Game Pass jest oficjalnie przedstawiany jako fundament strategii Microsoftu, ale w kuluarach firmy narasta potężny opór wobec usługi.
Znany dziennikarz branżowy Jason Schreier ujawnił w najnowszym odcinku podcastu Triple Click (okolice 29 minuty), że wielu liderów studiów deweloperskich wchodzących w skład Xbox Game Studios absolutnie nie znosi usługi Microsoftu.
Z informacji Schreiera wynika, że kadra kierownicza studiów deweloperskich postrzega model subskrypcyjny jako poważne zagrożenie dla rynku. Główne zarzuty to:
W kierownictwie zespół Xbox Game Studios jest wiele osób, które absolutnie nie znoszą usługi Game Pass i uważają, że zniszczyła ona wartość ich gier, że ogólnie obniżyła wartość wszystkich gier oraz że – w ich opinii – działa na szkodę branży gier, ponieważ powoduje spadek wartości gier.
Jest ona również całkowicie zdewaluowana do tego stopnia, że ludzie wolą pomyśleć: „Po co miałbym wydawać na to 40 dolarów, skoro mogę po prostu dostać to w ramach usługi Game Pass za darmo lub w ramach mojej miesięcznej opłaty subskrypcyjnej?”. I myślę, że tak właśnie stało się w przypadku wielu gier.
W opinii wielu szefów zespołów Xboxa, subskrypcja stała się ostatecznie szkodliwa dla przemysłu gier, ponieważ zamiast realnie wspierać konkretne produkcje dewalwuje je na rzecz ślepego napędzania bazy abonentów.
1

Autor: Piotr Doroń
Z wykształcenia dziennikarz i politolog. W GRYOnline.pl od 2004 roku. Zaczynał od zapowiedzi i recenzji, by po roku dołączyć do Newsroomu i już tam pozostać. Obecnie szef tego działu, gdzie zarządza zespołem złożonym zarówno ze specjalistów w swoim fachu, jak i ambitnych żółtodziobów, chętnych do nauki oraz pracy na najwyższych obrotach. Były redaktor niezapomnianego emu@dreams, gdzie zagnała go fascynacja emulacją i konsolami, a także recenzent magazynu GB More. Miłośnik informacji, gier (długo by wymieniać ulubione gatunki), Internetu, dobrej książki sci-fi i fantasy, nie pogardzi również dopieszczonym serialem lub filmem. Mąż, ojciec trójki dzieci, esteta, zwolennik umiaru w życiu prywatnym.