Moją ogromną przywarą - wyjaśnił - jest niepohamowana dobroć. Ja po prostu muszę czynić dobro. Jestem jednak rozsądnym krasnoludem i wiem, że wszystkim wyświadczyć dobra nie zdołam, Gdybym próbował być dobry dla wszystkich, dla całego świata i wszystkich zamieszkujących go istot, byłaby to kropelka pitnej wody w słonym morzu, innymi słowy: stracony wysiłek. Postanowiłem zatem czynić dobro konkretne, takie, które nie idzie na marne. Jestem dobry dla siebie i dla mego bezpośredniego otoczenia.
Homoseksualizm nie jest ideą tylko stanem. Jesteś w nim lub nie, ale to nie jest kwestia decyzji. Decyzją może być czy się sam zgodzisz przed sobą przyznać, że pociąga cie własna płeć. Decyzją jest czy to ogłosisz. Ale nie decydujesz o tym czy tak jest, to jest biologia.
Bardzo chce dozyc jego konca. Najpierw politycznego potem fizycznego. Mam nadzieje, ze bedzie umieral w mekach.
Idąc w 2014 spacerem po wybrzeżu z Tel Avivu do Jaffy zapytałem przyjaciółkę czym jest ten wypalony budynek nad samą plażą. Otóż był to klub, który został zaatakowany, wysadzony i spalony przez Palestyńczyków. Jej daleka rodzina mieszkała w kibucu niedaleko strefy Gazy, najczęściej w bunkrze, gdy spadały rakiety i pociski z mozdzierzy. Stopień uproszczenia tego komfliktu jest dokładnie na miarę UK, podpada pod propagandę jednej strony. Z drugiej strony, gdy byłem w Jerozolimie, jedynym miejscem gdzie czułem się jak intruz była strefa palestyńska, w której przez przypadek zabukowałem nocleg. W każdym innym miejscu czułem się normalnie. Zapewne jestem uprzedzony, ale przynajmniej widziałem to na własne oczy.
Zrób mi Wiedzmina. Na przedplate napisz na [email protected]. Przeleje odrazu za czas i materialy. Prosze spraw bym sie usmiechnal.

Ciągle się dziwię, że są ciągle idioci wspierający PiS czy Trumpa. O Konfederacji nawet nie wspomnę.
Popatrz na to w ten sposób: ktoś był szczery i ty go zjebałeś. Szczerze mówiąc jesteś śmieciem.
Na codzień Garmin Quatix 7X Sapphire. W piątki Tag Heuer 2013 Oracle Team, w soboty Breitling Night Mission Avenger, a w niedziele Omega Seamaster Seaweed. Choruję na https://www.jurawatches.co.uk/collections/iwc-watches/products/iwc-watch-portugieser-perpetual-calendar-44-silver-moon-iw503701
kochani, otóż jak najlepiej jest skończyć z sobą? mogę uzbierać na rzymski miecz ale czy ktoś potrzyma go na brzuchu gdy złapię go za ramiona? Bo się chciałbym jakoś nabić. Nie mam za wiele czasu.
Moderacja: Potrzebujesz pomocy? Oto gdzie możesz jej szukać:
116 111 - całodobowy telefon zaufania dla dzieci i młodzieży
116 123 - telefon zaufania dla dorosłych czynny 14-22:00
Lista wszystkich Ośrodków Interwencji Kryzysowej w Polsce świadczących nieodpłatną pomoc psychologiczną:
www.oik.org.pl
Lista pomocowych numerów telefonów:
www.zwjr.pl/bezplatne-numery-pomocowe
Twoje zdrowie jest dla nas ważne.

Wszyscy pędzimy właśnie na przypadkowo zlepionej materii, w ciężko zmierzalnej prędkości, w bliżej nie określonym celu, niewiadomo dokąd. Z tej perspektywy możemy zadać mnóstwo pytań - skąd, dokąd, dlaczego, jak. Nie zmienia to faktu, że jesteśmy przypadkowym zlepkiem materii, który wierzy, że został naznaczony jakimś celem. Nikt z nas nie odpowie na te pytania, Czy jest Bóg? Nie. Nie taki z bajek panów księży. Czy jest życie po śmierci? Oczywiście! My jesteśmy życiem po śmierci gwiazd. A nasz świat duchowy to dół tchnący grobem.
Trollowałem jak byłeś mały. Przed PiSem przestrzegałem już przed wyborami w 2015-tym. Pisałem nawet tutaj co zrobią z demokracją i z Polską. Między innymi ze względu na kłótnie z takimi jak ty straciłem radość z bycia użytkownikiem tego forum. Teraz wróciłem dla gier ale przy okazji nie mogę nie dać upustowi swojej radości i wyrażeniu nadziei. Na to, że pociągnie się tych bandytów do prawdziwej odpowiedzialności i swołocz taka jak Witek, Ziobro, Kaczyński, Macierewicz i inni. Należy im się wyrok za udział w organizacji przestępczej i odsiadka, najlepiej dożywotnia. A pajac to cię zrobił, przyjacielu mojej kozy.
Juz drugi tydzien czekam na te glowy politykow PiS! Z nimi trzeba krotko. Zamknac drzwi na Wiejskiej, otoczyc sejm czolgami i wyprowadzic w kajdankach cala partie, prosto na Cytadele.
A mandatów nie płaconych ja mam cały plik. Przychodzi komornik - Gdzie jest Joka? Znikł!
A ja jestem na imprezie, dziewczyny i muzyka. Jak by ktoś pytał w dupie mam komornika...

Mały dodatek z mojej strony. Gra się nie doczytuje wcale (lub tego nie zauważam) poza niektórymi lokacjami przy otwarciu drzwi. Trwa to 2-3 sekundy. Poza tym bangla świetnie. Sara prosiła byście ją pocałowali, wiecie gdzie...
Ma rację! Gra działa świetnie i w 4K rzadko spada poniżej 80fpsów przy wszystkim na ultra.

Ha! Ja dopiero po 20-tu zdałem sobie sprawę, że można zrobić to!

Gra jest świetna, oceniać jeszcze nie będę ale z pewnością będę się długo bawił. Tylko "zoolożki WNATU" nieco nie w moim typie...
Nie mieszajmy dwóch różnych systemów walutowych! Uniwersa dla dzieci Disneya nie pasują do gier dla dorosłych.
300 euro za kolekcjonerską? Wezmę dwie skoro są po taniości! Dołączą do zapasów „short edition” whisky na strychu.
Ja po powrocie do grania odkryłem serię Mass Effect, która wciągnęła mnie jak bagno.
Odpowiedz jest prosta - PC. Ale tylko, jesli stac Cie na lepszy niz najlepsza konsola. No i, jesli grasz w FPS-y, sa niegrywalne na padzie.
Jesli chcesz schlodzic 13900k i 4090 do okolo 65-70C i grasz we wszystko na maxa nawet najcichsze wiatraki wchodza na obroty i szum jest slyszalny. Dlatego podkreslilem slowo „cisza”.
Co jest z ta gra? Niedawno sciagala update ponad 20gb, dzis jedzie kolejne 61.3!?!
Tak Flybyu, ten sam ale jakże inny. Niepijący. No i nie odmłodniał, zawsze byłem rocznik 69. Pozdro ze Szkocji.
Kolejność raczej randomowa:
Wiedźmin - cała seria.
Fallout 4
Return to Castle Wolfenstein.
Half Life
Baldurs Gate 1 i 2
Obie części Gothic
Seria Close Combat
Pierwszy Far Cry
No One Lives Forever 2
America's Army
Przemyciłem więcej niż 10, przepraszam.
Alex, muszę się przyznać, że zamówiłem komputer w firmie "PC Specialist". Umiem złożyć komputer ale nie umiałbym wygiąć akrylowych tub i nie chciało mi się bawić w naukę. W związku z tym zapłaciłem za jego zrobienie, wybierając jedynie komponenty i ogólny design. Dzięki temu dostałem również niezłą gwarancję na całość i dobrze przetestowany sprzęt. Przykro mi, jeśli Cię rozczarowałem.
Niestety, na portach z Sony nie da się wyciągnąć 120 FPS bez DLSS, nawet z super kompem. Przynajmnie tak, by było stabilnie.
No cóż, ja skończyłem w tym roku 54. I szczerze uważam, że Pratchett ujął problem starzenia się w najcelniejszy sposób - wewnątrz każdego starego człowieka tkwi młody człowiek i dziwi się, co się stało. Ale do tego trzeba niestety dorosnąć. ;)
Moja przygoda z graniem zaczęła się też dawno. Gdy byłem dzieciakiem nie stać było mnie na komputer, rekompensowałem więc ten fakt chodzeniem na "automaty". Pamiętam jak pod parafialnym kościołem na Dickensa zaparkowano barakowóz z automatami i wtedy skończyło się moje uczęszczanie na niedzielne msze. Mama była nieco zdziwiona, gdy poprosiłem ją o trochę więcej pieniędzy na tacę, ale łyknęła wytłumaczenie, że trochę mi wstyd bo inne dzieci dają więcej. Niestety ojciec wyłapał po jakimś czasie, że znikają mu książki SF, które zamieniałem na pieniądze na granie, sprzedając je w lokalnych antykwariatach, za co zapłaciłem niezłym laniem...
