Dodaj do obserwowanych
Szukaj...
Kolorystyka
Wyświetlanie

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl

Bukary

Bukary ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

26.08.2026 22:48
Bukary
odpowiedz
3 odpowiedzi
Bukary
250
26.08.2026 08:19
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

Felipe

Gdyby babcia miała wąsy... Na szczęście, na forum są ludzie, którzy pamiętają, co się działo w Polsce na przełomie XX i XXI wieku. Bez dostępu do wspólnego rynku UE, bez strefy Schengen, bez swobodnego przepływu osób, towarów i usług, bez wdrożenia unijnych standardów w konkretnych dziedzinach życia gospodarczego i prawa pracy, bez unijnego parasola negocjacyjnego w kontaktach handlowych z resztą świata... bylibyśmy w czarnej D (zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę naszą sytuację geopolityczną). To jest znacznie bardziej prawdopodobne "gdybanie". :P

Kto mógł, ten wszedł do UE. A kto nie może, ten chce wejść. Nie bez powodu. A jak ktoś wyszedł, to teraz żałuje i kombinuje, jak wejść z powrotem tylnymi drzwiami. Ciekawe, dlaczego. Pewnie każdy naród ma w sobie gen samozagłady. ;)

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-26 08:25:13
26.08.2026 08:09
Bukary
odpowiedz
1 odpowiedź
Bukary
250

Dzięki prezydentowi Nawrockiemu umacnia się pozycja Polski w oczach agencji ratingowych. Tyle że... nie. ;)

https://x.com/jakub_dymek/status/2092176505874870615

Za sprawą Dymka Kanał Zero na chwilę też się od Nawrockiego zdystansował. W Juracie słońce pewnie troszkę mniej świeci.

https://x.com/SchwertnerPL/status/2092259278262313331

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-26 08:36:56
26.08.2026 07:55
Bukary
3
odpowiedz
Bukary
250

No i jedziemy z umoczonymi obrońcami kryptowalut:

https://x.com/SzJadczak/status/2092471183467758047

https://x.com/SzJadczak/status/2092478770200395883

https://x.com/DWielowieyska/status/2092471982398779628

https://x.com/MKowalski_Posel/status/2092345722460905579

https://x.com/SzJadczak/status/2091937759942295888

https://x.com/patrykmichalski/status/2062134616987697563

Interesy Polaków? W dudzie. Mnie, moje, ja. Wbrew temu, co pisze Mano, naśladując pewnego użytkownika, wyborcy (i widzowie) tych wszystkich kryptowaluciarzy (z pewnym miłośnikiem sinusów na czele) też inteligencją nie grzeszą.

Dobrze, że to również Jadczak robi, bo jego trudno oskarżyć o sprzyjanie Tuskowi czy Giertychowi.

Nawet boty nie pomogły:

https://x.com/Polityka_wSieci/status/2092481031056085249

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-26 08:43:10
25.08.2026 15:47
Bukary
2
odpowiedz
Bukary
250

Dymek w portalu Zero (a propos podatków):

Im gorzej, tym lepiej

Z drugiej strony dyskutowanie o sensowności tych rozwiązań może być pozbawione sensu. Z pałacu prezydenckiego już słychać zapowiedzi weta. A skoro ludzie prezydenta mówią, że ustawę zablokują w imię ochrony drobnego polskiego biznesu, można być prawie pewnym, że chodzi o coś odwrotnego.

Wśród firm o przychodach ponad 50 mln euro nie ma drobnych działalności, małych firm, które zbankrutują czy zamkną działalność z powodu podwyżki podatków. CIT płaci się od zysków. Podatek ten jest w Polsce na poziomie europejskiej średniej. A stawki i wpływy do budżetu niższe niż u naszych sąsiadów, choćby z Czech czy Słowacji, więc ryzyko, że firmy uciekną przed wyższym podatkiem z Polski, równie małe. Podobnie jak to, że o kilka procent wyższy CIT zablokuje np. możliwości inwestycyjne ORLENU, KGHM albo PGE. Jeśli ktoś będzie stratny, to tylko akcjonariusze tych firm, którzy mogą dostać proporcjonalnie niższą dywidendę. To raczej ich, czyli również zamożniejszą część społeczeństwa, w pierwszym szeregu ochroni ewentualne weto prezydenta.

A jak policzyli dziennikarze „Pulsu Biznesu”, w grupie podatników płacących najwyższy CIT względem przychodów, czyli, w skrócie, nieunikających tej formy podatku, w pierwszej piątce w Polsce są… Apple, Allianz, Profi Credit i Lasy Państwowe. Słowem: chodzi o to, żeby nie pozwolić na obniżkę podatków dochodowych dla Polaków, jeśli mieliby zapłacić za nią nawet najzamożniejsi lub przebogate spółki Skarbu Państwa. A już tym bardziej amerykańskie firmy w Polsce.

Tak więc prezydent jednocześnie krytykuje rząd za deficyt, domaga się utrzymania wysokich wydatków zbrojeniowych oraz naciska na obniżkę podatków, a następnie po kolei wetuje ustawy, które miałyby zapewnić wszystkie te rzeczy (SAFE, akcyza, opłata cukrowa, fundacje rodzinne…). To, dopóki nie zmieni się rząd, może stać się żelaznym prawem naszej polityki. Leninowskie „im gorzej, tym lepiej” jest, jak się okazuje, hasłem nieobcym i w polskim Belwederze (czy, biorąc poprawkę na letnie miesiące, raczej w rezydencji w Juracie).

https://zero.pl/news/co-dalej-z-propozycja-rzadu-w-sprawie-drugiego-progu-dymek-ocenia-kto-moze-zablokowac

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-25 15:47:53
25.08.2026 15:45
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Sebcza_k

ogrom możliwości mnie nie przytłoczy...

Na początku - przytłacza. Zwłaszcza że sama gra nie do końca jasno tłumaczy pewne mechaniki. Ale wystarczy wyszukiwarka czy YouTube, żeby sobie szybko przypomnieć, jakich kombinacji klawiszy używać do wykonywania określonych czynności. Po jakichś 20 godzinach grania pewne rzeczy już wejdą w nawyk. ;)

25.08.2026 15:05
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

elathir

powrót republikanów do władzy po 40 latach przerwy

Aż mi się przypomniała "Trupia otucha" Simmonsa. Właśnie czytam. ;)

W tej książce:

spoiler start

republikanów (m.in. w latach 80.) sadowią na prezydenckim fotelu "nadludzie" (o wyjątkowych zdolnościach manipulowania innymi), którzy zakulisowo wpływają na światową politykę.

spoiler stop

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-25 15:07:15
25.08.2026 15:01
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Janczes

Powstańcy (w domyśle: patrioci) versus Tusk (w domyśle: zdrajca)? Dziwna alternatywa. Oto kilka przykładów osób, które walczyły z Niemcami i prowadziły działalność konspiracyjną, a równocześnie popierały Donalda Tuska: Władysław Bartoszewski (działacz "Żegoty", uczestnik PW), Wanda Tkaczyk-Stawska (żołnierz AK, uczestniczka PW), Stefan Bałuk (cichociemny, żołnierz AK, uczestnik PW, odznaczony Virtuti Militari), Zbigniew Ścibor-Rylski (oficer AK, uczestnik PW, prezes Związku Powstańców Warszawskich). A pewnie można takich przykładów znaleźć więcej, jak się poszuka w różnych komitetach poparcia.

25.08.2026 14:45
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Akuzativ1994

W tej grze nie ma raczej "skopiowanych setek podziemi". Wręcz przeciwnie. Lokacje są różnorodne. Oczywiście, powtarza się pewien "typ" miejsc (np. sanktuaria), ale to nigdy nie jest to samo "kropka w kropkę". Takich "podziemi", jak w TES, raczej nie uświadczysz.

Jeśli lubisz "Asasyny", gra powinna ci raczej podejść. Znajdziesz tam materiału do "maksowania" na setki godzin. Jeśli chcesz zapytać o jakieś konkretne sprawy, mechaniki związane z graniem czy otwartym światem, wal śmiało.

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-25 14:45:35
25.08.2026 11:44
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Jeśli chodzi o gry, które są w produkcji i na pewno wyjdą, to najbardziej czekam na kolejnego "Cyberpunka".

A ponadto na:
- "No Rest for the Wicked";
- "Judas";
- "Alien: Isolation 2"
- W4;
- "The Witcher Remake"
- "The Expanse"
- "Fatekeeper";
- "ILL";
- "Hexe";
- "Metro 2039"
- "Exodus".

Dodałbym "Fallout 5", ale straciłem już nadzieję na to, że Bethesda coś sensownego zrobi. Czekam też na "Amsterdam", choć mam obawy, że nic dobrego z tego nie wyjdzie.

24.08.2026 19:41
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

JohnDoe666

Twoja lakoniczna odpowiedź sprowadza się w gruncie rzeczy do trzech stwierdzeń:
1) zasada zdolności do ponoszenia ciężaru to "widzimisię środowisk lewicowych";
2) progresja jest realnie "karą za zaradność";
3) argumenty dotyczące progresji są "w pełni uznaniowe", więc nie trzeba ich obalać.

No to jedziemy... Na pierwszy ogień idzie punkt trzeci, bo jest fundamentalny.

3)
Dokładnie ten sam zarzut można postawić zasadzie proporcjonalności, na której opiera się podatek liniowy. Każda zasada sprawiedliwości podatkowej jest w pewnym sensie uznaniowa, bo nie wynika z praw fizyki ani z czystej logiki formalnej. Stwierdzenie: "sprawiedliwy jest identyczny procent niezależnie od dochodu" to również wybór normatywny. Nie wynika z żadnego aksjomatu, który byłby bardziej "oczywisty" czy "naturalny" niż zasada zdolności do ponoszenia ciężaru. Dlatego przedstawiając swoją "wersję sprawiedliwości", także powinieneś uzasadnić, dlaczego zasada, na której opiera się "liniowość", jest lepsza od zasady, na której opiera się "progresja". "Bo tak" nie wystarczy.

1)
To, że coś jest wyborem konkretnej wartości, nie oznacza, że wszystkie wybory są jednakowo dobre. Możemy pytać, która zasada lepiej odpowiada na pytanie: "Jak sprawiedliwie rozłożyć koszt wspólnych instytucji między ludzi o radykalnie różnej sytuacji ekonomicznej?". I odpowiedź, z której wynika progresja, czyli zasada zdolności do ponoszenia ciężaru, nie jest - wbrew temu, co piszesz - żadnym "widzimisię środowisk lewicowych". Jest obecna w teorii podatkowej od stuleci (Smith, Mill, a później praktycznie cała ekonomia dobrobytu). Nawet jeśli poszczególnym autorom przypisuje się różne wnioski co do konkretnego kształtu skali, sama idea, że ciężar powinien uwzględniać różnice w sytuacji ekonomicznej, nie jest wynalazkiem współczesnej (czy jakiejś starożytnej) lewicy.

Niemal wszystkie rozwinięte systemy podatkowe w jakimś stopniu stosują wspomnianą zasadę - nie dlatego, że "lewica tak chce”, tylko dlatego, że większość rozwiniętych społeczeństw poczyniła prostą obserwację, która sama w sobie nie ma podłoża "ideologicznego": utrata tej samej części dochodu nie musi oznaczać takiego samego ciężaru ekonomicznego dla osoby biednej i bardzo zamożnej. Nawet jeśli uznamy, że progresja jest częściowo wynikiem polityki i gry interesów, dokładnie ten sam zarzut można postawić liniowości. Sam fakt, że jakaś zasada ma polityczne konsekwencje albo znajduje poparcie określonych grup społecznych, nie mówi jeszcze nic o tym, czy jest sprawiedliwa.

Możesz, oczywiście, uznać tego rodzaju obserwację za nieistotną dla konstruowania systemu podatkowego. Możesz stwierdzić, że sprawiedliwość wymaga identycznego procentu dochodu niezależnie od jego wysokości. Ale wtedy powinieneś uzasadnić, dlaczego właśnie proporcjonalność miałaby być sprawiedliwsza od progresji. Samo stwierdzenie, że progresja ma charakter "uznaniowy", nie jest żadnym argumentem.

2)
To samo dotyczy "kary za zaradność". I nie chodzi o zwykłą semantykę. Kara to sankcja za naruszenie normy. Podatek - nawet progresywny - nie jest sankcją za osiągnięcie wysokiego dochodu. Jest regułą rozkładu kosztów. Jeśli nazywasz podatek "karą", to zapominasz kompletnie o tym, że korzystasz ze wspólnych usług i instytucji publicznych w systemie, który jest finansowany z podatków i dzięki któremu możesz normalnie funkcjonować, pracować, kształcić się, prowadzić firmę, chronić własność, zawierać umowy, korzystać z infrastruktury itd.

Rzucając hasło: "progresja realnie jest karą dla zaradnych", sięgasz więc po czystą erystykę, a nie język rzeczowej argumentacji. Równie dobrze można by powiedzieć, że - dajmy na to - podatek liniowy "premiuje bogactwo", bo relatywny ciężar podatku spada wraz ze wzrostem dochodu. Oba sformułowania to jednak erystyka, a nie żadne uzasadnienie sensowności jednego czy drugiego systemu podatkowego.

Wracamy więc do punktu wyjścia: tak, progresja opiera się na pewnej zasadzie wartościującej. Ale liniowość - również. Proporcjonalność nie jest domyślną, neutralną pozycją. Spór nie polega na tym, która strona kieruje się "uznaniową" zasadą, ale na tym, która zasada sprawiedliwiej rozkłada koszt funkcjonowania wspólnego państwa między ludzi o bardzo różnej sytuacji ekonomicznej. A proporcjonalność (podatek liniowy) jako zasada ignoruje różnice we względnym ciężarze podatkowym.

A zatem: jeśli uważasz, że zasadna jest wyłącznie reguła "identyczny procent", to bardzo proszę o uzasadnienie, dlaczego właśnie ona - a nie np. zasada "większy udział procentowy przy większej zdolności" - lepiej odpowiada idei sprawiedliwości. Na razie okopałeś się na pozycji: "twoja zasada jest uznaniowa". To jednak nie jest uzasadnienie liniowości - to jedynie odmowa uzasadnienia własnej zasady.

24.08.2026 18:26
Bukary
6
odpowiedz
Bukary
250

No cóż, dość brutalny "wyciek".

Na plus to, że modele ciała są bardzo, bardzo różnorodne. Raczej żadnego "ataku klonów" nie uświadczymy. ;)

24.08.2026 09:47
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

Zdzichsiu

Ale no tliła się ta iskierka, że ktoś z zaplecza trzyma wszystko w ryzach i Polska się nie rozpadnie.

Nie trzyma. Po pierwsze, do gry wkroczyło już pokolenie "ekspertów", a nie ekspertów. (To konsekwencja pielęgnowanej przez polityków degrengolady w systemie szkolnictwa, także wyższego, oraz zmian cywilizacyjnych). Po drugie, ewentualne rekomendacje ekspertów (nie "ekspertów") są składane na ołtarzu polityki sondażowej, reaktywnej i podporządkowanej interesom lobbystów.

Recepta: a) w miarę możliwości nie popierać tego przy urnach; b) stawiać na edukację, która opiera się na kształceniu konkretnych umiejętności (zwłaszcza weryfikacji źródeł), promuje filozoficzny sceptycyzm (nie cynizm) jako postawę wobec świata i zawsze uwzględnia w rozwiązywaniu konkretnych problemów myślenie w kategoriach dobra wspólnego. To drugie dotyczy również (a może nawet zwłaszcza) edukacji "domowej" (rodzinnej).

Jeśli ktoś uważa, że to niemożliwe, informuję, że istnieją kraje czy społeczeństwa, w których (w mniejszym lub większym stopniu) "się da". Zwlekanie z tego rodzaju działaniami doprowadzi nas do sytuacji, w której już naprawdę trudno będzie odwrócić negatywne trendy i podążymy w stronę idiokracji, osiągając status intelektualnego pariasa, który będzie musiał ostatecznie uznać wyższość (również gospodarczą) innych i stanie się jeszcze bardziej niesamodzielny i jeszcze mniej asertywny.

A gdy idzie o edukację, to na razie - jak słusznie zauważył jeden z nauczycieli - jesteśmy już prawdopodobnie światowym liderem w produkcji poradników rozwiązujących problemy, których nie da się rozwiązać poradnikiem, oraz publikowania ministerialnych zaleceń, których nie za się wdrożyć w życie ze względu na brak odpowiednich warunków.

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-24 10:12:33
24.08.2026 08:50
Bukary
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
Bukary
250

Ależ pięknie się będzie czytało po latach zachwyty prawicowców nad prezydenturą Trumpa:

https://x.com/Maciej__Czajka/status/2091439950134722782

23.08.2026 23:25
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

ASHERIX

Eden

23.08.2026 19:27
Bukary
😜
6
odpowiedz
Bukary
250
Image

Tyle się opisałem w tej dyskusji o podatkach, a wystarczyło wrzucić memika...

23.08.2026 16:16
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

trismegistos

Wiele osób uważa, że to bardzo profesjonalna grupa hakerów:

https://x.com/AureaLibe/status/2091196949932261777

23.08.2026 16:00
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

Drackula

Popieram ideę liniowego ale w wysokości 40%

Nie wiem, czy to ironia, więc zapytam: dlaczego wszyscy powinni płacić tak wysoki podatek? :)

23.08.2026 13:38
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

JohnDoe666

IMHO popełniasz tutaj pewien błąd logiczny, broniąc systemu liniowego: to, że bogatszy zapłaci w nim więcej, nie znaczy jeszcze, że bogatszy ponosi sprawiedliwy ciężar.

Przy podatku liniowym 20% ktoś zarabiający 50 tys. "odda" 10 tys., a ktoś zarabiający 500 tys. - 100 tys. Oczywiście, że bogatszy zapłaci więcej. Tylko co z tego? Podatek liniowy sprawia, że bogatszy zapłaci więcej złotych, ale sam fakt, że zapłaci więcej, nie przesądza jeszcze o tym, czy jego obciążenie jest sprawiedliwe. Równie dobrze można wprowadzić podatek 1% - z 50 tys. wyjdzie 500 zł, a z 500 tys. 5 tys. Bogatszy znowu zapłaci więcej. Czy z tego wynika, że 1% jest sprawiedliwym podatkiem? No nie.

I dokładnie ten sam problem dotyczy 20%. Innymi słowy, stwierdzenie, że kwota podatku rośnie wraz z dochodem, nie jest jeszcze argumentem za sprawiedliwością. Najpierw trzeba odpowiedzieć na pytanie, dlaczego człowiek zarabiający dziesięć razy więcej powinien ponosić dokładnie dziesięciokrotnie większy koszt funkcjonowania państwa - i ani trochę więcej. Tego nie da się uzasadnić argumentem: "bogaty i tak płaci więcej".

Sama proporcjonalność nie wynika automatycznie z żadnej oczywistej zasady sprawiedliwości. Przeciwnie, można przyjąć, że osoba o znacznie większej zdolności ekonomicznej powinna ponosić nieproporcjonalnie większą część kosztów wspólnych instytucji, ponieważ ten sam procent dochodu stanowi dla niej mniejszy ciężar ekonomiczny.

Warto też w ogóle zadać pytanie: czego właściwie dotyczy ten "ciężar", który mamy sprawiedliwie rozłożyć? Nie płacimy podatków za indywidualnie kupowany pakiet usług. Finansujemy wspólny system instytucji, w którym wszyscy żyjemy, pracujemy i osiągamy swoje dochody. Korzystamy z tych samych dróg, sądów, policji, wojska, szkół, administracji, ochrony własności i infrastruktury. Dzięki podatkom możemy dojechać samochodem do firmy, korzystać z publicznej edukacji, zawrzeć umowę, której państwo będzie chronić, i wezwać policję, kiedy ktoś popełni przestępstwo. To nie są prywatne usługi kupowane osobno przez każdego obywatela. To wspólne instytucje, które wszyscy finansujemy.

I właśnie dlatego sama zasada "każdy płaci identyczny procent" nie jest jedynym możliwym sposobem sprawiedliwego podziału tych kosztów. Skoro funkcjonujemy w jednym systemie, a nasze możliwości finansowe są radykalnie różne, uzasadniona jest zasada, że kto ma znacznie większą zdolność do ponoszenia kosztów wspólnego systemu, ten powinien ponosić również większy udział w jego finansowaniu. I właśnie stąd bierze się progresja.

Dlatego nie przekonuje mnie też określanie progresji (czy w ogóle podatku) mianem "kary za zaradność". Kara jest sankcją za coś, co zrobiliśmy. Podatek jest udziałem w finansowaniu systemu, z którego korzystamy. Jeśli zarabiamy milion, nie płacimy więcej dlatego, że "zrobiliśmy coś złego". Płacimy więcej, ponieważ w ramach przyjętej zasady podatkowej uznano, że osoba o większej zdolności ekonomicznej powinna ponosić większą część kosztów wspólnych instytucji. Możemy się spierać, czy progresja jest za wysoka, czy za niska - ale to jest spór o wysokość obciążenia, a nie dowód, że samo różnicowanie stawek jest karą.

A argument, że "po dupie dostaną głównie dobrze zarabiający etatowcy", jest kolejnym dowodem na złą konstrukcję polskiego systemu podatkowego. Jeśli dwóch informatyków wykonuje tę samą pracę, ale jeden na etacie płaci znacznie więcej tylko dlatego, że drugi może wystawić fakturę, to problemem jest możliwość arbitrażu podatkowego. Rozwiązaniem jest ograniczenie tej różnicy, a nie rezygnacja z progresji. Można mieć umiarkowaną progresję i jednocześnie ograniczać zachęty do sztucznego zmieniania formy uzyskiwania dochodu.

W skrócie: w systemie liniowym bogatszy rzeczywiście zapłaci więcej. Ale "zapłaci więcej" to jeszcze nie synonim "zapłaci sprawiedliwie". Progresja opiera się na innej zasadzie: skoro zdolność do ponoszenia kosztów wspólnego państwa jest bardzo różna, to również udział w ich finansowaniu może być różny. I właśnie tej zasady wciąż nie obaliłeś.

23.08.2026 09:46
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Halabarda Geralta

ale skąd wiesz że to czym zachwycał się Bociek to była ai? Bo tak sobie napisał ktoś na x?

Obejrzyj to wideo. Ono różni się drastycznie od "wycieków" CyberLeeka pod wieloma względami.

1. Masz oficjalną Community Note pod filmikiem, zaś autor wpisu w komentarzu wprost pisze: "nigdy nie mówiłem, że to prawdziwe".
2. W kompilacji pojawiają się prawdziwe logo (np. Ferrari). Zobacz np. ok. 4 minuty. Rockstar nie używa realnych marek samochodowych. Wprowadza stylizowane logo. Modele AI (trenowane na milionach realnych zdjęć samochodów) bardzo często wstawiają oryginalne logotypy, bo nie rozumieją konwencji Rockstara.
3. Mamy tutaj artefakty AI widoczne w tego typu materiałach, np. nienaturalne (zbyt sztywne) ruchy postaci i dziwną "fizykę", niespójności w szczegółach między klatkami, "filmowe" ujęcia, które są charakterystyczne dla generatorów wideo. Wrzuć film do jakiegoś weryfikatora AI (przez AI), żeby się o tym przekonać.
4. Rockstar nie "ściąga" tego filmiku. W przeciwieństwie do wycieków CyberLeeka.

Wystarczy?

Żyjemy w czasach, gdy AI nie tylko umożliwia generowanie tego rodzaju "fejków", ale też ich weryfikację pod kątem wiarygodności, a wielu ludzi nadal łapczywie połyka kłamstwa bez popitki.

z krowa to jest takie powiedzenie: tylko krowa nie zmienia zdania

Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że mamy takie powiedzenie. Ironicznie sugerowałem, żebyś po prostu przeprosił za mówienie o mnie nieprawdy. :)

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-23 09:56:21
23.08.2026 07:02
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Araneus357

Racja. To może być przyczyna tego, że nie zobaczyliśmy żadnej animacji.

Jakość tych filmików jest taka, że czasem rzeczywiście pewne elementy interfejsu umykają za pierwszym razem.

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-23 07:05:20
23.08.2026 06:52
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Halabarda Geralta

Mocno ci się coś pokręciło. Nie pisałem nigdzie, że wycieki CyberLeeka to AI. Pisałem tak jedynie o filmiku, którym się zachwycał Bociek w wątku:
https://www.gry-online.pl/forum/gta-6-to-bedzie-jednak-pierdonlniecie/z61030ed9
A to było właśnie AI.

Teraz możesz ładnie przeprosić za "krowę". ;)

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-23 06:52:34
22.08.2026 21:46
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

abesnai

Tu też sporo o ustawach Nawrockiego:

https://x.com/r00t_Sigvall/status/2091192336940163222

No cóż, prezydent i jego kancelaria kłamali, kłamią i będą kłamać. ;)

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-22 21:47:48
22.08.2026 21:41
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

twostupiddogs

Właśnie to miałem na myśli, pisząc o rozliczaniu obywateli według "zużycia państwa". :)

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-22 21:42:28
22.08.2026 21:33
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Pabloninho

Przecież od zewnątrz nie da się otworzyć auta, bo po ruszeniu blokują się drzwi (da się otworzyć od wewnątrz)

Dlatego w "wycieku" bohater rozbija szybę luksusowego auta.

22.08.2026 21:24
Bukary
😜
odpowiedz
4 odpowiedzi
Bukary
250

Ten "wyciek" pozwoli wszystkim ocenić doskonałą jakość animacji i modeli postaci w GTA VI.

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-22 21:25:53
22.08.2026 21:20
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

JohnDoe666

Cały problem rozbija się o to czy Państwo powinno mieć moralne przyzwolenie na to żeby obciążać dwóch obywateli różnymi podatkami dochodowymi (przy tej samej formie pracy/działalności), jednocześnie nie oferując różnych zestawów profitów wynikających z bycia obywatelem.
Ja uważam że nie.

Mieszasz tutaj dwie kwestie: zasadę równości praw i świadczeń państwa oraz zasadę rozkładu kosztów ich finansowania. Z tego, że państwo zapewnia obywatelom zasadniczo te same prawa i usługi publiczne, w żaden sposób nie wynika, że każdy powinien płacić takie same podatki. To jest po prostu nieuprawnione przejście od równości świadczeń do równości ciężaru ich finansowania.

Państwo nie działa jak sklep, w którym każdy obywatel kupuje ten sam pakiet usług i płaci za niego identyczną cenę. Podatek nie jest opłatą za "pakiet obywatelski". Jest sposobem finansowania wspólnych dóbr, a pytanie o sprawiedliwość dotyczy tego, jak rozłożyć koszt ich finansowania między ludzi o bardzo różnej zdolności ekonomicznej.

Twoja zasada ("płacę tyle samo, bo dostaję tyle samo") prowadziłaby zresztą do dość dziwnego wniosku. Jeżeli dwóch obywateli korzysta z tych samych usług państwa, ale jeden zarabia 50 tys. zł, a drugi 500 tys. zł, to dlaczego mieliby ponosić taki sam ciężar podatkowy? Państwo nie daje przecież temu drugiemu dziesięć razy więcej policji, sądów, wojska czy praw obywatelskich.

