Jak twórcy gier nas oszukują: konie jako spodnie, pociągi jako czapki i świat budowany na królikach
Odkrywamy absurdalne, a zarazem prawdziwe sztuczki twórców gier. Niewidzialne króliki w WoW, pociągi jako czapki, pralki odmierzające czas i konie jako spodnie – praca w gamedewie bywa dziwniejsza, niż mogłoby się wydawać.
- Niewidzialne króliki władają World of Warcraft
- W Fallout 3 metro stoi na głowie
- Nieskończone schody w Super Mario 64 kłamią
- Titan Quest wykorzystuje niewolniczą pracę wiewiórek i szczurów
- Co z oczu, to z serca w Horizon Zero Dawn
- Jarvan IV z LoL-a naprawdę stara się pomóc
- W Ultima Online zamiast konia dosiadasz spodnie
- Malik w Assassin’s Creed wcale nie traci ręki
Mieliśmy się nie dowiedzieć! Na szczęście udało się odtajnić to, co utajnione i ujawnić to, co nieujawnione. Dotarliśmy do (nie)pilnie strzeżonych akt, dzięki czemu odkrywamy prawdę. Wyciągamy na światło dzienne ich brudne sztuczki, których używali w swoich produkcjach. Zapraszamy na pierwszy i być może ostatni epizod Z Archiwum G. Ostrzegamy jednak, że wszystkie historie oparte są na „faktach autentycznych”, a niektóre z nich nie nadają się dla graczy o słabych nerwach.
Teraz wszyscy zdejmujemy foliowe czapeczki, a ja tłumaczę, o co chodzi. Poniższy tekst dotyczy sztuczek w gamedevie, które czasami brzmią jak historie wyciągnięte z serialu Z Archiwum X. Są to jednak realne rozwiązania, pokazujące pomysłowość deweloperów przy wykorzystywaniu dostępnych narzędzi do radzenia sobie z problemami przy tworzeniu gier. Warto docenić ich kreatywność!
Niewidzialne króliki władają World of Warcraft
Xal'atath oraz Void mają chrapkę na Azeroth? To nic w porównaniu z mafią niewidzialnych królików, które rządzą World of Warcraft. Mało kto o nich słyszał, a tylko nieliczni się o nie potknęli (dosłownie!). Świadkowie relacjonują, że natykali się na nie zupełnym przypadkiem podczas wykonywania zwykłych czynności. Nawet NPC Archmage Nakada jest świadom ich istnienia. Nam z kolei udało się zgromadzić wystarczające materiały dowodowe potwierdzające wszystkie te doniesienia.
Niewidzialne króliki w World of Warcraft nie są agresywne. Właściwie to stanowią fundament gry i wykonują ciężką pracę, aby ta sprawnie funkcjonowała. Przykładowo, gdy widzisz pojazd, to prawdopodobnie jest on zwierzakiem w przebraniu. Jeden z graczy w tym roku zauważył królika na statku. Spokojnie, to nie był sabotaż, bo w rzeczywistości patrzył na króliko-statek. To nieodosobniony przypadek, bo za większością oskryptowanych wydarzeń w tym MMORPG stoi właśnie królicza mafia. Deszcz ognia z nieba? Króliki go przywołały. Działo w coś strzelające? Króliki są celem. Tylko dlaczego akurat one?
Teorii spiskowych nie brakuje, ale my dotarliśmy do prawdy! Otóż na liście stworzeń w grze posortowanej alfabetycznie, to właśnie „critter_bunny” widnieje jako pierwsza pozycja. Developerzy Blizzarda uznali więc, że to na ich króliczych barkach spocznie odpowiedzialność dźwignięcia całego World of Warcraft.
Mógłbyś sobie pomyśleć, że być może jedynie w przeszłości Blizzard zatrudnił króliki, niczym Gru swoje Minionki, ale teraz pewnie gra zakodowana jest bez takich rozwiązań. Otóż nie! Najwidoczniej kontrakt trwa, bo w rozszerzeniu Midnight niewidzialne istoty dalej chronią World of Warcraft przed rozpadem. Jeśli więc przemierzając Azeroth, potkniesz się o niewidzialne stworzonko, to nie panikuj, drogi graczu. Po prostu udawaj, że niczego nie zauważyłeś, bowiem nie chciałbyś przerywać jego ważnego zadania. Wszak, kiedy spoglądasz na królika, on również patrzy na Ciebie.

