Wybory moralne
Wybory moralne w giereczkowie potrafią nieraz poważnie wpłynąć na całą opowiadaną historię. Jedna decyzja i świat czeka wybawienie lub zagłada. Może to zmienić całkowicie naszą przygodę jak np. system dobrej i złej karmy.
Ja zazwyczaj robię za oportunistę, więc na przykład jak dostanę jakieś fajne, ciemne moce za dołączenie do zła to wybieram zło.
A Wy jaką ścieżkę moralną zazwyczaj wybieracie - dobro czy zło? Czy w prawdziwym życiu dokonalibyście podobnych wyborów?
Moją ogromną przywarą - wyjaśnił - jest niepohamowana dobroć. Ja po prostu muszę czynić dobro. Jestem jednak rozsądnym krasnoludem i wiem, że wszystkim wyświadczyć dobra nie zdołam, Gdybym próbował być dobry dla wszystkich, dla całego świata i wszystkich zamieszkujących go istot, byłaby to kropelka pitnej wody w słonym morzu, innymi słowy: stracony wysiłek. Postanowiłem zatem czynić dobro konkretne, takie, które nie idzie na marne. Jestem dobry dla siebie i dla mego bezpośredniego otoczenia.
Ironią jest trochę, że ten wątek jest zupełnie ciekawy i fajny, ale mało kto się do niego dopisał prawdopodobnie w dużej mierze ze względu na niską reputację autora.
Moim zdaniem gry są projektowane pod bycie dobrym. Oczywiście co druga ma ten sztampowy schemat, że najlepszą broń w grze dostaniesz jak zabijesz brata i w ogóle (potem oczywiście się okazuje, że jest jeszcze lepsza, którą można dostać jak się go nie zabije i zbierze 100 gołębich piór), ale ja po prostu mam problem z graniem złymi postaciami i to jest kwestia błędów projektowych.
Zdaniem twórców gry zły to jest chaotyczny zły, który zachowuje się jak Joker z Batmana, co jest kompletnie bezsensowne w większości gier, a ja bym wolał grać złym jak np. Jarosław Kaczyński/Donald Tusk/Leszek Miler (wybierzcie sobie w zalezności od nielubianej opcji politycznej), czyli generalnie ktoś przez 90% czasu zachowuje się normalnie, ale czasem dla "wyższego dobra" musi zrobić coś złego. Mało jest takich gier, to jest bardzo prymitywne, zerojedynkowe.
Druga rzecz, która mnie irytuje to te systemy karmy, które reagują zbyt pochopnie, bo programiści schrzanili sprawę. Państwo wiecie, o którym studiu mówię.
Wybory moralne w giereczkowie potrafią nieraz poważnie wpłynąć na całą opowiadaną historię
A dasz jakiś swój ulubiony przykład takiej poważnej zmiany będącej wynikiem jakiegoś wyboru?
Ja nie mam z góry ustalonego podejścia, wszystko zależy od gry i tego jakiego mogę stworzyć "siebie" w kreatorze postaci. Mam kilka erpegowych archetypów, od których zależy moje podejście. Choć tak jak mohenjodaro zauważył, gdy nie są robione tak, by być faktycznie złym czy dobrym, to złudzenie, które widzimy głównie na pasku karmy czy w opcjach dialogowych a nie w adekwatnej reakcji świata, niestety :/
Chyba wiem, który to mój ulubiony :>
Będzie to najprawdopodobniej Star Wars The Force Unleashed
spoiler start
Dobić Vadera i dołączyć do Imperatora i Ciemnej Strony Mocy, albo porwać się na samego Palpatine'a i poświęcić swoje życie dla Jasnej Strony Mocy i dla dobra całej galaktyki.
spoiler stop

"Jedna decyzja i świat czeka wybawienie lub zagłada." no tak to akurat nie jest zbyt często, gry pozostawiają nam na ogół zdecydowanie większy margines błędów.
Ja zawsze jestem Neutral Good
"Robi to, co słuszne, niezależnie od przepisów" - ja się obawiam, że większość złych ludzi myśli, że tak właśnie postępuje
Gry często karzą za bycie złym, bo bycie złym z jakiegoś powodu równoznaczne jest z byciem chamem. A to oznacza olewanie większości zadań pobocznych. Np. ME2, bądź złym czyli odrzuć wszystkie zadania kompanów.