Mało kto wybierze kupno gry za 300 (!!!) złotych i to w dodatku w cyfrowym wydaniu, zamiast po prostu zagrać w gamepassie. Silksong dobrze się sprzedał bo chociaż w Gamepassie to i tak był mocno wyczekiwany i cenowo był bardzo atrakcyjny. Na The Outer Worlds 2 czekało zdecydowanie mniej osób. Ja sam przeszedłem jedynkę, chyba nawet dwa razy, ale nie pamiętam niemalże niczego z fabuły i świata co się bardzo rzadko zdarza.
Wybory, które mają znaczenie? Faktycznie ciekawa fabuła? Brak infantylnych wątków? Ciekawy otwarty świat? NPC, które reagują chociaż w minimalnym stopniu? Więcej niż 5 rodzai przeciwników?
Prymarchowie to w zasadzie najpotężniejsi nadludzie Warhammera, którzy faktycznie kojarzą się z pół-bogami i słusznie bo byli pisani jako swoiści herosi, synowie Boga Imperatora, którzy uosabiają jego cechy. Prymarchowie niespaczeni przez Chaos, wierni imperium to absolutne bestie na polu walki, ale nie są niezniszczalni, potężniejsze demony są w stanie ich pokonać, podobnie pozostałe frakcje jeśli chcą pokonać Prymarchę to musza sięgać po swoje najpotężniejsze zabawki lub jednostki. Jeśli chodzi o wstąpienie do walki Liona to jest to związane z tym, że ten pełni rolę takiego błędnego rycerza, który przybywa niespodziewanie na ratunek osamotnionym planetom i pomaga im w ostatnim momencie. Lion i inny prymarcha Roboute "wcale nie kręcą mnie Eldarskie laski" Guilliman to swoją drogą jedyni aktywni prymarchowie lojalni wobec imperium, pozostali są na te chwilę uznawani za martwych lub zaginionych.
Nie no, mapa zostaje powiększona o jakąś 1/3 i dojdą kolejne tysiące postaci. Bardzo wątpię, żeby faktycznie optymalizacyjnie wszystko grało. Gry paradoxu są tak przewrotne zresztą, że w wymaganiach sprzętowych zalecane to są dobre na początku gry a po godzinie albo dwóch grania to już trzeba 2x mocniejszy sprzęt by działało jak na początku. Te gry są zwyczajnie słabo zoptymalizowane i tyle. Takie CK3 jeszcze całkiem dobrze działa na szczęście, ale optymalizacja Victoria 3 i Stellaris to jakiś chory żart. Ja nawet nie chce myśleć jak będzie działał EU5...
No to w tę grę o robieniu czekolady zagramy chyba w okolicach 2030 eh. No, ale niech robi co chce, kto bogatemu zabroni. W sumie trochę go rozumiem, lepiej będzie poczekać aż ceny kakako nie będą tak cholernie duże XD
Najlepsza gra RPG w historii dostaje remaster? TAAAAKKKK!
A propo Mroza to dowcip: Idzie facet do księgarni i prosi o najnowszą książkę Mroza, ale sprzedawca przeprasza i mówi, że jest tylko wczorajsza

Lupin jest tylko jeden. Ten to jakiś podrabianiec
Bardzo dobra produkcja, świetnie, że po średnim Beholder 3, powstają kolejne gry z tego cyklu i to mające dobrą jakość. Gra ma klimat, dobry i mało skomplikowany gameplay (to chyba najłatwiejsza gra z serii), nie za długa i z regrywalnością może być różnie, ale no ludzie, ta gra kosztuje 60 złotych! To jest naprawdę dobra cena, aż powiedział bym, że za tania a jestem w kwestii gier strasznym sknerą. Bardzo polecam.
Nikt mu nie zabrania dokańczać tych wątków. Moderzy dodają spore ilości eventów i nowych postaci. Dopisanie przez twórcę kilku rzeczy powinno być jeszcze prostsze, choć jak dla mnie Stardev Valley to już gra skończona i lepiej już żeby się skupił na tej grze o produkowaniu czekolady.
E tam, Milten wcale nie wygląda aż tak staro. Poza tym to przypominam, że akcja dzieje się w kolonii więziennej, dziecięcych buziek i różowych wypudrowanych policzków to nie ma co oczekiwać.
To gadanie typu "konie lepsze od lokomotyw bo się mniej psują i mogą jechać wszędzie i nie tylko po torach". Rozwój i wzrost tej branży jest bardzo szybki i to, że dzisiaj ma ogrom wad nie zmienia faktu, że ma ogromny potencjał. Skoro ciągle słyszysz o czymś od dwóch lat to może warto się zastanowić czy może mają rację. Na początku śmiano się z obrazków generowanych przez AI bo to takie śmieszne i pokraczne a teraz już coraz ciężej odróżnić fake od prawdy.
Sztuczna inteligencja to świetna sprawa, ale faktycznie to wygląda trochę jakbyśmy żyli na przełomie nowej rewolucji na miarę silnika parowego. Sztuczna inteligencja i automatyzacja będzie wkraczała w coraz to nowe branże do tego stopnia, że za kilka dekad, gdy liczba ludzi w końcu sięgnie szczytu i zacznie spadać, praca będzie luksusem, który będzie zarezerwowany dla szczęśliwców i najbardziej bogatych i utalentowanych ludzi. Do pełnej automatyzacji transportu jeszcze długa droga, ale na miejscu takich programistów już zaczął bym się bać.
Szukam pewnej gry RPG sprzed lat, najprawdopodobniej totalne dziadostwo. Lata temu, pewnie już kilkanaście, ale cholera wie, kupiłem tę grę w biedronce za 10-15 złotych (a dokładniej zrobiła to moja mama). Gra miała jakiś dziwny bug, że się po prostu wyłączała w pewnym momencie fabuły i nie udało mi się z tym nic zrobić, wywaliłem to gdzieś w kąt i zaginęło. Nie pamiętam już niemal zupełnie jak wygląda ani jak dokładnie wyglądała rozgrywka, ale pamiętam kilka rzeczy. Nie wszystko może się zgadzać, bardzo słabo to pamiętam
1-W grze można było wybrać rasę. Głowy nie dam, ale chyba można było wybrać jakiegoś strasznie owłosionego potworka jako naszą postać.
2-Gra zaczynała się w lesie w jakimś obozowisku.
3-Dostajemy w nasze ręce jakąś wiadomość i ruszamy w stronę miasta. To jest zamknięte więc musimy dostać się do środka kanałami. Pamiętam, że ten poziom był cholernie denerwujący, już nie pamiętam czy był taki żmudny czy też trudny a ja nie umiałem grać.
4-Miasto było dość ciemne, być może był jakiś system dnia i nocy, ale nwm. Główny wątek praktycznie nie pamiętam, ale z tego co wiem to chyba chodziło o poszukiwanie jakiejś księżniczki.
5-Gra była chyba FPP, ale nawet tego nie jestem pewny XD.
6-Na ulicach miasta spotykaliśmy jakąś flirciarską damę, która potem była jakimś wampirzym bossem (?)
7-Miasto miało taką dzielnicę złodziei gdzie atakowali cię bandyci, którzy mieli specjalny skill kradzieży twoich pieniędzy co mnie strasznie irytowało. Pamiętam, że jednak byli dość łatwi a ponieważ spawnowali się w nieskończoność to układały się całe stosy ciał.
8-Okładkę też niemal nie pamiętam. Może to był jakiś czarodziej, ale równie dobrze może mi się kojarzyć z inną grą.
To tyle z takich rzeczy, które pamiętam. Jak widzicie rzeczy, które pamiętam to te które mnie wkurzały więc nie sądzę, że to jakaś dobra, albo chociaż średnia gra, ale strasznie mnie to ciekawi jak gra, którą pamiętam przez mgłę wygląda po tylu latach.
Nie grałem w bete, ale oglądałem parę gameplayów i właśnie pierwsze co mi się rzuciło w oczy to to, że interfejs jest bardzo mały. Mam nadzieję że to zmienią na lepsze
W sumie łatwo składać takie deklaracje kiedy DLC nie są nawet twoim modelem biznesowym.
Fanem Soulsów nie jestem, ale czy przypadkiem gry z tej serii nie są tak zachwalane między innymi za świetny projekt lokacji, który ma "opowiadać historie"? Chyba soulsy to ostatnia gra od której bym oczekiwał proceduralnie generowanych światów. Matematyka w tych grach jest szalenie istotna, bo przelevelowanie lub złe zbalansowanie może kompletnie zepsuć rozgrywkę.
Proszę niech wyrzucą tą okropną mechanikę państw-miast. Przez to nigdy nie potrafiłem się wciągnąć w 5 i 6 tak jak w przypadku 4.
No super, szkoda tylko, że w trzecim akcie jakość drastycznie spada, miasto przeludnione i zapchane bo wycięto górne miasto a zakończenie było totalnie beznadziejne i dopiero jedna z aktualizacji dodała rozszerzoną końcówkę.
Perfekcji, ale chyba w tworzeniu przereklamowanych średniaków. RDR 2 to było cudo, ale ostatnie GTA są tak nijakie, że szok.
Jakoś się już nowymi grami Paradoxu nie jaram. Oni tak kładą lachę na optymalizację, że to szok. Nawet komputery rodem z NASA mają problemy z działaniem w późnej fazie niemal każdej gry Paradoxu. Victoria 3, Stellaris, EU4, wszędzie napotykasz na moment w którym gra zmienia się pokaz slajdów. Wiadomo, że po pewnym momencie gra musi zacząć gorzej działać, ale dlaczego to się dzieje jeszcze w czasie kiedy jest dostępna zawartość, nowe technologie, nowe mechaniki, wojny, wielkie projekty a wszystko to jest ukryte za beznadziejną optymalizacją, która tylko wydłuża grę i nie pozwala się nią w pełni cieszyć. Ostatnio sprawiłem sobie nowego kompa, przeszedłem na 32 RAM, lepszy procesor, karta, ale kiedy gram w gry Paradoxu to nadal widzę ten wyraźny spadek wydajności pod koniec gry. Żadna inna gra/seria nie psuje się pod koniec tak jak gry od Paradoxu.
Ja nawet nie wiedziałem, że tak wiele krajów nie ma PS Network. Ludzie ze 177 krajów zostali na lodzie, albo już nawet nie mogą kupić tej gry. Zajebisty model biznesowy ze strony Sony, naprawdę świetnie kultywuje durne rozwiązania prosto z Japonii.
Poprawność nie jest problemem, który sprawia, że ludzie przestają chodzić na filmy superbohaterskie. Po prostu formuła bezpiecznych i prostych przygód się wyczerpała i ludzie to olewają bo widzieli to samo już wiele razy, nieważne czy robią to biali herosi czy czarni geje transwestyci. Superbohaterzy nadal mogą być ciekawi, ale muszą po prostu zacząć eksperymentować jak to było z Invincible czy The Boys
Co jak co, ale SsethTzeentach ma taką charyzmę, że da radę wypromować praktycznie wszystko. Chyba jedno z lepszych kanałów dla ludzi, którzy szukają dziwacznych gier, niedocenionych staroci czy czegoś w tym guście. Większość z tych gier o których opowiada wygląda no po prostu jak gówno, ale ma coś w sobie wyjątkowego.
Szczerze mówiąc to ten szum wokół tej gry jest po prostu idiotyczny. Paradox jest od dłuższego czasu ciągle krytykowany za kolejne DLC, drogie i dla niektórych wręcz absurdalne abonamenty i beznadziejne premiery gier, chyba wszystkie są zasypywane negatywnymi recenzjami, nieważne czy to Stellaris czy Victoria 3. No i wiecie jaka jest reakcja fanów?
"Hmmm, Paradox ostatnio strasznie słabe rzeczy wydaje. Ej, ale pamiętacie Imperator:Rome? Wiecie, ten średniak, który mało kogo obchodził, nie sprzedał się i Paradox przestał go patchować i anulował dodatki do niego. W porównaniu do tego co teraz wychodzi to ten tytuł był 10/10 więc zróbmy wielki szum w internecie, reddicie, na forum Paradoxu i gdzie tylko się da, zmieńmy nawet oceny na steam żeby tylko wrócili do naprawy tego tytułu!"
Ja jestem fanem gier Paradoxu (choć powoli od nich odchodzę), ale ta sytuacja jest dla mnie niemal, że żałosna i zahacza o syndrom sztokholmski, czy coś w tym guście/
Nie słyszałem o tym też, ale pewnie dlatego, że gra miała mgłę i nie było za wiele widać xdd

Odkąd zobaczyłem Gotham to jest dla mnie tylko jeden Pingwin i jest nim Robin Taylor. Facet naprawdę świetnie zagrał, genialnie wczuł się w rolę.
W sumie powiedzieli, że chcą się zabrać za coś "zupełnie nowego" więc niekoniecznie wracają do Divinity. Co do Forgotten Realms to możliwe, że jest kłopotliwe utrzymywać licencję na robienie tej gry, tego, że zasady świata są względnie sztywno osadzone i nie mogą aż tak zaszaleć z wyobraźnią jakby chcieli no i oczywiście kwestia tego, że każdy chce mieć swoje własne Gwiezdne wojny/Władcę pierścieni, który stanie się nadkultem znoszącym złote jaja przez dekady.
Aha dobra jednak nie kupuje bo gość wydał ją na pierdołowatą konsolkę, którą praktycznie nikt nie ma xd.
Kupuję w ciemno. Poprzednie gry tego faceta to dla mnie małe arcydzieła i nie wątpię by z tą było podobnie. Poza tym za taką cenę? Na dzisiejszym rynku gier to prawie jak za darmo.
Szczerze to już się kuźwa pogubiłem. Ten remake ma super skomplikowaną historię, co miesiąc pojawia się plotka, że na zmianę gra powstaje i że nie powstaje. Bardzo to źle zwiastuje po prostu
Persona 3 nie dostała promocji a to była jedyna gra od jakiej oczekiwałem obniżki. No peszek, co zrobisz
Mam nadzieję, że persona 3 trafi na jakąś promocję bo mam na nią sporą ochotę, ale nie jestem jeszcze na takim poziomie, że jestem gotów płacić 300 zł za grę i to bez żadnych dodatków
Próbowałem ostatnio do tego wrócić, ale kurde Bannerlord mnie ostro rozleniwił. Już mi się nie chce latać po mieście jak głupi szukając zarządcy, przeczesywać wieś w poszukiwaniu zbója i tak dalej bo przez lata się przyzwyczaiłem do tego, że droga do nich jest zaznaczona albo że chociaż wystarczy jeden guzik by się do nich przenieść...
Pamiętam jak lata temu grałem w Gothic Multiplayer na serwerach RP. Fajna to była zabawa, wtedy jeszcze nie było potworów, mobów czy innych NPC i sami byliśmy w tym świecie. Pozdrawiam zwłaszcza byłych graczy z serwera 3 Zakony RP. Od Saurona pozdro dla Loredo, Maula, Oyamy, Sheergaara, Diaxa, Bartolomeo i innych których imienia zapomniałem lub pominąłem ich przez litość.
Fala zwolnień na kilka-kilkanaście miesięcy przed premierą gry? Nie no, zapowiada to świetnie dopracowany tytuł...
Twórcy oryginału Michael Dante DiMartino Bryan Konietzko wycofali się ze współpracy i już to było dla mnie złym sygnałem a jakieś powody musiały być.
Zawsze wolałem Tortuga:Piraci Nowego Świata od Sid Meier's Pirates z 2004. Walka statkami była znacznie bardziej zręcznościowa, miała bardziej rozbudowaną ekonomie i choć nie miała masy elementów co Piraci Meiersa to miała jedną gigantyczną zaletę... DAŁO SIĘ W NIEJ PŁYNĄĆ NA WSCHÓD!
W Sid Meier's Pirates wiatr nigdy nie wieje na wschód i gdy widziałem, że muszę się gdzieś udać z zachodu na wschód to mnie szlag trafiał. Ja wiem, że to dlatego, że na Karaibach wiatr tak wieje, ale kurde przez to gra była strasznie uciążliwa. W tortudze statek poruszał się z rozsądną prędkością i można była na dodatek przyspieszać grę, ale u Sida trzeba było zacisnąć zęby i czekać w nieskończoność aż doplyniesz na ten nieszczęsny wschód. Z tego powodu to Tortuga jest tą wyjątkową piracką grą, nawet jeśli w opór brzydsza i tańsza
Ostatni film Monty Pythona był 40 lat temu więc no nic dziwnego że nie ma kasy xd. Był ostatni występ w 2014 a potem już nic. Członkowie grupy zarabiali na różne sposoby. John Cleese grał w wielu filmach, Terry Giliam reżyseruje, Michael Palin prowadził serie podróżniczą i ostatnio grał w Śmierć Stalina a sam Idle tworzy piosenki a nawet wystąpił na olimpiadzie xd
Tak popatrzyłem i pomyślałem, że "no na bank facet nie robił w grafice xd". Swoją drogą to jest to kolejna gra z cyklu rozpikselizowanych horrorów z minimalną ilością poligonów. Przykładowo "No One Lives Under the Lighthouse" lub "Paratopic". Wszystkie te gry mają minimalistyczną niepokojącą grafikę, bardzo mroczne i niepokojące scenki i potrafią nastraszyć lepiej niż większość horrorów z "porządną" grafiką
W Diunie to mówiąc wprost osobiście uważam, że Paul jest po prostu w opór nudny, pozbawiony charyzmy i jakiegokolwiek charakteru. Wszystko ratuje jego matka, bohaterowie z innych planet i światów, oraz intrygi. Sto razy bardziej wolałem rozdział jak Książę urządzał bankiet z ważnymi ludźmi z Arrakis, zmagania gladiatorskie Harkonnenów czy w opór krótki wątek przemytników, niż historie Paula jak przychodzi na praktycznie gotowe.
Sory, ale ktokolwiek ufa ocenom na Google Play musi być niepoważnym człowiekiem. Takiego odrealnienia i zalewu botów nie da się znaleźć chyba nigdzie indziej.
"Stand up... there you go. You were dreaming. What's your name? Well, not even last night's storm could wake you. I heard them say we've reached Morrowind, I'm sure they'll let us go... Quiet, here comes the guard."
O Personie 3 słyszałem masę rzeczy, głównie dobrych, zwłaszcza wobec fabuły (choć to, że taki długi jest wstęp trochę odstrasza bo to były najgorsze etapy 4 i 5). Chętnie bym się zapoznał, ale kurde ta cena mocno zniechęca.
Takie pytanie, czy Steam cokolwiek zyskuje na darmowych grach? Pobiera jakąś opłatę, ściąga coś z mikrotransakcji, czy coś innego? Bo nie wiem czemu tak długo zwlekano z daniem tego na steam.
Wygląda to powiem szczerze bardzo imponująco. Z tych najważniejszych rzeczy, które rzuciły mi się w oczy:
-Interfejs pokazuje znacznie więcej szczegółów. Ilość miejsc dla mieszkańców, poziom zapełnienia surowców (Których jest więcej, chyba dojdzie ropa, pieniądze czy inny kapitał, ilość zwierząt, materiały budowlane, chyba towary konsumpcyjne i jeszcze jakieś inne, może gaz i zaawansowane rdzenie parowe)
-System wzrostu populacji. Miasto jest o wiele, wiele liczniejsze niż w jedynce. Tam średnio było jakieś 200 ludzi pod koniec a tu ponad 40 tysięcy i liczba stale wzrastała.
- System głosowania. Teraz gracz już najwidoczniej nie będziemy dyktatorem a jedynie reprezentantem, który będzie musiał przekonywać innych do wprowadzenia owych praw. Na oko mamy parlament 100 osób, podział na tych za, przeciw i niezdecydowanych i możliwość negocjacji, jeszcze zobaczymy jak zaawansowaną. Wydaje się też, że będą różne frakcje pokroju technokratów, którzy będą stanowić część populacji.
-System zanieczyszczenia. Chyba koniec budowania domów obok kopalni bo przez brud ludzie pewnie będą niezadowoleni, chorzy i tak dalej.
-Zamiast stref ciepła, czyli ogrzewanych miejsc wokół głównego generatora i pieców będą teraz linie ciepła, wokół których będziemy budować budynki. Nie wiem tylko skąd różnica kolorów, może to być pokazanie jaka część miasta jest zadowolona, albo kwestia technologii czy przyjętych praw.
-Ekonomia będzie wydaje się dużo bardziej rozbudowana. Z jednej strony różne wyspecjalizowane dystrykty rodem z City Skylines czy Simcity, z drugiej większa liczba surowców. Planowanie miasta może być w tej części znacznie ważniejsze niż w jedynce.
Czyli wychodzi na to, że tworzą grę ZNACZNIE większą, bardziej rozbudowaną, bogatszą o wiele nowych mechanik i opartą na innych zasadach ekonomicznych. Chyba regrywalność dwójki będzie na o wiele wyższym poziomie od jedynki.
