- Najlepsze gry 2020 roku, w których można spędzić ponad 100 godzin
- Microsoft Flight Simulator
- Hades
- Factorio
- Crusader Kings III
- Persona 5 Royal
- Animal Crossing: New Horizons
- Genshin Impact
- Assassin’s Creed: Valhalla
- World of Warcraft: Shadowlands
- Demon’s Souls
- Cyberpunk 2077
Microsoft Flight Simulator

- Data premiery: 18 sierpnia 2020
- Producent: Asobo Studio
- Gatunek: symulator lotu
O czym jest Microsoft Flight Simulator?
MFS 2020 to powrót po latach jednej z najsłynniejszych i chyba najstarszych serii gier na pecety, choć słowo „gra” warto wziąć w tym przypadku w cudzysłów. We Flight Simulatora generalnie się nie gra – nie można tu nic wygrać, odblokować, nikogo pokonać czy ukończyć fabuły. Tutaj się lata – i to wszystko! Tylko tyle i aż tyle. Po prostu wybieramy samolot, trasę i lecimy, testując własne umiejętności pilotowania maszyny, obsługi nawigacji i innych przyrządów pokładowych. A że do dyspozycji mamy dosłownie cały świat, każde miasteczko i lotnisko na kuli ziemskiej – jest gdzie latać.
Twórcy nie tylko odtworzyli cały ziemski glob, ale jeszcze postarali się, by wyglądał on tak jak w rzeczywistości (w pewnym stopniu) dzięki wykorzystaniu zdjęć satelitarnych, fotogrametrii i pobieraniu danych na bieżąco z „chmury”. Standardem wśród graczy stała się więc „misja” odnalezienia własnego domu. Ponadto mamy spory wachlarz samolotów do wyboru – od małych awionetek i zwinnych maszyn akrobacyjnych po pasażerskie kolosy, jak np. Boeing 747.
Co można robić przez sto godzin w Microsoft Flight Simulatorze?
Wsiąść do samolotu byle jakiego, nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet. Ściskając w ręku wolant zbyt drogi, patrzeć, jak wszystko zostaje w dole... Microsoft Flight Simulator pozwala przede wszystkim na relaks i podziwianie widoków. Jest jak Netflix filmów podróżniczych – wybieramy miejsce na świecie i po chwili już tam jesteśmy. Można oblecieć całą kulę ziemską, podziwiając wszystkie te słynne oraz mniej znane tereny. Startując z małych lotnisk i robiąc zaledwie kilkaset kilometrów za jednym razem, możemy potrzebować znacznie więcej niż sto godzin, by zobaczyć choćby cząstkę całego globu.
A dla maniaków latania dochodzi jeszcze konieczność obsługi nawigacji, autopilota i innych samolotowych systemów. Można do perfekcji ćwiczyć różne procedury lub loty przy złej pogodzie. Symulator jest ponadto regularnie aktualizowany, pojawiają się darmowe i płatne dodatki oraz fanowskie mody. Dla twórców to projekt na minimum następne 10 lat, czyli jakieś... 87 600 godzin.
DLACZEGO WARTO? OPINIA GRACZA

W zależności kogo zapytam, Microsoft Flight Simulator może zostać przedstawiony jako gra na 100 godzin albo benchmark graficzny na 15-minutowe testy komputera. Oba warianty są na swój sposób prawdziwe, a ten pierwszy ma dodatkowe odcienie. Jeśli fascynuje Cię lotnictwo i po prostu zwiedzanie wirtualnego świata, to opanowanie wszystkich maszyn w MFS-ie zajmuje sporo czasu. Tak przeważnie upływają pierwsze godziny w grze – na nauce i sprawdzeniu, jak odtworzono np. nasz dom rodzinny.
Ja po tym okresie zapoznawczym szukałem czegoś więcej. Marzyłem o trybie kariery dla pilota i moje prośby zostały wysłuchane – w październiku jeden z fanów wypuścił darmowy dodatek NeoFly. Z tym zewnętrznym rozszerzeniem gry mogę zarządzać własną linią lotniczą, samolotami, pilotami i wykonywać przeróżne rodzaje misji – od ratowniczych po cargo czy pasażerskie. Nudny lot potrafi przerwać chociażby awaria maszyny, a dodatkową adrenalinę może zapewnić nocne lądowanie na polowym lotnisku. Każdy, kto jeździł ciężarówką w ETS2, wie, że taki tryb rozgrywki, wzbogacający część symulacyjną, może skutecznie zająć gracza na długi czas.
NeoFly nie jest jednym tego typu dodatkiem do MFS-a, ale jest darmowy, intuicyjny, a przy tym często aktualizowany. To dla mnie obecnie esencja tej gry – mój samolot, cały świat i lista różnych zadania do wykonania.
Jeśli jednak jesteście miłośnikami realizmu najwyższej klasy i być może chcecie przekuć godziny spędzone na zabawie w zawód pilota, warto spróbować polatać na VATSIM-ie. Jest to społeczność skupiająca wirtualnych pilotów latających online, która bazuje na realistycznej komunikacji z kontrolerami lotu. Na VATSIM-ie znajdziecie największy zapaleńców, to miejsce tylko dla orłów.
Adam „T_bone” Kusiak
