktyce, ale sam pomysł jest wg mnie dobry.
Na przykład- łotrzyk, który zamiast zabijać chmarę przeciwników woli się obok nich przekraść, będzie traktowany tak samo jak wojak, który wyrżnie ich w pień. Wszak obaj osiągnęli cel, chociaż innymi sposobami.
W końcu znalazłem czas, by przejść całą grę (przy okazji sprawdzając dwa różne zakończenia), jakieś 36h mi to zajęło.
Moja opinia o grze się nie zmieniła, to niezwykły przypadek produkcji, która trzyma wysoki poziom do samego końca. Może i pod względem gameplayu ustępuje takiemu Divinity: Original Sin, ale fabularnie gniecie tamtą produkcję. Z wielkim zaciekawieniem wypatrywałem jak dalej potoczy się ta cała historia i nie czuję się zawiedziony. Nasi towarzysze im bardziej się przed nami otwierają, im więcej poznajemy z ich przeszłości, tym bardziej zaskakują swoją głębią.
Jeden z moich faworytów 2014 roku.
@Kallos:
Otóż CDP, odpowiedzialne za lokalizację Divinity: OS, poleciało zupełnie w kulki.
Najpierw okazało się, że polska premiera została przesunięta (na 18. lipca), bo nie wyrobili się na czas (tłumaczyli się, że producent gry za późno wysłał skrypt; jakoś inne kraje nie miały tego problemu). Co śmieszniejsze, po światowej premierze (30. czerwca) D:OS okazało się, że język polski jest. A przynajmniej był przez kilkanaście godzin na Steamie, bo potem go usunięto (ludzie zrobili kopie i puścili w eter). Fakt, tłumaczenie było niekompletne, jakieś 50-60%, ale czekaj! Zaraz będzie najlepsze.
Kilka dni przed przesuniętą polską premierą CDP zakomunikowało, iż ponownie nie wyrobią się w terminie i spolszczenia należy spodziewać się na przełomie sierpnia/września. Następnie przenosimy się do końcówki sierpnia, kiedy to CDP podało do wiadomości, iż ponownie nie wyrobili się na czas (tłumacząc, że z powodu dbałości o jakość) i na chwilę obecną przetłumaczyli 60% gry. Czyli mniej, więcej tyle ile było w niekompletnym tłumaczeniu, jakie pojawiło się w chwili światowej premiery. Gdy ludzie im to wypominali, ci łgali, że nic o żadnym tłumaczeniu nie wiedzą i stwierdzili, że zapewne był to jakiś fanowski patch. Taaa, jasne. To by oznaczało, że fani ZNACZNIE szybciej przetłumaczyli grę (przypominam- na światową premierę), na dodatek dogadali się z producentem o dołączenie tego języka do gry? No raczej wątpliwe. Czyt. prawdopodobnie z jakiegoś powodu proces lokalizacji gry przez CDP na ten czas stanął.
Ostatecznie pod koniec września gracze doczekali się spolszczenia. Nawet Rosjanie, którzy jako ostatni dostali skrypt od producenta, znacznie szybciej mogli cieszyć się lokalizacją. Wnioski wyciągnij sam.
Jeżeli chodzi o Pillars of Eternity i Cenegę to już pierwsza beta była w pełni spolszczona, co napawa nieco optymizmem.
15h za mną i póki co wrażenia jak najbardziej pozytywne. O ile Shadowrun Returns odpychał mnie swoją miałkością i wyraźnymi brakami, tak Shadowrun: Dragonfall Director's Cut to jedno z większych zaskoczeń wśród tytułów z zeszłego roku. Względem pierwszej części znacznie poprawiona i rozbudowana na każdym polu, zwłaszcza fabularnym. W końcu dostajemy naprawdę świetnie napisaną historię, która niesamowicie wciąga, a dopełniają ją równie solidnie zarysowane postaci- zarówno te z naszej drużyny, jak i NPC, z którymi po ukończonej misji można porozmawiać na nowe tematy, odkryć więcej niuansów z ich przeszłości czy trapiące problemy.