Najlepsza rzecz jaką wyszła od BioWare zaraz obok Kotora. Dragon Age to genialny RPG przede wszystkim przez mnogość wyborów w dialogach, które pozwalają nam wcielić się w kogo chcemy. Rasistowski elf, naiwna magiczka, żądny zemsty psychokrasnolud. Potem niestety BioWare zdecydował się na ten kijowy kołowy system dialogów, który sprowadzał się do miłego, wrednego i śmieszkującego. To jaką postacią gramy też przestało mieć większe znaczenie, elf, krasnolud czy qunari nie miał za bardzo znaczenia poza tym, że raz na jakiś czas ktoś wspomniał "o kurde inkwizytor to elf". Przez to wszystko BioWare bez przerwy spadał przez ostatnie 13 lat a Obsidian w tym czasie dowoził porządne Pillarsy, Larian swoje Divinity i Baldura a oprócz tego pojawił się Owlcat z Pathfinderami i Rogue Traderem. Oj BioWare bardzo pozostał w tyle. Przynajmniej wydał porządną i przez wszystkich chwaloną strzelankę sieciową Anthem, którą wszyscy pokochali i która będzie wspierana jeszcze wiele lat.
Piętnastu chłopów na Umrzyka Skrzyni —
Jo-ho-ho! i butelka rumu!
Diabli i trunek resztę bandy wzięli.
Jo-ho-ho! i butelka rumu!
Na pewno Gothic, choć brak gameplaya mocno mi śmierdzi. Oprócz tego Frostpunk, Stalker i Hades.
To, że Ray to typowa do bólu Mary Sue nie jest fajne, ale na pewno nie najgorsze. Najgorsze było to, że nowa trylogia po prostu nie miała pomysłu na siebie.
No gdyby jakaś platformówka miała większe wymagania to by było coś ostro nie halo
Tak z własnej perspektywy to nie jestem fanem gamepassa, miałem go miesiąc, ale kompletnie mi się nie spinało wszystko i ledwo jedną czy dwie gry ograłem od deski do deski a kilka posprawdzałem. Mimo wszystko to jednak ten system ma jakieś zalety, po prostu te dla niektórych są na tyle niezauważalne, że mają gdzieś gamepassa, jak ja.
Kylo Ren to jedna z gorzej rozpisanych postaci nowych Star Warsów a na dodatek sprawiła, że świetny aktor jest przez tę rolę kojarzony głównie ze skazy na swojej filmografii.

Ta gra to totalna porażka (W TRASIEE) i wystarczy zobaczyć na steamchartsy. W grę grało szczytowo na początku jedynie 5000 osób a obecnie gra niecałe 500 a to jest fatalny wynik dla Total War, która jest popularną i dobrą marką.
W prawie 20 letni Rome Total War gra dwa razy więcej osób bo 1000, Atilla 2000, Shogun 2 jakieś 3500 a wydana niecałe 2 lata temu Total War Warhammer 3 ma 17000 graczy! Wiadomo, że Pharoh to mniejsza skala, ale ta jest tak poniżej oczekiwań graczy, że każdy ma ją gdzieś.
Już na starcie wyniki sprzedażowe musiały być wyraźnie niskie patrząc po liczbie graczy. O ile przy poprzednich słabych półproduktach jak Britanny to przynajmniej zdołali zarobić sporo na początku przez fanów którzy kupią wszystko, tak teraz ci powiedzieli DOŚĆ i nie kupili kolejnego przeciętniaka. Creative Assembly to nie Ubisoft, czy Blizzard, ich fani nie będą tolerować słabych części.
Możliwe, że jak w przypadku Pathfinderów to za kilka miesięcy dostaniemy spolszczenie fanowskie, najpierw mocno maszynowe a potem poprawiane coraz bardziej. Gra będzie wtedy tańsza i lepiej połatana, więc może i warto czekać. Ja jestem gotowy poczekać bo gry Owlcat to naprawdę dobrze zrobione, rozbudowane i ciekawe gry RPG. Świat Warhammera 40k jest mi nie za dobrze znany, więc wolę poczekać.
Najbardziej przereklamowana seria gier w historii a już zwłaszcza z GTA 5. Nigdy nie rozumiałem fenomenu tego. San Andreas i Vice City były jeszcze spoko, ale kolejne części były pozbawione duszy czy czegoś tam.
A to on przypadkiem nie przeniósł niemal całość zadań związanych z polepszaniem Stardew Valley na innych ludzi? Bo podobno jest skupiony na tworzeniu nowej gry o tworzeniu czekolady.
E tam w Cowboy Bebop był tak skonstruowany, że umierały postacie, które pojawiły się w tym samym odcinku. Było to pełne emocji nieraz, ale nie było takiego budowania przez dłuższy czas jakiejś postaci. Śmierć Spike na końcu jest takim wyjątkiem.
Terefere dudki. Jak ktoś mi znajdzie twórcę gier z dużego studia, który przed premierą nie gada głupot jaka to gra nie będzie wielka, przełomowa, piękna graficznie czy innowacyjna to będę nieźle zaskoczony.
Każda firma która układa się z koreańcami jest u mnie przekreślona na amen. To jest jedyna rzecz, która może sprawić, że z miejsca znienawidzę jakieś studio
Kurde to już? Ale zajebiście, czekałem sporo czasu na tę grę bo bardzo mi się spodobał klimat i niecodzienne realia. Wojna domowa w Rosji to ogromny temat, pierdyliard frakcji, starć czy bitew a w grach praktycznie nie występuje. Chyba dosłownie nie znam innej gry która by brała pod lupę ten okres!
Powinieneś częściej wyłączać komputer, jeśli ci 30 godzin nadmiarowych godzin wychodzi.
Jak czytam gra niezależna to jak dla mnie projekt robiony przez niewielkie studio, grupkę osób lub nawet i jednego człowieka, bez większego kapitału bez dużej firmy i lat doświadczenia na rynku. Takie gry to na przykład Papers Please, Stardew Valley czy Obra Dinn, Banner Saga, Factorio lub Rimworld. To wszystko gry tworzone przez jedną osobę (przynajmniej z początku) albo grupkę zapaleńców. To wszystko genialne tytuły i faktycznie niezależne. Baldurs Gate 3 to gigantyczna produkcja przy której pracowało kilkaset osób i to przy ultrapopularnej marce. To świetna gra, ale nie ma prawa być nazywana grą niezależną.
Wiele rzeczy pokroju nie najlepszej optymalizacji, ale przede wszystkim fakt, że gołym okiem widać, że akt trzeci to zszyte dwa akty w jedno. Larian chciał wyraźnie początkowo rozszerzyć Wrota Baldura, ale nie chcieli przenosić gry o kolejny rok i w grę poszły nożyczki. Górne Miasto zostało wycięte i powrzucano dokończone wątki do jednego dolnego miasta, przykładowo trafiamy na koronację Gortasha w niesamowicie dziwnym i pojawiającym się znikąd momencie, pałac Cazadora był planowany na górne miasto, ale wciśnięto go do dolnego i dostać się do niego można w dość dziwaczny sposób.
Ponadto znaczna część questów w akcie trzecim akcie jest bardzo prosto zrobiona, musisz robić je dokładnie tak jak twórcy zażyczyli i nie ma tu takiej wolności jak w poprzednich aktach. Przykładowo są questy, które możesz rozwiązać tylko zabijając wszystkich wrogów jak sprawa z fajerwerkami lub skradać się jak z sabotowaniem gazety.
Towarzysze, którzy wcześniej wtrącali się co chwila do rozmowy to w tym akcie bardzo się wyciszyli i już to tak nie komentują. Widać to zwłaszcza w takim Halsinie, który praktycznie w ogóle się nie odzywa. Poza questami towarzyszy to ci wydają się mało angażujący. Przykro też, że Minsc jest bardzo ubogi w zawartość i jest sprowadzony do roli swoistego fanserwisu. Cała masa sytuacji wygląda jak początek jakiegoś questa, ale nagle są urywane.
Inną sprawą jest to, że miasto wydaje się mocno statyczne. Zabicie KRÓLA nie zmienia sytuacji w zasadzie żaden sposób. Bossowie w tym akcie też wydają się bardzo miałcy. Walka z Orin i Gortashem wygląda jak żart kiedy porównamy ją z Thormem z poprzedniego aktu.
No i zakończenie... Ja szczerze mówiąc nie rozumiem czemu to zakończenie nie jest zrównywane z zakończeniem Mass Effect 3 bo jest po prostu skrajnie niesatysfakcjonujące. Albo stajesz się złolem i kończy się to, że ruszasz na podbój, albo pokonujesz zło, żegnasz się szybko z towarzyszami, trochę dłużej z ukochaną osobą i tyle. Ja chciałem zobaczyć KONSEKWENCJE moich wyborów. W Dragon Age Origin, Wiedźminach, Pillarsach, Tyranny, New Vegas, poprzednich Baldurach, kurde w praktycznie KAŻDEJ dobrej grze RPG miałeś mowę końcową lub chociaż napisane co się stało potem. Ty się nie dowiadujesz praktycznie niczego! Kilkadziesiąt godzin grania i nic! Jak się potoczyły losy jakiegoś ważnego typa którego uratowałem, jak żyli dalej moi towarzysze, co się stało z miejscem które rozniosłem w drobny mak albo ocaliłem, jak sobie poradziły diabelstwa, druidzi czy Harfiarze. Nie dowiadujesz się zupełnie NIC! W Dragon Age Origin dostawałeś informacje co się stało z mało znaczącym typem, któremu załatwiłeś zgodę na zbudowanie kaplicy a Baldurs Gate 3 nie potrafił pokazać efektów ultraważnych zdawać by się mogło wyborów.
Drobne błędy i trzeci akt mnie tak wkurzyły, że za Chiny bym nie dał tej grze dyszki, ale mimo wszystko to Larian widać, że zakasał rękawy i chcę jak najbardziej połatać grę i żeby lepiej działała. Ta gra ma szansę być bezdyskusyjną dyszką, choć to też wymagałoby gruntownego przebudowania trzeciego aktu, ale do aż tak radykalnych zmian Larian się chyba nie posunie.
W języku elfów, entów, a także w żadnym z narzeczy ludzkich nie ma słowa odpowiednio ciężkiego, aby nazwać tę zdradę, więc powiem tylko:
Zaraza, mór, franca i trąd!
Powie mi ktoś dlaczego takie rozdawania nagród na grę roku i inne tego typu tytuły są organizowane w listopadzie gdy do końca roku zostało prawie dwa miesiące i może wyjść masa gier? Czemu się tego nie robi w styczniu następnego roku? Kierujemy się w tym wypadku rokiem liturgicznym czy jak?
