Nie jestem pewien, czy prawica wygra wybory. Mentzen przecież zaczął odpalać protokół Korwina.
Jak przeczytamy tego rodzaju wpisy, to albo uznamy, że jest skończonym matołem, albo uznamy, że jednak nie ma ochoty rządzić.
Kancelaria Nawrockiego jako Judenrat. Rządy Tuska i Nawrockiego jako okupacja Polski. Cicha walka z tym okupantem jako praca organiczna.
https://x.com/chrzanikx/status/2108968549347733621
Co najmniej 10% Polaków lubi to.
Dałeś wzorcowy popis tego, jak można się ideologicznie zeszmacić w duchu światłej myśli pewnego polskiego polityka: czarne jest białe, a białe jest czarne.
Chwalmy Putina i Trumpa! To dzięki tym politykom Polska i Europa rośnie w siłę, a Rosja słabnie. Niech to będzie powód do radości dla rodzin tysięcy zabitych osób. Niech się cieszą zgwałcone kobiety i dzieci przygniecione gruzami! Ba, niech to będzie nawet powód do radości dla tych, którzy z niewiadomych powodów zgrzytają zębami przy dystrybutorach paliwa! A zwolennicy idei UE powinni chwalić Hitlera, bo to dzięki niemu mamy teraz najdłuższy w historii okres pokoju w naszym zakątku świata. Bez Judasza nie byłoby Chrystusa!
Pamiętajcie więc: każde zło w ostatecznym rozrachunku służy dobru. Thanos miał rację. Nie rozumiem tylko, dlaczego polska prawica, która uznaje Tuska za wcielenie diabła, nie cieszy się, że ten człowiek rządzi krajem, i nie dziękuję Bogu w niebiosach za takiego premiera.
Ja zazwyczaj odpuszczam. Produkt, który ląduje na polskim rynku, powinien mieć polską wersję językową. Mamy w czym wybierać, jeśli chodzi o gry, więc warto wspierać studia deweloperskie i wydawców, którzy stawiają również na Polaków w rachunku zysków i strat.
Cała historia prezydentury Trumpa pokazała w sposób perfekcyjny, jak bezdennie głupia, nieodpowiedzialna, naiwna, zaślepiona i niezdolna do jakiejkolwiek refleksji stała się polska prawica wraz ze swoimi wyborcami.
A trumpiści na forum ciągle wykonują cyrkowe salta, żeby uzasadnić kolejne numery swojego guru zza oceanu na arenie polityki międzynarodowej. Ani kroku wstecz. Wstyd i hańba. Zamiast posypać głowę popiołem (każdemu zdarza się mylić), polscy zwolennicy Trumpa idą w zaparte, a tym samym - tracą, moim skromnym zdaniem, jakiekolwiek prawo do krytykowania swoich przeciwników politycznych w kontekście dyskusji o tym, co dobre dla Polski i Polaków. Trudno bowiem brać na poważnie moralny mandat do wygłaszania sądów wartościujących w przypadku zatwardziałych hipokrytów.
Chyba mocno został rozbudowany?
Owszem. Można się bawić fotografią, zmieniać pogodę, dodawać lub usuwać postaci z gry itp. Lekkie zastrzeżenia mam do ustawień związanych z głębią ostrości. Ale poza tym - jest bardzo dobrze. :)
a te oddalenia i ujęcia mona robić w grze?
Tak. Można bez problemu przy użyciu trybu fotograficznego.
Nie wiem, czy kolory są "dziwaczne", ale po ostatniej łatce gra wygląda już całkiem dobrze. Niestety, w trybie PT wciąż zdarzają się okazjonalne glicze oświetleniowe - zwłaszcza we wnętrzach i w obszarach pomiędzy wnętrzem i zewnętrzem.
Jutro może zrobię jakieś zdjęcia porównujące wersję "vanilla" z remasterem na maksymalnych ustawieniach.

...Ale gryf ubity i nie ma wyjścia... trzeba zostawić Biały Sad i wyruszyć w wyjątkową podróż.

Biały Sad wciąż ma w sobie to coś. :)
Zdjęcia w pełnej rozdzielczości (Uber+, Path Tracing):
https://postimg.cc/CZZxdswX
https://postimg.cc/YjNq49w3
https://postimg.cc/B81JJZCd
No więc sprawdźmy, co zawetował prezydent Nawrocki i z jaką "cenzurą" mamy do czynienia.
Ustawa przewidywała możliwość szybkiego blokowania materiałów z następującego katalogu:
- wykorzystywanie seksualne małoletnich i treści związane z pedofilią;
- handel ludźmi;
- oszustwa internetowe;
- kradzież tożsamości i podszywanie się pod inne osoby;
- nakłanianie do popełnienia przestępstw, w tym poważnych czynów przeciwko życiu i zdrowiu;
- niektóre przestępstwa związane z przemocą, terroryzmem i nawoływaniem do nienawiści;
- określone przypadki naruszania praw autorskich i nielegalnego obrotu towarami lub usługami.
Wypowiedzi kontrowersyjne czy krytykujące polityków (rząd) nie podlegały procedurze blokady. Dotyczyła ona WYŁĄCZNIE czynów zabronionych. O blokowaniu materiałów miało decydować szybkie postępowanie administracyjne (do dwóch dni lub do dwudziestu jeden dni w sprawach szczególnie skomplikowanych) prowadzone przez Urząd Komunikacji Elektronicznej lub KRRiT.
Ustawa zawierała gwarancje ograniczające ryzyko pochopnego blokowania legalnych materiałów:
- wniesienie sprzeciwu do sądu wstrzymywało wykonanie decyzji o blokowaniu;
- ostatecznie o utrzymaniu blokady w spornej sprawie miał rozstrzygać sąd powszechny;
- wyłączono z blokady treści jedynie pochwalające popełnienie czynów zabronionych;
- przewidziano mechanizm przywracania materiałów błędnie usuniętych jako nielegalne.
Ustawa chroniła również osoby, których posty, filmy lub inne materiały usuwały same platformy (np. serwisy społecznościowe). Użytkownik miał uzyskać:
- możliwość zakwestionowania decyzji o usunięciu treści lub ograniczeniu dostępu do niej;
- prawo do uzyskania uzasadnienia decyzji;
- możliwość złożenia skargi do właściwego organu;
- dostęp do procedury, w której błędnie usunięty materiał mógłby zostać przywrócony.
Ustawa ograniczała więc sytuację, w której platforma usuwa legalną wypowiedź na podstawie błędnej decyzji moderatora lub automatycznego systemu i użytkownik nie ma skutecznego sposobu odwołania.
Taka to była "cenzura Tuska".
I choć premiera nie znoszę i uważam za wyjątkowego szkodnika, to akurat ustawa wdrażającą unijny Akt o usługach cyfrowych miała sens i służyła naszemu bezpieczeństwu. Niektórym jednak wolność myli się z bezkarnością i przyzwoleniem na krzywdzenie innych ludzi. Z jednej strony zwolennicy prezydenta narzekają na to, co młodzież ogląda w Sieci, a z drugiej sprzeciwiają się walce z oszustwami, wykorzystywaniem dzieci i propagowaniem treści zabronionych wśród małoletnich. Nie da się zjeść ciasteczka i mieć ciasteczka.
Tu się zgodzę: jeśli monitor ma przede wszystkim służyć do pracy i wyświetlenia statycznego obrazu, to nie brałbym OLED-a (także z uwagi na sposób wyświetlania fontów). Ale jeśli do wszystkiego po trochu (w tym grania), to absolutnie nie ma się czego obawiać. Zachęcam do przejrzenia różnych testów. Niedawno był na ten temat cały wątek.
Zapytaj kazdego co jest w wojsku i w Policji czy chce kobiet podczas konfliktu. Prawda jest taka, ze wiekoszosc kobiet nie powinno byc w tych sluzbach.
O, znowu ktoś powtarza debilizmy niezbyt lotnego polityka i jeszcze zatruwa sobie mizoginizmem rozrywkę w fikcyjnych światach gier komputerowych. Nie wiem, skąd się takie uprzedzenia biorą, ale podejrzewam, że w większości przypadków to kwestia jakiejś traumy związanej z płcią przeciwną. Muszę chyba zerknąć do opracowań z zakresu psychologii.
A zamiast opierać swój światopogląd na dowodach anegdotycznych albo propagandzie, która ma na celu rozbudzenie negatywnych nastrojów społecznych, warto jednak sięgać do statystyk i badań naukowych, z których nie wynika na przykład, że kobiety w policji wykonują swoją robotę gorzej niż mężczyźni (na tych samych stanowiskach).
A już przywoływanie jakiejś kobiety z ochrony Trumpa jako przykładu nieudolności całej płci to kuriozum. Bo w każdej chwili można dostać w twarz takimi nazwiskami z USA, jak Moira Smith (Medal Honoru NYPD), Katherine Heller (Police Officer of the Year), Anna Carrizales (Congressional Badge of Bravery) albo (jeśli sięgniemy również do zamierzchłych czasów) Mary Shanley ("Dead Shot Mary").
Kolejny przykład na to, że Tusk już dawno powinien odejść na emeryturę. I nigdy nie wracać.
Bo to nie "gaming" odpowiada za akty przemocy w polskich szkołach, tylko (między innymi, bo ważny jest tu również cały kontekst przemian cywilizacyjnych) działania różnych polityków, którzy systematycznie (poprzez kolejne idiotyczne "reformy" i skąpienie na edukację tego narodu) pogarszają sytuację w oświacie, zamiatają pod dywan problemy psychiczne młodzieży, oszczędzają na specjalistach w szkołach, ulegają lobbingowi technofeudałów, nie zabiegają o prawne zagwarantowanie choćby szczątkowej higieny cyfrowej w mediach społecznościowych i ujmują życie społeczne w takie ramy, że rodzice muszą od rana do nocy walczyć o finansowe przetrwanie, zaniedbując przy okazji swoje dzieci.
Niech Tusk spojrzy w lustro. Jest tu jednym z winnych.
Czy ty w ogóle zdajesz sobie sprawę z tego, że Andrzejewski wykorzystał kostium historyczny, żeby dokonać w czasie odwilży rozrachunku z własną przeszłością? Zdajesz siebie sprawę z tego, że "Ciemności kryją ziemię" to parabola wymierzona w mechanizmy stalinizmu i systemu komunistycznego (czy w ogóle wszelkiego fanatyzmu ideologicznego)? Inne książki też tak powierzchownie czytasz, zakładając ideologiczne okulary i oceniając wszystko w kategoriach: progresywne/lewackie - konserwatywne/prawackie?
Zerknij na to wideo z analizą zmian po ostatnim hotfixie:
https://www.youtube.com/watch?v=CGbyqTfZHno
W skrócie: coś tam się zmieniło na lepsze, ale najgorsze (czyli słaba jakość wizualna PT) pozostało bez większych zmian. Gra nadal wygląda nie nieco wypłowiałą. Nie widzę też jakieś szczególnej poprawy jakości włosów z użyciem "zaktualizowanego" hairworks. Ogólnie rzecz ujmując, dziwię się, że grę wypuszczono w takim stanie, skoro istotą remastera jest właśnie udoskonalenie produktu pod względem wziualnym.
Nagrałem przykładowe cuda, które się dzieją z oświetleniem:
https://www.youtube.com/watch?v=9ElqPvzk3g8
Zwróć uwagę, że oświetlenie dziwacznie zmienia się aż 3 razy na tym małym obszarze.
w momencie gdy te dzieciaki mają w dupie politykę, a zwyczajnie czują się zagubieni, sociale piorą im mózgi, a szkoła z jej misją wychowania coraz bardziej pogrąża się w bagnie z wypalonymi nauczycielami i dyrektorami którzy wolą zamieść sprawę pod dywan, niż próbować coś zrobić, bo szkoła straci jakieś mityczne punkty. Jak wygląda kwestia pedagogów w szkołach? Jak wygląda kwestia zdrowia psychicznego u dzieci, z ich czekaniem na pomoc u specjalisty? jak wygląda wychowanie przez rodziców, którzy aby dać radę opłacić wszystko muszą je..ć często po 12 godzin, bo większość rzeczy w tym kraju podrożało minimum 2x razy, a pensje już niekoniecznie?
Otóż to. Brawo za trafną diagnozę problemu.
Nie wiemy tak naprawdę nic o motywacji tych konkretnych uczniów, którzy stoją za atakami w polskich szkołach. Ale założę się, że ich działania nie mają praktycznie nic wspólnego z jakąś ideologią prawicową, liberalną albo lewicową czy Rosją.
Oczywiście, teraz wszystkie strony sporu będą wykorzystywać tragedie jako paliwo polityczne. To dotyczy również polityków, którzy - zamiast zająć się rzeczywistym źródłem problemu, poprawić sytuację w polskich szkołach i zainteresować się kwestią dobrostanu uczniów i nauczycieli - będą pluć pianą w swoich przeciwników, żeby tylko nie ponosić za nic odpowiedzialności. A ponoszą. Wszyscy.
więcej zachodniej zepsutej śmierdzącej lewicowej wolności
Jak nie masz nic mądrego do powiedzenia, to może lepiej się nie odzywaj.
"Lewicowa wolność" odpowiada za ataki w polskich szkołach? Ja pierdole. Co za piramidalna bzdura. Podobnie jak uwaga o zadaniach domowych, których powinno być więcej.
Gość szpiegował już po odejściu z BND w latach mniej więcej 2010-2022 (a może nawet później). Nawiązał współpracę z innym członkiem BND, który miał dobre kontakty w "firmie". Otrzymywał też tajne dokumenty. Przekazał ich Rosjanom ok. 2000.
Owszem, to jest kompletny blamaż Niemców, którzy stanowili przyczółek kacapskiego wywiadu w Europie. Putin mógł bez problemu zasięgać informacji o tym, co się dzieje w UE i w NATO. Za sprawą Niemców wznosił codziennie toast szampanem i bez wątpienia łatwiej wpływał na politykę i nastroje społeczne w Europie Środkowej i Zachodniej.
No i u mnie przełom.
To jest pierwsza gra, w której włączyłem jednak MFG na moim RTX 4080. :( Zasobożerna kobyla.
Niestety, Path Tracing nie jest dobrze zaimplementowany. Czasem scena wygląda OK, a czasem - słabo. PT + MFG wywołuje też niekiedy dziwne glicze oświetleniowe. Nie ogarnęli tego dobrze pod względem technicznym.
Fascynujące jest jednak to, że pewne osoby, które przy okazji premiery każdej nowej gry narzekają na optymalizacyjne dno i zmowę deweloperów z producentami kart, nagle nabrały wody w usta. ;)
Świetne tytuły:
Disco Elysium
Deus Ex
Kingdom Come: Deliverance
Mickiewicz zdradzał żonę.
Słowacki się zabujał w Krasińskim.
Konopnicka była lesbijką.
Wyspiański chodził na dziwki.
Witkacy brał narkotyki.
Żeromski również zdradzał żonę.
Leśmian również zdradzał żonę.
Borowski również zdradzał żonę.
Borowski i Iwaszkiewicz zaprzedali dusze komunistom.
Iwaszkiewicz był homoseksualistą.
Gombrowicz był biseksualny.
Hłasko chlał na umór.
Kaczmarski zdradzał żonę i chlał na umór.
I można tak jeszcze długo i długo...
Czy to znaczy, że mamy nie czytać ich utworów? Jeśli niemoralne czy kontrowersyjne życie miałoby decydować o tym, kogo wyrzucić np. z kanonu lektur, to zostałoby może ze dwóch autorów. ;)
A "Ciemności kryją ziemię" to znakomita książka.
Wiem, wiem. To kolejny już po stronie PiS-u projekt "bezkosztowej podwyżki", który jednak - jak wyliczono - jest dosłownie obniżką (zwłaszcza dla początkujących nauczycieli). Tutaj PiS i PO grają w jednej lidze, bo tegoroczne podwyżki (3%) nie pokrywają nawet przewidywanej inflacji, więc realnie pensje i tak się w przyszłym roku zmniejszają. I tak źle, i tak niedobrze. Klasyka. :)
Filmu jeszcze nie widziałem. Netflix miał całkiem ciekawy pomysł na "Lalkę". Serial był w porządku. Bo lepsza jakaś w miarę oryginalna wizja od kolejnego odtwórczego ekranizowania klasyki, którą znam na wylot.
Przy okazji polecam ten film:
https://www.youtube.com/watch?v=1JVRxCtg_fs
A, u ciebie pewnie poziom (ranking) nie umożliwia wklejania linków. Teraz dopiero zwróciłem uwagę na to, że masz 1. Musisz chyba dobić do 2 (choć w regulaminie forum jest zapisane, że tylko 0 blokuje wklejanie linków, ale - o ile wiem - w praktyce trzeba czasem poczekać na wyższy poziom).
Ja zazwyczaj po prostu kopiuję adres z wiersza przeglądarki do okienka na GOL-u. Ctrl+C, Ctrl+V. Nie działa u ciebie najprostsza metoda?
Dla zainteresowanych wrzucam przykładowe potyczki z użyciem buildu postaci nastawionego na nakładanie statusów, szybkie egzekucje (odzyskiwanie Mocy) i wydłużenie Dominacji. Specjalnie używałem właściwie tylko dwóch umiejętności - Rozrostu i Zapłonu.
https://www.youtube.com/watch?v=fWuM3CNRTZQ
https://www.youtube.com/watch?v=6jdNJg91Ano
https://www.youtube.com/watch?v=TjQ94VJNluI
Biorę się teraz za testowanie jakichś innych możliwości (buildów). Nie podejrzewałem, że ten system walki dostarczy mi tyle frajdy. :)
Z kącika humorystycznego (dla miłośników filozofii/psychoanalizy Lacana):
https://x.com/ZandbergRAZEM/status/2107505099002257518
Jest szybka odpowiedź na debilny wpis:
https://x.com/widzimysiejutro/status/2107111647890293083
A tutaj o dyskryminacji mężczyzn w policji:
https://x.com/SlawomirMentzen/status/2107161772406792662
:)
No, fajna papka propagandowa dla ciemnego luda. Dbanie o pracownika? (Zwłaszcza w OHP). Opodatkowanie korporacji? (Przed wyborami czy po wyborach?). Urzekły mnie też (jako pracownika instytucji państwowej) dane na temat wzrostu płac. (Przypominam, że płaca minimalna wzrośnie najmniej od 20 lat). I tak dalej. A zarzut o zamiłowanie do stołków i ssanie z państwowego cyca w ustach polityka NL to już w ogóle mistrzostwo świata. (Aż strach liczyć kilometrówki w klubach rządowych). Świetny i bardzo "demokratyczny" jest też przytyk, że opozycja w parlamencie pobiera diety poselskie. (Wiadomo: najlepiej, żeby w sejmie nie było opozycji, która - np. pracując w różnych komisjach - tylko wkłada kij w szprychy). Ale niektórym papka smakuje. :)
Widać, że przegrana w Krakowie boli. I to mocno. :)
O, i jeszcze Lord retłituje:
https://x.com/__Lewica/status/2107446070527569946
To tak a propos chamskiej propagandy, o której wyżej rozmawiałem z Lutzem. Ładnie się podkładacie w sporze z prawicą o to, kto ma większy nos Pinokia i bardziej ubrudzone łapska.
Jak już atakujecie to Razem, przynajmniej poszukajcie jakichś argumentów. Bo na razie stać was jedynie na polityczne ad personam albo krytykowanie opozycji za to, że jest opozycją i punktuje rząd. :)
Przecież napisałem, że to tylko dla tych, którzy chcą wszystko (poziomy dzielnic w mieście) wymaksować przy jednym podejściu. Ukończenie gry czy nawet "platyna" (wszystkie osiągnięcia) nie wymagają tego rodzaju działania. A więc żaden grind nie jest tutaj teoretycznie potrzebny.
Jak grałem za pierwszym razem, to wbiłem platynę, praktycznie w pełni rozwinąłem postać i aberratora, a nie czyściłem jakoś szczególnie dzielnic. Jeśli jednak ktoś lubi się bawić walką, testować różne buildy, artefakty itp., to będzie sobie z przyjemnością wszystko czyścił. Nie jest to jednak konieczne. :)
pozostałe były calkiem nieźle uktyte
Mnie dał w kość *ten jeden*, który znajdował się w wyjątkowo niedostępnym (wysokim) miejscu, bo z początku sądziłem, że nie sposób tam w ogóle doskoczyć. :)
Z tego co patrzyłem, najciekawsze, a zarazem najtrudniejsze, wydawało sie to związane z pewna tajemniczą organizacją.
O, znakomite były zagadki w tym wątku. Wymagały główkowania, co jest obecnie w giereczkowie AAA rzadkością. Ostatnio chyba "Crimson Desert" miał też w miarę trudne zagadki. :)
Po spędzeniu przeszło 50h w grze wciąz nie mam dość.
Mnie się udało z platyną po ok. 65 godzinach grania. Teraz jestem już w Nowej Grze + i dalej bawię się wyśmienicie. Chciałbym podnieść poziom wszystkich dzielnic do maksimum i zająć się też dwoma automatami do gier. W każdym wyzwaniu dotyczącym walki zająłem już 1. miejsce, ale w wyzwaniach przestrzennych wciąż jestem na 3. stopniu podium. Zdobyłem więc dodatkowe przedmioty kosmetyczne, ale nie punkty zdrowia i mocy. :)
Jeśli ktoś zaczyna rozgrywkę i chciałby wszystko wymaksować, to zachęcam do regularnego czyszczenia poszczególnych dzielnic z wrogów i zadań FBC po pokonaniu każdego rezonanta. Tylko wtedy uda się uzyskać odpowiednią liczbę punktów doświadczenia "miejskiego" w czasie jednego przejścia. Sądziłem, że same zadania FBC wystarczą; okazało się jednak, że po zakończeniu głównego wątku ubici wrogowie już się nie "resetują" (bo nie ma rezonantów) i jednak brakuje sposobu na pozyskanie doświadczenia. Czyli: ubijamy rezonanta ----> wrogowie się resetują ----> czyścimy każdą dzielnicę ----> ubijamy kolejnego rezonanta ----> reset -----> i tak dalej. Oczywiście, najwięcej punktów doświadczenia dają konkretne misje, wydarzenia w świecie gry (np. "łapanie" przedmiotów paranormalnych, obrona skrzyń transportowych itp.), zadania FBC i wygrane w automatach.
Remaster "Wiedźmina" czeka, ale na razie nie mogę się oderwać od "Rezonanta".

Udało się "wbić platynę". :)
Fenomenalnie się bawiłem. Może za jakiś czas napiszę więcej, ale w tym momencie dałbym bez wątpienia co najmniej 9/10. Miałem na początku pewne obiekcje związane z walką, ale gdy się zagłębiłem w poszczególne mechaniki i potestowałem różne buildy, pojedynki okazały się ostatecznie wyjątkowo miodne.
Gdyby ktoś był zainteresowany buildem postaci, to bardzo polecam następującą konfigurację:
Broń główna: Cios
Broń dodatkowa: Wiertło
Kombinacja: Wirujące ostrze
Umiejętności:
- Salwa (żeby strącać szybko zarodniki latające w powietrzu)
- Seria zarodników (żeby nakładać na wrogów status Infekcji)
- Uderzenie w ziemię (przydatne w walce z dużymi grupami wrogów i w celu szerzenia statusów)
- Rozrost (żeby zyskiwać bonusy od przywołańców i nakładać na wrogów status Infekcji)
- Kolec (kolejne bonusy od przywołańca)
- Zapłon (do walki z wrogami pleśni i nakładania statusu Podpalenia)
Artefakty - dowolne, które przywracają szybko Moc i zwiększają Oszołomienie, np.: Ozdobna klamra, Młotek ciesielski, Złote kolczyki.
Jak działa ten build? Szybko przywołujemy Rozrost (dwóch lub trzech przywołańców), który nakłada na wrogów Infekcję. Wtedy używamy Zapłonu i każdym ciosem szybko nakładamy Podpalenie na przeciwników (najszybciej wiertłem). I dokonujemy albo egzekucji, albo wróg wybucha (to efekt równoczesnego nałożenia dwóch statusów). Dzięki odpowiednim talentom odzyskujemy wtedy sporą część Mocy i rozprzestrzeniamy ten efekt. Możemy też załatwiać sprawę wirującym ostrzem (zachęcam do pełnego rozwinięcia). Szybkie Oszołomienie (wywołane przez Podpalenie) umożliwia ciąg egzekucji, który z kolei podtrzymuje Dominację (i jeszcze zwiększa naszą siłę).
Dokonujemy rzezi. Najmocniejsi przeciwnicy padają jak muchy w okamgnieniu. :)
Informacje o działaniu statusów można znaleźć w dziale Archiwum>Samouczki>Efekty statusu.

Jako przykład "przemysłu pogardy" wrzuciłeś wpis z konta KO, który zawiera grafikę (zdjęcie) zadowolonego Nawrockiego i napis: "Po pierwsze szkodzić Polsce, po pierwsze szkodzić Polakom? Nawrocki zawetował już 45 ustaw - więcej niż jakikolwiek inny prezydent w historii Polski". No i domagasz się przykładów podobnego "przemysłu pogardy" po stronie przeciwnej.
Otóż środowisko PiS-u i Kancelarii niejednokrotnie bezpośrednio i bezpardonowo atakuje Tuska jako "najgorszego premiera w Polsce po 1989 roku". Konsekwentnie też wrzuca wszędzie hasło "Tusk szkodzi Polsce". Pierwsze z brzegu przykłady:
https://x.com/LeskiewiczRafa/status/2000466205044252889
Zresztą chyba połowa wpisów na oficjalnym koncie PiS-u to jest: "Tusk nie chroni Polaków!", "Tusk się skompromitował!", "Tusk łupi Polakow!", "Tusk to, tamto i sramto!".
A jeśli jesteś zniesmaczony nie tyle hasłem w przywołanym wpisie, ile propagandą graficzną (kolorystyka i zdjęcie), zerknij sobie na to:
https://x.com/pisorgpl/status/2020875874095026656
https://x.com/pisorgpl/status/1998068076915396985
https://x.com/pisorgpl/status/2105213592370876786
https://x.com/pisorgpl/status/2098411510246555907
https://x.com/pisorgpl/status/2017195341825651119
https://x.com/pisorgpl/status/2102035239740539158
https://x.com/pisorgpl/status/2038143916071882774
Fajne przeróbki twarzy, nie? Fajna kolorystyka (desaturacja itp.), nie?
To też jest szczyt propagandowej obłudy:
https://x.com/pisorgpl/status/2099894782940094745
O Tusku jako diable z rogami w TVP już zapomniałeś? A o tym, jak środowisko PiS-u darło łacha z Komorowskiego jako prezydenta?
Jak pisałem, moralność Kalego.
I żeby była jasność: nie obudziłem się wczoraj ze śpiączki. To dla mnie "normalność" polskiego bagna politycznego. Obie strony sporu sięgają propagandowego dna. Po prostu zwracam uwagę na "delikatną" hipokryzję. Skoro w imieniu swojego środowiska dopominasz się o szacunek dla urzędu prezydenta, to dlaczego nie apelujesz również o szacunek dla urzędu premiera czy marszałka? Itd.
A ty przeczytałeś, co ja napisałem? Mamy sobie zrobić czelendż: ty wklejasz jakiś złośliwy czy deprecjonujący wpis z konta ludzi związanych z KO, a ja wklejam wpis z konta ludzi związanych z PIS-em albo prezydentem? Serio mnie próbujesz przekonać, że polaryzacja i pogarda jest domeną jednej ze stron konfliktu? W przeciwieństwie do ciebie mam możliwość spojrzeć na całą sprawę z boku, bo daleko mi zarówno do liberałów, jak i do prawicy. I nie wyróżniacie się jakoś pozytywnie w tym zestawieniu. A mylicie się równie często albo nawet częściej.
Ależ oczywiście, że Czarzasty to stary komuch. A Nawrocki to przecież (dosłownie) Batyr (pseudonim literacki). I jedna, i druga strona używa oczywistych oczywistości z zamiarem wyrażenia pogardy.
Po prostu jesteś zwolennikiem moralności Kalego.
A jak nie czytałeś pogardliwych wpisów na temat przeciwników politycznych (czy wyborców) ze strony PiS-u czy Kancelarii, to jednak żyjesz w pewnej bańce.
Nie masz problemów z Trumpem? Po tym wszystkim, co pokazał razem ze swoimi przybocznymi w tej kadencji?
Bez komentarza. Sam sobie wystawiłeś świadectwo. ;)
A co do jadu i polaryzacji... Czytam wpisy Tuska. A ty czytasz wpisy ludzi z PiS-u i z Kancelarii Prezydenta? BTW, wytykasz innym Batyra (choć ja w ten sposób nie nazywam Nawrockiego)... a kto ciągle pisze np. o komuszym marszałku? Itd. Itp.
Milczenie w jakiej sprawie? Jaki plan? Znajdź choć jedną moją wypowiedź, w której aprobuję imigrację bez kontroli państwa.
Manolitowi się wszystko popierdoliło. To dla niego normalne. NIGDY nie popierałem otwierania granic dla wszystkich. W ogóle nie przypominam sobie, żeby ktoś w tym wątku tego rodzaju działania popierał. Ludzie się tylko oburzali, gdy niehumanitarnie traktowano jakieś rodziny imigranckie w ramach pushbacków, wsadzano (uzasadnionych) azylantów do jednego worka z nielegalnymi "pociskami Putina" albo zachęcano do strzelania w kierunku dzieci na granicy. Wyjątek stanowiła, rzecz jasna, imigracja ukraińska spowodowana wojną.
Wy* natomiast klaskaliście uszami, gdy Trump przejmował władzę w Ameryce. Klaskaliście uszami, gdy rządy PiS-u rozwalały wymiar sprawiedliwości i szkolnictwo, a milczeliście, gdy rabowano publiczne pieniądze poprzez różnorodne fundacje i wille plus czy sfingowane zakupy "covidowe". To jest wasz spadek. Nie przejdzie wam przez gardło, że popieraliście to, co jest dla Polski (a nawet całego świata) wyjątkowo szkodliwe?
*"My" i "wy" w stylu Manolita, czyli bez niuansów, same uogólnienia, czerń i biel.
Oj, widzę, że wszedłeś w fazę wyparcia. Już nie popierasz Trumpa, który zrzuca bomby na dzieci i destabilizuje sytuację gospodarczą na całym świecie? Już nie jest koszerny? A więc okazało się, że to my mieliśmy rację. :)
A co do kłamstw: pokaż wpis, w którym "wspieram pociski na granicy" albo propaguję "multi-kulti" w jakiejś zdegenerowanej wersji, którą ciągle sugerujesz. Jak nie pokażesz, to "przyznasz się do porażki".
Czemu już nic nie mówicie, o wspólnej europie?
A tego nie rozumiem. Wyjaśnisz? Jestem i byłem zwolennikiem projektu o nazwie Unia Europejska. Nic się w tej materii nie zmieniło.
Trzeba chyba założyć jakiś kącik grunge'owców na forum. ;)
https://www.youtube.com/watch?v=qM0zINtulhM
"Ukrytych" zadań (pomijając nawet tablice) jest sporo. Dużo jest też opcjonalnych dialogów z przypadkowymi postaciami, które dostarczają dodatkowych informacji o tym, co się dzieje i gdzie warto się udać.
W porównaniu do wielu innych współczesnych gier "Resonant" wyróżnia się też tym, że nie trzyma gracza za rączkę, a zagadki bywają dość trudne. Cała sekwencja zadań z siedzibami siatki szpiegowskiej wymagała czasem sensownego pomyślunku. Ciekawa była też ostatnia zagadka z taksówkami. Aparaty fotograficzne również wymagały nieraz niezłej rozkminy "przestrzennej". Z kolei w podziemnych placówkach badawczych fajne było połączenie zagadek zręcznościowych i przestrzennych. Grę naprawdę ulepiono z wielu oryginalnych pomysłów.
A tablice z zadaniami też są w pewnym sensie "ukryte". Żeby się pojawiły, trzeba się zainteresować tym, jakie zmiany zaszły w FBC na pewnym stanowisku. ;)
Wykonałem wszystkie misje główne i poboczne, wyczyściłem całą mapę i zacząłem się szykować do ostatniego starcia... A tu się okazuje, że pod sam koniec pojawiają się w całym mieście tablice z zadaniami. Czterdziestoma dwoma. :) Tym razem to jednak typowe fedexy.
Muszę przyznać, że część misji pobocznych to była niezła jazda bez trzymanki. Główne - również. Kilka razy podnosiłem szczękę z podłogi. Dawno nie było tak oryginalnej i "odważnej" gry AAA.
To, o czym pisałem, odnosi się zarówno do Brauna, Konfederacji, jak i do PiS-u. Nie czytasz/słuchasz różnych wypowiedzi polityków tych partii na temat imigracji (w tym z Ukrainy)? Nie czytasz/słuchasz wypowiedzi wyborców tych partii (w tym Manolita)? Nie śledzisz, kto w tej kwestii jedno gada, a drugie robi? Dziś jest informacja o Braunie. A zapomniałeś choćby o Romanie Łazarskim?
Zaraz się okaże, że poza Braunem nie ma w Polsce prawicy. :)
Oczywiście, że tak. Powiedz to polskiej prawicy, która np. psioczy na Ukraińców pracujących w naszym kraju i podsyca antyimigranckie nastroje, zamiast ruszyć do ludu z sensownym przekazem.
Nieśmiało przypomnę, że niedawno pewnemu politykowi marzyło się polskie ICE, które będzie wywozić Ukraińców na front.
To jest klasyka prawicy: jechać po imigrantach, wyśmiewać jakieś multi-kulti, nawoływać do obrony granic itp., a po cichu sprowadzać tanią siłę roboczą z krajów obcych kulturowo (i tym samym pogarszać warunki na rynku pracy dla Polaków). Prawicy nie chodzi o obronę polskiej kultury, czystości rasy czy bezpieczeństwa Polaków. To wszystko ideologiczna maska, za którą kryje się chęć strzyżenie baranów, wspierania lobbystów i bogatych przedsiębiorców. A ciemny lud (tym razem w postaci wyborców prawicy) to kupuje, radując się jak karp przed wigilią.
A, OK. W takim razie musimy pamiętać, żeby pod każdym twoim wpisem w wątku o polskiej polityce wspomnieć o tym, jaką żywisz miłość do Trumpa - choć działania tego imbecyla wpływają negatywnie na codzienne życie Polaków - i jak w praktyce wygląda model, który najwyraźniej chciałbyś przeszczepić na grunt naszego kraju.
Skoro lubujesz się ostatnio we wklejaniu litanii grzechów u wyborców swoich politycznych przeciwników, to chyba nie powinniśmy zapominać, że chciałbyś, aby prezydent używał urzędu do realizowania własnych interesów politycznych i biznesowych, naciskał na instytucje wymiaru sprawiedliwości w celu uniknięcia odpowiedzialności za pospolite przestępstwa, podważał niezależność sądów i próbował podporządkować państwowe instytucje interesom swojej rodziny, gromadził prywatny majątek kosztem obywateli, wykorzystywał tajne informacje do gry na giełdzie.
Nie zapominajmy, że wzorem jest dla ciebie korupcja polityczna, bombardowanie szkół wypełnionych dziećmi, obniżanie standardów zatrudnienia w służbach, wypuszczanie na ulice miast uzbrojonych bojówek, które bezkarnie strzelają do własnych obywateli. Nie zapominajmy, że propagujesz szczególny rodzaj "patriotyzmu", uwielbiasz Putina i chciałbyś się bratać z Rosją (co w pełni zrozumiałe w kontekście twoich wypowiedzi o 17 września 1939 roku), a sojuszników z NATO sprowadzić do roli petentów, których trzeba szantażować taryfami.
Tego byś chciał w Polsce jako członek prawicowej międzynarodówki. Szlachectwo zobowiązuje. My odpowiadamy za wygibasy jakiegoś czarnoskórego w obcym kraju, a wy za ceny paliw w Polsce. Deal?
Przepraszam, ja tylko ad vocem i krótko: czy ktoś to testował przed wyjściem z fabryki?
IMHO Nawrocki to najgorszy prezydent w historii. Bo próbuje siłą zmienić ustrój, uzurpując sobie nieistniejące kompetencje, i podejmuje decyzje, kierując się przede wszystkim wytycznymi z amerykańskiej ambasady, dobrem lobbystów i egotycznymi ciągotkami, które kreują model prezydentury wedle fatalnych i zupełnie nieprzystających do polskiej rzeczywistości wzorców trumpisowskich. To wszystko ma konsekwencje sprzeczne z interesem większości Polaków. A do tego otacza się gronem błaznów, którzy postrzegają siebie jako wygłodniałe wilki i szukają przede wszystkim krwi. Inni prezydenci też nie byli pod tym względem aniołami, ale intensywność i skala "grzechów" Nawrockiego winduje tego polityka do wyższej ligi. Nawet Jaruzelski (jako prezydent, a nie jako "wrona"), którego wspominasz, nie przeszkadzał rządowi Mazowieckiego - również wtedy, gdy niedawna opozycja antykomunistyczna wprowadzała pakiet reform demontujących stary system.
Jeśli zaś chodzi o paliwa, to - choć jestem zagorzałym przeciwnikiem Tuska - nie mam akurat w tym wypadku pretensji do rządu. Listy z zażaleniami należy słać pod inny adres. Ten, który dla zwolenników Nawrockiego jest synonimem Mekki.
Orędzie najgorszego prezydenta w historii pod lupą:
https://x.com/r00t_Sigvall/status/2105742614754378102
Ciemny lud kupi z pewnością słowa pana prezydenta. ;)
Jedyna rzecz do korekty to (chyba) sam początek wpisu, bo - o ile pamiętam - opozycja też obiecywała w kampanii obniżenie cen paliw.
A Mentzen rozczarowany, bo bogaci zarobią mniej:
https://x.com/SlawomirMentzen/status/2105726576851612022
Deklaracja Toruńska poszła się paść. ;)
A mnie się bardzo, bardzo dobrze gra. Większość misji pobocznych zaliczyłem. Zaglądam w każdy kąt, więc na liczniku 47 godzin. Już czyszczę Nieznane. :) Nie miałem wspomnianych wyżej problemów w misji z głośnikami.
To jedna z najbardziej oryginalnych gier w historii. Ostatni raz taki artyzm w projekcie poziomów widziałem w "Dishonored 2". Czapki z głów.
Zerknąłem na Steam. Gra ma już 90,2%. Na meta 8.9. Chyba się podoba tym, którzy grają. :) Szkoda, że tutaj na forum nie cieszy się raczej popularnością.
świadczy to tylko o dobrze działającym systemie demokratycznym
Jak pisałem: cudownie. Tyle że nie tego dotyczył mój wpis. I znowu: cieszę się, że w czasach mniejszego zła tak wspaniale działają demokratyczne bezpieczniki. Rozumiem, że musiałeś to z jakiegoś powodu zaznaczyć. Wcześniej, czyli w czasach większego zła, pewnie nie działały. Np. wtedy, gdy NFZ w czasie kontroli wykrył i zakomunikował, że Kruczkiewicz czy Girzyński szczepili się poza kolejnością.
Dziękuję więc za informacyjny przewrót kopernikański na temat mniejszego i większego zła oraz demokracji.
Pic polega na tym, żeby grupa tego nie ukrywała i pozbywała się raka.
Małgorzata Pępek właśnie się pokłada ze śmiechu.
No fajnie, fajnie. Będziesz mi teraz w ferworze walki o polską demokrację niesioną na sztandarach KO na przekór wrażym siłom zła udowadniał oczywistą oczywistość: że jest mniejsze i większe zło? Takie pitu-pitu wciąż działa na forum? :)
Ale będę pamiętał, żeby za każdym razem, gry jakiś przekręt KO ujrzy światło dziennie, dodać przypis: radujmy się z tego szczęścia w nieszczęściu, bo system zadziałał i dowiedzieliśmy się o wszystkim. Na pewno poczujemy się lepiej.
Piszę o tym, jak politycy konkretnej partii nadużywają swoich stanowisk; ty nagle wrzucasz do jednego worka wszystkich, w tym właśnie Zandberga, a potem się dziwisz, że się z tego naigrywam; na dodatek w odpowiedzi jako kontrargumentu używasz gdybania i wróżenia z fusów. Mało tego, bronisz "whataboutystycznie" KO, a masz do mnie pretensje o rzekomą "obronę" polityka, którego sam jako pierwszy wciągnąłeś do dyskusji.
To ma sens. :)
A czy gdzieś napisałem, że to dotyczy TYLKO partii Tuska? Nie wiem jednak, po co nagle zaczynasz tak "whataboutyzować" i skakać od Sasa (Morawiecki) do lasa (Zandberg). Nie przypominam sobie, żeby jakiś polityk Razem ominął kolejkę w szpitalu. A, jak widać, politycy KO omijają. :)
Czy regułą jest, że (statystycznie) praca kobiet w policji nie różni się pod względem skuteczności czy jakości od pracy mężczyzn na tych samych stanowiskach? Sądzę, że tak. Ogólna skuteczność działań jest porównywalna, a w obu grupach zdarzają się zarówno lepsi, jak i gorsi funkcjonariusze. Są pewne różnice w sposobie wykonywania służby: według badań kobiety rzadziej używają bezpośredniej siły fizycznej podczas interwencji, częściej natomiast korzystają z innych środków przymusu bezpośredniego, gdy sytuacja tego wymaga.
Kobieta i mężczyzna mogą więc wykonywać pracę w policji skutecznie. O przydatności do konkretnego rodzaju służby powinny decydować przede wszystkim wymagane kompetencje, a nie jakieś kategorie wyłącznie "płciowe".
Jeśli jednak pytasz, czy KAŻDA kobieta jest dobrym i szanowanym policjantem, to odpowiem: zapewne nie. To samo dotyczy jednak mężczyzn.
Jesteś z partii Tuska? Omijasz kolejkę dla plebsu. Odcinek 135.
https://x.com/wirtualnapolska/status/2105512860377817420

Moja znajoma przez kilka lat pracowała w szkockiej policji (nie przy biurku). Dokonywała tam trudnych i skomplikowanych interwencji, była szanowana przez kolegów i przełożonych. Jej praca nie różniła się niczym od pracy mężczyzn. M.in. dlatego ten wpis Mentzena uznaję za wyjątkowe skurwysyństwo, które wykluło się w tępej łepetynie człowieka pukającego od spodu w moralne dno.
Co zaś do poglądów Mentzena na temat armii (niezawodowej) ----->
I jeszcze:
https://x.com/knyziu/status/2105471575801888900
A więc "pizdeusz" to trafne określenie. Żeby nie powiedzieć: "hipokryta". ;)
Po tym, jak Mentzen trafił jakiś czas temu do mainstreamu polityki, okazało się (jeśli ktoś tego wcześniej nie wiedział), że cesarz jest nagi. Ten gość naprawdę czasem zadziwia "zdroworozsądkową" ignorancją.
Przede wszystkim: w szkole uczniowie powinni zgłębiać tajniki poprawnego pisania, czytania ze zrozumieniem, podstawowych zasad fizyki i odróżniania informacji od dezinformacji. A w szkole AD 2026 nie zgłębiają (wbrew oficjalnym deklaracjom). Uczą się za to lepiej lub gorzej pisać idiotyczne egzaminy.
Czytam te wszystkie doniesienia o problemach na konsolach i PC i... oczom nie wierzę. :( Przecież to wszystko musiało przejść przez dział QA.
A podobno CDPR się (już) uczy na błędach.
Rycerz siedmiu krolestw to chyba najgorszy serial jaki wyszedl w tych klimatach
Mnie akurat przypadł do gustu. Aż się zdziwiłem, że nie jestem w tym wypadku odosobniony:
IMDb: 8.6/10.
Rotten: 94%.
Metacritic: 8.1 (od użytkowników).
Jeśli dobrze pamiętam, 5 odcinek miał najwyższe oceny w historii seriali telewizyjnych. Nie było więc tak źle. :)
Czyli teraz w CDPR na odwrót: wersję konsolowe są w miarę dobrze testowane, a PC leży odłogiem? ;)
Z tym, że ja zawsze te RT i PT wyłączam, bo mi to niepotrzebne do niczego
A ja z kolei zamierzałem wrócić do W3 właśnie ze względu na RT i lepszą prezentację wizualną (bo grę doskonale znam). Nazwa "remaster" jednak do czegoś zobowiązuje. A na razie jest klops związany z błędami graficznymi (zły kontrast, jaskrawość itp.) oraz fatalną wydajnością.
Dobrze, że "Resonant" to mistrzostwo świata, więc można grać, czekając na ewentualne łatki od CDPR.
Cóż to się stało z oświetleniem? Wszystko jest maksymalnie prześwietlone. Dziwne. Może jakiś bug, który zostanie załatany?
Z ciekawości zapytam, dlaczego uważasz, że alt-right jest zjawiskiem "mitycznym" w USA (bo o tym pisze Kwisatz).
Według badań ADL w latach 2015-2024 skrajna prawica (czyli m.in. środowiska białych supremacjonistów, członków gangów o ideologii supremacjonistycznej, ekstremistów antyaborcyjnych) odpowiada za 76% zabójstw związanych z ekstremizmem w USA (328 osób).
https://www.adl.org/resources/report/murder-and-extremism-united-states-2024
Z kolei w bazie Center for Strategic & International Studies, która zlicza wyłącznie działania spełniające definicję terroryzmu (zaplanowana przemoc lub groźba przemocy dokonana przez podmiot niepaństwowy w celu osiągnięcia celów politycznych poprzez wywołanie szerszego efektu psychologicznego), w latach 2016-2025 przemoc prawicowego ekstremizmu spowodowała ponad 8 razy więcej ofiar śmiertelnych niż lewicowego (112 vs 13). Ba, więcej niż terroryzm islamistów (82 zabite osoby). CSIS podkreśla przy tym, że lewicowe ataki są obecnie częstsze niż wcześniej, ale zdecydowana większość z nich jest nieśmiercionośna.
Tak czy inaczej, prawicowy ekstremizm, który prowadzi również do morderstw, nie jest dla obywateli USA zjawiskiem "mitycznym". Nie sądzisz?
20 fps na RTX 4080?
Tak się robi remastery! :)
spoiler start
Mam nadzieję, że to "uroki" wersji recenzenckiej.
spoiler stop
Dziw bierze, że wśród nominowanych w kategorii najlepsza gra roku nie ma "Control Resonant". Przecież to jest sztos.
Sorry Bukary ale to bzdura. To co robi system kaucyjny nasze sortownie robiły bardzo skutecznie w sposób w pełni zmechanizowany.
Tylko że mieszasz dwie różne rzeczy: możliwość automatycznego posortowania PET przez sortownię oraz efektywność całego procesu odzysku tego materiału.
Oczywiście, że nowoczesna sortownia potrafi automatycznie wyłapać PET. Nikt rozsądny temu nie przeczy. Tyle że butelka PET wyłapana z selektywnie zebranego, ale wspólnego strumienia tworzyw nie jest tym samym co butelka zebrana osobno. W pierwszym przypadku materiał trafia najpierw do wspólnego strumienia, a następnie musi zostać z niego wydzielony, co powoduje dodatkowe straty i zanieczyszczenia. Analiza Europejskiej Agencji Środowiska dotycząca właśnie recyklingu PET wskazuje, że DRS daje najwyższą jakość zbiórki, a odzysk PET ze wspólnie zbieranych tworzyw wiąże się ze znaczniejszymi stratami materiału*.
Żeby więc wykazać, że system kaucyjny jest w Polsce zbędny, nie wystarczy stwierdzić: "nasza sortownia umie znaleźć PET"; trzeba zrobić konkretne porównanie: ile PET odzyskiwaliśmy wcześniej, jaki odsetek trafiał rzeczywiście do recyklingu, jaka była jakość odzyskanego surowca, jakie były straty i zanieczyszczenia oraz ile kosztowało osiągnięcie tego efektu. Dopiero wtedy można uczciwie porównać oba rozwiązania. Na razie błądzimy we mgle.
I jeszcze jedno: jak pisałem, system kaucyjny nie "zastąpił sortowni". On wyłącza z dotychczasowego strumienia określone opakowania i kieruje je do osobnego systemu zbiórki. Sortownie nadal są potrzebne do pozostałych odpadów.
* Te highest quality collection system is delivered by using DRS as it is a much more effective system for capturing waste PET.
https://www.eea.europa.eu/en/analysis/publications/measuring-the-quality-of-recycling
Owszem, polskie sortownie potrafią bardzo dobrze rozdzielać tworzywa, ale nie oznacza to, że sortowanie odpadów zmieszanych czy wielomateriałowych daje taki sam efekt, jak zebranie czystego strumienia PET już na etapie wyrzucania. System kaucyjny nie zastąpił ani nie "zniszczył" segregacji - wyłączył z niej część konkretnych opakowań, które są zbierane osobno, żeby ograniczyć straty oraz zanieczyszczenia. To nie "archaiczny zachodni system" kontra "nowoczesna polska technologia", tylko dwa uzupełniające się etapy gospodarowania odpadami.
W wielu krajach, gdzie system kaucyjny wprowadzono wcześniej, poziom zwrotu wynosi ok. 90% (np. Słowacja, Szwecja), a w niektórych znacznie więcej (Niemcy - 96%, Norwegia -98%). Na początku poziom zwrotu był niższy, a potem już stabilizował się na wysokim poziomie.
W Polsce trudno oszacować jeszcze procent, ponieważ robi się to w rocznym rozliczeniu. Nie można po prostu podzielić liczby zwrotów przez liczbę opakowań wprowadzonych na rynek. Opakowanie może być przez kilka miesięcy w sklepie, magazynie albo u konsumenta, zanim wróci do systemu. Dlatego wspomniane 30% można między bajki włożyć.
Dynamika zwrotów jest natomiast w Polsce bardzo widoczna:
- koniec marca: ok. 520 mln,
- koniec maja: ok. 1,6 mld,
- koniec czerwca: ok. 2,3 mld,
- koniec lipca: ok. 3,2 mld.
Źródło to oficjalne komunikaty MKiŚ.
John, dla mnie w aferze "krypto" nawet nie chodzi o to, że ludzie umoczyli kasę. Dla zwykłego obywatela ważne jest przede wszystkim to, że polscy politycy w czasie głosowań (albo wetowania - jak pewien prezydent) i pracy nad konkretnymi ustawami nie kierują się interesem obywateli, tylko lobbystów, którzy sypną kasę na kampanię albo bezpośrednio do portfela.
I to jest naprawdę ważna dla nas wszystkich sprawa.
To jest "Control" w otwartym świecie (no, na początku - półotwartym). Klimat, fabuła, zagadki, projekt poziomów, oprawa audiowizualna stoją nawet na wyższym poziomie. Zmieniła się jednak walka, co może być dla niektórych miłośników poprzedniej gry problematyczne.
Jeśli ktoś ma wątpliwości dotyczące tego ostatniego aspektu, zachęcam do obejrzenia jakichś filmików, w których występuje w miarę rozwinięty bohater. Bo na początku walka rzeczywiście jest dosyć trudna i męcząca. Ale później - wiele się zmienia. :)
Ogromny szacunek dla Remedy za to, że ciągle i twórczo poszukują, starając się udoskonalić swoje gry, a nie trzymają się jednego schematu do znudzenia. Każda ich gra jest na swój sposób wyjątkowa.
I mały (choć istotny w naszych czasach) bonus: pod względem technicznym "Resonant" to jakiś ewenement. Gra wygląda fenomenalnie, chodzi płynnie, nie zawiesza się, nie ląduje na pulpicie i nie atakuje gracza żadnymi błędami czy gliczami. Magia.
Starałem się wytłumaczyć jak krowie na rowie, dlaczego poziom bezpieczeństwa wewnętrznego nie jest efektem zwiększenia dostępności broni, ale widzę, że ślepa miłość do antypolskiego prezydenta i zgromadzonych wokół niego hien, które sprzedałby matkę za uścisk dłoni Trumpa, wiąże się z utratą umiejętności czytania.
Tak, Manolito, więcej broni w rękach fanatycznych wyznawców jednego punktu widzenia, których politycy wzywają do okazywania nienawiści przeciwnikom w dyskusji, zwiększy bezpieczeństwo. Więcej broni w kraju, w którym politycy systematycznej dążą do pogłębienia różnic społecznych (w tym majątkowych) i przyczyniają się do degrengolady instytucji publicznych, zdecydowanie poprawi nasze bezpieczeństwo. Tak, więcej broni w państwie, w którym zniszczono wymiar sprawiedliwości i opiekę zdrowotną, nakręcając przy tym spiralę nienawiści wobec nauczycieli, z pewnością zwiększy bezpieczeństwo. Tak, więcej broni w kraju, gdzie pseudodziennikarze dosłownie wzywają do linczu na kobietach pełniących funkcje publiczne, poprawi nasze bezpieczeństwo. Tak.
Za mało mamy zabójstw na tle politycznym, strzelanin w szkołach, napadów z bronią w ręku, strzałów do funkcjonariuszy itp. Za mało. Idź siebie z tymi antypolskimi pomysłami w diabły. I weź że sobą sprzedawczyków z pałacu.
Co za stek bzdur. Braun to zdrajca, miłośnik Rosji, oszust i kłamca, a do tego skrajny fanatyk ideologiczno-religijny. Żeby takiego człowieka popierać, trzeba mieć sieczkę w głowie i źle życzyć Polsce.
Chodzi ci o umiejętność umożliwiającą chodzenie po ścianach? Jeśli tak, to zdobywasz ją
spoiler start
otwierając drzwi od garażu.
spoiler stop
Napisz dokładnie, czego potrzebujesz i gdzie jesteś na mapie (daj jakiś zrzut), a spróbuję cię pokierować.
Zadanie w domu z grającą muzyką... mistrzostwo świata. :)
Jak się rozwinie postać i zdobędzie umiejętności ruchowe, gra nabiera skrzydeł. Jest fenomenalna. :)
A gdzie niby stwierdzenie na temat Mazurka przeczy temu, że trzeba wychodzić z bańki. Myślisz, że po drugiej stronie nie ma pseudodziennikarzy?
Bawi mnie też to powielane tutaj stwierdzenie "oglądać K0". Wam się naprawdę wydaje, że siedzę i non stop oglądam K0 albo TVN czy inne gówniane media? Nie. Wystarczy od czasu do czasu zrobić "prasówkę" po obu stronach barykady, żeby widzieć więcej niż osoby, które zamykają się w jednym szalecie.
Po pierwsze, to są szacunki Small Arms Survey, a nie żaden światowy spis broni. SAS samo przyznaje, że dokładne ustalenie liczby wszystkich sztuk jest praktycznie niemożliwe, a dane dla poszczególnych państw są tworzone na podstawie różnych źródeł i metod. W Polsce dodatkowo istnieją kategorie broni, których posiadanie nie wymaga rejestracji (np. czarnoprochowa), więc rzeczywistej liczby całej broni cywilnej po prostu nie da się dokładnie policzyć. Traktowanie „2,5” dla Polski jako precyzyjnie porównywalnego odpowiednika fińskich „32,4” jest zwyczajnie nieuprawnione.
Po drugie, większa liczba sztuk broni na 100 mieszkańców sama w sobie nie jest żadnym wskaźnikiem większego poziomu bezpieczeństwa. Ba, istnieją badania wskazujące związki między dostępnością broni a niektórymi rodzajami przemocy, choć z jednej statystyki nie da się w sposób bezpośredni wyprowadzić wniosku, że kraj z większą liczbą broni jest przez to bezpieczniejszy albo mniej bezpieczny. Na bezpieczeństwo wpływa mnóstwo innych czynników.
A już wyciąganie z tej statystyki wniosku, że skoro Norwegia czy Szwecja mają więcej broni, to są dzięki temu bezpieczniejsze niż Polska, jest po prostu błędem logicznym. Polska ma niski poziom zabójstw i przemocy z użyciem broni, więc jeśli chcemy rozmawiać o bezpieczeństwie, warto posługiwać się rzeczywistymi wskaźnikami bezpieczeństwa, a nie liczbą sztuk broni na mieszkańca. O błędności twojego rozumowania świadczy choćby najnowszy ranking Global Peace Index. Polska zajmuje w nim 22. miejsce na 163 państwa, wyprzedzając m.in. Wielką Brytanię, Francję czy USA. Lepiej wypadają Szwajcaria i Finlandia, ale gorzej - Szwecja i Norwegia. Jak widać, sama liczba sztuk broni na 100 mieszkańców nie pozwala wyjaśnić poziomu bezpieczeństwa danego kraju. O tym decyduje znacznie więcej czynników.
W skrócie: uchodzimy za jeden z bezpieczniejszych krajów na świecie, choć nie mamy broni w każdym gospodarstwie domowym. Ale, jak widać, antypolskiemu prezydentowi i jego świcie to przeszkadza. Pamiętam czasy, gdy polityka, który realizuje interesy obcego mocarstwa kosztem własnych obywateli, nazywało się zdrajcą. Nie wiem, dlaczego popierasz takie antypolskie działania władzy, ale po tym wpisie o Rosji, która nie zaatakowała Polski 17 września, nic mnie już nie zdziwi.
O, potwierdza się oczywista oczywistość: Mazurek to najgorszy ze znanych polskich "dziennikarzy" i zwyczajny kłamca.
https://x.com/KonradPiasecki/status/2103526761954742372
Niepotrzebnie wyciągnąłeś w tym wypadku ostrze ironii. Były odbicia w oryginale? Były. Nic dziwnego, że w remasterze ludzie też się ich domagają. Dla mnie na przykład tego rodzaju efekty są ważnym elementem całego pakietu wizualnego. A przecież na jego ulepszeniu (a nie zubożeniu) opiera się idea "remastera".
Mam więc nadzieję, że to, co widzieliśmy na filmiku, jest po prostu WIP.
Ja pierdolę:
https://x.com/marcin_przydacz/status/2103681771225096281
Co to jest za sprzedajna banda. Wszystko zrobią, żeby zadowolić pana zza oceanu. Nawet kosztem Polaków.
Nawrocki to najgorszy prezydent w naszej historii:
https://x.com/prezydentpl/status/2103515501091491847
Trzeba być skrajnie nieodpowiedzialnym człowiekiem, żeby w Polsce opowiadać się za łatwiejszym dostępem do broni. A tak czytam ten "apel". Tym w Kancelarii już kompletnie odjechał peron.
Czyżby amerykańskie lobby szukało nowych rynków zbytu? Ktoś się upomniał o spłatę długu?
Robi się ciekawie:
https://x.com/SzJadczak/status/2103344913999863809
https://x.com/MHornaCieslak/status/2103341147854688709
"Soulsowy" jest tylko poziom potyczek z bossami na początku gry (a można trafić od razu na rezonanty, nie posiadając odpowiednich umiejętności do ich pokonania). Mechaniki samej walki rzeczywiście nie przypominają gier FS. Bossowie też nie mają jakoś szczególnie rozwiniętego telegrafowania.
Niemniej jednak sama walka w "Resonancie" nie jest taka zła. Daje frajdę, gdy już się rozwinie postać. Ale jest jej tutaj po prostu za dużo. Spotykamy od groma przeciwników i ciągle trzeba się przedzierać przez paranormalne hordy. W pierwszym "Control" to jednak lepiej rozwiązano. Na szczęście, inne aspekty gry (fabularne, związane z projektem poziomów itp.) mi wyjątkowo przypadły do gustu.
Ciekawi mnie czy rzeczywiscie walka jest soulsowa, czy tylko trudniejsza niz zwykle.
Po kilku godzinach gry moje potyczki w "Resonancie" wyglądają mniej więcej tak:
https://www.youtube.com/watch?v=dRR1t8y4G8o&
https://www.youtube.com/watch?v=NBf7zzBAK50
Walka z grupami przeciwników nie każdemu przypadnie do gustu. A bossowie (rezonanci) to jeszcze insza inszość. Twardy orzech do zgryzienia. :)
Tylko co było takiego rewolucyjnego w Wiedźminie 3?
Co najmniej cztery rzeczy:
A) Znakomita narracja (nie tylko mitologia wykreowanej rzeczywistości) oraz budowanie głębokich relacji z bohaterami w otwartym świecie. Wcześniej to się właściwie wykluczało.
B) Zadania poboczne przestały być "poboczne" (jakościowo).
C) "Nie ma dobrego wyboru" przestało być tylko pustym hasłem.
D) Narracja środowiskowa (opowiadanie historii bez słownej ekspozycji) osiągnęła wyżyny niedostępne dla innych produkcji.
To było rewolucyjne. Gdy idzie o gry w otwartym świecie, później powtórzył to CP2077 (dodając nieprawdopodobnej wręcz jakości reżyserię) i teraz próbował "Dawnwalker" (z różnym skutkiem).
Tak obserwuje twoje komentarze i widzę, że dla ciebie gry to obecnie nic innego jak alkohol dla alkoholika, narkotyki dla narkomana, hazard dla hazardzisty, seks dla seksoholika, gry to ta sama półka ale nikt o tym nie wiem i nikt się nie przyzna.
Możesz rozwinąć tę światłą myśl? Bo trochę się pogubiłem w meandrach twojego wywodu. Że niby gry są uzależniające i dlatego w amoku nałogu nie zwraca się uwagi na jakość narkotyku? Gdybyś uważnie czytał to, co piszę, może byś zauważył, że w wątkach poświęconych powyższym grom zawsze starałem się zwrócić uwagę nie tylko na zalety, ale i na wady konkretnych produkcji. To tyle a propos twojej bieda-analizy psychologicznej.
A skoro mnie osobiście zaatakowałeś bez jakiegoś sensownego powodu, dodam: widzisz, ja też czytam z rozbawieniem zamieszczane przez ciebie wpisy (włącznie z tymi szerzącymi infantylne teorie spiskowe) i muszę zauważyć, że chyba nie ma na tym forum drugiego użytkownika, który tak bardzo nienawidziłby gier komputerowych, jak ty. :)
I tak, o "Gothiku" zapomniałem. Gra jak najbardziej w porządku. Zaraz dodam do listy. Z kolei o "Crimson Desert" nie zapomniałem. To moje tegoroczne GOTY, choć jeszcze nie skończyłem "Resonanta", który jest znakomity.
No tak. Ale starych królów zastępują nowi władcy.
O ile Bethesda czy Ubisoft obniżyli fabularną poprzeczkę, o tyle mamy (w ostatnich 10-11 latach) W3 z dodatkami, CP2077 z dodatkiem, serię KCD, gry Remedy, BG3, "Disco Elysium", RDR2, serię TLoU, serię "Death Stranding", E33 itd. Fabuła (a także mitologia wykreowanego świata) w tych grach błyszczy.
Obstawiam też, że "Hexe" nas pozytywnie zaskoczy pod tym względem i Ubisoft zacznie się powoli odradzać. Jednak Bethesdę pewnie rzeczywiście trzeba będzie spisać na straty. Tam brak autorefleksji. ;)
Tak, tylko tych dobrych gier wychodzi coraz mniej
Trudno dokonać takiej ilościowej oceny.
W tym roku starczyło mi czasu, żeby zagrać w: "Resident Evil: Requiem", "Crimson Desert", "007: First Light", "Death Stranding 2", "Assassin's Creed: Black Flag Resynced", "Gothic Remake", "The Blood of Dawnwalker", "Assasin's Creed: Mirage" i (teraz) "Control Resonant".
Każda z tych gier była co najmniej dobra (w swoim gatunku i w swojej stylistyce), a niektóre wręcz znakomite. A przecież cały rok jeszcze nie minął.
A wystarczyło cofnąć się o parę kroków. Fabuła Starfielda powinna opowiadać o pionierach badających nowe, nieznane układy i światy. Powinni umiejscowić akcję gdzieś z dala od Układu Słonecznego.
Świetny pomysł. Wędruje serduszko.
Ty naprawdę wierzysz w to, że nie było specjalnej drogi dostępu do lekarza dla polityków?
Czasem okulary nostalgii przesłaniają ludziom zdrowy rozsądek. Gdyby gry takie, jak np. świeży "Control Resonant" czy nieco starsze CP2077 albo RDR2 (a przykłady można, rzecz jasna, mnożyć), miały premierę 15-20 lat temu, graczom oczy wyszłyby z orbit, a myszki wyskoczyły z ręki.
Innymi słowy, w świecie gier nowe bywa lepsze. I to wcale nie tak rzadko.
Po prostu mamy do czynienia z kołem iteracyjności: jakaś gra wprowadza nowe mechaniki czy rozwiązania graficzne, potem inni producenci korzystają z niegdyś oryginalnego wzorca aż do porzygu; w konsekwencji gracze zaczynają marudzić na powtarzalność pewnych schematów w różnych grach ("kiedyś to było"), a następnie pojawiają się kolejne produkcje, które podnoszą poprzeczkę wyżej; wtedy reszta znowu "kradnie" od lepszych... i tak dalej.
To nie znaczy, że stare, dobre gry przestały być dobre. Nadal dostarczają ogromnej frajdy.
Po kilku godzinach grania w pełni rozumiem decyzję o znerfowaniu przeciwników. Walki na początku są dosyć trudne. Trzeba czasem kilka razy powtarzać potyczki z wieloma przeciwnikami. Bossowie też dają mocno w kość. A walki jest sporo.
Pierwsze "Control" było znacznie łatwiejsze. Tym razem zadowoleni będą miłośnicy soulslike'ów. ;) Remedy powinno wprowadzić poziomy trudności, żeby trafić do większej grupy odbiorców. Bo gra jest fenomenalna, a może się dobrze nie sprzedać.
Jak ktoś nie lubi soulsów, to niech omija Resonanta szerokim łukiem. ;)
Niektórzy bossowie dają w kość, a do walki z wieloma przeciwnikami czasem trzeba podchodzić kilka razy. Poziom trudności jest dość wysoki, choć pierwsza łatka i tak znerfowała wrogów. Walki dość wyraźnie opierają się na umiejętnościach użytkownika, a nie zdolnościach z drzewka rozwoju. Przynajmniej na początku. IMHO pierwszy "Control" był znacznie łatwiejszy.
Intrygująca gra, która zdecydowanie wyróżnia się w zalewie powtarzalnego badziewia. Mam nadzieję, że się dobrze sprzeda.
Skisnę:
https://x.com/tvn24/status/2103113724831621381
Dwa największe oszołomy polskiej polityki to bez wątpienia Braun i Macierewicz. Problem polega na tym, że tego pierwszego PiS uczynił niegdyś ministrem.
Ależ krindżowy badziew. Serio. Spodziewałem się czegoś wyjątkowego. A to kolekcjonerka gorsza od tych ze znacznie mniej popularnych serii. Szkoda. Bo jestem miłośnikiem fajnych gadżetów.
Żart. Z graczy.
Pierwsze wrażenia.
Gra wygląda fenomenalnie. Siekanie wrogów bardzo przyjemne. Fabuła, jak zwykle w przypadku Remedy, intrygująca.
Wydajność: na razie bez zarzutów. Na RTX 4080 mam ok. 70-85 fps (DLSS jakość i RT włączone, większość ustawień na Ultra z wyjątkiem oświetlenia bezpośredniego i pośredniego na Wysokie). Nic się nie przycina w trakcie walk.
Ja nie wiem dlaczego lewacy zawsze chca zabijac prawo do wypowiedzi. Ja bardzo czesto nie zgadzam sie z ludzmi ich opiniami nawet jezeli sa ekstremalne. Mamy prawo do wyrazania swojej opini, albo to jest uluda i zaczynamy bawic sie w cenzure. Pieknie pokazuje to sytuacja na jednym z amerykanskich uniwersytetow. Tam profesorowie i studenci poszli w taka strone zakazywania okreslonych slow/opinni i ogolnie pojeta mowa nienawisci, ze sami siebie wykluczyli. No i kto bedzie decydowal jakie sa poprawne opinie, a jakie nie.
To dość dziwnie brzmi w ustach człowieka, który kilka dni temu zaczął wyzywać innego użytkownika i obrażać jego rodzinę TYLKO z tego powodu, że w kulturalny sposób wyraził inną opinię na temat pewnego polityka. To tyle a propos "lewaków" i "decydowania o poprawności opinii". ;)
Chodzi o ten wątek:
https://www.gry-online.pl/forum/jaka-postac-historyczna-jest-waszym-zdaniem-najbardziej-przecenia/zb103500b
Skoro w taki sposób reagujesz na słowa ludzi, którzy się z tobą nie zgadzają, to przynajmniej nie udawaj tutaj świętoszka i bojownika o wolność wypowiedzi. Jak niżej:
Ja nie jest fanem Disco Polo, ale to nie znaczy, ze beda obrzucal inwektywami ludzi, ktorzy jej sluchaja. Zyj i daj zyc innym.
Co innego mówisz, a co innego robisz. I właśnie obrzucasz ludzi inwektywami z powodu odmiennych przekonań.
No dziwnie to wygląda na tym filmiku. Zmiana kolorystyki jest w tym wypadku zbyt duża. Ale może to kwestia tylko tego nagrania (pogody, pory dnia) i choć mamy to samo miejsce, to jest ono zupełnie inaczej oświetlone?
Niemniej jednak brak odbicia ognia w wodzie... przypał. ;)
Stąd też moja ironia we wpisie. "Dlaczego go nie ścigają i już nie siedzi w więzieniu"? Odpowiedź w domyśle: bo goni się króliczka. ;)
Ale spokojnie: wciąż czekam z innymi na "rozliczenia". Tyle afer, tyle przestępstw. Na pewno się doczekam.
I żeby była jasność: nie twierdzę, że PiS razem z SP nie zrobił z tego kraju wielkiej maszynki do defraudacji państwowych pieniędzy i zasilania konta partyjnej rodziny. Bo zrobił. Ale twierdzę, że nowa władza nie spieszy się z "rozliczeniami" i korzysta z dobrodziejstwa zastanego inwentarza. Potem następni też będą "rozliczać". ;)
A w to, że dobrze zarządzał Orlenem wójt Pcimia, który ma mentalność przedszkolaka, wierzę tak bardzo, jak w Latającego Potwora Spaghetti. Tego, czy świadomie przewalił miliardy, nie wiem, ale efekty jego niekompetencji poznaliśmy już niejednokrotnie. Tak się kończy obsadzanie stanowisk z klucza partyjnego.
No i to jest świetny przykład tego, jak działają media w Polsce. Ani materiał Kanału Zero nie był rzetelny, ani materiał obrońców RPD nie był rzetelny.
A pani rzecznik powinna się podać do dymisji. Już dawno temu.
Propaganda właśnie polega na mieszaniu faktów z kompletnymi bzdurami i przemilczaniu niewygodnych szczegółów.
Dokładnie to robi i robiła wspomniana "Wyborcza", a mimo to była i jest tutaj koszernym źródłem informacji.
Czy Kanał Zero jest raczej antyrządowy? Oczywiście. Czy "Wyborcza" jest raczej prorządowa? Oczywiście. Czy Kanał Zero jedzie czasem po ludziach z prawicy. Rzadko, ale owszem. Czy "Wyborcza" jedzie czasem po liberałach? Rzadko, ale owszem.
Morał: lepiej wychodzić z bańki. Więcej widać.
Po materiale KZ powinna sama podać się do dymisji
Jak pisałem, ona powinna się podać do dymisji już po tym, jak Łukasz Korzeniowski ujawnił praktyki mobbingowe w jej biurze. A to akurat prawnik, która od kilku lat walczy o prawa słabszych (uczniów).
Politycy szargali już autorytet chyba każdej instytucji w Polsce, dokonując wyboru niekompetentnych i zaczadzonych ideologią osób na konkretne stanowiska. I politycy PiS, i politycy PO.
Kanał Zero to czysta propaganda jednej opcji politycznej, równie dobrze można wklejać materiały z TV Republika.
Jak czytam tego rodzaju wpisy, to mam przed oczyma ludzi, który kiedyś "występowali" w tym wątku i nie chcieli dyskutować o aferach ujawnianych przez "Wyborczą", bo to "Wybiórcza" pełna rządowej propagandy.
Życie w bańce jest milusie dla każdej ze stron.
Już problemy z mobbingiem w jej biurze powinny skutkować natychmiastowym wywaleniem ze stanowiska. To jest klasyczny przykład wycierania sobie gęby liberalnymi ideałami, za którym kryje się zamordyzm w duchu "woke". Kolejny przykład tego, że Tusk promuje fatalnych ludzi na ważne stanowiska. Pamiętacie niedawną sprawę pani Gorgoń?
Ta kobieta powinna jak najszybciej zniknąć z życia publicznego.
A co do Shadows, to jak jeszcze odczucia po ograniu też wcześniej Ghost of Tsushima
GoT miał chyba nieco lepszy klimat Japonii. I mimo wszystko ciekawszy pomysł na warstwę artystyczną. Ale pod względem walki - "Shadows" zdecydowanie wygrywa. Lokacje są też w grze bardzo dobrze zaprojektowane pod skradanie. Zamki mógłbym "zaliczać" w "Shadows" w nieskończoność. Upływające pory roku - też na plus. IMHO warto zagrać. Jak ktoś lubi "Asasyny", to raczej się nie zawiedzie. Trzeba tylko czasem zaciskać zęby przy cutscenkach i dialogach. Są fatalne.
BTW, lepiej się gra Naoe, bo walka w stylu ninja (shinobi) i wygibasy w czasie skradania są cholernie widowiskowe. Ale jeśli chodzi o wątek fabularny, to Yasuke jest ciekawszą postacią. :)
Gdzie ja niby piszę o wzmożeniu lewicowym? Wręcz przeciwnie: raczej ciągle piszę o tym, że właśnie nie chcecie głosować na sensownych ludzi, a potem w kółko trzeba się w wątku brandzlować nad tymi samymi problemami. I tak od lat. :P
To jest fatalna wiadomość. Partia, która rozpierdala ten kraj, ma rzekomo ponad 30% poparcia. A banda zdrajców i oszołomów od Brauna ma ponad 10%.
Bawcie się dobrze. Widać Polakom odpowiada, że jest, jak jest. :)
Jak pisałem: dziwne. Dlaczego? To zadanie z Ancą ma tylko jeden wymóg: trzeba je zacząć za dnia (o dowolnej porze). Potem wykonujesz zadanie i czas nie upływa na żadnym jego etapie. Docierasz do finału. Czas dalej nie upływa. I dopiero po finale i zakończeniu zadania zegar się przesuwa (o 6 segmentów). Innymi słowy, zaczynasz za dnia i wykonujesz całe zadanie za dnia. Noc może nastać dopiero po jego zakończeniu.
Chyba że coś się zmieniło w jakiejś łatce. Ciekaw jestem niezmiernie, jak doprowadziłeś do takiego "rozwiązania" sprawy.
Ciekawe i dziwne. U mnie nie było żadnych ograniczeń czasowych (dzień/noc) po wejściu do ruin.
moglibyście - jako kasta nauczycielska :D - spróbować zawalczyć o siebie ponownie
To się raczej nie stanie, bo - jak słusznie zauważyłeś - nauczyciele nie mają jaj.
Po pierwsze, to zawód sfeminizowany. Znaczna część nauczycielek chce świętego spokoju i liczy na portfel męża.
Po drugie, wielu nauczycieli jest w naszych czasach tak zawalonych robotą, że nie ma siły konspirować i wieczorem chce po prostu zasnąć.
Po trzecie, o ile u lekarzy się nie zachował gen doktora Judyma, o tyle u nauczycieli przetrwał gen siłaczki. Zostawić dzieci bez opieki? Tak nie można.
Po czwarte, nauczycielskie związki zawodowe są podzielone. ZNP stara się nie drażnić za bardzo Tuska, a "Solidarność" płaszczy się przed prawicą. A tu trzeba działać razem.
Po piąte, psychiczne konsekwencje społecznego hejtu sprzed kilku lat tak przeorały środowisko (wielu ludzi odeszło), że nie ma zgody na powtórkę. W nauczycielach po prostu homo sovieticus jest za słaby. Rzadko wśród nich można spotkać klasycznych cwaniaczków, którzy mają w dupie opinie innych i zasady moralne.
Nauczyciele walczyli, mała część społeczeństwa ich aktywnie poparła w słusznych postulatach, przegrali i teraz już doświadczamy "nocy postyczniowej". Oświata po cichu umiera. Środowisko liczyło (choć raczej ostrożnie) na Tuska. Na to, że po doświadczeniach z rządami PiS-u, już nie będzie robił z gęby cholewy i zacznie spełniać obietnice. Ale, jak widać, ten człowiek "sam z siebie" nie zrobi niczego pozytywnego. Liczy się partia i liczą się sondaże. Dla PO nauczyciele to tylko irytująca, brzęcząca mucha.
Tusk ze względów PR-owych rzucił pedagogom ochłap podwyżki inflacyjnej, żeby choć na dwa lata zamknęli gęby; obiecał szybkie zmiany, których nigdy nie zamierzał przeprowadzić i które co roku odkłada na później (bo zawsze jest "coś"); projekty zmian postulowanych przez związki zawodowe nakazał odłożyć do zamrażarki; Nowackiej zalecił coś tam mieszać dla niepoznaki w edukacyjnym kotle i dosypywać do niego propagandowo szczyptę liberalizmu, żeby elektorat się cieszył, a po cichu dalej się dokręca nauczycielom śrubę (nowe, bezpłatne obowiązki, dalsza biurokratyzacja itp.), żeby nie mieli czasu na myślenie o buncie, tylko oddychali z ulgą za każdym razem, gdy rząd zrezygnuje z kolejnej idiotycznej zmiany. Szczerze mówiąc, wielu nauczycieli uważa, że sytuacja jest teraz w szkole gorsza (z perspektywy pracownika) niż kilka lat temu. Nie wiem, czy świat podobnie wygląda z perspektywy rodzica.
PiS zachowywał się wobec nauczycieli jak cham z siekierą. PO to cwany oszust w białych rękawiczkach. Efekty ich działań są podobne. Równie złe. Teraz kolej na bunt rodziców i reszty społeczeństwa. Chcecie, żeby w Polsce była lepsza edukacja? To trzeba ruszyć dupy z miejsca i wyciągnąć widły. Przypomnieć politykom, że to dla Polaków ważny temat. A jak nie, trzeba się pogodzić z degrengoladą systemu, który niegdyś działał lepiej (choć i tak nie był szczególnie dobry). Szkoda naszych dzieci i wnuków. Będą mniej lub bardziej cierpieć z powodu postawy rodziców i dziadków. I starsi to również odczują na własnej skórze.
I komentarz:
https://x.com/pgla_NH/status/2101765899728396746
Jeśli Tusk się jeszcze bardziej "zvincentyzuje", to - wspomnicie moje słowa - cały ten kraj wkroczy w erę ukrytej prywatyzacji i cwaniakowania, które pamiętamy... właśnie z czasu dawnych rządów liberałów. I choć wszystkie znaki na niebie i na ziemi wskazują na to, że sytuacja instytucji publicznych (zdrowia, edukacji, systemu emerytalnego) w Polsce jest tak chu****, że konieczne są natychmiastowe działania naprawcze, to potem Polacy będą robić "pikaczu", załamywać ręce i biadolić, że się tego nie spodziewali. Kto sieje wiatr, zbiera burzę.

