Rzekomo Jim Carrey odebrał jakąś nagrodę na jakiejś imprezie, ale nie do końca wygląda, jak Jim. Zbotoksowany jakiś, praworęczny i w ogle. Toteż powstały teorie spiskowe i nawet już się pojawili tacy, którzy twierdzą, że to byli oni w przebraniu.
A soula najwyraźniej będę bolał całe życie:DD
Bez faktycznych wyników, analizy, wywodów, podsumowań i "jakichkolwiek dowodów" to taki sam prowokacyjny i fejkowy temat, jak wszystkie pozostałe :)
A po ludzku ktos moze wytlumaczyc?
Już tłumaczę.
Mamy pewne limity korzystania, bo tak i już, bo moje kochane dziecko akurat bardzo źle znosi połączenie z internetem :)
No więc kupił sobie w lombardzie jakiegoś trupa z kieszonkowych i podłączył się do wifi po kryjomu i ustawił nazwę telefonu, żebym myślał, że to lodówka, a nie on.
Tak a kaszojada celowo dałem w myśl golowych clickbajtów i proszę jak zadziałało, przerosło to moje najśmielsze oczekiwania i okazało się Darthem Vaderem pomysłowości [eksperci go nienawidzą].

żeby zmienić nazwę telefonu na LGSmartfridge, z nadzieją, że twój stary nie zauważy, kiedy sprawdza router?
Plan był prawie doskonały, jednak nie ze mną te numery bruno. Pomijając fakt, że ze sztuczki wyszedł fakap, bo telefon postanowił jednak dodać prefix ze swoją nazwą :D
tak tak, tatuś hitler, nie ma siedzenia w telefonie
No niestety Gol już teraz to prawie wyłącznie komentarze pod śmieciowymi newsami clickbaitowymi i to takimi wymuszanymi na mało ciekawe tematy, jakieś kichowate reklamy kichowatych produktów z amejzona itp.
Niestety.
Nawet przyszło mi do głowy jakoś dodać js do głównej listy, by ukryć tematy zaczynające się od "Komentarze: ". Ciekawe, ile tematów by zostało... 5?
Przynajmniej teksty (tzn. nie znam wszystkich, ale te które słyszałem przynajmniej mają odrobinę przekory i humoru?) i muzyka są w porządku.
A takie wyroby muzyczne jak całe genzie czy nowe pokolenia raperopodobne? Tam już nic nie ma, a ludzie to biorą. I to w niemałej skali. To mi wytłumacz. Tzn. nie musisz w sumie.
Zresztą odbiorcy małowymagającemu teraz już AI wystarczy :D
Nawet nie wiem dokładnie w jakim on tam był stanie ale no bez jaj, to Kazik, a nie Kozidrakowa, żeby taką dramę robić..czego się ludzie spodziewali idąc na koncert Kazika? :D
To tak jakby jojczeć na Snóp doga, że zjarany przyszedł
Snołflejki
Kupował ktoś z Was kiedyś coś od majfrenda za duży hajs? Np. przez Alibabę? 50k+, 100k+? :D

Spieszę donieść, że biały kolor czcionki przy logowaniu widzę także na chromie na telefonie na androidzie
Patrz, kliknąłem "odpowiedz" do swojego posta, a poszło jako nowy post, heheh
Uuu, po edycji tag "zaczep" się psuje

Matko bosko co to się stanęło.
Forum było jedną z niewielu już stron, która jakoś sprytnie "przespała" zwężanie strony do środka i za to ją szanowałem, a tu taki zonk i bezsensowna zmiana.
Ponadto podzielę się przypierdolką do koloru czcionki przy logowaniu. Śmiem przypuszczać, że czarny kolor byłby tu lepszy.
Czy kalkulacja uwzgędnia zasilanie tych komputerków? :D sztuka bierze w stresie minimum 15-20W, to jak się pomnoży przez 500 i jeszcze koszt utrzymania oleju / instalacji, przygotowania tego...ale pogadać sobie można :D
Gdzieś widziałem, że chyba discord(?) wymaga teraz wysłania fotki czy jesteś dorosły i np. trzeba wysłać foto z otwartą/zamkniętą paszczą i ludzie zaczęli wysyłać fotki z Death stranding itp. :D
Chcę iść i się nie zawieść, jakoś tak mnie niesie nadzieja, która nie wiem skąd się bierze. Na zapowiedziach i trailerach parę razy fufnąłem z nosa, ale czy to będzie coś dobrego - nie wiem.
Martwi mnie ten potężny marketing, wiszący Liam na mostach w rozkroku i tego typu akcje.. bo to często się tak kończy, że było 100% marketingu a na resztę już brakło..
O strasznym filmie też gdzieś mi coś mignęło, ale za to pewnikiem będą Kosmiczne jaja 2 ze znaczną większością starej obsady (tej, która jeszcze żyje i o ile nie padnie w trakcie), w tym Moranis.
Orbitrek.
Nawet nie robi za wieszak na ciuchy, jak u normalnych ludzi.
Nooo i może Speed Editor do Davinci, ale to przynajmniej sprzedałem, bez jakiejś większej straty.
Dziękuje, juz znalazłem:D
Można usunac temat
Wygląda jak jakiś dziwny ejajowy miks johna ceny, OJ simpsona i....tylko czasem z głosu rocka. Dziwne
Rok temu filmowałem na ślubie parki, która poznała się na tinderze. Nawet wyglądali na faktycznie takich, co się kochają a ponadto oboje wydawali się zupełnie normalnymi ludźmi :) powiem więcej - oboje ładni :D
Żonie się chce mądrego zegarka, przez który będzie mogła też obsłużyć połączenia telefoniczne - czy to w ogóle ma sens to już sprawa do dyskusji, ale chce to niech ma. Na ten moment ma mądrą opaskę siajomi i lubi sobie popatrzeć, czy dobrze spała i tego typu pierdoły, więc to też musi w takim zegarku być. Podłączony będzie nie-iphone.
Za bardzo w tym nie siedzę, więc poproszę o polecajki :)
Budżet 500-1000, znajdzie się coś?
Coś zostało popsute, bo nie mogę założyć tematu w innym dziale, niż GRY. Wybór Hobby, Rozmawiamy czy tech powoduje zniknięcie menu podkategorii i w efekcie nie można opublikować tematu wcale. Sprawdziłem na kompie, na chromie i firefoxie
Pojawił się teaser, czy jak to zwał...
https://www.youtube.com/watch?v=_8-N8IIq_8I
spoiler start
No i z całego teasera śmiechłem tylko z żartu z OJ i całą salą ludków przed takimi samymi obrazami
Liam jest "za dobry" w tym fachu, siłą Franka był fakt, że praktycznie niczego nie ogarniał na poważnie a mimo to mu się udawało. A tutaj ton całości jest o wiele zbyt.... profesjonalny i poważny. W oryginale nawet złoczyńcy byli mocno przerysowani.
spoiler stop
PS. coś jest popsute i nie mogę wybrać innej kategorii niż GRY. Proszę administratora o przesunięcie tematu.
Nie spróbujesz, to się nie dowiesz.
Jeden rabin powie tak, drugi rabin powie nie.
Ludzie robią "kariery" robiąc ejajowe piosenki z komentarzy pod zdjęciami, z budowania frezarki w warsztacie, albo łowienia ryb. Odpowiedź nasuwa się sama.
Brzmi mniejwięcej jak ta klasa, którą dodali w dodatku w jedynce.
Lubiłem grać, ale jak się tak spojrzy z dystansu, to każde z tych "drzewek" tak naprawdę wprowadzało może 2-3 użyteczne umiejętności + pasywki i tyle.. W GrimDawn nie jest wcale dużo lepiej. Tutaj też wygląda to podobnie.......
To nie przemyślenia, tylko narzekanie, że musisz chodzić na spotkanka przedślubne.:)
Poszukaj innego miejsca albo kościoła, które tak nie będą wydziwiać. Da się nawet kupić takie nauki przedmałżeńskie.
Poza tym spokojnie możesz nawet brać udział w ślubie jako niewierzący. Wszystko jest dokładnie tak samo, nie przyjmiesz tylko komuni i nie powiesz podczas przysięgi "tak mi dopomóż panie Boże Wszechmogący, w trójcy jedyny i wszyscy święci."
Filmowałem takie śluby i nikogo jeszcze kara boska nie spotkała.
A że instytucja jest pełna złych ludzi to inny temat. Ale są tam też dobrzy. Zawsze wszystko i tak opiera się o czynnik ludzki.
Bo u mnie bieda coś. Najpierw starszy leżał, potem żonę poskładało, niewiele potem mniejszego, a i mnie siekło. Gdzie nie zapytam, wszyscy chorzy. Żonka miała wymaz z nocha ale nie wyszło niby nic, ale ewidentnie coś jednak było. Daleko mi od teorii spiskowych, ale kurczę dawno tak nie było, łącznie z tym, że sam bywam chory niezwykle rzadko (raz na 5 lat :D )
Joo to chyba to, tak na szybko patrząc:D
Na YouTube nawet jest cały, poprzewijałem i to mogłoby być to. Muszę dłużej popatrzeć
Raczej nie było to zbyt rozciągnięte, imo serial odpada. Kiedyś raczej nie robili seriali 2-3 odcinkowych. To nie było znowu tak skomplikowane, jak brzmi. Tych wydarzeń, kiedy się krzyżowały różne pętle nie było za dużo.