I tu właśnie pojawia się zasada zdolności do ponoszenia ciężaru podatkowego. Nie polega ona na tym, że bogatszy ma dostawać więcej od państwa. Polega na tym, że osoba mająca większą zdolność ekonomiczną może ponosić większą część kosztów finansowania wspólnych instytucji. Sukces ekonomiczny - nawet jeśli w przeważającej mierze wynika z indywidualnej zaradności - powstaje przecież w ramach systemu prawnego, infrastrukturalnego i instytucjonalnego, którego utrzymanie jest wspólne. Można oczywiście odrzucić tę zasadę i uznać, że wysokość dochodu nie powinna być podstawą różnicowania ciężaru podatkowego. Ale wtedy przedstawiasz już odrębną teorię sprawiedliwości (nie tylko podatkowej), sugerując na przykład, że każdy ma moralne prawo zachować cały dochód, który osiągnął w ramach istniejącego systemu prawnego - niezależnie od tego, jakiego zakresu dóbr wspólnych i ochrony instytucjonalnej ten system mu dostarcza. A to już temat na nieco inną dyskusję - chyba bardziej z zakresu moralności niż progresji.

Co więcej, nie chodzi wyłącznie o to, że "bogaty może zapłacić więcej". Istotna jest również malejąca użyteczność krańcowa dochodu. Można przyjąć, że dla osoby o niskim dochodzie kolejne 10 tys. zł ma większe znaczenie dla poziomu jej życia niż dla osoby o dochodzie dziesięciokrotnie wyższym. Dla pierwszej te pieniądze mogą oznaczać możliwość opłacenia mieszkania, leczenia, edukacji czy stworzenia minimalnej poduszki bezpieczeństwa. Dla drugiej ich utrata zazwyczaj stanowi znacznie mniejszy uszczerbek w możliwości zaspokajania podstawowych potrzeb.

Dlatego sprawiedliwość podatkowa nie musi oznaczać ani identycznej kwoty podatku, ani identycznego udziału podatku w dochodzie. Sama zasada zdolności do ponoszenia ciężaru nie przesądza jeszcze o konkretnym kształcie progresji, ale pokazuje, że różny udział procentowy nie jest z definicji niesprawiedliwy. Można bowiem uznać, że sprawiedliwy jest większy udział osób o większej zdolności do ponoszenia ciężaru - właśnie dlatego, że koszt ekonomiczny takiego udziału jest dla nich relatywnie mniejszy. Nie bez powodu niemal wszystkie rozwinięte systemy podatkowe stosują jakąś formę progresji.

Co ważne, progresja nie oznacza, że państwo wprowadza "karę za bogactwo". Oznacza po prostu: "skoro masz większą zdolność do finansowania wspólnych dóbr, możesz ponieść większą część ich kosztu przy mniejszym uszczerbku dla swojego poziomu życia". Oczywiście, przy zachowaniu umiarkowanych stawek krańcowych, żeby nie niszczyć bodźców do pracy, inwestowania i przedsiębiorczości. Moralne przyzwolenie, o którym wspominasz, nie wynika z tego, że państwo "karze" zaradność, tylko z tego, że wspólne instytucje wymagają finansowania, a zdolność do jego ponoszenia jest bardzo nierówna.

Jeśli natomiast naprawdę uzależniamy sprawiedliwy podatek od wartości świadczeń otrzymywanych od państwa, to musielibyśmy zacząć rozliczać obywateli według indywidualnego "zużycia państwa". Kto nie ma dzieci, powinien płacić mniej na szkoły? Kto jest zdrowy, powinien płacić mniej na ochronę zdrowia? Kto nigdy nie był w sądzie, powinien płacić mniej na wymiar sprawiedliwości? Kto nie prowadzi działalności, powinien płacić mniej na drogi i infrastrukturę gospodarczą?

To pokazuje, że państwo nie jest systemem usług, za które każdy powinien płacić według indywidualnego rachunku. Wspólne instytucje finansujemy wspólnie, a nie na zasadzie rachunku za indywidualnie skonsumowane usługi. Dlatego fakt, że korzystamy z tych samych instytucji, co ktoś biedniejszy, nie przesądza o tym, że powinniśmy ponosić taki sam ciężar ich finansowania.

Jest jeszcze jedna rzecz, którą warto odnotować. Piszesz o "różnych podatkach przy tej samej formie pracy". Ale sama forma pracy nie jest przecież jedyną istotną informacją z punktu widzenia sprawiedliwości podatkowej. Jeśli dwie osoby wykonują identyczną pracę, ale jedna osiąga 50 tys. zł dochodu, a druga 500 tys. zł, to dlaczego identyczna forma pracy miałaby oznaczać identyczny udział w finansowaniu państwa? Forma uzyskiwania dochodu mówi, skąd pochodzi dochód. Nie mówi jeszcze, jak dużym ciężarem ekonomicznym jest podatek dla konkretnego podatnika.

Z przesłanki "wszyscy obywatele otrzymują zasadniczo te same prawa i usługi publiczne” nie wynika więc wniosek "wszyscy powinni ponosić taki sam ciężar ich finansowania". Żeby taki wniosek wyprowadzić, trzeba dodać kolejną zasadę: że sprawiedliwość wymaga jednakowego obciążenia niezależnie od zdolności ekonomicznej. Tego nie uzasadniłeś. Ba, z samej zasady równości świadczeń nie wynika nawet, czy to "równe" obciążenie miałoby oznaczać równą kwotę, równą stawkę procentową czy równy udział w finansowaniu wydatków publicznych. A znacznie sensowniej brzmi zasada przeciwna: ciężar finansowania wspólnego państwa powinien być rozłożony według zdolności do jego ponoszenia. A jeśli przyjmiemy, że krańcowa użyteczność dochodu maleje wraz z jego poziomem, to sensowna progresja może być uzasadnioną konsekwencją tej zasady.

Nie wyjaśniłeś tak naprawdę, dlaczego progresja miałaby być niesprawiedliwa i dlaczego odmienne opodatkowanie osób o różnej zdolności ekonomicznej miałoby samo w sobie naruszać równość wobec prawa. Równość obywateli nie wymaga bowiem równego podatku. Wymaga równego stosowania przyjętych zasad sprawiedliwości podatkowej. A jeżeli przyjmujemy zasadę zdolności do ponoszenia ciężaru, to różne obciążenie osób o różnej zdolności ekonomicznej nie jest naruszeniem równości - jest jej konsekwencją.

Równość wobec prawa nie oznacza przecież, że prawo musi traktować identycznie osoby znajdujące się w istotnie różnej sytuacji. Gdy idzie o podatki, taką istotną różnicą może być właśnie zdolność do ponoszenia ciężaru podatkowego. Dwie osoby o skrajnie różnej sytuacji ekonomicznej nie stają się "równe" tylko dlatego, że nałożymy na nie identyczny podatek. Jeżeli więc różnicujemy ich obciążenie, istotne jest sensowne i uzasadnione kryterium tego zróżnicowania. W przypadku progresji takim kryterium jest właśnie zdolność do ponoszenia ciężaru finansowania wspólnych instytucji.

Krótko mówiąc, to, że państwo daje wszystkim te same prawa, nie oznacza, że wszyscy mają taką samą zdolność do finansowania państwa. I właśnie dlatego z równości wobec państwa nie wynika proporcjonalność podatku, a tym bardziej nie wynika z niej "zakaz" progresji.

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-22 21:40:32
22.08.2026 19:23
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

Asmodeus

Ostatnio m.in. Hope i Limberg już chyba ostatecznie obalili bzdurna teorię skapywania, która jest tak miła dla uszu konfederatów. Obniżki podatków dla bogatych zwiększają nierówności, ale nie wpływają pozytywnie na wzrost gospodarczy czy bezrobocie. Kropka. Dziękuję za uwagę. ;)

Miłej lektury dla wszystkich:
https://academic.oup.com/ser/article/20/2/539/6500315

22.08.2026 16:58
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

Bispie

Sub-Zero?

22.08.2026 16:57
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Kwisatz_Haderach

Solaire?

22.08.2026 16:48
Bukary
odpowiedz
4 odpowiedzi
Bukary
250

Coraz bardziej "konkretne" te wycieki. W tym już sporo elementów rozgrywki.

Dziwi mnie ten brak animacji tankowania...

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-22 16:51:55
22.08.2026 16:43
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Darth_Tusken

Brawo!

22.08.2026 16:42
Bukary
3
odpowiedz
Bukary
250

abesnai

A propos toczącej się wyżej dyskusji i słów Johna o "bublach" po stronie rządu warto też dodać, że jakość zgłaszanych przez Nawrockiego ustaw woła o pomstę do nieba. Albo to jest kopiuj-wklej części ustaw rządowych (które Nawrocki rzekomo merytorycznie krytykował, wetując), albo kompletna legislacyjna padaka, która wylewa dziecko z kąpielą. Można to zauważyć chociażby w przypadku lex Szarlatan:

https://x.com/AgnieszkaSzust3/status/2091135247563776214

Gdyby ustawa prezydenta weszła w życie, to np. takiego Zięby nie dałoby się w żaden sposób pociągnąć do odpowiedzialności. A o prewencji nie ma mowy.

22.08.2026 16:23
Bukary
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
Bukary
250

💰🗡🤫

22.08.2026 16:12
Bukary
5
odpowiedz
Bukary
250

JohnDoe666

Dziwna ta sprawiedliwość w której obywatel jest karany za życiową zaradność.

Punkt wyjścia tego rozumowania jest fundamentalnie (aksjologicznie) błędny: utożsamia bowiem wysokość dochodu z "zaradnością", a następnie z obowiązkiem podatkowym. Tylko dlaczego?

Przede wszystkim: wysokość dochodu nie jest tym samym, co zasługa, a zasługa nie jest tym samym, co zdolność do ponoszenia ciężaru podatkowego. Można być bardzo przedsiębiorczym i jednocześnie uważać, że wraz ze wzrostem możliwości finansowych rośnie również możliwość ponoszenia części kosztów wspólnoty. Podatek nie jest przecież nagrodą ani karą za "zaradność" - jest jednym ze sposobów finansowania państwa i dóbr publicznych, z których korzystamy wszyscy.

Oczywiście, ktoś osiągający milionowe dochody może nominalnie wpłacać do budżetu znacznie więcej niż osoba zarabiająca kilka tysięcy. Nominalna kwota podatku nie mówi jednak jeszcze, jak duży ciężar ekonomiczny ponosi podatnik. Pytanie brzmi nie tylko: "Ile złotych zapłacił?", ale również: "Jak dużym uszczerbkiem dla jego możliwości zaspokajania potrzeb i poziomu życia jest ten podatek?". 100 tys. zł podatku może być większym nominalnym wkładem niż 1 tys. zł, ale dla osoby osiągającej milionowe dochody stanowi znacznie mniejszą część dochodu i może oznaczać znacznie mniejszy uszczerbek w jej poziomie życia. Dlatego argument: "bogaty i tak płaci więcej w złotówkach" nie jest argumentem przeciwko progresji - odpowiada tylko na pytanie o nominalną wysokość wpłaty, a nie o względny ciężar podatku.

Co więcej, "zaradny" przedsiębiorca czy inwestor nie zarabia przecież na bezludnej wyspie. Jego kapitał, kontrakty i działalność są chronione przez państwo, pracownicy kształcą się w systemie edukacji, towary przemieszczają się po publicznej infrastrukturze, a własność i umowy są chronione przez system prawny. Korzysta również z bezpieczeństwa, stabilności instytucjonalnej i całego szeregu dóbr publicznych, których nie da się przypisać wyłącznie konkretnemu podatnikowi. Nie oznacza to oczywiście, że państwo "stworzyło" jego sukces ani że sukces prywatny nie jest efektem jego własnej pracy, talentu czy podejmowanego ryzyka. Oznacza tylko, że sukces ekonomiczny powstaje w określonym otoczeniu instytucjonalnym, którego utrzymanie kosztuje i którego finansowanie jest wspólnym obowiązkiem.

Jest jeszcze jeden problem z utożsamianiem wysokich dochodów z "zaradnością". Wysokie wynagrodzenie może być efektem rzadkich kompetencji, przedsiębiorczości i ponoszonego ryzyka, ale może też wynikać z wcześniej zgromadzonego lub odziedziczonego majątku, posiadania kapitału czy dochodów z aktywów. Sam poziom dochodu nie jest więc ani miarą zasługi, ani prostą miarą społecznej użyteczności wykonywanej pracy, ani miarą względnego ciężaru podatkowego.

Mam więc rozumieć, że "zaradny" przedsiębiorca, inwestor czy rentier osiągający milionowe dochody z kapitału powinien z samego faktu swoich wysokich dochodów zyskać również prawo do relatywnie niższego udziału w finansowaniu wspólnego państwa niż ratownik medyczny zarabiający kilka tysięcy? I dlaczego właściwie miałoby tak być? Jeżeli argumentem jest "zaradność", to trzeba najpierw wykazać, dlaczego wysoki dochód miałby być jednocześnie dowodem większej zasługi, większej społecznej użyteczności i - co najważniejsze - mniejszej powinności wobec wspólnoty. Żadne z tych twierdzeń nie wynika automatycznie z samego faktu, że ktoś zarabia więcej. Zresztą dla każdego z bywalców tego wątku powinno być chyba oczywiste, że wysokość dochodu nie jest prostą miarą społecznej użyteczności wykonywanej pracy.

I właśnie tutaj leży istota sporu o progresję. Nie pytamy, kto jest "bardziej wartościowym człowiekiem" ani komu należy odebrać owoce jego pracy. Pytamy, jak sprawiedliwie rozłożyć koszt funkcjonowania wspólnych instytucji między osoby o bardzo różnej zdolności do ponoszenia tego kosztu.

W systemie progresywnym nie chodzi więc o karanie za zaradność. Chodzi o zasadę, że osoba mająca większą zdolność do ponoszenia ciężaru finansowania wspólnego państwa powinna - przy zachowaniu rozsądnych granic - ponosić jego większą część. Nie wynika z tego oczywiście, że progresja powinna być nieograniczona. Przeciwnie: granicą rozsądnej progresji powinno być właśnie to, żeby obciążenia nie zaczęły nadmiernie zniechęcać do pracy, inwestowania i przedsiębiorczości. Można więc jednocześnie uważać, że progresja jest sprawiedliwa i że jej stawki krańcowe powinny być umiarkowane (o czym pisałem wyżej). To nie muszą być sprzeczne stanowiska.

22.08.2026 14:57
Bukary
5
odpowiedz
Bukary
250

JohnDoe666

Na całe szczęście.

Dla większości Polaków - niekoniecznie. :P

Sensowna (czyli z umiarkowanymi, a nie absurdalnymi stawkami krańcowymi) progresja podatkowa może być korzystna dla funkcjonowania całego społeczeństwa. Dlaczego? Bo:
- pozwala większą część kosztów usług publicznych przypisać osobom o większej zdolności do ponoszenia obciążeń podatkowych (zgodnie z zasadą, że ciężar finansowania dóbr publicznych powinien w większym stopniu przypadać na osoby, które mogą go ponieść przy mniejszym uszczerbku na zaspokojeniu podstawowych potrzeb);
- może prowadzić do niższego efektywnego obciążenia podatkowego osób o niższych dochodach względem osób o wyższych dochodach (dla tych pierwszych ograniczenie dochodu rozporządzalnego może silniej ograniczać możliwość zaspokojenia podstawowych potrzeb);
- ogranicza nadmierne nierówności dochodowe (co może zwiększać równość szans, jeśli duże różnice dochodowe przekładają się na nierówny dostęp do edukacji, ochrony zdrowia czy możliwości inwestowania w rozwój);
- może pozwalać na mniejsze uzależnienie finansów publicznych od podatków pośrednich (które w relacji do bieżących dochodów relatywnie mocniej obciążają gospodarstwa o niższych dochodach);
- a także działa jako automatyczny stabilizator koniunktury (w okresie dobrej koniunktury rosnące dochody powodują proporcjonalnie większy wzrost obciążeń podatkowych, ograniczając wzrost dochodu rozporządzalnego i popytu, natomiast w okresie spowolnienia spadek dochodów automatycznie ogranicza obciążenia podatkowe).

W skrócie: sensowna progresja może zwiększać sprawiedliwość podatkową i stabilność gospodarki, a przy odpowiednio skonstruowanym systemie i umiarkowanych stawkach krańcowych może również ograniczać bodźce do agresywnej optymalizacji podatkowej, zmiany formy uzyskiwania dochodu czy przenoszenia dochodów za granicę.

Obecny system ma poważne problemy z realizacją zasady sprawiedliwości podatkowej. Dwie osoby wykonujące podobną pracę mogą ponosić bardzo różne obciążenia w zależności od formy, w jakiej uzyskują dochód. Podatki pośrednie, zwłaszcza VAT, relatywnie mocniej obciążają gospodarstwa domowe o niższych dochodach. Różnice w opodatkowaniu poszczególnych form działalności mogą tworzyć zachęty do arbitrażu podatkowego (dwie osoby wykonujące podobną pracę mogą ponosić bardzo różne obciążenia w zależności od tego, czy są pracownikami, przedsiębiorcami opodatkowanymi liniowo czy ryczałtem). Różnice w opodatkowaniu mogą być, oczywiście, uzasadnione różnicami w ryzyku czy charakterze działalności, ale nie powinny być tak duże, żeby forma prawna uzyskiwania dochodu stawała się ważniejsza niż jego rzeczywista natura ekonomiczna.

Podobny problem dotyczy kapitału. Wiele typowych dochodów kapitałowych jest opodatkowanych liniowo stawką 19%, podczas gdy dochody z pracy opodatkowane skalą są objęte stawką 32% od nadwyżki ponad 120 tys. zł podstawy. Oczywiście, 32% dotyczy wyłącznie tej nadwyżki, a nie całego dochodu. Nie oznacza to również, że całkowite opodatkowanie kapitału zawsze wynosi 19% (to zależy od rodzaju dochodu i struktury, w której jest on uzyskiwany). Tak czy inaczej, opodatkowanie pracy i wielu dochodów kapitałowych jest skonstruowane według istotnie różnych zasad.

Do tego dochodzi bardzo duża złożoność systemu. Sposób opodatkowania zależy w zbyt dużym stopniu od tego, skąd pochodzi dochód i w jakiej formie go uzyskujemy. Kwestie związane z opodatkowaniem korporacji pominę milczeniem.

Innymi słowy, w niektórych przypadkach różnice w całkowitym obciążeniu podatkowo-składkowym osób o bardzo różnych dochodach mogą być zaskakująco niewielkie, jeśli osoby o wyższych dochodach korzystają z preferencyjnej formy opodatkowania działalności gospodarczej (przysłowiowy casus kasjerki z Biedronki i informatyka). A w przypadku bardzo zamożnych osób, zwłaszcza gdy znaczna część ich dochodu pochodzi z kapitału, różnica między opodatkowaniem pracy a opodatkowaniem kapitału staje się jeszcze bardziej "interesująca".

Cały polski system podatkowo-składkowy jest mniej progresywny, niż mogłoby sugerować samo spojrzenie na skalę PIT. A progresywność polskiego PIT nie przekłada się wprost na progresywność całego systemu podatkowo-składkowego, ponieważ znaczną część obciążeń stanowią składki i podatki pośrednie, a osobno opodatkowane są różne źródła dochodu. Polska w większym stopniu niż przeciętne państwo OECD finansuje swoje dochody podatkowe ze składek na ubezpieczenia społeczne, a w mniejszym z podatków od dochodów osobistych. (W 2023 r. podatki od dochodów osobistych, zysków i przychodów stanowiły 12,7% dochodów podatkowych w Polsce wobec 23,7% średnio w OECD, podczas gdy składki na ubezpieczenia społeczne odpowiadały za 37,8% wobec 25,5% w OECD)*. Sam wysoki udział składek nie jest oczywiście problemem - w końcu pełnią one również funkcję ubezpieczeniową i finansują określone świadczenia. Oznacza jednak, że mniejsza część obciążeń jest pobierana w formie podatku dochodowego, który łatwiej dostosować do zdolności podatnika do ponoszenia ciężaru podatkowego. Dlatego, oceniając sprawiedliwość i progresywność systemu, trzeba patrzeć na jego całość, a nie tylko na skalę PIT. IMHO warto więc dokonać takiej korekty, żeby całość systemu lepiej odzwierciedlała zasady sprawiedliwości podatkowej poprzez zmianę struktury obciążeń, a niekoniecznie zwiększanie ich łącznego poziomu.

I na koniec, żeby uniknąć nieporozumień, napiszę wprost: problemem Polski niekoniecznie jest wysokość opodatkowania jako taka, ale bardziej jego struktura i rozkład między różne grupy oraz źródła dochodu. Nie chodzi więc o maksymalizowanie progresji, lecz o przesunięcie ciężaru podatkowego w stronę osób o większej zdolności do jego ponoszenia przy zachowaniu umiarkowanych stawek i ograniczaniu negatywnego wpływu podatków na opłacalność pracy, inwestowania i prowadzenia działalności.

*https://www.oecd.org/content/dam/oecd/en/publications/reports/2025/12/revenue-statistics-2025-country-notes_3708be73/poland_7876e3f7/863e1d6d-en.pdf

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-22 15:01:06
22.08.2026 12:11
Bukary
odpowiedz
Bukary
250
Image

Swoją drogą, na GOL-u CD wciąż funkcjonuje jako gra MMO, więc jeśli ktoś szuka dyskusji o RPG, to będzie szukał wiatru w polu. ;)

22.08.2026 11:56
Bukary
😊
1
odpowiedz
24 odpowiedzi
Bukary
250
Image

Zachęcony przez pana Mateusza tutaj:

https://x.com/MorawieckiM/status/2091072891156562134

...sprawdziłem, ile zyskam na propozycji obniżki podatków przez Rozwój Plus. Kalkulator zaczyna się od 10 tysięcy.

https://podatki.rozwoj.plus/

A więc zyskam tyle --->

Dziękuję, panie premierze. :)

Ktoś słusznie zauważył, że "stary" PiS zamienił się w Konfederację Brauna, a "nowy" PiS - w Konfederację Mentzena (ekonomicznie bliższą liberałom). ;)

PO przynajmniej próbowało (bo nic z tego nie będzie) zwiększyć obciążenia podatkowe milionerów (przy minimalnym wsparciu dla zamożniejszej klasy średniej). Rozwój Plus chce "wesprzeć" zamożniejszą klasę średnią, ale milionerów nie ruszy, a biedniejszych zostawi na lodzie albo rzuci sprawdzony ochłap "kredytu mieszkaniowego". I tak to się kręci. O sensownej progresji podatkowej wciąż możemy zapomnieć przez najbliższe lata (dekady?).

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-22 12:03:19
22.08.2026 11:36
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

Diabeł z Caroc

Ta gra totalnie robi robotę i bardziej niż grą jest zjawiskiem.

Dobrze to ująłeś. CD jest bardzo oryginalne w tej swojej nieoryginalności, bo kradnie garściami z różnych gatunków (RPG, strategia, platformówka itp.), gier i stylistyk (steampunk, fantasy itd.), więc właściwie zawiera w sobie "wszystko". Przedziwna produkcja.

za to CD nie zmusza Cię do niczego

Otóż to. CD jest archetypem gry-piaskownicy. Można spędzić dziesiątki godzin na rozwijaniu obozu i sieci handlowej, a można na całe miesiące zatracić się w eksploracji. Można cosplayować Indianę Jonesa (jest nawet odpowiedni strój i odpowiednia broń) albo operatora mechów, albo średniowiecznego rycerza, albo bandytę z postapokaliptycznego świata "Mad Maxa". Do wyboru, do koloru. Co więcej, jak już pisaliśmy wcześniej (m.in. szerzej w nitce do postu [341]), CD to coś w stylu immersive sima w otwartym świecie.

Od razu też ostrzegam: zadań pobocznych (i zleceń klanowych lub związanych z przestępcami) jest ogrom, ale od pewnego momentu (gdy już mamy za sobą takie najbardziej popularne i oczywiste) BARDZO trudno na nie trafić. Wiele z nich pojawia się tylko wówczas, gdy gracz spełni określone warunki dotyczące np. pory dnia albo wykonania innych zadań pobocznych (i głównych). Mnie udało się właściwie większość zaliczyć (co pokazywałem m.in. w [340]), ale zajęło to wieki. :)

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-22 11:43:23
22.08.2026 11:17
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

Karaibak

Z kolei dla mnie KCD2 to jest jednak "ulepszone" KCD, choć już jedynka była wyśmienita. Wyżej sobie cenię drugą część. I też miałem kilka razy po ukończeniu jakiejś gry (np. "Thief", "Deus Ex", "System Shock", "Morrowind", "Bioshock", W3, CP2077, "Elden Ring", KCD2 itp.) podobne odczucie pustki, któremu towarzyszyło przekonanie, że "w nic lepszego już nie zagram [gdy idzie o jakiś konkretny aspekt rozgrywki albo pakiet całościowego doświadczenia]". Na szczęście, zawsze pojawiała się w końcu jakaś produkcja, która mimo wszystko dostarczała ogromnej (czy porównywalnej) frajdy i zaskakiwała mnie jako gracza.

"Crimson" też zaskakuje np. na płaszczyźnie eksploracji. W grze jest ukrytych tyle różnych smaczków i zagadek, że życia nie starczy na ich zgłębienie. Pozytywnie mnie zaskoczyła ponadto narracja środowiskowa (biorąc pod uwagę ogrom tego świata), o czym pisałem sporo w [341.12], choć sama "narracja fabularna" mocno kuleje. Zachęcam też wszystkich, którzy grają, do intensywnego zwiedzania Otchłani. To właściwie ogromna gra w grze. :)

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-22 11:38:08
22.08.2026 10:01
Bukary
2
odpowiedz
Bukary
250

Karaibak

KCD2 to moje GOTY 2025. CD to na razie moje GOTY 2026.

Która gra jest lepsza? Bardzo trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Gdybym się silił na obiektywizm, to KCD2 jako całości wypada chyba nieco lepiej.

Ale jeśli ktoś by mnie zapytał, w której grze walka daje większą frajdę - bez żadnych wątpliwości wskazałbym CD. W której grze jest lepsza eksploracja? Też wskazałbym CD. Z kolei KCD2 miało lepszą fabułę, ciekawszych bohaterów i było (dla mnie) bardziej immersyjne. W obu grach spędziłem chyba z 200 godzin (w każdej) i ani przez chwilę się nie nudziłem.

KCD3 i CD2 kupuję w ciemno. ;)

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-22 10:04:28
22.08.2026 09:01
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Karaibak

Jak pisałeś, kwestia gustu. Mnie bardzo podobały się te potężne i długie, wieloetapowe bitwy, w czasie których odbijamy poszczególne terytoria. Czuć było skalę konfliktu. Chyba nie spotkałem się jeszcze w żadnym erpegu z tego rodzaju doświadczeniem.

Mamy więc jakby kilka rodzajów doświadczeń związanych z walką:
- widowiskowe pojedynki z bossami (80) o różnym poziomie trudności;
- potężne bitwy, w czasie których bierzemy udział w ataku całej armii i zdobywamy bazy/zamki, walcząc z legionami przeciwników;
- standardowe potyczki z małymi grupkami bandytów (do ok. 10 wrogów);
- większe potyczki z dość licznymi (10-40) obrońcami obozów, twierdz, plemionami, bandami;
- polowanie na mniej lub bardziej egzotyczne zwierzęta, które występują w stadach lub w formie pojedynczych, większych przeciwników.

