Wielkiemu mysiemu detektywowi z Polski wystarczy sam fizyczny nośnik, by pozwolić graczom na poznanie historii Mouse: P.I. For Hire na premierę „pudełka”.
Udany polski FPS nie wymaga połączenia z Internetem po zakupie debiutującego dziś pudełkowego wydania.
Ostatni tydzień nie był szczególnie radosny dla fanów fizycznych wydań gier. Głównie z powodu decyzji Sony o porzuceniu płyt do 2028 roku, aczkolwiek zawirowania z wielkim niemieckim archiwum i opinia branżowego historyka na temat „dbałości” wydawców o zachowanie dziedzictwa gier wideo też nie poprawiały nastroju miłośnikom pudeł. Nie chodziło przy tym tylko o „fizyczne” preferencje nabywców, lecz także o obawy co do faktycznego posiadania zakupionych gier.
Pod prąd tym trendom postanowiło pójść polskie studio Fumi Games wraz z firmą PlaySide. Twórcy Mouse: P.I. For Hire poinformowali, że wydana dzisiaj edycja pudełkowa gry nie wymaga aktywacji przez Internet: płyta (lub kartridż) wystarczy, by rozpocząć przygodę z mysim detektywem.
Niemniej deweloperzy napomknęli też, że jeśli jednak mamy połączenie z Internetem na konsoli, dostępny jest świeży patch z różnymi poprawkami i usprawnieniami. Te uwzględniają opcję ponownego „odwiedzenia” już ukończonych poziomów
Niemniej nawet ta informacja nie osłabiła entuzjazmu graczy, przynajmniej jeśli sądzić po liczbie polubień wpisu w serwisie X i wpisach internautów, z których część mniej lub bardziej poważnie rozważa ponowny zakup Mouse: P.I. For Hire.
Biorąc pod uwagę, że już w maju gra zaczęła zarabiać dla wydawcy, dobrze wróży to Fumi Games na przyszłość. Aczkolwiek bądźmy szczerzy: niemała część osób chwalących studio traktuje decyzję dewelopera głównie jako amunicję przeciwko Sony i decyzji PlayStation o porzuceniu fizycznych nośników.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).