Dzisiaj to pewnie jest krapiszcze, które zupełnie nie przetrwało zęba czasu, ale człowiek coś pamięta i go to dręczy :D

No ja siedziałem z godzinę nad tym, na stronce "podobne filmy" gdzie przewaliłem z 20 stron z filmami w tematyce "pętla czasu" i na to nie wpadłem.
A męczy mnie tez to, zwłaszcza, że kiedyś już raz tego szukałem.
I oni się tak sami ganiali, bo inaczej gdyby nie uciekali przed potworami, to by się coś innego nie wydarzyło i byłby paradoks. Ale o co chodziło - no nie pamiętam :/
To nie był jakiś duży budżet. Jeszcze mi świta, że oni w kombinezonach takich pomarańczowych byli w którymś momencie, ale to może być już dziura w głowie. I te potwory to chyba bardziej na strach były, niż realnie jakaś przemoc.
Poza tym fabuła bardzo skupiała się na tej parce, nie pamiętam, czy tam w ogóle był ktoś inny.
Nawet copilot się wysypał na tym xd
Też teraz pamiętam jak przez mgłę, ale kojarzy mi się, że to miało setting kosmiczny / scifi. Możliwe, że w tytule coś było nawiązane do kosmosu.
Pamiętam to, to była parka (chłop i babka), kiedyś też tego szukałem.
Nie pamiętam już, czy znalazłem..
Teraz też szukam :D
Mnie takie tematy sukcesu dołują
nie dlatego, że zazdroszczę (wręcz przeciwnie, gratulacje, zawsze to radość widzieć, że jednak się da)
tylko dlatego, że w głowie mam myśl, że też mógłbym zarobić 2x, a nie zarobiłem, zmarnowałem czas i nawet nie wiem jak, bo ani stu filmów nie obejrzał, ani gier nie grał
czasem widzę po znajomych, po ekipach, o ile się rozrośli, a ja się tyle nie rozrosłem (nie chodzi o wagę, bo tu akurat jest rozrośnięcie)
znowu - nie dość dużo włożyłem pracy i ryzyka zawodowego
choć i tak po fakturach patrząc, jest ich więcej niż w zeszłym roku
z drugiej strony ciężko wyłuskać kolejne pokłady sił i czasu.. mimo wszystko jestem zasranym prokrastynatorem, leniuchem, domatorem, introwertykiem, człowiekiem o możliwie najniższym współczynniku podejmowania ryzyka....i jeszcze z prawie dwulatkiem, który dosłownie wisi na człowieku (co ma swój urok, zwłaszcza, że pierwszego można było dać cyganom i by poszedł)
no i tak sobie leci życie.
O ile nawet lubię drewnianego Keanu, to tutaj ten jego głos zupełnie się nie klei z postacią. Nawet nie wiem, czy to jest jego wina, czy masteringu, bo reszta brzmi, jak trzeba, a tutaj dosłownie jakby Keanu był lektorem dla tej postaci, a nie postacią samą w sobie.
A co do samego sonika, to osobiscie nie trawię tego typka, który jest "główną męską postacią". Nawet nie kojarzę, jak się nazywa aktor go grający, albo jak się nazywa w filmie, ale po prostu mam do niego awers. Kompletnie mi nie pasuje
Proszę mnie uświadomić. Po co ludzie kupują coś, żeby wyjąć z pudełka, zrobić zdjęcie i sprzedawać?
Notorycznie widzę takie ogłoszenia, chyba w każdej branży.
Jakie historie tacy ludzie ukrywają? Co ich motywuje? DLACZEGO??
W dobie 14 dniowych zwrotów (czy tam nawet emejzonowych dłuższych) to serio, to jest jakieś jawne przyznawanie się do życiowego nieporadztwa?
(Na potrzeby wątku pomińmy sytuację, w których towar "spadl" komuś z paki i akurat jechał za paką)
Nie.
Wszystko potem to marne kopie. Łącznie z tymi wewnątrz samej franczyzy (choć podobno inne filmy nie istnieją)
Co najmniej raz w roku robię rewatch całego T2 i częściej wybrane fragmenty. Ten film to zasrany majstersztyk, który doskonale się nie starzeje. Ma jakieś tam drobne luki i niedopatrzenia, ale to drobiazgi. Oczywiście idąc krok naprzód, można byłoby przyczepić się do bardzo wielu rzeczy, ale i tak ogląda się doskonale.
Tak, jestem boomerem, starym dziadem i kiedyś to było.
Cóż. Ty to wiesz, ja to wiem. Możliwe, że userzy na elektrodzie też. Ale przeciętny użytkownik może nie widzieć i zaufać. Mało tego - to co pisze też Lester. Na ile to będzie "uczciwe"? Tego nie wie nikt. Przecież serwis może dowolnie używać takie streszczenia i wpływać na nie. Może ale nie musi.
Bardzo dziwnych czasów dożyliśmy.
Coraz więcej serwisów to ma. Elektroda, Ceneo... niedługo już nikt nie będzie sam myślał.
Ale nie rzucę pierwszy kamieniem. Zapytałem dwa chaty o pewne elektroniczne zagadnienia i podpowiedziały dobre rozwiązanie...

AI zacznie generować te zachwalcze klikbajtowe tematy typu "w życiu nie uwierzysz, jak wielką kupę zrobił szeregowy pracownik Ubisoftu, gdy zobaczył tę promocję na wypasiony głośnik z amazona". A "szarzy" użytkownicy będą podbijać i pozycjonować te tematy. W ogóle pozycjonowanie jeszcze działa?
A co do zmian na forum, to --->
Co prawda ma ono swój urok, ale jakby nie patrzeć, odnoszę wrażenie, że kompletnie nie mam już o czym tu pisać a i czytać też coraz mniej.

Spotify to oczywiście tylko gupi przykład. :) najlepiej żeby jednak była tam pełna moc.
Patrzę na ten zestaw kubeczków tplinka. Jak rozumiem, trzeba kupić przynajmniej dwa? Na ten moment moja "sieć" wygląda tak jak na rysunku. Router tmobila stoi na dole przy oknie
Opcja 1 zakłada podłączenie jednego kubełka na dole kablem, a drugi stoi na piętrze
Opcja 2 zakłada jeden kubełek stojący na pięterku, podłączony kablem.
Chyba, że jeszcze byłaby opcja jednego kubełka na piętrze bez kabla? To oczywiście byłaby najlepsza opcja. Najlepiej, gdyby to było takie magiczne jedno urządzenie na pięterku :D
Oto chciałbym kupić urządzenie, którym mógłbym rozszerzyć zasięg fifi w domku, bo na pięterku w pokoju bobaska, jak odpalam kołysanki ze spotifaja, to nie mam zasięgu i jedzie z danych. Tych niby mam 30gb miesięcznie, ale jakoś mnie to denerwuje. Bo że duży gówniak nie ma zasięgu u siebie to akurat dobrze, no ale jest to poświęcenie, na które jestem gotów.
Ostatnio rozmawiałem z jednym ziomkiem, to mówił, że kupił takie coś proste tplinka, włączył do gniazdka i tyle.
Router? Access point? Czego szukać? Fajnie żeby mogło pracować na 2,4 i 5Ghz. I najlepiej proste w obsłudze, bo już nie jestem taki kumaty sprzętowo, jak kiedyś.
Teoretycznie mam możliwość pociągnąć kabel sieciowy do tego urządzenia, ale gdyby się dało bez, to też spoko. Na razie nadal mam tylko 60mbps mobilne, ale KIEDYŚ będę miał światłowód, więc fajnie by było już przyszłościowo zainwestować.
W tak długim poście o a'la platformowych grach retro i nie wspomnieć o wikingach, to jak nic nie powiedzieć ;)
Skoro komuś się chce zakładać 10 kont tylko po to, żeby kogoś splusować/zminusować, to równie dobrze mogło się dobrać dwóch/trzech takich łebków :)
ale oczywiście, to już nie te czasy, KIEDYŚ TO BYŁO ;)
Nie wzięliście jednego pod uwagę.
Te kilka osobowości to może być kilka osób, ale będących ze sobą w kontakcie.
Nawet kiedyś widziałem tego typu film na jakimś vod, jak grupka ziomków prześladowała zdalnie ludzi, wyłączając światła w domach, doprowadzając do schizy - już nie pamiętam, bo ogólnie teraz szybko mi z głowy takie filmy wychodzą.
Zresztą kiedyś tu na golu też tworzyliśmy taką grupkę hehehehehe było śmiesznie, teraz już śmieszy to mniej, ale wtedy śmieszyło. Chociaż "my" to już i tak dołączyliśmy praktycznie pod koniec działalności tej "śmietanki".
Żeby nie było, że jestem gołosłowny, to tu taka delikatna podpucha, zresztą gdyby nie nasza własna inicjatywa (tu akurat qaqa) to ciekawe, czy ktokolwiek by zauważył o co chodziło):
https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=9989665
Była też nawet lista trolkont z passami i różni ludzie z nich pisali różne tematy. Przy dobrej organizacji nie do rozpoznania.
Wydaje mi się, że 99% tych ludzi już tu nie zagląda, a i ja zaglądam ostatnimi czasy rzadko, a jeszcze rzadziej piszę, bo jakoś nie czuję potrzeby, nie mam nic mądrego do dodania, sam nie wiem. Nie bawi mnie to na tym etapie życia. Może też dlatego, że gry mnie nie interesują, wiadomości są tragikomiczne, a o samych grach też tu coraz mniej, choć i sam nie gram wcale z braku czasu. Klikbajtowe wiadomości wszelkiej treści zdecydowanie odpychają mnie od zaglądania tutaj.
Atari 65XE ze stacją dyskietek.
Ale pierwszej gry nie pamiętam. Było ich na pęczki :D
Z mohenem się zgadzam co do dojazdów.
Mieszkamy "prawieżewmieście" i spacerkiem mogę z wózeczkiem bez problemu dojść sobie gdzie tylko mi się zamarzy, ale dla małego/średniego dziecka to niestety zostaje szoferka. Dopiero od półtora roku około starszy jest w stanie sam dostać się do szkoły.
spoiler start
Oczywiście JA ZA NASZYCH CZASÓW POKONYWAŁEM GORSZĄ TRASĘ BĘDĄC GÓWNIAKIEM LEDWO i jakoś żyję ;)
spoiler stop
Jak dla mnie taki bliźniaak to takie połączenie najgorszych cech mieszkania w bloku i domu. Przykładowo nadal
1) martwisz się o ogrzewanie
2) ogólną eksploatację domu
3) masz sąsiada/sąsiadów za ścianą / przy płocie
4) mało miejsca / mała działeczka
5) wszyscy patrzą przez płot
a także wydaje mi się, że koszt wcale nie tak odległy od pełnoprawnego wolnostojącego domu
My postawiliśmy na budowę od zera, nie żałujemy ani złotówki. Ale fart był taki, że zdążyliśmy akurat przed covidem, no i w umiarkowanie małym mieście
Może kabelek od monitora się poluzował i się rozłącza/przyłącza, dlatego miga na czarno i przełącza ikonki, bo rozdzielczość przy okazji skacze?
To żaden hit cenowy. Te same akumulatorki tylko pod swoim brandem ma Ikea w swojej ofercie i w lepszej cenie.
A co z wychodzeniem ze swojej strefy komfortu? :D
Odkrywaniem świata?
Tekst piosenek słyszę... :D
Jeżdżę trochę, czasem kilka godzin. Ostatnio znajoma mnie zainspirowała, mówiąc, że właśnie w trakcie jazdy słucha podcastów. U mnie póki co muza, albo cisza.
I tak jednak zacząłem się zastanawiać, może warto? Czekam na inspiracje :) bo w sumie nie mam zielonego pojęcia czego mógłbym słuchać.
Zastanawiam się tylko czy to zda egzamin, bo mam delikatnie mówiąc średnią podzielność uwagi. Jak coś czytam w necie to już nie słyszę, co żona do mnie mówi :D
Ale może na "bezmózgowej" autostradzie będzie git.
No tak tak, napisałem to w formie dużego skrótu myślowego, ale właśnie takie niuanse to są, niby drobiazgi, ale to jak woda drążąca skałę. Niezauważalne w ciągu dnia, nie do wyłapania od razu, ale jednak dziecko widzi i postrzega wiele spraw inaczej i wyciąga własne wnioski. I te drobiazgi zmieniają się w duże kamienie.
Poza tym zasadniczo nigdzie nie odnosiłem się do Twojej wypowiedzi a oparłem posta wyłącznie o swoje doświadczenia :)
Mieszkaliśmy u teściów w domu parę ładnych lat i nie polecam tego - tzn niby wszystko było dobrze, ale jednak niedobrze. Te wszystkie niuanse wyszły w kwestiach wychowania dziecka (ich wnuka). To, czego go mimochodem nauczyli będzie już pewnie żyło z nami na zawsze i nie jest to dla nas dobra wiadomość.
Dlatego jeśli już, to tak jak przedmówcy mówią - osobne wejścia, kuchnie, łazienki, ale i tak nie unikniesz "przypadkowych spotkań" czy wprost codziennych nasiadówek itp.
Z drugiej strony oczywiście życie z teściami miało swoje duże plusy, bo jednak też mogliśmy wyjeżdżać do pracy i miał kto z małym zostać. Część zakupów się "robiła", część prania się robiła, o ogród czy trawnik się nie martwiłem.
Ale i tak cieszę się z każdego dnia będąc na swoim :))) i absolutnie nie wyobrażam sobie powrotu do nich. Tę samą naukę zamierzam przekazać swoim dzieciom :) chcą się rozmnożyć - to na swoim, tylko i wyłącznie.
nie zgadzam się z tym.
mężczyźni nie mogą umierać częściej od kobiet, ponieważ zarówno mężczyzna jak i kobieta umiera tylko raz.
Też raczej mnie to irytuje, ale odkryłem jedną pozytywną tego stronę. Jak jadę sam autem to zdarzyło mi się upuścić korek, co oczywiście w trakcie jazdy jest dość kłopotliwe. To gówno temu skutecznie zapobiega. A poza autem zawsze można użyć większej perswazji i urwać korek :D
I te kwieciste opisy.
Albo coś wgniata w fotel, albo nogi ugina, albo coś jest rozrywane na strzępy......
Loon - mam świadomość, że Kondzia rzeczywistość to może być realny problem a nie trolowisko.
Poszukaj porad tutaj:
https://www.gry-online.pl/forum/jak-poderwac-bardzo-ladna-dziewczyne/z9f1de54
Lub zapytaj autora. Po ostatnich postach widać, że guru
Dla potomnych - póki co skorzystałem z promy podlinkowanej na peperze, czyli onedrive family na rok za 219zł / 6tb (1tb dla każdego członka, ale można być kilkoma członkami naraz).
No i w bonusie cały pakiet office i co tam dają.
Oczywiście już tam ktoś z moich ludzi nie ogarnia jak się pobiera
Klienci w 99% to technicznie upośledzeni ludzie, których przerasta nieraz znalezienie opcji pobierz, bo google drive automatycznie daje podgląd filmu i oni już głupieli.
Jeden klient pobił rekord, gdy dostał folder z plikami i po pewnym czasie dzwoni, że brakuje jednego. Ja cały w panice, że zapomniałem, ale patrzę i widzę że film wisi. Co powiedział klient?
BO BYŁA CZARNA MINIATURA I ON NIE WIEDZIAŁ ŻE TO FILM
A co do rozmiaru pliku. No potrafi być i 100gb w jednym. Gdy przykładowo wysyłam "surówkę" z koncertu, to zapis z kamery leci nonstop.
Dzięki za polecajki, ale 43zł na miesiąc, albo 58, jak ja mówiłem o 111 rocznie to tak trochę wiecie :D
poza tym mówiłem, że unikam ograniczenia rozmiaru pojedynczego pliku
O tych rodzinnych promach Onedrive widziałem, ale to by najlepiej było się z kimś składać (i widziałem takie propozycje, ale jakoś tego nie kupuję...)
Google Drive mnie raczej irytuje i nie przedłużam.
Potrzebuję serwisu, w który mogę klientom wrzucać duże pliki, ale raczej wszystko do małej liczby odbiorców.
Nie chcę stawiać własnego NAS
Ma być tanie, nie mieć ograniczeń rozmiarowych plików (oczywiście w ramach dostępnego miejsca)
Mile widziana aplikacja na desktopa, która po synchronizacji wyłączy kompa i będzie potrafiła wznowić upload.
Na razie rozważam albo Onedrive 299/1TB albo myairbridge ~111/200GB (rocznie). Te 200gb ujdzie. Są jeszcze różne "pepperowe" akcje, ale to trzeba się wstrzelić.
będziemy mogli po prostu sobie pomilczeć
Wtedy będziemy w bańce :D więc niekoniecznie ;)
ale już teoretycznie na spotkaniu np. takim typu piknik gola - może nie zamienilibyśmy słowa, albo tylko tak kurtuazyjnie ;)
Mam dokładnie tak samo.
Przy czym ja mam cos takiego, że jak mam kontakt z kimś, to tworzę sobie z nim taką trochę "bańkę" i nie zawsze dobrze znoszę sytuacje, kiedy razem jesteśmy w większej grupie.
Zdecydowanie wolę mniejsze grupki, albo 1:1, niż cała banda. Zawsze czuję, że nie mam wiele do powiedzenia i większości tylko słucham.
No ale muszę w swoim zawodzie wychodzić ze strefy komfortu i nawet w grupie być otwartym i w ogóle kontaktowym. Choć miewam czasem kilkugodzinne modlitwy przed wykonaniem telefonu :D
Te wątki to taki wczesny xircom, no ale plakietka admina, to nikt nic nie powie, tylko grzecznie się dopisuje ;)
Z perspektywy czasu największą bolączką TQ czy Grim Dawna MOIM ZDANIEM jest małe urozmaicenie skilli. W zasadzie każdy podjęty wybór klasy oznacza używanie jednego, góra dwóch skili z tego drzewka i tyle. Potem mamy drugie drzewko i tyle.... niby kombinacji dużo, ale de facto to nie zmienia diametralnie rozgrywki.
