3. Dark Souls. Ułożyłem moje ukochane soulslike’i od najsłabszego do najlepszego. Ranking fana gatunku
- 8. Lords of the Fallen
- 7. NiOh
- 6. Dark Souls 2
- 5. Sekiro
- 4. Bloodborne
- 3. Dark Souls
- 2. Dark Souls 3
- 1. Elden Ring
3. Dark Souls
Twórcy: FromSoftware
Rok produkcji: 2011
Pierwsze Dark Souls (mimo, że wcześniej powstało Demon’s Souls, a i da się wyróżnić gry, bez których gatunku by nie było) rozpoczęło modę na ten gatunek. I wiecie co? Mimo starzejącej się grafiki – to wciąż cholernie grywalna produkcja. Jasne, bardziej kompaktowa i surowa od następców, ale wciąż przyciąga tym japońsko-rpgowym, dziwacznym magnetyzmem i stanowi niezłe studium dzieł wysokokonceptualnych schowane za rąbanką fantasy.
Uwielbiam tę podróż, tę dziwaczność niby-europejskiego świata, enigmatyczność NPCów też podgrzewa wyobraźnię, o ile w ogóle chcemy się skupić na kwestiach fabularnych. Tylko że wszystkie te wyzwania, cały świat – jest tu częścią opowieści. Gorzkiej opowieści snutej każdym możliwym gamingowym środkiem przez Miyazakiego. Opowieści o odwlekanym końcu, korupcji z tego wynikającej, ale i o potencjale na nowe początki.
Co ciekawe – nie uznaję tej części za jakąś nieludzko trudną. Zacząlem od Dark Souls 3, które dociskało nas do ściany dużo szybszą walką. Bossowie w jedynce owszem, potrafią nas zgnieść, ale starcia te bardziej przypominały partię szachów, były wolniejsze i mogliśmy operować w oparciu o bardziej telegrafowane ataki. Poza tym, wiecie, silnik graficzny może i się starzeje, ale już oprawa artystyczna jako całość – wcale. To dalej wspaniała gra i kamień milowy gamingu.

