Te gry idealnie pasują do podcastu w tle. RPG, strategie i wyścigi, które zostawiają miejsce w głowie
Zdziwilibyście się, w ilu produkcjach można zastąpić „tło” i skupić się na gameplayu, a jednocześnie słuchać podcastu. Na tej liście znajdziecie RPG, wyścigi, hack’n’slashe, FPSy, jak i strategie. A wszystkie potrafią dać na swój sposób komfort.
- Diablo 4 i Diablo 2 Resurrected
- League of Legends
- Doom Eternal
- NFS: Hot Pursuit
- Disciples 2 (Heroes 3 i inne tego typu turówki)
- Path of Exile 2
- Sid Meyer’s Civilization VI
- DiRT Rally
- Age of Empires 2: Definitive Edition
- BattleTech
Czasem musimy się po prostu odciąć. Od wszystkiego. Otoczyć fikcyjnymi bodźcami i zapomnieć o świecie. Czasem wystarczy nam do tego gra z niezwykle angażującą fabułą (jak choćby Clair Obscur: Expedition 33, Baldur’s Gate 3, Disco Elysium albo coś świeższego,), kiedy indziej jednak potrzebujemy odmiennego typu stymulacji umysłu – np. gry stawiającej na czysty gameplay, zmuszającej do uważania na otoczenie, szybkiej reakcji i/lub przemyślanego buildu postaci lub strategii czy taktyki.
W takich produkcjach często można odciąć się – od razu lub na pewnym etapie – od warstwy fabularnej i skupić na samym graniu. Na przykład wtedy, kiedy znamy już historię, ciśniemy endgame albo narrację ograniczono do absolutnego minimum. Wtedy niektórzy potrzebują dodatkowego źródła treści. To trochę jak radio w samochodzie – z jednej strony skupiamy się na najważniejszej czynności (jak najpłynniejszej jeździe), z drugiej – zostało nam jeszdze trochę mentalnego RAMu i możemy się wręcz nudzić bez tej audycji, listy Radiowej Trójki albo czegoś podobnego.
Sam lubię tak łączyć niektóre formy gameplayu z poszerzaniem wiedzy (albo po prostu z rozrywkową treścią) w postaci podcastów i programów z YouTube. Istnieją gry, które, przynajmniej przy moich – a być może i Waszych – uwarunkowaniach, idealnie się do tego nadają. Dlatego dziś prezentuję Wam taką listę. Jednocześnie jestem ciekaw, czy ktoś z Was gra czasem podobnie – i do jakich produkcji takie podejście Wam pasuje.
Kilka podcastowych i YouTube’owych polecanek (co ciekawe, słucham takich programów z innego źródła, np. telefonu).
- Josh Strife Plays (i Hayes) – Brytyjski streamer, który raz na jakiś czas montuje ponad godzinne, pogłębione analizy gier, często głośnych, ważnych i kultowych – i odpowiada na pytanie „czy były dobre?”. Klasa i klasyka w jednym.
- Noah Caldwell-Gervais – kolejny specjalista od tworzenia naprawdę długich odcinków raz na pół roku-rok. Kapitalne, bardzo szerokie spojrzenie na omawiane gry
- The Squidd – niestety, kolejny, który nadaje maksymalnie raz na kilka miesięcy, ale kiedy już wrzuci materiał… Cóż, wtedy otrzymujemy jedne z lepszych dokumentów o historii motoryzacji. Wprawdzie sporo zyskują na śledzeniu obrazu, ale samo słuchanie sprawia ogromną frajdę.
- Dudek o historii – Jeśli ktoś chce szybkiej i strawnej repety z historii najnowszej (wiek XX i początek XXI) – to prof. Dudek dostarcza pół godzinne, godzinne, czasem dłuższe piguły wiedzy, których przyjemnie się słucha.
- ColdFusionTV – kanał, na który wpadłem wieki temu. Ciekawie omawia biznesowe, technologiczne i społeczne nowości, skandale, szanse i zagrożenia, warto śledzić ten głos zza wielkiej wody.
Diablo 4 i Diablo 2 Resurrected
- Gatunek: action RPG/hack’n’slash
- Producent: Blizzard Entertainment (D4), Blizzard North
- Rok wydania: 2023 (D4), 2021 (D2R)
Dwie gry, jedno słowo: endgame. Jasne, uwielbiam śledzić fabułę i lore dotyczący Sanktuarium. Oczywiście, że przeżywałem zarówno pogoń za Mrocznym Wędrowcem w Diablo 2 (w końcu to nasz dobry ziomek warrior z „jedynki”), jak i całą odyseję Lilith i nasz w tym wszystkim udział. Blizzard umie opowiadać historie w każdym gatunku, za który się zabierze – czy to MMO, RTS, sieciowy FPS, czy action RPG. Czasem się zapędza i zapomina, jak w Vessel of Hatred, ale potem wraca i mamy przyzwoite Lord of Hatred. Niemniej, kampanię w tej grze przechodzimy raz, czasem kilka razy, jeśli np. chcemy połapać wszystkie side-questy, polujemy na zręby lore albo po prostu lubimy.
W końcu jednak wszyscy, którzy do gry się przywiązują trafiają do endgame’u (raczej szybciej niż później). A tam już rozgrywka wygląda zgoła inaczej i poza zadankami odpalającymi sezonową fabułę, skupiamy się na dobieraniu umiejętności, craftingu, ekwipunku – i przede wszystkim na rąbaninie. Jasne, na wysokich Udrękach, Pitach czy u bossów końcowych (Lilith, Mephisto), musimy się trochę przyłożyć, podobnie jak na Uberach w Diablo 2, ale umówmy się – te gry nie wymagają aż takiej uwagi, by nie posłuchać sobie czegoś w tle, choćby o jeszcze głębszych i mroczniejszych zakamarkach lore Sanktuarium (czym zajmował się np. kanał Dark Lore Dash) albo o innych uniwersach (np. Strictly Fantasy).

