Malik w Assassin’s Creed wcale nie traci ręki. Jak twórcy gier nas oszukują: konie jako spodnie, pociągi jako czapki i świat budowany na królikach
- Niewidzialne króliki władają World of Warcraft
- W Fallout 3 metro stoi na głowie
- Nieskończone schody w Super Mario 64 kłamią
- Titan Quest wykorzystuje niewolniczą pracę wiewiórek i szczurów
- Co z oczu, to z serca w Horizon Zero Dawn
- Jarvan IV z LoL-a naprawdę stara się pomóc
- W Ultima Online zamiast konia dosiadasz spodnie
- Malik w Assassin’s Creed wcale nie traci ręki
Malik w Assassin’s Creed wcale nie traci ręki
Pozostając w wątku koni, te w Assassin’s Creed w rzeczywistości są ludźmi, ale poskręcanymi tak, aby przypominali wierzchowce. I to nie z powodu oszczędności, tylko faktu, że technologia gry najlepiej działała z istotami dwunożnymi. Dlatego twórcy zdecydowali się wykorzystać model człowieka, który przeszedł przymusową ewolucję w to zwierzę. A Ty się dziwisz osobom przekonanym, że jaszczury z kosmosu rządzą ludzkością, jak tu takie rzeczy się dzieją.
Nigdy do końca nie powinieneś także wierzyć, że ktoś umarł, póki nie znajdziesz jego ciała i samemu się nie upewnisz (najlepiej poprzez wbicie kołka w serce). Niesamowite powroty są w końcu nieodzownym elementem wielu historii. Taki Palpatine ze Star Wars niech posłuży za przykład. Ta sama zasada dotyczy także kończyn bohaterów, co udowadnia Malik z Assassin’s Creed. W trakcie fabuły powinien stracić rękę (a konkretnie przedramię), ale prawda znów jest zgoła inna!
Okazuje się, że Ubisoft nie miało budżetu na stworzenie osobnego szkieletu rannego Malika. Dlatego, gdy w grze widzimy go bez części ręki, ta w rzeczywistości nadal jest z nim, a dokładnie to wewnątrz bohatera. Jeśli spojrzelibyśmy do środka Malika, to zobaczylibyśmy brakujące przedramię, ale zminiaturyzowane i zwinięte w bicepsie.
Skoro Gwiezdne wojny zostały wspomniane, to musisz uważać na beczki w grach. W Star Wars: The Old Republic wypełnione są zmniejszonymi, niewidzialnymi ludźmi. Dlaczego? Bo tylko NPC w kodzie tego MMO są pewnym źródłem obrażeń. Chcąc więc zaprogramować wybuchającą beczkę, twórcy musieli wypełnić ją ludźmi. Zastanowisz się więc dwa razy następnym razem, gdy do niej strzelisz. Zresztą, ta produkcja znana jest z dostarczania nietypowych wrażeń.
Z kolei w Knights of the Old Republic nie chcesz, aby Moc była z Tobą. Okazuje się, że na jednej planecie losowe zwierzątko z otoczenia przechowuje wszystkie informacje o statusach misji. Normalnie gracz nie jest w stanie go zabić, ale okazało się, że niektóre efekty obszarowe (AoE) mogą je dosięgnąć. Jeśli w ten sposób ubijemy stworka, to wtedy dosłownie zepsujemy swoją grę. I myślę, że to jest dobry moment, aby skończyć. Pamiętaj, tutaj zawsze piszemy, jak jest.