Znaczna liczebność wrogów mogłaby być nużąca, gdyby nie ciekawe, widowiskowe i różnorodne sposoby na ich eliminację, które pozyskujemy w miarę rozwoju postaci. Ale, rzecz jasna, rozumiem, że komuś innemu to mogło przeszkadzać.

22.08.2026 08:38
Bukary
2
odpowiedz
Bukary
250

trumpf

Ostatnio rzeczywiście koalicja rządowa nas rozpieszcza: Berek, warszawski szpital, kasa dla powodzian, marka Polska, wyciek danych pacjentów, wypożyczalnia samochodów u dziewczyny... Dobrze, że jest Nawrocki, bo oglądalibyśmy grę do jednej bramki. ;)

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-22 12:12:35
22.08.2026 08:32
Bukary
2
odpowiedz
4 odpowiedzi
Bukary
250

O, ktoś w kontekście afery z promowaniem Polski przez rząd Tuska podsumował to, w jaki sposób PiS wydawał publiczne pieniądze na promocję:

https://x.com/naprawdejoanna/status/2091016391411269832

Jak pisałem: różnica tkwi w skali. ;)

21.08.2026 23:47
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

Diabeł z Caroc

czyli kilkanaście/kilkadziesiąt podejść

Owszem, trafią się tacy bossowie, ale zawsze będą opcjonalni. Aż tak trudnych przeciwników, żeby trzeba było kilkanaście razy powtarzać walkę, nie ma za wielu, jeśli odpowiednio rozwiniemy postać. Ale zdarzają się. :) Oczywiście, w grze nie uświadczymy raczej sztucznych ograniczeń w eksploracji, więc można nawet na początku trafić na mocnych bossów. :)

czy ze spokojem wystarczą moje trzy ulubione przyciski myszy

Gra daje wiele możliwości, gdy idzie o walkę. Trzeba się rozwijać w drzewku umiejętności, żeby pojedynki stały się miodne i widowiskowe. Mamy, oczywiście, różne kombinacje ataków, które są połączeniem (w odpowiedniej kolejności) mocnego i słabego ataku oraz bloku/sprintu/uniku/skoku. Do tego dochodzą różne "chwyty", podrzuty, kopnięcia (np. klawisz F + LPM/PPM), ataki w czasie przeskoków (ze spacją) i przełamywanie obrony przeciwnika. W kombinacjach można też wykorzystywać Dłoń Mocy (ŚPM). W grze jest sporo "aren", gdzie ćwiczy się różne umiejętności (walkę bronią białą, walkę wręcz). No i w obozie można stworzyć pole treningowe, gdzie testuje się różne kombinacje na manekinach.

Sporo zależy też od broni i odpowiednio rozwiniętych mocy Aksjomatu. No i wreszcie - na broń można nakładać żywioły (np. ogień). Uwielbiam włócznie ptaka Kuku (elektryczną, laserową, ogniową itp.), które samodzielnie trzeba wytworzyć. Można też walczyć za pomocą broni dystansowej - nie tylko łuku, ale też muszkietów, strzelb, miotaczy, działek. Jest nawet latająca tarcza. Oczywiście, w późniejszym etapie gry zdobywa się swoje mechy (A.T.A.G.). Walczy się też przy użyciu różnych zwierząt (wierzchowców) i smoka, który z powietrza "rozsiewa" ogień (jak w "Grze o tron").

NOWAHUTANACZASIE

lepsze nawet niż KCD2?

Gdy idzie o miodność walki (czy eksplorację) - zdecydowanie tak. ;) Ale rzeczywiście: trudno byłoby jednoznacznie stwierdzić, która z tych gier dała mi więcej frajdy jako całość. Obie są świetne. W "Crimson Desert" kuleje prezentacja fabuły, więc to zupełnie inne doświadczenie niż KCD2. Gra nadrabia jednak innymi zaletami.

A do czego można porównać system walki z grami od From Software albo innych soulslajków?

Nie. IMHO to raczej inne doświadczenie niż w soulslike'ach. Wyżej napisałem trochę więcej. W tym wątku w [349.3] wrzuciłem też różne filmiki pokazujące, jak wygląda walka.

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-21 23:58:13
21.08.2026 19:46
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250
Image

Diabeł z Caroc

W ogóle walka w tej grze jest niesamowicie miodna. Zwłaszcza w późniejszych etapach, gdy zyska się (stworzy) bronie ptaka Kuku i ujarzmi bojowe "wierzchowce". Nie warto się w tej grze spieszyć czy podążać wyłącznie za wątkiem głównym. "Crimson" stoi eksploracją, dzięki której zyskuje się mnóstwo odlotowych "gadżetów" i "przepisów" (nie tylko kulinarnych). :)

Dla mnie to jest wciąż tegoroczne GOTY. :)

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-21 19:48:57
21.08.2026 19:38
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

Diabeł z Caroc

O, takich bossów jest znacznie, znacznie więcej. W sumie: 80. Niektórzy (zazwyczaj opcjonalni) to naprawdę poziom (i trudność) From.

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-21 19:46:00
21.08.2026 19:31
Bukary
odpowiedz
6 odpowiedzi
Bukary
250

Słuszna decyzja. Nikt nie będzie tęsknił za takim "naukowcem":

https://x.com/b_mroz_gorgon/status/2090839976887890424

21.08.2026 15:56
Bukary
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
Bukary
250

Najdłuższy ten ostatni "wyciek". I dla mnie całkiem ciekawy, bo lubię się włóczyć samochodem bez celu po mieście. ;)

21.08.2026 14:47
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Specjalistka pierwszej klasy:

https://x.com/WojtekKardys/status/2090736607426957713

https://x.com/Piegziu/status/2090751699896168829

A tak w ogóle budowanie marki naszego kraju idzie bardzo dobrze rządowi:

https://x.com/AGozdyra/status/2090586892148396099

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-21 14:51:34
21.08.2026 14:01
Bukary
4
odpowiedz
Bukary
250

neXus

To, że sobie nie przypominasz jakichś "apelów", wcale nie znaczy, że ich nie było. ;) Oczywiście, że w swoim raporcie na temat funkcjonowania TK Helsińska Fundacja Praw Człowieka krytykowała wybór Pawłowicz i Piotrowicza (procedurę oraz ich bezstronność).

Ale widzę, że teraz HFPC, czyli organizacja, która od wielu lat krytykowała łamańce prawne PiS-u, publikowała raporty na temat praworządności (i właśnie sytuacji w TK), występowała przed ETPC, składając opinie prawne, broniła sędziów (np. gdy idzie o Izbę Dyscyplinarną SN) i cały czas nagłaśniała problemy z funkcjonowaniem władzy sądowniczej i prokuratury w Polsce... stała się niekoszerna.

Bo nagle się okazuje, że kryterium, którym kieruje się HFPC, jest ocena zgodności konkretnego działania ze standardami praworządności, a nie to, która partia akurat jest u władzy. Jak widać, w oczach Kalego wiatr historii powinien wiać tylko w jedną stronę. ;)

Przykro mi, panowie, musicie się pogodzić z tym, że było wiele racji w mantrze powtarzanej przez Manolito. PO w pewnej mierze weszło w buty PiS. Różnica dotyczy skali, a nie jakości. I oby tak pozostało.

Jeśli więc popieracie wprowadzanie przez PO czynnego polityka do TK, to sami sobie odbieracie argumentacyjny oręż w dalszej walce ze zwolennikami PiS-u o niezależność polskiego sądownictwa. A wasi przeciwnicy ciągle już będą mogli gadać, że nie liczy się dla was praworządność, lecz zasada: "Sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie". No sorki. :) I w tym kontekście bez wątpienia wszyscy będą wam przypominać, kto pierwszy zaczął "upolityczniać" TK i łamać Konstytucję (a zrobiło to PO, wybierając sędziów "na zapas"). Skoro postawiliście na (ewentualną) sprawczość kosztem praworządności, to trzeba będzie teraz wypijać wylane mleko. ;)

Może być tak, że cnotę stracicie, a rubelka nie zyskacie, bo Berek nie zrobi porządku w TK. Nawrocki o to zadba. ;) Znowu: obym się mylił.

A następna w kolejce do galerii niekoszernych "pięknoduchów" jest już Łętowska:

https://x.com/JudgesSsp/status/2090744166963667095

Kabaret.

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-21 14:46:09
21.08.2026 11:59
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

Asmodeus

Trzaskowski byłby fatalnym prezydentem o cechach liberalnego podnóżka pod lakierki Tuska. Ale nie gorszym od Nawrockiego. Dlatego mimo wszystko głosowałem na tego pierwszego. :P

A ty w ogóle "właściwie" głosowałeś za granicą? ;)

20.08.2026 23:17
Bukary
2
odpowiedz
Bukary
250

O, sytuacja jest rozwojowa...

https://x.com/ExplicitePL/status/2090514883028676977

Nowa jakość. Wstyd.

20.08.2026 23:15
Bukary
5
odpowiedz
8 odpowiedzi
Bukary
250

Gdzie jest Ronald Tfusk, gdy go potrzeba? ;)

https://x.com/hfhrpl/status/2090505703609839874

20.08.2026 20:39
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

I ty, Brutusie, przeciwko mnie? ;)

https://x.com/PatrykSlowik/status/2090422143599136969

20.08.2026 20:24
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Sebo1020

Bogom niech będą dzięki. :) Muszę to ponownie zainstalować, kupić dodatek i zagrać raz jeszcze.

20.08.2026 20:15
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

Zabawne jest to, że niemal równocześnie Ministerstwo Sportu i Turystyki zaliczyło dwie fatalne wpadki - raport i spot. I w obu przypadkach użyto AI. I przepalono ponad 2 miliony złotych na wyjątkowe gówno.

Tak się "pierze" publiczne pieniążki.

:P

I jeszcze trochę lolcontentu:

https://x.com/marcingielzak/status/2090448407865307572

https://x.com/PanP23929/status/2090493141660954693

https://x.com/K_Stanowski/status/2090483734466224476

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-20 20:43:32
20.08.2026 19:18
Bukary
odpowiedz
Bukary
250
Wideo

trumpf

Zgadzam się, że to bardzo, bardzo słaby spot. Wręcz zły. Szkoda.

Wrzucam też opinię (i analizę) Łukańskiego:
https://www.youtube.com/watch?v=gUcx44reud0

Dawno go nie widziałem tak wkurwionego, a to jest oaza spokoju.

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-20 20:11:40
20.08.2026 19:10
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

dwrrr

Coś jest nie tak. Albo oświetlenie wygląda gorzej w niektórych miejscach, albo zastosowano inne ustawienia (np. inna pora dnia).

Jeśli to rzeczywiście identyczne ustawienia, to gra działa lepiej, ale wygląda (dla mnie) gorzej. Kolorki zbyt jaskrawe. Jak w innych grach na UE. Szkoda.

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-20 19:15:38
20.08.2026 19:03
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

NewGravedigger

Niestety, wczoraj zaznajomiłem się z Brave. Życie stało się prostsze. Szkoda. Bo naprawdę wiele byłem w stanie wybaczyć GOL-owi. Gdybym musiał ubić jedno-dwa okienka, to pewnie bym zacisnął zęby. Ale to był jakiś armagedon reklam.

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-20 19:03:33
20.08.2026 18:55
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

NewGravedigger

Ja naprawdę chciałem GOL-a wspierać i korzystałem z serwisu bez adblokera. Ale wczoraj przelała się czara goryczy. Serwisu po prostu nie dało się już normalnie czytać. Zamiast konsumować treści i redagować wpisy, musiałem się bawić w minigierkę polegająca na ubijaniu kolejnych wyskakujących okienek, które uniemożliwiały czytanie i pisanie. Na komórce nie dało się (dosłownie: nie dało się) korzystać z GOL-a. Tragedia.

Chyba byłem jednym z ostatnich, który tu wchodził bez zabezpieczenia. ;)

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-20 18:55:58
20.08.2026 18:50
Bukary
odpowiedz
6 odpowiedzi
Bukary
250

Czyżby ten rząd również przepierdalał publiczne pieniążki w jakichś pseudofundacjach?

https://x.com/AwDitrich/status/2090361748603724212

https://x.com/MeitzPL/status/2090274676069064917

https://x.com/MeitzPL/status/2090452384166109668

https://x.com/MeitzPL/status/2090470922104778828

https://x.com/ExplicitePL/status/2090403354434302416

Sprawa śmierdzi. Ciekaw jestem, czy ministerstwo rzeczywiście zostało tutaj przyłapane na kłamstwie.

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-20 19:06:30
20.08.2026 18:40
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Pogadaliśmy trochę o tych podatkach, ale była to w gruncie rzeczy dyskusja akademicka. :P

https://x.com/wroblewski_m/status/2090371792468578815

Łatwo było przewidzieć nie tylko weto, ale też "argumentację" Nawrockiego. Cyrograf podpisany u Mentzena ma pierwszeństwo.

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-20 18:42:12
20.08.2026 18:37
Bukary
2
odpowiedz
Bukary
250

abesnai

Ludzie, którzy nie chcą podwyżek dla nauczycieli, reprezentują wybitnie krótkowzroczną część społeczeństwa. Bo to, czego poskąpili nauczycielom, będą musieli wypłacić tym samym nauczycielom z ogromną nawiązką. Na korepetycje.

20.08.2026 18:35
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

NOWAHUTANACZASIE

To nie są raczej żadne wycieki Rockstara. Bo wyciekła wersja PC. A to może w jakimś stopniu negatywnie wpłynąć na sprzedaż wersji konsolowych (premiera PC w przyszłym roku jest IMHO niemal pewna).

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-20 18:38:54
20.08.2026 18:32
Bukary
5
odpowiedz
Bukary
250

Kolejne antypolskie weto Nawrockiego. Powtórzę: najgorszy prezydent w historii.

20.08.2026 18:15
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Wygląda to świetnie. Kolejna gra na liście życzeń.

20.08.2026 11:54
Bukary
8
odpowiedz
Bukary
250

NOWAHUTANACZASIE

Nie wiem, czy znajdziesz to, czego szukasz, w opiniach wielu graczy. Ja np. jestem z serią od samego początku i dwójka bardzo mi się podobała.

20.08.2026 10:23
Bukary
odpowiedz
5 odpowiedzi
Bukary
250

Czyli w Polsce PS6 za 4999 zł? ;)

20.08.2026 10:13
Bukary
2
odpowiedz
Bukary
250

abesnai

Niedawno w dyskusji z Herrem podawałem statystyki dotyczące tego, ilu nauczycieli na dwóch etatach wpada w drugi próg. :) Reszta (czyli większość) nie dostanie żadnej "podwyżki" wynikającej ze zmian fiskalnych.

Dlatego tego rodzaju rządowa propaganda rodem z PRL-u może wielu ludzi wkurzyć. I efekt będzie odwrotny od zamierzonego. MEN pod rządami Nowackiej to cyrk na kółkach.

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-20 10:16:57
20.08.2026 09:35
Bukary
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Bukary
250

Ja pierdolę:

https://x.com/M_Jozefaciuk/status/2090318209756868942

Sedno:

Sam pomysł bezpłatnego państwowego eDziennika nie jest zły. Szkoły powinny jednak sprawdzać rozwiązanie kompletne, bezpieczne i wcześniej przetestowane technicznie. Nie powinny zastępować zespołu projektowego i dopiero definiować podstawowych funkcji systemu.

Ciemnogrodzki Czarnek-przekręciarz jako minister to był pikuś przy tym, jak panie z PO prowadzą resort edukacji. ;)

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-20 09:40:07
20.08.2026 09:27
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

trumpf

A to jakieś śledztwo się toczy w tej sprawie? Nie jestem w temacie. ;)

20.08.2026 09:19
Bukary
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
Bukary
250

Jak ktoś liczył na rozliczenia, to pora się pożegnać z nadzieją. Najważniejsze śledztwa (wybory kopertowe, przemoc wobec kobiet w czasie protestów, działka Morawieckiego itp.) już chyba umorzono. :)

https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/sprawdzilismy-co-sie-dzieje-ze-sledztwami-z-raportu-bodnara/ftkhjqr,79cfc278

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-20 09:27:13
20.08.2026 07:55
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

Herr Pietrus

Dokładnie o tym mówi. A z tym, że te zmiany w ogóle nie wpłyną na portfele zdecydowanej większości Polaków, też się w pełni zgadzam. A jeśli wpłyną pozytywnie na portfele mniejszości, to w dość nieznaczny sposób, o czym już pisałem.

Dlatego dałem dwa linki. Jeden pokazuje nieskuteczna propagandę w Sieci. A drugi prognozuje nieskuteczną propagandę w RL. U niektórych sposób sprzedawania tych zmian fiskalnych wywoła nawet odwrotny efekt:

https://x.com/M_Jozefaciuk/status/2090166647738785967

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-20 07:59:55
19.08.2026 21:48
Bukary
😉
2
odpowiedz
8 odpowiedzi
Bukary
250
post wyedytowany przez Bukary 2026-08-19 21:58:07
19.08.2026 21:25
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Mnie zaskoczyła w zeszłym tygodniu "Intensywność" Koontza. Chyba nie czytałem jeszcze tak "thrillerowatego" thrillera. Czysta esencja gatunku. :)

19.08.2026 19:12
Bukary
odpowiedz
3 odpowiedzi
Bukary
250

No i pojawiły się pogłoski, że "wyciekacze" grożą już zaspoilerowaniem fabuły gry (zakończenia wątku bohaterki). Byłoby to wyjątkowe draństwo, wiec mam nadzieję, że to rzeczywiście tylko pogłoski. :(

Tak czy inaczej, trzeba uważać, co się czyta. ;)

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-19 19:15:45
19.08.2026 18:36
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

Kwisatz_Haderach

Cienie, swiatla, raytracing na naczepie...

Zgadza się. Graficznie to będzie zapewne petarda. A na PC to już w ogóle. :)

Ja jestem jednak najbardziej ciekaw tego, jak będzie się prezentować AI (interakcje i reakcje) w mieście. I tu jestem bardzo ostrożnym optymistą (ze względu na ograniczenia sprzętowe).

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-19 18:38:47
19.08.2026 18:19
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

NewGravedigger

Nie będzie chyba aż tak zaawansowanych algorytmów w akcji w tak ogromnej liczbie (na zasadzie: wszyscy ludzie w mieście zachowują się "racjonalnie"). Moce obliczeniowe konsol nie zmieniły się od lat. To gra, która musi w miarę dobrze działać na sprzęcie, który pochodzi sprzed 5 lat. :)

19.08.2026 17:56
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

pixkie

Z tym się zgadzam. Nie używam na komórce żadnego blokera i to, co się dzieje z reklamami, przechodzi ludzkie pojęcie. Nie da się właściwie napisać posta, bo ciągle na ekranie mi wyskakuje kolejna reklama. Podobnie, gdy czytam newsy. Zamknę jedną, pojawia się po kilku sekundach kolejna. Masakra. Zróbcie z tym coś, bogowie GOL-a, bo nie da się w tym momencie normalnie używać tego serwisu.

19.08.2026 17:42
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250
post wyedytowany przez Bukary 2026-08-19 17:47:29
19.08.2026 16:42
Bukary
2
odpowiedz
Bukary
250

NewGravedigger

Jak pisałem, ten rząd skąpo rozdzielał nawet ochłapy, więc... ;)

Konkretna wartość ochłapów tutaj:

https://x.com/SamborskaM/status/2090060544518602824

Rozumiem więc rozczarowanych. Niemniej jednak nadal uważam, że to zmiana na plus. Albo inaczej: drobny kroczek w dobrym kierunku.

O innych, obiecanych zmianach można sobie pomarzyć. ;)

https://x.com/chrzanikx/status/2090048480723050498

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-19 17:11:53
19.08.2026 15:28
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

Zgodnie z oczekiwaniami Petru już płacze:

https://x.com/RyszardPetru/status/2090053639838544035

19.08.2026 15:08
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

Te (średnio) 2 tys. zł w skali roku (dla drugoprogowców) w portfelu więcej raczej mało kogo przekona do zmiany barw partyjnych, zwłaszcza że różnie to może być z przegłosowaniem weta prezydenta, ale trzeba pochwalić zmiany w dobrym kierunku (nawet jeśli drobne).

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-19 15:14:33
19.08.2026 14:18
Bukary
3
odpowiedz
Bukary
250

lordpilot

Raczej nie podpisze, bo obiecał Mentzenowi. A ważniejsze od dobra Polaków jest dla prezydenta zachowanie pozycji króla wszechprawicy.

Nieważne, że to obniżka podatków dla przeciętnego Kowalskiego z "klasy średniej". Ważne, że dla "poważnych" graczy to też podwyżka. Tusk po prostu zdecydował, że "odciąży" średniaków kosztem bogaczy. I pewnie znowu pójdzie w ruch stara śpiewka, że Tusk zły, bo wśród dobrych rozwiązań przemycił takie, które uderzają w dobrostan polskich latyfundusów.

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-19 14:20:26
19.08.2026 13:34
Bukary
2
odpowiedz
Bukary
250

elathir

No to mamy identyczne oczekiwania. Dobrze, że chociaż ten dodatkowy próg wprowadzili.

Ale...

Wetomat czeka. W końcu podpisał Deklarację Toruńską. Nawrocki będzie bronił milionerów i ewentualnie amerykańskich korporacji jak Monte Cassino. ;)

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-19 13:38:49
19.08.2026 12:50
Bukary
3
odpowiedz
Bukary
250

Ryokosha

Na pierwszy rzut oka - zmiany chyba na plus.

Ależ będzie wycie wśród miłośników milionerów z Konfederacji.

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-19 12:56:23
19.08.2026 12:25
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Bociek69

Juz nigdy lepsza gra we wszechswiecie nie poswstanie.

E, myślę, że AI poczyni jeszcze pewne postępy, gdy idzie o generowanie filmików.

19.08.2026 12:06
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Ja mieszkam ok. 700-800 m n.p.m. i już dwa razy przeżyłem powódź i zalanie. Ostatnio 3 miesiące temu. Powódź była tym razem wynikiem tego, że wylały strumienie płynące przez pobliskie wzgórza.

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-19 12:06:57
18.08.2026 21:24
Bukary
18.08.2026 00:01
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Karbowski rusza z Aferoteką:

https://aferoteka.pl/

I prosi o opinie:

https://x.com/i/status/2089471634688057606

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-18 00:01:40
17.08.2026 18:53
Bukary
2
odpowiedz
3 odpowiedzi
Bukary
250
16.08.2026 23:44
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Banita_BB

Hydro. :)

16.08.2026 22:55
Bukary
odpowiedz
1 odpowiedź
Bukary
250

Z kącika humorystycznego:

https://x.com/i/status/2089044368418107436

16.08.2026 22:49
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

hopkins

Mirencjum? ;)

16.08.2026 20:04
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Musclepaw

Warto pamiętać, że 100 dolarów w USA to cena netto, a 429 zł w Polsce to cena brutto.

16.08.2026 19:57
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Darek1785

Podaj jakieś źródło dotyczące przewidywanej sprzedaży GTA VI, które potwierdzi twoją opinię i oparte jest na danych czy faktach.

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-16 20:04:36
16.08.2026 19:44
Bukary
6
odpowiedz
Bukary
250

-=Esiu=-

Pamiętam, że bodaj Manolito kręcił tutaj bekę z przejęzyczenia Nowackiej, a Stanowski grzmiał w obronie prawdy historycznej.

Czekam więc na bekę z Nawrockiego. I grzmoty.

16.08.2026 19:37
Bukary
5
odpowiedz
Bukary
250

Russianman

Konfederacja Brauna w pełnej krasie:

https://x.com/i/status/2087889969289338909

Banda zdrajców.

16.08.2026 19:30
Bukary
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Bukary
250

A.l.e.x jest jeszcze dostępny? ;)

16.08.2026 19:26
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

Darth_Tusken

Aleks.

16.08.2026 19:25
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

Asmodeus

Mano. :)

16.08.2026 19:16
Bukary
6
odpowiedz
Bukary
250

Russianman

Krótko: jeśli nie uprawiasz słabego trollingu, spierdalaj stąd, kacapski pachołku.

15.08.2026 17:40
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

Mr.T

No i masz odpowiedź Matczaka:

https://x.com/i/status/2088574678533075136

15.08.2026 17:38
Bukary
4
odpowiedz
1 odpowiedź
Bukary
250

No i nawet niezależni sędziowie, w których obronie niegdyś występowało PO, teraz przeciw PO:

https://x.com/i/status/2088512048384667957

IMHO Tusk się zakiwał.

15.08.2026 17:35
Bukary
2
odpowiedz
Bukary
250

LOL:

https://x.com/i/status/2088585566564598074

Stara bolszewicka metoda: trzeba wymazać wszelkie niewygodne elementy rzeczywistości, żeby udawać, że nie istnieją.

Poza tym: trochę wstyd, panie prezydencie.

https://x.com/i/status/2088629939230642513

https://x.com/i/status/2088624306741743635

https://x.com/i/status/2088628706658914397

I jeszcze orka Najmana, któremu chyba mózg przeszczepiono jakiś czas temu:

https://x.com/i/status/2088644303744627179

No beka.

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-15 17:58:36
15.08.2026 16:08
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Papa Nurgle

Manolito mówił kiedyś, że unika partyjnej atrybucji. Kilka lat temu głosował na Kukiza, a nie na PiS. (Oczywiście, zakładając, że mówi prawdę). Ostatnio, jak twierdzi, przerzucił się na Konfederację. Nie wiem, czy coś się zmieniło.

15.08.2026 12:48
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Papa Nurgle

PiS to dla mnie szkodniki niewiele gorsze od KO

Chyba na odwrót: PO jest niewiele gorsze od PiS-u. Dajże spokój: broń na forum łatki konfederaty ;)

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-15 12:49:35
15.08.2026 12:43
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

Milka^_^

Wklejałem to ciutkę wyżej [1970.12], ale jako przykład argumentacji hipokrytycznej i pełnej chochołów. Ale skoro do ciebie takie coś naprawdę trafia...OK.

A "ciągotki autorytarne" PiS-u to oczywista oczywistość. Pisałem zresztą o tym wiele razy w ostatnich latach; nie tańczmy więc wokół kolejnego chochoła. Ale właśnie dlatego trzeba rozdzielić dwie kwestie: ocenę polityczną partii oraz przesłanki jej delegalizacji. "Ma autorytarne ciągotki" nie jest równoznaczne z "to partia autorytarna" ani tym bardziej z "spełnia konstytucyjne przesłanki delegalizacji". Poczytaj, co napisałem wyżej.

Jeśli przyjmiemy zasadę, że można zdelegalizować dużą partię opozycyjną na podstawie oceny jej "autorytarnych ciągotek", to każda kolejna większość może próbować zastosować tę samą konstrukcję wobec poprzedników. Zwróć uwagę, że np. PO również ma na koncie działania, które można interpretować jako centralizowanie władzy, osłabianie niezależności instytucji kontrolnych albo nadmierną ingerencję państwa w prawa jednostki - i to działania krytykowane przez instytucje krajowe (np. "stary" TK, RPO) czy pozarządowe (np. Amnesty International, Fundację Panoptykon i Helsińską Fundację Praw Człowieka). O obecnej próbie dalszego upolitycznienia TK nawet nie wspominam.

