Age of Empires 2: Pope and Antipope
Aktualizacja:
Pope and Antipope
Teraz przeczytasz, panie, opis zdarzeń, które ciężko mi wspominać, był to bowiem trudny czas dla kościoła - czas rozłamu, wzajemnych oskarżeń i zdrady. Nie mniej jednak kampania, jaką Fryderyk wszczął przeciw włoskim miastom, wielce jest pouczająca, przeto zajmę się i nią.
Dokładniej rzecz biorąc, będę pisał o zdobyciu Milanu, a konkretnie - jego katedry, co było ważnym zwycięstwem politycznym cesarza. Z początku nic nie zapowiadało sukcesu. Barbarossa nie miał ani jednego robotnika, bardzo niewielką armię oraz malutki obóz. Między nim a Milanem leżała zaś rzeka, której strzegły dwa silnie bronione porty straży rzecznej, jak również wyśmienita flota. Sam Milan miał zaś ogromną armię.
![]() | ![]() |
Nie zrażając się, Fryderyk zdecydował, że wpierw konieczne będzie postawienie miasteczka z prawdziwego zdarzenia. Nie miał chłopów, więc powziął ambitny plan zdobycia ich we wrogiej osadzie za pomocą kapłanów. Podzielił armię na trzy grupy - piechurów, duchownych oraz jazdę, a potem ruszył dokładnie na południowy-wschód od portu trzymając się brzegu lasu (zdj. 1). Równolegle rozwinął w klasztorze świętość (sanctity), by nie stracić zbyt szybko duchownych.
Wkrótce zwiadowcy dostrzegli nieco kamieni i pole, a za nim - strzelnicę oraz baraki wrogiej osady. Zaczęła się trudna część - zdobywanie miasteczka wroga bardzo skromnymi siłami. W pierwszych chwilach każdy z duchownych przekonał do współpracy jednego z wrogich łuczników, albo pikinierów. Resztę wybito w zaciętej walce, a wtedy Barbarossa przystąpił do niszczenia budynków militarnych wroga (zdj. 2). Kapłani, odpocząwszy, nawracali chłopów, którzy szli po kamień, czy na pola. Gdy strzelnica i baraki zostały zniszczone, dwóch kapłanów udało się na północ, wymijając ostrożnie wrogi ratusz, by tam zająć się chłopami wydobywającymi złoto. Wkrótce po tym, gdy wrogowi zabrakło robotników, poddał się on. Wtedy można było spokojnie zniszczyć ratusz.
![]() | ![]() |
Zostało jeszcze 57% zawartości tej strony, której nie widzisz w tej chwili ...
... pozostała treść tej strony oraz tysiące innych ciekawych materiałów dostępne są w całości dla posiadaczy Abonamentu Premium
Abonament dla CiebieKomentarze czytelników
Drogi autorze, akurat największym atutatem katafraktów jest niewrażliwość na premię pikemanów i ich pokrewnych przeciwko konnicy. Żeby tego było mało to trzeba dodać, że katafraktowie są szczególnie przydatni przeciwko właśnie piechocie, ponieważ posiadają premię przeciwko niej (i wspomnianą niewrażliwość na premię pikemanów). Piechotę, jakąkolwiek mielą jak zboże. Gorzej ze zwartą i dobrze rozwiniętą jazdą przeciwnika (szczególnie pancernymi paladynami franków). Jednak to co jest bolączką katafraktów to marna ochrona przed bronią dystansową. I właśnie w walce przeciwko Bizancjum, gdzie gracz opiera się głównie na katafraktach polecałbym oprzeć się w dużej mierze o jednostki miotające osłaniane przez silną konnicę. Pikemani jedynie wtedy gdy w grę wchodzą wielbłądnicy. Bizancjum jest najbardziej wszechstronną nacją ale nie jest tak, że nie mają bolączek.
We wszystkich kampaniach tylko dwa razy jest wątek polski i za każdym z tych dwóch razów trzeba Polskę podbijać, hahahah.
To dla mnie najsłabszy punkt tej gry, niestety. To, że zabrakło Polski (np. w zestawieniu z Litwą) która akurat w średniowieczu była potęgą (z którą liczył się nawet potężny Bliski Wschód) jest nieporozunieniem. Polska nie była imperium? No nie wiem... Autorzy nie chcieli urazić ruskich, których nie mieli zamiaru usadowić w rozgrywce? To może chociaż przyzwoicie byłoby zamieścić nację Słowian, która łącznie zajmowała i zajmuje potężny kawałek Europy i Azji?
No naprawdę, klimacik jest;).
Zabrania się kopiowanie jakichkolwiek obrazków, tekstów lub informacji zawartych na tej stronie. Strona nie jest powiązana i/lub wspierana przez twórców ani wydawców. Wszystkie loga i obrazki są objęte prawami autorskimi należącymi do ich twórców.
Copyright © 2000 - 2026 Webedia Polska SA wszelkie prawa zastrzeżone.




