Niby czemu. Ja mam od 11 lat. Cudownie energiczny, przyjazny, do przesady wręcz, dla ludzi pies. Jamniki są fenomenalne.
Ze scyzorykiem można chodzić po ulicy. Jak chcesz to możesz z mieczem dwuręcznym na plecach biegać środkiem miasta (to, że sie tobą zainteresują raczej pewne ale nikt ci nie broni).
Ustawa o broni i amunicji.
Art. 4. [Definicje]
1. Ilekroć w ustawie jest mowa o broni, należy przez to rozumieć:
1) broń palną, w tym broń bojową, myśliwską, sportową, gazową, alarmową i sygnałową;
2) broń pneumatyczną;
3) miotacze gazu obezwładniającego;
4) narzędzia i urządzenia, których używanie może zagrażać życiu lub zdrowiu:
a) broń białą w postaci:
- ostrzy ukrytych w przedmiotach niemających wyglądu broni,
- kastetów i nunczaków,
- pałek posiadających zakończenie z ciężkiego i twardego materiału lub zawierających wkładki z takiego materiału,
- pałek wykonanych z drewna lub innego ciężkiego i twardego materiału, imitujących kij bejsbolowy,
b) broń cięciwową w postaci kusz,
c) przedmioty przeznaczone do obezwładniania osób za pomocą energii elektrycznej.
Mam identycznie, gra już zakupiona i liźnięta. Na tę chwilę coś pomiędzy Wolcen a Last Epoch, na razie nie oszalałem z zachwytu, ale za tę cenę z chęcią kilkadziesiąt godzin w grze spędzę. Systemy wydają się całkiem interesujące choć heksów na razie nie rozumiem za bardzo heh. Trzeba będzie przysiąść.
Nie mam. Temat znajduje się na forum, gdzie 99% tematów jest na temat gier komputerowych i konsolowych. Skoro nie zostało doprecyzowane w samej treści tematu, że chodzi również o gry planszowe, gry karciane i grę w chowanego, to wnioski nasuwają się same. Tak samo jak logiczne jest, że będzie tam na przykład prąd lub internet, a może komputer będzie miał magiczne zasilanie i internet z kokosa. To luźny temat na forum gryonline...
To raczej oczywiste geniuszu, że będziemy, bo by temat nie miał racji bytu inaczej. Założenie posiadania prądu jest domyślne.
Zakładając, że mam w to grać do końca życia na tej wyspie, to coś co można powtarzać niemal w nieskończoność i mieć losowość i różne rezultaty. Choć już od lat nie gram, i straciłem zainteresowanie piłką, to wybieram któryś Football Manager.
Dokładnie. Ja sprzątam, dla mnie to przejaw jakiejś takiej najprostszej kultury, a problem to żaden. Szczerze zupełnie, też bardzo sporadycznie widzę by ktoś nie sprzątał. Owszem teraz spod śniegu miny wychodzą, ale trzeba pamiętać o tym, że oczywiście pojedyncze osoby nie sprzątają (i dziennie 2-3 razy ich pies zostawia niespodziankę, co powoduje, że po tygodniu w okolicy mamy z 15 sztuk - jedna osoba w 2 tygodnie przez niesprzątanie może oznaczyć cały teren, a potem jest wrzask na "psiarzy" wszystkich bo oni nie sprzątają. Owszem sprzątają, ale jak wszędzie są wyjątki, proszę się do nich zgłaszać, a nie do sprzątającej większości. Inna rzecz, że czasem ktoś może na przykład worków zapomnieć, jest ciemno, potem nawet jeśli by chciał to ogarnąć to nie znajdzie etc. ale to już didaskalia.
To jest chyba jasne. Oczywiste jest, że nikt nie sprząta po psie dla ekologii.
Ja posiadam, mieszkam w bloku, przygarnięty porzucony (wtedy około miesięczny) jamnik. Pewnie lepiej żeby w rzece skończył albo został uśpiony bo inteligent z Internetu tak zawyrokował. Pies jest szczęśliwy od 11 lat, zdrowy, spokojny i uwielbiany przez sąsiadów, bo jest cholernie przyjazny i radosny. Twój komentarz to przykład skrajnego debilizmu.
Ujawniamy! Amazon ujawnia! Sceny! Internet zapłonął! Wypożyczenie za jedyne 75 zł, kupno za jedyne 95 zł!!!! Szokujące doniesienia o rąbaniu durni na kasę! Spokojnie, ujawnienie już niedługo! Już za chwilę, już za momencik! Prawie, chwilka, no już w sumie jesteśmy w domu!
Minusy:
- Z tego co piszesz... wyglądasz na nieco szalonego.
Plusy:
- Z tego co piszesz... wyglądasz na niegroźnego i chyba nawet sympatycznego, a do tego nawet w to wszystko, co postujesz, wierzysz szczerze. Cholera chyba nawet Ci kibicuję...
Zakompleksiona i prymitywna hołota czująca, że jest ważna, gdy sobie w tłumie kogoś po*ebie. Dziwne, że te ich wycie dziś tak wszystkich interesuje (ani to pierwszy ani ostatni raz przecież te bluzgi i żałosne szmaty na płotach). Problemem jest to, że oni mają takie same prawa, które przysługują ludziom normalnym i dostają "czas antenowy", że ktoś się w ogóle pochyla nad tym ściekiem.
Heh, no to przybijam piątkę, bo o ile nie powiem, że Better than Raw jest najlepszą płytą Helloween, to również jest moją ulubioną (zapewne dlatego, że na jej premierę jako gówniak byłem na wyjeździe/koloniach w Hiszpanii i kupiłem ją tam na taśmie za zapewne 1/3 całej kasy którą miałem, a potem 2 tygodnie katowałem podczas wyjazdu po kilka razy dziennie). Sentyment silny.
Byłem bardzo ciekawy tego albumu, bo zbierał niezłe przedpremierowe recenzje. Zawiodłem się trochę niestety. Lubię Helloween jak mam ochotę na takie pozytywne, sympatyczne granie i każdą z ich płyt słyszałem wielokrotnie ale chyba ostatnia która cokolwiek mi mocniej zrobiła to płyta "królikowa". Z nowej płyty w głowie został mi chyba tylko A Little Is a Little Too Much. Całe szczęście w zeszłym tygodniu z rzeczy bardziej melodyjnych wyszły choćby nowe Vicious Rumors i Manegarm, który wrócił moim zdaniem w końcu do niezłej formy.
