Battlefield Studios szykuje istotną zmianę w systemie przepustek sezonowych Battlefielda 6. Już wkrótce gracze otrzymają kolejną szansę na zdobycie części nagród, które do tej pory uznawano za bezpowrotnie utracone.
Choć system przepustek sezonowych od lat jest standardem w grach-usługach, często wiąże się z jednym problemem – jeśli gracz nie zdąży zdobyć wszystkich nagród w wyznaczonym czasie, wiele z nich przepada bezpowrotnie. Twórcy Battlefielda 6 postanowili częściowo zmienić to podejście.
W opublikowanym komunikacie deweloperzy poinformowali, że od 4. sezonu wybrane przedmioty z poprzednich Battle Passów zaczną wracać do sprzedaży w sklepie gry. Będą oferowane zarówno jako pojedyncze elementy, jak i część specjalnych pakietów.
Twórcy podkreślili, że decyzja została podjęta po wysłuchaniu opinii społeczności. Ich zdaniem wielu graczy chciało otrzymać kolejną szansę na zdobycie elementów kosmetycznych, których nie udało im się odblokować podczas trwania danego sezonu.
Deweloperzy nie zamierzają jednak całkowicie rezygnować z ekskluzywności Battle Passów. Powracające przedmioty pojawią się w sklepie najwcześniej trzy miesiące po zakończeniu sezonu, z którego pochodzą. Dzięki temu osoby aktywnie uczestniczące w rozgrywce nadal będą mogły przez pewien czas cieszyć się nimi na wyłączność. Nie oznacza to jednak, że do sprzedaży wróci cała zawartość przepustek. Na zawsze ekskluzywne pozostaną:
Studio zaznaczyło również, że harmonogram powrotu poszczególnych kosmetycznych przedmiotów nie będzie stały. Nie wszystkie kwalifikujące się elementy muszą ostatecznie trafić do sklepu, a ich dostępność może zmieniać się w zależności od decyzji twórców.
Pod wpisem deweloperów szybko zaroiło się od komentarzy graczy. Jak nietrudno się domyślić, spora część społeczności krytycznie oceniła zapowiedziane zmiany. Wielu internautów uważa, że zamiast sprzedawać elementy kosmetyczne z wygasłych przepustek, twórcy powinni wzorem innych gier pozwolić na ich ukończenie w dowolnym momencie, bez ograniczeń czasowych.
Nie zabrakło również głosów zarzucających Electronic Arts i EA DICE nadmierną chęć monetyzacji:
Więc w zasadzie będziecie pobierać za to opłaty. Stado głodnych dupków.
Chciwość, chciwość i jeszcze raz chciwość.
Dlaczego miałbym wam dawać więcej kasy, skoro gra nie jest jeszcze ukończona?
Przy okazji wielu użytkowników po raz kolejny wykorzystało okazję, aby przypomnieć twórcom o nierozwiązanych problemach technicznych. W komentarzach przewijają się skargi na błędy powodujące zawieszanie się gry, problemy z rejestracją trafień, awarie na konsolach Xbox czy usterki dotyczące sterowania i obsługi myszy. Część graczy otwarcie stwierdziła, że deweloperzy powinni najpierw skupić się na poprawie stanu gry, a dopiero później wprowadzać kolejne zmiany związane z monetyzacją.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:CS2 zmienia zasady ucieczki przed falą uderzeniową. Nowy wybuch bomby przeraził nawet weteranów
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.