Pozytywne przyjęcie okazało się zaskoczeniem także dla samych twórców, którzy nie zakładali, że seria będzie kontynuowana, a przez to nie zakasali od razu rękawów do napisania scenariusza drugiej odsłony
Kurde to oni nie planowali nawet drugiego sezonu? Celowo zakończenie było cliffhangerem i kolejnych wydarzeń mieliśmy się domyślać? Pokazano tyle postaci, choć myśleli, że nigdy więcej nie będą tworzyć nowego sezonu? Powiem, że to ostro powalone
Od czasu filmu South Park z 1999 nic się rodzice nie zmienili. Dalej wina nie leży po stronie ich, tylko po stronie kogoś innego. Zawsze lepiej winić kogoś innego niż samemu się zmienić
Podziwiam twórców, że mają odwagę wypuścić takie dziadostwo. Nadmierne wykorzystanie marki trwa w najlepsze, mam nadzieję, że po kilku latach takich "hitów" ludzie nie będą się odwracać od świata Tolkiena
To jest jakaś masakra jeśli chodzi o kwestie optymalizacyjne na premierę. Mirrage zaszokował w tym roku tym, że nawet z Denuvo miał dobrą optymalizację, ale zdecydowana większość dużych tytułów ma ogromne problemy na premierę. Od Arkham Knight coraz więcej dziadostwa wchodzi na rynek. Nawet świetne Baldurs Gate III ma kompletnie skopany optymalizacyjnie trzeci akt a i tak wychodzi pod względem optymalizacji nawet znośnie w porównaniu do wielu pozostałych tytułów z ostatnich lat. Producenci po prostu mają GDZIEŚ optymalizację i wydają gry o przynajmniej miesiąc za wcześnie mając nadzieję, że stan techniczny jakoś nie będzie przykuwał większej uwagi. No niestety przykuwa i to bardzo, aż recenzenci muszą dawać wszystko na niskie by być w stanie grać a mają komputery i tak dużo lepsze od większości graczy...
Ciekawa gra, szkoda że w zasadzie tylko na jeden raz. Nawet z moją słabą pamięcią dalej gdzieś z tyłu głowy będę pamiętał by patrzeć na buty, szukać kto ma fajkę czy jak ubierają się oficerowie. To w sumie byłby spoko pomysł na serię gier a nie tylko jednorazowy eksperyment, no, ale nikt się za to nie zabrał. Może by to było zbyt wtórne po jakimś czasie.
Borg jest jako frakcja kryzysu, czyli boss pod koniec gry. Tak czy siak też uważam, że to idiotyzm, że nie ma więcej frakcji. Na 100% to pole dla DLC, zwłaszcza, że są w kosmosie frakcje z tych co bardziej znaczących ras, ale są niegrywalne. Poza tym te cztery dostępne frakcje też nie wydają się Bóg wie jak wyjątkowe. Z tego co widziałem to Federacja ma wybór między kanoniczną organizacją chroniącą pokój a nieco bardziej zmilitaryzowanym tworem, żadne HOI4, że masz kilka ścieżek, kilka form komunizmu i tak dalej. Wygląda na kolejny pustak Paradoxu do którego dopiero w dlc będą dodawać zawartość
Nie jestem fanem soulsów, ale czy przypadkiem problem z hitboxami, płynnością i czytelnością w czasie walki nie sprawia, że gra z tego gatunku jest na granicy grywalności ?
Najgorsze jest to, że są tylko 4 frakcje: Romulanie, Klingoni, Federacja i Kardassianie. Star Trek ma mnóstwo innych ciekawych frakcji, ale te najpewniej zostaną powrzucane do różnych DLC a razem z nimi to cena już nie będzie aż tak rozsądna. Sporo rzeczy skopiowano ze Stellaris i EU4 tworząc jakąś dziwną mieszankę tych dwóch tytułów, ale może ludziom się to spodoba. Star Trek ma masakrycznie mało gier, ale w sumie marka jest w tak mizernym stanie, że to nie jest zbyt dziwne.
O przypomnieliście mi o tym, tylko, że w najgorszy możliwy sposób heh. No to czekamy. W sumie i tak mam sporo do ogrania wcześniej
Ja tam w gry MMO nie grywałem dużo, trochę tylko Metin 2 i Margonem. Parę godzin też straciłem w Neverwinter i Guilds War 2 no, ale właśnie zaznaczam "parę godzin". Grind to nie jest to co szukam w grach i przez to wszelakie MMO mnie błyskawicznie wynudzały. Jak słyszę o ludziach, którzy spędzili przy takich tytułach tysiące godzin to niedowierzam i ciesze się, że ten czas spędziłem na ogrywanie gier single. Gdybym się zakochał w MMO to pewnie większości tytułów bym nie ograł. Już zresztą gry paradoxu dość dużo mi czasu podebrały, więc też idealny nie jestem heh
Z Muskiem u sterów mocno w to wątpię
To naprawdę masa nowych rzeczy zwłaszcza, że mowa o nie tak znowu nowej grze. Może będzie okazja znowu ograć choć trochę mi się przejadły gry farmerskie.
Thrawn w legendach nie wylądował w innej galaktyce, został wysłany przez Sidiousa w Nieznane Regiony by umocnił władze Imperium na obrzeżach galaktyki. W zasadzie nikt poza Yuzhan Vongami nie był poza tą znaną galaktyką w legendach.

Też ktoś ma tak jak ja, że ma kompletnie gdzieś, że jakiś aktor robi za twarz i głos postaci w grach? Jak dla mnie to mógłby być równie dobrze kompletnie inny facet o ile by potrafił dobrze grać. Keanu Reeves, Kevin Spacey, Norman Reedus... To nie ma dla mnie żadnego znaczenia. W takim Wiedźminie, RDR2, Baldurs Gate 3 i wielu innych grach nie ma wrzucania twarzy znanych aktorów i jakoś to nikomu nie przeszkadza. Ketheric Thorm z Baldurs Gate 3 nie jest jak J.K. Simmons a mimo to i tak świetnie wypada jako chyba najlepiej zarysowany czarny charakter bo po prostu facet, który go gra ma talent.
Zwiastun w stylu super kiczowatej reklamy amerykańskiego uniwerku. Nawet fajny marketing, pewnie przyciągnie sporo cyników.
Na szczęście teraz Pan Burton robi dla Netflixa a jak wszyscy wiemy to niezwykle przyjazna platforma dla wszelakich twórców.
No i dobrze, po jaką cholerę Denuvo obniżające wydajność w grze multiplayer i to do tego dynamicznej strzelance...
Gry nie wymaksowałem (doszedłem tylko kilka godzin po napisach końcowych), ale jednak była to naprawdę porządna gra, spora różnorodność, dobra fabuła, zabawni i zapadający w pamięć bohaterowie i tylko ilość przeciwników mogłaby być większa (Elizjum po jakimś czasie może zmęczyć). W dwójkę na pewno zagram, choć na wczesny dostęp się raczej nie skusze

priorytetem była bezproblemowa premiera tytułu...
Serio?
Super, akurat jak skończyłem grę jako zła postać xd. Naprawdę, pomysł by przyśpieszyć grę o miesiąc był bardzo nietrafiony no, ale pewnie chodziło o to by nie rywalizować ze Starfieldem i zarobić jak najwięcej co się chyba udało. Szkoda, że następnym razem jak zagram będę grał dobrą postacią a złą znacznie później bo granie złym w tej grze niestety tylko karze na każdym kroku i granie dobrodusznym otwiera przed tobą o wiele więcej drzwi.
Najgorsze w tej grze jest chyba to, że gra ma naprawdę duże wymagania, jest nie najlepiej zoptymalizowana i przy tym wcale tak dobrze nie wygląda. Owszem, miasto i niektóre lochy ładnie wyglądają, ale pozostałe miejsca wyglądają jak pustkowia w Morrowindzie i lasy z Obliviona.
Jeśli ta gra dostanie Goty przechodzę na islam
Mam nadzieję, że nie będziesz się musiał żegnać z wieprzowiną.
Poczekaj tę parę dni po prawidłowej premierze gdy masy rzucą się na ten tytuł. Na te chwilę grę kupują przede wszystkim super fani Bethesdy, którzy mają z jednej strony dość duże oczekiwania i oczekują często tego samego co w takim Skyrimie i Falloucie, ale z drugie strony mogą mnóstwo wybaczyć. Ja się wstrzymam bo komp niestety dość leciwy a narzekania na optymalizację to jeden z głównych tematów.
I zrobił to gość z programem, który w podstawowej formie nie jest aż tak drogi. Jak będzie wyglądać sprawa z głosami SI za 10 lat bo w tym tempie to tradycyjni aktorzy głosowi odejdą do lamusa i jedyne za co twórcy będą płacić to próbki głosów i być może jakiś procent jeśli aktorzy to dobrze rozegrają. Już teraz wszelkie nagrania głosowe powinny być w praktyce nic nie wartym dowodem bo żyjemy już w świecie gdzie youtuberzy mogą robić śmieszkowate filmy jak prezydenci USA robią ranking gier Fallout i brzmią przy tym jak prawdziwi. Aż człowiek się zastanawia co niektóre korporacje i armie mają w zanadrzu. Wiadomo było, że automatyzacja i sztuczna inteligencja zabierze pracę, ale ludzie myśleli raczej, że to będzie robota jako sprzątacze, górnicy czy podwodni nurkowie a jednak SI najwyraźniej na początek zabierze się za zabieranie pracy twórcom treści artystycznych. 10 lat temu obrazy robione przez sztuczną inteligencję, sztuczne głosy znanych ludzi czy coś pokroju chat gpt brzmiało jak technologia CIA z pogranicza sci-fi, albo niedopracowana ciekawostka pokazywana na targach naukowych. Może i tak tego nie widać jak kiedyś, ale nauka naprawdę cały czas zapieprza do przodu.
Polecam po prostu obejrzeć recenzję od Mortismal Gaming. Facet zawsze dokładnie wszystko opisuje począwszy od tworzenia postaci do opisywania walki.
Czarnobrody w ogóle nie zapadał w pamięć. Jedyne co zapamiętałem to fakt, że to był obłąkany i mało ogarnięty dupek. Nic ciekawego nie było w tej postaci po prostu.
Jak Ahsoka przeżyła rozkaz?
-Umiała się bić
Nie no, super artykuł. 10/10 w skali Kujbyszewa
Dodanie faktycznych epilogów miesiąc po premierze... Twórcy gry z pewnością mają zapał i talent, ale producenci czy też osoby, które zdecydowały się przyśpieszyć premierę powinni być pociągnięci do jakiejś odpowiedzialności. Gra mogła być bezapelacyjnie grą dekady 10/10 a tak to jest po prostu bardzo dobra. Wypuszczenie gry o ten miesiąc już by zmieniło masę rzeczy na plus a o pół roku to by było chyba cudo. Ta gra to jak pyszny obiad w którym jest wszystko: świetne mięsko, dobra popitka, pyszna sałatka, ale na końcu zabierasz się za ziemniaki, ale okazuje się, że część z nich jest surowa i choć zjadłeś super obiad to i tak myślisz przede wszystkim o tym, że zjadłeś surowy ziemniak, który zepsuł wrażenie z posiłku.
