„Pozwałem ich i wygrałem! Muszą przywrócić moje konto ze wszystkimi grami i mi zapłacić”. Gracz odniósł wielkie zwycięstwo przeciwko Microsoftowi

Gracz, który utracił konto Microsoft wraz z całą biblioteką gier, skierował sprawę do sądu. Wygrał proces, a firma musi przywrócić mu możliwość korzystania z niego i wypłacić odszkodowanie.

Marcin BukowskiMarcin Bukowski

1
„Pozwałem ich i wygrałem! Muszą przywrócić moje konto ze wszystkimi grami i mi zapłacić”. Gracz odniósł wielkie zwycięstwo przeciwko Microsoftowi, źródło grafiki: Unsplash | Mika Baumeister.
„Pozwałem ich i wygrałem! Muszą przywrócić moje konto ze wszystkimi grami i mi zapłacić”. Gracz odniósł wielkie zwycięstwo przeciwko Microsoftowi Źródło: Unsplash | Mika Baumeister.

Obecnie temat gier cyfrowych jest głośniejszy niż kiedykolwiek, głównie ze względy na plany Sony o dotyczące porzucenia nośników fizycznych. W tej sytuacji miło jest widzieć, jak gracz wygrywa z jedną z ogromnych korporacji w sądzie, gdzie toczyła się sprawa dotycząca jego konta z kolekcją gier.

Wygrana z Microsoftem

W kwietniu jednego z graczy o pseudonimie Ordo_Liberal spotkała bardzo nieprzyjemna sytuacja. Jego konto Microsoft zostało skradzione. W odpowiedzi od bota usłyszał, że zostanie ono zablokowane, a on sam może teraz co najwyżej założyć nowe konto. Wiązało się to oczywiście ze stratą całej kolekcji gier.

Co prawda po pewnym czasie odezwał się do niego prawdziwy pracownik firmy, który przekazał, że sprawa jest nadal weryfikowana, ale Ordo_Liberal zdążył już złożyć pozew do brazylijskiego sądu, którego ostatecznie nie wycofał. Czas pokazał, że to była dobra decyzja. Dwa dni temu internauta opublikował na Reddicie wynik sprawy przeciwko Microsoftowi.

Ordo_Liberal wygrał sprawę, a sąd nakazał gigantowi z Redmond ponownie otworzyć jego konto i przywrócić mu dostęp do biblioteki gier. Ponadto Microsoft musi zapłacić graczowi niewielkie odszkodowanie wynoszące 400 dolarów. Kara wzrośnie, jeśli firma będzie się ociągać.

Pozwałem ich i wygrałem! Muszą przywrócić moje konto ze wszystkimi grami i zapłacić mi 400 dolarów.

Ostatecznie poza wygraniem sprawy gracz nie poniósł żadnych kosztów sądowych ani nie musiał płacić za prawnika. To duże zwycięstwo, ale też dowód na to, jak łatwo w rzeczywistości utracić dostęp do cyfrowej biblioteki gier, o którą później trzeba zaciekle walczyć.

Brazylia przygląda się cyfrowym grom

Warto przy okazji wspomnieć, że Brazylia zaczęła ostatnio bardziej przyglądać się prawom konsumenta tym w kontekście. Poseł Jandira Feghali zaproponowała niedawno projekt ustawy inspirowanej ruchem Stop Killing Games. Według niej wydawcy muszą jasno informować klientów o zależności gry od serwerów oraz określać minimalny okres wsparcia, nie krótszy niż dwa lata.

Ponadto projekt ustawy przewiduje, że wydawcy będą musieli informować graczy o zakończeniu świadczenia usług nie później niż 180 dni przed jego zakończeniem. Po wyłączeniu serwerów proponowane są trzy opcje:

  1. aktualizacja umożliwiająca grę offline;
  2. udostępnienie społeczności narzędzi, które pozwolą kontynuować rozgrywkę;
  3. zwrócenie graczom kosztów proporcjonalnie do czasu spędzonego w grze.

Oczywiście trzeba zaznaczyć, że na tę chwilę jest to jedynie projekt ustawy, który musi przejść jeszcze wiele etapów zanim wejdzie w życie – o ile w ogóle do tego dojdzie.

To jednak nie jedyny ruch dotyczący gier, który ostatnio miał miejsce w brazylijskiej polityce. Zastępczyni federalna Erika Hilton zażądała bowiem wszczęcia dochodzenia w sprawie Sony i planu dotyczącego stworzenia całkowicie cyfrowego środowiska. W swoim dokumencie zwróciła uwagę m.in. na brak możliwości odsprzedawania czy pożyczania gier – tak jak ma to miejsce w przypadku fizycznych nośników – oraz nieuwzględnienie obszarów świata, w których nie ma dostępu do szybkiego internetu.

Hilton zasugerowała, że plany Sony mogą naruszać kilka artykułów brazylijskiego Kodeksu Ochrony Konsumentów i zwróciła się do Senacon z prośbą o zbadanie sprawy. Na odpowiedź najpewniej przyjdzie nam trochę poczekać, ale ciekawie będzie zobaczyć, czy cokolwiek z tego wyniknie.

1

Marcin Bukowski

Autor: Marcin Bukowski

Absolwent Elektroniki i Telekomunikacji na Politechnice Gdańskiej, który postanowił poświęcić swoje życie grom wideo. W czasach dzieciństwa gubił się w Górniczej Dolinie oraz „wbijał golda” w League of Legends. Dwadzieścia lat później gry nadal bawią go tak samo. Dziś za ulubione tytuły uważa Persony oraz produkcje typu soulslike od From Software. Stroni od konsol, a wyjątkowe miejsce w jego sercu zajmuje PC. Po godzinach hobbystycznie działa jako tłumacz, tworzy swoją pierwszą grę bądź spędza czas na oglądaniu filmów i seriali (głównie tych animowanych).

Coraz więcej graczy buduje własne urządzenia Steam Machine i rezygnuje z systemu Windows - jeden z nich zainstalował nawet system SteamOS na MacBooku

Następny
Coraz więcej graczy buduje własne urządzenia Steam Machine i rezygnuje z systemu Windows - jeden z nich zainstalował nawet system SteamOS na MacBooku

Największa aktualizacja w historii Palworld nie była pustą obietnicą. Wersja 1.0 dodaje mutacje i aż 72 nowe stworki

Poprzedni
Największa aktualizacja w historii Palworld nie była pustą obietnicą. Wersja 1.0 dodaje mutacje i aż 72 nowe stworki

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl