Początek roku miał być leniwy, ale nic z tego – wydarzyło się tyle, że nawet Gran Turismo 7 nie zdołało wepchnąć się do tytułu przeglądu między Forzę i TDU (z nowym gameplayem). A ciekawe wieści przynoszą też WRC 10, iRacing, R3E czy Assetto Corsa.
Nie ma wytchnienia dla wielbicieli samochodówek. Ani końcówka, ani początek roku nie dają im szansy złapać oddech – nawet w okresie wyciszenia i wypoczynku dla reszty branży deweloperzy (albo moderzy) gier wyścigowych bombardują swoje społeczności nową zawartością i innymi atrakcjami. Ewentualnie przekazują po prostu fanom ważne – niekoniecznie wesołe – wieści, np. w kontekście swoich planów na właśnie rozpoczęty rok. Przekonajcie się sami, jaki typ newsa jest przyporządkowany do poszczególnych gier ze spisu treści – zapraszam do lektury.
Skoro tylko przerwa świąteczna się skończyła, studio Playground Games miało zakasać rękawy i wziąć się do roboty przy reperowaniu Forzy Horizon 5. I być może tak właśnie się stało – ale na rezultaty przyjdzie nam jeszcze poczekać. Na razie deweloperzy ograniczyli się do wystosowania komunikatu, w którym zapewnili, że są urobieni po łokcie, obiecali wypuszczenie nowej łatki „najszybciej, jak to możliwe”, i wskazali obszary skupiające obecnie ich uwagę w największym stopniu. Są to: zepsute wyróżnienia (Accolades) i aktywności na Playlistach Festiwalowych (dodatkowo twórcy zamierzają „retroaktywnie” przyznać graczom punkty np. za poszukiwanie skarbów sprzed miesiąca), opcja edytowania zapisanej twórczości z EventLabu, błędy związane z kierownicami oraz nieprawidłowe (czyt. oszukane) wyniki w rankingach.

Na marginesie: przedwczoraj twórcy rozdali wszystkim graczom 100 punktów Forzathon – ma to być zadośćuczynienie za ostatni etap tygodniowego wyzwania Forzathon z bieżącej Playlisty Festiwalowej. W jego ramach trzeba zabrać 90-letniego Bentleya 4-1/2 Liter Supercharged, który w salonie kosztuje 4 miliony kredytów, na 160-kilometrową przejażdżkę. Deweloper poniewczasie zorientował się, że może krztynę przesadził…
Na razie pozostaje nam więc cieszyć się Serią 3, która ruszyła z początkiem stycznia i przyniosła ze sobą zmianę dekoracji w Meksyku – z zimowych na noworoczne (np. lampiony na pustyni i w Guanajuato) – oraz, co ważniejsze, kolejnych osiem bezpłatnych samochodów. W tamtym tygodniu na Playliście Festiwalowej można było otrzymać Toyotę Celicę SS-I z 2003 roku (to debiut tego modelu w serii Forza Horizon), a obecnie na zdobycie czekają Donkervoort D8 GTO i Toyota Land Cruiser AT37 – za odpowiednio 25 i 45 punktów (oba wozy wracają z FH4). Jeśli ciekawi Was, co nas czeka w następnych dwóch sezonach, zajrzyjcie tutaj. Ponadto gromadzenie punktów z playlistowych aktywności przekłada się na nagrody serii – Zenvo TS1 (120 pkt) i Forda Mustanga Mach 1 z 1971 r. (200 pkt).

