Komentarze do wiadomości: „To szalone”. Steven Soderbergh był sfrustrowany 2,5 roku pracy za darmo nad skasowanym filmem Star Wars. Nigdy wcześniej Disney tak nie postawił się Lucasfilmowi

Forum filmy i seriale scifi
Dodaj komentarz
19.02.2026 12:43
glodnylis
😁
1
1
odpowiedz
glodnylis
1
Chorąży

Via Tenor

To byłby pierwszy uczciwie wyceniony scenariusz filmowych Star Warsów po przejęciu przez Disneya

19.02.2026 12:57
DarthMadara
2
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
DarthMadara
2
Pretorianin

W Disney źle się dzieje, i może jednak wrócą do tego pomysłu...

Ale ogólnie... po co nad czymś pracować 2 lata bez pytania o zdanie Disneya?
Przecież to jak sprzedawanie niezamówionego towaru i jeszcze mieć pretensje że klient go nie chce kupić i nie docenia że 2 lata wyście go robili xD Przecież to absurd.

Pomijając to, Star Wars już jest prawie martwym IP:
- cały czas jadą na okresie klasycznym (EIV-EVI),
- Old Republic praktycznie nikogo, brak Datha Revana
- Losy Rey, Nowej Republiki - też nikogo, bo skopali epizod 9 po całości
- czasem robią wojny klonów - ale też ile można
- Nowe Mando zapowiada się na mega katastrofę
- Starfighter też tak naprawdę nikogo - kogo obchodzą SW bez Jedi i Sithów? Przecież wszystko reszta stanowi tło.

Ta marka jest już martwa, i niestety,
albo ją zresetują (co ma największy sens - jakiś elseworld)
albo po prostu pójdzie do piachu.

No ale DIsney sam zniszczył tą markę wpychając WOKE i jeszcze dał zielone światło na "somewhat palpi returned" XD

post wyedytowany przez DarthMadara 2026-02-19 13:03:37
19.02.2026 12:59
kamikadze
2.1
kamikadze
2
Centurion

DarthMadara korporacje często nie kierują się logiką

19.02.2026 13:04
DarthMadara
2.2
DarthMadara
2
Pretorianin

kamikadze i dlatego ta marka po prostu umrze. Fani są rozczarowani, bo korpo gra maksymalnie bezpiecznie i podejmują właśnie dziwne decyzje.

19.02.2026 13:07
Wronski
3
odpowiedz
Wronski
37
Senator

Nawet Disney wie ze ten pomysl byl glupi :D

19.02.2026 14:47
Persecuted
4
2
odpowiedz
Persecuted
164
Adeptus Mechanicus

Via Tenor

Prawdopodobnie chcieli uniknąć powtórki z "Somehow Palpatine returned". Bo faktycznie, nawet jeżeli mieli niezły pomysł na film, to jednak przywrócenie do życia postaci, która dopiero co wyzionęła ducha w dramatycznych okolicznościach, mogłoby się widzom nie spodobać i zalatywać... desperacją.

Osobiście uważam, że najlepsze co zrobiła nowa trylogia dla uniwersum (i to w zasadzie jej jedyna zasługa...), to domknięcie sagi Skywalkerów. Cała rodzinka "kroczących po niebie" trafiła do piachu, więc ten rozdział można wreszcie zamknąć, zamiast eksploatować emerytów i jechać na nostalgii. Moim zdaniem Filoni powinien odciąć się od tego co było w sposób totalny i po prostu zbudować coś nowego, np. 1000 lat po wydarzeniach z The Rise of Skywalker, gdzie po poprzednich bohaterach ze wszystkich filmów, niezliczonych seriali i animacji, zostały tylko wspomnienia i legendy. To byłaby okazja na wielki reset i nowy początek... w zasadzie wszystkiego. Bez klasycznego Imperium i klasycznej Republiki, z nowym zakonem Jedi, z nową akademią Sithów itd.

Kiedyś miałem nawet pomysł na taki scenariusz (nadal w duchu mitologii SW, ale jednak o zdecydowanie innej strukturze niż klasyczne "wybraniec przechodzi ścieżkę od zera do bohatera"):
Padawanka (z naturalnymi ciągotami do ciemnej strony) wraz ze swoim mistrzem zostają wysłani przez zakon na misję na jedną z planet-grobowców Sithów, w celu zdobycia pradawnego artefaktu (czyli zaczyna się banalnie, jak wiele historii tego typu). Na miejscu zostają pojmani przez Sithów w trakcie zasadzki, mistrz zostaje natychmiast stracony na oczach padawanki, a ona sama trafia w niewolę. Mimo początkowego oporu, z czasem lepiej poznaje kulturę Sithów i jest nią szczerze zafascynowana. Sithowie wykorzystują to, podsycając jej wewnętrzny mrok i przeciągając ją powoli na swoją stronę. Ostatecznie staje przed przywódcą, samym mrocznym lordem, który daje jej szansę przystąpienia do ich organizacji. Zdejmuje maskę... to jej dawny mistrz z zakonu! Nie tylko żyje, okazuje się, że to on za wszystkim stoi (cała zasadzka i pozorowana egzekucja były częścią planu). Ta machinacja miała na celu przeciągnąć dysponującą unikatowym potencjałem padawankę na ciemną stronę. Ona jednak odmawia i staczają walkę. Ona wygrywa, ale nie zadaje ostatecznego ciosu, tylko po prostu odchodzi. Nie czuje się ani Jedi, ani Sithem, dostrzegając słabości i zaślepienie jednych i drugich. Poznawszy filozofię obu stron, decyduje się podążać własną ścieżką, dając jednocześnie początek trzeciej drodze, która odrzuca zarówno naiwny i krótkowzroczny idealizm Jedi, jak i chorobliwą ambicję i żądzę potęgi Sithów. Moim zdaniem byłby to fajny wstęp do nieco odświeżonej mitologii mocy i nowej dynamiki z "dodatkowym ideologicznym graczem na ryku".

Ogólnie zawsze marzł mi się film SW, który pokazałby kulturę Sithów od środka. I to nie jako krwiożerczych psychopatów w komiksowym stylu (źli dla samego zła), tylko ludzi, którzy mimo bezwzględności czy wręcz okrucieństwa, potrafią działać racjonalnie, pragmatycznie i w oparciu i konkretne zasady czy wartości, spajające ich organizację.

post wyedytowany przez Persecuted 2026-02-19 16:28:12
Forum Forum filmy i seriale scifi
Dodaj komentarz

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl