Call of Duty: Modern Warfare – „bezlitosny, nieustający atak na zmysły”. Rok absolutnych klasyków - 10 gier z 2007, które wciąż mają znaczenie
- BioShock – „absolutnie genialna produkcja”
- Wiedźmin – „najlepsza polska gra wszech czasów”
- Mass Effect – „fabuła wbija w fotel”
- Portal – „największa gwiazda pakietu Orange Box”
- Uncharted: Drake’s Fortune – „nafaszerowana nieustannymi atrakcjami”
- Crysis – „skazany na bycie ponadczasowym klasykiem”
- STALKER: Shadow of Chernobyl – „klimat równoważy wszelkie niedociągnięcia”
- Assassin’s Creed – „przeżycie, które mogłoby trwać i trwać”
- Call of Duty: Modern Warfare – „bezlitosny, nieustający atak na zmysły”
- Super Mario Galaxy – „zapewnia atrakcje na najwyższym poziomie”
- Honorowe wzmianki
Call of Duty: Modern Warfare – „bezlitosny, nieustający atak na zmysły”
Data premiery: 5 listopada
Producent: Infinity Ward
Gatunek: strzelanina FPP
Platformy: PC, PlayStation 3, Xbox 360
Spotkanie z CoD 4 to bezlitosny, nieustający atak na zmysły. (…) Najnowszy CoD to obowiązkowy zakup dla każdego fana tematu. Nie jest to gra bezbłędna, zresztą takie cuda trafiają się rzadko albo wcale. Ma jednak do zaoferowania najmocniejszy obecnie multiplayer rozgrywany w realiach dzisiejszego pola walki. Do tego dochodzi jeszcze naprawdę mocna kampania. Czy ktoś jeszcze potrzebuje zachęty?
Recenzja gry Call of Duty: Modern Warfare, „PSX Extreme” nr 125, ocena: 9+/10
W 2007 roku Call of Duty było już uznaną marką z kilkoma hitami w dorobku. Wiadomo było jednak, że trwający od końca lat 90. boom na strzelanki osadzone w realiach II wojny światowej dobiega końca i trudno będzie zachwycić graczy kolejną Normandią czy Stalingradem. Doskonale rozumieli to twórcy marki COD z Infinity Ward i po trzech odsłonach o walce z nazistami, zaskoczyli wszystkich otwarciem, w którym komandosi SAS z MP5 w dłoniach szturmują statek na pełnym morzu. Czwarta część Call of Duty przenosiła realia militarnych akcji do czasów współczesnych, co okazało się strzałem w dziesiątkę!
Modern Warfare miało coś, co do tej pory w strzelankach FPP było traktowane po macoszemu – wciągającą fabułę i zapadających w pamięć bohaterów. Do tego dochodziły kultowe dziś etapy, jak snajperski All Ghillied Up czy rozgrywający się tylko na ekranie kamery termowizyjnej Death from Above. Kampania nowego COD-a to było kilka godzin wypełnione najlepszą akcją FPP w filmowym stylu, a na deser czekał jeszcze równie wciągający tryb multiplayer. Może nic tam nie było nowe, rewolucyjne, ale to, co stare i znajome zrobiono wręcz perfekcyjnie. Głównym zarzutem wobec gry był jedynie krótki czas potrzebny do przejścia kampanii. Gra z miejsca stała się klasykiem i jednym z hitów wszech czasów. Modern Warfare zostało bestsellerem 2007 roku z liczbą 7 milionów kopii sprzedanych w niespełna 3 miesiące.
Wspomina Marcin „Nicek” Nic
Ta gra zdefiniowała na nowo gatunek FPS, ale to kampania dla jednego gracza wyryła się w pamięci najmocniej. Misja All Ghillied Up w Prypeci to absolutne mistrzostwo świata w budowaniu napięcia. Czołganie się w wysokiej trawie tuż obok wrogich patroli i czołgów, w cieniu reaktora w Czernobylu, wywoływało autentyczną gęsią skórkę. Czuło się ten chłód, brud i stres snajpera na tyłach wroga; to były emocje, których żaden tryb multiplayer nie jest w stanie zastąpić. I które trudno powtórzyć w nowych odsłonach CoD-a.

