Widzieliśmy grę Crop - dziwne połączenie sielankowego Stardew Valley z mrocznym klimatem Twin Peaks
Cozy rozgrywka symulatora farmy i mroczna, dziwna tajemnica pełna okultystycznych znaków – czy takie połączenie ma rację bytu? Twórcy nowej gry o nazwie Crop chcą nas przekonać, że jak najbardziej tak!
Symulatory farmy to trochę taki niszowy mainstream. Medialnie nie jest o nich tak głośno, jak o grach action adventure bądź strzelankach FPP, jednak w takie tytuły jak Farming Simulator lub Stardew Valley zagrywają się miliony graczy. Farmerskie mechaniki goszczą nawet w nieco innych gatunkach, jak choćby Animal Crossing czy niedawnym hicie Crimson Desert.
Nadchodząca gra niezależna o nazwie Crop również skupi się na uprawie grządek, ale z pewnym zaskakującym twistem. Sami twórcy mówią o niej jako mieszance Stardew Valley z Twin Peaks, bowiem nie zabraknie tu elementów horroru psychologicznego i mrocznej tajemnicy do rozwikłania. Nie mam jeszcze pojęcia, jak takie połączenie kompletnie różnych klimatów się sprawdzi, w każdym razie wydania gry podjęło się nasze studio 11bit, więc może widzą w tym duży potencjał.
Horror szuka rolnika
Po krótkiej prezentacji gry ciągle nie wiem, jak twórcy wytłumaczą fabularnie najbardziej frapujący mnie element, jakim jest ten niespodziewany zwrot akcji. Wszystko zaczyna się bowiem od widoku porzuconego samochodu po kraksie z drzewem, a z bagażnika pojazdu wydostaje się nasz bohater – praktycznie nagi, rozkojarzony i z amnezją. Nie ma pojęcia, co się działo wcześniej, kto go uprowadził i za co. Widzieliśmy podobne motywy w wielu filmach, jednak tu historia idzie w zaskakującym kierunku – niedoszła ofiara decyduje się zamieszkać na opuszczonej farmie oraz uprawiać i sprzedawać swoje zbiory mieszkańcom pobliskiego miasteczka!
Oprócz zagadek z jego przeszłości dochodzi jeszcze tajemnica samej farmy, na której dzieją się dziwne rzeczy. Gdzieś w stosie szpargałów znajdujemy przykładowo zakrwawioną biblię okultystyczną, mamy jakieś zwidy, poprzedni właściciel wyzionął ducha w niewyjaśnionych okolicznościach. I ta część fabularna dzieje się równocześnie z ogrodniczą.
Odwiedzając miasteczko, by sprzedawać towary, będziemy rozmawiać z lokalnymi mieszkańcami, w tym panią szeryf, która prowadzi śledztwo w sprawie porzuconego samochodu. Są tu nawet ograniczone czasowo możliwości spotkania z NPC-ami, które przegapione – znikają bezpowrotnie. Od nas więc zależy, jak dużo dowiemy się o całej historii, choć samych mechanik przygodówkowych raczej tu nie uraczymy. Skupiamy się na rozwoju farmy i od tych postępów zależą postępy w części fabularnej.
Koszmar nadmiernej wilgoci i ślimaków
A zabawa w ogrodnika – bo mamy tu raczej „poletka” i grządki zamiast hektarów gruntu ze zbożem – jest całkiem złożona. Musimy dbać o nawożenie gleby, kopać odpływy, by nadmierne opady nie zalały upraw, kosić trawę i zbierać ją na kompostownik, a nade wszystko – umiejętnie zarządzać swoją energią na dany dzień, która maleje wraz z upływem czasu. Są nawet takie detale, jak inwazja ślimaków czy innego robactwa, która obniża jakość plonów. Wszystko, co wyrośnie, sprzedajemy w miasteczku, a pieniądze inwestujemy w rozwój farmy: nowe narzędzia, więcej automatyki, więcej terenu pod uprawy.
Jest w tym dużo rutyny, dużo mikrozarządzania i chodzenia po farmie, a sam gameplay jest dosyć powolny, jednak stopniowy rozwój swojego małego gospodarstwa zapewne da pewną dozę satysfakcji. Czy jest w tym ten umownie zwany „cozy”, relaksujący gameplay? Trudno powiedzieć – po części zapewne tak, tyle że obok tego mamy bardzo ponurą stylistykę z brunatno-zieloną paletą kolorów i niemal ciągle padający deszcz. Twórcy zdecydowali się na dość odważny kontrast i trudno przewidzieć, jak to się sprawdzi podczas kolejnych godzin rozgrywki.
Oszukać nawożenie
Co by z tego nie wyszło, Crop na pewno ma szansę zaintrygować miłośników dwóch zupełnie różnych gatunków gier. Fanom farmingu zaoferuje intrygującą historię, która może być ciekawym dodatkiem do rutynowego, powolnego gameplayu. Miłośnicy przygodówek, w których liczy się fabuła, otrzymają z kolei szereg różnych mechanik zamiast zwykłego chodzenia od lokacji do lokacji czy zagadek środowiskowych. Jeśli będzie to się mieścić w idealnych ramach czasowych - tak, by gra nie była ani za długa, ani za krótka, a wątek fabularny dostarczy nam naprawdę ciekawą, zaskakującą historię – to jest szansa, że Crop będzie kolejnym, małym „indykowym” hitem, który warto będzie polecić.




