Via Tenor
To byłby pierwszy uczciwie wyceniony scenariusz filmowych Star Warsów po przejęciu przez Disneya
W Disney źle się dzieje, i może jednak wrócą do tego pomysłu...
Ale ogólnie... po co nad czymś pracować 2 lata bez pytania o zdanie Disneya?
Przecież to jak sprzedawanie niezamówionego towaru i jeszcze mieć pretensje że klient go nie chce kupić i nie docenia że 2 lata wyście go robili xD Przecież to absurd.
Pomijając to, Star Wars już jest prawie martwym IP:
- cały czas jadą na okresie klasycznym (EIV-EVI),
- Old Republic praktycznie nikogo, brak Datha Revana
- Losy Rey, Nowej Republiki - też nikogo, bo skopali epizod 9 po całości
- czasem robią wojny klonów - ale też ile można
- Nowe Mando zapowiada się na mega katastrofę
- Starfighter też tak naprawdę nikogo - kogo obchodzą SW bez Jedi i Sithów? Przecież wszystko reszta stanowi tło.
Ta marka jest już martwa, i niestety,
albo ją zresetują (co ma największy sens - jakiś elseworld)
albo po prostu pójdzie do piachu.
No ale DIsney sam zniszczył tą markę wpychając WOKE i jeszcze dał zielone światło na "somewhat palpi returned" XD
Via Tenor
Prawdopodobnie chcieli uniknąć powtórki z "Somehow Palpatine returned". Bo faktycznie, nawet jeżeli mieli niezły pomysł na film, to jednak przywrócenie do życia postaci, która dopiero co wyzionęła ducha w dramatycznych okolicznościach, mogłoby się widzom nie spodobać i zalatywać... desperacją.
Osobiście uważam, że najlepsze co zrobiła nowa trylogia dla uniwersum (i to w zasadzie jej jedyna zasługa...), to domknięcie sagi Skywalkerów. Cała rodzinka "kroczących po niebie" trafiła do piachu, więc ten rozdział można wreszcie zamknąć, zamiast eksploatować emerytów i jechać na nostalgii. Moim zdaniem Filoni powinien odciąć się od tego co było w sposób totalny i po prostu zbudować coś nowego, np. 1000 lat po wydarzeniach z The Rise of Skywalker, gdzie po poprzednich bohaterach ze wszystkich filmów, niezliczonych seriali i animacji, zostały tylko wspomnienia i legendy. To byłaby okazja na wielki reset i nowy początek... w zasadzie wszystkiego. Bez klasycznego Imperium i klasycznej Republiki, z nowym zakonem Jedi, z nową akademią Sithów itd.
Kiedyś miałem nawet pomysł na taki scenariusz (nadal w duchu mitologii SW, ale jednak o zdecydowanie innej strukturze niż klasyczne "wybraniec przechodzi ścieżkę od zera do bohatera"):
Padawanka (z naturalnymi ciągotami do ciemnej strony) wraz ze swoim mistrzem zostają wysłani przez zakon na misję na jedną z planet-grobowców Sithów, w celu zdobycia pradawnego artefaktu (czyli zaczyna się banalnie, jak wiele historii tego typu). Na miejscu zostają pojmani przez Sithów w trakcie zasadzki, mistrz zostaje natychmiast stracony na oczach padawanki, a ona sama trafia w niewolę. Mimo początkowego oporu, z czasem lepiej poznaje kulturę Sithów i jest nią szczerze zafascynowana. Sithowie wykorzystują to, podsycając jej wewnętrzny mrok i przeciągając ją powoli na swoją stronę. Ostatecznie staje przed przywódcą, samym mrocznym lordem, który daje jej szansę przystąpienia do ich organizacji. Zdejmuje maskę... to jej dawny mistrz z zakonu! Nie tylko żyje, okazuje się, że to on za wszystkim stoi (cała zasadzka i pozorowana egzekucja były częścią planu). Ta machinacja miała na celu przeciągnąć dysponującą unikatowym potencjałem padawankę na ciemną stronę. Ona jednak odmawia i staczają walkę. Ona wygrywa, ale nie zadaje ostatecznego ciosu, tylko po prostu odchodzi. Nie czuje się ani Jedi, ani Sithem, dostrzegając słabości i zaślepienie jednych i drugich. Poznawszy filozofię obu stron, decyduje się podążać własną ścieżką, dając jednocześnie początek trzeciej drodze, która odrzuca zarówno naiwny i krótkowzroczny idealizm Jedi, jak i chorobliwą ambicję i żądzę potęgi Sithów. Moim zdaniem byłby to fajny wstęp do nieco odświeżonej mitologii mocy i nowej dynamiki z "dodatkowym ideologicznym graczem na ryku".
Ogólnie zawsze marzł mi się film SW, który pokazałby kulturę Sithów od środka. I to nie jako krwiożerczych psychopatów w komiksowym stylu (źli dla samego zła), tylko ludzi, którzy mimo bezwzględności czy wręcz okrucieństwa, potrafią działać racjonalnie, pragmatycznie i w oparciu i konkretne zasady czy wartości, spajające ich organizację.