Walka o zachowanie starych gier nie jest łatwa dla GOG.com, ale jeden wydawca bardzo pomógł polskiej inicjatywie.
Microsoft otrzymał swoiste wyrazy „uznania” od sklepu GOG.com. Za to Capcom zyskał szacunek polskiej platformy dystrybucji cyfrowej.
GOG to jeden z wielu reprezentantów branży gier, który w pośredni sposób odniósł się do decyzji Sony o porzuceniu płyt. Jednakże nie tylko właściciel Sony zyskał niechęć polskiej spółki, ale też jego konkurencja. Michał Obuchowski, menedżer techniczny platformy, w wywiadzie dla serwisu RPGsite wspomniał o „spektakularnych” problemach, które Microsoft sprawia GOG-owi w kontekście „zachowywania” dziedzictwa gier wideo.
W trakcie rozmowy Polak został zapytany o „dodatkowe wyzwania” w kontekście Windowsa 11 w porównaniu do poprzedniego systemu operacyjnego Microsoftu. Obuchowski przyznał, że „jedenastka” znacznie utrudniła im pracę.
Z jednej strony są to zmiany w systemach bezpieczeństwa, jak tworzenie ukrytych, jednorazowych kont administratora z krótkotrwałym żetonem dostępu, co komplikuje działanie uprawnień wymaganych przez grę. Z drugiej Microsoft modernizuje swój system, co oznacza pozbywanie się „dziedzictwa” Windowsa. Na przykład funkcji, które są potrzebne do odtworzenia nieinteraktywnych scenek ze starych gier wideo.
W efekcie zdarza się, że starsze gry przestają działać na Windowsie 11 na różne „spektakularne sposoby”:
Szczerze mówiąc, Windows 11 stanowi trudniejszy cel, a presja pochodzi jednocześnie z dwóch stron. Jedną z nich jest bezpieczeństwo. Microsoft zmienia sposób działania mechanizmu podnoszenia uprawnień – dotychczasowe „kliknięcie Tak” w oknie monitu UAC zostanie zastąpione rozwiązaniem o nazwie „Administrator Protection”, w ramach którego system tworzy ukryte, jednorazowe konto administratora oraz krótkotrwały token zabezpieczony za pomocą funkcji Windows Hello. To rozsądne posunięcie z punktu widzenia bezpieczeństwa, ale dla nas zmienia to sposób, w jaki gra prosi o potrzebne uprawnienia – a haczyk polega na tym, że tak naprawdę nie wiadomo, co faktycznie się zmieniło, dopóki Microsoft nie udostępni wstępnej wersji. A są to wczesne, niestabilne warianty; ten konkretny został wycofany po pierwszym wydaniu w celu przeróbki. Często więc celujemy w ruchomy cel, którego kształt nie jest jeszcze ostateczny.
Drugim kierunkiem jest dziedzictwo. Im dalej Windows oddala się od swoich korzeni, tym więcej trzydziestoletniego bagażu ze sobą ciągnie – a Microsoft wciąż go redukuje: DirectShow, który uległ regresji w nowszych kompilacjach Windows 11, powodując spektakularne awarie niektórych filmów z klasycznych gier; starsze sterowniki; stare systemy ochrony przed kopiowaniem, których usunięcie może okazać się trudne, co sprawia, że coraz ważniejsze staje się wydawanie gier bez DRM; DirectPlay, który jest obecnie wycofywany i wymaga opakowania za pomocą niestandardowych bibliotek DLL – w przeciwnym razie gra może się nawet nie uruchomić. To właśnie ta infrastruktura, na której po cichu opiera się wiele klasycznych gier, więc za każdym razem, gdy jej część zostaje wycofana, coś z – powiedzmy – 1998 roku może przestać się uruchamiać.
Nie ulega wątpliwości, że takie aktualizacje Windowsa spędzają sen z powiek załodze GOG-a, podobnie jak niektóre współczesne zabezpieczenia, przez które nawet gry z trybem offline mogą nie zadziałać bez połączenia z usługą wydawcy. Jednakże przynajmniej jeden wydawca zyskał wdzięczność polskiej platformy: Capcom.
Po prawdzie początki współpracy z japońskim gigantem nie były idealne. Firma wręcz ostro sprzeciwiała się inicjatywie GOG-a, m.in. w kontekście tworzonych przez nią remake’ów jako „lepszego doświadczenia”. Jednakże Obuchowski twierdzi, że po udanych premierach oryginalnej trylogii Resident Evil i dylogii Dino Crisis Capcom był „fantastycznym partnerem”, a sukces inicjatywy mógł również nieco ułatwić dyskusje z kolejnymi podmiotami na temat podobnych projektów.
Polak podkreślił także, że decyzja o przekazaniu tak kultowej marki w cudze ręce nie jest łatwa i wymaga o wydawcy okazania sporego zaufania:
Sama premiera odpowiedziała na wiele pytań. Klasyczne gry z serii Resident Evil oraz Dino Crisis cieszą się na platformie GOG ponad 90% pozytywnych ocen użytkowników i warto pamiętać, jak poważnie Capcom podszedł do tych tytułów: potraktowano je jak w pełni nowe wydania, poddając je kompleksowej kontroli jakości i certyfikacji dla każdego języka z osobna.
Czy stało się to łatwiejsze? Rozumiemy, co dla firmy oznacza przekazanie tak kultowych marek, które są naprawdę jej własnością. Wymaga to prawdziwego zaufania i jesteśmy wdzięczni firmie Capcom za to, że dała nam tę szansę. Spisaliśmy się na medal. Być może dzięki temu rozmowy z innymi partnerami będą teraz nieco prostsze, ponieważ mamy już za sobą udany projekt.
O sukcesie inicjatywy świadczy późniejsza premiera trylogii RE na Steamie, aczkolwiek z zabezpieczeniem DRM. Do tego Capcom miał wymienić GOG.com jako „współtwórców” tych wersji gry, co może zachęcać innych wydawców do nawiązania współpracy z platformą przy podobnych projektach.
Co się tyczy możliwości „zachowania” kolejnych starych gier Capcomu, Obuchowski miał tylko jedną radę: by użytkownicy GOG-a głosowali na te i inne tytuły, które chcieliby zobaczyć ponownie w dystrybucji.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Część odnośników na tej stronie to linki afiliacyjne. Klikając w nie zostaniesz przeniesiony do serwisu partnera, a my możemy otrzymać prowizję od dokonanych przez Ciebie zakupów. Nie ponosisz żadnych dodatkowych kosztów, a jednocześnie wspierasz pracę naszej redakcji. Dziękujemy!
GRYOnline
Gracze
GRYOnline
Gracze
Steam
2

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).