Do tego dochodzą dwa nowe płatne pojazdy w DLC – dwa Jaguary. W ostatnich czternastu dniach Przepustka samochodowa przyniosła już drugi kapitalny wóz (po Renault 8 Gordini), którego fani Forzy wreszcie mogą przestać zazdrościć serii Gran Turismo – Jaguara XJ13 z 1966 roku, czyli istniejący w zaledwie jednym ezgemplarzu prototyp samochodu wyścigowego, który miał przełamać hegemonię Ferrari w Le Mans (niestety, kierownictwo firmy było już wtedy niezbyt zainteresowane sportem, a debiut Forda GT40 dodatkowo je zniechęcił). Dziś mógłby zagrozić Ferrari 250 GTO jako najdroższemu autu świata… gdyby ktokolwiek chciał go sprzedać. I w odróżnieniu od Gran Turismo, w FH5 zdobycie tej maszyny nie wymaga nieludzkiego grindu.
Drugim nowym „kotem” dla nabywców Car Passa jest Jaguar XJ220S TWR z 1993 roku. To zmodyfikowana wersja „dwieście dwudziestki”, którą gracze mieli szansę już dobrze poznać w Forzach – samochód de facto wyścigowy z silnikiem podrasowanym do 700 KM, który zespół Tom Walkinshaw Racing (współodpowiedzialny za opracowanie oryginalnego modelu) przystosował do jazdy po publicznych drogach. Powstało tylko sześć „cywilnych” egzemplarzy XJ220S.

Po kilku miesiącach ciszy studio KT Racing zamieściło na Twitterze post, którego treść zamyka się w jednym zdaniu: „Test Drive Unlimited: Solar Crown ukaże się w tym roku”. Najpewniej deweloper chciał potwierdzić tymi słowami podaną wcześniej datę premiery: 22 września. Równie dobrze mógłby jednak komunikować w taki zawoalowany sposób obsunięcie się debiutu gry w czwarty kwartał roku – wszak terminy ogłoszone z bardzo dużym wyprzedzeniem są dotrzymywane niezmiernie rzadko (a we wrześniu można też oczekiwać wydania WRC 11 spod tego samego szyldu).
Zresztą i tak nie przywiązywałbym się do takich zapewnień; w ciągu roku może się wiele wydarzyć. I nawet lepiej będzie, jeśli Nacon da twórcom jak najwięcej czasu na dopieszczenie nowego TDU (potrzebują go, by przetrwać nieuniknione starcie z Forzą Horizon), zamiast wymuszać na nich wyrobienie się przed kolejną Gwiazdką. Niestety, ten wydawca już niejednokrotnie dawał do zrozumienia, że jakość gier nie jest dla niego najważniejsza…
Zaczynam wierzyć, że Gran Turismo 7 jednak wyrobi się na premierę zaplanowaną na 4 marca. Gdyby miało być inaczej, studio Polyphony Digital chyba nie wrzucałoby do sieci kolejnego zapisu rozgrywki z tego tytułu, prawda? Tak czy inaczej deweloper wykorzystał tę formę przekazu, by – tak samo jak miesiąc temu – pochwalić się jeszcze jednym torem, który powróci w GT7, wystąpiwszy w starszych odsłonach cyklu, ale ominąwszy Gran Turismo Sport. Mowa o Daytona International Speedway – jednym z najsłynniejszych obiektów w USA, dobrze znanym wielbicielom wyścigów NASCAR (a także fanom np. serii Forza).
To następny tor, którego oficjalną zapowiedź poprzedził teaser widoczny (dla co bardziej bystrookich internautów) na publikowanych od czasu do czasu dzienniczkach dewelopera. Trzecią trasą „zajawianą” w ten sam sposób jest Apricot Hill Raceway – jeszcze jeden przedstawiciel grupy kultowych obiektów wymyślonych przez Polyphony Digital, który ostatnio był widziany w Gran Turismo 6. Może gameplay potwierdzający obecność tego toru w GT7 zobaczymy za kolejny miesiąc, akurat na ostatniej prostej przed debiutem „siódemki”?

Przy okazji obwieszczenia o niewesołym losie Forzy Street trafiłem na podobną wieść, którą przegapiłem jesienią, dotyczącą Project CARS GO. Ten tytuł został uśmiercony praktycznie z dnia na dzień – wyleciał z mobilnych sklepów 31 października 2021 roku, ledwie siedem miesięcy po premierze (przy czym kto zdążył go zainstalować przed tym dniem, może dalej grać).
W cieniu Horizona i Motorsportu na urządzeniach mobilnych egzystuje także trzeci pion serii – Forza Street. Już wkrótce powiemy jednak: „egzystował”. Deweloper ogłosił, że gra przestanie działać tej wiosny (dokładnej daty nie podał). Na pocieszenie wypuścił ostatnią aktualizację z jeszcze jednym nowym samochodem. Kto chciałby zapoznać się z tym tytułem, zanim odejdzie w niebyt, może pobrać go bezpłatnie z Google Play, App Store lub Microsoft Store (na PC). Więcej szczegółów na temat uśmiercenia Forzy Street znajdziecie tutaj. Udzielono na przykład odpowiedzi (wymijającej) na pytanie: „Dlaczego?”, z której wynika, że Microsoft może kryć w zanadrzu następną mobilną Forzę. Cóż, trudno się temu dziwić – ale i ekscytować tym niełatwo.
Dopiero co społeczność iRacing została przygnieciona worem prezentów, a twórcy gry już wręczają i zapowiadają kolejne. W ostatnią środę pojawiła się odświeżona wersja toru Daytona International Speedway (zobaczycie ją na poniższym zwiastunie), który dzięki nowemu laserowemu skanowi zyskał m.in. upiększone tekstury i bardziej szczegółowe ogrodzenie owalu. W niedalekiej przyszłości powinno zadebiutować natomiast LA Coliseum, a na kolejne miesiące zapowiedziano wysyp szutrowych torów – najpierw Federated Auto Parts Raceway (na wiosnę), potem zaś m.in. Lucas Oil Speedway i Port Royal Speedway (wszystkie trzy obiekty mają kształt owalu i znajdują się, rzecz oczywista, w USA).
Przy okazji – zakupy twórców iRacing trwają. Ich następnym (po Orontes Games) nabytkiem jest studio Monster Games. Zespół ten jeszcze dwa lata temu czuwał nad serią NASCAR Heat, a ostatnio wypuszczał gry skupione na mniej popularnych dyscyplinach rdzennie amerykańskiego motorsportu – ma więc portfolio, które pasuje jak ulał do tego, co reprezentuje sobą iRacing. Tym niemniej Monster Games na razie będzie dalej rozwijać swój własny projekt, którego premiera jest planowana na 2022 rok.
Koniec końców studio Sector3 nie zdążyło obdarować graczy wyczekiwaną nową zawartością w RaceRoom Racing Experience przed Gwiazdką – chyba że celowało w Boże Narodzenie w kościele prawosławnym. Tak czy owak wreszcie otrzymaliśmy zapowiadany już od września tor TT Circuit Assen w Holandii, dostępny w trzech wariantach (prezentuje go poniższy zwiastun). Pojawiło się też kilkanaście dodatkowych malowań dla Porsche 911 RSR z 2019 roku. I… tyle. Po tak długim okresie posuchy można było liczyć na więcej nowości (z drugiej strony – sytuacja R3E i tak jest lepsza niż rFactora 2). Ale może Sector3 Studios chowa w zanadrzu kolejne podarki na najbliższe dni? Mam taką nadzieję.
Moderzy nie próżnowali również po świętach (chociaż nie byli aż tak aktywni jak pod koniec roku), więc zapraszam na kolejny przegląd modów do Assetto Corsy opublikowanych w serwisie RaceDepartment. Kto wie, może uczynię z tego nową świecką tradycję?

Jeśli czytanie o samochodówkach jeszcze Wam się nie sprzykrzyło, możecie zajrzeć do poprzednich motoprzeglądów:
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
41

Autor: Krzysztof Mysiak
Z GRYOnline.pl związany od 2013 roku, najpierw jako współpracownik, a od 2017 roku – członek redakcji, znany także jako Draug. Obecnie szef Encyklopedii Gier. Zainteresowanie elektroniczną rozrywką rozpalił w nim starszy brat – kolekcjoner gier i gracz. Zdobył wykształcenie bibliotekarza/infobrokera – ale nie poszedł w ślady Deckarda Caina czy Handlarza Cieni. Zanim w 2020 roku przeniósł się z Krakowa do Poznania, zdążył zostać zapamiętany z bywania na tolkienowskich konwentach, posiadania Subaru Imprezy i wywijania mieczem na firmowym parkingu.