Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 7 marca 2021, 11:20

autor: T_bone

Beta Gates of Hell i nowe strategie o froncie wschodnim - Tbone'owy przegląd

Dziś wrażenia z bety RTSa Gates of Hell, data premier War in the East 2 oraz nowe DLC do Unity of Command 2. W przeglądzie nie zabrakło również miejsca dla wspomnienia o dodatkach do MSFS i wersji 1.0 Airport CEO.

Najważniejsze informacje:
  • RTS Gates of Hell doczekał się otwartej bety;
  • Zapowiedziano Unity of Command 2: Barbarossa;
  • Gary Grigsby War in the East 2 ukaże się w marcu;
  • Premiera Airport CEO 1.0;
  • Aerosoft wkrótce wzbogaci MSFS o odrzutowce z rodziny CRJ.

Po raz kolejny proszę o wasze wsparcie finansowe

- fan Microsoft Flight Simulator

Znowu idziemy na front wschodni w przeglądzie strategii i symulatorów. Dzięki Unity of Command 2 oraz nowej odsłonie War in the East zarówno miłośnicy strategii przypominających arkusz Excela, jak i ci ceniący wygląd gry będą mieli w co zagrać. W końcu dostaniemy też RTSa - beta Gates of Hell wydaje się potwierdzać, że długo poczekamy na coś naprawdę nowego w tym gatunku, ale przynajmniej możemy popatrzeć na eksplodujące Panzerkampfwagen III. Fanatycy lotnictwa i gier typu tycoon powinni zwrócić uwagę na Airport CEO. Na koniec: jeśli szukacie drogiego hobby, polecam rzucić okiem na wspomniane przeze mnie dodatki do Microsoft Flight Simulator.

Tydzień temu mieliśmy przegląd bijatyk Czarnego Wilka, gorąco polecam, DLC do Tekkena z polską premier wszystkich wzięło z zaskoczenia.

Beta Gates of Hell, czyli Men of War nie umiera nigdy

Jesteście gotowi na realizm? Takim pytaniem wita nas strona Barbedwire studios, twórców drugowojennego RTSa Gates of Hell, który ma być, ich zdaniem, przełomowym podejściem do gatunku. Po spędzeniu kilku godzin z wersją beta GoH mogę odpowiedzieć, że nie, ja nie jestem. Ale zacznijmy od początku. Gates of Hell po raz pierwszy pojawiło się na moim radarze gdzieś w 2015 roku, przyciągając uwagę screenami ze szczegółowo odwzorowanymi modelami czołgów oraz filmikami, na których gra wyglądała jednak jak mod do Men of War. Ta ostatnia obserwacja jest kluczowa, bowiem tu jest, w moim odczuciu, pies pogrzebany - gra działa na silniku GEM stworzonym przez Best Way, tym, który zaczynał w takich grach jak Soldiers: Ludzie Honoru, a później napędzał ukraińsko-rosyjski gamedev przy okazji Faces of War, Men of War.

Beta Gates of Hell i nowe strategie o froncie wschodnim  - Tboneowy przegląd - ilustracja #1
Men of Hell: Assault Gates 2, fani będą zadowoleni.

Gates of Hell po raz kolejny wykorzystuje znany silnik, żeby przedstawić II wojnę światową. Tym razem ma być jednak hiperrealistycznie, od tekstur mundurów po balistykę, a scenariusze skupiają się na pokazaniu piekła frontu wschodniego. Beta nie pozostawia jednak złudzeń: dostajemy typowe dla MoW piekło mikrozarządzania. Ładuj żołnierzem amunicję do czołgu, pocisk po pocisku, weź skrzynkę naprawczą, czekaj 4 minuty, aż wszystkie paski się zapełnią, zatankuj maszynę. Sztuczna inteligencja? Strzela i biega, instynkt samozachowawczy właściwie nie istnieje; są to żołnierze zbudowani z rosyjskiego drewna, o czym świadczą też ich animacje.

Skoro już o wycinaniu lasu mowa, realizm misji objawia się takimi zadaniami jak: "Wyślij żołnierzy po drewno, aby zbudować atrapy armat, które odwrócą uwagę niemieckiej artylerii". Intrygujące? Może. Ale kiedy proces zakłada zbieranie desek na mapie, to można się trochę zniecierpliwić. Po wykonaniu tej ekscytującej czynności przechodzimy do długiej obrony przed hordami bezmyślnych przeciwników - to identyczne doświadczenie, jak w większość misji z Men of War: Assault Squad 2. Ciekawie robi się, kiedy na pole bitwy przyjeżdża prototypowe działo samobieżne SU-100Y i możemy z pomocą armaty 130 mm roznosić wrogie czołgi w pył na zawrotnym dystansie 150 metrów. Jak zwykle w przypadku Men-of-Waro-podobnych gier, starcia pojazdów są najmocniejszą stroną produkcji. Uszkadzanie podzespołów, płonące silniki czy eksplozje amunicji - to wszystko jest w Gates of Hell jeszcze bardziej złożone. Aż żal, że zdecydowano się podejść do tematu tak klasycznie – można było zbudować na silniku GEM grę o załogach czołgów, które trzeba utrzymać przy życiu i taki koncept byłby o wiele ciekawszy.

Gates of Hell miało być samodzielną grą, ale po latach produkcji załamała się współpraca Barbedwire studios z Best Way, przez co twórcy zmuszeniu byli dogadać się z Digitalmindsoft i przemienić projekt w duże DLC, uzależnione od Call to Arms. Data premiery finalnej wersji GoH wciąż nie jest znana, ale twórcy celują w 2021 rok. Wielka szkoda, że w pewnych fundamentalnych kwestiach gra nadal powiela błędy rodem z 2004 roku.

Warto mieć na uwadze, że w Men of War wciąż grywa wieczorami ponad 2000 osób i jeśli należycie do tego grona, to Gates of Hell powinno spełnić wasze oczekiwania. Więcej misji w znanej formie to pokusa, która powinna zaspokoić najbardziej wygłodzonych fanów RTSów. Aby spróbować otwartej bety Gates of Hell musicie wejść na kartę sklepową gry na Steam i zgłosić chęć udziału. Żeby zagrać konieczne jest posiadanie wersji Basic gry Call to Arms.

Unity of Command 2: Barbarossa zapowiedziane

Unity of Command 2 to moja ulubiona turowa gra strategiczna 2019 roku. Udany sequel skupił się na froncie zachodnim II wojny światowej, a wydane w zeszłym roku DLC Blitzkrieg wzbogaciło grę o chociażby kampanię wrześniową. UoC 2 mimo rozbudowania warstwy gry związanej z zaopatrzeniem czy dodaniem sztabów oferujących specjalne wsparcie dla poszczególnych formacji, wciąż trzyma się zasady: łatwe do nauczenia, trudne do oponowania. Produkcja wyróżnia się z tłumu klonów starego Panzer General głównie dzięki wspomnianej logistyce, jak i prezentowaniu graczowi na mapie historycznych Dywizji, a nie umownych jednostek w stylu "czołg Maus o sile 10". Studio 2x2 Games oferuje inne podejście do tematu strategii turowych niż konkurencja. Mamy tu grafikę, za którą stoi zamysł artystyczny i dość niską cenę zarówno w przypadku podstawowej gry, jak i dodatków.

Beta Gates of Hell i nowe strategie o froncie wschodnim  - Tboneowy przegląd - ilustracja #2
Niezależnie od tego kto zajmie Białystok, będzie delikatnie mówiąc niefajnie.

Daniel Mellbin, jeden z twórców gry, ładnie podsumował w ostatnim blogu, jaka filozofia stoi za UoC: "Im bardziej realistyczna jest gra, tym mniej realistyczne są rezultaty rozgrywki. Nie, to, że jedna strona miała karabin maszynowy wystrzeliwujący 1200 pocisków na minutę zamiast 600 albo jakiś czołg miał 10mm więcej pancerza, nie miało żadnego znaczenia w skali operacyjnej czy strategicznej. To, co się liczy na tym poziomie to: doktryna, zaopatrzenie, liczebność i wyszkolenie/morale. Jeśli odpowiednio wyabstrahujesz te cztery czynniki i po prostu „uwolnisz” na dobrze zrobionej mapie, wtedy uzyskasz realizm nawet nie próbując (...). Nasz poziom badań i dokładności jest tak dobry, jak to tylko możliwe w tym gatunku".

A zatem jeśli w skład waszych lektur do poduszki wchodzą tomy książek Davida M. Glantza, to ucieszy was, że nowe DLC Barbarossa wraca na znany z pierwszej części gry front wschodni. Nie jest to moim zdaniem zły ruch biorąc pod uwagę przyzwoitą cenę dodatku - 45 zł. Rozegramy kampanię złożoną z 23 scenariuszy, aż do przełomu 1941/42 roku po stronie państw Osi. Nie zabraknie więc wojsk fińskich, włoskich, węgierskich czy rumuńskich. Przyznam, że jestem ciekawy, jak wypadnie to DLC w porównaniu z jedynką, która cierpiała na mocny syndrom gry logicznej w sytuacji, gdy chcieliśmy uzyskać jak najwyższy wynik w scenariuszu. Sequel posiada jednak więcej zmiennych; pozostaje mieć nadzieję, że dodatkowe mechaniki UoC 2 i duża skala takich scenariuszy jak Moskwa nie będą nużące.

Premiera Unity of Command 2: Barbarossa nastąpi już 21 kwietnia.

Data premiery Gary Grigsby War in the East 2

Jeśli tytuł gry zaczyna się od Gary Grigsby to znak, że mamy do czynienia ze strategią o ogromnej skali, wchodzącą przy tym w szczegóły typu: zamiana rozstawu szyn na linii Brześć - Mińsk. Takie właśnie jest War in the East 2, które ukaże się 25 marca. To długo oczekiwany sequel najbardziej rozbudowanej strategii turowej o froncie wschodnim, pozwalający rozegrać wielką kampanię od 1941 do 1945 roku po stronie Niemców/Osi lub ZSRR.