Liczę na nasranie umiejętnościami :D i najlepiej, żeby można byłoby ich w miarę jednocześnie używać dużo, a nie 2 czy 4 naraz i tyle..... bo te cooldowny i tak sprawiają, że połowa skilli jest z grubsza bezużyteczna.
Nie polecam hotelu Grand Ascot.
Drogo, pokoje ciasne, płaci się za luksusowe klamki, ale przecież woda leci taka sama jak wszędzie - bez sensu. I jeszcze trzeba dopłacać do parkingu xd bo w okolicy przecież też wszędzie automaty i ciasne parkingi.
Teściowa kupiła filipsa i chwilę po okresie gwarancyjnym wyszły białe place na praktycznie całej powierzchni.
Także ja filipsom mówię nie.
Choć cena niby niezła. Dwa? lata temu kupiłem za tyle 65 cali i to bez ambilajta
Wiedźmin 3
GTA 5
Max Payne 3
Hatred
Bayonetta
Quantum Break
Nie dokończyłem Cyberpunka, Wolcena, Wreckfesta, Superhota, Dishonored,
A i ostatnio kupiłem Heroes 3 Chronicles :D
Przegapiliście Heroesy 3, które miały 3 marca 25 lat. Czyż nie bardziej okrągła rocznica?
Meguś
jeszcze dałem śmieszkową emotkę. Pod stricte aronicznym komentarzem, jak i podobny wydźwięk miał i mój.
Wyjmij kij z otworu, w który go włożyłaś :P
Megera - tak szczerze to nie rozumiem Twojej odpowiedzi, a może bardziej czemu akurat pijesz do mnie :)
Cóż, u mnie to w zasadzie trafiło się jak ślepej kurze ziarno :D
tl;dr: tak.
Idąc do liceum miałem plan być informatykiem (teoretycznie - programistą). Ale tamże trafiłem na profesora, który w sumie niewiele mnie nauczył osobiście pod względem stricte wiedzy, ale dał mi szansę i możliwości. Przez pewien czas (w sumie ponad rok) miałem praktycznie na własność klucze do naszej małej pracowni, dostałem własny komputer, szkolną kamerę i soft. To oczywiście zupełnie inne czasy od obecnych (zwłaszcza w moim świecie) i taki komputer z internetem, to było coś! Potem jeszcze pokierował mnie do lokalnej TV.
Od tamtego czasu siedzę w swojej branży i nigdy nie robiłem już niczego innego - poza delikatnym programowaniem na własne potrzeby.
Miałem trzyletnią przygodę z łódzką filmówką i ostatecznie w zasadzie "w wolnym czasie i dla papieru" zrobiłem inżyniera informatyki. O tyle się "opłacało", że napisałem chyba z 8 prac dla kolegów (nie za miliony)
Ale i tak myślę, że 95% wiedzy, jaką dzisiaj posiadam, nabyłem sam, przez szukanie informacji w necie, lub zdobywając doświadczenie pracując.
i tak w zasadzie od liceum nie mam dnia zupełnie wolnego, bo nawet jak jadę na urlop, to i tak z tyłu głowy są zlecenia do oddania :)
Niestety albo i stety, nie jest to branża w której można zostać właścicielem firmy i tylko być jej szefem. Może w dużym mieście, w dużym "przemiale" tak by się dało, bo przy większej ekipie realizacyjnej inaczej się nie da (nie da się samemu robić dobrze realizacji wielokamerowej, czy ogarniać duże plany filmowe), ale na moim poziomie każdy umie liczyć kasę i woli robić sam na swoje, niż dla kogoś (to zrozumiałe). Z drugiej strony nie mam parcia na tworzenie takiego molocha, bo jednak to też wiąże się z (jeszcze) większym stresem, odpowiedzialnością i de facto jeszcze większym brakiem wolnego czasu :)
A tak to jak coś spierd**lę, to mogę tylko siebie za to winić :)
Reasumując: życie się w sumie zajebiście ułożyło, jeszcze gdyby nie moja prokrastynacja i notoryczne tracenie czasu na bzdety (np. gola), to byłoby jeszcze lepiej, no ale w życiu mimo wszystko też musi być miejsce na małe (i duże) przyjemności. Bo inaczej cała ta robota pójdzie na marne.....
Liam może się udać w tej roli. Chociaż wolałbym po prostu, żeby zrobili coś w stylu następcy, a nie dosłownie zastępcy, ponieważ:
Enrico Palazzo jest tylko jeden.
Mogliby dać mu nowe imię, czy coś i by było git.
Natomiast w newsie zmartwiła mnie obecność Setha, bo do mnie jego humor praktycznie kompletnie nie trafia. Niby tutaj jego twórczy udział jest niewielki, ale życie pokaże.

Genzie :D kolejka pod mckiem od rana - koncert o 19.
Te dzieciaki są zupełnie wytresowane. Na drugim koncercie miałem szyny kamerowe na scenie, poszedłem im zrobić zdjęcie a dzieciory już eeeee aaaaa machały do mnie darły ryja robiły serduszka ubaw po pachy

Hahaha a potem Bullz wyląduje na "KONCERCIE" patocelebrytów i będzie takim smutnym tatusiem poszukującym sensu istnienia jak ci tutaj :D
Pytanie do bardziej doświadczonych. Jaką drukarkę 3d sobie kupić?
Mały background: okazało się, że zrobienie modelu na moje potrzeby w blenderze nie jest aż tak trudne jak myślałem. Da się dość precyzyjnie zwymiarować wszystko, żeby wyszło dokładnie tak, jak pomierzyłem.
Mam znajomego, który ma drukarkę bjambjus pe jeden es (celowo, żeby nie było, że wciskam tu jakiś marketing).
Dostałem w sumie 3 wydruki i jakość mnie zdecydowanie zadowala, jednak cena tej drukarki nie jest taka mała znowu. Z tego co z nim rozmawiałem, to jest to w zasadzie samograj, przychodzi skompletowany i działa bez żadnego zarzutu, samo generuje supporty itp. Zasadniczo raczej nie będę na niej drukował niczego artystycznego, raczej proste bryły, prostokąty z odpowiednimi otworami, uchwytami itp.
Czy coś do 1.5k da się kupić, co będzie na tyle dobre i mądre, żeby nie tracić tony filamentu na zły wydruk, że coś się zatka, odklei itp?
Oczywiście mogłbym dalej korzystać z jego dobroci, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia i spodobało mi się to na tyle, że znalazłbym jeszcze z 10 "pierdół" do wydrukowania (plus to czego potrzebuję), a szkoda gościowi zawracać ze wszystkim gitarę :) jest to na tyle proste do robienia, że zamiast kupować obudów do sprzętów i potem je obcinać, wycinać i kombinować, lepiej sobie to zrobić od zera.
No aczkolwiek 3,5 koła to trochę dużo na taki gadżet..........
Pewnie cały czas to samo. Nawet teraz jest w czym przebierać za darmola a jednak ten biznes się kręci.
Jestem więcej niż pewny, że powstaną usługi personalizowania cech wyglądu tych generowanych postaci (już są przecież de facto, ale bardziej jednostkowe przypadki).
Megciu, ja to w ogóle się powinienem obrazić, bo miałaś kiedyś do mnie pisać na maila i ani widu ani słychu :D
Powolywac grupę painta zawsze możesz, ale nie zamierzam go niczym "usportawiającym" oklejać - żadnych pasków, płomieni itepe, bo to raczej taki wieśtuning dla mnie :D
No bo bez nich też jeździł :D
Już i tak bardzo "zaszalałem" z męską zachcianką i wydałem chyba najwięcej w swoim życiu, na totalnie bezsensowny gadżet - na felunie :D
Tak jak wcześniej pisałem - korci mnie tylko czarny mat
Nie potrzebuję.
Poza tym dodatkowo kusiłbym tylko ciekawskich, żeby zajrzeli co jest w środku i sobie wzięli... historia zna takie przypadki.
Ale marzy mi się folia czarna matowa :D może kiedyś.
Ale filmik "promo" mi się serio podoba, w sensie gierka - taki oldschool, prosty pomysł na fajne rozkminy, ale ja się na takich wychowałem ;)
Znajdę kiedyś czas, to pogram. Może wtedy tu wrócę z szerszą opinią
Hej,
wygląda spoczko :)
gratuluję!
Kiedyś też się bawiłem Unity i projekt leży do dziś niedokończony z braku czasu. Winszuję doprowadzenia gry do "finiszu". Rozkminiłeś reklamy i monetyzację, czy full free?
Głos tylko troszkę taki jakbyś miał umrzeć
Podobnie jak mohen.
Rozliczam się co jakiś czas za przychody z youtube - są śmieszne, ale z racji, że prowadzę działalność związaną z produkcją video, to wolę to rozliczyć w ramach jdg.
Google po prostu przesyła hajs na konto i mają w dupie. Ja wystawiam tego samego dnia co przelew fakturę, niby na nich, ale to bez znaczenia, na taką samą kwotę.
Nie jestem vatowcem i do obecnie bodajże 200k przychodu nie musisz być, chociaż jest mnóstwo kruczków oraz typów działalności, które z automatu idą na vat.
Np. jak sprzedawałem kamerę, to musiałem komuś do ręki, bo jakbym ją wysłał, to już vat, bo sprzedaż elektroniki przez internet :D
Tak po prawdzie, to jest dopiero początek lutego. Mogłyby być teraz zaspy, śnieżyce i inne "fajne śniegi". Z dwojga złego wolę dwa listopady, niż dwa porządne lute :D nie ma co narzekać, zawsze mogło być gorzej!