I nie chodzi mi w tym wypadku o argument "a u was biją Murzynów". Żebyś więc znowu nie postawił chochoła na temat symetryzmu całkowitej równoważności, dodam: skala i konsekwencje tych działań PO były zasadniczo inne niż w przypadku PiS-u po 2015 r. Tu się zgodzę z tym, że intensywność "autorytarnych ciągotek" była w partii Kaczyńskiego znacznie większa. Ale, powtarzam, same "ciągotki" nie wystarczą, żeby wytaczać najcięższe działa.

Gdyby PO próbowało zdelegalizować PiS, w przyszłości partia Czarnka mogłaby odpowiedzieć pięknym za nadobne w myśl zasady: "Kto mieczem wojuje...". I nie bez podstaw. Sama próba delegalizacji największej partii opozycyjnej wyłącznie na podstawie oceny jej "autorytarnych ciągotek" byłaby działaniem skrajnie niebezpiecznym dla demokracji i mogłaby sama tworzyć autorytarny precedens.

Dlatego wezwania do delegalizacji PiS-u czynią z bardzo poważnego instrumentu prawnego małostkową karę za poglądy i wyraz oceny politycznej. Nie sądzę zresztą, żeby znalazły podatny grunt polityczny, bo ich realizacja oznaczałaby niebezpieczeństwo wykorzystania w przyszłości "autorytarnych" metod przeciwko każdej większej partii opozycyjnej. Pozostaną więc kolejnym przykładem hipokryzji tych, którzy rzekomo walczą o demokrację i praworządność, a stosują metody niepraworządne, czyli tak naprawdę kierują się w życiu maksymą Pawlaka ("Sąd sądem...").

I na koniec: jaki jest sens dyskusji, skoro nie czyta się tego, co napisał adwersarz?

15.08.2026 00:13
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

Ronald Tfusk

Ciągle mylisz tutaj dwie kwestie, choć staram się wszystko jasno tłumaczyć. W przypadku KPP TK znalazł bezpośrednie powiązanie między ideologią, programem i metodą zdobywania władzy. Stwierdził, że KPP odwoływała się *w programie i działalności* do totalitarnych metod i praktyk komunizmu, dopuszczała określone formy nienawiści oraz zakładała możliwość przemocy dla zdobycia władzy i wpływu na politykę. W ocenie TK oznaczało to jednocześnie naruszenie art. 13 i sprzeczność z wymogiem demokratycznego wpływania na politykę państwa z art. 11 ust. 1 zd. 2.

Nie można jednak wyciągać z tego wniosku, że samo naruszenie art. 11 wystarczy do delegalizacji. Bo nie wystarczy. Jeżeli Kaczyński, szef partii, mówi coś rasistowskiego czy ksenofobicznego, można to oceniać jako mowę nienawiści, naruszenie standardów debaty publicznej, potencjalnie nawet czyn zabroniony. Ale żeby przejść od tego rodzaju wypowiedzi do art. 13, trzeba wykazać, że nie jest to wyłącznie indywidualna wypowiedź polityka, lecz element działalności lub celów PiS jako organizacji zakładającej lub dopuszczającej nienawiść rasową i narodowościową. To jest zasadnicza różnica.

Jeszcze prościej: w odniesieniu do PiS właściwe pytanie nie brzmi: "Czy PiS jest demokratyczne?" albo "Czy Kaczyński mówił rzeczy skandaliczne?", albo "Czy PiS łamało praworządność?", tylko: "Czy można wykazać, że cele lub działalność PiS mieszczą się w którejś z konkretnych kategorii zakazanych przez art. 13 Konstytucji - i to na tyle systemowo, że można uznać, iż partia jako organizacja działa w sposób sprzeczny z konstytucyjnym wymogiem demokratycznego wpływania na politykę państwa?". Dopiero odpowiedź "tak" na to pytanie dawałaby podstawę do poważnej dyskusji o art. 13.

W skrócie: z wyroku w sprawie KPP nie wynika żadna automatyczna podstawa do delegalizacji PiS. Jeśli ktoś uważa, że PiS spełnia przesłanki art. 13, powinien wskazać konkretnie, który element programu lub działalności partii odpowiada którejś z tych przesłanek i przedstawić dowody. Samo powoływanie się na kontrowersyjne wypowiedzi Kaczyńskiego czy na zarzuty łamania praworządności tego nie zastępuje. Traktowanie możliwości delegalizacji jako zwykłego instrumentu walki politycznej jest natomiast podejściem niebezpiecznym dla demokracji.

14.08.2026 20:31
Bukary
2
odpowiedz
Bukary
250

Ronald Tfusk

Nadal przytaczasz artykuły, które nie dotyczą delegalizacji, tylko zawierają definicje. PiS jako partia w żadnej mierze nie spełnia warunków delegalizacji zawartych w Konstytucji RP.

Art. 13 Konstytucji zakazuje partii, które odwołują się w programie do totalitarnych metod i praktyk nazizmu, faszyzmu lub komunizmu; zakładają lub dopuszczają nienawiść rasową lub narodowościową; zakładają lub dopuszczają przemoc w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa; przewidują utajnienie struktur lub członkostwa. W przypadku PiS mamy natomiast partię, która startuje w wyborach, uznaje wybory za sposób uzyskiwania władzy, ma jawne struktury, nie postuluje w programie ustroju nazistowskiego, faszystowskiego ani komunistycznego, nie ma wykazanego programu stosowania przemocy dla zdobycia władzy. Co więcej, ksenofobiczne albo nawet skrajnie dyskryminacyjne wypowiedzi jakiegoś polityka PiS-u nie są w świetle prawa jednoznaczne z programowym dopuszczaniem nienawiści narodowościowej przez partię. Innymi słowy, nie ma tutaj podstaw do delegalizacji.

Warto również dodać, że podejmowanie przez członków danej partii działań naruszających Konstytucję i standardy państwa prawa (np. niezależność sądownictwa, trójpodział władzy) to również nie jest podstawa do delegalizacji. Gdyby było inaczej, PO także należałoby zdelegalizować (np. za próbę wyboru pięciu sędziów do TK w 2015 r., która przez sam TK została uznana za niekonstytucyjną). Składanie wadliwych zeznań finansowych to też nie jest podstawa do delegalizacji, tylko do penalizacji (utrata subwencji lub kara dla konkretnych osób).

Wykazujesz więc ciągarki totalitarne, skoro postulujesz niezgodnie z polskim prawem delegalizowaniu opozycji i uderzasz w pluralizm kluczowy dla funkcjonowania państwa demokratycznego. Posuwasz się w swojej nienawiści i w swoim zacietrzewieniu dalej niż ludzie, z którymi próbujesz walczyć.

Do tej pory w Polsce zdelegalizowano jedną partię (KPP). Zadaj sobie jeszcze na koniec pytanie, dlaczego PO nie podejmuje żadnych działań, żeby zdelegalizować np. ugrupowanie Brauna, które IMHO już spełnia przynajmniej jeden konstytucyjny warunek z art. 13 (w przeciwieństwie do np. PiS-u).

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-14 20:49:39
14.08.2026 18:45
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

Ronald Tfusk

Arr. 11 nie mówi nic o delegalizacji partii. Postaraj się bardziej.

Ponawiam pytanie: dlaczego chciałbyś zdelegalizować legalnie działającą w Polsce partię polityczną, która nie "odwołuje się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu"? Tylko dlatego, że nie zgadzasz się z poglądami polityków PiS-u? To może właśnie tobie jest bardziej po drodze z totalitarnymi metodami działania?

Demokracja, której rzekomo twoi liberałowie bronią, nie polega na cenzurowaniu i delegalizowaniu przeciwników politycznych, tylko (między innymi) na skutecznym przekonywaniu ludzi do swoich propozycji. Ale jak się nie ma za wiele do zaoferowania, to rzeczywiście pozostaje wykorzystanie metod totalitarnych, żeby wykosić konkurencję. Skąd my to znamy? :)

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-14 18:50:43
14.08.2026 17:12
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Ronald Tfusk

Tak PiS spełnia przesłanki do delegalizacji.

Jakie warunki i dlaczego spełnia?

Pani z poparciem błędu statystycznego.

Gdyby poparcie społeczne było miarą słuszności jakichś poglądów, to musiałbyś przyznać, że Kaczyński miał rację przez wiele, wiele lat. ;)

BTW, jakie poparcie społeczne ma Fundacja Batorego? ;)

https://x.com/i/status/2087426797981860320

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-14 17:28:43
14.08.2026 17:09
Bukary
2
odpowiedz
Bukary
250

Milka^_^

W ogóle porównywanie PiSu i PO i jeszcze stawianie między nimi znaku równości to jest taki fikołek

Oczywiście, że pod wieloma względami (nie we wszystkim) PO nie różni się jakościowo od PiS-u i można obie partie porównywać. Zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę również wcześniejsze rządy Tuska. Widać to chociażby w następujących obszarach:
- upartyjnienie instytucji publicznych;
- cicha prywatyzacja oświaty i służby zdrowia;
- realizacja interesów lobbystów wbrew interesowi społecznemu;
- TKM w SSP;
- łapówkarstwo, afery korupcyjne, przekręty;
- ograniczanie autonomii niezależnych (w teorii) instytucji;
- stosunek do mediów publicznych;
- unikanie koniecznych reform systemowych i podtrzymywanie status quo;
- uczynienie z sektora publicznego obszaru nagradzania partyjnej lojalności.
A pewnie jeszcze by się coś znalazło.

Różnice w powyższych obszarach mogą czasem dotyczyć skali (IMHO PiS w bardziej skuteczny sposób zmieniał prawo, aby umożliwić grabież pieniędzy publicznych; brutalizował też mocniej konflikty polityczne i społeczne; a ponadto silniej demolował niezależność sądownictwa), ale jakościowo mamy do czynienia z podobnymi (pod wieloma względami) bandami.

Oczywiście, istnieją też istotne różnice między tymi ugrupowaniami (np. stosunek do UE, kwestie ideologiczne itp.), więc nie da się postawić tutaj kategorycznego znaku równości, który obejmuje *wszystkie* aspekty funkcjonowania obu partii. (Piszę to na wypadek, gdyby ktoś nie przeczytał powyższych akapitów że zrozumieniem). Niemniej jednak porównywanie podobnego "podejścia" tych ugrupowań do konkretnych imponderabiliów i podobnego stosunku do państwa jako zasobu jest jak najbardziej na miejscu. Warto też dodać, że w przypadku PO deklaracje często rozmijają się z działaniami i praktyką.

Nie mam teraz ochoty pisać o szczegółach (w dniu regeneracji wolę poobserwować czaple), ale jak ktoś jest zainteresowany bardziej merytoryczną argumentacją, to kiedyś pochylę się nad tymi podobieństwami.

14.08.2026 16:23
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Ronald Tfusk

Czyli PiS spełnia wskazane przez ciebie warunki do delegalizacji?

na zło trzeba czasem zła

Ktoś tu chyba nie przeczytał uważnie "Władcy pierścieni", "Zbrodni i kary", "Antygony", III cz. "Dziadów", "Jądra ciemności" itd.

O, znalazł się choć jeden minister z jakimś kręgosłupem moralnym, który nie uległ mocy Pierścienia. ;)

https://x.com/i/status/2088235196076167407

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-14 16:29:31
14.08.2026 14:24
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Ronald Tfusk

Nie napisałeś nic o Konfederacji Bosaka i Mentzena. Też do delegalizacji?

14.08.2026 13:24
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

Ronald Tfusk

OK. Czyli według ciebie TVP powinno być orężem walki politycznej. Dobrze wiedzieć. To samo dotyczy innych instytucji naszego państwa? Np. TK?

A każdą szkodliwą (według ciebie) partię chciałbyś zdelegalizować? Po PiS przyjdzie kolej na Konfederację, Razem itd.? PO to (według ciebie) partia nieszkodliwa?

14.08.2026 09:43
Bukary
3
odpowiedz
Bukary
250

Ronald Tfusk

Skoro tak lubisz szafować epitetemi (symetrysta, razemek, sygnalista itp.) i ciągle robisz personalne wycieczki (nie tylko do mnie, ale też do przywoływanych komentatorów), to pozwól, że od dziś będziesz funkcjonował jako silniczek, nosząc z dumą (nie wątpię) to chlubne miano niczym order zasług przyznany przez Tuska. :)

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-14 09:50:56
14.08.2026 09:24
Bukary
3
odpowiedz
Bukary
250

Ronald Tfusk

Ciekawe jest to, co piszesz. Mam rozumieć, że jakiś uczciwy, kompetentny i apolityczny sędzia (a nie "prawa ręka" Tuska) nie byłby w stanie przyczynić się do "naprawy" TK bez konieczności ciągłego "wyłączania się" z orzekania?

Właściwie potwierdzasz, że cała sprawa ma charakter nie tyle merytoryczny, ile polityczny. Ja to wiem. Ty to wiesz. Maski opadły. A TKM raczej nigdy nie kończy się dobrze. Zwłaszcza że psuje nam społeczeństwo, przyczyniając się do dalszej polaryzacji, zniechęcenia, jeszcze większej utraty zaufania do polityków, niewiary w dobre intencje rządzących, podtrzymywania narracji o "elitach", które mają zwykłych ludzi w nosie.

Paradoksalnie, mentalność "pisowska" wygrywa. Bo to także w znacznej mierze mentalność naszych liberałów (czy w ogóle klasy politycznej).

Jeżeli nie widzisz różnicy pomiędzy poprzednią, a obecną TVP to faktycznie nie ma o czym z tobą rozmawiać.

LOL

Różnica jest kolosalna. Jak pisałem, szambo trochę mniej śmierdzi, bo teraz trafiają tam odchody światłej arystokracji, a nie ciemnogrodzkiego plebsu.

Może poczytaj sobie jakieś raporty i badania na temat aktualnej bezstronności TVP. Masz wyszukiwarkę. Znajdziesz samodzielnie. Ewentualną pomocą służę dopiero za kilka dni, bo akurat w tym tygodniu jestem mocno zajęty karmieniem egzotycznych zwierząt i zdobywaniem kolejnych szczytów górskich. Sorki.

LOL

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-14 09:38:42
14.08.2026 08:46
Bukary
3
odpowiedz
Bukary
250

Milka^_^

ja zupełnie nie rozumiem twojego oburzenia, że platforma nie może tak robić

No i to mówi samo za siebie i wszystko wyjaśnia.

Zresztą Twój przykład z TVP jest znamienny.

poszedł na granicy prawa i zrobił porządek z TVP

Problem polega na tym, że nie zrobił żadnego porządku. PO po prostu wymieniła prawicowych aparatczyków na liberalnych aparatczyków. TVP to nadal ściek, nawet jeśli trochę mniej śmierdzi. Ale hipokryzja cuchnie identycznie.

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-14 08:47:38
14.08.2026 08:32
Bukary
3
odpowiedz
Bukary
250

Ronald Tfusk

Przeszkadza. Ale nie neguje sensu tego, co powiedział. :)

Krytykujesz cytowanie Matczaka (znowu ze względu na osobę, a nie treść wypowiedzi), a zasłaniasz się argumentacją Tuska? Znowu podwójne standardy i unikanie merytoryki?

Panowie, nie ma się zatem co ukrywać: wam nie chodzi o transparentność, praworządność, demokrację, wspólne dobro itd. itp. Wam chodzi o to, żeby rządzili liberałowie, a nie prawicowcy, obsadzając wszystkie stołki "swoimi". Wam chodzi o TKM. Metody dowolne. Może być nawet Kodeks Hammurabiego.

Doceniam (a)moralny coming out. ;)

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-14 08:41:03
14.08.2026 00:33
Bukary
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Bukary
250

https://x.com/i/status/2087957102476288187

LOL

Ale serio: nawet tego gościa do tej pory nie przesłuchano? LOL x 2.

13.08.2026 23:28
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

EG2009_120754240

Oczywiście, że zwiększanie bezpieczeństwa obywateli (na drogach) świadczy o rozwoju danego państwa.

13.08.2026 23:23
Bukary
6
odpowiedz
Bukary
250

Ronald Tfusk

Jedyna rzecz, jakiej nie należy robić, to wrzucać do TK polityków. Teraz mamy "leczenie" choroby taką samą chorobą. PO napluło w twarz ludziom, którzy liczyli na wprowadzenie nowych standardów. Wróciło stare. Bo na pewno nie ma w całej Polsce sensownego kandydata, który nie jest politycznie umoczony. Na pewno.

Zachęcam do lektury:

https://x.com/i/status/2087900694414000133

Jerzy Stępień:

https://x.com/i/status/2087997957446758606

https://www.rp.pl/opinie-prawne/art44993121-ewa-szadkowska-tusk-stracil-moralne-prawo-by-straszyc-pis-em

Już w głównych (niepisowskich) mediach pojawiają się kategoryczne stwierdzenia:

Tusk stracił moralne prawo, by straszyć PiS-em. Pchając Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego, premier Donald Tusk dowiódł, że KO w praktyce nie różni się od PiS-u. (...) Średnio inteligentny wyborca zapamięta: PiS nie mógł, ale my możemy, bo nie jesteśmy PiS-em. Życzę powodzenia przy urnach.

Historia zatacza koło. Teraz znowu trzeba będzie bronić Polski przed Tuskiem. ;)

Kiedyś miałem krótka chwilę słabości i zamieniłem się na kilka tygodni (bo nawet nie miesięcy) w naiwniaka, który bardzo przypominał ciebie. Od wielu, wielu lat byłem przeciwnikiem PO, bo to banda szkodników, która już przed okresem "smuty pisowskiej" prowadziła antyspołeczną (a więc antypolską) politykę, niszcząc m.in. edukację w Polsce. Ale po ostatnich wyborach parlamentarnych dałem Tuskowi kredyt zaufania. Nie sądziłem, że po tym ogólnonarodowym zrywie, po zamawianiu pizzy do kolejek przed lokalami wyborczymi, po oddolnym organizowaniu się społeczeństwa w obronie pewnych istotnych wartości i praw itd. Tusk tak szybko i otwarcie wypnie się na ludzi, którzy oczekiwali "dobrej zmiany". Ba, sam popierałem drastyczne metody dokonywania reform, np. przejęcie TVP przez Sienkiewicza (BTW, ależ to się zrobiła bezstronna i nieupolityczniona telewizja!).

Okazało się jednak, że moje nadzieje były płonne. Tusk, Tusk się nie zmienia. ;) Partyjne gierki, gra o tron, TKM, ciągnięcie kasy z państwowego cyca, robienie laski lobbystom i sondaże są ważniejsze od dobra Polaków. Tusk zrobił coś niewybaczalnego: zmarnował okazję do pewnej ogólnospołecznej zmiany mentalności i stosunku obywateli do polityków. Mógł nas wprowadzić w nowe czasy, a zamiast tego zakonserwował to, co najgorsze. Utwierdził ludzi w przekonaniu, że nie warto walczyć o pozytywne zmiany i reformy, bo i tak na końcu szary obywatel zostanie oszukany, a skorzystają lobbystyczne i partyjne "elity". W pewnym sensie potwierdził narrację PiS-u. Miał być tym, który zbawi Galaktykę, a okazał się (ponownie) Vaderem. W tempie ekspresowym wyleczyłem się więc z chwilowego zamroczenia. Ale, jak widzę, niektórzy dalej tkwią w letargu i pielęgnują hipokryzję jak cnotę. W imię bożka mniejszego zła, które jest coraz mniej mniejsze.

I muszę przyznać: lektura różnych wpisów niedawnych obrońców demokracji, zwolenników niezależności TK i przeciwników zasady TKM, którzy teraz bronią decyzji Tuska, wykonując argumentacyjne salta, to przednia zabawa. BTW, osoby, które wychodziły na ulicę, żeby protestować przeciw upolitycznieniu TK, powinny już wyciągać stare transparenty z piwnicy.

Poezja:

https://x.com/i/status/2088019490961334526

;)

A "Wyborcza" teraz już nazywa pogardliwie tych, którzy walczyli o transparentność instytucji publicznych... "pięknoduchami".

https://x.com/i/status/2087906570965250100

Genialne.

Tu jeszcze jedna próba odwracania kota ogonem. Wyjątkowo słaba, bo choć autor dwoi się i troi, żeby wywód wyglądał na wyżyny merytoryki, wszystko sprowadza się do jednego: "nam wolno to, czego nie wolno było wam":

https://x.com/i/status/2087931397449101595

Czekam na więcej fikołków.

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-14 00:53:52
13.08.2026 22:45
Bukary
2
odpowiedz
Bukary
250

Herr Pietrus

Aż chciałoby się powiedzieć: a nie mówiłem? ;)

Na pewno wszyscy obrońcy demokracji i bezstronności TK będą wniebowzięci.

12.08.2026 09:31
Bukary
3
odpowiedz
1 odpowiedź
Bukary
250

Pers, jak zwykle, z sensem o tym, co nas czeka i co się dzieje:

https://x.com/i/status/2086864052094169249

12.08.2026 09:24
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Polska lewica kontra Musk:

https://x.com/i/status/2087416913110409530

Trzymam kciuki. :)

11.08.2026 23:53
Bukary
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
Bukary
250

https://x.com/i/status/2087191732651798709

Prawda to? Mamy kolejne suwartowo?

10.08.2026 16:19
Bukary
8
odpowiedz
2 odpowiedzi
Bukary
250

Otwieram wątek, czytam komentarze i... gęba się raduje.

Bardzo dobrze, że w Polsce kult zapierdolu promowany przez liberałów i konserwatystów pokroju Matczaka i Mentzena się jednak nie przyjął. Tak trzymać! :)

08.08.2026 22:39
Bukary
3
odpowiedz
Bukary
250

V się zastanawia
V nie obchodzi
V nie atakuje
V może odbijać piłeczkę

Skoro kompletnie uciekłeś od merytoryki na rzecz ad personam (znamienne), to pozwolę sobie na koniec zauważyć, że illeizm ma określone podłoże psychologiczne. Poczytaj może więcej na ten temat, bo w twoim wydaniu to wygląda dosyć dziwnie...

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-08 22:46:19
08.08.2026 15:33
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

Mam nadzieję, że uda się Ryslawowi złapać tego wieloryba. Trzymam kciuki!

08.08.2026 14:53
Bukary
2
odpowiedz
Bukary
250

Beksa nadal płacze
ulubiona giereczka
samego siebie i tego trupa nie potrafisz wytarczowac
To takie dojrzałe kek
Jak ostatnia beksa aka bujkary
maskowany ból w tle beksalalo
Widzisz bekso, piłeczka odbita siedząc na tronie
Dla V to jak odbierać dziecku cukierek, dla ciebie coś.
KEK

LOL

Myślałem, że skończyłeś przynajmniej szkołę średnią. Ale wtedy byś pewnie wiedział, jak używać w zdaniu imiesłowów.

Czasem się serio zastanawiam, jakim trzeba być skrajnym narcyzem, żeby wrzucać takie farmazony, zachowywać się jak przedszkolak (wyzwiska, przekręcanie ksywek, wymyślanie chochołów, bechtanie własnego ego, śmieszny protekcjonalizm) i żadnego wstydu nie odczuwać. Myślisz, że taki infantylny strumień świadomości dobrze świadczy o twoim potencjale intelektualnym i na kimś robi wrażenie? Rzeczywiście inni mają rację: szkoda na ciebie czasu. :)

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-08 15:01:50
08.08.2026 14:02
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

Ponownie udowadniasz, V, że gdy fakty przeczą twojej teorii, tym gorzej dla faktów. Nie odpowiedziałeś merytorycznie na żaden z konkretnych argumentów rynkowych z mojego poprzedniego wpisu, ograniczając się do rzucania losowych liczb i wyzwisk o „beksach”.

nawet Crapfield będąc w gp się lepiej sprzedał.

Gra Bethesdy od premiery była dostępna w abonamencie Game Pass i według oficjalnych szacunków Alinea Analytics jej tradycyjna sprzedaż (na wszystkie platformy) wynosi ok. 6,1 miliona sztuk. W ciągu 3 lat. "Crimson Desert" osiągnęło próg 6 milionów sprzedanych kopii w zaledwie 3 miesiące. Co więcej, według prognoz Alinea Analytics, do końca roku "Crimson Desert" oficjalnie wyprzedzi *dożywotnie* wyniki tradycyjnej sprzedaży Starfielda.

Sprzedaż na PC jest śmieszna [...] 10k w peaku to żart dla ogromnego openworlda

Ta "śmieszna sprzedaż" wygenerowała ponad 190 milionów dolarów przychodu na samym Steamie. Oficjalne raporty analityczne potwierdzają, że "Crimson Desert" zajęło 1. miejsce na świecie pod względem przychodów na Steamie wśród wszystkich nowych marek (IP) wydanych w 2026 roku - i to bez żadnej obniżki ceny. Koszt produkcji gry wyniósł ok. 133 mln USD (200 mld wonów) i zwrócił się w zaledwie kilkanaście dni. W dwa tygodnie gra zarobiła 200 mln dolarów brutto i od miesięcy przynosi czysty zysk.

Źródła:

https://www.thelec.net/news/articleView.html?idxno=12575
https://en.sedaily.com/technology/2026/05/17/pearl-abyss-nears-first-annual-profit-in-four-years-on

"Efekt Crimson Desert" zagwarantował Pearl Abyss odnotowanie rocznego zysku operacyjnego po raz pierwszy od czterech lat, a prognozowana sprzedaż do końca roku zmierza w kierunku 10 milionów egzemplarzy. Nazywanie hitu generującego setki milionów dolarów czystego zysku "trupem" i stwierdzenie, że słabo się sprzedał, to ekonomiczny analfabetyzm.

Gdy idzie z kolei o retencyjność, to 10-16 tysięcy CCU po 5 miesiącach od premiery dla nowej marki single-player to wynik bardzo wysoki (standard dla gier z otwartym światem to zaledwie ok. 3-6%). Nabiera on szczególnego znaczenia, jeśli weźmie się pod uwagę kontekst finansowy i tzw. "długi ogon" - dzięki ciągłej sprzedaży z poleceń gra bez żadnych obniżek cen wciąż przynosi Pearl Abyss miliony czystego zysku każdego miesiąca. Wydawca nie pompowałby potężnych środków w regularne łatki z nową zawartością i nie przygotowywałby wielkiego, fabularnego DLC dla nieopłacalnego trupa, który nikogo nie interesuje.

A jeszcze śmieszniejszy jest stopień ukończenia tego trupa.

W wielkich grach większość ludzi nigdy nie ogląda napisów końcowych. W wyjątkowym pod względem fabularnym "Wiedźminie 3" grę ukończyło (przez wszystkie lata, a nie przez 5 miesięcy) zaledwie ok. 22% kupujących. Czy to znaczy, że gra CDPR to nudny trup?

W przypadku "Crimson Desert" telemetria osiągnięć Steam pokazuje też gigantyczną skalę projektu. Przejście całej gry (niekoniecznie nawet na 100%) zajmuje ponad 150-200 godzin. Sam początkowy region Hernand jest tak przeładowany zawartością i aktywnościami, że gracze spędzają w nim po 50 godzin, zanim w ogóle ruszą z fabułą dalej. Dane ze Steama mówią jasno: zaledwie 25% graczy dotarło do połowy historii. Skoro ludzie grają tak powoli i metodycznie, a gra w "szczycie" wciąż generuje 10-16 tys. ludzi jednocześnie online po 5 miesiącach, to można stwierdzić, że potężna baza z 6 milionów klientów wciąż bawi się w świecie Pywel i powoli dawkuje sobie zawartość, zamiast gonić liniowo do finału. Gdyby gra ich znudziła, wskaźnik CCU wynosiłby kilkaset osób, a nie kilkanaście tysięcy. Nie wszyscy potrzebują twarzy z MetaHuman albo pięknych stóp Panam, żeby się dobrze bawić.