Potem, gdy byłem już po dwudziestce okazało się, że moi kumple z osiedla gremialnie handlują na Grzybowskiej piratami. Właśnie skończyła się moja "kariera" w świecie kaset magnetofonowych i szybko wbiłem się w ten biznes. Przez prawie dziesięć lat zaopatrywałem młodych napaleńców w dyskietki z grami, potem w CD. Poznałem młodych właścicieli CD Projekt i robiłem z nimi interesy. Wiodło mi się świetnie i zarabiałem mnóstwo pieniędzy. Z piractwa przerzuciłem się na "oryginały" i mój sklepik "Red Jack CD Rom Bunker" był nawet dość znany. Do czasu, gdy hipermarkety zbiły tak ceny, że nie było już dla mnie miejsca w tej branży. A piractwo ukruciła nowa ustawa o prawach autorskich w końcu lat 90-tych.
W międzyczasie przenosiłem się z Amigi na pecety - od 386sx, dx, 486, 486dx, dx2, po różne Pentium. Ogrywałem wszystkie FPSy, mnóstwo strategii, trochę rolplejów. Potem zaczęła się era Internetu i moje granie online, szczególnie pamiętam granie w Return to Castle Wolfenstein i zdobycie mistrzostwa Polski z klanem Poison. Kampienie ze snajperką było moją ulubioną formą relaksu. Potem miałem sporo przerw w granie, spowodowanych różnymi zmianami w życiu, by całkiem niedawno wrócić do grania, wraz z zakupem nowego kompa. I mam nadzieję grać tak długo, jak tylko zdrowie pozwoli.
Pozdro Budokan. Pamiętam Cię z czasów gdy byłem tu aktywny. Mój nick z dawnych lat - Mazio.
Zabawne, dla mnie wygląda, że to ją spotkała przykra historia.

Kocham ten wątek. Zaglądam tu gdy potrzebuję kawy, a brak na to szansy. Jeśli robisz to z tych samych powodów może to ci się przyda.
Znacznie lepiej byłoby, gdyby zrobili coś na wzór America’s Army i moglibyśmy postrzelać do ruskich online.
Gratulacje. Pamiętaj, że dwa najlepsze dni w życiu kierowcy to te, gdy odbiera, a potem sprzedaje samochód.
Dwie próby samobójcze i od tego czasu dwa lata nie piję. Zarabiam bardzo dobrze. Ostatnio depresja mi się pogłębia. Czekam na nowe leki. Kompletnie zjebana chemia mózgu. Kupowanie rzeczy już nie przynosi ulgi. Nawracające poczucie mizantropii. W szczęśliwym związku. W wiecznym konflikcie z sobą samym. Rozczarowanie to moje drugie imię.
Owszem, około 18-tki przesiadłem się z gier na kobiety. Potem, koło 25-tki stwierdziłem, że można mieć te rzeczy obie naraz i kupiłem pierwszego, własnego peceta. Bardzo króki epizod z Playstation 1 utwierdził mnie w przekonaniu, że do moich ulubionych FPS-ów nadaje się tylko myszka i klawiatura. Tak więc zostałem fanboyem AWSD i tak już pewnie zostanie. Jedyne co się zmienia to wzrok.
spoiler start
o kobietach nie będziemy rozmawiać
spoiler stop
Och, nie wiedziałem, że to nie są efekty RT. Muszę sporo nadgonić. Dzięki za sprostowanie.
No to może pokuszę się o małą recenzję.
Przede wszystkim rozumiem, że port jest zły i macie powody do narzekania. Widziałem też na redicie screeny z artefaktami i słabą jakością grafiki. Miałem dość długą przerwę w graniu - prawie pięć lat i nieco wypadłem z tematu, nawet słowo "port" jest dla mnie nowością. Niemniej jednak postanowiłem zainwestować w nowy komputer bez żadnych ograniczeń finansowych i do grania wróciłem. Zacząłem od Cyberpunka, którego ciągle muszę ukończyć, Plague Tale Requiem, które również wisi na chapter 11, liznąłem nieco Doom Eternala, Snipera 5, CoD 2WW, ale tak naprawdę czekałem na TLOU. I z perspektywy mojego komputera (specyfikacja w moim profilu) jestem zachwycony tą grą.
Chyba od czasów Wiedźmina 3 żadna gra nie wciągnęła mnie tak ja ta swoją opowieścią. Na moim komputerze jakość grafiki jest fantastyczna, powyżej 100 FPS w 4K, prawie żadnych artefaktów (minimalne błyski raz na paręnaście minut gdzieś na połączeniach dużych płaszczyzn tekstur), praktycznie żadnych problemów (jeden raz gra wywaliła mnie do pulpitu), shadery wczytały się w około 25 minut i jak do tej pory nie dają się już we znaki. Strona artystyczna grafiki - przepiękna! Wszystkie efekty włączone na max lub ultra (nie da się już nic więcej wycisnąć) i prawie za każdym razem gdy wychodzę na otwarte lokacje zatrzymuję się by pooglądać krajobraz i podziwiać kunszt artystów. Efekty RTX najlepsze jakie widziałem dotychczas - odbicia w lustrach, gra świateł w szkle czy kałużach - bez żadnych zarzutów. Woda nieco brzydsza niż w Requiem, ale efekty wizualne pod wodą chyba najlepsze z widzianych przeze mnie w grach. Również to jak latarka oświetla ciemne pomieszczenia (włącznie z samooślepianiem w obiciach od powierzchni) robi ogromne wrażenie, dodając do realizmu. Ogólnie jakość grafiki jest w mojej ocenie - doskonała, choć efekt ziarna filmowego nieco musiałem zmniejszyć, gdyż psuł mi odbiór.
Sterowanie również jest bardzo dobre, gdy przypomnę sobie moją krótką przygodę z Dark Souls 3 na klawiaturze i myszce, przed kilku laty, czy choćby GTF V i mordęgę w obsłudze wszelkich opcji (pada mam dopiero z tym komputerem, ale nie umiem na nim jeszcze grać), to mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że tutaj sterowanie jest naturalne - czuje się lekkie opóźnienie przy poruszaniu - jakby Joel miał parę kilo za dużo, ale to chyba daje nawet większe poczucie realizmu. W końcu typ nie jest nastolatkiem i sam wiem, jak się czuje. Gra jest świetnie zbalansowana w kwestii trudności, konieczność ciągłego oszczędzania amunicji i wybierania taktyki przetrwania, bardzo dobrze wpływa na odbiór historii opowiadanej przez Naughty Dog. Ogólnie, świetna zabawa i wiele emocji.
Z perspektywy kogoś, kto najpierw obejrzał serial, a dopiero teraz poznaje historię oryginalną - mój szacunek dla twórców serialu nawet wzrósł. Większość rozwiniętych i dodanych w wersji filmowej historii zupełnie mi nie przeszkadza. Chyba największy twist to historia Franka i Billa, który z sielankowej, serialowej wersji zmienia się w grze, w gorzkie cest la vie. W grze jestem tuż za mostem, a przed wieżą radiową - w systemie kanałów i nie mogę się doczekać tego, co będzie dalej.
Życzę wam wszystkim, aby jak najszybciej spatchowano grę w takim stopniu, aby wasze komputery wyciągnęły z niej satysfakcję, jaką The Last of Us daje mi. A sobie jak najszybszej pracy nad TLOU 2 w wersji na PC.
No przeciez jest napisane, ze on jest „special”.
Edit.
Spadalo mi pierwszego dnia, chyba gdy doczytywalo shadery. Wczoraj juz jechalo 119-120. Dzis jeszcze nie gralem i nie instalowalem patcha.
Nie bardzo katuje. Tylko przy rozpakowaniu shaderow. A tak to - 60C na CPU, 40 GPU i rzadko spada ponizej 60 klatek na ULTRA w 4K. Gra cudowna! Ale przegralem dopiero 111 min. Byle do weekendu.
Oczywiście. Każda rewolucja jest ekstremum. Czasem jednak ewolucja trwa zbyt długo by na nią biernie czekać. Nikt też nie oddaje władzy dobrowolnie i proces ten napędzają takie akty jak ten Emily Wilding Davison, i jej następczynie. Dziś jednak nie da się tego powstrzymać, jest jeszcze wiele do zrobienia i musimy się jeszcze wiele nauczyć.
Ale zmienia się tło tej gry, ostatnio znacząco. Na szczęście nie tyle na korzyść jakiejś płci co na korzyść sprawiedliwości i równowagi. Dla wielu mężczyzn to ciężkie czasy - trzeba odrzucić wszystko w czym zostali wychowani, czym przesiąknęli niczym przysłowiowa skorupka. Sam się miotam, ale na szczęście rozum zwycięża emocje, a ciekawość sprzyja obserwacji tego procesu emancypacji. Trzymam kciuki za „złe” kobiety!