Wincyj, wincyj, poproszę.
https://x.com/OficjalneZero/status/2101961330462748849
Niezłe jaja. Gdyby nie "nieusłużne" media, PO by aferkę szybciutko czymś innym zamalowało. A tak się to wszystko nadzwyczaj długo ciągnie. Zazwyczaj od wzmożenia Tuska do płodozmianu informacyjnego mija kilka dni. I potem już Tusk zapomina, że się "wzmógł". Ale tym razem idzie jak po grudzie...
Szkoda, że nie macie jaj, aby zawalczyć o swoje.
Związki zawodowe (wyjąwszy "Solidarność") musiały skapitulować przed hejtem z właściwie z każdej strony. Manolito był wtedy na forum dobrym reprezentantem narodu. Gdyby społeczeństwo (zwłaszcza rodzice) poparło nauczycieli, gdy było trzeba, sytuacja wyglądałaby dziś inaczej. A jest, jak jest. Czyli do dupy. Ludzie Tuska wiedzą, że żadnego strajku i buntu już nie będzie (z powodów wspomnianych wyżej), więc postawili na edukacji krzyżyk. Kolejna banda po cichu prywatyzuje oświatę i zajmuje się idiotycznymi "reformami", które niczego na lepsze nie zmieniają (wręcz przeciwnie), ignorując kompletnie głos środowiska nauczycielskiego. Będzie tylko gorzej.
Kto jest temu winien? Wszyscy mamy w domu lustro, prawda? Najbardziej mnie więc bawią rodzice, którzy narzekają na sytuację w szkołach, a zarazem pierwsi rzucali kamieniami w nauczycieli, kiedy musieli się dziećmi zająć w czasie strajku. LOL. No to teraz będą mieli jeszcze gorszych nauczycieli (o ile w ogóle jacyś się znajdą) i jeszcze gorszą szkołę. Plus wydadzą sporo kasy (minimum 5-6 tysięcy rocznie na jeden przedmiot) na konieczne korepetycje.
BTW, próbowałem kilka lat temu wprowadzić razem z uczniami istotną zmianę w naszej placówce: więcej sensownej informacji zwrotnej, a mniej cyferek. Ależ był bulwers wśród zainteresowanych rodziców! Wiecie, w myśl zasady: "ja chodziłem bez butów za dzieciaka, więc i ty sobie bez butów poradzisz". Macie więc, co chcieliście, Polacy. Czyż politycy nie są emanacją społeczeństwa?
Jak jesteś emerytem, to z lekarzami wolisz nie zadzierać
Oczywiście. Dlatego liczysz, że rządzący będą zadzierać w twoim zastępstwie.
Ha, ha. :)
Ja czekam na jakąś stronę (np. CozSzkodziObiecac.pl), gdzie znajdą się zestawienia filmików z politykami wypowiadającymi się na te same tematy wtedy, gdy rządzili, i wtedy, gdy byli w opozycji. To byłoby złoto.
Daj spokój. To nie jest "temat z dupy". Nawrocki "sprzedaje" (bo niekoniecznie chodzi o "transakcję" pieniężną) prywatnym firmom "karnety na audiencje", sprawując urząd Prezydenta RP. Syf i gnój. Zresztą, jak widzisz, sprawa tak śmierdzi, że Kancelaria musi się nieudolnie tłumaczyć.
Tu naprawdę nie ma czego bronić.
PSL, partia z dosyć niskim poparciem, rozpiernicza życie Polakom. Trochę taka sytuacja, jak z PiS i SP. Ogon macha psem.
https://x.com/JanSpiewak/status/2101317521114579381
https://x.com/SzJadczak/status/2101288122281541991
O ile dobrze pamiętam, w wątku są osoby, które PSL popierają jaką "jedyną umiarkowaną opcję prawicową". IMHO partia Kosiniaka to jednak banda wyjątkowo niebezpiecznych szkodników, za którymi stoją odrażający lobbyści. Wilki udające owieczki. ;)
Niestety, próg wyborczy raczej przekroczą.
Owszem, da się wejść wszędzie. Ale... gra mnie co najmniej raz "cofnęłą" automatycznie, bo doszedłem za daleko. Kilka razy też wypadłem poza grywalny teren . :) Niemniej jednak swoboda teleportacji na plus. To powinno zostać w sequelu.
Co zas do zadań... Też byłem w miarę ukontentowany Lacrą. Są jeszcze calkiem dobre (choć krótsze) questy z Ancą, Słowikiem, Xanthe oraz z Vicho i Florinem. I to by było na tyle. W sumie niewiele jak na pokaźną grę RPG, która teoretycznie stoi fabułą. Dlatego w pełni rozumiem ogłoszenie o pracę: Smektała potrzebuje wsparcia. Nie dlatego, że słabo sobie radzi. Po prostu sequel musi mieć więcej tego rodzaju smakowitych dań. Trzymam kciuki, żeby się udało.
Tak w ogóle to dwa elementy zupełnie nie pasują do wykreowanego świata w tej grze. To właśnie uriasze i jaszczurokrokodyle. Kompletnie mnie wybijały z immersji.
Nie trzeba kupować biletów do cyrku:
https://x.com/ZandbergRAZEM/status/2100906301609979907
LOL:
https://x.com/ZbigniewHoldys/status/2100977594522837260
super tania gra, z rozsądnym sukcesem sprzedażowym to inwestycja gorsza niż lokata
Nie do końca.
Całkowity koszt projektu (produkcja plus marketing) "The Blood of Dawnwalker" mógł sięgać nawet ok. 70 mln dolarów (to szacunek, bo nie znamy dokładnych liczb). Żeby uzyskać zwrot, potrzeba pewnie ok. 2 milionów sprzedanych egzemplarzy (przy założeniu, że średni wpływ z jednej kopii, po podatkach, marżach platform i różnicach cenowych, wynosi ok. 35 dolarów przy cenie katalogowej 70 dolarów). Aby osiągnąć spory zysk, potrzeba już kilku milionów.
"Dawnwalker" nie musi jednak sprzedać 5-10 mln kopii, żeby być dużym sukcesem finansowym, ponieważ miał relatywnie niski budżet. Pierwszy milion egzemplarzy sprzedał się w ciągu trzech dni od premiery. To znakomity wynik, który sugeruje, że gra ma realną szansę nie tylko odzyskać koszty produkcji, ale również wygenerować zysk. A nawet sam zwrot byłby sukcesem. Dlaczego?
Bo inwestorzy (NetEase) nie wyłożyli po prostu kasy na produkcję jednej gry. Kupili też udziały w Rebel Wolves (26%). To inwestycja w całe studio, a nie wyłącznie w jeden produkt. Może przynieść większy zwrot niż typowa lokata. Oczywiście, zawsze istnieje ryzyko straty. Dlatego firmy zaangażowane w rynek gamingowy mają różnorodny "portfel inwestycyjny" (raz na wozie, raz pod wozem): część projektów może się nie zwrócić, ale pojedynczy duży sukces wielokrotnie przebija bezpieczne formy lokowania kapitału.
W przypadku "Dawnwalkera" ryzyko pierwszej gry zostało już w dużej mierze ograniczone. Produkt bardzo szybko osiągnął skalę pozwalającą odzyskać znaczną część nakładów. A jeśli Rebel Wolves stanie się istotnym studiem tworzącym kolejne gry - a wiele na to wskazuje - wartość udziałów może znacząco wzrosnąć. Inwestycja zaczyna mieć sens. Bo powstanie sequel: Rebel Wolves rozpoczęło rekrutację na stanowisko głównego scenarzysty do kolejnego rozdziału "Dawnwalker Saga". A potem może doczekamy się trzeciej gry itd.
Narodziło się nowe, rozpoznawalne IP. A wraz z nim pojawiają się kolejne potencjalne źródła przychodów: następne gry, DLC, a w przyszłości być może także adaptacje czy merchandising. W ten sposób 26 proc. udziałów w Rebel Wolves może z czasem okazać się warte wielokrotność początkowej inwestycji. I właśnie na tym polega różnica między lokatą a inwestycją w studio gamingowe.
"Dawnwalker" od razu został pomyślany jako pierwsza część większego uniwersum. Bandai Namco już przed premierą komunikowało, że przyszłość serii ma obejmować różne epoki, kontynenty i historie. Biorąc pod uwagę ponad milion (już) sprzedanych egzemplarzy, istnieje (już) spora baza potencjalnych odbiorców kolejnych produktów - i może ona dalej rosnąć. Jeśli "Dawnwalker 1" sprzeda się np. w liczbie 3 milionów egzemplarzy, to "Dawnwalker 2" może potencjalnie osiągnąć jeszcze większą sprzedaż. I tak dalej. Zyski będą rosły, zwłaszcza że kolejne gry mogą być mniej ryzykowne w produkcji, ponieważ studio nie musi już od zera budować marki, zespołu, technologii i całego uniwersum.
Dlatego "Dawnwalker" może być żyłą złota. Inwestor będzie zadowolony, jeśli pierwsza gra zwróci większość kosztów, stworzy markę, zbuduje zespół, stworzy technologię, zdobędzie milionową bazę klientów, zwiększy wartość studia, umożliwi stworzenie sequela. I to wszystko się już wydarzyło.
Owszem. Kto skupia się wyłącznie na fabule i nie rozwija postaci, ten otrzyma nużące pojedynki. No ale tak jest chyba w większości RPG opartych nie tylko na umiejętnościach gracza, ale też na tworzeniu konkretnych buildów.
Nie czytasz ksiąg, nie pijesz hektolitrów krwi, nie szukasz amuletów, pierścieni i nie kompletujesz zbroi, no to przygotuj się, graczu, na długą zabawę w parowanie i kontratak. Zwłaszcza że to nie jest gra, która nagradza za doskonalenie manualnej sprawności (jak w produkcjach z serii "git gud").
Innymi słowy, jeśli ktoś szukał doświadczenia niemal "przygodówkowego", żeby sobie pogadać i poflirtować z Lacrą, podziwiając ładne widoczki, no to się rozczaruje. To nie jest gra AAA, w której system walki opracowano z myślą o wielu różnych stylach rozgrywki czy klasach postaci. Ograniczenia budżetowe zrobiły swoje.
"Lalka" na Netfliksie.
Kompletnie niezgodna z treścią powieści, ale w pełni zgodna z duchem powieści. Ogląda się nieźle. Ale tylko dzięki temu, że bawi gra twórców z tradycją. Kto nie pamięta "Lalki", ten będzie chyba bardziej rozczarowany.
Trudno ocenić. Aktorsko - bardzo dobrze. Realizacyjnie - bardzo dobrze. Ale całość wywołuje mieszane uczucia. Nie żałuje jednak, że obejrzałem.
No proszę. Po raz kolejny okazało się, że Polską liberalną rządzą lobbyści.
https://x.com/RadekKar/status/2100975036760772944
https://x.com/Kpelczynska/status/2100855806686019748
A przypominam, że rządzący niedawno zrobili sobie kolejny raz jaja z asystencji. Z nauczycieli zresztą też:
https://x.com/M_Jozefaciuk/status/2100928678733439155
Mnie najbardziej rozwala to, że od dłuższego czasu Manolito już nie dyskutuje, tylko wkleja niemal identyczną litanię "argumentów" dowodzących rzekomej niższości intelektualnej wyborców obecnej koalicji, podczas gdy rzeczywistość na bieżąco i niemal natychmiast weryfikuje z kolei jego prognozy, analizy, opinie i wybory polityczne. W końcu Trump przywraca Ameryce świetność, Iran leży na łopatkach, UE upada i się nie podnosi, imigracja w UK jest najniższa w historii, Ziobro naprawił wymiar sprawiedliwości, najwięcej publicznych pieniędzy zdefraudowali ludzie z PO, Kukiz jest powiewem świeżości na polskiej scenie politycznej, nauczycieli w naszym kraju nie brakuje... I tak można wymieniać ad infinitum.
O ja pierdole.
"Nie zaatakowała nas Rosja, tylko komuniści".
Mistrzostwo w wykręcaniu kota ogonem.
To może nie zaatakowali nas Niemcy, tylko hitlerowcy? W końcu Hitler był Austriakiem, a nie każdy Niemiec należał do NSDAP. I może nie zaatakowali Polski, tylko jakąś Rzeczpospolitą Obywateli Nadwiślańskich? Przecież II RP również była państwem niejednolitym etnicznie.
Pomieszałeś dwie różne kwestie: kto był sprawcą agresji jako państwo i jakiej narodowości byli ludzie, którzy jej dokonali. Rosjanie byli największym narodem ZSRR, rosyjski był językiem dominującym w armii i administracji, a Rosyjska FSRR była największą republiką Związku.
ZSRR był państwem komunistycznym, ale jego mieszkańcy nie byli z definicji "komunistami", podobnie jak żołnierz Wehrmachtu nie był automatycznie członkiem NSDAP. Armia Czerwona była armią państwową ZSRR, a nie "armią komunistów" jako kategorii społecznej.
Za chwilę się okaże, że w 1939 r. nikt nikogo nie zaatakował - tylko np. różne grupy demograficzne podejmowały wobec siebie działania o charakterze geopolitycznym.
Tobie już kompletnie odbiło. Nie wiem tylko, czy to z powodu obecnej miłości do Konfederacji, czy z przyczyn innej natury. To chyba jeden z najbardziej haniebnych wpisów, jakie tutaj popełniłeś.
pseudo afery z zonda crypto
To nie jest afera? Ale już np. Amber Gold albo Polnord to była afera? Piękne wyparcie cię dopadło. Takie mocno wybiórcze.
Przeszedłem wszystkie ścieżki zakończenia. Poza jedną.
spoiler start
Nie zabiłem Brencisa w pierwszej walce w prologu.
spoiler stop
Jest chyba sześć możliwych.
Najwięcej gameplayu jest w ścieżce
spoiler start
Słowika.
spoiler stop
Ciekawa jest ścieżka
spoiler start
układania się z Brencisem.
spoiler stop
Rozczarowała mnie ścieżka
spoiler start
Lacry.
spoiler stop
Ale dopiero, jak wszystkie ścieżki przejdziemy, to w pełni zrozumiemy wszystkie smaczki z finałowej sekwencji.
Czy gdy poziom infami bedzie na maksa to gra jakos zmusi do walki z Brencisem
Nie. Musisz zacząć jedną z czterech możliwych dróg zakończenia (prowadzących do walki).
Czy sa jakies takie momenty gdzie zawita usmiech na twarzy?
Raczej nie.
czy po ubiciu go bedzie koniec definitywny czy nadal bede mogl jeszcze ich pokonac
Definitywny koniec. Brencisa zostaw na absolutny finał.
No to zestaw z tego filmiku, w którym wilki padały po dwóch strzałach wygląda tak:
- Ulepszona zbroja Arbitra (+15,6% obrażenia od broni)
- Zdobione dobrze dopasowane spodnie (+13% obrażenia od broni)
- Buty najemnika (+20,8% obrażenia krytyczne od broni, +10,4% szansa na trafienie krytyczne)
- Karwasze najemnika (+15,6% obrażenia od broni)
- Nasycony miecz Świętego Mihaia (+13% szansa na trafienie krytyczne. +19,5% obrażenia krytyczne od broni)
- Postrach dziczy - amulet (+20,8% obrażenia od broni)
- Pierścień szybkich ciosów (+19% obrażenia krytyczne od broni, +20,8% obrażenia od broni)
- Zguba natury (+16.6% obrażenia przeciwko zwierzętom)
Dzięki temu zestawowi masz 1053-1428 bazowych obrażeń od broni i 54% szansy na trafienie krytyczne. Jak do tego dojdą te wszystkie buffy, wilki padają same. Zadajesz ciosy w granicach 4000-7000 DMG. Gdybym miał układać build pod maksymalny DMG mieczem, to bym jeszcze pewnie większe liczby "wykręcił" za sprawą innego pierścienia niż Zguba natury.
Obroną się praktycznie w ogóle nie przejmuję, bo właściwie nie da się zginąć w tych walkach na wyższym poziomie.
Ale pokaz jak na dwa strzaly sciagasz bez skili czy magi,czystym ciosem mieczem.
Challenge accepted.
No to postawnowiłem sprawdzić, czy nie ubiję wilków samym mieczem na dwa uderzenia. Nie używałem w ogóle umiejętności i czarów (nawet specjalnego ciosu mieczem). Siłę uderzeń zwiększyłem wyłącznie poprzez kombinację zbroi, amuletu i pierścieni. Efekt tutaj:
https://www.youtube.com/watch?v=sX32fdmz3ZU
W [189.13] wrzuciłem walkę z wilkami bez użycia czarów. Trwała ok. 15 sekund. To jest "ślamazarnie"? Jak używasz umiejętności i magii, to możesz sobie jeszcze szybciej poradzić, co widać na wrzucanych przeze mnie filmach (zerknij wyżej). Np. w [189.18] masz bodajże 9 wilków, które ubiłem w jakieś 35-40 sekund.
Oczywiście, możesz tylko biegać i machać mieczem, naciskając jeden przycisk myszy przez całą grę, zamiast korzystać ze zdobywanych umiejetności, buffów czy konstruować ciekawy build (ataki krytyczne, kumulacja itp.). Ale przecież nie o to chodzi w tego rodzaju grach i w tego rodzaju systemie rozwoju.
W skrócie: jak rozwijasz Coena, to walki stają się zdecydowanie krótsze i łatwiejsze. Czy to znaczy, że ten system jest idealny? Nie. Ale, powtarzam, nieprawdą jest, że skalowanie "blokuje" zmniejszanie trudności i szybkości walk czy też niweluje rozwój postaci.
Chyba nie.
spoiler start
Jeśli go oszczędziłeś, on popełnia samobójstwo. Tak to zapamiętałem.
spoiler stop
Tu potwierdzenie:
spoiler start
Iulian poisons Ambrus, finally escaping his clutches and taking the old tyrant with him to the grave. However, the man dies a miserable death from his poison, and Iulian commits suicide soon after.
spoiler stop
Akurat gra rejestruje wiele różnych rozwiązań w poszczególnych wątkach. I czasami w dość złożony sposób "kontynuuje" pewne questy na całej mapie bez dawania znaczników i informacji w dzienniku. Można więc spotkać różne postaci, które wcześniej brały udział w pozornie zakończonych zadaniach i dalej śledzić ich losy poprzez odpowiednie dialogi. Tego bym się nie czepiał. Pod względem tego rodzaju złożoności fabularnej (w misjach) "Dawnwalker" się raczej wyróżnia (choć ma wiele innych problemów).
Postać jest rozwijana na bieżąco, jeszcze chyba nie miałem sytuacji, żeby wilka, czy tego typu przeciwnika, mieć na dwa 'hity'.
Wilki na dwa strzały? Phi. W mojej wersji gry padają bez żadnego strzału. ;) To chyba dlatego, że jem dużo cebuli.
Proszę:
https://www.youtube.com/watch?v=e_xg7OSHeD0
Na deser kilka koboldów na dwa strzały:
https://www.youtube.com/watch?v=nVsVKGNXe-o
To też zabawne:
https://x.com/fiat_money/status/2100369528215446007
Ogólnie to program, który zapewni zwycięstwo:
- zabrać 13.i 14. emeryturę;
- zlikwidować 800+ w obecnej formie;
- wezwać rezerwistów w kamasze;
- zrównać wiek emerytalny kobiet i mężczyzn:
- dla kobiet nie ma miejsca w armii (chyba że będą sanitariuszkami).
Jak się komuś marzy zwycięstwo Konfederacji, to chyba będzie jeszcze musiał chwilę cierpliwie poczekać.
Bosak próbował pokazać, kto rządzi na wszechprawicy. No to go pan i władca pociągnął mocniej za szyję. Nawet jestem trochę zdziwiony, bo do tej pory to Nawrocki chodził na sznurku Konfederacji. Widać wakacje się skończyły.
https://x.com/patrykmichalski/status/2100316457511030832
Oni te filmiki wrzucają na jakichś minimalnych ustawieniach graficznych?
https://x.com/MichaelDoesLife/status/2100053783082316260
https://x.com/Drakesincero5/status/2099874749732048944
https://x.com/MichaelDoesLife/status/2099999570092544482
Nie wierzę, że w grze za kilkaset milionów mamy coś takiego.
A jednak... :)
Dziś:
https://x.com/chrzanikx/status/2100279464668049782
W starożytności:
https://www.youtube.com/watch?v=Y7sGv9qEwgk
Z kącika humorystycznego:
https://x.com/partiarazem/status/2100267575682662908
https://x.com/fiat_money/status/2100170929422664162
A w służbie zdrowia coraz gorzej:
https://x.com/mmzawisza/status/2099922841768431927
U mnie w ośrodku zdrowia nigdy nie było problemów z dostępem do konkretnego medyka. Przez wiele lat. A teraz... na wizytę trzeba już czekać 2-3 tygodnie. Dokładnie dziś zrobiłem "pikaczu", jak to usłyszałem w słuchawce w czasie rejestracji. Brawo, rządzący.
A co do pensji lekarzy... Obstawiam, że Tusk nigdy nie miał zamiaru zrobić czegoś sensownego w tej sprawie. Jak zwykle, kłamał, obiecując gruszki na wierzbie, żeby afera "ucichła". "Wściekł się" na klika dni. A potem były już ważniejsze sprawy.
Póki cała ta banda kłamców i oszustów z obozu liberałów nie poczuje noża wyborców na gardle, możemy zapomnieć o jakichkolwiek zmianach.
BTW, w polskim żargonie naukowym (groznawczym) "lore" często funkcjonuje jako "mitologia świata przedstawionego" albo "tło fabularne". Spotkałem się też w tym kontekście z pojęciem "mitologika", które jest nader interesujące, gdy idzie o świat gier.
"Loremaster" to byłby zapewne "mitoznawca", "ekspert ds. tła fabularnego" albo "mitologik". ;)
W Thiefa to by się zagrało w remake, to były bardzo fajne i jakże klimatyczne doświadczenia w owym czasie.
To jest moje growe marzenie. Ale chyba się nie spełni. :) Wychodzi co prawda wkrótce remaster "Thiefa", ale to jednak "za mało".
Chciałem sobie rzeczoną pracę przeczytać, ale, oczywiście, UJ nie udostępnia wersji elektronicznej. Polska nauka jest wciąż w średniowieczu. Trzeba złożyć wniosek, poczekać na akceptację i udać się do archiwum w Krakowie, żeby to zobaczyć. ;)
https://ruj.uj.edu.pl/entities/publication/16f84388-808e-4eea-a104-b938abc37623
Nie. Ale muszę dodać, że gra nie została dobrze zbalansowana, gdy idzie o koszt ulepszeń zbroi i oręża. Są po prostu horrendalnie drogie.
Jak nie czyścisz mapy i rozsądnie gospodarujesz czasem, wybierając wielodniowe misje w odpowiednich momentach dnia, możesz się uwinąć z głównymi wątkami i ciekawymi wątkami pobocznymi w ok. 22-24 dni. Mnie zostało 8 dni do koronacji i spokojnie "odhaczam" teraz "ubisoftowe" popierdółki.
A jak zainstalujesz mod, dzięki któremu rozwój postaci nie zabiera czasu (bez wydłużania liczby dni itp.), to już w ogóle możesz zrobić praktycznie wszystko. :)
No to należysz do grona nielicznych szczęśliwców. U mnie na RTX 4080 (ultra, DLSS jakość, 1440x3440, najnowsze sterowniki) gra działa w okolicach 85-105 fps, więc całkiem przyzwoicie. Występują jednak czasem (zwłaszcza w mieście) mikrozacięcia i liczba fps spada na sekundę do 40 lub nawet niżej. Nie zależy to w ogóle od złożoności sceny czy liczby NPC-ów. Co ciekawe, czasem kilkukrotne zmiana trybu wyświetlania z okienkowego na pełny ekran nieco niweluje ten negatywny efekt.
A ponieważ wiele osób zgłasza tego rodzaju chrupanie, mamy raczej do czynienia z problemem po stronie deweloperów, a nie sprzętu. Ostatni hotfix, który mial poprawić strumieniowanie shaderów, chyba jeszcze pogroszył sytuację.
Jak włączysz u siebie w nakładce Steam wyświetlanie informacji o płynności gry, to w mieście nigdy obok liczby fps-ów nie pojawia się u ciebie czerwona strzałka w dół?
Niestety, w mieście gra mocno chrupie. Nawet na dobrych kartach. Mikrozacięcia są na porządku dziennym. U mnie (RTX 4080) spadki (sekundowe) wynoszą czasem nawet ponad 50% fps-ów osiąganych poza miastem. Rwie. Widać, że gra nie jest porządnie zoptymalizowana, bo to miasto wcale nie robi jakiegoś szczególnego wrażenia, gdy idzie o liczbę NPC-ów i projekt graficzny.

Pora w końcu ruszać na zamek i zakończyć wrakirzą przygodę...
Pełna rozdzielczość:
https://postimg.cc/hQvpff3X
Trochę jest w tym racji. Kojima tworzy specyficzne gry. Seria DS osiąga wyżyny jakości w wielu obszarach, ale ostatecznie jako całość nie zapewnia szczególnie zajmującego doświadczenia. Obie części zacząłem, byłem początkowo zachwycony, ale w końcu skrajna powtarzalność rozgrywki i monotonia świata sprawiły, że zrezygnowałem, choć byłem ciekaw, jak rozwinie się fabuła. DS1 i DS2 to jedne z nielicznych gier, których nie ukończyłem.
Znakomite cutscenki, świetne modele postaci i oryginalna fabuła nie gwarantują jeszcze wciągającej rozgrywki.
Zalecam ruszenie z fabułą, czyli odnalezienie Ancy, Vicho, Lacry, Florina, ćmiłek i wykonywanie wątków bojarów (żeby je zacząć, nie trzeba zaliczyć wszystkich zadań pobocznych dla danego bojara). W tym wypadku dosłownie szkoda czasu na czyszczenie mapy z pytajników. Bo potem możesz się spieszyć i pominąć to, co najlepsze. :)
Oczywiście, pytajniki nie są bezużyteczne. Zapewniają broń, zbroje i księgi. Ale w czasie głównych misji też można sporo świetnych rzeczy znaleźć.
No i jeszcze dwa filmiki.
Wataha wilków:
https://www.youtube.com/watch?v=zAQArl-LPSs
Szybka piłka z uriaszami (za dnia):
https://www.youtube.com/watch?v=LmghL7_83u0
Niech każdy sobie wyrobi zdanie na temat zmian w walce związanych z rozwojem postaci.
No to macie jeszcze walkę wampirem z użyciem umiejętności. To wygląda zupełnie inaczej niż pojedynki na początku gry. Spróbuję też nagrać pojedynek z użyciem czarnoksięstwa za dnia, jak dziś zdążę.
https://www.youtube.com/watch?v=c9WRqm_MP5s
W ogóle nie odnoszę się do tego, czy walka jest godna pochwały, dobrze zrobiona itd. Moje stanowisko jest proste: Coen się rozwija, a walka staje się bardziej efektowna i łatwiejsza, choć postacie przeciwników są potężniejsze na dalszych etapach gry. "Skalowanie" wrogów nie "niweluje" rozwoju głównego bohatera. Gracz otrzymuje wiele możliwości, żeby przełamać typowy dla początku gry efekt "gąbkowości" przeciwników. Dzięki odpowiedniej kombinacji umiejętności przeciwnicy pod koniec konkretnej potyczki są właściwie na 1-2 uderzenia.
Nagrałem przed chwilą dwie walki rozwiniętą postacią. Wilki i niedźwiedź. Specjalnie używałem wyłącznie pazurów (zero umiejętności). Czy to jest poziom trudności walki z początku gry?
https://www.youtube.com/watch?v=1Z10uVDOnNM
https://www.youtube.com/watch?v=wosXWZk21G8
Przecież pancerze i bronie zapewniają większą liczbę HP i lepiej chronią Coena. Zdobywane umiejętności pozwalają na wyprowadzanie dodatkowych ataków, zwiększają ich szybkość, umożliwiają regenerację zdrowia, zapewniają większą kondycję, szybsze "odnawianie" punktów akcji, ataki obszarowe (kilku "złoli" naraz), krytyczne obrażenia i np. natychmiastową anihilację wroga, obniżenie jego zdrowia i zwiększenie efektów krytycznych, zahipnotyzowanie przeciwnika (żeby walczył po naszej stronie), wyłączenie go na jakiś czas z walki, zamianę nieudanego bloku na omniblok, kradzież zdrowia itp.
Walka na samym początku i na końcu jest zupełnie inna. Przewaga gracza nie jest "niwelowana" przez poziom "skalowania" przeciwników. Coen łatwiej sobie radzi nawet z silniejszymi wrogami. Walka z wilkami na wyższych poziomach to bułka z masłem. Nawet nie trzeba w tym wypadku używać umiejętności. Jeden wilk pada po dwóch-trzech ciosach i czasem nawet nie zdąży podnieść się z ziemi po bloku. Jak rozwiniesz drzewko umiejętności, stajesz się właściwie niezwyciężonym czołgiem.
Wilki w prologu sprawiają tyle samo kłopotu co wilki gdy miałem 30lv+.
A rozwijałeś w ogóle postać? Przecież umiejętności i pancerze, które zdobywamy, zmieniają poziom trudności potyczek. I to nawet uwzględniając negatywne efekty spowodowane infamią na najwyższych poziomach.
Ta treść jest widoczna tylko dla posiadaczy konta MAX
Poznaj konto MAXMożna mieć różną opinię o grze. Ale nie wiem, dlaczego niektórzy uciekają się do całkowicie nieprawdziwych stwierdzeń w stylu:
Trzy wilki trudniejsze od wszystkich bossów włącznie z ostatnim.
progres postaci nie istnieje, na 1lv jest taka sama jak na 30l
To się nie broni nawet jako sarkastyczna hiperbola.
Co do spoilera:
spoiler start
Jeśli ukończysz cały wątek ćmiłek (caryca pozwala na wysyłanie listów "wywiadowczych" do Lunki), to dostaniesz od nich w prezencie dodatkowy dzień.
spoiler stop
Co do 'Imienia róży":
spoiler start
Anca i Coen wynoszą z klasztoru drugi tom "Poetyki" Arystotelesa, który młody wampir uznaje ostatecznie w gospodzie za bezużyteczny. To żartobliwa aluzja do powieści Eco, w której spłonął jedyny istniejący egzemplarz tej kluczowej dla naszej kultury książki, stając się wcześniej przyczyną szeregu morderstw w klasztorze. W środowisku humanistów drugi tom "Poetyki" jest niczym święty Graal, ponieważ naprawdę zaginał; zachował się tylko pierwszy tom, który stał się zresztą podstawą całej teorii literatury. Gdybyśmy mieli drugi, humanistyka wyglądałaby zupełnie inaczej.
spoiler stop
Tego rodzaju kulturowych smaczków jest w grze wiele.
51 godzin w grze. Wątki Ancy, Vicho, Lacry, Florina, Słowika, ćmiłek i bojarów (bojaressy) za mną. Zostało 8 dni do końca.
Mam wrażenie jakbym grał w dwie gry równocześnie: jedna - słabsza (6/10), a druga znakomita (9/10). Niektóre dialogi wołają o pomstę do nieba, a niektóre - wyszły spod zacnego pióra. Niektóre custscenki to bida z nędzą, a niektóre - wyglądają bardzo dobrze. Niektóre zadania są nudne, a niektóre - angażują emocjonalnie.
Questy związane z Lacrą, Ancą i Xanthe wyszły deweloperom naprawdę bardzo dobrze (pod względem historii, dialogów, lokacji, cutscenek i emocji). Nie mogłem się oderwać od ekranu. Vicho, Florin, Ambrus, Bakir i Słowik - w porządku. Ćmiłki - słabo. Romanse - całkiem udane. Udało się uniknąć infantylizmu, a relacje między postaciami zostały sensownie pogłębione, zanim doszło do kulminacji.
