Piłkarski GOL 2026Gry lipca 2026Interaktywna mapa Gothic RemakeTe gry zasłużyły na uwagę w 2026 roku
Szukaj...

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl
Dodaj nas
Komentarze
Lubię to
Oceń grę
Zaloguj się

Czy Sony naprawdę ma monopol i celowo zawyża ceny w PlayStation Store? Były wiceprezes odpiera najpoważniejsze zarzuty graczy

Były wiceprezes cyfrowych platform Sony nie podziela obaw graczy co do monopolu PS Store i ich przywiązania do płyt.

Czy Sony naprawdę ma monopol i celowo zawyża ceny w PlayStation Store? Były wiceprezes odpiera najpoważniejsze zarzuty graczy, źródło grafiki: Sony Interactive Entertainment.
Czy Sony naprawdę ma monopol i celowo zawyża ceny w PlayStation Store? Były wiceprezes odpiera najpoważniejsze zarzuty graczy Źródło: Sony Interactive Entertainment.

Weteran Sony przekonuje, że fizyczne nośniki gier dawno straciły na znaczeniu i tłumaczy, dlaczego cyfrowe wydania nie są tańsze od „pudełek”.

Gordon Thornton spędził blisko 18 lat w Sony przed swoim odejściem w 2022 roku. Przez ten czas odpowiadał m.in. za rozwój cyfrowych platform Sony, a obecnie pracuje w ZBD, spółce stawiającej sobie za cel „radykalnie zrewolucjonizowanie systemu płatności w branży gier”. Niedawno udzielił on ciekawego wywiadu serwisowi Insider Gaming.

W trakcie rozmowy poruszono wiele kwestii związanych z rynkiem cyfrowym, w tym na temat przyczyn porażki programu lojalnościowego PlayStation Stars, który zamknięto w zeszłym roku. Zdaniem Thorntona takie programy powinny nagradzać graczy za samo granie, czego najwyraźniej nie spełnił projekt Sony, a do tego wszyscy wydawcy kopiują jedno rozwiązanie zamiast stawiać na jego „ewolucję”:

Kolejny krok w zakresie motywowania graczy polega na przeniesieniu relacji między użytkownikiem a grą na płaszczyznę finansową poprzez wbudowanie nagród w postaci prawdziwych pieniędzy bezpośrednio w podstawowy cykl rozgrywki.

Wprowadzenie natychmiastowych nagród, takich jak wypłaty w postaci prawdziwych pieniędzy dla twórców treści, sprawia, że odbiorcy stają się zaangażowanymi uczestnikami o wspólnych celach, co pogłębia ich więź z grą.

Gracze (i Sony) wolą „cyfrę”

Amerykanin napomknął też, że zakupy w PlayStation Store ma „80-85% udziałów w rynku” gier na konsolach Sony, a wydania fizyczne konkurują w zasadzie tylko w czasie premiery. To potwierdzałoby dominację „cyfry”, aczkolwiek niedawno gracze mieli uwagi co do tej statystyki.

Thornton zbył też uwagi o rzekomym monopolu Sony jako ryzykownym aspekcie rezygnacji z fizycznych nośników gier. Jak twierdzi, to wydawcy ustalają domyślne ceny tytułów ze swoich katalogów i Sony nie ma na nie żadnego wpływu. Jest też zdania, że sprzedaż detaliczna dawno stracił na znaczeniu, po części za sprawą cyfrowych wyprzedaży i przecen, na które czekają gracze:

Jeśli chodzi o zarzuty dotyczące monopolizacji i manipulacji cenami, PlayStation działa w oparciu o model kupna i sprzedaży, w którym wydawca pełni rolę dostawcy. Ponieważ sugerowana cena detaliczna jest ustalana bezpośrednio przez wydawcę, firma Sony nie ma wpływu na te struktury cenowe, co podważa zarzuty dotyczące jednostronnego ustalania cen.[…]

Co więcej, częste wyprzedaże i promocje w wersji cyfrowej sprawiły, że konsumenci czekają na odpowiednią obniżkę ceny wersji cyfrowej i dopiero wtedy kupują grę dla siebie. Wszystko to sprawia, że wersja cyfrowa jest dla graczy bardziej atrakcyjna niż ogólne zalety wersji fizycznej, takie jak możliwość dzielenia się płytami.

Wspólne ceny „pudełek” i wydań cyfrowych

W temacie cen dziennikarz miał też pytanie o różnicy ceny wydań cyfrowych i fizycznych gier. Czy też jej braku, bo zwykle „pudełko” i „cyfra” kosztują tyle samo, co wiele osób wskazuje jako problem. W końcu, jak argumentuje część graczy, zaletą cyfrowych wydań powinno być ograniczenie kosztów dla wydawcy, co w teorii powinno przełożyć się na niższe ceny.

Co na to Thornton? Jego zdaniem branża nie ma powodów do opierania ceny gier na kosztach produkcji i stawia raczej na maksymalizację przychodów, zwłaszcza w kontekście rosnących budżetów:

Wydawcy nigdy nie dążyli do stosowania cen uzależnionych od kanału dystrybucji.

W Stanach Zjednoczonych ceny są zharmonizowane, co pomaga ustalać ceny globalne poprzez kursy walutowe i ceny rynkowe.

Branża gier nie ma motywacji do pracy w modelu „cost-plus”, w którym cena gry opiera się na kosztach jej produkcji. Woli ona maksymalizować przychody w każdy możliwy sposób, na przykład poprzez wbudowywanie w grę trwałych pętli wartości, aby wzmocnić wartość użytkownika w całym okresie korzystania z gry oraz średni przychód na płacącego nabywcy.

Te dodatkowe przychody można następnie wykorzystać do pokrycia rosnących kosztów tworzenia gier, co pozwala utrzymać stałą cenę gry, niezależnie od tego, czy jest to wersja fizyczna, czy cyfrowa.

Thornton argumentuje więc, że identyczne ceny w dystrybucji fizycznej i cyfrowej pomogły zachować stałą cenę gier wideo. Co jest wielce wymowne w kontekście wzrostu tejże dla wysokobudżetowych produkcji, które teraz zwykle kosztują około 70 dolarów, a w przypadku m.in. GTA 6 mówimy nawet o 80 dolarach.

Jakub Błażewicz

Autor: Jakub Błażewicz

Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).

Gothic Remake w końcu przestaje karać nadgorliwych graczy, którzy chcą zostać Magiem Ognia. Miesiąc po premierze twórcy naprawili rażący błąd

Następny
Gothic Remake w końcu przestaje karać nadgorliwych graczy, którzy chcą zostać Magiem Ognia. Miesiąc po premierze twórcy naprawili rażący błąd

Za 3 dni z 2. sezonem powraca świetne anime, które zabierze was do feudalnej Japonii. Na kontynuację czekaliśmy już 2 lata

Poprzedni
Za 3 dni z 2. sezonem powraca świetne anime, które zabierze was do feudalnej Japonii. Na kontynuację czekaliśmy już 2 lata

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl