Co z oczu, to z serca w Horizon Zero Dawn. Jak twórcy gier nas oszukują: konie jako spodnie, pociągi jako czapki i świat budowany na królikach
- Niewidzialne króliki władają World of Warcraft
- W Fallout 3 metro stoi na głowie
- Nieskończone schody w Super Mario 64 kłamią
- Titan Quest wykorzystuje niewolniczą pracę wiewiórek i szczurów
- Co z oczu, to z serca w Horizon Zero Dawn
- Jarvan IV z LoL-a naprawdę stara się pomóc
- W Ultima Online zamiast konia dosiadasz spodnie
- Malik w Assassin’s Creed wcale nie traci ręki
Co z oczu, to z serca w Horizon Zero Dawn
Niektóre gry ważą 200-300 GB, a czasem nawet więcej. Dlaczego? Bywa, że na dysku przechowujemy filmiki/cutscenki w wysokiej rozdzielczości, które następnie odtwarzane zostają w danym tytule. W takim Resident Evil 4 postanowiono podejść do tego inaczej. Sekwencje rozmów radiowych odgrywane są bezpośrednio w produkcji – modele bohaterów przenoszone są do ciemnego pomieszczenia i umieszczone obok siebie. Przed nimi zaś jest prosta tekstura radia, a oni prowadzą rozmowę. Całość zaś wygląda jak nagrana sekwencja.
Z podobnego rozwiązania skorzystało The Outer Worlds. Jeśli w jakiejś scence postać przemawia do nas z ekranu czy monitora, to w rzeczywistości znajduje się w tym momencie niedaleko w osobnym, odpowiednio udekorowanym pomieszczeniu. Jeśli gracz dostałby się pod tekstury, to odkryłby mnóstwo takich pokoików rozmów, zawieszonych pod mapą. Kto wie zatem, co kryje się pod naszą ziemią…
Jak z kolei Horizon: Zero Dawn poradziło sobie ze swoim ogromnym światem? Po prostu go nam nie pokazuje. Cała sceneria i obiekty generowane są tylko w zasięgu naszego pola widzenia. Wszystko, co znajduje się za naszymi plecami „nie istnieje” w danym momencie, póki się nie odwrócimy. Dzięki tej niecnej sztuczce gra działa znacznie płynniej.
Zresztą twórcy, aby oszczędzić na pamięci, potrafią korzystać także z brudnych metod. W Divinity 2 przykładowo, aby tytuł płynniej chodził, czasami dokonywano królikobójstwa. Dobrze czytasz, aby odciążyć produkcję, usuwano wszystkie króliki z mapy. To jednak nie wszystko, bo w trakcie zapisywania stanu gry na Xbox 360 czasami resetowano konsolę, o czym gracz nie wiedział! Wszystko po to, aby Divinity 2 nie miało problemów z pamięcią. I tutaj dodatkowa ciekawostka, motyw z resetowaniem X360 nie jest podobno niczym oryginalnym, bo kilka innych gier korzystało z tej sztuczki. Na pytanie, co daje resetowanie 5G, nie odważymy się odpowiedzieć.
