Przyszłość ogromnego niemieckiego archiwum gier wideo z materiałami z ponad 60 tysięcy tytułów stanęła pod znakiem zapytania.
1,5 miliona euro nie wystarczyło, by utrzymać ambitne niemieckie archiwum gier z ponad 60 tysiącami tytułów.
Zapowiedź Sony o rezygnacji z płyt w 2028 roku spotkała się z negatywną reakcją nie tylko ze strony szeregowych graczy i twórców. Obawy mają też historycy zajmującą się grami wideo, przy czym Frank Cifaldi wskazywał, że „niefortunna” decyzja właściciela PlayStation to „tylko” kolejna kłoda rzucona pod nogi osobom walczących o zachowanie dziedzictwa branży. A tych, jak pokazują doniesienia z Niemiec, nie brakuje.
Jak doniósł serwis GamesWirtschaft (podajemy za Tom’s Hardware), niemieckie archiwum The Internationale Computerspielesammlung (Międzynarodowa Kolekcja Gier Komputerowych; w skrócie ICS) zostanie zamknięte, ledwie tydzień po ogłoszeniu Sony. To ogromne archiwum działa od 2012 roku, a w 2019 r. uruchomiono publicznie dostępny sieciowy katalog, na który składa się ponad 60 tysięcy pozycji: od dyskietek oraz płyt CD / DVD / Blu-ray, po instrukcje, pudełka i sprzęt (przy czym poszczególnie obiekty nie są zebrane w jednym miejscu, a przechowywane w różnych instytucjach).
Inicjatywa była wspierana przez niemiecki rząd, a fundusze na nią pozyskiwano zarówno w senacie, jak i u federalnego komisarza ds. kultury. W ten sposób pozyskano 1,5 mln euro na funkcjonowanie ICS. Niestety, po kwietniu Federalne Ministerstwo Nauki, Technologii i Astronautyki (Bundesministerium für Forschung, Technologie und Raumfahrt,w skrócie BMFTR) uznało, że utrzymanie ICS jako stałej instytucji fundowanej przez rząd jest niemożliwe z ekonomicznego punktu widzenia.


Decyzja nie jest zaskoczeniem, bo już wcześniej senator Franziska Giffey z partii SPD ostrzegała, że dalsze finansowe wspieranie projektu po kwietniu 2026 roku stoi pod znakiem zapytania. Niemniej inwestorzy ICS nie kryli swojego zawodu:
Z naszego punktu widzenia zakończenie działalności ICS jest godne ubolewania – choć rozumiemy również przyczyny polityczne tej decyzji. Pozostajemy przekonani, że podobnie jak w przypadku innych mediów, zachowanie gier jako nośnika kultury stanowi również zadanie publiczne. Mamy nadzieję, że w przyszłości zostanie to zrealizowane w innej formie. Pomocne będą nie tylko wyniki badań i prace przygotowawcze ICS, ale również wszyscy udziałowcy, którzy będą gotowi współpracować indywidualnie jako partnerzy.
Pozostaje tylko pytanie, co dalej z tym projektem. Według GamesWirtschaft wciąż prowadzone jest prawne oraz techniczne rozeznanie w sprawie przyszłości zasobów ICS-a, w tym bazy danych inicjatywy.
Jednakże, bez względu na efekt tego dochodzenia, los tego archiwum raczej nie napawa optymizmem co do dalszej walki o zachowanie dziedzictwa gier. Zwłaszcza w kontekście słów Franka Cifaldiego, bo dyrektor i założyciel Fundacji Historii Gier Wideo (VGHF) posunął się wręcz do przyznania, że w kontekście postawy wydawców „piractwo jest obecnie jedyną istniejącą formą ochrony mediów w branży gier”.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).