4 lata po zniknięciu z PC i konsol rywalizacyjna gra stała się bez żadnego wyjaśnienia produkcją free-to-play.
Po prawie 4 latach i bez żadnego wyjaśnienia nietypowa platformówka dla wielu graczy powróciła na Steama jako darmowa produkcja.
Gry usunięte ze sprzedaży to, niestety, jeden z „uroków” dystrybucji cyfrowej. Tak było w przypadku Killer Queen Black, które zniknęło ze Steama, eShopu oraz Microsoft Store w drugiej połowie 2022 roku po niezbyt wybitnych „peakach” w tym pierwszym sklepie (258 graczy jednocześnie). Co jednak dziwniejsze, tytuł najwyraźniej powrócił na platformę firmy Valve jako gra free-to-play.
Co zastanawiające, według bazy danych Steama ktoś grzebał przy karcie gry przez ostatnie kilka lat po wycofaniu KQB z oferty sklepu. Szczególnie dużo zmian wprowadzono 10 lipca, włącznie z podmianą pierwszego akapitu opisu gry. Mimo to gry nie można znaleźć przez wyszukiwarkę Steama.
Wypada też dodać, że powrót Killer Queen Black nie oznacza powrotu serwerów do rozgrywek sieciowych. Tak, fani znaleźli sposoby na obejście tego ograniczenia, ale domyślnie tytuł pozwala jedynie na zabawę w trybie lokalnym.
Nagły powrót KQB, i to za darmo, był zaskoczeniem dla niemal wszystkich graczy. Nie pojawiło się bowiem żadne oficjalne ogłoszenie w tej sprawie czy choćby sugestia rychłej „premiery”. Skądinąd wiemy, że zespół Liquid Bit planował udostępnić grę jako oprogramowanie typu open source, czym de facto przekazałby projekt w ręce fanów.
Graczom pozostają więc tylko spekulacje. Jak wspomnieliśmy, od lat ktoś grzebał przy karcie Killer Queen Bee na Steamie. Stąd teoria, jakoby szykowano ponowne wydanie gry, a udostępnienie jej 10 lipca bez opłaty był zwykłą pomyłką – aczkolwiek nawet autor tych spekulacji wskazuje, że w takim przypadku przez tydzień tytuł zniknąłby ze Steama. Niewiele mniej wątpliwy pomysł uznaje całą akcję za nietypowe badanie rynku, tj. próbę sprawdzenia zainteresowania obecną, „na wpół martwą” wersją KQB, ocenioną pozytywnie w 91% z 556 recenzji na platformie firmy Valve.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Steam

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).