W internecie nic nie ginie, a jedna z wypowiedzi Tima Caina nabiera dziś zupełnie innych kolorów. Czy powrót jednego z ojców serii Fallout do tworzonej właśnie odsłony jest jeszcze możliwy?
Na tym etapie publikacji materiałów wideo na YouTube przez jednego z ojców serii Fallout, chyba każdy z was choć trochę kojarzy Tima Caina. Jego wypowiedzi niejednokrotnie niosły się szerokim echem po internecie, a my od czasu do czasu relacjonowaliśmy dla was te ciekawsze. Wychodzi na to, że jedna ze starszych wypowiedzi Caina nabiera dziś rumianych kolorów i to wszystko przez ostatnie czystki w Microsofcie, które dotknęły również Obsidian.
Chodzi oczywiście o opublikowany przed dwoma laty materiał wideo o jednoznacznym tytule “Czy podjąłbym się jeszcze raz pracy nad Falloutem?”. Film można więc rozumieć jako prostą odpowiedź dewelopera na masę takich samych pytań od wszystkich ciekawskich fanów, lecz sam materiał trwa 17 minut i cóż, jest bardziej skomplikowany, niż mogłoby się wydawać.
A to dlatego, że zanim Cain rzeczywiście udzielił odpowiedzi na nurtujące pytanie, to postanowił przeanalizować swoją dotychczasową pracę i wszystkie gry, które do tamtego czasu stworzył. Spokojnie, nie będę tu streszczał całości, lecz postaram się wyciągnąć myśl przewodnią, tak, byśmy mogli wspólnie odpowiedzieć sobie na pytanie, jaka jest szansa, żeby po tych wszystkich microsoftowych fikołkach i resetach Cain stał się jednym z deweloperów pracujących nad nowym Falloutem.
No bo nie możemy zapomnieć, że prace nad nim już w zasadzie się rozpoczęły. A przynajmniej tak donosił Jason Schreier, znany dziennikarz portalu Bloomberg, który jeszcze niedawno twierdził, że pod wodzą Josha Sawyera studio pracuje nad nową częścią postapokaliptycznej serii.
Wracając jednak do myśli przewodniej – wszystkie wymienione przez Caina tytuły nie były jedynie przechwałkami, lecz pokazywały co nowego deweloper mógł stworzyć i osiągnąć pracując nad nimi. Bo widzicie, najwyraźniej Timothy Cain jest osobą, która ekscytuje się nowościami, więc żeby spojrzał przychylnym okiem w stronę potencjalnej pracy nad Falloutem, tytuł musi zaoferować coś nowego.
Deweloper stwierdził, że każdy projekt, w który angażował się do tej pory, interesował go dlatego, że był czymś, czego jeszcze nie robił. Czasami chodziło o gatrunek, czasami o setting, a kiedy indziej o platformę docelową. Kolejny Fallout musi być więc czymś wcześniej w serii niespotykanym, by Cain był w niego naprawdę zaangażowany.
I biorąc pod uwagę czas pracy nad jednym projektem, jest to chyba złoty klucz do uniknięcia wypalenia w giereczkowym zawodzie. Wizja tworzenia czegoś nowego w zasadzie staje się paliwem napędowym do dalszego działania, no bo przecież mówimy tu o przypadku kogoś, kto może sobie wybierać projekty, a nie bierze czegokolwiek. To zresztą również zdaje się być filozofią Caina, o czym wspominał w swoim materiale.
Czy więc zobaczymy go w napisach końcowych kolejnego Fallouta? Pewnie tylko wtedy, gdy gra okaże się w jakiś sposób przełomowa. A tego chyba właśnie teraz Obsidian potrzebuje bardziej, niż kiedykolwiek.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam

Autor: Jonasz Gulczyński
Kulturoznawca, który urodził się z padem od PSX-a w ręku. Z GRYOnline.pl współpracuje od października 2024 roku, gdzie głównie zajmuje się nowinkami z branży gier z apetytem na bardziej skomplikowane publikacje. Swoje najmłodsze lata spędzał w Górniczej Dolinie, a obecnie nie stroni od strategii turowych wszelkiej maści. Miłośnik prozy Lovecrafta, a także twórczości Quentina Tarantino i Roberta Eggersa. Prywatnie również fan uniwersum Warhammer Fantasy, w którym spędził niezliczoną liczbę godzin zarówno jako gracz, jak i mistrz gry w papierowym wydaniu.