To, że możesz dostarczyć warzywa do kuchni nie znaczy pozwolenia na grzebanie w śmietniku!
Nie tylko ukradło ale i zarżnęło Flasha Gordona!
@ Eivor Valhalla Kompleksy... No cóż, "polonie" za granicą tez po polsku nie mówią...
Mówią, mówią.

Nigdy niczego. Mieszkam jedynie z dwoma kotami, ale to one zdecydowanie hodują mnie.
Świetny serial! Szczególnie trzeci odcinek, który zapewnił ból dupy połowie polskiego Internetu.

Miał być wątek dla „staruszków”, a nie inkubator i kurnik. Kiedyś w wieku czterdziestu lat dzieci miały około 18-tki.
Napykałem chyba najwięcej godzin w F4. Gdyby nie ten Paździoch w kapeluszu to gra byłaby perfekcyjna.
Ja ostatnio trzymam muzykę w wiaderku z USB, choć szykuję się do kupna nagrywarki płyt paździerzowych pod Linuxa. Tak jest bardziej analogowo.
Tak sobie właśnie próbuję przypomnieć i chyba jeszcze nigdy nie miałem nic od AMD w żadnym pececie. To zawsze jakoś była druga liga.
Tak w ogóle jesteście straszne - kobiety! Jako grupa. Mogłaby się jakaś z was poświęcić i dać chłopakom, bo aż żal czytać to forum.
Jedna z glownych cech komunizmu bolszewickiego byla teoria walki klasowej i koniecznosc rozprzestrzenienia rewolucji na caly swiat. Faszyzm zas, poza naciskiem na przewage dobra wspolnoty nad szczesciem indywidualnym stawiał na wyzszosc wlasnego narodu nad innymi. Teraz przyloz to co widzisz u Jaroslawa i jego swity. Nie moze byc tak, ze nienawisc do lewicy, brak znajomosci historii i arogancja zaslepia do tego stopnia, ze myli sie podstawowe pojecia.
Piękna grafika, ciekawa historia - czego chcieć więcej by dać się wciągnąć do świata gier?
Jak co roku, moja dziewczyna dostała mnie. Pochwalę się za nią. Jestem bezcenny. Za wszystko inne może zapłacić kartą Mastercard.
To demonizowanie dziewczyn nas wygubi. One są takie jak my i tak samo się różnią pomiędzy sobą. Nie ma na nie „sposobu” ani uniwersalnej rady. Bądź po prostu sobą, istnieje szansa że właśnie takiego szuka. Nieważne czy to Miss Polonia.
Biedni moi rodacy, tacy jesteście wspaniali, a ktoś was śmiał skrytykować. Moje orły, sokoły. There, there.
Pracowalem przez chwile dla TVP i otarlem sie o mase slynnych ludzi. Tak naprawde jednak ze znanych ludzi bylem w swietnej komtywie z Michalem Kicinskim i Marcinem Iwinskim. Do dzis zaluje, ze nue bylem bardziej dalekowzroczny.
Qverty
Mezczyzni po 50 to w wiekszosci pokolenie X, a nie boomerzy. Po drugie to wlasnie oni w duzej mierze przyczynili sie do rozwoju gier komputerowych, ktorych eksplozja w Polsce nastapila od konca lat osiemdziesiatych poprzez dziewiecdziesiate. Wtedy powstawal CD Projekt (stad nazwa) i wiele innych firm oraz sklepow, ktore rozwinely popularnosc gamingu. Po trzecie to oni dzis stoja w duzej mierze, ze ponownym rozkwitem grania na pecetach - sa w wieku, w ktorym stac ich na wydanie powaznych pieniedzy na hobby, a nostalgia napedza ich do dzialania. Idz wiec sobie uogolniac gdzies indziej.
Dlatego najlepiej rozwieść się jeszcze przed czterdziestką.
Z niczego nie trzeba się „spowiadać” żadnemu z ludzi. No chyba, że to Komisarz Ryba pyta cię „dlaczego zabiła pani mecenasa Rolskiego”, wtedy można.
Nie mniejszym grzechem księży są mikrotransakcje na pochówku, szczególnie biednych ludzi.
Och, wiele razy. Cała sztuka polega na tym by stan "zakochania" utrzymać tak długo, aby przerodził się w miłość. A to udało mi się tylko raz.

Obyś tylko nie był jak ten wujek.
Cały Harris, cały on - zawsze gotów dźwignąć brzemię obowiązków i włożyć je na cudze barki. Zawsze mi przypomina mojego biednego wujka Podgera. Cały dom stawał na głowie, gdy tylko wujek Podger postanowił wykonać jakąś robotę. Załóżmy, że od ramiarza przynieśli obraz, który stał w jadalni i czekał, by go powiesić na ścianie. Ciocia Podger pytała, co z nim zrobić, a wujek Podger odpowiadał:
- Och, zostaw to mnie. Niech żadne z was nie zaprząta sobie tym głowy. Ja to zrobię.
Po czym zdejmował marynarkę i zabierał się do pracy. Najpierw posyłał służącą po gwoździe za sześć pensów, potem rozkazywał któremuś z chłopców, żeby ją dogonił i powiedział, jakie to mają być gwoździe; od tego momentu stopniowo brał do galopu cały dom.
- Idź i przynieś mi młotek, Will! - wołał - a ty, Tom, przynieś linijkę. Będę potrzebował drabinę, i taboret kuchenny też się przyda. Aha, Jim! pobiegniesz do pana Gogglesa i powiesz: „Tato pozdrawia i pyta, jak szanowna noga i czy mógłby pożyczyć waserwagę?" Ty zostań, Mario, bo będę potrzebował kogoś do przytrzymania światła. Kiedy wróci służąca, pójdzie jeszcze raz po kawałek sznurka. Aha, Tom! Gdzie jest Tom? Tom, chodź no tutaj, podasz mi obraz.
Potem podnosił obraz, upuszczał go, a gdy dzieło wypadało z ramy, chwytał za szybę, żeby się nie stłukła, i przecinał sobie dłoń, po czym gonił po całym pokoju, szukając chusteczki do nosa. Nie mógł znaleźć chusteczki, bo była w kieszeni marynarki, którą zdjął, a ponieważ nie wiedział, gdzie położył marynarkę, domownicy musieli zaprzestać poszukiwań narzędzi, aby zacząć szukać marynarki, podczas gdy on przetwierał się i wszystkim przeszkadzał.
- Czy w całym domu nie ma nikogo, kto wie, gdzie jest moja marynarka? Słowo daję, nigdy w życiu nie spotkałem takiej udanej paczki. W sześć osób nie potrafią znaleźć marynarki, którą odłożyłem ledwie pięć minut temu! A niech was...
Gdy potem wstawał i okazywało się, że cały czas na niej siedział, wołał do wszystkich:
- Możecie się już nie wysilać! Sam znalazłem. Równie dobrze mógłbym kazać kotu, żeby mi coś przyniósł.
Kiedy po półgodzinie palec został obwiązany, przyniesiono nową szybę i narzędzia, i drabinę, i świecę, podejmował jeszcze jedną próbę, a rodzina, łącznie z dziewczyną na posyłki i służącą, stawała półkolem, gotowa do pomocy. Dwie osoby musiały trzymać krzesło, trzecia pomagała wujkowi na nie wejść, czwarta podawała mu gwóźdź, piąta młotek. Brał gwóźdź do ręki i upuszczał na podłogę.
- No masz! - mówił obrażonym tonem. - Teraz znowu gwóźdź diabli wzięli.
Rodzina padała na kolana i myszkowała po kątach, podczas gdy on stał na krześle, jęczał i pytał, czy ma tak stać cały wieczór.
Gdy wreszcie gwóźdź się znalazł, wujek stwierdzał, że zapodział gdzieś młotek.
- Gdzie młotek? Co zrobiłem z młotkiem? Święci pańscy! Stoicie tu jak cielęta, gapicie się i nie wiecie, co zrobiłem z młotkiem!
Znajdowaliśmy młotek, a wówczas tracił z oczu miejsce, które sobie zaznaczył na ścianie pod gwóźdź. Musieliśmy kolejno stawać obok niego na krześle i próbować dojrzeć znak. Każde z nas dostrzegało go gdzie indziej, toteż wyzywał nas od durniów. Następnie brał linijkę i mierzył od nowa, a kiedy wychodziło, że potrzeba mu połowy z trzydziestu jeden i trzech ósmych cala, dostawał białej gorączki.
Wszyscy usiłowaliśmy policzyć to w głowach, każde z nas dochodziło do innego wyniku i szydziliśmy z siebie nawzajem. W ogólnym harmidrze zapominaliśmy, jaką liczbę należało podzielić, w związku z czym wujek Podger musiał dokonać kolejnego pomiaru.