Ja już skończyłem i osobiście w żadnym razie nie jest to gra 10/10 a już na pewno nie w dzisiejszej formie. O plusach powiedziano już dużo, ale ja powiem co nieco o minusach, które najbardziej rzuciły mi się w oczy.
1-Kiepska optymalizacja, szczególnie w mieście w 3 akcie.
2-Stopniowo spadający poziom dopracowania w miarę rozwoju fabuły. 1 akt to wielka piaskownica, można zabrać się za zadania na wszelkie sposoby jakie ci przyjdą do głowy, ale w drugim akcie i trzecim zdecydowana większość polega na wyżynaniu wrogów. Wrota Baldura są jak dla mnie dość rozczarowujące bo mają mniej treści ze względu na fakt, że pousuwano końcówkę.
3-Bardzo nierówni towarzysze. O ile taka Posępne Serce i Astarion dostali masę kontentu tak pozostali są wyraźnie mniej dopracowani, wydają się niekompletni i często zabugowani. Wiecie jak byłem wkurzony, gdy w środku aktu trzeciego dowiedziałem się, że wątek miłosny Minthary jest nadal zbugowany i nie da się go aktywować? Nie wspominając o tym, że dialogów ma jak na lekarstwo. Minsc też mnie rozczarował, po prostu za mało go było.
4- Absolutny burdel w kwestii plecaka, wymienianiu się sprzętem z towarzyszami i handel. Za mało filtrów sortowania rzeczy, jeśli chcesz zabrać lub dać coś komuś to musisz go przyłączyć do drużyny tracąc cenny czas, skrzynia obozowa nie ma żadnych filtrów i musisz się użerać z szukaniem potrzebnej ci rzeczy. Gra ma ten problem, że ma naprawdę dużo przedmiotów i nie wiadomo czy to śmieć czy nieodzowny przedmiot w kolejnym rozdziale. Interfejs umiejętności to też bajzel, ale ten w miarę można ogarnąć, choć jest to dosyć oporne.
5- Bugi w czasie walki są dość irytujące. Przykładowo tekstura martwego dużego smoka zasłania mniejszych wrogów. Z innych rzeczy to czasami do walki włączają się wrogowie z drugiego końca mapy, albo z kilku pięter nade mną co było naprawdę uciążliwe. Dobrze, że przynajmniej szybki zapis w czasie walki wprowadzili bo oszaleć by można.
6-Questy są zabugowane i to często strasznie. Najgorszy był ten, który spowodował, że jeden z bossów się nie pojawiał i musiałem czekać ponad tydzień na pierwszy większy patch który go przywraca. Niektóre questy nie chciały mi się zaliczyć, inne zaliczały się w zupełnie randomowych momentach kilka godzin później lub po pójściu spać w innym wypadku miałem coś komuś przynieść, ale dowiedziałem się o pewnym ukrytym fakcie, dzięki któremu mogłem wrócić i zażądać większej kasy z góry na co ta postać się zgodziła, kazała mi wracać do roboty, ale dialog utknął na tym zdaniu i nawet jak przynoszę mu to co chciał to dalej mówi "idź mi to przynieś ty draniu jeden". Na końcu przykład jak odkryłem, że osoba w queście z którą rozmawiam nie jest tym za kogo się podaje, przez co ta się przemieniła, ale w przemienionej formie nie dało się w żaden sposób z nią porozmawiać przez co musiałem bo prostu ją zabić i nic się od niej nie dowiedziałem. O braku tekstu w książkach nie wspomnę bo już to naprawili, ale gra ma niestety sporo błędów w wersji polskiej.
7- BEZNADZIEJNE ZAKOŃCZENIE ... Co to do cholery miało być? "17 000 wariacji zakończeń" a dupa! Nie ma żadnego podsumowania naszych wyborów! Nic pokroju zakończenia z wiedźmina, dragon age, pillars of eternity czy nawet Baldurs Gate 2, gdzie moglibyśmy zobaczyć jak nasze decyzję wpłynęły na naszych towarzyszy. Mamy jedynie pewną scenę końcową, która zależy od wyborów podjętych w zasadzie na godzinę przed końcem gry i tyle. Nie oczekiwałem, że powiedzą mi co się stanie z każdym Rysiem i Marysią, ale żeby nawet nie powiedzieć co z naszymi towarzyszami i najważniejszymi postaciami i lokacjami? Jak się dalej potoczą ich losy, jak wpłynęliśmy na ich życia, co się stanie z lokacjami i ludźmi których zniszczyłem lub ocaliłem... Naprawdę, tak rozczarowującego i pełnego niepodpowiedzeń zakończenia to ja w życiu nie widziałem!
Podsumowując to ta gra to dla mnie w obecnej formie 8/10 a po naprawieniu bugów, dopieszczeniu optymalizacji i wprowadzeniu różnych ułatwiaczy życia to wzrośnie może do 9/10. Żeby to była gra 10/10 to 3 akt musiałby być faktycznie skończony a taki nie jest w żadnym wypadku.
Ja już skończyłem i osobiście w żadnym razie nie jest to gra 10/10 a już na pewno nie w dzisiejszej formie. O plusach powiedziano już dużo, ale ja powiem co nieco o minusach, które najbardziej rzuciły mi się w oczy.
1-Kiepska optymalizacja, szczególnie w mieście w 3 akcie.
2-Stopniowo spadający poziom dopracowania w miarę rozwoju fabuły. 1 akt to wielka piaskownica, można zabrać się za zadania na wszelkie sposoby jakie ci przyjdą do głowy, ale w drugim akcie i trzecim zdecydowana większość polega na wyżynaniu wrogów lub zrobieniu czegoś tak jak twórcy sobie zażyczyli. Wrota Baldura są jak dla mnie dość rozczarowujące bo mają mniej treści ze względu na fakt, że wyraźnie w ruch poszły nożyce i wycięto sporo.
3-Bardzo nierówni towarzysze. O ile taka Posępne Serce i Astarion dostali masę zawartości tak pozostali są wyraźnie mniej dopracowani, wydają się niekompletni i często zabugowani. Wiecie jak byłem wkurzony, gdy w środku aktu trzeciego dowiedziałem się, że wątek miłosny Minthary jest nadal zbugowany i nie da się go aktywować? Nie wspominając o tym, że dialogów ma jak na lekarstwo. Minsc też mnie rozczarował, po prostu za mało go było. Gra też raczej faworyzuje granie dobrą postacią. Starczy powiedzieć, że przez jedną decyzje w 1 akcie tracimy dostęp do trzech a potencjalnie nawet czterech towarzyszy w zamian za uroczą mroczną elfkę, która jak mówiłem jest niedopieszczona i zbugowana!
4- Absolutny burdel w kwestii plecaka, wymienianiu się sprzętem z towarzyszami i handel. Za mało filtrów sortowania rzeczy, jeśli chcesz zabrać lub dać coś komuś to musisz go przyłączyć do drużyny tracąc cenny czas, skrzynia obozowa nie ma żadnych filtrów i musisz się użerać z manualnym szukaniem potrzebnej ci rzeczy. Gra ma ten problem, że ma naprawdę dużo przedmiotów i nie wiadomo czy to śmieć czy nieodzowny przedmiot w kolejnym rozdziale. Interfejs umiejętności to też bajzel, ale ten w miarę można ogarnąć, choć jest to dosyć oporne.
5- Bugi w czasie walki są dość irytujące. Przykładowo tekstura martwego dużego smoka zasłania mniejszych wrogów. Z innych rzeczy to czasami do walki włączają się wrogowie z drugiego końca mapy, albo z kilku pięter nade mną co było naprawdę uciążliwe. Dobrze, że przynajmniej szybki zapis w czasie walki wprowadzili bo oszaleć by można.
6-Questy są zabugowane i to często strasznie, oczywiście najbardziej w akcie 3. Najgorszy był ten, który spowodował, że jeden z bossów z głównego questa się nie pojawiał i musiałem czekać ponad tydzień na pierwszy większy patch który go przywraca. Niektóre questy nie chciały mi się zaliczyć, inne zaliczały się w zupełnie randomowych momentach kilka godzin później lub po pójściu spać w innym wypadku miałem coś komuś przynieść, ale dowiedziałem się o pewnym ukrytym fakcie, dzięki któremu mogłem wrócić i zażądać większej kasy z góry na co ta postać się zgodziła, kazała mi wracać do roboty, ale dialog utknął na tym zdaniu i nawet jak przynoszę mu to co chciał to dalej mówi "idź mi to przynieś ty draniu jeden". Na końcu przykład jak odkryłem, że osoba w queście z którą rozmawiam nie jest tym za kogo się podaje, przez co ta się przemieniła, ale w przemienionej formie nie dało się w żaden sposób z nią porozmawiać przez co musiałem bo prostu ją zabić i nic się od niej nie dowiedziałem. O braku tekstu w książkach nie wspomnę bo już to naprawili, ale gra ma niestety sporo błędów w wersji polskiej.
7- BEZNADZIEJNE ZAKOŃCZENIE ... Co to do cholery miało być? "17 000 wariacji zakończeń" a dupa! Nie ma żadnego podsumowania naszych wyborów! Nic pokroju zakończenia z wiedźmina, dragon age, pillars of eternity czy nawet Baldurs Gate 2, gdzie moglibyśmy zobaczyć jak nasze decyzję wpłynęły na naszych towarzyszy. Mamy jedynie pewną scenę końcową, która zależy od wyborów podjętych w zasadzie na godzinę przed końcem gry i tyle. Nie oczekiwałem, że powiedzą mi co się stanie z każdym Rysiem i Marysią, ale żeby nawet nie powiedzieć co z naszymi towarzyszami i najważniejszymi postaciami i lokacjami? Jak się dalej potoczą ich losy, jak wpłynęliśmy na ich życia, co się stanie z lokacjami i ludźmi których zniszczyłem lub ocaliłem... Naprawdę, tak rozczarowującego i pełnego niepodpowiedzeń zakończenia to ja w życiu nie widziałem!
Podsumowując to ta gra to dla mnie w obecnej formie 8/10 a po naprawieniu bugów, dopieszczeniu optymalizacji i wprowadzeniu różnych ułatwiaczy życia to wzrośnie może do 9/10. Żeby to była gra 10/10 to 3 akt musiałby być faktycznie skończony a taki nie jest w żadnym wypadku. Przejście gry mi zajęło 75 godzin.
spoiler start
1-Nie, sam to musisz zrobić. Możesz jednak zachęcić węża druidów by zabił małą złodziejkę
2-Jest taka opcja, ale nie pamiętam czy przyjmują twoją pomoc czy i tak cie nie atakują.
