Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Publicystyka 14 września 2021, 14:45

autor: hexx0

10 świetnych narratorów z kultowych gier

Najlepszy kawał można zepsuć, a najciekawszą historią wywołać drzemkę u słuchaczy. Chcąc uniknąć tego problemu, twórcy gier wideo zatrudniają pierwszej klasy aktorów, którzy później czarują nas swoimi głosami.

Trine

Baśniowemu klimatowi Trine’a przysłużyła się między innymi przyjemna dla ucha narracja
  1. Co to: przepiękna baśniowa platformówka
  2. Rok wydania: 2009
  3. Aktor odpowiadający za narrację: Terry Wilton

Pozostając w baśniowych klimatach, należy wspomnieć o serii Trine i Terrym Wiltonie – bajarzu, którego słowa towarzyszą nam od 2009 roku, kiedy to zadebiutowała pierwsza odsłona cyklu Frozenbyte. Deweloperzy postanowili tchnąć nowe życie w stare platformówki, oddając w ręce graczy produkcję wyróżniającą się czterema elementami: śliczną oprawą audiowizualną, trójką klasycznych bohaterów (mag, złodziejka, wojownik), mniej lub bardziej skomplikowanymi zagadkami, a także prostą, ale ciekawie opowiedzianą historią.

Choć wszystkie wymienione postacie mówiły, to właśnie narrator w osobie Terry’ego Wiltona grał tu pierwsze skrzypce. Tłumaczył, komentował, dopowiadał i wyjaśniał wszystko, nadając treściom znamiona spójności. Jego głos przykuwał do fantastycznego świata Trine na tyle, że nim się człowiek obejrzał, docierał do finału gry. I chciał więcej. Wiem, co mówię, bo „jedynkę” ukończyłem w jeden wieczór.

Dokładka została mi dana, i to nie jedna, a trzy. Jakość wykonania kolejnych odsłon cyklu nie była jakoś widocznie gorsza – „dwójka” okazała się nawet pod wieloma względami lepsza od oryginału – ale przejście w pełny trójwymiar w Trine 3: The Artifacts of Power nie spotkało się z aprobatą graczy. Na szczęście „czwórka” wróciła do korzeni cyklu. Co jednak szczególnie istotne, każda jego odsłona jest opowiadana przez Terry’ego Wiltona, dzięki czemu ma się wrażenie obcowania z kolejnym rozdziałem pięknej baśni.

ON AWA KLAIWA SEKIBA... CO?!

W dość podobny sposób przedstawiono historię w grach Ori and the Blind Forest i Ori and the Will of the Wisps. O ile jednak w Trine rozumiemy słowa wypowiadane przez narratora, o tyle w Orim z ust Erika Braa wychodzi niezrozumiały bełkot, przez co musimy polegać na napisach. Mimo to decyzja twórców z Moon Studios broni się, bo przygody duszka lasu są bardziej klimatyczne niż którakolwiek odsłona Trine.

TWOIM ZDANIEM

Jak dużą wagę przywiązujesz do głosów w grach?

Dużą - kiepski aktor może zepsuć, a dobry poprawić wrażenia z rozgrywki.
87,1%
Średnią, mają po prostu nie przeszkadzać.
10,1%
Małą, nawet kiepskie głosy mi nie przeszkadzają.
2,8%
Zobacz inne ankiety
Darkest Dungeon

Darkest Dungeon

Sid Meier's Civilization VI

Sid Meier's Civilization VI

Biomutant

Biomutant

Max Payne

Max Payne

Castlevania: Lords of Shadow

Castlevania: Lords of Shadow

Trine: Enchanted Edition

Trine: Enchanted Edition

The Stanley Parable

The Stanley Parable

Furi

Furi

11 niezłych gier, których fabuła to bełkot
11 niezłych gier, których fabuła to bełkot

Dobre gry muszą mieć dobrą fabułę. Prawda? Nieprawda. Branża wielokrotnie pokazała nam, że aby zapisać się w annałach interaktywnej rozrywki potrzebujesz dobrych deweloperów – a scenariusz możesz napisać na kolanie.

Ellen Page kontra prostokąty – o emocjonalności i narracji w grach
Ellen Page kontra prostokąty – o emocjonalności i narracji w grach

W 2013 roku proste kwadraty budziły więcej emocji niż postać grana przez Ellen Page. Jak do tego doszło? To efekt burzliwego poszukiwania nowych form narracji w grach.