Tym razem używał do tego celu kawałka sznurka, i w momencie krytycznym, gdy stary głupiec wychylał się na krześle pod kątem czterdziestu pięciu stopni, aby sięgnąć trzy cale dalej, niż pozwalało mu prawo ciążenia, sznurek wyślizgiwał mu się z palców i wujek spadał na fortepian, a nagłość, z jaką jego głowa i tułów uderzały we wszystkie klawisze naraz, wytwarzały znakomity efekt muzyczny. Ciotka Maria mówiła wtedy, że nie zgadza się, aby dzieci słuchały takiego języka.
Wreszcie wujek Podger ustalał ponownie miejsce pod gwóźdź, lewą ręką przytykał go do ściany, a w prawą brał młotek. Pierwszym uderzeniem rozbijał sobie kciuk i z wrzaskiem upuszczał młotek na czyjeś stopy.
Ciotka Maria występowała z postulatem, aby następnym razem wujek uprzedził ją odpowiednio wcześnie o zamiarze wbicia gwoździa, to zorganizuje sobie na ten okres tygodniowy wyjazd do swojej matki.
- Ech, wy kobiety, z wszystkiego robicie wielki problem - replikował wujek Podger. - Przecież ja lubię od czasu do czasu machnąć jakąś robótkę.
Potem podejmował jeszcze jedną próbę i tym razem, przy drugim uderzeniu, gwóźdź cały znikał w ścianie, za nim pół młotka, a wujek nabierał takiego impetu, że prawie rozkwaszał sobie nos.
Potem musieliśmy znowu znaleźć linijkę i sznurek, lecz po kolejnych próbach tynk odpadał całymi płatami. Wreszcie, koło północy, obraz wisiał - krzywo i niepewnie, a całe połacie ściany dokoła wyglądały jak równane grabiami. Wszyscy byliśmy ledwo żywi i przybici - z wyjątkiem wujka Podgera.
- No proszę! - mówił, schodząc ciężko z krzesła wprost na odciski służącej i z dumą lustrując dokonane przez siebie spustoszenia. -Są ludzie, którzy wzywają do takiej drobnostki fachowca!
Jerome K. Jerome "Trzech panów w łódce (nie licząc psa)", tłumaczył Tomasz Bieroń.
Ta gra ma w sobie coś tak świeżego jak niegdyś HalfLife po dominacji iDSoftware.
Kazdy z nas ma szpiegow w kieszeni w postaci smartfonow, wielu w telewizorach czy nawet sprzecie agd. Nie mowiac o facebookach czy innych tiktokach. Windows 11 jest calkiem spoko, a jesli chcesz wylaczyc jego sledzace funkcje mozna to zrobic. No i smiga szybko jak przyslowiowa skorka.
Z drukarką jest większy problem jak drukuje. To znaczy, że wyczerpałeś zapas szczęścia na cały tydzień.
Mam najbardziej nielubianego żyjącego. Jest nim R.R. Martin. A pisarzy ogólnie nie lubię, lubię książki.
O, wreszcie coś o zegarkach! W zależności od nastroju:
- TAG Heuer Aquaracer Limited Edition GG Defender
- Garmin Fenix® 7 Sapphire Solar Edition Titanium Smartwatch
- Certina DS Cascadeur
Marzę o Omedze OMEGA Seamaster Planet Ocean 600m.
Ok, dzięki. W takim razie poczekam na te G3 i wtedy zdecyduję. A na razie pogram na moim złomie.
Corsair XENEON FLEX 45WQHD240 Gaming Monitor ?
Dziękuję - butelka jest świetna, a napęd na dyskietki jest mi konieczny. Monitor zaś był darmowy, więc nie będę mu zaglądał w zęby.
Ale przecież nikt wam nie każe kupować drogiego sprzętu, a większość gier jak dotychczas pójdzie również na starszym. Kompletnie mijacie się z rzeczywistością. Kogoś stać na komputer za dużą kasę? No to jego sprawa, będzie mógł grać na maxa we wszystko - nikt nie wymaga od was gonienia tego trendu. W każdym hobby i każdej niemal sprawie za nowinki płaci się ekstra - potem rzeczy tanieją, wychodzą za to nowe i kto chce to goni za tymi nowinkami. Znacznie bardziej bulwersuje mnie, że dziś wystarczy ładna buzia i odrobina przypadku by zostać influencerem i zarobić na taki sprzęt, a nie jakaś twórcza praca. Ale jak to mawiali Rzymianie - o czasy, o obyczaje!
