Liczyliście, że League Classic będzie miłym powrotem do lat młodości? Tak może i jest, ale z dodatkiem w postaci agresywnej monetyzacji.
Po latach regularnych aktualizacji, dodawania nowych postaci oraz ciągłych zmian zwiastujących nowe sezony, fani starego League of Legends będą mogli odetchnąć i wrócić na krótki moment do lat młodości gry. Zapowiedziany pod koniec czerwca tryb League Classic trafił dwa dni temu na serwer PBE, dzięki czemu najbardziej zagorzali gracze już teraz testują go w praktyce.
Czy nowo-stary LoL spełnia swoją rolę? I tak, i nie. Uwadze graczy nie uszła przemycona przez Rioterów monetyzacja elementu, na który większość z nich czekała najbardziej.
Problem, o którym mowa został szerzej wyjaśniony przez Vandirila, ligowego youtubera. Podobnie jak wielu innych graczy, tak i on chętnie przetestował League Classic w praktyce – zwracając przy okazji uwagę na brak ogólnodostępnych klasycznych skórek. Liczyliście, że odpalając starego LoL-a zagracie przy okazji postaciami sprzed licznych reworków? No to się przeliczyliście.
Owszem, League Classic oferuje aż 60 czempionów ze starymi zestawami umiejętności z czasów trzeciego sezonu, jednak żaden z nich nie zachował dawnego wyglądu. Jak zauważa Vandiril, klasyczne skórki zostały upchnięte na sam koniec listy wyboru i nie są domyślnie dostępne, co w efekcie tworzy dość absurdalne połączenie starej mapy ze współczesnymi skinami.
Stare elementy kosmetyczne możemy oczywiście zakupić za pomocą specjalnych tokenów, które zdobywamy wraz z postępem wskaźnika progresji oraz klasycznej przepustki. Gdzie tkwi haczyk? Otóż za darmo otrzymamy zaledwie trzy takie tokeny – a dostępnych skórek jest dwadzieścia, nie wspominając już o chromach za RP.
Żeby gracze nie byli „stratni” w tym scenariuszu, Riot oferuje możliwość zakupienia tokenów w cenie 500 RP za jeden. Zakładając że chcielibyśmy zaopatrzyć się we wszystkie klasyczne skórki, musimy liczyć się z kosztem o równowartości 70 dolarów – a nawet więcej przy założeniu, że Riot doda skórki także do pozostałych postaci.
Sprawa nie obiła się bez echa wśród społeczności LoL-a, co widzimy m.in. w sekcji komentarzy pod filmem, na Twitterze/X oraz na Reddicie. Oliwy do ognia dolewa fakt, iż spora część skórek nie ma nawet starych kwestii dialogowych i efektów dźwiękowych, skutecznie odbierając ich urok.
To przykre. Ten tryb miał być zachętą do powrotu dla starych graczy, a zamiast tego jest okazją na szybki zarobek.
Fakt, że wszyscy muszą grać współczesnymi skórkami, a klasyczne są osobnymi skinami to jakaś parodia. Jestem naprawdę zawiedziony i mam przeczucie, że wersja ogólnodostępna będzie taka sama.
Nie powiem, byłem nastawiony optymistycznie, ale sposób, w jaki potraktowano skórki jest dziwny i odbiera całą magię, a przecież sam mam gdzieś elementy kosmetyczne. Mogli zrobić coś w stylu Fortnite’a i skórek w wersji LEGO. Wypróbuję ten tryb, kiedy faktycznie wyjdzie, bo sama rozgrywka jest fajna, ale VFX i przejrzystość wizualna są całkowicie rozj****e.
- Paciuuu
Oficjalnie League Classic ma wejść na ogólnodostępne serwery 29 lipca, dlatego Riot ma jeszcze dwa tygodnie na potencjalną zmianę swojej decyzji. Czy tak będzie? Cóż, historia LoL-a już nie jeden raz udowodniła, że tego rodzaju skoki na kasę opłacają się twórcom – bo przecież zawsze znajdzie się ktoś chętny na nową skórkę, nawet jeśli jest kanciasta i ma splash art z 2009 roku.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:15 tysięcy dolarów za milczenie. Deweloperka ujawnia mroczne kulisy rozstania z Riot Games
GRYOnline
Gracze
OpenCritic

Autor: Aleksandra Sokół
Do GRYOnline.pl trafiła latem 2023 roku i opowiada o grach oraz wydarzeniach z ich świata. Absolwentka filologii angielskiej, która potrafiła poświęcić całą pracę naukową postaci komandora Sheparda z serii Mass Effect. Ma doświadczenie w pracy przy tłumaczeniach audiowizualnych, a obecnie godzi pracę anglistki z pasją, jaką jest pisanie. Prywatnie książkara, matka dwóch kotów, a także zagorzała fanka Dragon Age'a i Cyberpunka 2077, która pół życia spędziła po fandomowej stronie Internetu.