Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 2 lipca 2009, 13:53

autor: Jiker

Splinter Cell: Conviction zapewni co najmniej dwanaście godzin rozrywki

Dyrektor kreatywny zespołu odpowiedzialnego za produkcję Splinter Cell: Conviction, Maxime Beland, oznajmił w wywiadzie zamieszczonym w najnowszym numerze magazynu Official Xbox Magazine, że ukończenie najnowszych przygód Sama Fishera zajmie graczom około dwunastu godzin. To jednak nie wszystkie informacje ujawnione podczas rozmowy.

Dyrektor kreatywny zespołu odpowiedzialnego za produkcję Splinter Cell: Conviction, Maxime Beland, oznajmił w wywiadzie zamieszczonym w najnowszym numerze magazynu Official Xbox Magazine, że ukończenie najnowszych przygód Sama Fishera zajmie graczom około dwunastu godzin. To jednak nie wszystkie informacje ujawnione podczas rozmowy.

W grze zawarte zostaną bowiem dwa poziomy trudności rozgrywki – normalny i realistyczny, wzorowane na serii Rainbow Six: Vegas. O ile pierwszy zapewniać będzie rozgrywkę do przyjęcia dla każdego casuala (dzięki czemu ukończymy ją we wspomniane dwanaście godzin), o tyle drugi będzie już niezwykle wymagający.

Splinter Cell: Conviction zapewni co najmniej dwanaście godzin rozrywki - ilustracja #1

Według Belanda rozgrywkę trzeba będzie oprzeć przede wszystkim na ukrywaniu się przed przeciwnikami, którzy w przypadku wykrycia nas bardzo szybko podniosą alarm. Lecz nawet bez tego wrogowie będą mogli niezwykle prędko unieruchomić Sama – tak naprawdę wystarczą dwa celne strzały, by doświadczony bohater padł na ziemię bez życia. Stąd też zaliczenie wszystkich misji w trybie realistycznym potrwa odpowiednio dłużej – niektórym zajmie to nawet trzydzieści godzin.

Przypominamy, że Splinter Cell: Conviction zostanie wydane jesienią bieżącego roku wyłącznie na PC i Xboksa 360. Produkcja będzie oferować nie tylko tryb jednoosobowy, ale również opcję sieciowego multiplayera. Najprawdopodobniej pod koniec roku na rynku zadebiutują również pierwsze rozszerzenia DLC. Wszystko wskazuje na to, że pięćdziesięcioletni Sam Fisher jeszcze nas zaskoczy.