Szczerze mówiąc CP77 graficznie dupy mi nie urwał. Co polecicie z lepszą grafiką?
spoiler start
Trochę śmieszne jest, że w jednej z ładniejszych opowieści o miłości całuje się dwóch gości z brodą, ale jakoś trzeba się z tym oswoić. Jak dla mnie serial na 10/10. Czekam na grę na PC-ta.
spoiler stop
Karasie są teraz na czasie,
choć dorsze nie są gorsze.
Z węgorzem jest trochę gorzej,
od okoni nikt mądry nie stroni.
Na myśl o linach kapie mi ślina,
Ale na karpia nie jestem harpia.
Z radości płaczę gdy jem sandacze,
a nad szczupaka nie ma chłopaka!
Raczej nie dumam o dużych sumach,
A gdy jem pstrąga, orgazm osiągam.
ps. karasie jedzą gówno.
Pewnie masz rację. Tylko nie wiem jak sprawdzić. Co nie zmienia faktu, że generuje mnóstwo ciepła...
W szczycie chyba około 850, przy moim procesorze i karcie. A patrząc na temperatury w Cyberpunku to szczytuję na okrągło.
A wiesz co? Muszę go przestawić na biurko, bo mam wrażenie, że część ciepła wypychanego do góry jest blokowana przez spód blatu. I stąd te 75C podczas grania.
Och wiem, ale tu chodzi o ciepło wygenerowane niejako przy okazji. Zresztą temat jest z przymrużeniem oka. Swoją drogą naprawdę część tej energii można by z powrotem puścić w jakiś obieg.
Tylko PC
i9-13900K
ASUS ROG MAXIMUS Z690 HERO
64GB Corsair DOMINATOR DDR5 5200MHz
ASUS TUF GEFORCE RTX 4090
przy czym zaczynam przygodę z grami po pięciu latach przerwy.
Witam.
Zmieniłem ostatnio komputer i zauważyłem, że w pokoju gdzie stoi jest teraz najcieplej. Pod biurkiem mogę teraz grzać stopy i muszę trzymać otwarte okno, by usiedzieć przy graniu. To nasunęło mi pomysł - rachunki za ogrzewanie mam spore, teraz dojdzie 25% więcej za prąd. Może da się jakoś to wygenerowane ciepło wpuścić w obieg ogrzewania tak, aby i w sypialni było cieplej?
Pomysł podrzucam domorosłym wynalazcom z uprzejmą prośbą o odsetki z zysków lub chociaż darmowej instalacji pod boiler Wiesmanna.
Wow! Jestem pod wrażeniem. Czekałem prawie rok na modernizację komputera i nie zawiodłem się. Gra wciąga jak odkurzacz krasnoludki!
A gdzie On? (zdjęcie nie chce mi się załadować)

"Dwa głupie psy" - intelektualna głębia opowieści, nieoczekiwane zwroty akcji, elegancja bohaterów oraz ich pedantyczna metoda rozwiązywania problemów - to tylko niektóre z cech jakie nie opisują tej serii!
"Lilo i Stitch" - podobny poziom porąbania bohaterów do mojego, czyli samodiagnoza ze wskazaniem na myślenie życzeniowe.

Wiem, że tu nie trzeba wybierać ale chciałbym zaznaczyć, że Team Shani jest również obecny!
Odbija my na jakis czas. Dwa lata temu skompletowalem zestaw narzedzi do klejenia modeli, setki farbek, ksiazek. Airbrush z kompresorem. Do tej pory nie zaczalem zadnego. Teraz czekam na nowego kompa, z nadzieja powrotu do grania. Mam blok na gaming od 5 lat. I od razu zakladam sobie petle, bo jesli nie zatrybi to 35k pojdzie na spamowanie na GOLu.
Spróbuj na Schrödingera: jeśli jestem jednocześnie w twoich majtkach i nie jestem, to dowiemy się tego tylko, gdy z nich wyskoczysz. Najlepiej działa na fizyczki kwantowe.
Owszem, lewica to stan umysłu. Stan, w którym umysł wierzy w możliwość takiego urządzenia świata, by pojęcia - wolność, równość i braterstwo dominowały relacje między ludźmi. Można by stwierdzić, że to utopia ale w swej 250-cio letniej historii osiągnęła już wiele sukcesów. Niestety również porażek, gdyż jesteśmy wszyscy ułomni, bez względu na poglądy.
Dawno temu jeden debil zaśpiewał "mistrzem Polski jest Legia" w pubie Wisły w Krakowie. Śmieszne jest to, że przeżył.