Ja tam się z braku śniegu tylko cieszę.
No to dobrze, będzie wesoło. Chociaż jak pada to tez się z wózeczkiem nie wyjdzie - to jest lipa. A mój uwielbia i ja też lubię.
Bukary - generalnie się z Tobą zgadzam, ale w obecnej sytuacji zły system będzie jeszcze bardziej zły. Z dwojga złego lepiej, jak te lekcje były zadawane.
Najgorsze, że znakomita większość rodziców przyklasnie tej zmianie - no bo to przecież tylko obciążenie dla biednych bombelków było! A i do tego część, jak i nie większość prac, była odrabiana przez rodziców.... Masz rację, system jest zły i przeraża mnie, że ani rodzicom, ani części nauczycieli nie zależy wcale, by było lepiej.
Widać, że nie masz pojęcia o czym mówisz. Dzisiejsza młodzież w Polsce ma na edukację totalnie wywalone i gdyby nie szpila rodziców/nauczycieli to najlepiej byłoby w ogóle nic nie robić, tylko na YouTube siedzieć. I nie mówię tu w oparciu o domowe doświadczenia, chociaż jakbym swojemu popuścił, to pewnie też by tak było. Ambicji nie mają zupełnie żadnej, są totalnie zblazowani i aby tylko robić jak najmniej. W erze chatugpd i innych wynalazków będzie jeszcze gorzej. A teraz dostali jeszcze kolejne karty przetargowe, bo uczniowie doskonale znają swoje prawa, tylko z obowiązkami już gorzej. A święte krowy to są bardzo.
Edukacja w Polsce padnie jeszcze bardziej, poziom będzie szybował w dół.
Prace domowe oczywiście powinny jak najbardziej zostać zwłaszcza w klasach 1-3 i potem 4-8 a właśnie to w liceum powinny być już ograniczane, zwłaszcza z przedmiotów-zapychaczy, tj. jeśli profil jest typowo matematyczny, to humanistyczne przedmioty powinny być tu dodatkiem i vice versa.
Normalnie palcem rozpinasz, chyba że zepniesz w jakimś wyjątkowo niefortunnym ustawieniu i bardzo ciasno ściśniesz, że ciężko rozpiąć. W normalnym użytkowaniu - np. spinanie kabli, to się nigdy nie zdarza.
Używam naprawdę tego od lat, przewożę dużo kabli sygnałowych, zasilających i to się doskonale sprawdza do spinania ich, żeby się nie plątały. Oraz przypinania ich do czegokolwiek. Same puszczą dopiero mocno zużyte.

Jesli jeszcze nie znacie tego wynalazku, to znaczy, że mieszkacie w jaskini.
Bo otóż można w sklepie wszystko-mającym łącznie z ozdobami wielkanocnymi od 2 stycznia, na literę A w języku angielskim, oznaczającym mówiąc w slangu filmowców "Akcja!"
pojawiły się niespodziewanie..... uwaga uwaga
TRYTYTKI WIELORAZOWE
tak tak, dobrze widzicie
Używam tego od lat i nie wyobrażam sobie bez nich wyjazdu na plan. Trytytka i gafer jak wiadomo są budulcem wszechświata. Wcześniej jednak nie widziałem ich w lokalnym sklepie i w dobrych monetach a tylko wysyłkowo. No z drugiej strony ich nie szukałem a mieszkam na wygwizdowie, więc może to moja wina.
W sklepie to się nazywa opaska kablowa wielorazowego użytku.
Sklep nie płaci mi za promocję, jednak uważam, że zdecydowanie jest warta uwagi.
Możecie się zaktywizować i wkleić, co zwyczajowo trzymacie na trytce w domu. Będzie śmiesznie.
Ale i tak polecam, maviozo
Ja tam żadnym pro graczem nie jestem, nie grałem też na wersji 2.0+,która to podobno trochę pozmieniała, ale mi się generalnie fajnie grało z lekkiej przyczajki, kiedy można było kamerki powyłączać a złoli "wyłączyć" porażeniami czy zdalnym wybuchem granatu. Fajne to było. Dlatego drzewko hakowania miałem dość rozbudowane, ale nie wyłącznie dominujące.
Ludzie, to zeszłoroczny wątek! podniesiony przez jakiegoś oszołoma i to w sprawie zupełnie nie na miejscu.
Chociaż przynajmniej tyle dobrego, że klucha żyje dalej i coś na forum pisał
No mogło tak być, aczkolwiek dla funu myślałem zrobić to po kosztach - czytaj, za picce i ewentualnie dojazd, tyle że do rozmów nigdy nie doszło, bo kolega zupełnie mnie zignorował :D
Niech spoczywa w pokoju.
spoiler start
czasem się zastanawiam, czy lepiej umrzeć szybko i skutecznie, choć najlepiej nie zupełnie z zaskoczenia, czy umierać długo na raty.....(nie mam na myśli po prostu życia z dnia na dzień, bo niektórzy i to mogliby nazwać powolną śmiercią) i chyba pierwsza opcja jednak lepsza
spoiler stop
Też jestem za tym, żeby komputer odebrać osobiście z jakiegoś sklepu/punktu. Zasadniczo podpisuję się pod postem fftc [5]. Tym bardziej, że miałem już takie przypadki, że kości ram się gryzły z płytą główną i gdybym to składał sam, to nigdy bym do tego nie doszedł, a tak to sklep się martwił (aczkolwiek kosztem czasu bez komputera).
Najprościej wybrać mniej-więcej co się chce, porównać oferty z lokalsem, wiadomo, że będzie drożej, ale niech ma chłop coś z prowizji i robocizny, przecież też za darmo tego nie robi (ale też żeby nie przepłacać znacznie za dużo :D)

Oczywiście poleciłbym Alexa Mercera w zastępstwie dla śniętego. Typ po pierwsze wlezie na każdy dach, a więc i osiągnie każdy komin. Po drugie, ma też możliwość wślizgnąć się przez te kominy i na upartego może nawet przyjąć postać Mikołaja, albo np. tatusia tej niezbornej poczciwiny, której rodzice wciąż wciskają, że Mikołaj istnieje. Dlatego jego sekret byłby ciągle sekretem! Ponadto! Mógłby pewnie wchłonąć część prezentów, dlatego przemieszczanie się z nimi także nie stanowiłoby problemu.
Chętnie bym spędził święta w krainie stworzonej przez Elohima z Talos Principle.
Mógłbym, niczym Cypher z Matrixa dać się chwilom zapomnienia, od świata i zanurzyć się po kokardę w tych przepięknych i niemożliwych krainach. Mógłbym oddać się refleksjom, posłuchać wszędobylskiego głosu, podziwiać naturę i przede wszystkim po prostu zrelaksować. Zapomnieć na chwilę o szaroburości świata.
Wbrew pozorom kraina też jest dość bezpieczna, pułapkami nie ma się co przejmować, bo to przecież tylko taka symulacja jest. Widoczki i spokój tego miejsca zdecydowanie przechylają szalę na korzyść.
Założę się, że grałby w którąś odmianę Simsów, bo ten mały sadysta realizowałby swoje szalone, mordercze pomysły. Usuwanie drabinki z basenu to mały miki dla niego i na pewno by się do tego nie ograniczał. Całe domy zaprojektowane, by zatłuc niczego nie spodziewających się simów. Nawet jeśli gra na to nie pozwala - on już by sobie z tym poradził, szczwany lisek.

Nie ma bardziej ikonicznej postaci do tego zadania, niż ROBBO. Ten mały, pocieszny robot znajdzie wszystko, czego potrzebuje w każdym tunelu, labiryncie, czy nawet planecie! Wyjdzie przy tym bez opresji. Razem znajdziemy nie tylko śruby i klucze, ale przede wszystkim mnóstwo wspaniałych niespodzianek! Nie zapominajmy, że one go otaczają. Ten robot towarzyszy mi przez praktycznie całe moje życie, nie mógłbym go nie zabrać ze sobą. Nikt więcej nie będzie potrzebny!
Jedynkę i dwójkę ogrywałem "za epoki", więc jako fan posiadam te gry zremasterowane, tej okazuje się nie znam, więc dodałem sobie do listy i poczekam, aż będzie na jakiejś promie - nie śpieszy się.
Poprzednie remastery są zdecydowanie "godne". Polecam.
Swoją drogą, to kiedyś podjąłem próbę grania w kolejną grę na PC - chyba to był ten Evolution, ale to była straszna, mocno "tunelowa" gra od której się momentalnie odbiłem.

Bloodrayne oczywiście. Myślę, że jej zalety są oczywiste. Dobrze wygląda, ma cięty język, więc podróżowanie od celu do celu byłoby urozmaicone niezwykłą rozmową. Zakładam, że i zaśpiewa dobrze. Gdyby to nie wystarczyło (choć szanse na to są niewielkie), wszyscy wiemy, że ma dodatkowe, przekonywujące atuty przygotowane na jakiekolwiek oznaki niezadowolenia napotkanych mieszkańców.
