Taka odległa przyszłość, a ludzie są grubi, jeżdżą na wózkach inwalidzkich, noszą okulary... To nie jest Star Trek.
"krytykowało serial za bycie teen dramą w kosmosie, wytykając mu infantylność oraz zbyt współczesne podejście. Pojawiają się głosy, iż seria jest „nieoglądalna”, a miłośnicy franczyzy powinni udawać, że Starfleet Academy w ogóle nie istnieje" - przecież to już po zwiastunie widać jaki jest target. Obsadzenie wszystkich checkboxów tolerancji (hinduska, murzyn, homo, bi, inwalida itd.) + romans nastolatków w kosmosie. Zero klimatu uniwersum. SKIP.
Zamiast tego polecam "Strange New Worlds" - dużo lepszy klimat, każdy odcinek to nowa przygoda (zamiast tandetnego romansu w hangarze), a mimo tego wszystkie "checkboxy" są odznaczone ze smakiem. I wilk syty i owca cała.
Jak nie znoszę nowych Star Treków, oprócz pojedynczych sezonów, tak ten jest moim zdaniem świetny. Podejście jest inne, to fakt, ale z perspektywy kadetów akademii jeszcze serialu nie było, a aż się prosił, tyle się o akademii mówi przez te wszystkie lata i odcinki. Reżyseria z reguły bije na głowę ckliwe SNW i ostatnie dwa sezony Discovery, a na pewno jest o wiele mniej kiczu i sztucznej pompy. Mam nadzieję, że rozwinie się to w coś fajnego, jak 3 sezon Picarda, a nie stoczy, jak od 3 sezonu Discovery. Co do narzekających na różnorodność - państwo niech sobie obejrzą oryginalnego ST i dowiedzą jak był kontrowersyjny jak na swoje czasy, a nie powtarzają jak papugi zdanie dojących czerwoną pigułkę jutuberów.