Nawet mody nie potrafią przyciągnąc i utrzymać graczy, wymowne

Jasne. Baza modów jest spora, a programiści wciąż rozwijają zaawansowane narzędzia zewnętrzne, takie jak Definitive Mod Manager (DMM) czy CDUMM, ciągle optymalizując je pod najnowsze łatki. A np. lubiany kreator postaci miał aktualizację 6 godzin temu. Najpopularniejsze modyfikacje mają setki tysięcy pobrań. Na pewno moderzy poświęcają dziesiątki czy setki godzin na pisanie kodu i dostosowywanie zaawansowanych narzędzi do "martwej gry"...

Najpierw piszesz:

Beksa jak małe dziecko bo ulubiona giereczka nikogo po kilku miechach.

A za chwilę:

Dlatego wyzywają i atakują każdego, kto skrytykuje lub napisze bolesną prawdę

Gdy następnym razem będziesz coś pisał o małych dzieciach i beksach, zerknij najpierw w lustro.

"kek"

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-08 14:08:46
08.08.2026 11:03
Bukary
13
odpowiedz
8 odpowiedzi
Bukary
250

Super! Mam nadzieję, że tego rodzaju teksty będą się regularnie ukazywały.

BTW, notka biograficzna jest ucięta.

08.08.2026 10:18
Bukary
3
odpowiedz
Bukary
250

10k w peaku po kilku miechach to trup

Po pierwsze, w ostatni weekend szczyt wynosił ponad 16 tysięcy graczy. Po drugie, nazywanie gry single-player z 10-15 tys. aktywnych graczy w tygodniu „trupem” po 5 miesiącach od premiery to podręcznikowy przykład niezrozumienia rynku. Mylisz grę jednoosobową z MMO. Gra single-player ma się w miarę szybko sprzedać, dając rozrywkę na kilkadziesiąt godzin, aż do momentu ukończenia, a nie stanowić przez lata pożywki dla streamerów.

A fakty biznesowe związane z "Crimson Desert" są następujące:

1. "Crimson Desert" to potężny sukces finansowy. Gra sprzedała ponad 6 milionów sztuk w zaledwie 3 miesiące. Produkcja Pearl Abyss spłaciła się z nawiązką. Liczba graczy na Steamie mogłaby teraz wynosić zero, a projekt i tak byłby uznawany za wielki sukces.

2. Retencja procentowa "Crimson Desert" jest wyjątkowo dobra, co kompletnie przeczy wszelkim stwierdzeniom o "śmierci" tej produkcji.

Branżowy standard dla gier single-player to utrata 90-95% graczy w 2 miesiące. Utrzymanie ok. 5-10% maksymalnego szczytu CCU (jednocześnie zalogowanych użytkowników) po 5 miesiącach od premiery uznaje się za dużą liczbę i rzadki sukces deweloperski, który świadczy o jakości produktu. I z tym dokładnie mamy do czynienia w przypadku "Crimson Desert". Na tle całej branży (średnia dla rynku to spadek poniżej 2-3% pierwotnej bazy) gra radzi sobie znakomicie.

Ten standard rynkowy wynika bezpośrednio z analiz tzw. "długiego ogona" (long tail) publikowanych m.in. przez GameDiscoverCo. Gry single-player to produkty o zamkniętej strukturze - gracz przechodzi fabułę i odinstalowuje tytuł, co potwierdza telemetria osiągnięć Steama. Większość odpada w ciągu pierwszych 30 dni. Gra jednoosobowa, która nie posiada pętli nieskończonej rywalizacji, nie potrzebuje sztucznego utrzymywania milionów ludzi na serwerach, żeby zarabiać. Dlatego zachowanie 5-10% premierowego "szczytu" po 5 miesiącach to w branży domena wyłącznie nielicznych hitów. W przypadku "Crimson Desert" tego rodzaju retencja jest zasługą ogromnej zawartości i wzorowego wsparcia popremierowego.

Gdybyśmy zestawiali wszystkie gry AAA wyłącznie z "tytanami" pokroju CP2077 czy W3 i posługiwali się tylko surowymi liczbami, a nie matematyką retencji, to zdecydowaną większość gier, które odniosły bardzo duży sukces (w tym finansowy), trzeba byłoby określić "trupami", a tylko kilka produkcji zasługiwałoby na miano "żywych". Warto w tym kontekście dodać, że 5 miesięcy po premierze procentowa retencja W3 wynosiła niecałe 10%, a CP2077 - tylko 1,7% (z miliona do 16 tysięcy). Gry zyskały drugie życie (pod względem retencji) po premierach dodatków. DLC do "Crimson Desert" dopiero przed nami. Czy to oznacza, że w maju 2021 roku CP2077 też był dla ciebie "trupem"? Pod względem utrzymania bazy graczy "Crimson Desert" charakteryzuje się (w tym okresie popremierowym) procentową retencją na poziomie takich gier, jak "Elden Ring" czy "Fallout 4", a jest znacznie lepsze procentowo od "Wukonga" czy "Hogwarts Legacy".

3. Realna liczba graczy w "Crimson Desert" to setki tysięcy.

Analitycy używają tzw. mnożników obecności, żeby łatwiej było zrozumieć, dlaczego 5-10% to całkiem sporo. Liczba CCU (graczy online w tej samej sekundzie) to tylko ułamek ludzi, którzy uruchamiają grę w ciągu dnia. W branżowym standardzie dla gier RPG przyjmuje się bezpieczny mnożnik 10x lub 12x, aby obliczyć DAU (Daily Active Users, czyli graczy w ciągu doby). (Posługują się nim deweloperzy oraz platformy badawcze, np. GameAnalytics, do mapowania ruchu na podstawie czasu trwania doby oraz średniej długości sesji gracza). Jeśli więc weźmiemy pod uwagę aktualne CCU dla "Crimson Desert" to mamy ponad 115 tysięcy graczy dziennie (DAU =11517 x 10 = 115170). A jeśli uwzględnimy mnożnik dla gier globalnych z rotacją stref czasowych (14x), to liczba jest jeszcze większa (ponad 161 tysięcy DAU). Na samym Steamie. Algorytmy SteamDB plasują obecnie "Crimson Desert" na 28. miejscu na całym świecie pod względem DAU. 5 miesięcy po premierze. Warto ponadto przypomnieć, że (wedle raportów giełdowych) wersja PC to ok. 50% sprzedanych egzemplarzy "Crimson Desert". Jeśli więc przeliczymy DAU proporcjonalnie, to możemy stwierdzić, że 5 miesięcy po premierze w "Crimson Desert" gra ponad 320 tysięcy unikalnych osób na całym świecie. To "trup"?

Zestawiasz grę AAA wyłącznie z dwoma czy trzema największymi tytanami w historii branży, ignorując kompletnie rynkową matematykę. Powtarzam: w pełni rozumiem, że komuś gra nie podeszła, ale nazywanie "trupem" produkcji single-player z 10-15 tysiącami aktywnych jednocześnie graczy 5 miesięcy po premierze to klasyczny przykład wcielania w życie powiedzonka Hegla: "Jeśli fakty przeczą mojej teorii, tym gorzej dla faktów".

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-08 11:26:12
07.08.2026 22:36
Bukary
3
odpowiedz
Bukary
250

Trup? Przecież baza aktywnych graczy na poziomie 10-15 tysięcy 5 miesięcy po premierze w produkcji single player to bardzo dobry wynik. Nawet "Requiem", czyli wyjątkowy tegoroczny przebój, ma ich mniej. Ostatni GoW też miał mniej aktywnych graczy w takim okresie po premierze na Steam.

Jeśli weźmiemy natomiast pod uwagę potężne gry z otwartym światem z ostatnich lat, to mniej aktywnych graczy po takim okresie miały nawet bardzo znane produkcje ("Hogwart's Legacy", "Dragon's Dogma 2", "Forbidden West"). Podobny wynik 5 miesięcy po premierze osiągnęła "Czuszima" i podobny wynik osiagnęło "Phantom Liberty". Oczywiście, CD przegrywa z "tytanami" pokroju "Eldena" czy "Wukonga".

Rozumiem, że gra niektórym nie podeszła (o ile w ogóle grali), ale po co zakłamywać rzeczywistość?

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-07 22:37:41
07.08.2026 21:33
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

tomazzi

Jest teoria, że Hołownia chce wskoczyć do rządu i wysiudać Pełczyńską.

07.08.2026 17:35
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

trumpf

Jak Pełczyńską zastąpią Hołownią, to będzie kolejny dowód na to, że ten rząd powinien zdechnąć.

07.08.2026 09:16
Bukary
9
odpowiedz
Bukary
250

JohnDoe666

Akurat tutaj Stanowski zasłużył na ironiczną chłostę. Takie włażenie do dudy polityka i publiczne laurki, jakie wczoraj odstawiał na "rocznicy", nie przystoją nawet Toudiemu.

Owszem, można (a nawet trzeba) wygłosić laudację na czyjś temat, gdy uczestniczy się w konkretnej uroczystości. Ale jakość laudacji naprawdę wiele mówi o człowieku. Tym razem wyszło żenująco. Miałem wrażenie, że Stanowski nie wie za bardzo, za co mógłby naprawdę pochwalić Nawrockiego, więc w sposób sztucznie ugłaskany opowiada jakieś banialuki.

Zresztą cała ta impreza była wyjątkowo "krindżowa" i przaśna. IMHO należy poważnie zmodyfikować budżet na kancelarię prezydenta, skoro publiczna kasa leci na tak niepotrzebny festiwal egotyzmu.

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-07 09:28:18
07.08.2026 09:12
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

znafcatematu

Piszę o tym od lat.

Nie dość, że kolejne rządy coraz bardziej pogarszają sytuację w szkołach, to na uczelniach wcale nie jest lepiej. I nie chodzi tylko o zarobki i warunki pracy, choć to bardzo ważny element całej układanki. Szkoły zżera też egzaminoza i ocenoza, a uczelnie - punktoza, wskutek czego jakość polskiej nauki szoruje po dnie.

Politycy mają to w dudzie. Ba, nawet urzędnicy z ministerstwa oświaty czy nauki mają to w dudzie. Liczy się tępa propaganda, kreatywna księgowość i manipulacja statystykami. Skutki tego rodzaju bezmyślności odczujemy wszyscy.

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-07 09:13:26
07.08.2026 09:06
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Czekam na propozycję polskiej wersji (N)ICE.

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-07 09:07:13
07.08.2026 08:37
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Zawsze brakuje mi czegoś takiego w długich, złożonych fabularnie grach. Brawo dla moderów!

06.08.2026 21:29
Bukary
1
odpowiedz
5 odpowiedzi
Bukary
250

O, i jest już gwóźdź programu wyborczego PiS-u:

https://x.com/i/status/2085384681260777478

Ścigają się z Braunem, bo elektorat bardziej "rozwojowy" już poszedł za Morawieckim. Nie wróżę większego sukcesu. Banda matołów.

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-06 21:32:07
06.08.2026 20:52
Bukary
😂
odpowiedz
Bukary
250

Górale nie zawodzą..

https://x.com/i/status/2085417791168164166

Szkoda tylko, że dzieci się wciąga w taką propagandową szopkę.

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-06 21:00:49
06.08.2026 20:06
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Ronald Tfusk

Nie bez powodu Razem wywaliło Matysiak. Zakładam, że teraz się przyklei do Horały w Rozwoju Plus.

06.08.2026 13:31
Bukary
4
odpowiedz
Bukary
250

Dymek o roku prezydentury Nawrockiego:

https://zero.pl/news/rok-karola-nawrockiego-jakub-dymek-wylicza-ile-polakow-kosztowaly-jego-decyzje

Artykuł w portalu Zero, ale bardzo krytyczny. W skrócie: o tym, jak Nawrocki utrudnia życie zwykłym Polakom (także finansowo).

3000 lat. To jak od czasów Homera do dziś. Tyle lat pracy słynnego lekarza z Warszawskiego Szpitala Południowego, który zarabiał rocznie 1,6 mln, kosztowało budżet i NFZ tylko jedno weto prezydenta Karola Nawrockiego. Według szacunków Ministerstwa Finansów utrata wpływów z podwyżki akcyzy i opłaty cukrowej, które prezydent zablokował, wyniesie do wyborów 2027 roku ponad 5 mld zł. Nie wiemy, ile dokładnie z tych pieniędzy wypłynie w postaci zysków za granicę – zagraniczne koncerny mają szczególnie duży udział na rynku piwa – ale wiemy, że koszty wyrównania dziury w finansowaniu ochrony zdrowia spadną na państwo.

W przypadku weta w sprawie systemu SENT, uszczelniającego nadzór nad obrotem materiałami budowlanymi, koszty utracone na rzecz mafii vat–owskich szacowane są na 1,2 mld zł. Tyle bowiem autorzy ustawy chcieli pozyskać z uszczelnienia obrotu i zablokowania wyłudzeń w ramach mechanizmu, który monitoruje obrót w Polsce m.in alkoholu, paliw, tytoniu czy odzieży.

Z kolei 4 mld utraconych zysków dla budżetu grozi wskutek odesłania do Trybunału Konstytucyjnego ustawy o tzw. nadzwyczajnych zyskach koncernów paliwowych. Koszt weta aktu o usługach cyfrowych (DSA) czy ustawy o rynku kryptoaktywów trudniej policzyć, ale wiadomo, że brak regulacji rynku cyfrowego też ma swoją – nawet jeśli nie podobnie wymierną – cenę. I na tym bowiem korzystają oszuści czy niepłacące w Polsce uczciwych podatków korporacje. Przykładowo, w efekcie poprawek po pierwszym wecie prezydenta z ustawy o usługach cyfrowych usunięte zostały nie unijne biurokratyczne przepisy, ale wszystko, co do ustawy w ramach konsultacji społecznych dodano, żeby chronić polskich obywateli.

[...]

Dużo ciekawszym zagadnieniem jest jednak to, czemu prezydent wetuje ustawy, które uderzały w międzynarodowe mafie, wielkie zagraniczne korporacje czy zyski będące wynikiem drożejącej dla zwykłych obywateli benzyny?

Kiedy więc jestem pytany o moją surową ocenę tej prezydentury, odpowiadam tymi kilkoma liczbami. I zachęcam do pewnego eksperymentu myślowego. Wyobraźmy sobie inną rzeczywistość, w której wybory prezydenckie wygrywa Rafał Trzaskowski, a władzę sprawuje PiS. Czy gdyby wówczas głowa państwa wetowała ważne projekty mające wzmocnić budżet, by zablokować albo osłabić możliwość realizowania najważniejszych projektów rządu – na przykład 500+, Polski Ład czy walkę z mafiami VAT–owskimi – ocenialibyśmy to dobrze?

Czy przeciwnie, bylibyśmy oburzeni, może nawet wściekli, że prezydent (uzurpując sobie kompetencje w dziedzinie kształtowania polityki fiskalnej państwa) faktycznie sabotuje budżet? A więc i możliwość sprawowania władzy przez wyłoniony w wyborach parlament i rząd? Słowem: czy konflikt prezydenta z większością parlamentarną i jego chęć powiększenia deficytu budżetowego, związania rąk i utrudnienia rządzenia obecnej ekipie jest tyle wart?

Na to pytanie mogę odpowiedzieć oczywiście tylko za siebie. Gdyby podobnie destrukcyjnym podejściem kierowali się politycy z przeciwnego obozu, krytykowałbym ich nie mniej surowo. Co zresztą, kiedy bezmyślne propozycje składali w opozycji, w nadziei na wywalenie rządu PiS w czasach wojny, wysokiej inflacji i pandemii, robiłem.

Może chodzi o to, by ludziom żyło się gorzej?

A trzeba pamiętać o czymś jeszcze. Przecież faktycznym skutkiem tych wet nie będzie obniżka podatków, lecz coś odwrotnego. Miliardy, które powędrują do koncernów alkoholowych, mafii VAT–owskich czy międzynarodowych korporacji, nie trafią na rozwój polskiej armii, inwestycje czy edukację. Zarazem jednak rosnącą dziurę w systemie ochrony zdrowia (czy wskaźnik 5 proc. PKB na zbrojenia) i tak trzeba będzie sfinansować z budżetu lub z deficytu. Przy naszej demografii każda złotówka, która nie wpłynie do ZUS czy NFZ, i tak będzie musiała zostać wyrównana – bo w starzejącym się społeczeństwie nie będzie innej rady. Lecz pieniądze te nie popłyną z kieszeni korporacji, ale składek i podatków.

W praktyce obietnica niepodnoszenia Polakom podatków, którą prezydent zacementował toruńskim cyrografem u Sławomira Mentzena, poskutkuje tylko przerzuceniem tych pieniędzy z jednej kieszeni do drugiej. Nie zapłaci koncern paliwowy czy piwowarski, to zapłacą nauczyciele, pielęgniarki czy policjanci. Chyba że – tu kłania się wulgarna interpretacja polityki – właśnie o to w tym chodzi. Żeby, tak długo jak rządzi koalicja PO–PiS–Lewica, ludziom żyło się gorzej. A korzystne dla Polski i naszych planów rozwojowych ustawy prezydent będzie podpisywał dopiero, gdy w parlamencie uformuje się inna większość. A premierem będzie ktoś wskazany przez niego. Oczywiście jest to jakiś – choć pewnie niejedyny – klucz do interpretacji tych 12 ostatnich miesięcy w Pałacu Prezydenckim.

Co o Nawrockim sądzą politycy prawicy?

Poszukując jednak także innych odpowiedzi, o politykę wet prezydenta Karola Nawrockiego, postanowiłem popytać moich kolegów z prawicy. Niektórych, jak sądzę, nawet bliskich mu z czasów sprzed objęcia urzędy Prezydenta RP. Moi koledzy z prawicy, gdy pytam ich o weta Karola Nawrockiego, przedstawiają jedną z dwóch wersji. Są one zbieżne w tym wymiarze, że w obu prezydent jest człowiekiem bez winy i bez woli, albo bez wiedzy. Niewinnym zakładnikiem cudzych interesów albo lojalności.

Jedna wersja brzmi tak. Karol Nawrocki jest człowiekiem z biedy i gdańskich podwórek, więc ma wrażliwość społeczną i solidarystyczne poglądy na gospodarkę i państwo Lecha Kaczyńskiego. Jak najdalsze od liberalnych fantazji. Gdy jednak zadaję pytanie, czy Lech Kaczyński wetowałby ustawy uderzające w mafie VAT–owskie albo zyski globalnych koncernów, słyszę nagłą zmianę tonu. „Nie, nie, oczywiście, że Lech Kaczyński robiłby inaczej, ale rozumiesz, Karol Nawrocki musi trzymać Konfederację blisko”. Czyli wersja o tym, że prezydent ma propaństwowe i solidarystyczne poglądy, rozpływa się w powietrzu. Faktycznie bowiem to, co prezydent uważa za dobre dla Polski, jest drugorzędne. Ważne jest to, że związał się toruńskim cyrografem i jego decyzje dyktują obowiązujące poglądy wyborców Sławomira Mentzena.

Druga wersja mówi coś innego. Prezydent – przekonywał mój rozmówca – nie rozumie tych wszystkich gospodarczych spraw, nie czuje się w tym silny, więc powołał zespół analityków i doradców, którzy oceniają to za niego. „Czyli koniec końców ci analitycy oceniają to tak, żeby wyszło, że zawsze ma wetować większe wpływy do budżetu i cokolwiek, co uderza w zagraniczne korporacje?” – dopytuję. W odpowiedzi słyszę, że nie. Ale – kontynuuje mój rozmówca – muszę mieć na uwadze to, że do prezydenta dobijają się różni lobbyści i grupy wpływu. A na koniec głowa państwa robi wcale niekoniecznie to, co w dobrej wierze doradzają analitycy i doradcy.

To byłaby wersja – a przypomnę, cytuję raczej ludzi sympatyzujących z prezydentem – jeszcze gorsza. Bo to oznacza, że właśnie owe lobby i grupy wpływu piszą uzasadnienia wet i prowadzą rękę prezydenta.

Wielki Brat patrzy na prezydenturę Nawrockiego

Jest jeszcze wersja trzecia, której oczywiście na głos nikt na prawicy nie powie. Że prezydent odpowiada przed suwerenem nie w Polsce, a walczy o uznanie i atencję jednego człowieka, Donalda Trumpa. Który faktycznie pomógł w walce o prezydenturę i znajomość z którym jest ważną kartą w rękach polskiego prezydenta. A także który – co być może najważniejsze – może pobłogosławić i wesprzeć kolejny rząd, większość i premiera wskazanego przez prezydenta Karola Nawrockiego po wyborach 2027 roku. Umożliwiając przejście do systemu prezydenckiego, który – czego Karol Nawrocki nie ukrywa – jest wielkim celem tej prezydentury. To byłby zarazem klucz interpretacyjny, który wyjaśniłby doskonale, co łączy weto wobec programu SAFE, wobec regulacji korporacji cyfrowych, wobec rynku kryptowalut i wszystkiego, co mogłoby się w danym momencie amerykańskiej administracji nie podobać. A Wielki Brat patrzy.

Zachęcam do lektury całości.

06.08.2026 09:45
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

trumpf

Zygfryd Czaban = red flag

05.08.2026 21:39
Bukary
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
Bukary
250

Pełczyńska versus "Wyborcza":

https://x.com/i/status/2084625057662279990

:)

05.08.2026 17:34
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Halabarda Geralta

Arabów już coraz mniej. Znowu przyjeżdżają Polacy.

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-05 17:36:07
05.08.2026 17:32
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

Widzę, że na forum nadal występuje błąd, który sprawia, że nie da się odczytać ostatniego posta na stronie. Piszę więc kolejnego, żeby stało się to możliwe. :)

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-05 17:36:50
05.08.2026 17:10
Bukary
3
odpowiedz
Bukary
250
Image

Znubionek

Z PanDaneX mamy nabite znacznie, znacznie więcej niż 100 godzin i nie uważamy, że "gra to śmieć". Co więcej, wbrew temu, co pisałeś, gra na Steam ma coraz lepsze oceny. Już praktycznie 83%. (A na Meta 8.8).

Tyle w temacie. ;)

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-05 17:26:14
05.08.2026 16:21
Bukary
3
odpowiedz
1 odpowiedź
Bukary
250

Zygmuntowski o absurdach systemu podatkowego w Polsce i obiecankach PO. Polecam.

https://zero.pl/news/dlaczego-reforma-podatkow-utknela-kluczowy-problem-przed-wyborami-2027

05.08.2026 16:07
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Sebcza_k

kto ma ochotę jechać do zakopanego?

W zeszłym roku grubo ponad półtora miliona ludzi.

:)

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-05 16:08:12
05.08.2026 15:51
Bukary
2
odpowiedz
Bukary
250
Image

Znubionek

Jeśli chodzi o ocenę graczy, CD zajęło w tym roku ma Meta miejsce na podium wśród gier (z tegorocznych produkcji pecetowych wyżej jest tylko "Requiem") z wynikiem 8.8. Pod tym względem to nie żaden "średniak", jak próbujesz dowodzić.

Ale to nawet nieistotne. Możesz mieć taką opinię na temat gry, jaką chcesz. Jeśli ci się nie podoba, nie graj. Każdy ma inne upodobania. Jednakże wielu ludzi doskonale bawi się w produkcji Pearl Abyss. Świadczy o tym również ogromny sukces komercyjny nowej marki (liczba sprzedanych egzemplarzy: ponad 6 milionów wciągu 3 miesiecy). Jeśli o mnie chodzi, CD to nie jest jakieś arcydzieło, ale lepszej piaskownicy (w pełnym tego słowa znaczeniu) nie było od wielu, wielu lat.

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-05 16:03:17
05.08.2026 14:59
Bukary
2
odpowiedz
Bukary
250
05.08.2026 13:56
Bukary
3
odpowiedz
Bukary
250

Milka^_^

Psychopata? Raczej nie (choć ma chyba poważne problemy z uzależnieniem). Nawrocki świadomie próbuje wzmocnić swoją rolę w państwie, uzurpując sobie prawa, obowiązki czy przywileje, których - zgodnie z Konstytucją RP - nie posiada. Jest w tym konsekwentny. Jeśli nie uda się skutecznie powstrzymać tego rodzaju zakusów za pomocą organów państwa, to powstanie bardzo niebezpieczny precedens, który stanie się dla innych podstawą do dalszego łamania prawa. Nawrockiemu marzy się po prostu rola przywódcy wszechprawicy, więc nie może się ograniczać do pilnowania żyrandola.

Dlatego, jak już pisałem, to najgorszy prezydent w XXI wieku.

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-05 14:05:22
05.08.2026 13:40
Bukary
2
odpowiedz
Bukary
250

Beneksor

W pełni się zgadzam tutaj z Tuskiem. Za coś takiego Nawrocki powinien stanąć przed Trybunałem. Ale nigdy nie stanie.

05.08.2026 13:02
Bukary
2
odpowiedz
Bukary
250

https://x.com/i/status/2084955748514099303

No i tutaj muszę Zandberga zganić, bo - jeśli się nie mylę - od stycznia przyszłego roku wchodzą nowe przepisy regulujące zmianę warunków pracy w wysokich temperaturach.

https://www.pit.pl/aktualnosci/firmy-maja-tylko-pol-roku-na-wdrozenie-nowych-przepisow-o-upalach-to-moze-byc-za-krotko

05.08.2026 10:57
Bukary
5
odpowiedz
Bukary
250

Darek1785

Czyli tak: kina kłamią (bo zazwyczaj informacja o sprzedaży biletu w sposób zautomatyzowany przesyłana jest do systemu agregującego). Rentrak (system agregujący) kłamie, przesyłając dane do studia filmowego i dystrybutorów. Dystrybutorzy i studia kłamią, publikując szacunkowe dane (w niedzielę) i ostateczne wyniki weekendowe (w poniedziałek). Publiczne serwisy (np. Box Office Mojo) kłamią, podając dane do wiadomości.

W tym spisku biorą udział tysiące osób. Mam nadzieję, że w końcu któraś zacznie sypać.

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-05 11:01:21
05.08.2026 09:57
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

Asmodeus

Ja z tego rodzaju newsów wyciągam też zazwyczaj następujący wniosek: gdyby nie przynależność do struktur czy organizacji europejskich i konieczność dostosowania się do pewnych standardów, nabyta przez Polaków w czasach PRL-u mentalność homo cwaniakus i odziedziczona mentalność sarmacka doprowadziłyby ten kraj na skraj kolejnej przepaści. Utwierdza mnie w tym przekonaniu każda kolejna ekipa, która rządzi Polską.

I to jest tylko częściowo żart.

05.08.2026 09:44
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Było dziadostwo i jest dziadostwo. Państwo z dykty. A przy każdych wyborach jest podobno "dobra zmiana".

05.08.2026 09:08
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

elathir

temu poparłem go tylko w drugiej turze trochę z musu, bo był mniej zły od Nawrockiego.