No i w tym tygodniu nadzieja dla lubiących power/heavy czyli nowy Primal Fear, zobaczymy co będzie.
W temacie, ja za wyrwanie psu kilku zębów zapłaciłem 1,5k, nie było to może szczególnie tanie ale rozumiem, że wiele procesów się tam odbywało, zapewne kilka osób zaangażowanych plus materiały i leki. Zawsze przy przeróżnych wizytach spotykałem się wyłącznie z fajnym i serdecznym podejściem lekarzy (fakt, pojedyncze kliniki próbowały mi na siłę wciskać badania/suplementy itp. ale tutaj wystarczył zdrowy rozsądek i asertywność). Jamnior szczęśliwy, zdrowy i tylko trochę szczerbaty :P
Poważnie NPPiNPO ma pozbawiać pracy adwokatów i radców...bez żartów. W NPP ledwo palcem kiwają i szczytem jest wniosek o pełnomocnika. W NPO główne sprawy zadłużenia, upadłości konsumenckie, eksmisje najczęściej lokale z zasobów miast, proste sprawy z rodzinnego typu ustalenie opieki... do tego skierowane do tych, których nie stać (kupa emerytów i klientów z OPS) na bulenie w kancelariach (teoretycznie), nie róbmy jaj.
Tak tylko nieśmiało przypominam o Grim Dawn i Last Epoch.
Titan Quest to oczywiście już klasyk i bez dwóch zdań warto.
Wolcen - można spróbować, szału nie ma.
Warhammer 40,000 - Inquisitor Prophecy/Martyr - gra źle zaczęła ale teraz jest sporo kontentu, ok klimat, mnie się bardzo podobała, mimo że wielkim fanem 40k nie jestem.
The incredible adventures of van helsing - miło wspominam.
Odradzam Warhammer Chaosbane, chyba że gra od premiery przeszła jakąś transformacje niesamowitą.
Oj tak. Kiedyś nałogowo grałem w Football manager, Fifa manager, we wszystkie gry z serii Total War. Gigantyczna liczba godzin w BF3.Teraz... zero zainteresowania tymi grami, nie jestem się w stanie zmusić. RPG plus diablopodobne wszelkiej maści w zasadzie tylko na tę chwilę plus pojedyncze inne gry jak STALKER 2. Zrobiłem sie wybredny ale i pasja do samych gier mocno już opadła.
Za mną nieco ponad 10 godzin. Czy gra wygląda źle? Tak.Czy chodzi tak sobie? Tak. Czy SI wrogów jest bardzo słabe? Tak. Czy walka jest nieco koślawa? No jest.
Ale... jest w tej grze od groma rzeczy, które piekielnie mi się podobają. Świetna muzyka (z naciskiem na Danheim), ogólny mroczny klimat, poczucie rezygnacji, jakiegoś takiego zepsucia etc. To co mi się jednak chyba najbardziej podoba, to eksploracja, poczucie, że trzeba patrzeć, rozglądać się, wejść w każdy kąt a tam może być ukryty mini boss albo quest (już w pierwszej lokacji, na początku gry, ludzie często omijają opcjonalne walki i questy nie wiedząc o ich istnieniu). Same questy z resztą, są niezłe, obudowane fabularnie, część z nich zostaje w pamięci. Od dawna w żadnej grze nie czytałem wszystkich notatek, książek, tabliczek - tutaj mi się chce (fajnie, że zdarza się podejście humorystyczne).Widzę w tej grze wiele niedostatków, zapaszek budżetowości unosi się silny, ale wsiąknąłem mocno, dawno żadna gra mnie tak nie zaintrygowała i nie sprawiała tyle radochy.
"Mam słowniki w domu języka Polskiego", to zacznij z nich korzystać.
Można odrzucić spadek po nabyciu, można zrzec się dziedziczenia za życia przyszłego spadkodawcy, jest dziedziczenie z dobrodziejstwem inwentarza... W skrócie... trzeba się postarać, żeby długi odziedziczyć...
Potwierdzam, po tym, jak odkryłem jego i kilku mu podobnych, wrzuciłem w ignor i jest znacznie przyjemniej. Inni ich wyjaśniają, a ja się irytować na te głupoty nie muszę.
Nick: Adakon
Profil: https://www.gry-online.pl/users/#/adakon/z414d2a8
Wyzywanie w kółko, wielokrotnie od debili każdego, kto gra coś innego niż ta jednostka, jest akceptowalne dla szanownej administracji?
Miałem do czynienia z człowiekiem, który wiele lat w hospicjum był wolontariuszem (konkretnie pewien profesor z UW), podczas jednych zajęć padły argumenty typu: a jak będzie umierał, to do boga się zwróci, a niby ateista. Jasno powiedział, że takie przypadki widział jednostkowo. Nie wiem, piszę co usłyszałem od osoby, która na co dzień śmierć widziała. Nie przypominam sobie też, żeby moja matka, ojciec czy czwórka dziadków wołali księdza i padali na kolana gdy umierali. Moze przestańmy generalizować.
No i do tego, co było napisane powyżej. Musiałbym być niezłym baranem sądząc, że całe życie nie wierzę w cokolwiek "wyższego", neguję podstawy istnienia boga i nagle przed śmiercią "na 5 minut przed" się pokajam i hyc już nagle jestem zbawiony.
Zakładam, że mówimy o umowie o pracę skoro jest mowa o okresie próbnym.
Kodeks pracy
Art. 34. KP
Długość okresu wypowiedzenia umowy na okres próbny
Okres wypowiedzenia umowy o pracę zawartej na okres próbny wynosi:
1) 3 dni robocze, jeżeli okres próbny nie przekracza 2 tygodni;
2) 1 tydzień, jeżeli okres próbny jest dłuższy niż 2 tygodnie;
3) 2 tygodnie, jeżeli okres próbny wynosi 3 miesiące.
Zapewnienie dojazdu nie jest generalnie wymogiem, raczej dobrą wolą, nie z dobrego serca, a dla korzyści i ułatwienia pracy przez pracodawcę. Nie wiem też co masz w umowie, zakładam, że taką podpisałeś.
Rozwiązanie za porozumieniem stron zawsze jest możliwe, problem taki, że jak nazwa wskazuje, muszą się strony w temacie porozumieć.
To co mi od razu do głowy przyszło a jest tego dużo więcej.
Baldurs Gate 3 - podchodziłem już 4 razy - dużo pracy ostatnio, nie mam chwilowo siły na mocno angażujące gry. Ale muszę i koniec :P
RDR2 - sterowanie mnie dobija na PC ale bardzo bym chciał w ten świat na poważnie wejść.
Pathfinder WotR - gra mocno pod mój gust ale nie mogę się za nią wziąć, trochę mnie onieśmiela jej długość i jednak pewne skomplikowanie.
Disco Elysium - muszę mieć klimat na tak specyficzny tytuł.
Kingdom Come Deliverance - zacząłem, zapomniałem, zająłem się czymś innym.
Wasteland 3 - mam chwilowo dość walk turowych.
Banner Saga 1-3 - zawsze jest coś innego do ogrania.
Ciekawe, zajmowałem się 5 lat między innymi oddłużaniem ludzi (1,5-2k spraw akurat w tym temacie) i takich skarg raptem kilka w ich imieniu musiałem składać (od razu mówię, nie ma spisku, sąd się do nich przychylał). Ale zapewne wiedza ludowa i internetowa to coś więcej niż kilka lat praktyki w temacie.
Ustawa o kosztach komorniczych się kłania. A jak "kradnie dla siebie" to jest skarga na czynności komornicze.
Jako dureń i prostaczek (troll) czujesz się jak się czuć powinieneś, w związku ze swoimi kompleksami i nieszczególnie imponującym poziomem intelektu..
Generalnie mnie halloween mocno nie obchodzi ale dziś mi do drzwi zapukały 4 dziewczynki max do lat 7 z matką/opiekunką i były przesympatyczne (wiedźma, klaun i cholera wie co tam jeszcze :P) wysupłałem te 16 krówek, które dostałem w ramach halloween od dziewczyny w sumie dla jaj a i tak słodyczy nie jadam. Ekipa halloweenowa się ucieszyła, mój pies jamnik zrobił furrorę wybiegając na korytarz. Sprawiło mi to w opór radości, jak o tym myślę. Krzywda sie nikomu nie stała a kilka dzieciaków ma fajny wieczór.
W sporym uproszczeniu. Gwarancja podąża za rzeczą, nie ma znaczenia kto aktualnie jest właścicielem rzeczy. Rękojmia jest oddzielnym tematem - tutaj często potrzebna jest cesja wierzytelności do rękojmi bo jest związana z kupującym.
Nie, odmówię przyjęcia karty, nie zamierzam uczestniczyć w tym cyrku z tendencyjnymi pytaniami.

Jako, że zaczynałem przygodę muzyczną koło roku 96 to lekki misz masz się zrobił ale to mi pierwsze do głowy przyszło, jutro czy pojutrze ta lista by się pewnie mocno mogła różnić. Sporo rzeczy się oczywiście nie zmieściło, np. Mayhem, Amorphis, Paradise Lost, polskie Pandemonium, Xantotol, parę rzeczy deathowych - Immolation, Incantation, pierwszy Nile, itp itd. Z rzeczy lżejszych Dead Can Dance na przykład... Nie da rady wszystkiego upchnąć niestety
41. Tak się zupełnie przypadkowo złożyło, że od poniedziałku urlop zaczynam i pierwszy tydzień bez szczególnych planów... Mam pewną koncepcję na spędzenie kilku dni... :)
Coś czuję, że tego bydlaka Prigoża jeszcze zobaczymy, dostał szajby i w kilkanaście tysi na Moskwe ruszył... dziwne. Misja kamikadze zakończona wycofaniem... ciekawe.
Nie sądzę. Za grubo temat poszedł. W samej Ukrainie guzik to zmieni (w przypadku "ustawki"). Samo orędzie putlera itp. mocno zachwiało pewnością w okolicznych i zależnych republikach, podkopało temat "jedności narodu" bo jednak wyszedł na parówę, która pozwala bez walki zasadniczo podjechać prawie pod rogatki Moskwy. W samej Ukrainie no co to zmienia, że ruszą z ofensywą? No za 5 godzin ją odwołają w przypadku mega zmian, mają to na grubo od prawie dwóch lat...
W sumie oprócz wolfmanów i innych ploaków jestem mega ciekawy wyważonych opinii, nawet przeciwnych.
Trudno mi uwierzyc w bezrefleksyjną akcję tego bandyty psychopaty Prigożina, o coś musi albo musiało chodzić.
Zabawne. Gra pozwala rozwinąć postać do 20 lvl, legendarek ledwo ktokolwiek liźnie. Jakim cudem ktoś jest w stanie ocenić postać. Po co bić pianę na etapie... w zasadzie dema... To jest dosłownie wstęp, zajawka... I tak, wbiłem nekro właśnie na 20 lvl, nuda generalnie ale no ponarzekajmy jednak po premierze, niech wtedy to wszystko nerfią i poprawiają na postaciach na max lvl a nie ułomnej postaci lvl 20.
FF bardzo lubię od szczeniaka, mimo że poszedłem w klimaty bardziej fińskiego black metalu niż w nowoczesne granie, nadal bardzo cenię i nowe płyty mi siedzą, jak najbardziej. Tylko nie kumam jednej rzeczy. No nie masz jak posłuchać płyty bez głosu Bella bo takiej płyty po odejściu jeszcze nie nagrali. Jest juz próbka nowego wokalisty, który przyzwoicie Bella podrabia, ja dam szansę.
Autor tego newsa lepiej zmieni tę "ustawę o RODO", bo to jest kompromitacja.
Odpowiedzi znane od długiego czasu. Wszystko wyjaśnione ale po co w Google poszukać... żadna wielka tajemnica.
Mnie obchodzi D4. Mnie obchodzi Last Epoch (w które z reszta od dawna gram). Nie mam pojęcia czym jest TOL a tym bardziej rII PvP. BP to chodzi o stacje rozumiem...
Nie chcę cię martwić, ale w związku z faktem, że masz 13 lat nie będziesz jeszcze mógł głosować.
Pierwsze słyszę, że uważa się, że tylko wśród księży. Z cała pewnością wśród księży jest systemowo ukrywana. Może dlatego ta straszna "niesprawiedliwość" ich spotyka.
