Sony zyskało niechęć nawet polskiego cyfrowego sklepu GOG po ogłoszeniu rezygnacji z fizycznych nośników gier.
GOG dołączył do rosnącej liczby osób i spółek, które nie zostawiają suchej nitki na Sony po decyzji firmy w sprawie rezygnacji z gier na płytach.
Można się kłócić, czy zapowiedź porzucenia fizycznych nośników przez Sony jest zasadna z finansowego punktu widzenia, i czy obrońcy płyt sami je kupują. Co jednak nie pozostawia wątpliwości, to że właściciel PlayStation mocno podpadł nie tylko graczom. Deweloperzy, historycy gier wideo, a nawet inne znane marki spoza branży – naprawdę trudno znaleźć kogoś, kto przyklaskuje decyzji SIE.
Nie dziwi więc, że nawet cyfrowy sklep GOG dołączył krytyki rezygnacji z płyt – wskazując, że gry kupione na tej platformie można odpalić bez połączenia z siecią i nawet zgrać tytuł na płytę, bez potrzeby uzyskania zgody sklepu:
Pobierz instalator offline dowolnej z Twoich gier na GOG-u, zapisz go na płycie, a będzie Twój na zawsze.
Nie potrzebujesz zgody sklepu, aby grać w to, co kupiłeś.
Dla przypomnienia: zapowiedź Sony o porzuceniu nośników fizycznych w 2028 roku budzi obawy głównie w związku z kwestią faktycznego „posiadania” gier. Gracze zarzucają firmie (i wydawcom w ogóle), że chce postawić ich w sytuacji, w której nabywcy mogą stracić dostęp do już zakupionych tytułów przez widzimisię sklepu lub dewelopera. Płyty, jako fizyczny nośnik, można w teorii uruchomić bez względu na to, czy dana produkcja wciąż jest w ofercie wydawcy, gdy tymczasem sklepy i usługi mają tendencję do usuwania pozycji ze swoich katalogów (co zresztą pokazało samo Sony).
Dlatego też wpisy krytykujące decyzję SIE zyskują spory poklask w serwisie X. GOG.com zyskał sobie ponad 74 tysiące polubień, a niektóre spółki wyśmiewające Sony zebrały nawet ponad 150 tys. „łapek w górę”. Co tylko pokazuje, jak bardzo właściciel PlayStation zraził do siebie nawet wiernych fanów marki.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).