Czy gry free-to-play niszczą młode pokolenie graczy?
Kiedyś, żeby grać, trzeba było mieć skilla i cierpliwość. Dzisiejsze dzieciaki wychowują się na Fortnite, Robloxie i mobilkach, gdzie liczy się tylko to, jaki masz status na serwerze i czy stać cię na unikalnego skina. Te gry są projektowane przez psychologów tak, żeby uzależniać od hazardu i dopaminy z otwierania skrzynek. Najgorsze, że rodzice bezrefleksyjnie dają im na to kasę. Czy darmowe gry zniszczyły definicję tego cudownego hobby i zamieniły je w ordynarne kasyno dla nieletnich?