Jeszcze tego by brakowało żeby developer się pruł o to, że gram w grę po swojemu :D
Im się ma stan konta zgadzać a nie. Równie dobrze może ktoś kupić i nie grać wcale.
Taki trochę news typu "No i co z tego?". Każdy normalny deweloper powinien rozumieć że nie każdy ma czas przechodzić grę na 100%... no ale Sucker Punch pewnie czuje desperację podbudowania wizerunku po tym jak wyszło że mają w studiu bandę aktywistów chcących siać propagandę i twierdzących że mordowanie ludzi za nie-lewicowe poglądy jest fajne...

Analizując Ghost of Tushima, aktywności poboczne były bardzo nudne, nudniejsze niż te w FarCry. Lokacje w Ghost'ach używają skrajnie podobnych assetów. Ładna gra jest, ale nieco mało urozmaicona, mało jest detali, drobiazgów przez które podróż stała by się ciekawa. Wiedźmin czy Skyrim lubiły dodawać dużo skarp itp. szczegółów dodających immersji, tutaj tego nie widzę. Pewnie robili trochę pierwszą grę pod wiekowy już wtedy sprzęt, próbując wyciągnąć max grafiki. W sumie to jak zwykle zrobili fajny początek i nudny środek i dalej. gry.
Właściwie to przez parkour nawet wolałem te kiczowate aktywności z DyingLight2. Bycie samurajem bywa bardzo monotonne, dla mnie szczególnie gdy w tej walce nie za bardzo widać fizyki, tylko statyczne głównie animacje.
A to jedyna gra, w której gracze niektóre rzeczy ignorują? Czyli mam rozumieć, że we wszystkich grach każdy latał za tymi przedmiotami do zbierania i całym tym gunwnem jak listy czy części statku kosmicznego z GTA, fragmenty animusa z AC czy trofea zagadki w Batmanach? Ta jasne. Wszystkie gunwno aktywności tego typu to marnowanie czasu gracza i plucie mu w twarz. Takie coś powinno w grach dawno zdechnąć. Kto normalny myśli, że latanie kilka godzin po mapie i zbieranie 500 pierdół jest fajne. Już nie mówiąc o tym, że gracz często MUSI do tego wykorzystać internet, żeby każdą część tego czegoś znaleźć, bo to niemożliwe, żeby to znaleźć samemu jeśli nie jest to zaznaczone na mapie. Ale przecież zawalenie mapy śmieciami jest prostsze niż wymyślenie ciekawych zadań pobocznych z fajnymi postaciami czy interesującą historią. I nie, nie mówię o tym, że gry, które mają takie zbieranie mają też słabe zadania poboczne, bo te też mogą być dobre, ale część "zbieracka" to najczęściej badziew.