Gry kwietnia 2026. Po świętach wielkanocnych czas wrócić do Diablo 4 i Starfielda
Kwiecień nie jest tak gorący, ale zdecydowanie będzie w co grać. W tym miesiącu królują mniejsze, ale nadal interesujące gry, jak Masters of Albion, Samson czy Mouse: P.I. for Hire.
- Starfield: Terran Armada
- Road to Vostok (wczesny dostęp)
- Samson
- Replaced
- Mouse: P.I. for Hire
- Pragmata
- Masters of Albion
- Diablo IV: Lord of Hatred
- Aphelion
- Saros
- Najciekawsze premiery kwietnia
Mam pewien problem z kwietniem. Nie mogę napisać, że w tym miesiącu nie ma w co grać, bo jest zupełnie odwrotnie. Nie widzę jednak jakichś większych, głośniejszych produkcji, które wstrząsną całym rokiem. Z drugiej strony nie brakuje mniejszych, ale ciekawie zapowiadających się tytułów, więc z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie. Stąd właśnie mój problem z oceną kwietnia.
Starfield: Terran Armada
Data premiery: 7 kwietnia 2026
INFORMACJE
- Gatunek: RPG
- Platformy: PC, PS5, XSX
- Przybliżona cena: nie znamy
Drugi dodatek fabularny do Starfielda
Starfielda ciężko uznać za najlepszą grę Bethesdy. Oczekiwania wobec „Skyrima w kosmosie” były ogromne, ale sama produkcja okazała się po prostu średniakiem. Czy drugi dodatek fabularny cokolwiek zmieni? Terran Armada dorzuca nowy, całkiem poważny konflikt do uniwersum gry. Tym razem trafiamy na tytułową Terrańską Armadę, grupę ludzi uznających się za „prawdziwych” dziedziców Ziemi, którzy zniknęli podczas dawnych wojen i wracają jako potężna, technologicznie zaawansowana frakcja, często wspierana przez roboty bojowe.
Będzie lepiej niż przy Shattered Space?
W Starfield: Terran Armada pojawiają się nowe misje, lokacje, przeciwnicy i systemy ulepszania (np. bardziej zaawansowane modyfikacje sprzętu czy statków), a sama eksploracja zostanie usprawniona dzięki zmianom w mechanice podróży. Dzięki temu całość jest bardziej dynamiczna, a przynajmniej tak deklaruje Bethesda. Możemy liczyć na więcej akcji w kosmosie, więcej starć i poczucie, że bierzemy udział w większej, galaktycznej wojnie, a nie tylko w pojedynczych przygodach.
Komentuje Zbigniew „Canaton” Woźnicki

Mimo słusznej krytyki Starfield wciągnął mnie do samego końca, dlatego z chęcią przyjmę kolejny dodatek. Terran Armada wprowadza trzecią ludzką frakcję i system inwazji, co kojarzy mi się na przykład ze starym Space Rangers 2 i Dominatorami atakującymi układy i tym samym blokującymi zadania w nich dostępne. DLC nie kosztuje dużo, więc nie oczekuję ogromnej kampanii fabularnej. Mam tylko nadzieję, że nowości będzie na tyle sporo, żeby chociaż usprawiedliwić cenę 10 dolarów i zmotywować mnie do ukończenia Nowej Gry+.