Albo szury są zbyt głupie żeby to po ponad 2 latach zrozumieć albo udają. Nie wiem co bardziej realne.
Czekałem, kiedy w końcu takie brednie się pojawią. Kto ma cie przepraszać. Dwudziestolatek? Dziecko? Oni czemuś byli winni? Oni coś ci zrobili?
Dracula - prawda prosta jak kij od szczotki, szkoda że nie wszystkim nadal znana. Niezależnie od popieranej strony.
Wielka szkoda, człowiek instytucja i symbol dla polskiego rocka/metalu. Jako zaczynający, do tej pory trwającą przez ponad 25 lat ponad przygodę z metalem gówniak w okolicach 1995 roku, zapoznawałem się grzecznie z Katem i ich 666 i Oddechem Wymarłych Światów... Bardzo to dla mnie przykre.
Gram od premiery, na tę chwilę 17 godzin. Nie zgadzam się z super niskimi ocenami, jednocześnie z całą pewnością gra nie jest tworem wybitnym, o którym pokolenia będą rozprawiać. Gram na laptopie z rtx 2060 i 16 GB RAM. Gra chodzi elegancko (wyłączony RT, 2060 nie ogarnia tego zbyt dobrze niezależnie od gry, chyba tylko w Meteo Exodus było ok.). Chwilowy problem po patchu i aktualizacji sterowników, pojawił sie straszny stuttering ale po kombinowanu w opcjach nagle wszystko do normy wróciło, na tych samych ustawieniach (wszystko na wysokich, z obniżoną mgłą i wyłączonymi rozmyciami). Z błędów 2 razy postacie niezależne na bazarze mnie zablokowały, nie moglem się ruszyć, po minucie kombinowania jakoś się udało wydostać. Jeden lewitujący zombiak plus coś przy transportach wojskowych, mimo zebrania lootu nadal mam zaznaczony obszar, że nie wszystko zebrane. Kilka luźnych przemyśleń. Gra ma niefajnie rozmycie, psuje to jej wygląd, fabuła pretekstowa. Nie podoba mi się, że wolno bo wolno ale broń się definitywnie niszczy, szkoda. Poruszanie się po mieście, parkour super, widać przeskok od jedynki. Muzyka generalnie bardzo fajna. To jest jedna z tych gier, gdzie bardzo łatwo mi wskazać miejsca, w których ona kuleje, jednocześnie świetnie się bawię i zamierzam nadal grać. Dla mnie, w normalnej skali 7/10. Trochę taka sytuacja, że jakbym wszystko podsumował, co o grze myślę, to wypadłaby gorzej niż moje ogólne odczucie i w sumie naprawdę dobra zabawa.
Jak ja zazdroszczę tym, którzy lubią tę serię i gry soulslike generalnie (uwielbiam oglądać jak ktoś ogarnięty w nie gra)... Czuję, ze dużo tracę ale szlag mnie wcześniej trafi niż zabiję pierwszego bossa :P
Te czasy są mocno orientacyjne. Sporo też zależy od tego jak bardzo korzystasz z podświetlenia ekranu. Ja niezależnie od pory dnia podświetlam w skali 0-24 jakoś 18 - 24, czyli w zasadzie na max ciągle bo tak wolę (a w dzień konieczne to absolutnie nie jest).
Bym coś dodał ale generalnie zgadzam się ze wszystkim. Na ten moment jestem z gry bardzo zadowolony. Szpieg - kobieta... potwierdzam, siedziałem i się z tego rechotałem ale zaakceptowałem ten "twist". W życiu bym się nie domyślił, że to kobieta :P Z tą grą mam w sumie jeden problem jak na razie, sam pomysł na własny legion, podbój, żetony itp. jest super ale kompletnie nieprzemyślany i źle wykonany. Szkoda mi tego elementu bo potencjał uważam był gigantyczny a wyszła z tego dość nudna minigierka. A i ta kamera... rzeczywiście ma się nad nią pełną kontrolę ale coś czego określić nie potrafię mnie w jej irytuje, w Vikings tego nie miałem. Ale dostałem to czego chciałem, a ze jeszcze Vikings nie skończyłem to mam zabawy na 100 godzin pewnie łącznie w obydwu grach.
Ace_2005. No to masz wybór, do czytania książek kindle jest świetny (zakres cenowy sam możesz wybrać wedle potrzeb, tak samo jak rozmiar choćby, mnie KP4 w zupełności wystarcza ale rzeczywiście są większe i do komiksów pewnie rzeczywiście lepsze). Kobo jest znaną marką, sam ich czytnika nie miałem więc nie będę krzyczał, że Kindle najlepszy itp., wypowiadam się o tym co miałem, a miałem jakiegoś budżetowego inkbooka kilka lat temu - to był dramat, potem Kindle Paperwhite 3 a teraz KP 4. Z obydwu Kindli zadowolony byłem i w sumie nadal jestem ale mnie interesuje tylko czytanie książek, nie korzystam z PDF i komiksów, internetu itp.
Mogą też mieć książki ze starego inkbooka i sam Amazon pozwala je konwertować o czym założyciel wątku teraz wie. Szkoda trochę czasu na te kolejne internetowe mędrkowania, i offtopy, zwłaszcza że ktoś chce poznać opinie na temat czytników a nie mieć kolejny zasyfiony temat rozważaniami na temat chomików.
Bądźmy uczciwi, kindle nie obsługuje epub ale bardzo łatwo apka amazonu je konwertuje do mobi. Kindle jest i popularny i dobry, ale każdemu wedle potrzeb. Te kobo to około tysiaka, pytanie co to dla założyciela wątku "wkładanie wielkich pieniędzy". Ale proszę, jest wybór.
Mam Kindle Paperwhite 4 i nie mam wobec niego absolutnie żadnych zarzutów. Prosty, podstawowy, do czytania książek idealny. Komiksy raczej chyba średnio ale nie wiem, nie czytam. Aaaa i edycje mam z reklamami, co jest żadnym problemem, te reklamy są tylko amazonowe i zajmują 1/6 strony tytułowej czytnika. Z resztą są chyba sposoby, żeby je z czytnika usunąć, ja tego nie robię bo ich nawet nie zauważam w normalnym codziennym użytkowaniu.
