Tryb offline Assassin's Creed: Black Flag Resynced nie zdał egzaminu w miniony weekend.
Assassin’s Creed: Black Flag Resynced nie wymaga „synchronizacji” z Internetem… przynajmniej w teorii, bo weekendowa awaria Ubisoft Connect nieprzyjemnie zaskoczyła pirackich asasynów.
Kiedy gracze mówią o ryzyku rezygnacji z fizycznych nośników i grzechach obecnej dystrybucji gier w ogóle, zwykle przewija się jeden zarzut: dostęp do gry bez płyty zależy od widzimisię wydawcy. To zwykle przejawia się wymogiem połączenia z Internetem, co jest nieco kuriozalne w przypadku tytułów dla jednego gracza, a do tego oznacza możliwość utraty dostępu do gry, na przykład przez formalne zakończenie wsparcia. Albo awarię usługi.
Jeszcze przed premierą gracze mieli pewne zastrzeżenia co do remake’u „czwartego” Assassin’s Creed. Uwzględniało to zabezpieczenia, wśród których znalazł się wymóg połączenia z Internetem przy instalacji. Na szczęście nie dotyczyło to późniejszej zabawy, a więc po zainstalowaniu Resynced połączenie z siecią powinno być zbędne. Powinno.
Rzeczywistość szybko zweryfikowała, jak działa tryb offline w nowym „asasynie”. Na Steamie pojawiły się informacje o problemach z uruchomieniem Black Flag Resynced, które najwyraźniej miały związek z awarią usługi Ubisoft Connect. Sprawa szybko zyskała rozgłos, m.in. dzięki wątkowi w serwisie Reddit, który polubiono ponad 16 tys. razy.
Najwyraźniej to nie pierwszy taki przypadek. W komentarzach oprócz bardziej lub mniej powiązanych narzekań na Ubisoft jako taki da się znaleźć wzmianki na temat podobnych problemów w innych tytułach francuskiego wydawcy. Najwyraźniej Ubisoft Connect mocno zalazł niektórym graczom za skórę. Aczkolwiek wypada zauważyć, że jakoś nie przełożyło się to na bombardowanie negatywnymi recenzjami na Steamie, co może sugerować, że skala problemu nie jest tak wielka, jak można by sądzić po rozgłosie sprawy.
Co ciekawe, część internautów nie miała takich problemów. Jedno wyjaśnienie wskazane przez internautów sprowadza się do tego, jak długo dany tytuły był uruchamiany bez połączenia z Internetem. Być może zabezpieczenia pozwalają bawić się offline, ale tylko przez pewien czas?
Tak czy owak, to kolejny argument dla osób krytykujących współczesne praktyki wydawców. Tak jakby brakowało im amunicji w ostatnich tygodniach…
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Steam
OpenCritic

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).