7. NiOh. Ułożyłem moje ukochane soulslike’i od najsłabszego do najlepszego. Ranking fana gatunku
- 8. Lords of the Fallen
- 7. NiOh
- 6. Dark Souls 2
- 5. Sekiro
- 4. Bloodborne
- 3. Dark Souls
- 2. Dark Souls 3
- 1. Elden Ring
7. NiOh
Twórcy: Team Ninja
Rok produkcji: 2017
Nie wiem, czy ktokolwiek kiedykolwiek zagrozi pozycji FromSoftware na soulslike’owej arenie. Jeśli jednak ktoś ma się w ogóle do ekipy Miyazakiego zbliżyć – to chyba tylko Team Ninja. Zapoznałem się z ich produkcją przy okazji promki na Epicu, bo kiedyś trzeba – i na swój sposób mnie zauroczyła. To znaczy, by docenić fabułę – mimo że zalatuje szalonym anime na kilometr – trzeba się orientować w historii Japonii. Bez tego to po prostu będzie, cóż, ciąg filmików, dialogów i wydarzeń.
Pomiędzy nimi czeka jednak cholernie wciągający gameplay, który udowadnia, że TeamNinja dosyć szybko załapało, o co w soulsach chodzi – a potem postanowiło przyrządzić takie danie po swojemu. Walki były brutalniejsze i narzucały szybsze tempo, trzeba było się wykazać zręcznością, uwagą i odrobiną planowania. Team Ninja nieco inaczej podeszło też do kwestii ekwipunku. Osobiście uważam, że do soulslike’ów bardziej pasuje system lootu w stylu Dark Souls czy Elden Ringa (konkretne przedmioty w konkretnych miejscach, jedynie odrobina okazjonalnej losowości), ale podejście z NiOh też przyprawia o haj – taki znany z Diablo, bo ekwipunek bardziej przypomina ten z hitów Blizzarda.
Dla kogoś kto uwielbia hack’n’slashe – to tylko dodatkowy argument, by NiOh dać szansę. Pomijając fakt, że następne odsłony można uznać za bardziej rozbudowane i ciekawsze – do pierwszej mam większy sentyment. Dlatego wylądowała na tej liście.