3-Jeżeli zaatakujesz enklawę z goblinami gdy druidzi cienia dalej żyją to nie będziesz mógł się przedostać bo odgrodzą jaskinię od świata.
spoiler stop
O kurde to naprawdę dobre! Ciągle napotykałem na truposzy, którzy mówią "Ten zmarły wydaje się, że ma coś do powiedzenia, ale nie swojej zabójczyni" i inne takie. Ta gra naprawdę potrafi zaskoczyć, szkoda, że tego nie ogarnąłem dwa akty temu heh. Szkoda tylko, że jest wyraźnie zbugowana i słabo zoptymalizowana i to do tego stopnia, że żałuje, że tak wcześnie się za nią zabrałem. To jest materiał na grę 9-10/10, ale nie w tym momencie. Nie mogę nawet dokończyć gry bo boss z głównego wątku mi się nie pojawia...
Od lat się po prostu zastanawiam JAK . Klony Fify rok co roku jeszcze rozumiem, nowe gry tak samo, ale jak GTA ciągle ląduje na 1 miejscu?
Mój procesor potwierdza. Czułem, że przyśpieszenie premiery o miesiąc tak się skończy. Ilość NPC, wiele pięter i rozmiar lokacji sprawia, że Wrota zmuszają do obniżenia wymagań, zapisy i wczytywanie gry zajmują dłużej niż powinny. Pierwszy akt to niebo, ale trzeci to niestety piekło i to pod każdym względem. Osobiście natrafiłem też na psujący grę bug, który sprawia, że po prostu nie mogę grać dalej bo jeden z bossów mi się po prostu nie pokazuję i czekam na łatkę bo bym musiał tak się cofać, że już bym wolał zacząć od nowa. Gra przez swój nie najlepszy stan początkowy na pewno nie sprawi, że dam tej grze dychę, tak się po prostu nie powinno robić. Pewnie już są mody, które sprawiają, że dolne miasto jest wyczyszczone z ludzi z tła, ale ja w takie coś się nie będę bawił.
Znowu jak w Obi Wanie dostanie ze trzy sceny? Jak tak mają wyglądać te cameo to szkoda gościa wyciągać z domu.
Problemy to mało powiedziane, to istna tragedia jeśli chodzi o tłumaczenie ksiąg, listów i innych takich. Chyba ponad połowa jest nieprzetłumaczona! Najgorsze jest to, że często są to ważne dla fabuły informacje, przykładowo dzienniki głównego antagonisty z II aktu, wskazówki co robić dalej z questami i ogólnie zabija to mocno klimat. Strasznie to dziwne, zwłaszcza, że same dialogi są dobrze mimo wszystko przetłumaczone a gazety czy książki jak już są przetłumaczone to naprawdę ładnie wyglądają, jest czcionka, obrazki i wszystko co trzeba.
Poza lokalizacją to moje jedyne zastrzeżenia do gry to po pierwsze bugi w questach, że te nie chcą się zaliczać i po drugie to już dotarłem do Wrót Baldura i tak jak myślałem, można to było trochę dłużej zostawić grę do optymalizacji bo ilość npc-ów, różnych pięter, wejść i wyjść sprawia, że mój procesor zaczyna ostro narzekać i ładowanie zapisu gry zajmuję masę czasu. Nawet jak wam chodziło dobrze to po dotarciu do miasta dajcie wymagania w dół.
Zielononóżka ma w naskórku żółty barwnik, a w skórze właściwej czarny, dzięki czemu optycznie wydaje się, że skoki kury są w odcieniach zieleni. Barwa zmienia się wraz ze wzrostem nieśności- u kur, które osiągnęły już szczyt nieśności skoki mogą stać się nawet brudnoszare.
Kurde już nie musicie mnie przekonywać, na pewno zabiorę się za granie zaraz po premierze a grę już mam od ponad roku! Jeszcze te cholerne 2 tygodnie przeczekać...
Jaram się na tę grę jak statek Łupieżców Umysłu z intra.
Nie mogę się cholera doczekać. Zacząłem parę miesięcy temu grę od kobiety drowa i byłem w szoku jak bardzo wpływa to na rozgrywkę. Przykładowo wchodzisz do bazy złych gości a strażnicy przy wejściu widząc stwora ciemności z automatu uznają, że jesteśmy z nimi. Naprawdę ilość tego jak rasy i umiejętności wpłyną na rozgrywkę będzie ogromna. Nie wiem nawet czy znajdę dość czasu by się w to wciągnąć!
No mnie osobiście kompletnie nic nie zaciekawiło. Mimo wszystko Baldurs Gate 3 jest jednak tak oczekiwany, że wszystkie te gry z listy są mało interesujące,
E tam i co z tego. I tak o grze nie wiemy praktycznie nic poza tym, że grupa Voldemortów gra sobie na bębnach. Skąd mam niby wiedzieć czy mam czego żałować?
Ponieważ chcą jak najbardziej naśladować Hana Solo i klimat przemytników a i trzeba zapełniać pustkę pozostałą po czystce Legend. Seriale i gry mają zapełniać chyba wyrwę między 3/4 oraz 7/8 częścią a za wydarzenia sprzed Mrocznego widma zabrali się twórcy książek i komiksów.
Eee nie zgodzę się w ogóle. To było parę ładnych filmików nazwanych gameplayem z wiadomych powodów i ostra przynęta nostalgii.
Podobał mi się ten gameplay bardziej od Star Warsów, ale faktycznie trzeba patrzeć na to bardzo ostrożnie. To może być jak wspominał Mateusz z Tvgry zwykły reskin starych rozwiązań. Widać masę charakterystycznych elementów z poprzednich gier. Teraz tylko pytanie czy gra nie będzie nużąca jak Valhalla czy Odyseja, które były spoko grami, ale tak się dłużyły, że nie dotrwałem do końca w żadnej z nich.
Albo mi się Star Warsy przejadły, albo Ubisoft no, ale po prostu nie porwał mnie ten zwiastun. Gra wygląda dość sztywno i raczej generycznie jak to Ubisoft, strasznie to było wyreżyserowane, taki assassin pokazał więcej mechanik i wyglądało to w miarę realistycznie jak faktyczna gra. Tutaj widziałem dopakowane graficznie cutscenki a nie faktyczną grę.
No i w pytę, Persone 5 zdążę jeszcze drugi raz ograć w oczekiwaniu na to. Zastanawiałem się nad kupnem Persona 3, ale trochę wstrzymywałem się bo gra podobno mocno trąci myszką, nie najlepiej się zestarzała a port pozostawia wiele do życzenie i wygląda na to, że zrobili to na szybko, żeby tacy mniej zagorzali fani zdecydowali się kupić znowu starą wersję. Teraz mam powód żeby trochę poczekać przez ten remake, tylko jest jeden ogromny problem czyli cena. Atlus bez kitu zażyczy sobie pełnej ceny na premierę. 250 to może być łaskawy wyrok, ot takie psie czasy.
Jak to znika z drugiej części książki??? Jak dla mnie to ona jest lepiej opisana od Paula.
spoiler start
Jest w ciąży, przez co ma problemy z wytrzymaniem na pustyni, Freemeni dosłownie traktują ją jak Najświętszą Maryję Matkę Boską, wypija wodę życia wraz ze swoim synem, która sprawia, że stają się wręcz wyższym bytem. Ponadto pełni ważną rolę jako duchowa przewodniczka Freemenów, jej córka okazuje się być abominacją, która dyryguje wszystkimi dookoła i jest jeszcze wątek, że Gurney Halleck i Thufir Hawat są przekonani, że to ona zdradziła Księcia Leto, dlatego pierwszy podejmuję próbę zabicia jej, ale ostatecznie dowiaduje się prawdy i godzi się z nią a drugi organizuje na nią zamach bo jest przekonany, że Paul nie żyje i w konsekwencji zabija jedynie jego pierwszego syna przez co zrozpaczony popełnia potem samobójstwo. Jej wątki są znacznie szerzej opisane od takiego Paula, który skacze w zasadzie w rozwoju i w dość nagłym zakończeniu przejmuję władzę w Imperium, ale te wszystkie walki partyzanckie, ataki na Harkonnenów co ostatecznie zmusiło Imperatora do przybycia na Diunę dzieją się tak na uboczu i nie zostały opisane w książce za bardzo
spoiler stop
W filmie z 1984 jej rola może i była mała bo skupiono się na Paulu, ale mimo wszystko to ja osobiście nie wiem jak można sądzić, że książkowa Jessika schodzi na dalszy plan skoro dalej aktywnie bierze udział w kolejnych wydarzeniach.
Mówiąc wprost to konferencja była cholernie nudna, nieciekawa, dłużyła się, zwiastuny niezbyt powalały i każda kolejna gra była albo wykorzystywaniem starych marek, albo super generycznym shooterem, który niczym się nie wyróżniał. Gnali też ze zwiastunami jak szaleni, nie dawali chwili, żeby powiedzieć coś o grze dla większości tytułów i mówiąc szczerze to pamiętam tylko ze dwa/trzy tytuły, które nie są dwudziestą częścią japońskiej serii bijatyk czy platformówek. Jak dla mnie dno i metr mułu.
Chyba większość z tego poszła na pranie pieniędzy pobocznej roboty producentów bo nie uwierzę, że tyle hajsu poszło na to. Poza Cavillem nie ma tam żadnych super znanych aktorów, większość z nich to amatorzy albo ludzie po paru mniejszych rolach. CGI jest w porządku, ale to żadne fajerwerki, kostiumy kompletnie nie robią wrażenia, statystów zredukowano do minimum (jak to nieszczęsne polowanie na smoka, gdzie zamiast orszaku królewskiego wzięto tylko kilka milczących drabów, grupkę karłów i Eyck) no i wycięto całą masę rzeczy, które mogłyby więcej kosztować.
Eee czy ja wiem czy taka ulubienica. "Trochę poświęcenia" to jak dla mnie jedno z mniej ciekawych opowiadań Sapkowskiego. Rozmowa z syreną na początku była jednak śmieszna.
Słuchajcie uważnie bo nie będę powtarzać... Jestem serio zainteresowany. To może być naprawdę dobre połączenie skradanki z walką jak z XCOM. Takich gier nigdy za wiele. Phoenix Point był dobry, ale miał wiele niedoróbek, Chimera Squad była mocno wtórna a od Phantom Doctrine od razu się odbiłem niestety. Będę mieć tę grę na oku.
O kurde ale dowaliliście z tą Flemeth. Starucha dosłownie przedłuża sobie życie adoptując córki, ucząc ich magi a gdy podrosną to przejmuje ich ciała! Nie mamy żadnego wpływu na relacje Flemeth z Morrigan bo nawet gdy zabijemy staruchę to okazuje się, że ona mimo to przeżyła dzięki pomocy Hawke z 2 części. Nie wspominając już o tym, że może ona porwać syna Morrigan, swojego wnuka po to by odebrać mu duszę prastarego boga smoka Urthemiela i potem oddać ją wraz z własną duszą Solasowi, który chce zniszczyć świat by odbudować królestwo Elfów czy coś takiego.