U mnie było podobnie. Tyle że nie "trochę" z musu, tylko "bardzo" z musu. ;) To był fatalny kandydat. Gdyby nie Nawrocki po drugiej stronie, nigdy bym na kogoś takiego nie oddał głosu.

05.08.2026 08:56
Bukary
2
odpowiedz
Bukary
250

Herr Pietrus

Wcześniej twój wpis był pod dyskusją o Morawieckim i Kaczyńskim, więc przeklejam stamtąd moją odpowiedź, która teraz trochę straciła na kontekście:

A propos Trzaskowskiego... warto przypomnieć, że jak po aferze szpitalnej ludzie z PO w Warszawie dostali ostatnio od prezydenta wybór: albo nadal jesteście w zarządach miejskich spółek i radach nadzorczych, albo nadal jesteście w partii, to wypisali się z PO i zostali w zarządach i radach nadzorczych. I to masowo (21 osób). Tak wygląda "odpolitycznienie" według Trzaskowskiego; tak wyglądają rządy "ekspertów". To w ogóle wiele też mówi o PO.

A że PiS był podobny... chyba nikt tego nie neguje. Obie partie wsadzają wszędzie swoich, a nie ludzi, którzy się znają na robocie. Obie partie kierują się zasadą TKM. Obie partie przyczyniają się do prywatyzacji służby zdrowia. Obie partie doprowadziły do tego, co się dzieje z budżetem NFZ i zarobkami lekarzy. Z jedną różnicą: PO szło do wyborów z hasłami sprzątania po PiS-ie i poprawy sytuacji w służbie zdrowia, a nie kontynuowania tego, co złe. I zamiast uzdrawiać służbę zdrowia, PO zostało jej grabarzem.

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-05 09:04:38
05.08.2026 08:50
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

[nie tutaj]

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-05 08:57:20
05.08.2026 08:24
Bukary
2
odpowiedz
9 odpowiedzi
Bukary
250

Pamiętam liczne spory ze zwolennikami PiS-u na temat niezależności sędziów. No to mamy kolejne potwierdzenie tego, co wszyscy wiedzą i wiedzieli: wyroki TK wydawane były na polecenie prezesa, a PiS całkowicie upolitycznił jedną z kluczowych instytucji w Polsce, której funkcjonowanie powinno się właśnie opierać na niezależności.

https://x.com/i/status/2084374049208107315

Oczywiście, zawsze możemy uznać, że Morawiecki kłamie, a "wymuszanie" wyroku polegało tak naprawdę na grzecznym skierowaniu pewnego wniosku do TK z uprzejmą prośbą o jego bezstronne rozpatrzenie. Tak zapewne było. ;)

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-05 08:31:30
04.08.2026 22:08
Bukary
odpowiedz
4 odpowiedzi
Bukary
250

Myślałem, że to "fejk":

https://x.com/i/status/2084615498700931100

LOL

04.08.2026 13:49
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

JohnDoe666

Wspólne działanie z Morawieckim to automatyczny zjazd poparcia dla Konfederacji.

Mój wpis na temat debaty był w pewnej mierze ironiczny. Gdyby prawica miała po wyborach potencjalną większość, to na pewno Konfederacja dogada się i z PiS-em, i z Morawieckim. Zresztą możliwość tworzenia koalicji z różnymi partiami (poza lewicą) potwierdzają ważne osoby z Konfederacji (nawet Mentzen i Bosak). Ostatnio sam rzecznik (Machulski) też to stwierdził w kontekście ugrupowania Morawieckiego. Oczywiście, Konfederacja zastrzega, że wszystko zależy od gwarancji realizacji programu narodowego (Bosak) i wolnorynkowego (Mentzen) w ramach ewentualnej koalicji.

IMHO powinieneś się przygotować na to, że Konfederacja będzie się dogadywać również z Morawieckim w kwestii wspólnego rządzenia. Myślę, że wyborcy Mentzena i Bosaka bez większych trudności to przełkną.

04.08.2026 13:29
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Herr Pietrus

Nauczyciele odetchną.

Owszem, ok. 35% nauczycieli się ucieszy (bo tyle wpada w II próg). Pensja zwiększy się w ostatnim miesiącu o ok. (średnio) 1500 zł. I tyle. 1500 zł w skali roku to nie jest bajońska suma, ale "zawsze coś". Ucieszą się też przedstawiciele innych zawodów, którzy często "ocierają" się o II próg. Czyli: pielęgniarki, ratownicy medyczni, położne, technicy szpitalni, policjanci, strażacy, funkcjonariusze SG, pracownicy sądów i prokuratur. Oczywiście, większość tych ludzi (w tym nauczyciele) nie wpada w II próg na czystej pensji zasadniczej, tylko z nadgodzinami i różnymi dodatkami.

NewGravedigger

U mnie koalicja przekroczyła już granice nicnierobienia. Niech ginie.

Amen.

Jak pisałem, jeśli (JEŚLI) to w ogóle przejdzie, to obstawiam, że dopiero w okresie wyborów.

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-04 13:37:42
04.08.2026 12:55
Bukary
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
Bukary
250

A propos podatków:

https://x.com/Kpelczynska/status/2084556977284300975

Wreszcie. Choć jakichś zmian doczekamy się pewnie dopiero przed samymi wyborami. Trzeba z czegoś ukręcić kiełbasę. ;)

04.08.2026 12:09
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Asmodeus

i wygrywamy wybory

Owszem, istnieje niebezpieczeństwo, że tego rodzaju pomysły chwycą wyborców za serce (choć tak naprawdę chwytają za gardło). ;)

04.08.2026 12:03
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

Herr Pietrus

Zgadza się. Mnie się to kojarzy też jednoznacznie z takim libertarianizmem w duchu Trumpa, który pod płaszczykiem walki o dobro przeciętnego Amerykanina za pomocą wszelkimi rozwiązań prawnych wspiera albo siebie, albo innych bogaczy. W końcu "sól amerykańskiej ziemi" zasługuje na podziękowania ze strony państwa.

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-04 12:05:49
04.08.2026 11:48
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Kasrkin

Obecne rozważania o demografii DOSŁOWNIE zrównują nas wszystkich do roli bydła w zagrodzie.

Dokładnie o tym pisałem też wyżej. W skrócie: IMHO próbując rozwiązywać problemy społeczne, zawsze trzeba brać pod uwagę współczynnik Giniego i poprawę funkcjonowania instytucji (systemów) publicznych DLA WSZYSTKICH obywateli. A często zamiast myśleć nad poprawą jakości życia możliwie największej grupy Polaków, politycy kombinują, jak wycyganić dużo mleka za miskę ryżu. ;)

NewGravedigger

Ale to w żaden sposób nie zwiększy obciążenia dzieci, tylko panstwo bedzie pokrywać ten dodatek prawda? Prawda?

Ironia całkowicie na miejscu. :) To miałoby niby działać tak, że część już istniejącej składki emerytalnej będzie przekierowana "dla rodziców" bez żadnych dodatkowych obciążeń czy obniżenia wynagrodzenia dla pracujących dzieci. Mamy więc do czynienia z transferem wewnątrz systemu emerytalnego. Z istotnym zastrzeżeniem: w teorii dziecko buduje sobie mniejszą emeryturę i musi zadbać również o to, żeby spłodzić własne dzieci, które będą pracować na emeryturę rodziców.

Tylko tyle. ;)

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-04 11:56:59
04.08.2026 11:27
Bukary
1
odpowiedz
13 odpowiedzi
Bukary
250

https://x.com/oak_investor/status/2084510856981721271

Cieszę się, że ktoś coś kombinuje w tej materii, ale Morawiecki akurat chyba kombinuje w sposób mocno kontrowersyjny.

Zalety tego pomysłu (ewentualny bodziec demograficzny, forma międzypokoleniowej sprawiedliwości i zwiększenie dbałości o edukację dzieci) IMHO nie niwelują ewentualnych (poważnych) wad. Pomijam nawet komplikacje całego systemu emerytur czy swoistą dyskryminację osób bezdzietnych. Tym, co mnie najbardziej od pomysłu odrzuca, jest pogłębianie różnic społecznych (bogaci się jeszcze bardziej bogacą, a biedniejsi jeszcze bardziej biednieją)*, a także możliwość drastycznego zwichnięcia relacji między dziećmi i rodzicami (ryzyko skrajnej toksyczności wskutek bardzo "inwestycyjnego" podejścia do potomstwa).

Tak czy inaczej, sprawa nie jest jednoznaczna. Chciałbym jednak, żeby inni politycy (zwłaszcza obozu, który w danym momencie rządzi) również próbowali przedstawić jakieś propozycje rozwiązania kluczowych problemów naszego społeczeństwa.

* Co mam tutaj na myśli?

Rodzice, którzy i tak mieli lepszy start (lepsze wykształcenie, kontakty, kapitał kulturowy i finansowy) dostają dodatkową premię emerytalną, bo byli w stanie lepiej wykształcić dzieci. Rodzice z niższych warstw społecznych, którzy i tak mają trudniej (niekoniecznie "ze swojej winy"), dostają znacznie mniej albo nawet nic, ponieważ nie byli w stanie odpowiednio "popchnąć" dziecka (ze względu na brak wykształcenia, kontaktów, kapitału itp.). A np. rodzice dziecka niepełnosprawnego czy długotrwale chorego - są już kompletnie pomijani, choć ponoszą najwięcej życiowych wyrzeczeń.

W ten sposób nierówności kumulują się międzypokoleniowo (system ponownie nagradza za sukces i ponownie karze za brak sukcesu), "pechowi" rodzice są niejako systemowo karani (bo np. dziecko jest niepełnosprawne, chore albo np. wyemigrowało). Najwięcej zyskują rodziny, które i tak radzą sobie najlepiej. Najmniej (lub nic) dostają te, które najbardziej potrzebują wsparcia. System nie tyle nagradza wychowywanie dzieci, ile wychowywanie dzieci dobrze zarabiających. A to zależy nie tylko od wysiłku rodziców, ale też od miejsca, w którym całą "przygodę" zaczynają. Polityka "prorodzinna" nie zmniejsza w tym wypadku nierówności, tylko przyczynia się do ich pogłębienia i utrwalenia.

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-04 11:39:08
04.08.2026 10:54
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

https://x.com/RadekKar/status/2084520653193875521

Są duże przekręty. I są małe przekręty. :)

04.08.2026 10:51
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

Znubionek

co za smieciowa gra

LOL

CD to jedna z najlepszych produkcji z otwartym światem w ostatnich latach. Jeśli ktoś gustuje w typowych piaskownicach (wielki świat, w którym możesz z grubsza robić to, co chcesz), CD będzie spełnieniem marzeń. ;)

03.08.2026 17:22
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250
Wideo

Pierwsze prawdziwe zauroczenie nadeszło pod koniec podstawówki, gdy na kasecie "składankowej", która wpadła w moje ręce, odkryłem "Go" Pearl Jamu.

https://www.youtube.com/watch?v=4tWpXmw7Ju8

Do dziś się nie wyleczyłem.

03.08.2026 16:32
Bukary
odpowiedz
1 odpowiedź
Bukary
250
03.08.2026 16:27
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

Świetny akcyjniak. Szkoda, że na całość trzeba czekać do końca września. Dopiero wtedy zabiorę się za oglądanie.

03.08.2026 15:20
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Po tej debacie Mentzen-Morawiecki też bym wykluczył tego rodzaju "koalicję". Pewnych rzeczy się nie wybacza. ;)

Gdy idzie o kwestie gospodarcze, Morawiecki jest dość daleko od Konfederacji.

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-03 15:22:58
03.08.2026 15:12
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Ronald Tfusk

Racja. Mój błąd. Zwracam honor w tej kwestii. Ziobro rzeczywiście był na Węgrzech. :)

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-03 15:24:00
03.08.2026 15:09
Bukary
2
odpowiedz
Bukary
250

Ronald Tfusk

Jeżeli nie zauważyłeś zwiększenia liczby ataków na Ukraińców

Tak, i to zwiększenie jest sensowną podstawą do wysuwania wniosku, że zaraz tu zrobimy Ukraińcom drugi Wołyń. Tak będzie. :)

03.08.2026 14:49
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

Ronald Tfusk

Chciałem ci tylko przypomnieć, że głosowanie w sprawie aresztowania Ziobry odbyło się, ZANIM ten polityk uciekł z kraju (był wtedy w Polsce). PO głosowało wówczas ZA, a w sprawie Króla głosowało PRZECIW.

Kombinuj dalej.

03.08.2026 12:44
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

Ronald Tfusk

Ty już wydałeś wyrok, bo twój guru Słowik tak stwierdził.

Słowik jako mój guru? Taka tanią erystykę to możesz uprawiać na forach, gdzie wzajemnie miziają się libkowe silniczki. Tu przynajmniej staraj się zachować jakieś pozory argumentacji.

Skoro ty wydałeś wyrok na Ziobrę, to dlaczego odmawiasz innym prawa do wydania wyroku na Króla? Hmm... Znowu podwójne, "betonowe" standardy?

03.08.2026 12:40
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Asmodeus

powinnismy wyjsc z tej EU bo nakazujo wode klijento dawac. Jak ZWIERZENTOM!

Dobra. Wpis Herra szybko został zdeklasowany. :)

Wasze ad absurdum jest nie do pobicia.

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-03 12:41:10
03.08.2026 12:40
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Ronald Tfusk

Aha, czyli nieuzasadnioną ekstrapolację (Ukraińcy to przestępcy!) "zwykłego" napadu bandyckiego można krytykować, zaś nieuzasadnionej ekstrapolacji (zaraz będzie drugi Wołyń, bo Polacy zamieniają się w ludobójców!) napadu "na tle narodowościowym" już się krytykować nie powinno?

Yhmmm.

03.08.2026 11:27
Bukary
10
odpowiedz
Bukary
250

Herr Pietrus

nie potrafię pojąć, po co komuś darmowa kranówka w restauracji. Ja może jestem jakiś dziwny no i ominęła mnie fit moda na picie wody, ale po pierwsze jak już idę do kawiarni czy restauracji to nie po to, żeby pić kranówkę, a jak nie stać mnie na sok czy colę, bo Janusz restaurator ma narzut 200%... to albo omijam taki lokal, albo przestaję udawać, że stać mnie na posiłki na mieście i jem w domu.
I jeszcze pro-tip: bez popicia też można się najeść.

To jest chyba jeden z najgłupszych wpisów, jakie popełniłeś w tym wątku.

Picie wody jako "moda na fit". Wyznaczanie statusu społecznego na podstawie narzutu 200% za wodę w knajpie. Zrównanie podstawowej potrzeby z towarem luksusowym. Komfortowe wyjście do restauracji jako instrukcja przetrwania ("jedzenie bez popicia"). Standard obsługi klienta jako fanaberia. I tak dalej. Festiwal absurdów.

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-03 11:32:51
03.08.2026 10:16
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

tomazzi

Doskonale rozumiem ten problem. U mnie na wsi był podobny. Ludzie się wkurzyli, zmienili wójta (pisowskiego), nowy wójt wybudował oczyszczalnię i załatwił regularne kontrole wody.

Ale nie wylewajmy dziecka z kąpielą. To incydentalne problemy w niektórych gminach. Jeśli rzeczywiście woda nie nadaje się do spożycia, to wystarczy wprowadzić rozwiązanie zaproponowane wyżej przez EG2009. I naciskać władze lokalne na rozwiązanie tego rodzaju problemów (można ruszyć dupę i załatwić unijne fundusze). Mamy XXI wiek i jesteśmy 20. gospodarką świata, nie? ;)

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-03 10:18:18
03.08.2026 09:36
Bukary
2
odpowiedz
Bukary
250

Kuba_3

To prawda że mają zamiar też poprawić fabułę?

Tak, ale wielkich zmian bym się w tym zakresie nie spodziewał. Jeśli dla kogoś fabuła jest kluczowa, to raczej się od CD odbije. To gra, która ma inne zalety. Przede wszystkim - cholernie miodną rozgrywkę.

03.08.2026 09:04
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

tomazzi

Ja myślałem, że to wejdzie. W takim razie lobbyści różnej maści rzeczywiście rządzą tym krajem. Potwierdza się też to, co mówił sam Mentzen: liberałom Tuska najbliżej do Konfederacji, gdy idzie o spojrzenie na kwestie związane z przedsiębiorczością.

Darmową kranówkę (wodę) mamy w następujących krajach: Francja, Hiszpania, Portugalia, Wielka Brytania, USA, Kanada, Australia, Nowa Zelandia, Japonia, Szwecja, Finlandia, Norwegia, Islandia... Ale w Polsce by się biznesy biednym restauratorom zawaliły, zaś biednych gmin nie stać na uzdatnianie wody i regularne kontrole. Jaasne...

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-03 09:14:41
03.08.2026 08:28
Bukary
3
odpowiedz
1 odpowiedź
Bukary
250

Pearl Abyss to pozytywni wariaci. Oby tak dalej. Ciekawe, jakie rozszerzenie wysmażą. :)

03.08.2026 08:12
Bukary
3
odpowiedz
Bukary
250

Ronald Tfusk

wy patobraunowcy wyciągacie i pompujecie każdy bandycki napad, żeby udowodnić swoją tezę

Na twoim miejscu bym się jednak wstrzymał z tego rodzaju komentarzami. Przed chwilą po ataku Polaka na Ukraińca pisałeś bowiem ironicznie i właśnie pompatycznie:

Niedobrze o tym pisać, przecież to nic takiego. Jeszcze trochę i swojego Wołynia się doczekamy.

"Jeszcze trochę"? "Swój Wołyń"? Czyż to nie jest typowe dla "patobraunowców" pompowanie bandyckiego napadu, żeby udowodnić swoją tezę? O zestawianiu sytuacji w Polsce z Rwandą nawet już nie będę wspominał. Ale widać, że na siłę doszukujesz się u Polaków jakichś ludobójczych ciągotek.

Innymi słowy: lekarzu, lecz się sam. Bo ani Polacy nie urządzą Ukraińcom żadnego Wołynia czy Rwandy, ani Ukraińcy nie będą masowo na ulicach sztyletować Polaków. Obie strony "komentatorskie" mocno "pompują", żeby cisnąć swoją agendę.

Robisz dokładnie to samo, co Kamilson, tylko wektor propagandy skierowałeś w inną stronę. A w pewnych momentach posługujesz się nawet językiem "patobraunowców", wyzywając swoich interlokutorów, i szerząc uproszczoną, czarno-białą wizję rzeczywistosci.

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-03 08:19:40
03.08.2026 07:55
Bukary
2
odpowiedz
Bukary
250

Ronald Tfusk

No i wszystko jasne. Wyszło szydło z worka. Prawdziwy adwokat diabła zabrał głos.

Jak Słowik ujawnia afery PiS-u to już jest koszerny? Zresztą ustalenia KZ dotyczące wniosku EPPO powielają nawet przychylne liberałom media. Wedle Prokuratury Europejskiej Król mataczy i wpływa na zeznania świadków. A przedstawiona przez ciebie argumentacja w obronie tego cwaniaczka ("co miał zmataczyć, to już zmataczył") jest powalająca. Widać więc w twoich wypowiedziach podwójne standardy. Swojego przekręciarza bronimy, ale opozycyjnego - wrzucamy za kratki.

Dobrze, że to wszystko wybrzmiało. Przynajmniej wiemy, z kim mamy do czynienia (pod nową ksywką). W przyszłości zachowaj więc wszelkie uwagi o "betonie" dla siebie. :)

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-03 08:22:38
02.08.2026 23:21
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

Ronald Tfusk

Ha, ha! Cóż za wymijająca odpowiedź!

Nie pytałem o immunitet. Pytałem o aresztowanie. Ostatnia uwaga zabrzmiała, jakbyś usprawiedliwiał głosowanie posłów PO, którzy chronili swojego kolegę. Kolegę, który już wpływa na zeznania świadków w śledztwie (to oficjalne stanowisko Prokuratury Europejskiej). Dlatego aresztowanie nie jest w tym wypadku wyłącznie sposobem na zapobieżenie jakiejś ucieczce za granicę. EPPO wprost argumentuje, że ze względu na realne ryzyko dalszego matactwa ze strony posła prawidłowy tok śledztwa można zabezpieczyć wyłącznie poprzez jego tymczasowe aresztowanie.

I kto tu jest adwokatem diabła, co?

Skąd u ciebie taka niechęć do jasnej odpowiedzi na proste pytanie. Jak uważasz, że masz rację, to broń swoich poglądów. Ponawiam zatem pytanie: posłowie powinni w sprawie Króla głosować ZA aresztowaniem czy PRZECIW?

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-02 23:36:29
02.08.2026 22:36
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

trumpf

Bardzo dobrze. Kto może, niech bada, sprawdza i prześwietla. Sędziowie powinni być czyści jak łza albo odejść w niesławie z prokuratorskim zarzutami.

Jeśli będziesz śledził tę sprawę, z ochotą przeczytam wszelkie nowe informacje.

02.08.2026 22:29
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

Ronald Tfusk

Już przestań się wysilać z jakimiś podjazdami as personam. Nie umiesz czytać, to trudno. Nie będę powtarzał tego samego.

Ciekaw jestem jednak, czy potrafisz wyrazić swoje zdanie na temat głosowania w sprawie Króla. Uważasz, że trzeba było zagłosować ZA czy PRZECIW?

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-02 22:32:34
02.08.2026 22:18
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

Ronald Tfusk

A ja się spodziewałem, że niewiele zrozumiesz z tego, co napisałem. I miałem rację. :)

BTW, ciebie też zapytam: jakie jest twoje stanowisko w tej sprawie? Posłowie powinni głosować ZA aresztowaniem? A jeśli nie powinni, to dlaczego?

Jakoś wyjątkowo niemal wszyscy dyskutanci (poza Asmo) milczą w tej sprawie. Ciekawe. Ale ty na pewno masz jakieś zdanie. :)

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-02 22:22:09
02.08.2026 15:29
Bukary
😊
2
odpowiedz
Bukary
250

Przed czterdziestką najbardziej się rozwijałem zawodowo, po czterdziestce najbardziej rozwinęło się moje życie prywatne i rodzinne. Pewnie i przed Tobą jakiś ciekawy etap życia. Tego Ci właśnie życzę!

Niech Zeus Ci sprzyja, Iselorze!

02.08.2026 14:50
Bukary
😂
1
odpowiedz
Bukary
250
02.08.2026 14:35
Bukary
3
odpowiedz
Bukary
250

Asmodeus

srednio trawie twoje podejscie "jak w koncu beda rzadzili to zobaczymy, teraz moga umywac rece"

Trochę tego nie rozumiem. Bo ja mam nadzieję, że Razem (jeśli kiedykolwiek będzie miało swój udział w rządzeniu tym krajem) nie zrezygnuje z bycia Razem (tzn. ze swoich deklaracji i założeń programowych). A tego rodzaju nadzieja jest oparta na pewnych przesłankach, a nie ślepej wierze: otóż Razem chciało rządzić, ale otrzymało czarną polewkę od liberałów, którzy nie zgodzili się na realizację postulatów Razem, a zaoferowali partii Zandberga i Owcy wyłącznie ciepłe posadki. Razem się nie zgodziło i oferowanej kasy nie wzięło. Zdecydowało się przez rok warunkowo popierać rząd, o ile nie będzie podejmował działań kompletnie sprzecznych z "ideałami" socjaldemokracji. A ponieważ liberałowie szli dalej m.in. drogą cichej prywatyzacji usług publicznych, Razem po roku wycofało się z warunkowego poparcia i przeszło do opozycji. Głosuje teraz różnie: raz zgodnie z rządową agendą, a raz - przeciw. Nie jest "totalną opozycją", która robi wszystko na przekór rządowi.

To krótka historia tego, że nawet w polityce można starać się o to, żeby się nie skundlić i nie zdradzić pewnych imponderabiliów - zarówno w makroskali (posadki w SSP, fundacjach czy ministerstwach), jak i w mikroskali (np. kilometrówki). Oczywiście, jak napisałeś, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Dla liberałów i postkomunistów odmowa wzięcia ciepłych posadek bez możliwości realizacji choćby pewnych elementów programu to jest "tchórzostwo", "nieumiejętność wzięcia odpowiedzialności za państwo", "lenistwo", "przymierze z PiS-em lub Konfederacją" (najzabawniejsze) itd. itp. Dla mnie to jest nierobienie z gęby cholewy i przejaw pewnej elementarnej przyzwoitości. Nie muszę więc zgadzać się ze wszystkim, co robi Razem, i absolutnie tej partii nie idealizuję (Razem też popełnia błędy), ale zazwyczaj jestem w stanie zrozumieć przesłanki, które stoją u podstaw konkretnych decyzji, jakie politycy od Zandberga i Owcy podejmują. Bo u podstaw tych decyzji najczęściej nie leży jakiś prymitywny koniunkturalizm w wydaniu partyjnym, tylko mniejsza lub większa zbieżność z fundamentami lewicowego (socjaldemokratycznego) światopoglądu, który jest mi bliski.

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-02 14:43:18
02.08.2026 14:12
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

Asmodeus

No więc zgadzamy się z tym, że trzeba było zagłosować ZA w obu przypadkach.

Jeśli dobrze rozumiem, zarzucasz Razem naiwność (czy jakiś głupi idealizm), a PO zarzucasz "krycie swoich". OK. Zgodzę się nawet z tym, że pierwsze głosowanie było "umywaniem rąk" w pewnym konkretnym sensie, który związany jest nie tyle z "unikaniem" jakiejś odpowiedzialności przy podejmowaniu decyzji (bo w przypadku Króla partia Zandberga zagłosowała ZA), ile z odmową udziału w napierdalance między PiS i PO (bo w przypadku drugiego głosowania stroną była Prokuratura Europejska, a nie któraś z partii duopolu).

I tyle. Możecie się naigrywać do woli, bo na mnie to już nie robi większego wrażenia (za stary jestem), ale jak będę miał dokonywać wyboru między naiwnym idealistą a skutecznym cwaniaczkiem, to wybiorę tego pierwszego. Nawet jeśli nie we wszystkim się z nim zgadzam. A jak mam wybierać między PiS i PO, to wybiorę kogoś trzeciego. Bo PO raz za razem udowadnia, że pod wieloma względami niczym się nie różni od PiS-u.

BTW, poniżej polemizujesz z Manolito, używając następującego chwytu erystycznego: "Tusk zmienia podejscie - zle. Tusk nie zmienia podejscia - zle". Mam więc rozumieć, że teraz pochwalisz Razem za ewentualną "zmianę podejścia"? ;)

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-02 14:16:12
02.08.2026 13:31
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

Asmodeus

Prosiłem, żebyś nie czytał wybiórczo, a teraz też proszę, żebyś czytał ze zrozumieniem. Moja wypowiedź jest odpowiedzią na to, co napisał Herr, zrównując działania PO i Razem. I dlatego porównuję PO i Razem, a nie dlatego, że "u was biją Murzynów". Pokazuję po prostu, czym się różni IMHO motywacja obu ugrupowań w czasie głosowania w konkretnych sprawach. Nie "usprawiedliwiam" Razem działaniem PO i nie "usprawiedliwiam" PO działaniem Razem. Pokazuję różnice.

Moje pytanie nie dotyczyło również "dyktowania czy sugerowania" czegokolwiek politykom. Pytam: jakie jest TWOJE zdanie w tej konkretnej sprawie głosowania nad aresztowaniem dla Króla. Masz jakieś? Uważasz, że posłowie powinni zagłosować ZA, PRZECIW czy SIĘ WSTRZYMAĆ? Bo skoro podważasz motywację Razem i sprowadzasz wszystko do "umywania rąk", to pewnie masz jakieś swoje przemyślenia. Bardzo też jestem ciekaw, dlaczego w przypadku Ziobry nastąpiło według ciebie "umywanie rąk", skoro w przypadku Króla już zagłosowano ZA. Nie przemawiają do ciebie wyjaśnienia Razem, to jaki jest twój "tejk" w tej sprawie?

Ja napisałem wyraźnie: zagłosowałbym ZA w obu przypadkach.

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-02 13:32:47
02.08.2026 12:50
Bukary
3
odpowiedz
Bukary
250

Asmodeus

No, widzę, że wybiórcze czytanie weszło niektórym w nawyk. Wyraźnie napisałem: "w obu przypadkach efekt jest podobny ("wolna stopa")". I wyraźnie też napisałem, że widzę różnicę dotyczącą motywacji obu ugrupowań w konkretnych głosowaniach (i że sam zagłosowałbym w obu przypadkach ZA). BTW, Razem się nie "zablokowało w windzie", tylko jasno zadeklarowało, dlaczego głosuje tak, a nie inaczej.

Żeby zrozumieć, co ktoś napisał... oj, trudno. Ale żeby się wyśmiewać i napierdalać, to pierwszy jesteś. Nihil novi.

I kolejny "dyskutant", który nie wyjawił, jakie jest jego stanowisko w omawianej sprawie. Dlatego znowu zapytam: jak - twoim zdaniem - posłowie powinni w tym wypadku zagłosować?

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-02 12:54:18
02.08.2026 12:05
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

Herr Pietrus

Tak i nie.

Różnice są jednak istotne: Razem nie głosowało przeciw (tylko się wstrzymało poprzez nieobecność w głosowaniu), a PO aktywnie zagłosowało przeciw. Razem robiło to wobec polityka z przeciwnego obozu i otwarcie tłumaczyło to zasadą "najpierw niech stanie przed sądem"; PO robiło to wobec własnego posła. Razem zadeklarowało, że zagłosuje ZA aresztowaniem Ziobry, jeśli nie stawi się przed sądem; PO niczego nie zadeklarowało. Nieprawdą jest więc ciągle powielana narracja, że Razem zagłosowało PRZECIW (bo wstrzymało się i zadeklarowało warunkowe ZA).

Owszem, w obu przypadkach efekt jest podobny ("wolna stopa"). Ale w przypadku Razem nie ma mowy o żadnym "kolesiostwie" i chronieniu "swoich". Jeśli jesteś jednak skrajnym konsekwencjonalistą i nie liczą się dla ciebie przyczyny, tylko skutki, to nie widzisz żadnej różnicy między zachowaniem Razem i PO. Ja widzę. Dlatego twoje ironiczne emotki nie robią na mnie większego wrażenia. Zwłaszcza że konsekwencje działań PO są gorsze. :P Aresztowanie Ziobry przegłosowano, aresztowania Króla nie przegłosowano. Powtórzymy: PO głosowało PRZECIW aresztowaniu przekręciarza, który mataczy i utrudnia śledztwo, choć szło do wyborów z hasłami "oczyszczenia" polityki, pokazując jednocześnie środkowy palec Prokuraturze Europejskiej, choć nawoływało do poszanowania europejskich instytucji.

Co więcej, przeciw aresztowaniu Króla była m.in. Konfederacja. Podobnie jak przeciw aresztowaniu Ziobry. Jak w kontekście powyższej dyskusji postrzegasz stanowisko posłów Mentzena i Bosaka? Zwłaszcza że w tym wypadku istotne były jednak przyczyny, choć skutek również w teorii podobny (w praktyce głosowania skończyły się inaczej). Czy teraz będę słyszał ze strony liberałów głosy, że PO jest w komitywie z Konfederacją (bo podobno Razem jest w komitywie z PiS-em)? I jak według ciebie należało zagłosować w przypadku Ziobry i Króla?

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-02 12:16:52
02.08.2026 10:42
Bukary
2
odpowiedz
Bukary
250

znafcatematu

No w konflikcie PiS-PO Razem zajmuje stanowisko zdecydowanie bardziej neutralne od twojego. Fakt niepodważalny. Gdybyś przejrzał media społecznościowe partii lub posłuchał wypowiedzi jej polityków, to zobaczyłbyś, że ostrze krytyki uderzało i uderza zarówno w PiS, jak i w PO. Częstotliwość tych uderzeń zależy od tego, co się dzieje w świecie polityki, i od tego, kto aktualnie rządzi.

Cieszę się, że Razem okazało się w tym glosowaniu bardziej prounijne od PO (zagłosowało zgodnie ze stanowiskiem Prokuratury Europejskiej), a partia Tuska po raz kolejny potwierdziła, że ma gębę pełną frazesów, ale jak przyjdzie co do czego, to na wierzch wyłazi "kolesiostwo", które jest rzekomo typowe wyłącznie dla PiS-u. Widać to było nie tylko w samym glosowaniu dotyczącym aresztowania, ale też w próbie niedopuszczenia do tego, żeby się odbyło, i w czasie posiedzenia stosownej komisji. Obie partie - PiS i PO - chronią "swoich", a głosowania w sprawie Ziobry i Króla doskonale pokazały podwójne standardy u ludzi Tuska i ludzi Kaczyńskiego. "Mniejsze zło" (bo jednak PO zagłosowało za uchyleniem immunitetu, na co czasem PiS-u nie stać) nie daje zapomnieć o tym, że jest mimo wszystko złem.

A teraz konkretnie: czy uważasz, że posłowie powinni zagłosować ZA aresztowaniem Ziobry i ZA aresztowaniem Króla? A może za aresztowaniem tylko jednego z nich? Lub żadnego? Jakie jest twoje stanowisko w tej sprawie, Znafco? Gotów jesteś otwarcie napisać, co uważasz?

Gdybym sam był posłem, w obu przypadkach zagłosowałbym ZA, nawet wiedząc o tym, że PO w sprawie Ziobry bawi się w pokazówkę. W drugim przypadku nie miałbym już żadnych wątpliwości. Ale w pierwszym też bym się raczej od głosu nie wstrzymał, dając upust małostkowemu poczuciu uzasadnionej zemsty, którego - na szczęście - ludziom z Razem chyba brakuje. ;)

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-02 10:49:35
01.08.2026 22:50
Bukary
😉
3
odpowiedz
Bukary
250

Ronald Tfusk

Razem konsekwentnie głosowało ZA uchyleniem immenitetu w przypadku Ziobry i Króla. Razem WSTRZYMAŁO SIĘ OD GŁOSU (nie było przeciw) w sprawie aresztowania Ziobry, "zanim zostanie wezwany przez sąd", bo to - według Razem - działanie przedwczesne o charakterze politycznego gestu. Razem zadeklarowało, że zagłosuje ZA aresztowaniem, gdy tylko Ziobrze zostaną postawione zarzuty i stawi się przed sądem.

Razem zagłosowało ZA aresztowaniem Króla ze względu na CHARAKTER AKTUALNYCH ZARZUTÓW wobec tego polityka, czyli wpływanie na świadków i przebieg procesu (namawianie do zeznań określonej treści, próba "podstawiania" adwokata jednemu z podejrzanych, który obciąża parlamentarzystę). Dlatego areszt już na tym etapie śledztwa jest - według Razem - absolutnie koniecznym środkiem zabezpieczającym. Tak (według Razem) nie było w przypadku Ziobry (na tym etapie śledztwa). Tak, wiem, że takie podejście budzi kontrowersje. Ale ja nie jestem rzecznikiem Razem ani "specjalistą od Razem"; jestem tylko skromnym wyborcą tej partii.

Bardzo mi przykro, że Razem nie bierze udziału w nawalance między PiS i PO jako obrońca przekręciarzy z ekipy Tuska i oskarżyciel przekręciarzy z ekipy Kaczyńskiego. Wyczuwam (może niesłusznie), że tego rodzaju neutralność i motywowanie konkretnych decyzji względami "pozapolitycznymi" bardzo ci doskwiera. Możesz się z tym kompletnie nie zgadzać, ale nikogo to raczej nie zdziwi. Zalecam więc terapię odstawienniczą i zimną lemoniadę w rozkosznym cieniu z dala od mediów. Zawsze możesz też przeanalizować w myślach retorsio argumenti i zadać sobie pytanie, dlaczego PO chciało aresztować Ziobrę, a nie chciało, żeby aresztowano Króla. Czyżby PO w końcu zgodziło się z argumentacją Razem dotycząca Ziobry (ale tylko w przypadku swojego parlamentarzysty)? To dopiero zagadka!

post wyedytowany przez Bukary 2026-08-01 22:56:18
31.07.2026 15:27
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

Maverick0069

Ale wyrok sądu nie przeczy temu, co napisał Lord. Maroko zachowuje się jak Białoruś. W sposób zorganizowany rzuca imigrantów na granicę. Cel jest oczywisty: zdestabilizować polityczną sytuację w Hiszpanii oraz (IMHO) zintensyfikować poparcie dla prawicy. Dla mnie to też na kilometr śmierdzi Trumpem.

31.07.2026 13:16
Bukary
2
odpowiedz
Bukary
250

Grigori1922

Oczywiście, pisząc o "przywilejach", miałem na myśli osoby, które przybyły do Polski po wybuchu wojny. Czyli w tej chwili ponad połowę Ukraińców (ok. 967 tysięcy).

Czemu mówię o "przywilejach"? Ponieważ zyskali oni specjalne uprawnienia prawne i socjalne, którymi nie dysponują tradycyjni imigranci spoza UE. Nie muszą ubiegać się o zezwolenie na pracę; mogą zakładać i prowadzić w Polsce jednoosobowe firmy na takich samych zasadach, jak Polacy; płynnie przechodzą na 3-letnią kartę pobytu (co daje stabilizację i prawo do podróżowania po strefie Schengen); otrzymują 800+; mogą wnioskować o zasiłki rodzinne, becikowe, koszty dofinansowania żłobków, zasiłki pielęgnacyjne; zyskali bezpłatny dostęp do NFZ; bezpłatnie i bezproblemowo weszli w polski system edukacyjny.

Innymi słowy, uzyskali właściwie takie prawa w wielu obszarach, jakie mają Polacy (w tym dostęp do obciążonych systemów opieki zdrowotnej i edukacji), chociaż nie mieszkają tu od pokoleń i nie płacą podatków od pokoleń. Czerpiemy z tego, rzecz jasna, korzyści (Ukraińcy budują też nasz wzrost gospodarczy), o czym sam wiele razy pisałem, ale trudno nie przyznać, że nasi wschodni sąsiedzi cieszą się w Polsce (i w innych krajach UE) przywilejami i nie są dyskryminowani.

To wywołuje zazdrość, co sam mogłem obserwować nawet wśród uczniów w szkole, gdy ukraińskie dzieci dostawały się bez problemu i "bez kolejek" do przeładowanych klas (co mogło pogorszyć jakość edukacji w konkretnych placówkach), otrzymywały za darmo dodatkowe lekcje języka polskiego (opłacane przez podatników), korzystały z pomocy asystentów międzykulturowych oraz z takich samych programów pomocy finansowej (np. wyprawki), miały dostosowane arkusze egzaminacyjne (wydłużony czas, słowniki, język ukraiński).

Daliśmy Ukraińcom (jako państwo i jako podatnicy) wiele "od siebie", w akcie dobrej woli i w słusznym odruchu pomocy i empatii. Między innymi dlatego nieprzyjazne gesty ze strony Ukrainy tak bardzo wielu Polaków bolą i drażnią, przyczyniając się również do wzrostu antyukraińskich nastrojów. Jeśli więc ktoś szuka winy za to, co się dzieje, u Nawrockiego czy Brauna, to równie dobrze powinien jej poszukać u Zełenskiego i jego otoczenia.

post wyedytowany przez Bukary 2026-07-31 13:28:32
31.07.2026 11:43
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

EG2009_120754240

Świadomie od dłuższego czasu nie piszę już tutaj o sytuacji w szkołach, bo mało kogo to obchodzi.

Ale jeśli mam być szczery, to Nowacka jest chyba nawet gorsza od Czarnka. I mam na myśli nie tylko negatywny wpływ na pracę nauczycieli, ale też negatywny wpływ na oświatę (w tym uczniów) in pleno. W szczegóły się nie będę zagłębiał.

31.07.2026 11:36
Bukary
3
odpowiedz
Bukary
250

Ronald Tfusk

mentalnie ograniczony

Między tym, co dzieje się teraz w Polsce, a tym, jak zaczęły się czystki etniczne w Rwadzie, istnieje fundamentalna różnica. Sytuacja w Polsce nie wykazuje cech przedludobójczych. Mylisz np. podłoże ekonomiczne i socjalne niechęci do Ukraińców z podłożem egzystencjalnym, które staje się przyczyną ludobójstwa (odczłowieczanie drugiej grupy, uznanie jej za zagrożenie biologiczne). Mylisz też krytykę instytucjonalną (np. sprzeciw wobec polityki socjalnej państwa względem Ukraińców) z totalnym radykalizmem, czyli dążeniem do fizycznej likwidacji, które jest jakimś patologicznym marginesem w Polsce.

Jeśli według ciebie w Polsce zaczyna się taki proces dehumanizacji Ukraińców, jak w ofiar w Rwandzie, to równie dobrze moglibyśmy powiedzieć, że przedbrexitowa Anglia była na dobrej drodze do ludobójstwa Polaków. A to piramidalna bzdura, choć przecież przed rokiem 2016 w Wielkiej Brytanii nastroje wobec migrantów z Europy Środkowo-Wschodniej (w tym Polaków) opierały się na identycznych mechanizmach: obwinianiu o zabieranie pracy, obciążanie systemu zasiłków, nagonce w tabloidach oraz incydentalnych aktach przemocy. Od poszukiwań kozła ofiarnego (obwinianie Ukraińców za jakieś problemy w pracy, za inflację itp.), znanego zjawiska zmęczenia współczuciem (po zrywie solidarności na początku wojny) oraz przejawów mowy nienawiści czy teorii spiskowych daleko jeszcze do ludobójstwa czy systemowej przemocy.

Jeśli porównamy Rwandę i Polskę, to brak u nas systemowej propagandy (media państwowe nie wzywają do eksterminacji i nie nawołują do przemocy), aparat państwa nie planuje i nie organizuje czystek czy jakichś prowokacji (policja chroni mniejszości, a prokuratorzy ścigają za przestępstwa z nienawiści). Nie uświadczysz też militarnej radykalizacji. W modelu 10 etapów ludobójstwa Stantona obecna sytuacja w Polsce wobec Ukraińców plasuje się na pograniczu etapów 1 (klasyfikacja) i 2 (symbolizacja). A początkowe etapy istnieją w każdym społeczeństwie, w którym żyją obok siebie różne narodowości. Gdy idzie o kolejne etapy, to brak u nas dyskryminacji (wręcz przeciwnie: Ukraińcy cieszą się różnymi przywilejami), zaś dehumanizacja to zjawisko marginalne (zwłaszcza w anonimowej przestrzeni Internetu). Przejście do kolejnych etapów (organizacja, polaryzacja itd.) wymaga aktywnego udziału struktur państwowych lub najważniejszych partii politycznych.

Owszem, badania pokazują, że nastroje w Polsce przeszły ze stanu empatii i solidarności w stan racjonalizacji i zmęczenia. Mamy przełom w niechęci do uchodźców (przeciwnicy to 52% badanych), odczuwamy powszechne poczucie pogorszenia relacji, narasta sprzeciw wobec skali pomocy udzielanej Ukraińcom, pojawia się też polaryzacja emocjonalna. Polacy zaczęli postrzegać obecność Ukraińców przez pryzmat codziennej rywalizacji o zasoby publiczne (kolejki do lekarzy, miejsca w szkołach) oraz przez pryzmat sporów historycznych (Wołyń). Podobne procesy "ochładzania" nastrojów wobec migrantów obserwowaliśmy jednak w innych krajach europejskich (nie tylko w Anglii). W Polsce przejście od niechęci do systemowej nienawiści blokowane jest przez mechanizmy demokratyczne (aparat państwa karze za przestępstwa z nienawiści oraz fizyczne ataki na tle narodowościowym) oraz sam charakter niechęci (podłoże ekonomiczno-pragmatyczne, a nie ideologiczne).

Tak naprawdę jedyną siłą polityczną, która zahacza o "ideologiczną" niechęć, jest Korona Brauna. Nie ma jednak najmniejszych szans, żeby partia cyklopa zyskała dominujący wpływ na to, co się dzieje (systemowo) w Polsce. Ani PiS, ani Konfederacja (a tym bardziej liberałowie i lewica) nie nawołują do ludobójstwa czy aktów fizycznej przemocy wobec Ukraińców. Ograniczanie migracji czy świadczeń socjalnych to najgorsze, co może spotkać Ukraińców (jako grupę) w naszym kraju. W Polsce dyskutuje się w głównym nurcie polityki o korektach ekonomicznych, a nie o odbieraniu praw ludzkich. Wszelkie akty fizycznej przemocy są i będą miały charakter patologiczny (także z punktu widzenia aparatu państwa) oraz marginalny. Zwłaszcza że ponad 70% Polaków nie chce wyjścia z Unii Europejskiej, więc "parasol ochronny" europejskiej legislacji będzie nadal obowiązywał.

Co więcej, nagłośnienie przypadków fizycznej przemocy wobec Ukraińców (i niepokojący wzrost ich dynamiki) spotkały się z natychmiastową reakcją instytucjonalną - powołano specjalne zespoły prokuratorów i podkreślono nieuchronność kary (natychmiastowe aresztowania). To wszystko ma przeciwdziałać "wylewaniu się" przemocy z Internetu na ulice, choć akty agresji wciąż dotyczą ułamka procenta populacji Ukraińców w Polsce. Nasz kraj wciąż pozostaje jednym z najbezpieczniejszych w Europie (także dla Ukraińców) i nie ma mowy o żadnej "normalizacji" przemocy.

W skrócie: porównywanie mechanizmów prowadzących do ludobójstwa w Rwandzie z niechęcią Polaków do Ukraińców to przejaw "mentalnego ograniczenia".

post wyedytowany przez Bukary 2026-07-31 11:38:48
30.07.2026 09:37
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

r_ADM

Zestrzeliwanie ich nad Ukrainą oznaczałoby, że NATO jest aktywną stroną konfliktu - czyli jesteśmy w stanie wojny.

Artykuł sprzed roku:

https://kresy.pl/wydarzenia/regiony/polska-regiony/rzad-planuje-przepisy-umozliwiajace-zestrzeliwanie-rosyjskich-dronow-nad-ukraina-i-bialorusia/

Przepisy nie weszły jeszcze w życie, choć (cytuję) "projekt [...] procedowany jest w trybie przyspieszonym". Klasyka.

Jeśli jednak polski rząd chce zestrzeliwać rosyjskie obiekty nad państwami, które nie należą do NATO, to oznacza, że doktryna obronna będzie przewidywać takie działania bez "ogłaszania stanu wojny" i bez zgody NATO. Istnieje już stosowny przepis w prawie międzynarodowym (Karta Narodów Zjednoczonych), który to umożliwia.

post wyedytowany przez Bukary 2026-07-30 09:37:46
29.07.2026 16:53
Bukary
2
odpowiedz
Bukary
250

PanDaneX

Ja wiem że realnie gra zasługuje na 8-9/10 ale za to że dali mi tyle radości przez tyle godzin to leci naciągane 10/10.

Mam bardzo podobne odczucia. Dopiero po 300 godzinach miałem wrażenie, że doświadczyłem już PRAWIE wszystkiego i widziałem już PRAWIE wszystko. (Choć tylko liznąłem granie postaciami pobocznymi, które jest jednak nieco innym doświadczeniem). A ponieważ każda kolejna łatka dodaje coś nowego, gdy idzie o zawartość, to pewnie do gry jeszcze wrócę. Zwłaszcza że Pearl Abyss szykuje rozszerzenie.

Gdyby gra w lepszy sposób prezentowała fabułę i miała ciekawych bohaterów, też dałbym 10/10. Jeśli Pearl Abyss zdecyduje się na kontynuację w formie CD2 i zatrudni jakiegoś sensownego scenarzystę, możemy doczekać się GOTY. Bo miodność płynąca z samej rozgrywki jest olbrzymia. Nie bez powodu ocena graczy na Meta to 8.8, a liczba sprzedanych egzemplarzy już w czerwcu przekroczyła 6 milionów.

post wyedytowany przez Bukary 2026-07-29 16:58:46
29.07.2026 16:43
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Odpowiadasz w wątku na pytania o cenę konkretnych pozycji czy wolisz kontakt prywatny?

29.07.2026 09:49
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250
Wideo

PanDaneX

Mam nadzieję że po 60h nie będzie nagle wszechobecnej powtarzalności.

Każda kraina jest inna. Zmienia się klimat, zmieniają się też mechaniki. Mnie gra nie nudziła do samego końca.

Nie zapomnij wypróbować rewelacyjnych broni i pancerzy ptaka Kuku (w połączeniu z mocą różnych żywiołów). A także walki mechami. :)

Tu pokaz:
https://www.youtube.com/watch?v=4jOjS2zxwyI

post wyedytowany przez Bukary 2026-07-29 09:54:13
27.07.2026 20:27
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Kwisatz_Haderach

In fact, adapting and changing parts of a mythological narrative is very much in keeping with the way that the ancient Greeks themselves approached mythology.

A więc sama autorka filmu potwierdza to, co napisałem wyżej, i to, co mówił Węcowski. :)

27.07.2026 19:13
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

Halabarda Geralta

Jak już Kwisatz zauważył, teksty, które podlinkowałeś, zawierają wypowiedzi osób, którym film się albo bardzo podobał, albo podobał z pewnymi zastrzeżeniami. A więc nie potwierdzają twojej narracji. Filmiku "historyka" jeszcze nie obejrzałem, ale gdybyś wysłuchał Węcowskiego, to byś zrozumiał, dlaczego doszukiwanie się "historycznej wierności" w "Odysei" to lekki absurd. Bo sam Homer nie był "historycznie wierny". Stąd też określenie "wierny duchowi Homera", a nie "wierny prawdzie historycznej". "Odyseja" to literacka interpretacja wierzeń i legend Greków, a nie podręcznik.

Przypominam, że Szekspira cały czas ekranizuje się na różne sposoby, z aktorami o różnym kolorze skóry i dokonując różnorodnych zmian ("aktualizacji"). I jakoś do tej pory nikt wojen kulturowych nie wywoływał i nie badał "wierności historycznej" czy "akuratności kostiumów" np. "Makbecie" w wersji Kurosawy. Bo liczy się "duch", a nie "litera". Ba, czasem nawet ekranizacje będące kompletną "reinterpretacją" dzieł literackich zostają najlepszymi filmami w historii kina (np. "Czas Apokalipsy").

Oczywiście, to wszystko nie wyklucza sporów o artystyczną "wartość" filmu Nolana. Jeśli jednak chciałeś przywołać jakieś krytyczne opinie, trzeba było sięgnąć chociażby po ten tekst:

https://www.lrb.co.uk/the-paper/v48/n14/emily-wilson/an-uncomplicated-man

W sporze Węcowski vs Wilson opowiadam się jednak bardziej po stronie tego, jak na film patrzy polski badacz, choć również - o czym już pisałem - dostrzegam wady "Odysei" Nolana.

post wyedytowany przez Bukary 2026-07-27 20:19:32
27.07.2026 14:58
Bukary
odpowiedz
1 odpowiedź
Bukary
250
27.07.2026 14:35
Bukary
3
odpowiedz
Bukary
250

trumpf

Uwielbiam expertow, zawsze pojawiaja sie tam gdzie sa potrzebni i tak jestem zaskoczony ze to facet a nie jakas specjalistka od mizoginizmu, jest okazja zeby zaistniec, dostac pare followow i retweetow, coz wiecej potrzeba.

To o Węcowskim? Przecież mówimy tutaj o człowieku, który specjalizuje się w kulturze antycznej, więc nie wyskoczył nagle jak filip z konopi. Ma uznany dorobek naukowy, był stypendystą Fulbrighta na Princeton, opublikował fundamentalne i cenione na całym świecie monografie ("The Rise of the Greek Aristocratic Banquet" oraz "Dylemat więźnia. Ostracyzm ateński i początki demokracji"), niedawno wydał popularyzatorską książkę o Homerze, jest liderem projektów badawczych dotyczących kultury starogreckiej. Zajmuje się też konkretnie eposem starogreckim (i Homerem, i Hezjodem).

Nie widzę powodów, dla których ten naukowiec miałby "się skundlić" dla kilku "lajków" i głosić tezy sprzeczne ze swoimi naukowymi przekonaniami. Twoja teoria spiskowa zupełnie do mnie nie przemawia. Zwłaszcza że wysłuchałem wywiadu i - jako człowiek, który chociażby z racji wykonywanego zawodu zapoznał się z pokaźną bibliografią na temat "Odysei" - musze przyznać, że przedstawiona przez Węcowskiego argumentacja wydaje się całkiem trafna. Z czym się w takim razie nie zgadzasz, gdy idzie o jego wypowiedzi na temat filmowego ujęcia prawa gościnności, "homeryckiego" subiektywizmu czy braku "baśniowości"?

post wyedytowany przez Bukary 2026-07-27 14:37:55
27.07.2026 13:52
Bukary
6
odpowiedz
Bukary
250
Wideo

Zgodność z eposem Homera na poziomie przedszkola [...]. Zasadniczo gdyby grecki rapsod wędrowny z antyku zobaczył to „widowisko” to nigdy nie powiedziałby że to odyseja Homera.

Tymczasem jeden z utytułowanych polskich znawców Homera:

https://www.youtube.com/watch?v=IUj3cxpc1PQ

W skrócie: według autora książki "Homer na nasze czasy" (oraz innych publikacji na temat dawnej Grecji) i człowieka, który w polskim (UW) i zagranicznym (Harvard, Princeton) środowisku akademickim uchodzi za specjalistę od kultury starożytnej, Nolan nakręcił najbardziej wierną duchowi Homera adaptację. Szczegółową argumentację można znaleźć w przywołanym wyżej wywiadzie.

;)

post wyedytowany przez Bukary 2026-07-27 14:04:32
25.07.2026 23:44
Bukary
3
odpowiedz
Bukary
250

Ronald Tfusk

Miałbyś chociaż odwagę występować pod swoją wcześniejszą ksywką, zanim zaczniesz sadzić kolejne chochoły.

25.07.2026 21:53
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Ronald Tfusk

Z ciebie jest ciężki przypadek. FYI cieszyłem się w tym wątku z wycięcia Matysiak, a wyżej napisałem wyraźnie, że nie podjęła "sensownego" wyboru, głosując na Nawrockiego.

Męczące są już ciągłe chochoły, z którymi wyskakują w wątku ludzie widzący świat w dwóch kolorach.

25.07.2026 18:43
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Herr Pietrus

Dyskutuj z Matysiak. To jej argumentacja. :)

25.07.2026 16:56
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

r_ADM

Może warto adresować ją do choćby potencjalnych wyborców Razem.

