Odejście od fizycznych wydań może oznaczać dla graczy nie tylko utratę płyt, ale też większe wydatki. Analiza cen wskazuje, że pudełkowe wersje na PlayStation często kosztują znacznie mniej niż ich cyfrowe odpowiedniki.
Spór między Sony a zwolennikami pudełkowych wydań gier trwa w najlepsze i nic nie wskazuje na to, by którakolwiek ze stron miała zaakceptować argumenty swojego rywala. Niezależnie od zajmowanego stanowiska trudno nie zgodzić się z faktem, że odejście od fizycznych edycji może brutalnie wpłynąć na portfele klientów. Według danych zaprezentowanych przez serwis Tweakers.net „pudełka” często kosztują mniej od cyfrowych odpowiedników, które mogą stanowić spory wydatek nawet kilka lat po premierze.
Problem wynika z tego, że poza okresami promocyjnymi większość tytułów nabyć można w cenie ustalonej w okresie ich debiutu lub niewiele niższej. Redakcja Tweakers.net przeanalizowała holenderski rynek gier pod względem wahań kosztów obu rodzajów wydań w ciągu ostatnich 4 lat, sprawdzając historie takich dzieł, jak Marvel's Spider-Man 2, Kingdom Come: Deliverance 2, Elden Ring czy Astro Bot. W wielu przypadkach fizyczne wydania były tańsze nawet o 30–50 euro, a zestawienie to nie bierze pod uwagę handlu używanymi grami.
Jak pokazały statystyki, hitowe produkcje ze stajni Sony (np. God of War: Ragnarok) rzadko otrzymywały obniżki większe niż 50% premierowej ceny. Promocje utrzymywały się również relatywnie niedługo, biorąc pod uwagę czas od debiutu danej pozycji. Kupno fizycznej wersji remake'u Resident Evil 4 było lepszym pomysłem przez 76% tego okresu, a Horizon: Forbidden West – przez aż 95%.

Różnica w cenach wydań gier na rynku holenderskim z procentowym czasem, przez który „pudełka” były tańsze od wersji online.http://tweakers.net/
Sięgnijmy teraz po przykład z rodzimego podwórka – obecnie pudełkowe wydanie gry Alan Wake 2 w wersji Deluxe można kupić za ok. 130 zł. Koszt tej samej edycji w ofercie PS Store wynosi 344 zł. Różnica między tymi cenami jest ogromna i trudno wybronić ją cyklicznymi promocjami, nawet jeśli dzięki nim w pewnym momencie sklep online sprzedawał grę za 77 zł. Pamiętajmy, że mówimy o tytule z 2023 roku.
Choć były starszy wiceprezes Sony Gordon Thornton przekonuje, że konsumenci nie muszą bać się monopolu japońskiego giganta, statystyki zdają się temu przeczyć. Jego zdaniem „wersja cyfrowa jest dla graczy bardziej atrakcyjna niż ogólne zalety wydania fizycznego”. Z pewnością ta pierwsza jest wygodną opcją, ale w dłuższej perspektywie może okazać się również znacznie droższym rozwiązaniem. Ryzyko utraty części klientów zainteresowanych „pudełkami” wydaje się jednak niższe niż potencjalne zyski ze sprzedaży edycji online.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Krzysztof Kałuziński
W GRYOnline.pl związany z Newsroomem. Nie boi się podejmowania różnych tematów, choć preferuje wiadomości o niezależnych produkcjach w stylu Disco Elysium. W dzieciństwie pisał opowiadania fantasy, katował Pegasusa, a potem peceta. Pasję przekuł w zawód redaktora portalu dla graczy prowadzonego z przyjacielem, jak również copywritera oraz doradcy w sklepie z konsolami. Nie przepada za remake'ami i growymi tasiemcami. Od dziecka chciał napisać powieść, choć zdecydowanie lepiej tworzy mu się bohaterów niż fabułę. Pewnie dlatego tak pokochał RPGi (papierowe i wirtualne). Wychowały go lata 90., do których chętnie by się przeniósł. Uwielbia filmy Tarantino, za sprawą Mad Maksa i pierwszego Fallouta zatracił się w postapo, a Berserk przekonał go do dark fantasy. Dziś próbuje sił w e-commerce i marketingu, jednocześnie wspierając Newsroom w weekendy, dzięki czemu wciąż może kultywować dawne pasje.