W ogóle ostatnio co próbuję coś od majfrendów wziąć, to nie mam inpostu, a jak biorę "odbierz w automacie to tylko jakieś gównopunkty typu dpd pickup, dhl żabkasrabka itp. które z automatami nie mają nic wspólnego.
Obrazili się na inpost czy co?
X media recode
Darmowy, bez żadnego wciskania śmieci na siłę. To w sumie niezły graficzny interfejs na ffmpeg. Zrobisz tym wszystko.
Warto poszukać tego samego produktu u innych sprzedawców. To wszystko i tak są jakieś odległe byty, więc bez sentymentu. A często ds się znaleźć dokładnie to samo w zupełnie innej cenie.
I filmuj proces otwierania paczki
Te "zaoszczędzone" kwoty w dużej mierze niestety i tak są w cenie przedmiotu + jeszcze zarobek z samego smarta :) przecież sprzedawcy nie dostają od allegro darmowej wysyłki :) :)
A to ciule, mnie w tym roku 60zł skasowali za smarta!
Swoją drogą, zajrzałem sobie tam, a tam:
Twoje oszczędności na dostawie to:
2421,76 zł
Brothera PT-P300BT
Podobno przed covidem i wojną były nawet i po 60 no ale wiadomo jak to jest... wydaje mi się fajniejsza, niż te "analogi"

Dziękuję wszystkim za rady, oczywiście których ostatecznie nie posłuchałem, bo już niemalże kliknąłem, a tu niespodziewanie na peperku znajomy wyczaił boxik z blububem za 180 i w sumie spoczko to drukuje nawet.
Ale drama.
Że też taki "kontent" ma w ogóle odbiorców.....
spoiler start
I że cda jeszcze żyje, to jestem w szoku
spoiler stop
Przecież to nie jest do zabawy. To tak, jakby powiedzieć, że się młotek znudzi. Albo gafer :D
Jak kupię, to poetykietuję co mam, a potem faktycznie będzie leżeć, bo tylko raz kiedyś na bieżąco będę robił.
Coś polecacie / czegoś nie polecacie?
Nigdy nie miałem z tym do czynienia, a ostatnio czuję silną potrzebę i nawet już mi się reklamy pojawiają tu i ówdzie. Chcę podpisać sobie szufladki ze śrubkami, walizki (dlatego mile widziane też większe literki niż małe, jako opcja), kable, solniczkę i pojemniki z mąką, wszystko kuźwa!
Da się coś kupić, czy od razu 2 tysiaki szykować? ;) tak realnie, to bym do 200 się chciał z tym zamknąć, bo raz użyję a potem będzie leżeć :D
Na jednej grupie niezwiązanej z etykieciarkami nawet jeden znajomy się wypowiedział, że ma taką za 45zł, analogową, wybijającą litery na taśmie, niby zachwala i już prawie klikłem, ale opinie z allegro o niej są miażdżące - może trafił idealny egzemplarz, czasem tak się zdarza. Więc wolałbym jednak coś ambitniejszego.....
Mi to się skojarzyło z portalem, ale to pewnie dlatego, że w mało gier w sumie grałem :D
Sam zacząłem w sumie zabawę z arduino, ale nie oszukujmy się, gotowy zestaw startowy to totalne zdzierstwo :D Kup sobie osobno moduły, jakich chcesz używać, zainteresuj się esp32, wemos, czy podróbami arduino - funduino itp. czy nawet mocno popularnym raspberry pico - wyjdzie dużo taniej a nie zauważysz żadnej różnicy - może poza tym, że nie będziesz miał plastikowej walizeczki i kabelków, które osobno też kupisz w znacznie lepszej cenie.
Te xy to chyba najgorszy możliwy wizualnie sposób na tę pseudouniwersalną odmianę. Każde użycie tego sposobu utrudnia czytanie i sprawia wrażenie literówek, czy błędów. Już lepiej byłoby chyba dać podkreślenia w tym miejscu, a nie te idiotyczne ixy.
Świat serio dziwaczeje. Tyle lat nie było takich cyrków i jakoś ludzie żyli, nie szukali sobie takich problemów na siłę. A teraz to gdzie nie spojrzysz, to są jakieś nowoczesne problemy i ich nowoczesne rozwiązania.
KIEDYŚ TO BYŁO
Przyszedł mi właśnie spamik, ze "BEZPŁATNA WERSJA PRÓBNA DIABLO IV JEST JUŻ DOSTĘPNA"
W którym to piszą, że można do 20 poziomu se grać i grać i nigdzie nie widzę limitu czasowego. Otwierają tak się na stałe? :D
Będzie wysyp <20 levelowców?
heheheheheheheheheehehehehehehehehehehe
"sufit działowy" xdd
spoiler start
dobre nawiązanie do innego wątku
spoiler stop
Akurat discord to (przynajmniej w moim świecie) głównie narzędzie do komunikacji, a nie serwis, który można porównać do któregokolwiek z innych wymienionych. To w zasadzie bardzo duże rozwinięcie starych dobrych czatów IRC, tylko dodano do niego opcje głosowe, video i tonę niepotrzebnych wodotrysków.
W mojej branży nie ma czegoś takiego, jak soboty czy niedziele. Przy czym raczej nigdy nikt nie wspomina, że jak sobota to inna stawka. Chociaż oczywiście stawki są spoko, więc też nikt specjalnie nie marudzi (tzn. ja nie marudzę :D)
Przy czym jak mam joba w niedzielę, to faktycznie jest to tylko umęczenie, bo nawet zwykłej bułki nie idzie kupić, tylko trzeba szukać stacji benzynowej albo nieszczęsnej żabki, ale tam nie w każdej nawet bułki są (a jak są, to z reguły stare i niedobre).
Działa, jednym kluczem dodało dwie gry do goga. Nie wiem, czy kiedykolwiek znajdę czas, żeby zagrać (skoro do tej pory w niego nie grałem), ale za darmo to uczciwa cena :D
Tylko ci, którzy się załapują na "program partnerski" a i to bez wielkich liczb to jakieś śmieszne popłuczyny.
Czy skoro referendum jest nieważne z racji frekwencji, to z automatu nie liczą, jaki wynik?
Widzący - właśnie dokładnie w tym rzecz, jakby płacili ze swoich, to proszę uprzejmie :D

Nie wiem czy ktos tutaj to wrzucał i było to już obdyskutowane, ale właśnie zobaczyłem i szczerze się zagotowałem, jakie to jest skurw....ństwo
Celują idealnie w swój elektorat, zarówno progiem 20 tys na gminę, jak i celem (remizy, koła gospodyń)
Bezczelnie, perfidnie, bez skrupułów, na chama. Wrzuciła to oczywiście jedna z gmin, co się łapie na taki program.
Ludzie naprawdę są tacy głupi??
Pomijając wszystko - naprawdę nie ma ważniejszych wydatków? Stać nas na to??? Zrobią wszystko dla władzy?
Całkiem dobre ziom! To z zespołem znaczy się :)
Nagrywamy video?
W sumie interesujące, że używają blendera, żeby wygenerować sprite'y. Ciekawe na ile niemożliwe jest przeniesienie gry w pełne 3d, by zachować feeling gry 2d.
Swoją drogą widać, że są świadomi, że tylko pierwszy Stronghold (Crusader) im wyszedł i ciągle do niego wracają :) nostalgia jednak czyni cuda.
Wcale by mnie to nie dziwiło, bo DB od dawna najchętniej recyclinguje sprawdzone motywy i stosuje perfidny fanserwis. Bez większych ambicji do poważnego rozwoju
Z niewymienionych jeszcze a swego czasu dość charakterystyczni byli Jerryzzz i Behemoth/Blazkowicz? Jakoś tak. Nie wiem, czy mają jakieś nowe nicki czy co.
Poznałem kilka osób w realu, mam z nimi lepszy i luźniejszy kontakt, jednemu nawet śluba nagrywałem :D
Jednak teraz wszyscy mamy swoje życia i mało czasu, nawet jak gdzieś jadę w kraj i się odzywam do ziomków i ziomkiń, to rzadko się udaje zgadać, choć w Gdyni raz się udało, w Poznaniu i Krakowie..
ale teraz to już mało kogo tu znam, poza tymi, których już znam :D więc i w zasadzie już nie ma szans, bym teraz kogoś nowego poznał, bo niby jak.
Choć ta mistyczna Megera kusząca :D
Już ze 20 wątków temu ludzie pisali o spektrum, zaburzeniach i ewidentnym problemem ze społeczną dojrzałością. W zasadzie to jest mi przykro, że i tak musiałeś sam do tego dojrzeć, zamiast posłuchać rad.
Ale mam w swoim otoczeniu podobny charakter i rozumiem, z czym się borykasz, choć zadziwia mnie w tym wszystkim upór, by nie pracować nad tym wcale, tylko oczekiwać cudu.
Tak. Czerpię radość.
Nie muszę pracować w jakichś ramach. Przy czym mogę sobie wybrać, czy teraz pracuję, czy się opierdalam.
Ale wiadomo, jak się naopierdalam za dużo, to praca się nawarstwi :)
Zawsze mógłbym jej nie mieć tak dużo, żeby się nawarstwiała, ale wtedy źle bym się z tym czuł. Poza tym, lubię swoją pracę i dobrze na niej zarabiam, więc kompletnie jest mi obce myślenie typu "od pierwszego do pierwszego" albo "w tym miesiącu mam jeszcze 435zł i nie kupię sobie x".