Nie znam żadnego wyborcy Razem (w tym potencjalnego, a nie udawanego), który łykałby narrację o tym, że Zandberg próbuje przekonać do siebie "wolnorynkowców" spod znaku Konfederacji poprzez jakieś głosowania w sejmie. Przecież to jest dość absurdalne. Ale może jednorożce istnieją. Nie wykluczam. ;)

Dla mnie właśnie fakt, że ludzie z Razem postępuję zgodnie z własnymi przekonaniami, nie robią z gęby cholewy i nie dają się wmanewrować w wojenkę między PiS a PO, nawet jeśli to oznacza "przysługę" dla Mentzena, świadczy o nich wyjątkowo dobrze.

post wyedytowany przez Bukary 2026-07-25 17:33:15
25.07.2026 16:24
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Benekchlebek

A jaka jest temperatura plastiku przy skroniach po 30 minutach oglądania filmu? :)

25.07.2026 16:05
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

Milka^_^

Podejrzewam, że Matysiak głosowała wedle zasady, którą kieruje się większość wyborców. Tak właśnie wygląda popierane tutaj przez znaczną część bywalców wątku "mniejsze zło". ;) Dla niej priorytetem była dywersyfikacja władzy (bo liberałów uważa za większe zło niż prawicę spod znaku Morawieckiego) i popieranie środowiska, które ma "nietuskowe" podejście do rozwoju państwa (czyli inwestycji infrastrukturalnych). Pewnie istotne znaczenie miało też olewanie przez Trzaskowskiego postulatów socjaldemokracji.

Nie sądzę, żeby oddała "sensowny" głos, ale swoje pobudki miała. To nie był casus "chorągiewki na wietrze", tylko raczej właśnie wybór (w jej mniemaniu) "mniejszego zła" i konsekwentne trzymanie się swoich poglądów. Już kilka razy pisałem, że liberałowie w oczach socjaldemokratów bywają nawet "większym złem" od "łagodnej" prawicy.

Ale my tutaj nie gadamy o Matysiak, tylko o znajomych Mohena (prawnikach). Jak widzisz, nie dla wszystkich Tusk jest "mniejszym złem" od Morawieckiego. A takich prawników, lekarzy, robotników czy nauczycieli jest w Polsce legion. Po prostu rząd Tuska zawiódł wielu Polaków. A poczucie rozczarowania jest tym większe, że wielu ludzi stało w nocy w kolejkach, zamawiając pizzę na dowóz. Tusk im pokazał w podzięce środkowy palec. No i widać efekty.

post wyedytowany przez Bukary 2026-07-25 16:05:57
25.07.2026 15:45
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

r_ADM

No i słowo "umizgi" nie pasuje ani do pierwszej, ani do drugiej sprawy.

1) Partia Razem nie broniła immunitetu Zbigniewa Ziobry - we wszystkich 26 głosowaniach posłowie tej formacji zagłosowali „ZA” jego uchyleniem. Partia Razem nie wzięła jednak udziału w osobnym głosowaniu dotyczącym zgody na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie byłego ministra sprawiedliwości. To istotna różnica.

Dlaczego posłowie Razem wyciągnęli karty z czytników? Ze względów proceduralnych i prawnych.
A) Zdaniem polityków Razem głosowanie nad aresztem przed formalnym wezwaniem Zbigniewa Ziobry przez prokuraturę lub sąd to "polityczny prezent", który pozwala mu kreować się na ofiarę prześladowań.
B) Razem argumentowało, że politycy koalicji rządzącej nie powinni publicznie decydować o tym, kto pójdzie siedzieć na długo przed procesem.
C) Partia deklarowała, że poprze wniosek o zatrzymanie, gdy polityk zignoruje oficjalne wezwania organów ścigania.

2) Tak, posłowie Razem zagłosowali "PRZECIW" uchyleniu immunitetu Mentzenowi. Dlaczego? Ze względu na zasadę proporcjonalności i ochronę praw opozycji. Uznano, że uruchamianie całej procedury sejmowej i ściganie posła opozycji za pomocą aparatu państwowego z powodu odpalenia pojedynczej racy (co jest wykroczeniem) to absurdalna pokazówka polityczna. Formacja stała też na stanowisku, że immunitet ma chronić mniejszość parlamentarną przed nękaniem i złośliwościami ze strony aktualnej władzy za błahe przewinienia.

Można się nie zgadzać z argumentacją Razem. Spoko. Ale jeśli ktoś uważa tego rodzaju decyzje za "umizgi" do wyborców PiS i Konfederacji, to ma chyba poważne problemy z ogarnięciem tego, co się dzieje na politycznej arenie. Szczególnie mnie bawią teorie o "umizgach" w kontekście Konfederacji, ponieważ Zandberg regularnie jedzie po Mentzenie jak po łysej kobyle. W końcu Konfederacja to główny wróg programowy Razem. I nie sądzę, żeby jakikolwiek wyborca Konfederacji, czyli zwolennik teorii wolnorynkowych, zdecydował się oddać głos na "komunistów" Zandberga.

IMHO wyciągnięte z dudy teorie o "umizgach", brataniu się Razem z Konfederacją itp. to narracja rozpowszechniana przez liberałów, którzy nie potrafią merytorycznie odpowiedzieć na słuszną krytykę rządu ze strony formacji lewicowej, więc na siłę próbują z niej zrobić jakiegoś sojusznika prawicy. Może ktoś się na to nabierze po wysłuchaniu Kierwińskiego albo obejrzeniu jakiejś "debaty"w TVP czy TVN, ale na pewno nie osoby, które znają program Razem i śledzą działania czy wypowiedze polityków tego ugrupowania.

25.07.2026 11:08
Bukary
2
odpowiedz
Bukary
250

Chodzę, ale nie za często. Kilka razy w roku. Zazwyczaj na filmy, które są dla mnie "pewniakami" albo mogą zyskać ze względu na "doświadczenie kinowe" (czyli świetne zdjęcia). Unikam jednak coraz bardziej seansów z uwagi na zachowanie ludzi w kinie (głośne jedzenie, smród keczupu, świecenie komórkami po oczach itp.). Jakość obrazu kinowego też czasem pozostawia wiele do życzenia w niektórych salach.

W tym roku na pewno pójdę jeszcze na kolejną "Diunę" i "Diggera" (plus może "Resident Evil", "Gwiazdozbiór Psa", "Clayface"). Z kolei jak zobaczyłem zwiastun "Doomsday", to uznałem, że na AI slop się jednak nie wybiorę.

post wyedytowany przez Bukary 2026-07-25 11:15:37
25.07.2026 11:02
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

krzychszp

PiS się z każdym dogada "dla dobra Polski". Chyba że Amerykanie zabronią.

Jest duże prawdopodobieństwo, że o losie przyszłych rządów decydować będzie albo PSL, albo Razem. W zależności od tego, która partia przekroczy próg wyborczy.

25.07.2026 11:00
Bukary
3
odpowiedz
Bukary
250

Milka^_^

Tyle że Mohen nie pisze o "genetycznych" wyborcach Platformy. Chodzi o ludzi, którzy głosowali na "mniejsze zło". I może się okazać, że pojawi się dla nich mniejsze "mniejsze zło".

Rząd Tuska sobie mocno nagrabił od czasu wyborów. Już nikt nie będzie stał w kolejce przed lokalem wyborczym, żeby zagłosować na liberałów.

25.07.2026 10:29
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

r_ADM

za umizgi w stronę elektoratu Pis/Konfederacji

"Umizgi"? Czyli konkretnie za co? :)

24.07.2026 20:07
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Benekchlebek

Hydro, jak zwykle, z RiGCz-em. ;)

24.07.2026 17:56
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

znafcatematu

Ja na razie nie przywiązuję wagi do sondaży. Wiem tylko, że Razem zazwyczaj ma ok. 3-4% (rzadziej więcej). Do wyborów jeszcze daleko. Ale od dawna powtarzam, że PO+Lewica to może być za mało, żeby "wygrać" z koalicją prawicową na mandaty. Potrzeba jeszcze trzeciej partii. A że PL 2050 właściwie już się nie liczy, zostaje PSL i Razem. Choć wedle Persa podział PiS-u sprawi, że oba ugrupowania (stare i nowe Morawieckiego) mogą w sumie (w zależności od wariantu koalicyjnego lub samodzielnego startu Pinokia) stracić kilka mandatów. Niemniej jednak na ich miejsce wskoczy zapewne Konfederacja, więc za bardzo bym się nie cieszył, gdybym kibicował obecnemu rządowi.

Tak czy owak, w miarę dobry wynik PSL-u lub Razem jest Tuskowi potrzebny, żeby we względnym spokoju tworzyć kolejny rząd. Rzecz jasna, chciałbym, żeby Razem przekroczyło próg i stało się języczkiem u wagi, który może dyktować jakieś "niestołkowe" warunki w czasie rozmów koalicyjnych, bo wtedy socjaldemokraci wymusiliby na liberałach zgodę na realizację konkretnych postulatów programowych (czego nie zrobili postkomuniści, zadowalając się stanowiskami), a to wyszłoby nam wszystkim na dobre. Na razie jest taka zmasowana akcja przeciwko Razem ze strony liberałów, że nie za bardzo rozumiem, w jakie szachy 7D gra tutaj Tusk. Bo to (z punktu widzenia wyborczej arytmetyki) trochę nielogiczne. Wątpię, żeby PO samodzielnie wykręciło jakiś mocarny wynik po latach niezbyt udanych rządów. Ale może się mylę. ;)

Na razie więc mamy sytuację patową. Obie strony (liberalna i prawicowa) wciąż mogą planować utworzenie rządu po wyborach.

24.07.2026 14:41
Bukary
4
odpowiedz
Bukary
250

Kupuję Eidos Montreal. I robimy nowego "Thiefa".

24.07.2026 14:22
Bukary
2
odpowiedz
Bukary
250

Oczywiście, że partie prawicowe będą tworzyć koalicję po wyborach. To naturalne. Już nawet Konfederacja się nie ukrywa z tym, że zamierza wywracać stolik razem z PiS-em. :)

Druga strona natomiast dalej śpi w wannie z ciepłą wodą. Jeśli Zandberg nie wejdzie do sejmu, to pewnie będzie można zapomnieć o rządach liberałów i postkomunistów. Zabraknie większości. Chyba że PSL powróci niczym Kapitan Ameryka w "Doomsday". ;)

post wyedytowany przez Bukary 2026-07-24 14:24:26
24.07.2026 14:14
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

znafcatematu

Konfederacja jest partią, która ma chyba najbardziej absurdalny program gospodarczy. Choć trudno tutaj nawet mówić o "programie". Jak się prowadzi dyskusję ze zwolennikami tych pomysłów, to w pewnym momencie trzeba przerwać, bo zawsze się okazuje, że "to tylko taka metafora".

24.07.2026 14:03
Bukary
😂
1
odpowiedz
Bukary
250

Ryokosha

Oj, widze, że zabolało i musiałeś wesprzeć swoje ego atakiem ad personam, więc pewnie trafiłem w czuły punkt.

Po pierwsze, wpis dotyczył Kidawy, a ty wyskoczyłeś z Zalewską. A kiedy kręcę z tego bekę, to mnie zarzucasz symetryzm. "Proszę pani, to nie ja zacząłem, to Bukary!". Mentalny kabaret.

Po drugie, nie ma w moim wpisie ani słowa o Tusku, ani słowa o Zandbergu i ani słowa o tym, że jesteś miłośnikiem premiera. Ale musiałeś sobie to wszystko wrzucić w pakiet ofensywny. Wiesz, że tego rodzaju obsesję da się leczyć?

24.07.2026 08:32
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

Ryokosha

Czyli casus Zalewskiej

No cóż, otworzyłeś wielu ludziom oczy na to, że nastąpiła wreszcie dobra zmiana. Kobiety z PiS-u robiły się na bóstwa za publiczne pieniądze, ale kobiety z PO - jak widać - są jednak ulepione z innej, szlachetnej gliny.

23.07.2026 15:13
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Marder

Tia bo w cudownym Crimson Desert które tak zażarcie broniłeś jest wszystko idealne i cacy. Już nie grasz, hehe

Co to za idiotyczny komentarz oparty na jakichś chochołach (np. że w CD jest wszystko "idealnie i cacy", podczas gdy nieraz pisałem również o wadach gry Pearl Abyss)? Rozumiem, że jak się komuś dobrze gra w CD, to już nie można w innych grach zauważać jakichś problematycznych elementów?

A odniesiesz się jakoś merytorycznie do tego, co napisałem? Podobają ci się wszystkie elementy tego "pokazu"? Dialogi? Level design? Bandyci? Lewitujący miecz? Projekt zadania? Gra aktorska Zębuszki? Wszystko jest "idealnie i cacy"?

23.07.2026 13:37
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

kacyk71

Właśnie dotarłem do misji z tym okrętem. Poszedł na dno za pierwszym razem, a nie jestem jakimś mistrzem walk morskich. Nawet się nie oglądałem na mniejsze statki. Wystarczy:
A) Robić uniki w czasie salw.
B) Strzelać z folgierza w beczki (okrągłe, czerwone znaki celownika).
C) Pod koniec walki taranować (jest na ekranie stosowny komunikat).

Innego rodzaju wystrzały (moździerz, działa) prawie tego okrętu nie uszkadzają. W porównaniu z legendarnymi okrętami, które próbuję atakować, to jest jakaś popierdółka, a nie poziom "solusów". ;) Twój problem wynikał pewnie z tego, że nie uskuteczniałeś punktu B.

ale po te plany to nie wiem jak zdobyc

Miejsca do nurkowania (dzwony) plus mapy skarbów. Ale najważniejsze plany znajdziesz w podwodnych skrzyniach we wrakach statków (na mapie symbol dzwonu). Nie ma aż tak dużo tych miejsc.

post wyedytowany przez Bukary 2026-07-23 13:38:01
23.07.2026 12:24
Bukary
2
odpowiedz
Bukary
250

znafcatematu

Jesteśmy tylko ludźmi ale z drugiej strony trzeba zachować racjonalną postawę i chronić społeczeństwo.

Oczywiście, że tak. Ale "ochronę społeczeństwa" trzeba rozpocząć na poziomie systemowym, a nie ograniczać się do aktów "wściekania się" i reaktywności ("wsłuchiwania się w głos ludu") poprzez podważanie fundamentów, których rzekomo się broni, i odgrywanie roli "szeryfów" od święta. Nie warto robić z geby cholewy. Albo się na coś umawiamy i dotrzymujemy słowa, albo zamieniamy siekierkę na... siekierkę, szukając satysfakcji w uskutecznianiu chwilowej zemsty i wymierzeniu jednorazowej sprawiedliwości. Czasem chorobę trzeba wypalić żywym ogniem (o czym sam pisałem np. kontekście dawnej TVP), żeby później odzyskać zdrowie, ale nie w sytuacji, gdy na miejsce dżumy wskoczy cholera.

Rzecz jasna, nie byłbym sobą, gdybym nie wspomniał, że wszystko zaczyna się od edukacji - zarówno na poziomie elementarnym, jak i specjalistycznym. Degrengolada moralna, kolesiostwo, partyjniactwo, nepotyzm, różnego rodzaju "kliki zawodowe", promowanie miernot, partactwo w swojej profesji, niezrozumienie pełnionej w społeczeństwie funkcji, cwaniactwo, lekceważenie interesu publicznego itd. - to wszystko bierze się w dużej mierze z braku odpowiedniej formacji człowieka na etapie edukacyjnym. Nie da się tego w pełni ukrócić działaniami doraźnymi, bo całe społeczeństwo można kształtować wyłącznie od podstaw. Oczywiście, nie sposób z wszystkich ludzi ulepić aniołów, ale istnieją jednak społeczeństwa, w których dobro publiczne stawiane jest na pierwszym miejscu przez polityków w większym stopniu niż w Polsce, bo właśnie tego domagają się obywatele. Powinniśmy dążyć przede wszystkim do tego, żeby stać się takim społeczeństwem. Bo jeśli ludzie będą wymagali od polityków więcej, to więcej dostaną. I to niezależnie od barw partyjnych.

Dlatego zwolennicy liberałów mogą się wyśmiewać z tego, że "naiwnie" promuję w tym wątku konkretną postawę wobec polityków; że nie oglądam się na pragmatyczne względy partyjne, tylko oceniam rządzących na podstawie ich podejścia do imponderabiliów; i że jestem nudny w podkreślaniu tego, jak traktują edukację... Ale jeśli nie zaczną zwracać uwagi na tego rodzaju sprawy i ciągle będą uciszać sumienie ze względu na mniejsze czy większe zło, to ugrzęźniemy na wieki w identycznych dyskusjach, bo ciągle przez nasz panoptykon przewijać się będą identyczne gęby kłamców, oszustów i partyjnych cwaniaczków.

post wyedytowany przez Bukary 2026-07-23 12:32:26
23.07.2026 11:51
Bukary
16
odpowiedz
Bukary
250

Bociek69

Akurat to najlepsza funkcja jaka przydarzyla sie internetowi od 20 lat!

Oczywiście.

Tyle że jak materiał do "overview" zniknie (bo "wydawcy" zbankrutują albo zablokują agregację danych, żeby nie zbankrutować), to już nie dostaniesz żadnego "AI overview", tylko będziesz się karmił powtarzalnym slopem i urządzał w idiokracji. Krótkowzroczność bezkrytycznych miłośników tego rodzaju rozwiązań czy funkcji jest zadziwiająca.

Google powinien rozliczać się z "wydawcami" na podstawie ilości wykorzystanych danych. Na razie mamy do czynienia z klasycznym dylematem pasożyta (Google i miłośnicy AI), który eksploatuje żywiciela (dziennikarze, autorzy tekstów w Sieci) do maksimum, mimo że doprowadzi to do uśmiercenia gospodarza i ostatecznie zagłady samego pasożyta.

post wyedytowany przez Bukary 2026-07-23 12:33:11
23.07.2026 11:38
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

lordpilot

Niestety, w Polsce poświęca się dobro ludzi na ołtarzu partyjnych wojenek. A PiS w tym akurat przoduje. Pisaliśmy już o tym wiele razy, ostatnio przy okazji SAFE. I najbardziej bulwersujące są chyba właśnie tego rodzaju sprawy związane z bezpieczeństwem Polaków.

23.07.2026 11:19
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

elathir

Exactly.

23.07.2026 11:17
Bukary
2
odpowiedz
Bukary
250

znafcatematu

Nie przeczytaliście tego artykułu i komentarzy.

Naucz się poprawnie linkować, "znafco", i usuń ostatnią literę, to na pewno więcej ludzi przeczyta i zrozumie, dlaczego Żurek chciałby się stać Ziobrą. I sam się zastanawiam, czy tekst i komentarze, do których odsyłasz, przeczytałeś. Zacytujmy jeden z nich:

Z drugiej strony sporu stoją aktywni prawnicy, prokuratorzy z niezależnych stowarzyszeń (jak Lex Super Omnia) oraz wykładowcy akademiccy, dla których ta sama sytuacja jest polem bitwy o fundamentalne zasady państwa prawa. Z ich perspektywy obrona procedury karnej i sprzeciw wobec nacisków Ministra Sprawiedliwości to walka o to, by prawo było stosowane ślepo, obiektywnie i niezależnie od emocji tłumu czy bieżących potrzeb politycznych. Środowisko to twardo stoi na stanowisku, że instytucja tymczasowego aresztowania służy wyłącznie zabezpieczeniu toku śledztwa, a nie może być stosowana jako „natychmiastowa, pokazowa kara”. Przypominają oni, że o winie i ostatecznym wymiarze kary – która w przypadku recydywisty bezwzględnie nadejdzie – decyduje w cywilizowanym kraju wyłącznie niezawisły sąd w wyroku, a nie prokurator pod presją medialną.

Jak pisałem, słowa "kasta prawnicza" doskonale pokazują, jak łatwo liberałowie pokroju różnych "znafców" i rzekomych "obrońców demokracji" czy "państwa prawa" wejdą w szaty zamordystów i "reżimowców", jeśli uznają, że coś nie idzie po ich myśli (zgodnie z tym, jak rozumieją "interes publiczny") albo że trzeba "wsłuchać się w głos ludu", bo kogoś "krew zalewa" (jak policjanta z artykułu). I w porządku: taki sposób uprawiania polityki czy zarządzania instytucjami publicznymi jest jednym z możliwych. Jeśli jednak ktoś jest jego zwolennikiem (jak nasz "znafca"), to nie powinien udawać, że trzeba bronić polskiej demokracji przed przeciwnikami politycznymi, którzy stosują identyczne metody (i swoje rozumienie "interesu publicznego").

23.07.2026 10:45
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Felipe

Skąd wziąłem? Z doświadczenia. W mojej okolicy w liceach w klasach maturalnych było średnio ok. 32 uczniów. W dużych miastach bywa gorzej. Dyrektorzy popularnych ogólniaków, gdzie presja rekrutacyjna jest największa, regularnie powiększają oddziały (zwłaszcza gdy idzie o profil biologiczno-chemiczny oraz matematyczny). Normą w dużych aglomeracjach są klasy liczące od 30 do 34 uczniów (a jeszcze niedawno zdarzało się i więcej, o czym piszę poniżej). Zwłaszcza że remedium na popularność pewnych "kierunków" oraz niż demograficzny jest dla polityków i samorządowców właśnie łączenie np. 18-20 osobowych klas w większe "molochy" albo likwidacja szkół, która również prowadzi do zwiększenia liczebności oddziałów (w niezlikwidowanych placówkach).

Jeśli warunki lokalowe na to pozwalają, czasem upycha się w czterech ścianach i 40 osób (bo w "normalnych" szkołach nie ma ustawowego limitu). Powszechna praktyka, z której (na szczęście) wskutek protestów rodziców organy prowadzące szkoły wycofują się rakiem. To zależy od samorządu, straży pożarnej i inspektorów BHP. Co więcej, gdy do polskich szkół masowo dołączały dzieci z Ukrainy, Ministerstwo Edukacji Narodowej wydało specjalne rozporządzenia pozwalające "dopychać" istniejące już oddziały o dodatkowych uczniów. W niektórych obleganych szkołach średnich w aglomeracjach miejskich spowodowało to, że klasy, które startowały z poziomu 34–35 osób, realnie zbliżyły się do progu 40 uczniów w jednej sali (lub ten próg osiągały). Tylko w liceach niepublicznych (i szkołach specjalistycznych) masz klasy 11-18 osobowe, a w małych powiatach - 24-26 osób. Dlatego ogólnopolskie statystyki (średnia w klasie) nie muszą wyglądać aż tak alarmująco.

Innymi słowy, w szkołach średnich wciąż mamy klasy ponad 30-osobowe. Mniejsza liczebność dotyczy dopiero początkowych roczników podstawówek. Ale i to się zmieni, gdy rozpocznie się ogólnopolska akcja konsolidacji klas i zamykania szkół wymuszona nie tylko niżem demograficznym, ale też deficytem nauczycieli (młodych już prawie w ogóle nie ma, średnia wieku to 47 lat). Bo gen "oszczędzania" kosztem jakości edukacji (czyli mniejszych klas i pozostawienia mniejszych szkół) jest w naszych samorządach silny.

post wyedytowany przez Bukary 2026-07-23 10:48:08
23.07.2026 10:08
Bukary
2
odpowiedz
4 odpowiedzi
Bukary
250

Z jednej strony pozytywne wrażenia tych ludzi ze środowiska dziennikarskiego, którzy mogli zagrać przez dwie-trzy godziny w "Wędrowca świtu", napawają optymizmem. Z drugiej - każdy pokaz rozgrywki jest ogromnym rozczarowaniem.

Quest wydaje się wręcz prostacki po względem nie tylko konstrukcji fabularnej, ale też samego "gameplayu". Nie ma tutaj absolutnie nic ciekawego czy immersyjnego. Na dodatek poszczególne elementy tego zadania - i mechaniki, i postacie - sprawiają wyjątkowo "generyczne" wrażenie. Narracji środowiskowej właściwie brak, projekt poziomu jest słaby ("las" składający się z rzadkich i bardzo podobnych modeli drzew, foliage dość skąpy, "korytarz" prowadzący do bandytów, mikroskopijne odległości itp.), a postaci wyglądają idiotycznie (bandyci siedzą w obozie w chustach?). Niestety, dialogi mają "ubisoftowy" charakter, a odzywki głównego bohatera są bardzo "ugrzecznione". Miecz lewitujący na tyłku i "clipping" to wisienka na tym niesmacznym torcie. Zębuszka nie brzmi też najlepiej.

Może to negatywne wrażenie zniknie, gdy otrzymamy pełen pakiet growego doświadczenia po premierze. Może to jakieś najsłabsze fragmenty z rozgrywki, które po wycięciu z całości, wydają się gorsze niż w rzeczywistości. Może. Trzymam kciuki, żeby tak było.

post wyedytowany przez Bukary 2026-07-23 12:30:23
23.07.2026 08:08
Bukary
4
odpowiedz
Bukary
250

znafcatematu

kasta prawnicza

Jak niewiele trzeba, żeby wejść w rejestr nowomowy politycznych przeciwników. Gdyby teraz doszło do strajku nauczycieli, pielęgniarek lub rezydentów, to - założę się - liberalni "znafcy" zalewaliby Sieć wpisami o "kaście" nauczycieli, pielęgniarek czy rezydentów.

Memy "znajdź różnicę" tworzą się same.

23.07.2026 07:40
Bukary
odpowiedz
1 odpowiedź
Bukary
250

Wczoraj pojawił się hotfix, który podobno usuwa stuttering na PC, o którym pisał Drackula

Nie miałem tego problemu, więc nie jestem w stanie sprawdzić, czy działa.

21.07.2026 13:18
Bukary
2
odpowiedz
Bukary
250

vayha

Masz racje. Po prostu napisales prawde w moim odczuciu. Dziekuje. Trzymaj sie. Dobrego dnia.

Nie wiem, czy to ironia, ale też życzę udanego popołudnia. :) Nie ma sensu toczyć wojen kulturowych, które często zniekształcają to, jakimi osobami (zazwyczaj jednak wartościowymi) jesteśmy w "prawdziwym życiu", i wrzucają nas do szufladki zacietrzewionych (zaściankowych albo absurdalnie tolerancyjnych) bojowników. Lepiej energię "marnotrawić" na przyjemniejsze rzeczy czy ciekawsze spory.

21.07.2026 13:10
Bukary
1
odpowiedz
Bukary
250

Benekchlebek

Prawda jest taka, że nauczyciel nie potrafi indywidualnie podejść do każdego ucznia

Do którego z tych 35-40 uczniów powinien podejść indywidualnie w ciągu 45 minut, gdy zgłębiają wszyscy konkretne zagadnienie? I których pominąć? ;)

Nic mnie tak nie bawi w publicznej edukacji, jak frazes "indywidualizacja nauczania". Ale z ogólną wymową wypowiedzi się zgadzam: w szkole typu pruskiego nie ma miejsca na sensowną edukację, które sprosta oczekiwaniom i potrzebom wszystkich uczniów.

post wyedytowany przez Bukary 2026-07-21 13:12:09
21.07.2026 11:19
Bukary
odpowiedz
Bukary
250

Słaby ten zwiastun. Niczym nie zachwyca. Trudno powiedzieć, jaki będzie sam film, ale wszystko to wygląda jak powtórka tego, co już widzieliśmy.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl