Cześć. Ostatnio po raz kolejny odświeżałem sobie S.T.A.L.K.E.R.-a i zacząłem się zastanawiać nad pewnym fenomenem kulturowym. Dlaczego my, jako Polacy (i szerzej - Słowianie), odczuwamy tak głęboki, niemal romantyczny pociąg do estetyki upadku? Uniwersum Metra, Frostpunk, polskie edycje Neuroshimy czy nadchodzące produkcje postapo zawsze trafiają u nas na podatny grunt.
Mam wrażenie, że to coś więcej niż zwykła fascynacja mechaniczną walką o przetrwanie. To niemalże literacki neoromantyzm, zakorzeniony w naszej historii i krajobrazie pełnym betonowych pozostałości po poprzednim ustroju. Czy nasza mentalność jest w jakiś sposób zaprogramowana na szukanie piękna w ruinach? Dlaczego łatwiej nam uwierzyć w ponury, zniszczony świat niż w optymistyczną, czystą utopię sci-fi? Zapraszam do kulturalnej dyskusji.
Kiedyś, żeby grać, trzeba było mieć skilla i cierpliwość. Dzisiejsze dzieciaki wychowują się na Fortnite, Robloxie i mobilkach, gdzie liczy się tylko to, jaki masz status na serwerze i czy stać cię na unikalnego skina. Te gry są projektowane przez psychologów tak, żeby uzależniać od hazardu i dopaminy z otwierania skrzynek. Najgorsze, że rodzice bezrefleksyjnie dają im na to kasę. Czy darmowe gry zniszczyły definicję tego cudownego hobby i zamieniły je w ordynarne kasyno dla nieletnich?
pierwsze słyszę, ale : Aktualizacja: 19 stycznia 2017, wersja: 14.3.0.4600
Więc to już raczej martwy projekt
Jedyny który zamiast noża, na strzelaninę, zabrał spluwę xD
Ja tam klasycznie Smerfy, Gumisie, Muminki. Od czasu do czasu z wypożyczalni jakiegoś Małego Wansę się dorwało ;)
Ja już stary jestem i przywiązany zbyt do teraźniejszości :) Ale fajnie byłoby mieć opcję pobyć trochę tu, trochę tam od czasu do czasu. Czyli jestem za teraźniejszością z opcją turystyki czasowej - pod warunkiem, że w plecaku mam zapas ibuprofenu, a w każdej epoce znajdę gniazdko do ładowarki
na Martina to niestety już bym nie liczył że kiedykolwiek dokończy Pieśń lodu i ognia
Z jednej strony fajnie grać z dziećmi ale split Fiction to nie jest gra do 5 latka
To byłby pierwszy uczciwie wyceniony scenariusz filmowych Star Warsów po przejęciu przez Disneya
mi to od razu szkoda energii w takiej sytuacji, Z jednej strony AI już wystarczająco dużo jej zużywa a z drugiej takie akcje
Bo ja bym chciał, niestety druga połówka jest odmiennego zdania. Znów trzeba myśleć co kupić, a czasu brak....