Im dalej zagłębiam się w tę grę, tym lepiej rozumiem drugie miejsce cRPGa roku 2014 (wybór zarówno redakcji jak i czytelników) na RPG Codex.
http://www.rpgcodex.net/content.php?id=9721
A ocena na GOLu? Cóż, gimbusy oderwały się od swoich konsol i nie rozumieją, że są jeszcze gry, które mogą wymagać użycia szarej komórki, lub dwóch zamiast naparzania w button na padzie i zbierania bezużytecznego lootu, lub też uporczywie odmawiają nauki języka, w odwecie zaniżając ocenę. Ich strata :]
Osobiście polecam.
@Kallos:
Ja już wolę Cenegę niż CDP, które schrzaniło temat lokalizacji Divinity: OS i jeszcze posunęli się do kłamstwa, żeby tłumaczyć swą nieudolność.
Umiejscowienie Wieśmina 2 czy Skyrima przed Planescape: Torment? Mass Effect 2 i 3? Lista daje raka.
@SVath
Gra na Steamie nie została jeszcze zaktualizowana z wersji beta (która zawiera wyłącznie język angielski) do wersji pełnej.
Dziwi mnie, że tak późno. Już wiele lat temu chwalili się, że silnik, na którym hula trzynastka jest multiplatformowy (m.in. miał wspierać PC).
Szkoda tylko, że trzynastki są tak nieprzyzwoicie słabe- zarówno jako gra w swoim gatunku oraz jako Final Fantasy.
@LoveFist:
Jeszcze kłamią w komentarzach:
Komentarz na FB - "Spolszczenie w 60 % to już było w czasie wczesnego dostępu na steamie w CZERWCU."
Odpowiedź CDP - "Być może mówisz o jakimś fanowskim tłumaczeniu gry. Lokalizacja nad którą pracujemy powstaje od podstaw, bez wspierania się innymi projektami."
Odpowiedź komentującego - "Jeżeli jest tak jak mówicie, to wychodzi na to że fani mieli już materiały kilka miesięcy przed wami i wyrobili się z taką samą ilością materiału jak wy w krótszym czasie niż profesjonalna firma ? ...czy są jakieś granice waszej ściemy w tej sprawie ?"
Wstyd, CDP.
@Kharman:
Grę zaczynałem jeszcze na starym kompie (nowy był w serwisie) z Q6600, 4GB RAM, GTX 460 768MB i na początku faktycznie gra nie chciała się załadować- ubiłem proces, próbuję kolejny raz- to samo. Pomógł restart kompa ;]
Gdy nowy komp wrócił, zainstalowałem, przeniosłem sejwy i dosłownie zero najmniejszych problemów (a loadingi są też zauważalnie krótsze, mimo, że gry trzymam na talerzowym HDD).
@drayko:
Może kup sobie konsolę :D
Tam pograsz w niesamowicie ambitne rzeczy, gdzie naciśniesz przycisk i coś zajefajnego się wydarzy. Nie jak w Divinity, które tylko jest najlepszą rzeczą w swoim gatunku od lat.
@Reinheart: Masz pełną wolność w rozwoju postaci, klasy wybierane przy tworzeniu postaci definiują tylko twoje początkowe statystyki i umiejętności z jakimi zaczynasz. Nic nie stoi na przeszkodzie, abyś zrobił maga z wysoką siłą, mogącego nosić najlepsze zbroje/bronie (te przeważnie są uzależnione od siły). Ba, możesz nawet inwestować w każdą zdolność dostępną w grze (chociaż to kiepski pomysł, bo w myśl- "co jest do wszystkiego, jest do niczego").
