Na kilkanaście dni przed spodziewaną odpowiedzią Komisji Europejskiej na obywatelską inicjatywę przeciwko „uśmiercaniu” gier, organizacja Stop Killing Games opublikowała obszerny list otwarty, w którym zarzuca branżowym lobbystom celowe wypaczanie postulatów kampanii.
Choć inicjatywa Stop Killing Games zdobywa coraz większe poparcie nie tylko u graczy, ale także u części polityków, jej organizatorzy przekonują, że największa batalia dopiero się rozpoczyna. W opublikowanym liście otwartym oskarżyli branżowe lobby o celowe wypaczanie postulatów akcji, a na celownik wzięli przede wszystkim Ubisoft i organizację Video Games Europe.
Bezpośrednim powodem publikacji dokumentu jest wydarzenie „Games in Europe: Built Here. Played Globally”, które zostało zaplanowane na dziś, tj. 3 czerwca, w Brukseli. W spotkaniu mieli uczestniczyć przedstawiciele Komisji Europejskiej, organizacji Video Games Europe (VGE) oraz prezes Ubisoftu, Yves Guillemot.
Twórcy Stop Killing Games podkreślają, że obecność Ubisoftu na takim spotkaniu ma szczególne znaczenie. To właśnie wyłączenie serwerów gry The Crew stało się jednym z symboli walki z praktyką „uśmiercania” kupionych przez graczy produkcji.
Autorzy listu przypominają, że francuski wydawca mierzy się obecnie z pozwami i postępowaniami związanymi z decyzją o wyłączeniu gry. Ich zdaniem trudno ignorować fakt, iż do spotkanie następuje zaledwie kilkanaście dni przed spodziewaną odpowiedzią Komisji Europejskiej na inicjatywę obywatelską Stop Killing Games.
Najmocniejsze zarzuty skierowano jednak pod adresem Video Games Europe. Organizatorzy kampanii po raz kolejny przypomnieli, że lobby branżowe od miesięcy przedstawia ich postulaty w sposób niezgodny z rzeczywistością. Według Stop Killing Games grupa ta próbuje przekonywać polityków, że inicjatywa domaga się utrzymywania serwerów gier w nieskończoność lub obowiązkowego udostępniania prywatnych serwerów społeczności. Autorzy listu podkreślają, że nigdy nie był to ich cel.
Jak wyjaśniają, inicjatywa zakłada jedynie, że sprzedawane graczom produkcje powinny pozostać funkcjonalne po zakończeniu oficjalnego wsparcia, a wydawcy nie mogą mieć możliwości, by zdalnie pozbawiać klientów dostępu do zakupionych tytułów bez zapewnienia im rozsądnego rozwiązania zastępczego.
W liście wielokrotnie przywołano również przykład amerykańskiego stanu Kalifornia. Autorzy zwracają uwagę na projekt ustawy AB 1921, która ma uniemożliwić wydawcom wyłączanie gier bez zapewnienia możliwości dalszego korzystania z nich lub zwrotu pieniędzy klientom.
Zdaniem organizatorów Stop Killing Games tamtejsi ustawodawcy szybko oddzielili argumenty lobby od faktycznej treści projektu ustawy i skupili się na wypracowaniu konkretnych rozwiązań. W Europie natomiast – mimo licznych spotkań z Komisją Europejską – dyskusja wciąż ma koncentrować się na rzekomej potrzebie dalszych wyjaśnień.
Autorzy listu przywołali także wypowiedzi kilku europarlamentarzystów, którzy publicznie krytykowali podejście Komisji Europejskiej do sprawy. Wśród nich znalazła się Markéta Gregorová, która zarzuciła przedstawicielom KE powtarzanie argumentów największych wydawców niemal słowo w słowo. Z kolei Tiemo Wölken zwrócił uwagę, że problem wyłączania gier jest szczególnie widoczny wtedy, gdy na rynku pojawia się ich następca. Polityk określił takie praktyki „niesprawiedliwymi” i podkreślił, iż potrzebne są konkretne decyzje.
Warto w tym miejscu przypomnieć, że poparcie dla działań Stop Killing Games wyrażała również europosłanka Catarina Vieira, która podczas niedawnej debaty w Parlamencie Europejskim przyznała, iż lepiej byłoby, gdyby instytucje unijne nie kazały obywatelom czekać na projekt legislacyjny „tak długo, jak na GTA 6”.
Co ciekawe, Stop Killing Games przekonuje, że postulaty Video Games Europe nie muszą reprezentować nawet wszystkich członków organizacji. W liście przywołano wypowiedź Tima Sweeneya, który stwierdził, że Epic Games nie brało udziału w działaniach lobbystycznych przeciw inicjatywie. Wspomniano również o stanowisku studia BeamNG, które publicznie przyznało, iż nie zostało zapytane o opinię przed publikacją sprzeciwu VGE wobec Stop Killing Games.
Organizatorzy Stop Killing Games podkreślają, że ich celem nie jest walka z branżą gier, lecz wypracowanie rozwiązań chroniących konsumentów przed utratą dostępu do produktów, za które zapłacili. Jednocześnie nie ukrywają rozczarowania dotychczasowym przebiegiem dyskusji na szczeblu unijnym. Według nich debata powinna już dawno przejść z etapu kwestionowania problemu do rozmów o konkretnych rozwiązaniach.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Europa kroczy ku cyfrowej suwerenności. Euro-Office stanie naprzeciw amerykańskim korporacjom
1

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.