2. Dark Souls 3. Ułożyłem moje ukochane soulslike’i od najsłabszego do najlepszego. Ranking fana gatunku
- 8. Lords of the Fallen
- 7. NiOh
- 6. Dark Souls 2
- 5. Sekiro
- 4. Bloodborne
- 3. Dark Souls
- 2. Dark Souls 3
- 1. Elden Ring
2. Dark Souls 3
Twórcy: FromSoftware
Rok produkcji: 2016
Poważny romans z Soulslike’ami zaczął się dla mnie od tej gry, w czasach, kiedy pewien wirus popsuł nam wszystkim weekendowe plany na wiele miesięcy. Wcześniej krążyłem wokół tematu, a wtedy stwierdziłem: jak nie teraz, to kiedy. I przepadłem. Jeśli coś pomogło mnie wyleczyć z takich chorób jak League of Legends, to narkotyk silniejszy – a takim stało się dla mnie Dark Souls 3, potem kolejne gry z rodziny.
Do gry celowo podchodziłem – po przepytaniu paru znajomych – z otwartą głową. I mimo początkowego nieogarniania wielu mechanik, wsiąkłem niemal od razu. Zachwycił mnie klimat, a sam „feeling” chlastania żelastwem okazał się czyms wyjątkowym i bardzo trafił w to, czego wymagam od gier skupionych na walce. Ta upiorna, niedopowiedziana historia też mnie wciągnęła, próbowałem ją odszyfrować samemu (ostatecznie skończyłem tam, gdzie większość – u Vaatividii i innych tropicieli lore), ale atmosferę chłonąłem, chłonę i będę chłonął. Bo to opowieść o ginącym, upadającym świecie i anonimowych kolesiach (nas) próbujących coś z tym zrobić jeden, ostatni raz. Albo kilkaset razy, bo przecież czeka na nas New Game+.
W każdym razie – uwielbiam. Kocham tę eksplorację, projekty poziomów, muzykę, wspomnienia walk z najwredniejszymi bossami. Swoją drogą, finałowe starcie z drugiego DLC to chyba mój ulubiony pojedynek we wszystkich soulslike’ach. Szermierczo-bestialska walka okazuje się całkiem sprawiedliwym testem naszych umiejętności, a jak już się poskładało lore w całość – to trzepie też na poziomie emocjonalnym. Tak jak i cała gra.
Od Dark Souls 3 zacząłem, czasem do niej wracam pozwiedzać, zrobić rewanż z jakimś udręczonym niemilcem o zbyt obszernym pasku życia, bo to tu wszystko się zaczęło. A reszta jest historią.