Obstawiam, że będzie jak z Total War Troy i Brittain, gdzie poszedł wyraźnie mniejszy budżet, śpieszono się z premierą, mechaniki były nieprzemyślane i w konsekwencji gry dość szybko się nudziły i twórcy ucinali dalszą pracę. Faktycznie dobry i duży Total War to pewnie będzie Three Kingdoms 2, czy tam Medieval 3 a ta część to taki zapychacz po drodze. Klimat Egiptu nawet mnie interesuje, bo mało jest gier, które opisywałyby starsze dzieje przed Kleopatrą.
Jedyna rzecz powiązana z Blizzardem która wydaje się dobrze działać jest sfera fanów i twórców dzieł nsfw...
Czemu oni zawsze wypalają z tym "gra na 10 lat". Od razu to mnie zniechęca i wiem, że nic z tego nie wyjdzie.
Osobiście to dla mnie strasznie przereklamowany średniak i mam obawy czy przez to kolejne gry nie będą tak samo robione, ale z drugiej strony daje to pewność, że będzie więcej gier o Harrym Potterze a tych nigdy za dużo.
„Myślałem, że tylko ja potrafię nakręcić ten film”.
Szczery a do tego taki skromny xd.
Nigdy nie miałem w zwyczaju kupować gier za pełną cenę na premierę i to chyba zostanie w miarę jak coraz bardziej twórcy mają wywalone na stan techniczny przy premierze. Praktycznie wszystkie gry jakie teraz wychodzą powinny mieć przynajmniej miesiąc opóźnienia na łatanie i optymalizację a w niektórych przypadkach nawet więcej. To nie denuvo jest problemem, ono zjada trochę klatek, ale najgorsi są wydawcy, którzy poganiają do jak najszybszego wypuszczenia gry przez co standardem są okropne premiery. Niestety grom za słabo się obrywa za zły stan, ostatnio Mass Effect Andromeda został faktycznie zjechany a tak wszystkie babole jakie po tym wychodziły zarabiały i tak krocie.
Xd, po prostu ktoś zauważył, że jest burdel w serwerach i na szybko coś musieli znaleźć to wycięli funkcje z gry w którą już mało kto gra.
Ja bym powiedział, że choć Wartales to żadna rewolucja tak Phoneix Point próbowało wprowadzić trochę ciekawych mechanik jak odstrzeliwanie kończyn, celowanie w różne części ciała i większą różnorodnością broni, tylko trochę zawiodło tempo rozgrywki. Od xenonauts przyznam, że się odbiłem, ale może dam szansę dwójce.
Spędziłem godziny nad tym tytułem i w ogóle nie mogłem w to wciągnąć. O wiele bardziej mi się spodobał Wartales, który jest w podobnej konwencji, ale to jest jednak zbyt trudne i nie przebaczające. Lubie trudne gry, ale ta mnie niestety pokonała.
W zasadzie ta lista to "najlepsze gry strategiczne z danego gatunku" xd.
1-Cywilizacja to najlepsza seria 4X na rynku,
2-Starcraft to najlepszy kosmiczny RTS,
3-Total War Warhammer to najlepsza seria turowych gier strategicznych z bitwami taktycznymi
4-CK3 to najlepsza Grand Strategy (ale czemu nie EU4 nie daliście to nie wiem)
5- Cities: Skylines to najlepszy "tradycyjny" city builder
6- Heroes 3 to najlepsza strategia z hexami
7-Age of Empires 2 to najlepszy RTS ogółem (tylko 3!)
8- Northard to najlepszy RTS dzisiejszych czasów w dodatku indyk
9- Company of Heroes 2 to najlepsza strategia drugowojenna tak nastawiona na samą walkę
10- Stellaris to najlepsza kosmiczna strategia z pogranicza space opery
11- Frostpunk to ciekawe połączenie City-buildera i survivalu
12- Into the Breach to strategiczny rogalik z turami
13- Anno 1800 to strategia kolonizacyjna z mocnym naciskiem na handel
14- Xcom to wymagające bojowe gry taktyczne pokroju szachów
15- Desperados 3 to strategia skradankowa jak Robin Hood Legenda Sherwood
Można by jeszcze dodać kilka kategorii, że jurassic world to najlepsza gra tycoon, Suzerain to najlepsza strategia tekstowa, Catherine to najlepsza japońska strategia z zagadkami, Port Royale to najlepsza gra handlowa, Bannerlord to najlepsza strategia z elementami RPG i jeszcze sporo więcej.
nie znamy dokładnej godziny premiery pełnej wersji
Zaryzykuje zgadując, że tak jak chyba 99% gier w dzisiejszych czasach to Wartales wyjdzie o 18:00 na steamie.
A tak wymyślacie, też mi złe wieści. Gość powiedział, że chcą jak najbardziej popracować nad jakością odcinków i że drugi sezon by wyszedł wcześniej gdyby dano im wcześniej zielone światło. Tworzą unikalną i dopracowaną animację i choć zajmie im to dużo czasu tak ostatecznie otrzymamy dobry serial. Nawet nie ma żadnych opóźnień bo serial wyjdzie jak będzie gotowy i tyle.
Wątpie bo widać, że całość tego wpisu była chyba pisana na kolanie albo przez osobę która nie ma pojęcia o grze.
Człowiek Iluzja do 2138 roku wymienił rządzące światem jednostki na swoich popleczników no i fajnie, ale Cerberus powstał 20 lat później po Wojnie Pierwszego Kontaktu w 2157 roku i to konflikt z największą siłą militarną galaktyki Turianami sprawił, że Człowiek Iluzja stworzył Cerberusa by uchronić ludzkość i ustanowić ją liderem w galaktyce, Shepard miał w czasie wojny tylko trzy latka.
brak jednoznacznego określenia, czy jest ona dobra, czy zła Tak można było powiedzieć o Cerberusie w Mass Effect 2. W 3 części ta organizacja to było czyste zło. Eksperymenty na ludziach, indoktrynacja, zmienianie własnych żołnierzy w zombi, zamachy, sabotowanie działań koalicji przeciwko żniwiarzom i wiele wiele innych popieprzonych akcji wyszło wtedy na fakt.
Powstała po pierwszym kontakcie ludzkości z obcą formą życia (jako następstwo wojen Rachni)
O panie, te wojny to się działy w pierwszych wiekach naszej ery, zaczęły się jeszcze gdy Jezus u nas chodził po świecie. Cerberus powstał po Wojnie Pierwszego Kontaktu z Turianami w 2157 bo ci zaatakowali ludzkie statki, które otwierały nowe przekaźniki masy co było niezgodne z prawem bo właśnie przez otwarcie takie przewodnika 2000 lat wcześniej wybuchły wojny Raknii, które wydostały się ze swojego układu.
No to tak, oglądam tego gościa od ponad 2 lat to może rozwinę co jest rdzeniem całej sprawy. Creative Assembly prowadzi pewne kółko (nie wiem jak to w sumie inaczej nazwać) zrzeszające youtuberów, streamerów i ludzi, którzy są wielkimi fanami serii Total War i skupiają swoją działalność wokół niej, tacy jak na przykład Zerkovich, Loremaster of Sotek i jeszcze trochę innych ludzi. Mają oni w zasadzie robić to co zwykle reklamując niejako serie.
Mają też dostęp do bety gier z serii, które mieli testować, dzielić się opiniami i coś sugerować i wszystko posypało się przy premierze Total War Warhammer III i kampanii "realm of chaos", która była wręcz KOSZMARNA! Mnóstwo aspektów z nią związanych było źle zrobionych, rozgrywka w żaden sposób nie nagradzała, mnóstwo upierdliwych elementów i niezbyt przemyślanych mechanik a to wszystko wśród sporej ilości bugów i w domyślnym stanie każdej dzisiejszej gry, czyli beznadziejnie zoptymalizowaną. Praktycznie wszyscy znienawidzili tę kampanie i pierwszego dnia wylała się fala złych ocen.
Legend Of Total War miał dostęp do bety podobnie jak inni. Legend informował, że to jest po prostu źle zrobione i rzekomo CA przyjmowało jego uwagi, dziękowano za opinie i tak dalej, ale ostatecznie nie dokonano żadnych zmian o których wspominał LOTW. W końcu nastała premiera gry i po tygodniach zaciskania zębów Legend w końcu mógł powiedzieć jak beznadziejna jest jego zdaniem kampania. W życiu nie widziałem by komuś tak spadł kamień serca bo tak długo musiał siedzieć cicho. Tu możecie odsłuchać po pierwszej minucie.
https://www.youtube.com/watch?v=uJxD4bRU6No
Później było tylko gorzej bo zły stan gry sprawił, że ta stała się mniej popularna, coraz mniej ludzi oglądało filmy związane z grą, jak na ironie nowa część sprawiła, że youtuberzy tracili wyświetlenia (oprócz tariffa, ale on robi memy to było to dla niego el dorado) a gra dostawała bardzo powoli nową zawartość, która nie powalała i na faktyczny duży dodatek, który niedługo wychodzi czyli z Krasnoludami Chaosu trzeba było czekać ponad rok a wiele problemów dalej istnieje, choć udostępniono dużą mapę Immortal Empires, później wrzucono ją za darmo, ale to wciąż była beta pełna błędów i niedoróbek, LOTW stracił ostatecznie zainteresowanie, zrobił sobie przerwę i teraz robi tylko szybkie dziennie filmiki dając sobie spokój ze streamowaniem.
Można by w to jeszcze uwierzyć bo to serio wygląda legitnie dobrze, ale ostatnia scenka mówiąca, że "wychodzi tylko na Nintento Switch" chyba zamyka sprawę. Pozostaje mieć nadzieje, że ta ekskluzywność była żartem heh
Dobrze przedstawiony Hogwart i miodny system walki przykryty infantylną i bardzo naiwną fabułą, słabymi i prostackimi questami, postaciami z kartonu bez żadnej głębi, małym zróżnicowaniem przeciwników, całkowitą iluzją wyborów, które są po prostu zbędne, nie najlepszymi animacjami i i nużącymi aktywnościami pobocznymi jakby grę robił Ubisoft. No właśnie, czułem się po jakimś czasie jakbym grał w Far Cry czy Assasins Creeda z różdżkami a nie Harry Pottera gdy czyściłem 10 z rzędu obóz bandytów, rozwiązywałem tandetne zagadki Merlina lub szukając durnych figurek demimoza po to by móc otwierać zamki 3 poziomu i zdobywać nowe figurki demimoza...