Przy okazji: zaskoczony byłem tym, że da się
spoiler start
nieco wydłużyć czas na uratowanie rodziny do 31 dni.
spoiler stop
Pora zająć się pomniejszymi aktywnościami i zmierzać do finału.
BTW, za inteligentną i zabawną aluzję do "Imienia róży" w pewnym zadaniu należy się projektantowi (albo scenarzyście) dodatek motywacyjny. ;)
Idealna gra? :)
I. MECHANIKA I SYSTEMY
1. Skradanie - z Thiefa (oparte o światło i cień, dźwięk oraz rodzaj podłoża, po którym porusza się postać).
2. Walka orężem - z mocno uproszczonego Elden Ringa (oparta o wyraźne telegrafowanie ataków, a nie o wskaźniki odwracające uwagę od samego przeciwnika) oraz z Assassin's Creed: Shadows (Naoe), jeśli chodzi o szybkość, płynność i efektowność ruchów.
3. Walka bronią automatyczną (poza typowymi strzelankami) - z CP2077 (dynamiczna, satysfakcjonująca i efektowna, ale jednocześnie dająca poczucie ciężaru i różnic między rodzajami broni).
4. Walka wręcz - z serii Batman: Arkham (oparta na płynności, rytmie walki, odpowiednim timingu i wykorzystywaniu przewagi liczebnej przeciwników).
5. Mobilność postaci - z CP2077 i Crimson Desert (zapewniająca dużą swobodę poruszania się, płynne przechodzenie między poszczególnymi rodzajami ruchu oraz możliwość wykorzystywania mobilności w walce i eksploracji).
6. Parkour - z serii Dying Light (szybki, płynny i mocno zintegrowany z projektowaniem świata).
7. System umiejętności i rozwoju postaci - częściowo z Dishonored, częściowo z CP2077, częściowo z Fallout: New Vegas i Baldur's Gate 3 (tak, aby wraz z rozwojem pojawiały się nowe możliwości rzeczywiście zmieniające sposób rozgrywki i pozwalające na tworzenie różnych "klas" postaci). Jeśli chodzi o model "używasz - rozwijasz", to z Kingdom Come: Deliverance II.
8. Interakcja z otoczeniem - z Prey, Dark Messiah, Half-Life 2 i Crimson Desert (otoczenie nie powinno być wyłącznie dekoracją, lecz pełnoprawnym elementem rozgrywki).
9. Immersyjny system rozgrywki - z Prey, Deus Ex i System Shock (wykorzystujący wzajemnie oddziałujące systemy i pozwalający graczowi samodzielnie znajdować rozwiązania problemów).
10. Reaktywność świata - z Baldur's Gate 3, Fallout: New Vegas, i CP2077 (działania gracza powinny mieć rzeczywiste konsekwencje dla świata, postaci i dalszego przebiegu gry).
II. PRZECIWNICY
1. Projekt przeciwników - z maszyn z serii Horizon oraz bossów z gier FromSoftware (przeciwnicy powinni wymuszać różne strategie, a ich konstrukcja powinna mieć bezpośredni związek z systemem walki).
2. AI przeciwników - z F.E.A.R., The Last of Us Part II (przeciwnicy powinni sprawiać wrażenie istot rzeczywiście reagujących na działania gracza, a nie jedynie wykonujących zapisane skrypty).
3. Projekt bossów - z gier FromSoftware (boss powinien być kulminacją mechaniki walki, testować umiejętności zdobyte wcześniej i mieć własny, czytelny zestaw zachowań).
III. ŚWIAT I PRZESTRZEŃ
1. Otwarty świat - z Kingdom Come: Deliverance II, Red Dead Redemption 2, Elden Ringa i CP2077 (połączenie wiarygodnego, żyjącego świata, swobody eksploracji, interesujących lokacji oraz atrakcyjności wizualnej).
2. Eksploracja - z Crimson Desert, Elden Ringa i dodatku Shadow of the Erdtree, Morrowinda oraz Falloutów Bethesdy (odkrywanie świata powinno się wiązać z zainteresowaniem gracza, możliwością dotarcia w nieoczywiste miejsca i trafianiem na rzeczy, których gra nie oznaczyła na mapie).
3. Projekt lokacji - z Wiedźmina 3, CP2077, Crimson Desert i Kingdom Come: Deliverance II (lokacje powinny być jednocześnie atrakcyjne wizualnie, wiarygodne, funkcjonalne i interesujące z punktu widzenia rozgrywki).
4. Projekt poziomów (level design) - z Dishonored 2, przede wszystkim z misji „Mechaniczna rezydencja” i „Pęknięta tafla rzeczywistości”, oraz z Prey i z serii Thief. Honorowa wzmianka należy się również grom soulslike - poziomy powinny pozwalać na wielokrotne odkrywanie nowych zależności, skrótów i sposobów dotarcia do celu.
5. Narracja środowiskowa – z Wiedźmina 3, CP2077, Prey i Crimson Desert (świat powinien opowiadać własne historie za pomocą architektury, przedmiotów, postaci, wydarzeń i sposobu rozmieszczenia elementów przestrzeni, bez konieczności ciągłego tłumaczenia ich graczowi).
6. Zagadki środowiskowe - z Crimson Desert, Prey i serii Portal (zagadki powinny wynikać z właściwości świata i jego mechaniki, a nie być jedynie sztucznie wydzielonymi łamigłówkami).
7. Fizyka i systemowa interakcja ze światem - z Prey, Dark Messiah, Half-Life 2 i Crimson Desert (możliwość wykorzystywania właściwości otoczenia w sposób nieprzewidziany przez twórców).
IV. FABUŁA, NARRACJA I DIALOGI
1. Fabuła - z BioShocka, The Last of Us Part II, CP2077 i Wiedźmina 3 (wielowątkowa, dojrzała historia z mocnym konfliktem, wyrazistymi postaciami, konsekwencjami wyborów i tematami wykraczającymi poza prosty podział na dobro i zło).
2. Narracja - z CP2077, z W3, Disco Elysium (rozwijająca się przede wszystkim za sprawą znakomitych dialogów i relacji między postaciami, łącząca humor z dojrzałą problematyką społeczną, moralną, religijną i obyczajową).
3. Dialogi - z CP2077, Wiedźmina 3, Disco Elysium, Baldur's Gate 3 i Fallout: New Vegas (naturalne, charakterystyczne dla konkretnych postaci, zabawne tam, gdzie powinny być zabawne, ale potrafiące również przejść w poważny i dojrzały ton).
4. Projektowanie zadań - z Wiedźmina 3, CP2077, Fallout: New Vegas, Baldur's Gate 3 i Kingdom Come: Deliverance II (zadania powinny być czymś więcej niż listą celów do odhaczenia i często prowadzić do nieoczekiwanych sytuacji, wyborów oraz konsekwencji).
5. Cutscenki i reżyseria scen - z CP2077, Baldur's Gate 3, serii The Last of Us oraz gier Kojimy (filmowa reżyseria, świetna praca kamery, montaż i aktorstwo, przy jednoczesnym zachowaniu możliwie płynnego przejścia między rozgrywką a sceną).
V. PREZENTACJA
1. Perspektywa widzenia - z CP2077 oraz Dark Messiah (FPP powinno być oparte na świadomości własnego ciała i otoczenia, z odpowiednimi animacjami rąk, nóg i całej postaci).
2. Modele postaci - z serii Death Stranding i Hellblade (Senua), a na deser z CP2077 i The Last of Us Part II (szczegółowe twarze, włosy, ubrania, materiały i realistyczne, charakterystyczne sylwetki postaci).
3. Animacja postaci - z Red Dead Redemption 2, The Last of Us Part II i CP2077 (naturalny ruch, świetna mimika twarzy oraz animacje aktorskie, które pozwalają postaciom przekazywać emocje również poza dialogiem).
4. Animacja interakcji z otoczeniem - z Red Dead Redemption 2, The Last of Us Part II, Death Stranding, Dark Messiah i CP2077 (postać powinna rzeczywiście reagować na przestrzeń, przedmioty i przeszkody znajdujące się wokół niej, zamiast przechodzić przez świat w oderwaniu od jego geometrii).
5. Sound design - z Alien: Isolation, The Last of Us Part II, Dead Space i CP2077 (dźwięk powinien budować atmosferę, informować o wydarzeniach zachodzących poza ekranem i wzmacniać każdy element rozgrywki).
6. Muzyka - z Wiedźmina 3, CP2077, Crimson Desert i Baldur's Gate 3 (świetna zarówno jako samodzielna muzyka, jak i jako element budowania emocji, miejsca oraz konkretnej sceny).
VI. KLIMAT I IMMERSJA
1. Klimat - z Alien: Isolation, Dead Space, niektórych misji Thiefa (np. "Przytulisko Przedmościa"), serii S.T.A.L.K.E.R., Silent Hill 2 oraz CP2077 (deszczowe Night City nocą). Klimat powinien wynikać ze współdziałania obrazu, dźwięku, muzyki, architektury, oświetlenia, pogody i zachowania świata.
2. Immersyjność (poczucie obecności w świecie) - z Kingdom Come: Deliverance II, S.T.A.L.K.E.R., RDR2, Morrowinda (świat powinien mieć własne reguły, których przestrzeganie pozwala graczowi zanurzyć się w jego rzeczywistości, zamiast nieustannie przypominać mu, że jest w grze).
Oczywiście, to moje wybory, a nie jakaś obiektywna lista. Na pewno wiele świetnych gier z danej kategorii pominąłem (w wiele też nie grałem). Jak widać, najbardziej do ideału zbliża się w moim przypadku CP2077. :)
Xanthe ubilem w katedrze bo tak to pewnie z 5 dni jeszcze by to trwalo
Nie warto tak szybko się jej pozbywać. Bojaressa ma bardzo ciekawy i klimatyczny wątek fabularny, a zadania, które do niego prowadzą, też nie należą do typowo "ubisoftowych".
W imieniu "jadących na gapę" - dziękuję! :)
Dobrze, że robicie teraz fajne rzeczy z forum, bo to chyba zachęciło istotną (mam nadzieję) część użytkowników do zakupu abonamentu i rozwiązało dla nich problemy wygenerowane (jeśli dobrze rozumiem) przez ten zagraniczny dział zarządzający kwestią reklam
Zanim wykupiłem abonament, u mnie było podobnie. W miejscu zasłaniającym interfejs forum (przyciski i pole do pisania tekstu) pojawiała się reklama, którą trzeba było ubić. Ale po zamknięciu wracała, gdy upłynęło kilka sekund. I tak w koło Macieju (choć czasem po 2-3 ubiciach zmikała ostatecznie). Stad irytacja wielu ludzi.
Thiefy 1 i 2, pierwszy Deus Ex, System Shock 2. Dawne immersive simy są cały czas niedoścignione (z jednym nowszym wyjątkiem - Prey).
Dawno nie przeczytałem na forum zdania, z którego każdą głoską zgadzałbym się całym moim jestestwem.
Serduszko. Klik.
Polska Mesjaszem narodów? Znowu nie wiem dokładnie, co masz na myśli. Bo mickiewiczowski mesjanizm nie wiązał się z przekonaniem, że jesteśmy jakimś narodem wybranym (w sensie: lepszym od innych). Wręcz przeciwnie: obraz Polaków w "Dziadach" jest bardzo krytyczny. Wystarczy przeczytać "Salon warszawski".
Mesjanizm zasadzał się natomiast na tym, że niewinne cierpienie prowadzi ostatecznie do zbawienia (zmartwychwstania), czyli - na płaszczyźnie narodowej - do odzyskania wolności. Innymi słowy, za sprawą ofiary Polaków (czyli "ziarna" z bajki Goreckiego), którzy umierają z ręki zaborcy, kiedyś w końcu dojdzie do odrodzenia Polski. I tyle. Dlatego pisałem o funkcji terapeutycznej twórczości Mickiewicza dla pokoleń prześladowanych Polaków. Mesjanizm był konstruktem literackim (a nie jakimś programem politycznym), którego celem było podtrzymać na duchu Polaków po upadku powstania listopadowego (w oparciu o symbolikę religijną) i zapewnić przetrwanie. I ten cel udało się raczej osiągnąć.
"Oderwanie od rzeczywistości" to też dość mgliste pojęcie. Zwłaszcza że w "Dziadach" Mickiewicz wyraźnie propaguje koncepcję literatury mocno osadzonej w aktualnej rzeczywistości (w przeciwieństwie do tekstów sentymentalnych i klasycystycznych), co widać doskonale w rozmowie towarzystwa stolikowego i towarzystwa przy drzwiach w "Salonie warszawskim". Dla współczesnych Mickiewiczowi III cz. "Dziadów" była zresztą wręcz dokumentem historycznym (proces filomatów, degeneracja elit oświeceniowych, zdrada generała Krasińskiego, okrucieństwo Nowosilcowa, śmierć Becu, zsyłki w opowieści Sobolewskiego, aresztowanie Cichowskiego, obraz cara i Rosjan w "Ustępie" itd.). Nie bez powodu Mickiewicz cenzurował nazwiska niektórych postaci: tekst był tak "autentyczny" i aktualny, że nie chciał zaszkodzić żyjącym bohaterom, którzy mogli się spodziewać carskich represji.
Mam wrażenie, że niektórzy w lekturze Mickiewicza albo się ograniczyli do kolportowanych przez nauczycieli-ignorantów banałów i przekłamań, albo za bardzo wyczytali się w "Kordiana", gdzie Słowacki - urażony obrazem swojego ojczyma w "Dziadach" - parodiował koncepcje Mickiewicza i sprowadzał pewne idee do absurdu.
Ta treść jest widoczna tylko dla posiadaczy konta MAX
Poznaj konto MAXja rozumiem, ze Prus Mickiewicza uwielbiał, a ja po prostu najbardziej cenię Prusa
To w pełni zrozumiałe. Mnie również utylitaryzm, krytyczne i ironiczne spojrzenie na rzeczywistość, trafna diagnoza polskiego społeczeństwa dokonana przez Prusa - są bardzo bliskie. Niemniej jednak to nie zmienia faktu, że Mickiewicz jest poetą wyjątkowym, z którym, rzecz jasna, jak najbardziej warto polemizować. Właściwie znaczna część polskiej literatury w ostatnich 180 latach to jakaś intertekstualna zabawa z autorem "Pana Tadeusza". To świadczy o ogromnej sile jego twórczości.
A nazywanie "rzemieślnikiem" człowieka, który w kilka tygodni napisał jeden z najbardziej złożonych poetycko utworów w historii polskiej literatury, czyli "Dziadów cz. III", mnie wyjątkowo bawi. Zwłaszcza że mówimy o autorze, który przez dziesiątki lat organizował zbiorową wyobraźnię Polaków, i stworzył narodową mitologię, do której odwoływały się (również polemicznie) kolejne pokolenia od lat 30. XIX w. do (co najmniej) upadku komunizmu. Możemy sobie z tych mitów drwić, ale trudno przecenić ich terapeutyczną i motywacyjną funkcję dla naszych dziadów i pradziadów. :)
Przypominam również, że Mickiewicz był aktywnym działaczem socjalizmu romantycznego (utopijnego). Wydając "Trybunę Ludów" i "Skład zasad", wygłaszając prelekcje w College de France itp., działając aktywnie w Paryżu czy Rzymie, walczył o prawa kobiet, chłopów, mniejszości i propagował idee równości społecznej. Wielu zapomina, że "walczył" nie tylko piórem. Dlatego "przeceniany" kompletnie tutaj nie pasuje i wynika raczej z ograniczania się do dość prymitywnej ("szkolnej") lektury wieszcza, która nie ma zbyt wiele wspólnego z tym, jaką rolę Mickiewicz naprawdę odegrał w kulturowym życiu naszego narodu. Można Mickiewicza nie znosić, ale trudno deprecjonować jego zasługi dla polskiej literatury (i nie tylko).
Nie bez powodu Wokulski rzuca "Sonetami odeskimi" w kąt, a po chwili refleksji podnosi jednak z podłogi poezje Mickiewicza z szacunkiem. ;)