Wasze sposoby na szlaban i limity na komputer
Zainspirowany psotem
U mnie ten okres przypadał jakoś na przełom lat 90/00. Jakie mieliście za dzieciaka sposoby na przechytrzenie rodziców, żeby pograć dłużej czy obejść szlaban? A może mogliście grać nolimit?
Ja np. bardzo szybko nauczyłem się wkręcać z powrotem te stare korki. Aczkolwiek to było upierdliwe, ale skapnąłem się że w drugim gniazdku w pokoju mam inną fazę, więc miałem fory. Oczywiście do czasu. Na zabrany kabel od kompa znalazł się zamiennik od drukarki, a potem od jakiegoś starego radia czy czegoś podobnego ze strychu.
Poza tym jak komp wylądował w innym pokoju na parterze, to w nocy, po skrzypiących schodach nauczyłem się skradać lepiej niż Ezio.
Hmm. Kiedy byłem mały nie było komputerów. Dostawałem szlaban na czytanie. Sposobem było kupienie tzw. baterii płaskiej i żarówki w kiosku, połączenie ich przy pomocy gumki recepturki i czytanie pod kołdrą po czasie gdy miałem pójść spać. Innym było trzymanie książki pod pralką i czytanie w łazience. Tyle chyba tylko pamiętam.