Grałem z wielką radością w obydwie części Pillars Of Eternity (pierwszą uważam za świetną grę, dwójka była bardzo ok ale fabuła z piratami i bogami mnie wynudziła), Divinity 2 to mistrzostwo świata i okolic. Wolę aktywną pauzę, długo się broniłem przed Expeditions ale tydzień temu złapałem Vikings i oszalałem na jej punkcie, odstawiłem Mass Effect odświeżone, Pathfinder nowy i po raz pierwszy ogrywany Kingdoms of Amalur. Moim problemem jest, że pewnie odstawię Vikings na rzecz Rome (a do jutra wikingów skończyć nie dam rady) :P
neXus. Nie no każdy może mieć inne odczucia, ja nie ukrywam jestem mocno zagotowany gdy widzę ludzi bez maski, sam uczciwie noszę karnie od początku (nawet w sklepach, gdzie nikogo nie ma a sprzedawca nie raczy takiej założyć) więc jak na tak wielkie miasto i tak uważam, że nie jest tak źle jakby mogło być. Co do "bociana" - zgadzam się całkowicie.
W życiu nie spodziewałem się, że tak polubię paczkomaty (jeśli jest tylko opcja zawsze wybieram zamiast kuriera). Piękna sprawa, ostatnio okazało się, że jedno z piw, które dostałem na święta było zakażone, za 2 dni browar podesłał mi butelkę (mimo, że z alko w paczkomacie niby nie jest chyba tak łatwo). Mam 3 paczkomaty blisko, przed świętami po raz 1 zdarzyło się, że mi paczkę wpakowali do tego, który jest nieco dalej, co nie było dla mnie żadnym problemem.
Co ciekawe, ja poruszając się codziennie po Warszawie (często metrem) zauważyłem, że z tymi maseczkami generalnie nie jest jakoś tak tragicznie jak się spodziewałem (problem taki, że je połowa z noszących nosi "na bociana" czyli nie zasłania nosa). Oczywiście zawsze trafi się jeden czy dwóch w wagonie metra bez. Co ciekawe najczęściej (luźna obserwacja, statystyk nie prowadzę :P) niewłaściwie noszą lub wcale nie noszą masek około dwudziestoletnie wypacykowane i dobrze ubrane niunie, których twarze może nie wskazują na IQ 150 ale też nie na kompletne bezmózgowie.
Gram aktualnie jak szalony w Expeditions Vikings, piekielnie mi się ta gra podoba. Trudno, ryzyk fizyk, Rome kupię, mam nadzieję, że się nie zawiodę.
Dużo kwestii poruszasz, z których każda nadaje się na wykład i wszędzie są wyjątki od wyjątków :P.
Długi rzeczywiście można odziedziczyć. Po zmianie przepisów w 2015, jeśli nie zrzekłeś się dziedziczenia (za życia spadkodawcy), nie odrzuciłeś spadku u notariusza lub przed sądem (już po odziedziczeniu) najczęściej następuje dziedziczenie z dobrodziejstwem inwentarza (w skrócie dziedziczysz tyle długów ile odziedziczyłeś nazwijmy to aktywów w masie spadkowej). Jak jest 50k długów a majątku równe 0, to dziedziczysz 0 długów. jak majątku jest 15 zł 13 gr, to dziedziczysz 15 zł 13 gr długów z tych 50k.
Kwestie powiadomienia i skutecznego doręczenia to w ogóle ogromny temat, zwłaszcza po niedawnych zmianach w KPC. Istotne jest skuteczne doręczenie (jak go nie było to jest wiele możliwości w zależności od sytuacji trzeba by już na bardzo konkretnej sytuacji rozważać - np. można przywrócić termin do złożenia sprzeciwu, można złożyć wniosek do sądu o ponowne przesłanie na właściwy adres, są przypadki przy egzekucji komorniczej żeby założyć powództwo przeciwegzekucyjne... to jest temat nawet nie rzeka a morze. Spotkałem się nie tak dawno jeszcze z odziedziczeniem długów na starych zasadach i robiłem babce upadłość konsumencką (która się te niedawno bardzo zmieniała i nie jest już tak sympatyczna jak dawniej ale nadal może pomóc) bo odziedziczyła 40k długów po bracie którego od 30 lat na oczy nie widziała a była biedną chorą osobą mieszkająca w ośrodku dla bezdomnych. Inna kwestia to przedawnienie roszczeń (nie tak dawno kolejna zmiana generalnie na korzyść - skrócenie terminów), sprawa często skomplikowana, możliwość przerwania biegu terminów przedawnienia i w zasadzie dochodzenie roszczeń prawe że zawsze.
Korzystajcie kiedy tylko potrzebujecie z nieodpłatnych form pomocy - organizacje pozarządowe, NPO i NPP od paru lat, tam jest naprawdę sporo spoko ludzi, którzy chętnie pomogą i na co dzień kopią się z firmami skupującymi długi, komornikami, eksmisjami, sprawami rodzinnymi itp. Polskie prawo jest piekielnie skomplikowane, dla prawników również, nie było, nie jest i nigdy nie będzie zrobione dla normalnego człowieka, który się tym zawodowo nie zajmuje.
W internecie nie ma sensu szukać generalnie. Dlaczego? Bo każda sprawa jest inna a jedno zdanie, data, w wyroku, wezwaniu, zarządzeniu czy nakazie może naprawdę zmieniać sens sprawy i sposób jej załatwienia (to czy można coś zrobić czy nie). Bez papieru nikt nie powinien nawet próbować pomóc, może co najwyżej poinformować o sposobach na zdobycie papieru jeśli go się nie ma, rzucić trochę ogólników (jak ja w tej chwili). Sytuacje, że ktoś pisze, na forum, że jego cioteczna szwagierka od strony matki miała identycznie i takie a takie pismo wystarczyło jest bzdurą, gwarantuje, że w 95% przypadków nie wystarczy.
Edit. Chyba źle zrozumiałem, że chodzi o dziecko ale zostawię to tutaj. Wniosek o wyrażenie przez sąd zgody na odrzucenie spadku w imieniu małoletniego (ma to też dłuższą nazwę ... o wyrażenie zgody na przekroczenie czynności zwykłego zarządu itp. Ble ble ble). Jest zgoda od sądu, następnie odrzucasz analogicznie jak sam odrzuciłeś. Ma to sens bo mogą się trafić durni rodzice, którzy nic nie kumając mogliby pozbawić dziecko potencjalnego majątku. Pomocniczo przypominam, że od kilku lat mamy dziedziczenie z dobrodziejstwem inwentarza - takie koło ratunkowe, jakby co.
