Godus, czyli boska komedia Molyneux. Miliony dolarów, znane nazwiska i zero gotowej gry. Największe katastrofy crowdfundingu wciąż bolą backerów
- Mansion Lord to „murder mystery”, które zniknęło
- Nazwa Greed Monger okazała się bardzo ironiczna
- Twórca dinozaurowego The Stomping Land wyparował
- Pisarz sci-fi nie stworzył realistycznej szermierki w CLANG
- Grupa YouTuberów chciała zareklamować Yogventures!
- Godus, czyli boska komedia Molyneux
- Project Phoenix, czyli wielkie nazwiska, zerowe efekty
- Chronicles of Elyria sprzedawało wirtualne działki i tytuły szlacheckie
- Ashes of Creation miało zbawić MMO, a nie zawieść graczy
- Shenmue 3 wiele obiecywało, ale rozczarowało niemal wszystkich
Godus, czyli boska komedia Molyneux
Kwota zebrana na Kickstarterze: 857 139 dolarów
Peter Molyneux to legenda branży, który dawniej kojarzony był z serią Black & White, Dungeon Keeperem czy Fable. W ostatnich latach raczej pamiętamy go z wątpliwych projektów, mocno zahaczających o zwykłe oszustwa. Twórca ten zazwyczaj wiele obiecuje, ale niekoniecznie dotrzymuje danego słowa. Czy tak też będzie w przypadku jego ostatniej produkcji, Masters of Albion? Czas pokaże, ale nasz Maciej Pawlikowski ma kilka zastrzeżeń co do gry.
Tekst poświęcony jest jednak crowdfundingowym tytułom, więc opowiem o Godus (oraz Godus Wars), które zebrało na Kickstarterze w 2012 roku ponad 526 tysięcy funtów, podczas gdy cel zakładał 450 tysięcy funtów. Grę reklamowano jako duchowego następcę Populous, więc oczekiwania były naprawdę spore.
Mimo pełnego ufundowania projektu na Kickstarterze, Peter Molyneux ze studiem 22cans nie spełnili obietnic z kampanii. Poinformowali, że nie są w stanie dostarczyć gry w deklarowanej formie z wszystkimi funkcjonalnościami. Dlatego z czasem wypuszczono Godus Wars, bazujące na Godusie, w którym pojawiły się mikrotransakcje, mające wesprzeć studio finansowo. Również to nie pomogło, a ostatecznie obie gry nigdy nie zostały ukończone i usunięto je ze Steama.
W ramach ciekawostki dodam, że zorganizowano nawet specjalny turniej, w ramach którego jeden z graczy miał zostać „bogiem pośród bogów” w Godusie. Jedną z nagród był 1% przychodów z produkcji! Zwyciężył Bryan Henderson, ale niczego nie otrzymał, bo… gra nie zarabiała. Twierdzono później, że projekt nie wygenerował zysków pozwalających wypłacić obiecany procent przychodów. Jak widać, z pustego i Molyneux nie naleje.