@krzychszp
Sam wsparłem Obsidianów na Kickstarterze, tym samym zaklepując sobie grę + dodatek :]
Nie wątpię, że Pillars of Eternity zachwyci fabularnie, ale obawiam się, że sam gameplay będzie słabszy. Zresztą pokazali niedawno filmik z początku gry- zapowiada się fajnie, ale "tyłka nie urywa". No, ale życzę Eternity jak najlepiej, jeżeli przebije D:OS, tym lepiej dla nas- graczy :D
@piotrxn:
CDP nie wyrobiło się na czas z lokalizacją. Gra miała już swoją premierę w Polsce, ale patch polonizujący zostanie wydany na przełomie sierpień/wrzesień. Jest dostępna beta polskiej łatki, ale wiele zdań, tak na oko 40-50% nie jest przetłumaczona, a to co jest często ma błędy.
Im dłużej gram tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że to mój osobisty pretendent do gry roku. I nie gry RPG roku, ale ogółem. Po prostu miód wylewa się z ekranu.
@Diablik366
Teoretycznie możesz za pomocą edytora stworzyć oddzielną grę, z własnoręcznie wykreowanym światem, misjami, NPCami. Nie wiem tylko jak ma się sprawa z tworzeniem i dodawaniem własnych modeli 3D.
29h gry za mną, a mam za sobą dopiero pierwszą krainę z czterech.
Divinity: Original Sin jest genialne. Ilość rzeczy, którymi możemy się zająć, wyśmienity (jeden z najlepszych, jeżeli nie najlepszy, jakie spotkałem) turowy system walki. Fabuła póki co jest dość lajtowa i humorystyczna, więc osoby spodziewające się kunsztu rodem z Planescape: Torment, albo ""epickiej" filmowej historyjki rodem ze studia Bioware" poczują się zawiedzione w tej materii. Niemniej jednak, sama gra to czysty miód, dostarcza niesamowitą frajdę.
No i nie rozumiem narzekań niektórych ludzi, że gra jest za trudna. Na normalnym poziomie trudności zaliczałem walki z palcem w nosie, dopiero ostatni boss pierwszej krainy zmusił mnie do dwukrotnego wczytywania sejwa.
Zdecydowanie polecam, póki co Divinity jest dla mnie grą roku (przynajmniej do czasu premiery Pillars of Eternity, ale produkcja Larian Studios ustawiło poprzeczkę bardzo wysoko).
Ok, przyszła kolekcjonerka. I teraz pytanie- czy tylko u mnie instaluje 30min z płyty 2GB, a resztę (4,4GB) ciągnie z neta? :|
@drayko:
"Brak balansu" w tym przypadku rozumiem jako zmuszanie gracza do myślenia, czego nie robią nowe gry AAA, które bazują na filozofii prowadzenia za rączkę oraz "gdy naciśniesz przycisk, coś zajefajnego musi się wydarzyć".
"turowe starcia przypominają Blackguards"
Chyba tylko na screenach.
"mało przyjemne"
Bardzo przyjemne. Jeden z najlepszych turowych systemów w grach cRPG.
"nie podobają mi się rozwiązania dialogowe"
Bo nie ma wyboru między jedną "epicką" kwestią, a drugą bardziej "epicką", okraszonych długimi cut-scenkami?
"oceny typu 9 czy 10 to żart i znak czasów."
Tak jest, oceny 9 i 10 powinny być zarezerwowane tylko dla wielomilionowych produkcji, które nie wytkną graczowi jego braków w myśleniu :D
No chyba polski dystrybutor (nazwa zaczyna się na "C", a kończy na ".PL") sobie w kulki leci. Aż zastanawiam się czy nie lepszą opcją byłaby inna firma, której nazwa również zaczyna się na "C", ale kończy na "a".
Jeszcze się okaże, że szybciej Rosjanie zagrają w swoim rodzimym języku niż my, a dodam, że wersja rosyjska ma ponoć wyjść dopiero we wrześniu.
Edycja kolekcjonerska już zaklepana. Znajomy zakupił wcześniej D:OS na Steamie i wg jego relacji gra jest genialna. Nie mogę doczekać się premiery w Polsce.
