Metal Gear Solid 4: Guns of the Patriots – „zasługuje na natychmiastowe miejsce w każdej liście najlepszych gier wszech czasów”. Między GTA 4 i Braid, AAA i indie były w idealnej równowadze. 10 gier, które zdefiniowały 2008 rok
- GTA 4 – „Najlepsza, najbogatsza, najgłębiej przemyślana”
- Fallout 3 – „inna niż jej wielcy poprzednicy, co wcale nie znaczy, że gorsza”
- Dead Space – „wyśmienity survival horror”
- Mirror's Edge – „odważna i pod wieloma względami nowatorska”
- Braid – „absolutne arcydzieło game designu”
- World of Goo – „Polecam. Wszystkim. Bez wyjątku”
- Left 4 Dead – „rządzi w tym, co najważniejsze — grywalności”
- LittleBigPlanet – „znakomita produkcja dla osób w każdym wieku”
- Metal Gear Solid 4: Guns of the Patriots – „zasługuje na natychmiastowe miejsce w każdej liście najlepszych gier wszech czasów”
- Burnout Paradise – „najlepsza zręcznościowa ścigałka, w jaką można dziś zagrać”
- Honorowe wzmianki, czyli Wrath of Spore
Metal Gear Solid 4: Guns of the Patriots – „zasługuje na natychmiastowe miejsce w każdej liście najlepszych gier wszech czasów”
Data premiery: 12 czerwca
Producent: Kojima Productions
Gatunek: przygodowa gra akcji, skradanka
Platformy: PlayStation 3
MGS4 jest wyjątkowe na tak wiele sposobów, że podejrzewam, iż pozostanie jednym z największych osiągnięć w historii branży gier wideo jeszcze długo po tym, jak obrócimy się w proch, a nasza interaktywna rozrywka będzie dostarczana w formie hologramów – oczywiście bezprzewodowo, bezpośrednio do chipu wszczepionego w nasze głowy. Naprawdę trudno znaleźć w tej grze jakiekolwiek wady. Byłem zbyt pochłonięty fabułą, by uznać okazjonalnie długie przerywniki filmowe za coś odciągającego od właściwej rozgrywki. Choć gra jest liniowa w swojej strukturze, różnorodność metod dotarcia do celu na każdym poziomie daje wiele powodów, by wracać do niej na kolejne przejścia. Ukończyłem ją już dwa razy i podejrzewam, że czeka mnie jeszcze więcej powtórek. To właśnie jest znak rozpoznawczy gry, która zasługuje na natychmiastowe miejsce w każdej liście najlepszych gier wszech czasów.
Recenzja gry Metal Gear Solid 4: Guns of the Patriots, Playstation: The Official Magazine Issue 08, ocena: 5/5
Znowu sequel wkradł się na naszą listę. Hideo Kojima ponoć uzależniony był wtedy od grania w Left 4 Dead, ale zapewne też kibicował swojej grze – czwartej już głównej odsłonie serii Metal Gear. Nie pokuszę się tu choćby o próbę streszczenia zawiłości fabuły i losów Solid Snake’a opowiedzianych w tej odsłonie, warto jednak przybliżyć, za co Metal Gear 4 znalazło się na trzecim miejscu najwyżej ocenianych gier 2008 roku w serwisie Metacritic. To zresztą nie jedyny sukces, bo do tego dochodzi kilka nagród GOTY w wiodących na rynku mediach oraz znaczący wzrost sprzedaży samej konsoli PlayStation 4 dzięki tej grze.
Metal Gear Solid 4 stało się system-sellerem w zasadzie za całokształt: od mechanik gameplayu, jakości grafiki, innowacji, po sprawne połączenie wartkiej akcji z elementami skradankowymi. Krytycy oraz gracze zachwycali się także filmową narracją, dużym ładunkiem emocjonalnym w fabule, świetnym fan-servicem z licznymi nawiązaniami do poprzednich odsłon. W licznych recenzjach z ocenami 10/10 lub bliskimi temu perfekcyjnemu wynikowi, przewijały się podsumowania w stylu: „technologiczne i artystyczne arcydzieło”. Jeśli ktoś nie posiadał PlayStation 3, omijała go jedna z najlepszych gier, w jakie można było wtedy zagrać.
Wspomina Maciej Pawlikowski

Metal Gear Solid 4: Guns of the Patriots to niedoceniona perełka z czasów PS3 i dobre zwieńczenie serii. Fani, jak to zazwyczaj bywa na finiszu długich historii, podzielili się na tych, którzy kochali starego Snake’a z problemami z kręgosłupem i na tych, którzy krytykowali rozwleczone cutscenki, homoerotyczne wampiry, roboty-krowy i przeseksualizowanych bossów – które choć dość wyróżniające się (były to w końcu prawdziwe modelki), tak jakoś niezbyt zapadały w pamięć.
Guns of the Patriots w moim odczuciu jednak świetnie kończy tę wielką dramę, którą niektórzy nazywają fabułą, nie rewolucjonizując przy tym gameplayu wypracowanego w trzech poprzednich odsłonach, a jedynie rozwijając go. Snake, choć stary, wciąż miał sporo asów w rękawie – jak chociażby nowy system automatycznego kamuflażu, nowe kocie ruchy, nowe gadżety.
Szkoda, wielka szkoda, że MGS4 to obecnie jedyna gra, w którą trudno zagrać, bo ukazała się tylko na PS3 – produkcja ta zdecydowanie zasługuje na remaster czy chociażby udostępnienie na współczesnych platformach. Chociażby po to, aby więcej młodych ludzi dowiedziało się, dlaczego Hideo Kojima to tak przedziwna postać branży.