Nie wiem co sąd napisał, trzeba by zajrzeć w papier. Jeśli Ci się chce skocz u siebie do nieodpłatnej pomocy prawnej lub poradnictwa obywatelskiego (teraz głównie online ale zależy od gminy). Miej ze sobą papier albo wyślij im na mail, może też wystarczyć rozmowa telefoniczna (ja znam realia Warszawy a w zależności od gmin się to różni). Wszystkiego się spokojnie dowiesz.
Sprawdź pochodzenie części kompa albo telefonu, z którego piszesz, jak i ubrania w których łazisz a potem krzycz o tych komunistach wstrętnych.
Baldur, Stalker, Dying Light. Gdyby było więcej głosów dodałbym Lost Ark i Warhammer III.
Choinkę ubieram od 3 lat bo moja partnerka to freak świąteczny i tak ma (gdyby nie to nawet bym braku choinki nie zauważył), opłatka nie tykam (składam życzenia, podaję rękę), kolęd nie śpiewam, na pasterkę nie chadzam. Daję prezenty bo to fajne i miłe. Jak się łatwo domyślić nie traktuję tych dni w sposób religijny. Bardzo sympatyczny okres, który zaczynam doceniać im bardziej stary się robię ale głównie dlatego, że jest miło, sympatycznie, wszystko zwalnia a ja odpoczywam i spędzam czas z bliskimi, których z roku na rok mam coraz mniej.
Podsumujmy, niby wiadomo afery, kombinowanie itp., do tego plandemia i covidowy faszyzm (rzygać się chce jak się to czyta), ci co wychodzą i protestują to owieczki i baranki (ty wiesz jak jest, ty poznałeś prawdy objawione). O czym konkretnie jest ten komentarz? Jakie rozwiązania widzisz co do "plandemii", ustawy dot. mediów, syfu robionego przez rządzących. Czy to takie pieprzenie po prostu?
Byłem w szoku, gdy po 45 min gry okazało się, że przegrałem grę, koniec finito. W sumie nie wiem czemu ale to było ciekawe.
Nie ma napisów ueeeeee. A nie, ojej od 40 minut już po polsku gram... ojej, ojej, ojej.
Jakie spolszczenie? Nie dajcie się nabrać.
Zachęcony tym artykułem kupiłem dzisiaj na Steam i co?
Język polski nieobsługiwany!
Jakie? Polskie mocno zapewne.
Kupiłem i co? No masz grę, gratulacje, klękajcie narody.
Język nieobsługiwany! Dokładnie, ponieważ PL od jutra.
GJ jesteś wrzeszczącym głupolkiem.
Nie znam się ale się wypowiem. Mój procek od intela gotował się do 100 stopni z 2 przyczyn: 1. pasta termo w stanie kamienia, 2. Chłodzenie (wiatrak) z magicznej przyczyny się lekko odchylił i nie stykał z procesorem.
Gram sobie od wczoraj, czuć że to wczesny dostęp. Problemy z dźwiękiem potwierdzam. Shotgun onehit kill z 50 metrów trochę nie halo. Z plusów, świetnie się gra na mapie Warszawskiej w conquest, jest klimat, mapa piekielnie szczegółowa, a jako że kilka lat mieszkałem w bezpośredniej okolicy to ulice którymi chodziłem i chodzę są dla mnie wielką atrakcją (smaczki jak sklepy w Złotych Tarasach, których niby randomowe loga bardzo przypominają te prawdziwe, skmka stojąca na centralnym, czy rozwalony tramwaj na Al. Jana Pawła - mistrz). Zgryz mam jeszcze z ilością graczy. Mapa Warszawy jest bardzo duża i mecz w 40 osób mi tu nie gra, czasem ciężko w ogóle na kogokolwiek trafić. Customizacja postaci i sprzętu bardzo rozbudowana, dla mnie niewątpliwy plus. Czy bym teraz brał, jeśli ktoś nie ma ciśnienia? Nie. Czy się dobrze bawię? Tak, ale głównie dlatego, że jest mapa Warszawy i na niej czas spędzam. W normalnej skali ocen jak na razie 6/10.
Straszna lipa, liczyłem, że po wielu latach (od BF3, w którym spędziłem 2k godzin) powrócę do BF. Odpocząłem, wygłodziłem się, to miał być ten moment... Normalnie nie zwracam uwagi na to co inni mówią i po prostu kupuję grę na którą mam ochotę. W tym przypadku zaufam jednak opiniom innych, za dużo konkretnych przykładów jak to jest spartaczone, a nie tylko utyskiwania i jęki standardowe. Za dużo wskazuje że jest źle.
Hah, to jest w ogóle mega urocze gdy w TV pojawią się ktoś z PiS i zawsze wie co złego ci inni zrobili, a gdy dziennikarz pyta o afery, zachowanie albo słowa kogoś od nich, nagle pisowiec nie słyszał, nie miał czasu się zapoznać, to jest wyjęte z kontekstu, nie zna sprawy więc nie będzie się wypowiadał.
Tak, dwie dawki za mną, z dziką rozkoszą lecę na trzecią.
Czekam na steam sale, jeśli nie będzie satysfakcjonującej przeceny, chyc na gog jeszcze dziś wieczorem.
Przede wszystkim, dożyliśmy czasów, w których nie da się zrozumieć co kibleusze piszą.
W tym roku miałem okazję posiedzieć kilka dni w Gdyni. Zakochałem się w tym mieście.
Piękne to czasy, w których przemawiających powstańców próbują zagłuszyć troglodyci wycierający sobie swoje niezbyt rozgarnięte buziulki honorem i ojczyzną. Zagłuszający ludzi, którzy przeszli przez piekło. Flagą się bardzo łatwo macha, jak jest milo i bezpiecznie. Powstańcy wieszali je na odbitych przez siebie budynkach. Łatwo wrzeszczeć o patriotyzmie gdy się gówno robi dla kraju i współobywateli i raz w roku wraz z podobnymi sobie kumplami przejdzie z ronda pod stadion (heroizm pełną gębą).