Beta Gates of Hell i nowe strategie o froncie wschodnim  - Tboneowy przegląd - ilustracja #3
Zdaniem twórców War in the East diabeł tkwi w szczegółach.

Studio 2by3 Games jasno określiło, jakie są priorytety nowej gry w stosunku do poprzedniczki. AI ma być konkretnym wyzwaniem, mapa ma jeszcze większy poziom historycznej dokładności dróg i linii kolejowych, system logistyczny ma być jeszcze bardziej zaawansowany, a zarządzanie lotnictwem nieco łatwiejsze dzięki wykorzystaniu doświadczeń z War in the West i możliwości przerzucenia kontroli na sztuczną inteligencję. Świeży dwugodzinny gameplay pokazano w piątek na Twitchu, gdzie zobaczyliśmy początek trwającej 215 tur wielkiej kampanii i trzeba przyznać, że War in the East 2 wygląda naprawdę przerażająco - ekrany prezentujące planowaną produkcję poszczególnych typów czołgów i samolotów mogą przyprawić o ból głowy nawet miłośników Excela.

Pre-order gry to koszt 294,29 zł w Matrix Store, cena po premierze podskoczy do 326.99 zł. Istnieje również opcja dopłacenia 81 zł za wersję pudełkową gry zawierającą ogromną instrukcję.

Airport CEO opuścił wczesny dostęp

Fani wszelkich tycoonów świętują premierę wersji 1.0 Airport CEO, gry o budowaniu i prowadzeniu własnego lotniska rozwijanej od 2017 roku. Produkcja szwedzkiego Apoapsis Studios robi dobre pierwsze wrażenie. Jest tu sporo aspektów ekonomicznych, mamy podpisywanie umów z wykonawcami prac budowlanych, liniami lotniczymi, elementy zarządzania pracownikiem. Nie brakuje również bardziej przyziemnych problemów, w stylu zwierząt próbujących przedostać się na teren lotniska czy zderzeń samolotów z ptakami.

Recenzje na Steam są bardzo pozytywne, przy czym wielu użytkowników uważa, że gra nie była gotowa na otrzymanie numerka 1.0 - krytykują niedoróbki, interfejs czy nieumiejętne poruszanie się pracowników po wyznaczonych ścieżkach. Dla mnie ogromnym plusem jest przedstawienie w grze około 40 samolotów, od małego Pipera J-3 po Airbusa A380 czy - w przypadku darmowego DLC - egzotycznego konkurenta Concorde'a, Tu-144. Jeśli nie odstrasza was grafika inspirowana Prison Architect, to warto mieć tę grę na oku, jej cena to 89,99 zł.

Beta Gates of Hell i nowe strategie o froncie wschodnim  - Tboneowy przegląd - ilustracja #4
Port Lotniczy Gry-Online zaprasza.

Aerosoft CRJ wkrótce w Microsoft Flight Simulator

Rynek twórców dodatków do Flight Simulator znajduje się na etapie "Kto pierwszy wyda samolot wojskowy, klasyka, duży samolot pasażerski, coś naprawdę realistycznego i zgarnie kasę". Przykładem tego pierwszego może być dodatek F-15 od DC Design, określany w sieci mianem zdzierstwa za 33 euro. Marzec przynosi jednak moim zdaniem pierwsze ciekawe premiery. Już ukazał się Piper PA28R Arrow III od Carenado, za moment dołączyć ma do niego Arrow od Just Flight, a 16 marca pojawi się Aerosoft CRJ .

Beta Gates of Hell i nowe strategie o froncie wschodnim  - Tboneowy przegląd - ilustracja #5
Na szczęście MSFS prezentuję się na tyle pięknie, że nie trzeba kupować nowych chmur.

Bombardier CRJ 550/700 to cenny dodatek do MSFS, bowiem ta rodzima maszyn zapełnia niszę cywilnych odrzutowców regionalnych, w chwili kiedy w podstawowej wersji symulatora obecna jest tylko mała Cessna Citation CJ4. Aerosoft oferuje produkt na o wiele wyższym poziomie niż domyślne maszyny, w których wiele elementów kokpitu nie jest klikalnych lub poprawnie wymodelowanych. Najlepiej pokazuje to zaprezentowana poniżej procedura startowa.

Dodatek będzie dostępny w sklepie Aerosoftu oraz w sklepie w grze w cenie około 192 zł, przez co stanie się najdroższym samolotem w ofercie. Za kilka miesięcy pojawi się opcja zakupu wariantów CRJ 900/1000 za dodatkowe 77 zł. Cóż mogę wam powiedzieć, jest to drogie hobby.

Następny przegląd za dwa tygodnie. Jeśli chcielibyście zobaczyć w nim np. strzelanki taktyczne pokroju Squad, dajcie znać w komentarzach, a zobaczę, co da się zrobić. Przy okazji przypominam, że wciąż możecie odebrać za darmo świetne Wargame: Red Dragon.