Dead Space – „wyśmienity survival horror”. Między GTA 4 i Braid, AAA i indie były w idealnej równowadze. 10 gier, które zdefiniowały 2008 rok
- GTA 4 – „Najlepsza, najbogatsza, najgłębiej przemyślana”
- Fallout 3 – „inna niż jej wielcy poprzednicy, co wcale nie znaczy, że gorsza”
- Dead Space – „wyśmienity survival horror”
- Mirror's Edge – „odważna i pod wieloma względami nowatorska”
- Braid – „absolutne arcydzieło game designu”
- World of Goo – „Polecam. Wszystkim. Bez wyjątku”
- Left 4 Dead – „rządzi w tym, co najważniejsze — grywalności”
- LittleBigPlanet – „znakomita produkcja dla osób w każdym wieku”
- Metal Gear Solid 4: Guns of the Patriots – „zasługuje na natychmiastowe miejsce w każdej liście najlepszych gier wszech czasów”
- Burnout Paradise – „najlepsza zręcznościowa ścigałka, w jaką można dziś zagrać”
- Honorowe wzmianki, czyli Wrath of Spore
Dead Space – „wyśmienity survival horror”
Data premiery: 13 października
Producent: EA Redwood Shores
Gatunek: Survival horror
Platformy: PC, Xbox 360, PlayStation 3
Dead Space to wyśmienity survival horror, który wciąga ciekawą (choć mało oryginalną) fabułą oraz dynamiczną i mrożącą krew w żyłach akcją. Pojedynki z przeciwnikami są krwawe, na pochwałę zasługuje sztuczna inteligencja. Praktycznie żadnych zastrzeżeń nie mam do oprawy graficznej. Jeśli zaś chodzi o stronę audio, to z głośników płyną proste, podnoszące napięcie motywy a towarzyszą im doskonałe odgłosy. Przy Dead Space udanie spędzi czas każdy, kto lubi się bać. (…)
Recenzja gry Dead Space, Click! nr 11/2008, ocena: 8,56/10
Obok bezpiecznych sequeli nie brakowało też nowych marek, zwłaszcza spod skrzydeł Electronic Arts. Taką miłą niespodzianką był Dead Space – kosmiczny horror, który z czasem zyskał miano klasyka i wzoru do naśladowania. Inspirując się grą Resident Evil 4, filmami Solaris i Event Horizon, twórcy stworzyli przerażającą atmosferę wymarłego statku kosmicznego, w którym czyhały złowrogie nekromorfy, a nasz bohater był tylko zwykłym inżynierem, a nie wyszkolonym komandosem. Minimalistyczny HUD, proceduralne rozstawienie przeciwników i kapitalne efekty dźwiękowe razem tworzyły klimat, który można było kroić nożem.
Co ciekawe, wysokie oceny krytyków nie przełożyły się na zainteresowanie graczy. Dead Space zaliczyło bardzo słabą sprzedaż w pierwszych miesiącach, nie mogąc przebić się jako nowość na rynku. Wraz z paroma innymi pozycjami przyczyniła się do słabszych wyników finansowych EA i konieczności obniżenia spodziewanych zysków. Dopiero z czasem, po paru miesiącach, liczba sprzedanych pudełek dobiła do miliona, a gra doczekała się uznania fanów i kilku sequeli, a ostatnio świetnie wykonanego remake’a.

Wspomina Zbigniew „Canaton” Woźnicki
Dead Space to jedyny survival horror, do którego regularnie wracam. Eksploracja Ishimury wciąga mnie za każdym razem, mimo że grę znam prawie na pamięć. Atmosfera jest jednak nie do pobicia, a interfejs będący elementem rozgrywki sprawia, że wsiąkam na całego. Gra rozpoczęła także jedno z ciekawszych dla mnie uniwersów i żałuję, że nie odnalazło ono swojego godnego zakończenia. Na szczęście Dead Space jest i dostał swój remake.