Walczcie dzielnie. Straciłem mega wartościowego kumpla, ojca siedmiolatka, prowadzącego fundację mega inteligentnego gościa bo za późno zaczął. Jeśli już podjęliście się tego zadania, nie odpuszczajcie. Szczerze trzymam kciuki, depresja to wredna suka ale da się ją obić.
Dokładnie, wieczne jęczenie, pod każdym tematem o grze gdzie nie ma tłumaczenia. Nic merytorycznego, żadnych wrażeń, co jest fajne, co nie, ciągle ta sama płyta zapętlona. Kolejne posty: nie kupię bo nie po polsku. Do cholery, nie kupuj, ale po co to piszesz, co to niby zmienia.
Miałem usuwane 2 ósemki, Jeśli robisz to w normalnym, cywilizowanym gabinecie, dostaniesz znieczulenie, ogarnięty chirurg zrobi to w minutę, nic nie poczujesz, zdziwisz się, że po wszystkim już. Po ekstrakcji zależy chyba od człowieka, oprócz spuchniętego policzka zero innych efektów ubocznych, ja bólu w zasadzie nie czułem, raz ibuprom wziąłem pierwszego wieczoru.
Inna rzecz, że przy wyrywaniu pierwszej z ósemek wzięła się za to stomatolog, bez chirurga, a ze korzenie w zębach sięgają mi w okolice kolan i są pozaginane to jazda była koszmarna, krew tryskała, trwało to długo i dostałem znieczulenie 3 razy a ból był koszmarny :) Ale tak to bywa jak się w każdej dziedzinie na brak kompetencji trafi. Wniosek taki: chirurg+znieczulenie - cyk i po strachu.
Taka ciekawostka przyrodnicza jeszcze (co prawda on niby głosował przeciw). Jako, że kilka lat temu sobie postanowiłem drugie studia zrobić to na IPSIR UW miałem wykładowcę, co się nazywał Pan dr Stanisław Tyszka. Prowadził jakieś przenudny przedmiot metodologia badań socjologicznych czy jakoś tak (zapomniałem konkretnej nazwy) plus fakultet po angielsku - coś na temat polski komunistycznej czy ogólnie ustroju po 1945. Już wtedy chodziły plotki, że się do Gowina przytula. Mega inteligentny, bardzo spoko facet, duża wiedza, nawet ten nudny przedmiot w jego wykonaniu nie był taki straszny (na egzaminie klasyk czyli siada z gazetą i jak wstaje kontrolować co się dzieje to tak ją głośno składa, żeby nawet najbardziej baranowaty baran zdążył przestać ściągać). Jako, że wtedy jeszcze paliłem, na dziedzińcu zdarzało się stanąć z Panem Tyszką, zapalić, pogadać na spokojnie, był bardzo otwarty na takie sytuacje. Potem śledziłem jego losy w polityce i czasem nie ogarniałem czy to ten sam człowiek. Jakbym zobaczył inną osobę, tu Gowin, tu kukiz (z małej litery bo nie zasługuje na wielką), naginanie się, kombinowanie, głosowanie z PiS w najdziwniejszych sprawach. Smutne to trochę.
Tak sobie dywaguję w gruncie rzeczy. Pojęcia nie mam co się wydarzy. Poziom zbydlęcenia, awanturnictwa, braku najbardziej oczywistych zasad moralnych znacznej części tego parlamentu, TK, RPD, ministrów itp. itd. jest tak wielki, że niczego nie wykluczam.
Hmmm... przychodzi mi do głowy scenariusz. Senat odrzuca. W sejmie ustawa przechodzi (różne cuda się mogą zdarzyć ale uznajmy, że przejdzie). Ustawa ląduje u tak zwanego prezydenta, a on pokazując niezłomność i bohaterstwo kieruje ją do tak obecnie zwanego Trybunału Konstytucyjnego. Ustawa tam sobie leży i nagle w okolicy świąt jednych czy drugich, w śniegu, w deszczu, sałatkowa krystyna czy inny towarzysz piotrek stwierdza, ze wszystko jest ok. Partia reżimowa ma podkładkę: ale no trybunał i w ogóle, no wszystko jest spoko, nas tam nie było, my nie wiemy o co chodzi, konstytucja! konstytucja! Ludzie przez kilka miesięcy do tak zwanego orzeczenia TK ostygną, zajmą się kupowaniem zniczy albo choinek, protesty będą żadne, bo zimno bo święta bo wyjazd do rodziny bo epidemia wróciła. I kolejny plaster salami odkrojony.
Wszystko pięknie, tylko wersja z Xpass nie ma dlss, pojawiają się problemy żeby w ogóle z menu wyjść do pulpitu itp. itd. Smerfastycznie.
Czekam na dzisiejszą premierę na xpass. Wczoraj miłe zaskoczenie z Chernobylite, dziś The Ascent... bardzo sympatycznie.
Pad od X360 działa elegancko, sam próbowałem na padzie grać, wróciłem do klawiatury bo w takie gry jednak lepiej mi się gra myszką. W każdym razie z X360 nie ma żadnego problemu.
203 na tę chwilę, genialnie. Wyniki mogę zrzucić w każdej chwili, więcej głosów już mi nie potrzeba (ale nadal każdy nowy tak samo ważny będzie, nie zamykam jeszcze przez kilka dni). Mogę wyniki tutaj zarzucić, pytanie tylko jak, screeny, linki... nie wiem jak to zrobić żeby każdy miał dostęp.
Czołem, mam dokładnie 199 odpowiedzi na ankiety. To jest i tak jakieś 150 więcej, niż się spodziewałem i jestem przeszczęśliwy) :P Nie ukrywam, że jak widzę 199 to mnie wszystko łaskotać zaczyna, że nie ma 200. Jeśli ktoś się jeszcze nie zdecydował, nie miał czasu itp... Proszę o zmarnowanie minuty z groszami. Nadal pamiętam o umieszczeniu wyników, po zamknięciu, jak tylko znajdę pomysł jak to zrobić (jakby co, niech ktoś da znać, jak to można szybko i bezboleśnie tu wrzucić z google drive).
Mam dokładnie 150 ankiet... wiecie jak to jest 200 brzmi świetnie... gdyby ktoś nadal nie wypełnił, z wielką radością głos przyjmę :P
Co do odpowiedzi, myślę, że bez problemu, to anonimowa ankieta, tylko do magisterki, żadna tajemnica, wrzucę wyniki, gdy ankietę zamknę. Setka ankiet pękła, kolejne się pojawiają, bardzo mnie internetowy odzew cieszy.