@Stefano77:
Powyżej, tuż pod datami premier jest okienko "Kup najtaniej Divinity: Grzech Pierworodny (PC)", a tam oprócz standardowych wydań, edycja kolekcjonerska. Taniej nie znalazłem. Szkoda tylko, że sklep nie zaktualizował jeszcze daty premiery i spisu zawartości. Swoje zamówienie na kolekcjonerkę złożyłem kilka dni temu, chociaż trochę szkoda, że nie będzie tych kości do gry (dostawca nie wyrobi się z produkcją na czas).
@Zdzichsiu
Akurat w przypadku Beyond Divinity zostało stworzone naprędce, firma drastycznie potrzebowała zastrzyku gotówki, twórcy sami nie są zadowoleni z rezultatu.
Co do Original Sin, moje obawy są mniejsze niż w przypadku innych świetnie zapowiadających się gier z gatunku. Swen (założyciel firmy) tłumaczył się, że ich poprzednie gry otrzymywały mniejsze noty w prasie i spotykały się z gorszym odbiorem wśród graczy tuż po premierze, niż później, po wydanej serii łatek. W przypadku tego projektu, Lariani mają świetny kontakt ze społecznością, reagują na jej sugestie, postawili sobie za cel zrobić najlepszą grę w swojej karierze, nawet jeżeli wiąże się to z przesuwaniem premiery- za każdym razem udowadniając, że warto było. Cóż, zalety (lepsza jakość) i wady (wielokrotne obsuwy premiery) braku wydawcy stojącego z biczem i poganiającego producenta by wyrobił się na czas.
O zaniżanie ocen świetnie zapowiadających się gier również podejrzewam konsolową stulejkę. Ewentualnie gimbusów z ADHD, które uznają tylko "fylmowe" gry akcji pseudo-RPG, gdzie naciskasz przycisk i coś zajefajnego się dzieje (np. Dragon Ejdż)
Odnośnie długości gry:
"Right now, the beta version is between 20-30% of the game, and has 1 of 4 large maps included. There's between 10-20 hours of content in this map, depending on how thorough you are, and the full game will have about 50 hours (but Larian is known for UNDERestimating playtime)."
-----
"My first time took me about 25 hours, the second one, when I knew what I was doing, took me about 20 hours, and I didn't mess around with crafting much, which can kill a lot of time, if you like to experiment."
Reasumując, beta pokrywa tylko 20-30% całej gry i można ją przejść w ~20h. A to tylko jeden z czterech dużych obszarów mapy w grze.
A Areyn to jakiś słaby troll, albo za długo siedział na słońcu- "macie inne zdanie- to już niestety wada demokracji", mały, niespełniony dyktator się znalazł :D
@WildBaker:
"bez systemu charakteru łatwo jest grać "jak jest łatwiej/ciekawiej"
A co jest w tym złego? Przecież nie tylko odgrywamy postać, ale także uczestniczymy w jej kreowaniu (w tym wszelkich jej wewnętrznych przemianach). Jeżeli komuś odpowiada droga pragmatyka to czemu jakiś głupkowaty, z góry narzucony charakter ma mu w tym kolidować?
"Jak chcesz być zły to nie powinieneś "ratować córeczki barona" bo dostaniesz słorda +5."
Czyli rozumiem, że wg ciebie zła osoba to wyłącznie taka, która zarąbałaby córkę na oczach barona i potem jego samego dla samej przyjemności? Mam nadzieję, że gry cRPG w końcu dojrzeją i odejdą od tego prymitywnego schematu. Życie pokazuje, że zło przybiera niejedną formę (jak i również jego klasyfikacja wynika z naszego osobistego systemu wartości; coś co wg jednego jest złe, nie musi być dla drugiego)- fakt, może to być właśnie bezwzględny morderca, ale także manipulant działający pod płaszczem dobra, aby tylko osiągnąć własne korzyści.
A co jeżeli chcę kreować/odgrywać totalnie zwichrowaną, chaotyczną postać, która działa w sposób nieprzewidywalny? A co w przypadku osobowości paranoidalnej, jaka pojawiła się w P:T? Taką ciężko zaszufladkować jako złą/dobrą/neutralną.