Ta gra to nie Hogwart''s Legacy a prędzej Higland''s Legacy. Nie czułem, żeby gra toczyła się wokół Hogwartu, sam zamek wydawał się raczej kwaterą główną do której wracaliśmy by zebrać roślinki z pokoju życzeń i nauczyć się nowych zaklęć. Zamiast ucznia Hogwartu równie dobrze moglibyśmy grać aurorem, który bada tajemnice i wyszłoby to samo. Gra jest jak dla mnie przeciętna i tylko z wierzchu posypana lukrem w postaci ładnego zamku. Magia Harrego Pottera w tej grze moim zdaniem nie występuje za to magia Ubisoftu już jak najbardziej.
Koleżka wyśmiewał ultraliberalizm i wielki kapitał w swojej grze, to teraz ultraliberalizm i wielki kapitał mu pokaże dlaczego komunizm przegrał. Był po prostu mniej cwany.
Może i dostają, ale nikt tego +2 jeszcze nie otrzymał bo nie ma już dziś gier bez chociaż jednej obsuwy
Wysłałem a co mi tam, może ich nie odstraszy mój taki sobie angielski xd. Ciekawi mnie jak zabiorą się za dwójkę, wiadomo tylko, że zamiast węgla głównym surowcem będzie najpewniej ropa. Osobiście mam nadzieję, że gra przede wszystkim rozszerzy sposoby na prowadzenie osady i będzie większa różnorodność bo mówiąc szczerze we Frostpunk wystarczyło rushować technologię i 90% twoich problemów szybko znikało.
Przeczytałeś to chociaż? Przecież ten ksiądz powiedział wyraźnie, że nie trzeba się spowiadać o ile nie wpływa to w zły sposób na twoje zachowanie i tylko przestrzega przed grami uzależniającymi z elementami hazardu jak mikropłatności i żeby małolatom nie kupować gier na które jest za młody...
Spowiadać się oczywiście nie musimy, bo dalej działamy w obszarze fikcji. Brakuje tu bezpośredniego połączenia z rzeczywistością grzechu
Chociaż z tym, że artykuł o tych konwencjach był bez sensu to się zgadzam na 100%.
No cholera jak zwykle to samo. Gra powinna jeszcze przesiedzieć miesiąc jak nie więcej na optymalizacji i poprawkach a wydawcy coraz częściej dają sobie siana i zmieniają graczy, którzy kupują na premierę w beta testerów. Jaka większa gra ostatnio na premierę nie miała problemów z optymalizacją?
Elden Ring, Total War Warhammer 3, Hogwarts Legacy, Cyberpunk 2077, Marvel''s Avengers i w końcu CoH 3.
Od zawsze było tak, że na PC wychodziła gorzej zoptymalizowana w porównaniu do konsol, ale ostatnimi laty ten problem ogromnie się pogłębia. Kiedyś były to mniej widoczne różnice a teraz to jak różnica między niebem i ziemią. Na konsoli szybciej się optymalizuje i dzięki czemu gra działa często płynnie na premierę, ale czemu mają cierpieć przy tym gracze PC?
Company of Heroes 3 na Steamie zalały negatywne recenzje od osób, które spędziły w tytule zaledwie kilkanaście czy kilkadziesiąt minut
No tyle to zazwyczaj wystarcza, żeby zobaczyć jak gra jest źle zoptymalizowana. To i tak dobrze, że w CoH 3 to od razu widać bo czasem ma się pecha i niektóre gry dopiero po paru godzinach wychodzą na głębokie wody wymagań sprzętowych i widać jak wszystko nie najlepiej działa
No mam tak samo. Fabuła okropnie sztampowa, do bólu uproszczone postacie i straszna naiwność. Widać, że na scenariusz i historie poszło najmniej kasy, lub chcieli wszystko zrobić tak bezpiecznie jak tylko się da.
Dalibyście już z tym spokój. Na Gry-Online przecież nie ma czegoś takiego jak cenzura i wolność słowa
Coś im w bankach nie sztymowało i zdecydowali się na taki krok. Bardzo dobrze, że trochę uprościli całą usługę i choć nadal wszystko trzeba będzie kupować poprzednie gry i dodatki by zagrać poprzednimi frakcjami to przynajmniej w końcu będzie dostępny tryb, który powinien być w podstawowej wersji gry. Najpewniej zmusiła ich do tego beznadziejnie przyjęta podstawowa kampania do Total War Warhammer III
Czyli bardzo bezpieczny, niezbyt ambitny produkt, żeby przypadkiem nie dobić marki na kolejne lata. W sumie ok, może to otworzy drzwi dla nowych gier. Najważniejsze jest to, że twórcy jednak nie byli aż takimi amatorami jak zakładano i udało im się dowieźć dobrą grę. Zobaczymy tylko co z optymalizacją.
Już lata temu przed pierwszym sezonem ludzie gadali "A szkoda, że HBO tego nie wykupiło". Niestety, ale za Wiedźmina zabrali się nie ci ludzie i nie ta firma jaka powinna. Nawet stara kiczowata polska wersja bije netflixową na głowę w wielu miejscach a biorąc pod uwagę różnicę w budżecie i skok technologiczny to nie powinno mieć nigdy miejsca...
No i tu się mylisz
Kojima sam nie rozumie swoich gier a co dopiero ci z microsoftu xd. Po prostu w przeciwieństwie do Konami to zdają sobie sprawy, że najwięcej kasy mogą zyskać jak Kojime się nie trzyma na łańcuchu i pozwolą mu szaleć
W tym roku moje ulubione gry to:
1. Mount & Blade II: Bannerlord
2. Victoria 3
3. Total War: Warhammer III
A następny rok, szykuje się znacznie, znacznie lepiej niż ten, ale jak miałbym wybrać to:
1. Baldur's Gate III
2. Gothic Remake
3. Hogwart's legacy
No w końcu przestał robić przereklamowane piwa i odszedł od polityki do bardziej porządnego zajęcia . A nie, tamten ma "n" w nazwisku...
Trochę szkoda, ale reakcja Angry Joe to rekompensuje xd. Gość się tak wkurzył na te wiadomość, że aż kot przyszedł go uspokoić
https://www.youtube.com/watch?v=ROsTxro1KRg
Czyjeś tyłki zostaną rzęsiście skopane! Tam gdzie idzie Minsc, zło schodzi z drogi!
Przygotowując się do pisania pracy dyplomowej, czytałem artykuły w których opisano sekcje zwłok setek zakażonych szczurów by zbadać pojedynczy objaw.Tyle zwierząt w skali produkcji żywności i farmacji to jest nic.
O mój Boże, youtuber przechodzący grę od FromSoftware w nietypowy sposób? Toż to rewolucja!!!!
No co wy ludzie, przecież praktycznie każdy co bardziej popularny filmik z Elden Ring dotyczy przechodzenia w nietypowy sposób. " Gram nago" ,"gram bez rozmawiania z NPC", "gram z dzbanem na głowie" i wiele wiele innych. Bushy to tylko mały fragment tej niszy.
Edit: Niech ktoś w końcu ogarnie te opcję "zaczep" ! Raz to działa a raz nie !

Nic nie jest w stanie go rozproszyć oraz zmęczyć.
Czy aby na pewno?
Nie dziwie mu się. Ciężko znaleźć drugiego aktora tak oddanego w graniu roli i byciu wiernym oryginalnemu źródłu.

Piratom którym się na tyle nudzi, żeby pograć w ten paździerz i tak to niewiele interesuje.
A i w ogóle:
Co ciekawe, chwilowy brak Denuvo miał wykazać, że bez niego wydajność wcale nie jest dużo lepsza. Zauważono jedynie nieznaczny wzrost liczby klatek na sekundę
Dla niektórych to nic a dla niektórych mocny argument przeciw denuvo. Dwa czy trzy klatki we w tę czy drugą stronę mogą zmienić mocno nastawienie do gry.
I bardzo dobrze! Ultraliberalizm nie będzie nikim rządził i w końcu zostanie zniszczony! Dosyć pomiatania ludzi niżej usytuowanych! Niech żyją ciężko pracujący artyści i wolni ludzie proletariatu!
Heh dosłownie wszystkie minusy zostaną usunięte przez DLC. Paradox słynie z tego, że dodaje nową treść latami, więc ocena na obecny stan w ogóle nie dziwi. Cieszę się jednak przede wszystkim z tego, że optymalizacja wydaje się w porządku. Nadal nie mogę darować paradoxowi za to jaką fuszerkę odwalił przy optymalizacji HOI4 i Stellaris...
Bardzo łatwo się da bo polskiej wersji zwyczajnie nie ma więc nie ma obaw, że ją przypadkiem odpalisz xd. No a na serio to gra ma bardzo dużo dialogów, to oczywiste, ale jeżeli ogarniasz w miarę dobrze angielski to dasz radę. Ja jestem na poziomie, że Disco Elysium to dla mnie gra nie do przejścia w oryginale, ale w tym samym czasie bez problemu grałem w taką Persone 4, która ma praktycznie identyczną formę. Obejrzyj sobie jakiś gameplay po angielsku, jak będziesz ogarniać co się w ogóle dzieję to graj śmiało jak cie nie odstrasza cena.
No jasna cholera wiedziałem! Po prostu wiedziałem, że zaśpiewają sobie taką cenę. Persona 5 to genialna gra, świetna i dopracowana, ale cholera nie na tyle żeby za kilkuletnią grę płacić taką cenę! Persone 4 na PC rok temu kupiłem od razu na premierę, cena sprawiedliwa aż bym się ośmielił powiedzieć, że śmiesznie niska. Persone 5 kupiłbym gdyby była za 150 a pewnie byłbym tak chętny na granie, że i przy 180 bym brał, ale 260? Ooo nie, dziękuje bardzo. Mam szczerą nadzieję, że to tylko początkowa cena by wziąć kasę od ultra hardkorowych fanów co nie mogą czekać, albo jakaś umowa z microsoftem, żeby ludzie chętniej brali game passa.
A ja się pytam, kiedy w końcu odrodzi się serwer "3 zakony RP"? Uwielbiałem tam siedzieć, było naprawdę spoko. Pozdro od Saurona.
Dziwnie trochę postępują. Najpierw zaczęli od 4, potem przejdą do 5 a w końcu 3. Nie wiem czy to się na nich nie odbiję, bo po przejściu 4 i 5 niektórzy mogą niechętnie patrzeć na granie w znacznie starszą, mniej dopracowaną i brzydszą część 3. Dla fabuły część ludzi pewnie kupi w ciemno, ale nie sądzę, żeby zbyt wielu ludzi rzuciło się w styczniu po nową/starą część. Gdyby wydali teraz 3 a w styczniu 5 to by miało więcej sensu, przynajmniej dla mnie. Ja nawet nie wiem czy do stycznia skończę przechodzić Royal, albo czy nie zacznę drugi raz xd.