Bardzo dziękuję każdemu kto wypełnił, lub jeszcze wypełni. Jest już prawie 100 ankiet, a w internetach wisi dopiero od 24 godzin, więc jest znacznie lepiej niż mogłem się spodziewać :) Na razie w wyniki nie zaglądam, ale mnie ciekawość zżera, co tam wyjdzie :)
Serdeczne dzięki! Spokojnie, to tylko do pracy, nie będę krzyczał w telewizji, że gry to zuoooo :P
Hej! Piszę pracę magisterską dotyczącą uzależnień behawioralnych, ze szczególnym naciskiem na tematykę ewentualnego uzależnienia od gier komputerowych. Potrzebuję wesołków, którzy mi dostarczą materiałów do analizy. Proszę o wypełnienie krótkiej, anonimowej ankiety (zero pisania, tylko klikanie i zaznaczanie). Nie udowadniam żadnej tezy, sam gram jak dziki, muszę mieć po prostu materiał by spłodzić część analityczną pracy. Będę wdzięczny za każdą odpowiedź i poświęcony przez Was czas. Dzięki wielkie za pomoc.
https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSeFbkAkA5v45a_QBGRgmaDIh-a7YuQ7raY_usTU_ensOaxacA/viewform
Można, lubić, można nie lubić, spoko. Niestety swoim komentarzem pokazałeś tylko jak prymitywną i niewychowaną kreaturą jesteś.
@Trevor, o jakim prawie mówisz? Co złamali? Jeśli wydaje ci się, że Ustawę o Ochronie Danych Osobowych to nie, nie złamali, poza tym zdaje się, że developer nie jest z Polski, więc nie obowiązuje go nasze prawo. Europejskich dyrektyw też nie złamali, to tak nawiasem.
Cofamy się o kilkanaście lat do tyłu... dobrze, że się do przodu nie cofacie.
No, no.. Wyrósł nam Kacper na konkretnego redaktora, który jak zrobi Dekonstruktor, to czapki z głów. Płynnie, profesjonalnie, widać, że materiał przemyślany i uporządkowany. Czysta przyjemność słuchania, niezależnie czy mówi o technikaliach czy samej konstrukcji gry. Brawo.
Oboje, oboje, oboje... który z was jest kobietą? Proszę, nauczcie się w końcu - dwóch panów - obaj. Arasz i Kacper to samo...
Ja pod materiałem hejtu nie widzę. Krytykujący jasno napisali co jest z tym materiałem nie tak, jak być powinno. Bałagan, składnia, chcem, mogem itp. Nie sądzę, że to kocenie "nowego", nie przypominam sobie by taki Arasz dostawał na początku w czapkę. Czemu? Bo było czuć, że jest dobry i się sprawdzi. Druga sprawa. Kolega zrobił materiał jaki zrobił, moim zdaniem kompletnie nieudany, cóż tak bywa, natomiast zastanawia mnie kto ten materiał przed wrzuceniem obejrzał i zdecydował, że jest spoko... W sumie największa krzywda stała się nowemu panu a tak być nie powinno (chyba, że to miał być taki chrzest bojowy - dawaj wrzucamy to, tak oberwie, że albo się załamie albo twardszą skórę sobie wyrobi). Tak czy siak, ten materiał GOL-owi chluby nie przynosi.
Brawo Kacper. Przechodzę Wiedźmina 3 po raz 2 i części tych smaczków w Białym Sadzie nie zauważyłem po dwukrotnym przejściu. Bardzo dobra robota, ciekawe podejście do tematu.
Zgadzam się z przedmówcami co do Arasza, dawać gościa na stałe i często. Dobry głos, rzeczowe wypowiedzi. Nowy filmik (Sacred), ze zmianą koncepcji sposobu mówienia, moim zdaniem nie wypalił, ale gość zdecydowanie jest jednym z najciekawszych "nowych", których od dawna widziałem.
Chyba wolałem jednak wcześniejszą wersję komentarza. Jakoś to bezpłciowo i dość sztucznie wyszło. No ale trzeba próbować, żeby znaleźć najlepszą opcję.
Shway - gówniarski komentarz na śmietnikowym poziomie. Mam nierówno pod sufitem, ponieważ kupuję na przykład niektóre tytuły prasy muzycznej? A może w przeciwieństwie do ciebie mam lat 30+ i czytanie magazynów, kolekcjonowanie ich i wspieranie ludzi, którzy je tworzą jest dla mnie ważne, bo robię to od 20 lat i sprawia mi to radochę? Może w magazynach nie muszę czytać właśnie takich komentarzy, plujących na innych, nie mających żadnej wartości merytorycznej... Skoro nie czytasz, to twoja sprawa, nie kupujesz, twoja sprawa, ale bądź łaskawy na tyle, by się odstosunkować od tych, którzy to robią bo lubią.
Wioska i las wyglądają bardzo "prawdziwie". Potencjał jest, pytanie co z nim zrobią twórcy.
Ciemność widzę, ciemność! No cóż, jeśli nawet Hed tę grę jedzie to musi być źle... Bardzo źle... Upiornie źle... Demonicznie źle... Źle źle nawet.
Del, powiedz jeszcze 5 razy "to jest ciekawe" to może achievement na Steamie jakiś za to dostaniesz.
Czy ja tam u kolegi koszulkę Nokturnal Mortum widziałem? Soundtracki do Mass Effectów bardzo dobre, tak samo do Deus Ex ostatniego. Bardzo ciekawy motyw ma też w menu nasze Two Worlds jedynka. Pierwszy Rome Total War też niczego sobie i oczywiście Gothic 2.
HED niszczysz system, po obejrzeniu Twojego materiału, reszta dnia jest znacznie bardziej pozytywna. Tak trzymaj i nie puszczaj!
Nie wytrzymałem... po 1. Nie obydwoje! Obydwoje = kobieta i mężczyzna na Boga! Po 2. co to jest Kal of Juarez, nie wymagam mega znajomości angielskiego ale nie róbmy sobie żartów... Jak Cię Kacper lubię i życzę ci powodzenia, tak mnie czasem osłabiasz... Przecież materiał nie jest na żywo, ktoś to może poprawić?