To urządzenie przecież nie ma AI, które rozpoznaje obiekt badany a tylko mierzy prędkość obiektu, który wejdzie w jego "pole widzenia" (to tak w uproszczeniu)
I nawet ostatnio gdzieś mi mignął filmik, jak właśnie ludki biegali przed fotoradarem i też pokazywało wynik.
Zaiksy i inne twory prawoautorskopodobne z reguły powinien opłacać organizator imprezy.
Starzy bywalcy w większości już trochę wyrośli i zwyczajnie nie bawi ich już klikanie postów, mają ważniejsze sprawy i to już nie ten etap w życiu chyba. Siedzieliśmy swego czasu na ircu z ludźmi z forum (wybranymi) i nie powiem, bo codziennie szły jakieś dyskusje. I to tak trwało parę lat. A potem się rozeszliśmy i jakoś już tak nie ma kontaktu - nie mówię, że to źle, bo sam też nie zabiegam jakoś bardziej od innych. Po prostu się zmieniliśmy.
A "nowi" ludzie znajdują już inne medium do rozmów, inne "socjalemedia". Forumy już nigdy nie będą tym, czym były, czego osobiście żałuję, no ale świat idzie niby naprzód...
Grało się w jedynkę. Dzisiaj wydaje się jednak trochę drewniana i powolna, choć ma to swój urok. Lokacje i klimat za to genialne. No i ukryty boss z rockowym motywem muzycznym ... Biło się!
I ogólnie muzyka i właśnie wykorzystanie motywu przewodniego, ale odpowiednio modyfikowanego, pod klimat miejsca.
Ciekawe czy dwójka pobije Grim Dawn.
Niestety na bardzo wiele przedmiotów jest kosmiczna marża polskich sprzedawców a produkt jest ten sam. Zresztą na amazonie też tak się nieraz zdarza. Cena w Polsce potrafi być nawet 4x większa niż na ali. Oczywiście musiałbym kupić produkt i sprawdzić, czy na pewno w środku jest 1:1, ale przynajmniej parę rzeczy tak kupiłem i wszystko się zgadza.
A tego konkretnego monitora akurat nigdzie indziej nie widzę, niż na ali...
Jak w temacie. Ile najwięcej byliście w stanie "zaryzykować"? Niby serwis jest spoko, daje zwroty nawet się zdarzyło, zarówno miałem przygodę ze złym towarem i udowadnianiem, że przyszło coś nie to co miało, jak i przypadek, że nie przyszło wcale - no ale to były jakieś diody za 15zł ;D
Najwięcej chyba przelałem ~600zł, ale to też do sprzedawcy, od którego już kiedyś coś brałem i to kilka razy, więc taki raczej pewniak. Notabene jeden z modułów przestał działać, przysłali nowy za darmo.
A teraz stoję przed zakupem monitora za 1500 i się zastanawiam... niby od oficjalnego sprzedawcy marki....wysyłka z terminem otrzymania koło miesiąca.
Jaka jest Wasza "bariera psychologiczna"? :D
Może właśnie taka szybka "kariera" to klucz do spokojnego życia. Przecież taki RDJ to zbił srogie kokosy na tych filmach i zapewne mógłby już nic innego nie robić, oczywiście gdyby teraz rozsądnie wykorzystał swój majątek, co oczywiście nie będzie dla niego (i innych) takie łatwe i oczywiste. Niemniej myślę, że większość z nich na biedę narzekać nie może. Nawet jeśli z góry traktować to jako jednorazową przygodę życia.
Byłoby mi nawet w ch smutno ziom, ale nie tak to napisałem.
I w pierwszym zdaniu napisałem, że jest mi bezwarunkowo przykro z powodu OPa.
Przykro mi, że to Cię spotkało. Jeśli Cię to pocieszy, to mój świat także by się zawalił, gdybym tracił sukcesywnie wzrok, bo jest on nieodzowną częścią mojego życia. Zauważyłem z wiekiem lekkie pogorszenie, ale do stanu złego jeszcze bardzo daleko.
Pozostaje w zasadzie to o czym piszą inni - przesiadka do innej niszy. Może muzyka? Tworzenie muzyki? Granie muzyki? Podobno nigdy nie jest za późno.
Hm, jak wchodzę w Waszego linka, to widze, że TORCHLIGHT jest za 13,49, a TORCHLIGHT II za 17,99... ?
Tak, vcmi. Instalacja w zasadzie nie jest skomplikowana. Instalujesz apke normalnie ze sklepu play, kopiujesz po kablu 3 foldery z gry na pc i to wszystko. Do tego jeszcze w menu vcmi plugin do wyższej rozdzielczości, bo inaczej jest 4:3, ale może ktoś tak lubi :D
Mankamentem faktycznie jest prawy przycisk (choć u mnie działa jak przytrzymam i dotknę drugim palcem) oraz atak przeciwnika z określonej pozycji. Reszta śmiga
To i tak pewnie piracik jakiś skopiowany. A jeśli nie, to usuwanie go przeciez nie ma znaczenia, bo można sobie pobrać z goga kolejną "kopię". Bez sensu wątek.
Zresztą Heroesów 3 się nie usuwa.
Ja mam je nawet na telefonie
Widzę, że z tym filmem jest jak z disco polo. Niby wszyscy się śmieją, zarzekają, że tylko "prymitywy" tego słuchają, a wystarczyło wrzucić takiego newsa, żeby wywołać taaakie poruszenie. Niby teraz wszyscy oburzeni :D Jakby jednak chcieli iść na ten film
Gratulacje! Lubię dobre wiadomości
W żadnym razie nie nazwałbym tego wariowaniem
Mogliby kamerę poprawić, bo niesamowite jest, że tryb oldschool ma zachowany tryb pseudoperspektywy, a w 3d jest tylko orthographic camera
Disney pewnie wyda nową reedycję 4k-hiper-duper-remakowaną, powstawiają Ewoków gejów, droidy-genderoidy i przy okazji wymienią kolor miecza, żeby pasował do narracji
Wiem, że #nikogo, ale nie lubię osobiście wątków bez puenty, a więc jest puenta:
Sztuczny ptake nie pomógł :D
Mój tata jest 60+ i ciągle gra, ale to raczej człowiek -sentymemt. Ma ulubione gierki i je katuje w kółko. Przechodziłem razem z nim przez Atari, Amigę i pierwsze Durony. Niektóre rzeczy lubiliśmy obaj, a niektóre kompletnie różne. Np. wciągnąłem go w Heroesy, ale nigdy mu nie przypadła 3 do gustu, a wszystkie późniejsze przeszedł po 100x.
Nigdy nie grał online. Ja w sumie też nie przepadam. Poza tym zdrowy i cierpliwy, np. przeszedł wszystkie skirmishe w Strongholdzie crusaderze 1 z dodatkami
No to zacytuj mi z jej posta konkretną odpowiedź, poza tym, że od kilku dni się nad tym zastanawia
Megciu, a Ty się nie uzewnętrznisz? :D
nie masz dalej żadnego finalnego przemyślenia?
Kolega raczy żartować, pomijając nawet, że użycie tego w terenie zabudowanym jest nielegalne (a i poza nim trzeba złożyć kwity) to przecież ja chcę spać, a nie co x minut słyszeć huk :D
Akurat na mojej działuniuni zostały wszystkie drzewka, a kilka nawet ich mam i właśnie nie chcę ścinać :)
także przypierdolka nieudana :P
Otóż ostatnio ptaszki codziennie rano tak 8-10 tańczą mi po dachu i niemiłosiernie hałasują, nie dając mi spać! Akurat sypialnię mam na pięterku, a więc dzieli mnie od dachu niewiele warstw i słychać to jakby armagiedon jakiś był (mam blachodachówkę, to potęguje efekt).
Pomijając to, pewnie przy okazji niszczą i srają. Do natury nic nie mam, niech sobie żyje...ale nie tutaj :-D
Widziałem przechadzając się po okolicy, że na niektórych balkonach ludzie stawiają sztuczne ptake, one są faktycznie skuteczne? Czy to takie bardziej placebo, lub w ogóle jakaś taka nibyozdoba? :-D
Fakt, dobrych znajomych, którym bez problemu mogę w oczy coś takiego powiedzieć (i chcę powiedzieć) mogę policzyć na palcach obu dłoni, ale to mi wcale nie przeszkadza, ponieważ z wyboru otaczam się głównie ludźmi, z którymi dobrze się rozumiem, są mi życzliwi (i ja im oczywiście) i chcemy utrzymywać nasze relacje.
Całą resztę ludzi, których spotykam, dalszych kolegów z pracy, też oczywiście szanuję, ale nie są mi potrzebni do życia i nie muszę przed nimi niczego udowadniać, robię swoje i tyle. Mam świadomość, że istnieją, nic oczywiście złego nie zamierzam im robić, jakoś się "nosić" czy cokolwiek w tym stylu, ale mam świadomość, że pewnie gdyby mogli, to.... ;)
Co do samej roboty, to z racji, że w tej branży większość ma w sumie podobne spostrzeżenia i, choć brzmi to prostolinijnie, podobny (choć w większości lepszy) status, to nie mamy sobie nawzajem czego zazdrościć itp. i też generalnie mamy podobne poglądy na wiele spraw i po prostu w większości to ludzie, którym nie zależy, by się powyżerać nawzajem :) A co do statusu, to ja po prostu nie przedkładam aż tak ambicji, czy chęci dorobienia się ponad wszystko, mi to nie jest potrzebne do szczęścia. Nie przepracowuję się, a ostatni miesiąc to naprawdę grubo się opierd***am :D
To jest chyba takie tworzenie jakiejś bańki czy wrażenia, że managery się starają a każdy wie, jak to i tak wygląd. Powiesi taki "dyplom" i będzie się czuł lepiej, że spełnia oczekiwania i dajcie mi wszyscy spokój. Przy czym obecnie z ludźmi problem jest taki, że wielu z nich nic pożytecznego sobą nie reprezentuje, za to jest roszczeniowe. Zatem ludzie dzielą się na "deje" i tych, którzy z pracą sobie poradzą.
Oczywiście rozumiem, żeby się cenić, jeśli się jest dobrym w swojej dziedzinie, ale ci którzy są, odnajdują się "naturalnie" w swoim miejscu na świecie i żadne roszczenia nie są potrzebne. Nie mówię, że to łatwe, ale jest możliwe, skoro mi się jakoś udało, to w sumie każdemu powinno. Imo każdy w życiu natrafia na takie "okazje", które mogą odmienić życie, tylko po prostu ludzie podejmują różne decyzje.
A żeby pozostać w temacie wątku - udało mi się w temacie "mieć", z satysfakcjonującym mnie poziomem, udaje mi się "być", spędzać czas tak jak chcę. Nie mam skrupułów powiedzieć, że jestem zadowolony i oby tylko się coś nie posypało, to będzie fajnie!
Z Ai to ogólne jest taki problem, że dopóki go "za rękę nie złapiesz" to pisze swoje mądrości będąc w 100% przekonanym, że ma rację.
Tak, to prawda, w środku były dwa akumulatory żelowe 12v, można było je sobie podmienić, ale tak jak mówię - od 4 lat ani razu mi nie wywaliło, więc mi szkoda kasy :D
Ja kiedyś kupiłem sobie UPSa, jeszcze jak mieszkałem w poprzednim miejscu, bo tam się zdarzały losowe zaniki i to było irytujące. Potem akumulatory się zużyły (?) od pracy ciągłej a ja się przeprowadziłem w miejsce, gdzie od 4 lat ani razu nie miałem zaniku prądu (choćby nawet "błysku" nie było), więc w sumie temat olałem.
Przecież można zrestartować "świat". Nie pamiętam co prawda, czy tak się dało w podstawce, czy hellfire, ale dało się. Także nawet dochodząc do "ściany" można było zacząć od nowa i dostatsować / nazbierać hajsy.
A no i w hellfire w mieście postać porusza się szybciej. Nie trzeba przecież nawet wchodzić do dodatkowych podziemi. Właśnie chyba też sobie zrobię taką powtórkę.
Wczoraj jednak spadły te minuty i nawet się połączyło. Na moim kompie w 4k, wszystko max i dlss na "jakość" wyciągał 60fps bez problemu, chociaż były miejsca, gdzie dostawał zatyczki (gdzie potem w tym samym miejscu się odtykał i szło znowu na full).
Grafika jednak nie urzeka jakoś bardzo, nie jest zła, ale też nie wyżyny. Wolcen na tym samym konfigu przy max się bardziej męczy (ok 50fps) ale tam zmienianie ustawień chyba nic nie zmienia :D niemniej jest przy tym imo ładniejszy, bardziej szczegółowy. W diablo przewagą na pewno są większe (pseudolosowe?) lochy i wszelkie aktywności (choć niektórzy mogą je uznać za wadę - dla mnie spoko), bo w Wolcen jest bardzo "tunelowy" i chyba bardziej jednorazowy. Z drugiej strony te "aktywności " mogą się mścić, jak rozwożenie taryfą 100 pasażerów a musisz ich rozwieźć, bo czegoś nie odblokujesz
W obu grach moim zdaniem FOV jest za mały.
Sama walka spoko. Grałem na razie tylko barbą. Podoba mi się pomysł z 3 typami broni naraz, daje to jakieś możliwości taktyczne na późniejsze etapy. Skille, no wszystko już widzieliśmy od drugiej części. Drzewko niby pomysłowe, ładne, tylko takie jednak ubogie i proste. I tylko w sumie 5 skilli pod ręką.
Grafika jest też bardzo zróżnicowana poziomem wykonania, bo są bardzo fajne miejsca ale zdarza się (zwłaszcza na cutscenkach) że widać słabe modele czy (nie)detale. Ale twarzyczki ujdą.
Poza tym to (niestety) diablo immortal na lekkich sterydach. I nadal dokładnie to samo stare diablo.
W wolcenie "waluty" i możliwości jest za mało, tutaj z kolei chyba za dużo. Jakieś zioła, minerały, odblokowywanie afixów itp.
Nie zamierzałem kupić i po zabawie z betą zdania nie zmienię, może kiedyś, ale to jest ta gra, która nigdy dużo tańsza nie będzie, więc pewnie zostanę ze stolcenem, grim dawnem i ewentualnie na sraczu z immortalem.
I jak na betę niedaleko już wersji finalnej, to rażąco dużo "głupich" błędów, a to postać w cutscenie obraca się bez animacji, albo brakujące napisy, dźwięki, raz nie mogłem wyjść z miasta bo jakaś niewidzialna ściana i tym podobne fakapy.
Grałem z polskim dubbingiem do czasu pojawienia się Johnego, ale potem przełączyłem i jednak z angielskim mi bardziej wszystko pasuje
Oczywiście malarz, który się uczy / inspiruje nie napisze pod swoją pracą, że to była ta i ta i ta praca. Tak samo jak ja, pisząc program i ucząc się, nie podaję linków do stackoverlow.
Ale z drugiej strony, jeśli biorę skądś jakiś kod, niebędący jakaś zupełną podstawą i publikuję ten kod dalej (na stacku, githubie) to nadal etycznie byłoby napisać, skąd jest źródło tego fragmentu. Prawo autorskie nadal obowiązuje. Zresztą, w matematyce też tak jest, chociażby z "twierdzeniem Pitagorasa".
Z tego co gdzieś widziałem na wersji binga tego chatu, to on faktycznie podaje przypisy przy fragmentach i do tego absolutnie powinien w takich przypadkach być zobowiązany.
Natomiast w sytuacji kiedy AI twierdzi z że coś wymyśliło, a jednak jest to ulep z kodu z internetu i nie podpisuje autorów/ źródeł, to JEST TO KRADZIEŻ. Nawet jeśli skopiowana z ogólnodostępna stronka. To samo zresztą gdybym ja to zrobił.
Nie, ja w ogóle nie mam ciśnienia;-) pytam tylko z ciekawości. Może nawet ściągnę tę otwartą betę, ale nie robię sobie żadnych nadziei czy chęci kupienia. Może kiedyś.
A to nie tak, że dostęp do obecnej bety/demo jest dla tych, którzy kupili? A ta otwarta to dopiero będzie? Anulujesz zakup?
Niestety ale tego typu komentarze są bezsasadne
Czyli zasadne są tylko te, które zgadzają się z Twoimi? :)
Zresztą cały Twój komentarz to taki dziwny bełkot, niewiele wnoszący. Może poza tym, że DB jest fajne, bo jest popularne. Ale jego popularności wcale nie neguję, bo jest pompowana do oporu grami, gadżetami, filmami, sentymentem itd.
Tyle, że to wcale nie jest jednoznaczne z tym, że jest dobre :) jest co najwyżej średnie.
Ej ludki a Wolcen jak wypada? Za trzyjścia pięć złoty jest. Promka pewnie z okazji bety D4 :D
Ostatni desktopowy hns jaki grałem to Grim Dawn z modem Reign of terror, który, tak tak, wprowadza świat D2 i robi(ł) to bardzo dobrze.
To niestety nic nowego. Proces trwa od lat. Nawet na "głupich meblach z ikei" widać różnicę. Niby kupujesz ten sam mebel ale ten kupiony kilka lat temu jest zrobiony z zupełnie innej mieszanki drewnopodobnej, niż obecna.
Benku.
Zapewne zapytania i odpowiedzi są archiwizowane, bo na tym przecież polega proces uczenia. Tylko życzę powodzenia w dochodzeniu swoich praw czy załatwianiu jakiejkolwiek indywidualnych spraw przy takiej masówie. Masz pewnie takie same szanse, jak z supportem googla. Czyli żadne.
Hm. Mogę się założyć, że przykładów Ponga jest w necie setki i każdy średnio rozgarnięty użytkownik w 60 sekund korzystania z googla osiągnąłby ten sam rezultat. Kod jest zwyczajnie SKĄDŚ ukradziony i tylko AI wie, skąd. Potem taki użytkownik nieświadomie pisze, że AI mu napisała. W ten sposób pierwotny autor jest okradziony a "autor zapytania do AI"... wirtualnym paserem? :D
Dopiero się zaczną jaja w takim "AI-kopiowanym" contencie.
Bycie pod sam koniec zakresu to tak średnio z żeby mówić coś o normie.
A poza tym zauważyliście dwukrotnie przekroczone trójglicerydy?